STANOWISKO WŁADZ POLSKICH WOBEC ORĘDZIA BISKUPÓW POLSKICH DO NIEMIECKICH I ICH ODPOWIEDZI, styczeń 1966 r.

gomulka-24-pazdziernika-1956-r-na-stolecznym-placu-defilaWładysław Gomułka przemawia w 1956 r. na wiecu, do bardzo licznie zgromadzonych Polaków, w ramach „odwilży politycznej”, kończącej mroczny okres Komunizmu Wojennego. „Odwilż” ta  spowodowała dojście Polaków do większościowego wpływu na rządy w Polsce ( pozostałe ilustracje, także dotyczą tego wiecu).

Polacy rządzili Polską  od 1956 do 1989  roku.  W okresie Komunizmu Wojennego w latach 1945 – 1956 wprowadzili siłą komunizm i rządzili Polską Chazarscy Żydzi. Natomiast po 1989 r. powrócili do władzy potomkowie wdrożycieli Komunizmu Wojennego, przy dużym współudziale Kościoła Katolickiego, a zwłaszcza jego Hierarchii.

Stanowisko Władz Polski wobec Listu Biskupów Polskich do Niemieckich było sformułowane przez Polaków z Władysławem Gomułka na czele.

Jednym z najważniejszych  celów Gomułki w polityce zagranicznej było uznanie granic Zachodnich Polski na Odrze i Nysie Łużyckiej przez Niemiecka Republikę Federalną. List Biskupów wspierający stanowisko Rządu RFN znacznie utrudnił te negocjacje, a w konsekwencji zdarzeń ciągnących się do dnia dzisiejszego z udziałem Biskupów i rządów pookragłostołowych spowodował, że ta granica Zachodnia nie została do tej pory uznana i jeszcze uznane zostały prywatne roszczenia niemieckie przesiedlonych z tych terenów Niemców. Natomiast do tej pory Niemcy nie wypłaciły Polsce gigantycznych odszkodowań wojennych, o które ani hierarchia Kościoła Katolickiego, ani wspierane przez niego po 1989 r władze – nie upomniały się.

Redakcja KIP

gomulka-3

„Styczeń 1966, Warszawa

Towarzysze

Postanowiliśmy zwrócić się do Was w ważnej sprawie politycznej, mającej doniosłe znaczenie dla naszego kraju i państwa ludowego.

Jak wiadomo z prasy – pod koniec listopada ubiegłego roku biskupi polscy przebywający w Rzymie na II Soborze Watykańskim wystosowali Orędzie do ich niemieckich Braci w Chrystusie. Orędzie to, poświęcone stosunkom polsko-niemieckim i stanowiące od początku do końca dokument polityczny, nie mający nic wspólnego z religia i misją kościoła, przygotowane zostało przez biskupów w tajemnicy przed rządem polskim, w tajemnicy przed narodem, ale w porozumieniu z biskupami niemieckimi.

Zarówno przez swoją treść, jak i formę, Orędzie wywołało w najszerszych kręgach naszego społeczeństwa głębokie poruszenie i oburzenie, a także spowodowało głośne echa poza granicami Polski, zwłaszcza w Niemczech Zachodnich, gdzie zostało powitane z wielkim zadowoleniem i uznaniem.

Biskupi polscy, a w szczególności kardynał Wyszyński, nieraz z ambony oraz w listach pasterskich atakowali władzę ludowa, kwestionowali obowiązujące prawa i ustawy i usiłowali przeciwstawić ludzi wierzących naszemu państwu.

Tym razem poszli nieporównywalnie dalej i po raz pierwszy wystąpili otwarcie z własnym przeciwstawnym polityce Polski Ludowej stanowiskiem w zasadniczych sprawach dla bytu i przyszłości naszego narodu. Wystąpili mianowicie jako jawni przeciwnicy polityki zagranicznej Polski Ludowej, która od chwili zwycięstwa  nad hitlerowskimi Niemcami, od zarania niepodległości oparła bezpieczeństwo swych granic i pokój w naszej części świata na sojuszach z bratnimi państwami socjalistycznymi.

Orędzie biskupów do ich niemieckich Braci w Chrystusie – to próba dogadania się ponad głowami społeczeństwa i rządu polskiego z wrogami Polski Ludowej odwetowymi kołami rządzącymi w Niemieckiej republice Federalnej. Tak też przez cały świat, a w szczególności przez rewizjonistów niemieckich, zostało zrozumiane i skwitowane.

