Toksyczność wiedzy ekonomicznej

Banksterzy i studenci

Ludzie mają głównie dwa rodzaje problemów: ze sobą oraz z innymi ludźmi. Nie ma tutaj wiele miejsca na dywagacje na ten temat. To proste stwierdzenie wystarczy, aby zająć się pewnym uproszczonym i niestety, popularnym poglądem na temat problemów ze sobą.

Powszechnie sądzi się, że są to problemy psychiczne. Temat został zaanektowany przez psychologów, pedagogów i psychiatrów (w wąskim zakresie również przez egzorcystów), co ma wiele skutków ubocznych.

Jednym z najważniejszych skutków jest lekceważenie osobistych problemów wynikających z niewiedzy. Niedobór wiedzy powoduje ryzyko błędnych decyzji.

Z błędnych decyzji utkane jest życie, chociaż nikt się do tego nie przyznaje. Niewiele to znaczy, dopóki decyzje nie dotyczą spraw żywotnych (dziś mówi się raczej „strategicznych”).

Jeśli błędne decyzje są w dodatku nieodwracalne, ludzie nadziewają się (dziś mówi się raczej „otwierają się”) na olbrzymie przykrości i niepowodzenia.

Przykrości spotykają również tych, którym pedagodzy i psycholodzy zafundowali postawę Kubusia Fatalisty, czyli… pozytywnego myślenia.

Z przykrością trzeba powiedzieć, że na tym problemy ze sobą się nie kończą. Życie jest pełne nie tylko niespodzianek, ale także niebezpiecznych pułapek.

Współcześnie wiedza jest łatwo dostępna. Co z tego, skoro przypomina ona wielką górę śmieci, w której niewielu ludziom chciałoby się grzebać.

Jednak niezależnie od tego, czy ktoś wchodzi na tę górę śmieci, czy z daleka ją omija, działa ona toksycznie. Ten właśnie problem toksyczności współczesnej wiedzy jest słabo widoczny.

Z konieczności, tutaj mieć będziemy do czynienia z zawężeniem do jednego obszaru wiedzy, a mianowicie wiedzy ekonomicznej – słusznie uznanej na nieciekawą i przesadnie zagmatwaną.

Wyczucie toksyczności współczesnej wiedzy ekonomicznej wyostrzyło się ostatnio dzięki światowemu kryzysowi ekonomicznemu. Kryzys ma więc dobre strony, a jedną z nich jest ożywczy powiew potrzeby zrozumienia rzeczywistości społeczno-ekonomicznej. Nic dziwnego, że w takich przypadkach oczy wielu ludzi z nadzieją znowu zwracają się ku ekonomii. I tu spotyka ich wielkie rozczarowanie. Bowiem zamiast ukojenia nerwów doznają zdwojonych skutków jej toksyczności.

Na czym polega toksyczność ekonomii?

Z pewnością nie na tym, że jest zbiorowiskiem różnych odpadów wyrzucanych z uniwersytetów i bibliotek. Przeciwnie, ekonomia jest dziedziną silnie ortodoksyjną i zunifikowaną. W odróżnieniu od innych dziedzin, góruje w niej precyzja, dyscyplina, a nawet matematyka.

Słabych ekonomistów rozpoznaję właśnie dzięki temu, że są nieprecyzyjni; nie znają rygorów metodologicznych i modeli matematycznych. Ekonomia jest przy tym autorytatywna. Nakazuje, zaś gubi się w dyskusjach.

Toksyczność ekonomii nie polega także na tym, że jest ona niepraktyczna, a zatem niepotrzebnie obciąża czas i pamięć. Ekonomia jest bardziej praktyczna, aniżeli się na ogół wydaje (chociaż nie w naiwnym, potocznym znaczeniu praktycznej użyteczności).

Toksyczność współczesnej ekonomii polega na tym, że jest ona fałszywa. Jest fałszywa w tym samym znaczeniu, w jakim mogą być fałszywe szczepionki i lekarstwa. A to jest groźne.

Toksyczność ekonomii dotyka nie tylko ludzi, którzy bezpośrednio z nią obcują. Jej toksyczność roznosi się szeroko za pośrednictwem polityków, publicystów, blogierów i działaczy związkowych. Komiwojażerów ekonomii nie brakuje. Z pewnością nie są oni erudytami ekonomii.

Dlatego ekonomia podrzuca im odpowiednie zasady, hasła i slogany. Dzięki temu (za ich pośrednictwem) przenika do opinii publicznej już nie na poziomie myśli naukowej lecz – bezmyślności.

Tak źle i tak niedobrze. Wiedza ekonomiczna jest potrzebna, by sensownie i bezpiecznie poruszać się w kryzysowej rzeczywistości. A jednocześnie, wiedza ta wcale nie zapewnia oczekiwanego sensu i bezpieczeństwa.
Wskutek takiej nieprzyjemnej sytuacji tworzy się wielki chaos myślowy. Jest on najbardziej symptomatycznym, pierwszym przejawem globalnego kryzysu.

Jakie jest zatem wyjście z tej okropnej sytuacji? Jest ono pozornie proste: należy uwolnić się od wielkiego chaosu myślowego, aby zobaczyć rzeczywistość ekonomiczną taką, jaką jest rzeczywiście. Przejść od chaosu do porządku myśli. Bez wysiłku, potu i krwi jednak się nie obędzie.

T.Z.

2016-03-23

Opublikowano za: http://www.monitor-ekonomiczny.pl/s17/Artyku%C5%82y/a415/Toksyczno%C5%9B%C4%87_wiedzy_ekonomicznej.html

Od redakcji KIP: Obecny sposób edukacji tłumi kreatywność i krytycyzm, programuje ludzi do stadnego wygodnego dla rządzących sposobu myślenia, kształtuje wąskie widzenie otaczającej rzeczywistości i zapamiętywanie dużej liczby szczegółów. Polecamy uważne przestudiowanie głównie cyklu  Trivium o sposobach ukształtowania krytycznego myślenia i odprogramowania mentalnego od wielu „wirusów” programowania edukacyjnego.

Jan Irvin: Wstęp do Trivium – czyli metody krytycznego myślenia, uwalniającej od zniewolenia.
Jan Irvin: Trivium – Edukacja, czyli jak stosować mentalny program antywirusowy.
http://www.klubinteligencjipolskiej.pl/2015/02/niszczenie-logiki-programowanie-edukacyjne/
„Szkoła nie uczy, tylko produkuje ludzi upośledzonych życiowo.” Wykład, który wzburzył Internet

Wypowiedz się