Episkopat usiłuje wprowadzić w błąd opinie publiczna, kiedy oświadcza, że w Orędziu nie ma charakteru politycznego, że „ma przede wszystkim charakter dokumentu kościelnego” utrzymanego „w duchu Ewangelii świętej i Soboru”.

Wystarczy choćby pobieżnie zapoznać się z treścią Orędzia, aby odczytać jednoznacznie jego polityczna wymowę. Biskupi dają w tym dokumencie całkowicie wypaczony obraz stosunków polsko-niemieckich, tak w dawnych wiekach, jak i w czasach najnowszych.

Pierwsze stulecia Polski – Polski Piastowskiej, kiedy Mieszko I, Bolesław Chrobry, Bolesław Krzywousty i inni królowie polscy musieli w  krwawych bojach z niemieckim Drang nach Osten bronić praw własnej państwowości – Orędzie przedstawia  jako idyllę, w której mieliśmy z Niemcami tylko wspólnych świętych, przyjmowaliśmy niemieckich „zwiastunów kultury” zachodniej, zaś Polska, zgodnie z oficjalna historiografia niemiecka, miała być „równoprawnym członkiem uniwersalnie pojętego Imperium Romanum” Ottona III, cesarza niemieckiego. Dopiero później – twierdzą biskupi – te „podwaliny przyszłych owocnych stosunków polsko niemieckich” zostały zburzone przez Krzyżaków, którzy „stali się w najwyższym stopniu kompromitującym obciążeniem dla Kościoła” i dali początek Prusakom, a następnie wrogiej Polsce polityce Fryderyka II, Bismarcka i wreszcie Hitlera.

Jednakże przypomnienie zaborów i tragicznych przeżyć naszego narodu w okresie hitlerowskiej okupacji nie służy autorom Orędzia jako naturalne, zdawałoby się, uzasadnienie żądania od adresatów niemieckich zadośćuczynienia i uznania narodowych interesów i granic Polski.

Biskupi polscy piszą:

„Nie bierzcie nam, drodzy Bracia Niemcy, za złe wyliczanie tego, co wydarzyło się w ostatnim odcinku czasu naszego tysiąclecia. Ma to być nie tyle oskarżenie, co raczej własne usprawiedliwienie !.” „Polska granica zachodnia na Odrze i Nysie, co rozumiemy dobrze, jest dla Niemiec niesłychanie gorzkim owocem ostatniej wojny, masowego zniszczenia, wraz z cierpieniami milionów uchodźców i przesiedleńców niemieckich. (co stało się  na międzysojuszniczy rozkaz zwycięskich mocarstw – Poczdamie 1945 r.)”.

„Dla naszej Ojczyzny – usprawiedliwiają się dalej biskupi przed swoimi niemieckimi Braćmi w Chrystusie –  która wyszła z okresu masowych mordów nie jako państwo zwycięskie, lecz osłabione w najwyższym stopniu, jest to sprawa dalszej egzystencji… chyba, że 30-milionowy naród zostałby wtłoczony w wąski  korytarz dawnego Gubernatorstwa Generalnego z lat 1939 – 1945, bez terenów zachodnich, ale i bez terenów wschodnich, z których od 1945 roku musiały się przesiedlić  miliony Polaków do  poczdamskich obszarów  zachodnich”.

Tak oto w tym dokumencie, pozbawionym jakoby politycznego charakteru, biskupi polscy tłumacza się i usprawiedliwiają przed zachodnioniemieckimi rewizjonistami z tak drogo i krwawo okupionego zwycięstwa, jakie Polska u boku Związku radzieckiego i innych państw koalicji antyhitlerowskiej odniosła nad faszyzmem w II wojnie światowej. I nie tylko się tłumaczą, lecz w ogóle kwestionują fakt, że Polska znalazła się wśród zwycięzców.

Tłumaczą się i usprawiedliwiają z tego, że konferencja w Poczdamie, zadośćuczyniła sprawiedliwym żądaniom narodu polskiego i rządu ludowego, uznając prawa Polski do jej historycznych ziem nad Odra, Nysa i Bałtykiem.

Tłumaczą się i usprawiedliwiają z wysiedlenia z naszych ziem resztek niemieckiej ludności, która wyjechała do Niemiec, i śmią przyrównywać jej los do losu milionów Polaków mordowanych z zimna krwią i w najokrutniejszy sposób przez hitlerowskich okupantów.

Więcej, bo zgodnie ze stanowiskiem i terminologia zachodnioniemieckich odwetowców powrót Polski na ziemie zachodnie przedstawiają jako dyktat („rozkaz”) narzucony przez zwycięskie mocarstwa, zaś ziemie piastowskie, zagospodarowane i odbudowane polska praca, nazywają „poczdamskimi terenami zachodnimi”.

Nic dziwnego, że adresaci Orędzia biskupów polskich za Łabą w Niemczech Zachodnich, odczytali ten list jako „akt odwagi i wielkoduszności”, jako „obiektywne przedstawienie wzajemnego oddziaływania terroru nienawiści”, jako „rzetelną samokrytykę”, i co najważniejsze – jako dowód, że „sprawa granicy polsko-niemieckiej nie jest jeszcze ostatecznie przesądzona” i że „są Polacy, którzy zgodzą się na dyskusję na ten temat”.

Biskupi polscy zapewniają nas, że „Episkopat stoi na stanowisku nienaruszalności zachodnich granic Polski”. Ale skoro tak – dlaczego biskupi nie napisali tego czarno na białym w swoim  Orędziu, dlaczego nie zaprotestowali przeciwko rewizjonistycznym roszczeniom rządu bońskiego i wszystkich oficjalnych partii w NRF, dlaczego nie zażądali od biskupów niemieckich, aby przeciwstawili się tym, którzy sieją nienawiść do Polski, głoszą hasła odwetu, zbroją się do nowej wojny i sięgają po atomowa broń masowej zagłady ?

W Orędziu biskupów polskich nie ma na ten temat ani jednego słowa. Nie ma też w Orędziu ani jednego słowa uznania pod adresem tych Niemców i tego demokratycznego państwa niemieckiego, z którym Polskę łączy od tylu  lat przyjaźń, pojednanie i współpraca na gruncie wspólnego potępienia pruskiego militaryzmu i wojny, na gruncie wspólnego uznania polsko-niemieckiej granicy na Odrze i Nysie jako granicy pokoju.

Natomiast biskupi polscy uznali za stosowne nie tylko usprawiedliwiać się wobec rewizjonistów zachodnioniemieckich, ale z góry swoim adresatom, bez najmniejszej skruchy z ich strony, udzielić rozgrzeszenia.

„Wyciągamy do Was nasze dłonie z ław kończącego się Soboru – piszą polscy biskupi.

– Przebaczamy i prosimy o przebaczenie. Jeśli Wy, biskupi niemieccy, ujmiecie po bratersku nasze wyciągnięte dłonie, wówczas, wówczas dopiero będziemy mogli z czystym sumieniem obchodzić w Polsce nasze Milenium na sposób całkowicie chrześcijański. Zapraszamy Was po to serdecznie do Polski”.

Tak to polscy biskupi, nie pytając nikogo o pełnomocnictwo pierwsi przebaczyli tym, którzy nasz kraj puścili w ruiny i zgliszcza, którzy pokryli go obozami śmierci, którzy wymordowali 6 milionów Polaków, którzy spopielili nasza stolicę. Przebaczyli wtedy, kiedy cała opinia światowa w niedawnym proteście odrzuciła przedawnienie zbrodni hitlerowskich, kiedy dawni hitlerowcy i ich spadkobiercy odbudowali w RFN przy pomocy Stanów Zjednoczonych imperializm niemiecki i domagają się dla tych imperialistycznych Niemiec „równouprawnienia” broni jądrowej, żądają „zjednoczenia” czyli aneksji Niemieckiej Republiki Demokratycznej, „prawa do ojczyzny” czyli ziem polskich i granic z roku 1937. I właśnie w tym okresie, kiedy zachodnioniemieccy militaryści i odwetowcy wysuwają coraz głośniej i bardziej zuchwale swoje roszczenia biskupi polscy ze swoim  Orędziem „pojednania” wychodzą im naprzeciw.

W swojej pokorze i skrusze posuwają się tak daleko, że nie tylko się usprawiedliwiają, nie tylko przebaczają, ale sami „proszą o przebaczenie”. Za co ? Za to chyba, żeśmy się ośmielili znaleźć wśród zwycięzców tej najokrutniejszej z wojen, która zdruzgotała hitleryzm i przywróciła Polsce granice nad Odra i Nysa. A może za te rozgłaszane dziś przez oszczercza propagandę zachodnioniemiecką rzekome „polskie zbrodnie” na przesiedleńcach, które biskupi akceptowali w swoim Orędziu ?

Jak wiadomo – biskupi niemieccy nie kazali długo czekać na swą odpowiedź. Nie mieli co ukrywać przed rządem zachodnioniemieckim ani tez przed związkami przesiedleńców, reprezentują bowiem to samo antypolskie, rewizjonistyczne stanowisko, a niejeden z nich przed 25 laty błogosławił oddziały hitlerowskiego Wermachtu maszerujące na Wschód ze słowami Gott mit uns. Skwitowali w powodzi serdecznych frazesów list polskich biskupów i bez ogródek powtórzyli roszczenia terytorialne wobec ziem zachodnich w Polsce „przydzielonych”, na które Niemcy „nie przybyli w ciągu wieków jako zdobywcy – jak piszą – lecz zostali wezwani przez rodzimych książąt”. Ilekroć mówią o prawie do stron rodzinnych – „nasi Ślązacy, Pomorzanie i mieszkańcy Prus Wschodnich” – pragną przez to wyrazić, że w swoich starych stronach rodzinnych mieszkali prawnie i że nadal pozostają z nimi związani.

Wyłożywszy to rewizjonistyczne ‘Rechta uf Heimat’„prawo do ojczyzny” czyli do naszych ziem zachodnich, biskupi niemieccy wyrażają przekonanie, że „miłość chrześcijańska” pomoże przezwyciężyć naprężenia i granice” i przyczyni się do rozwiązania wszechstronnie zadowalającego i sprawiedliwego”.

Nie wiemy czy, biskupi polscy spodziewali się takiej odpowiedzi i czy udzielili przebaczenia i prosili o przebaczenie wiedząc, że nic nie otrzymają w zamian za swoja pokorę i ustępliwość, czy tez byli na tyle naiwni, że dali się oszukać.

Faktem jest, że w komunikacie z 7 grudnia biskupi polscy uznali tę „odpowiedź pasterzy niemieckich za pozytywną, ponieważ – jak oświadczyli – utrzymana jest w takim samym duchu pokoju ewangelicznego i ekumenizmu soborowego, w jakim pisane było Orędzie biskupów polski”.

Jak ta aprobata dla odpowiedzi biskupów niemieckich, którzy ustalone w Poczdamie granice Polski uważają za niesprawiedliwe, za „nieszczęśliwe skutki wojny”, wymagające „przezwyciężenia” i znalezienia nowego „wszechstronnie zadowalającego rozwiązania”, da się pogodzić z oświadczeniem Episkopatu, że stoi na stanowisku nienaruszalności granic zachodnich Polski ?

Biskupi polscy zapewniają, że kierowali się jakoby tylko dążeniem do pokoju i pojednania, „w przeciwieństwie do marksistowskiego programu walki i nienawiści”. Ale brzmi to równie fałszywie i obłudnie, jak wykrętne przedstawienie Orędzia jako dokumentu wyłącznie religijnego.

Polska Ludowa kierowana przez naszą partię od swego zarania dążyła do pokojowego rozwiązania problemu niemieckiego i ułożenia dobrosąsiedzkich stosunków z Niemcami. Nigdy nie kierowaliśmy się pragnieniem zemsty i ślepą nienawiścią i zawsze rozróżnialiśmy między niemieckim faszyzmem i militaryzmem, a tymi Niemcami, którzy prowadzili nieustraszenie walkę z hitleryzmem i którzy nazajutrz po wojnie podjęli dzieło demokratycznego odrodzenia Niemiec. Ich dziełem jest Niemiecka Republika demokratyczna, która powstała na gruzach faszyzmu, wyrwała z korzeniami pruską tradycję zaborczości, militaryzmu i wojny, uznała polsko-niemiecka granicę na Odrze i Nysie i ułożyła stosunki  ze swoimi wschodnimi sąsiadami na zasadach przyjaźni, współpracy i braterstw. Rozwój NRD jako państwa socjalistycznego i poparcie jej pokojowych dążeń, obrona jej suwerenności leży jak najbardziej w żywotnych interesach naszego kraju i wszystkich, którym droga jest sprawa pokoju w Europie.

Uznanie tych realnych faktów, uznanie istniejących granic, wyrzeczenie się polityki zimnej wojny, rewizjonizmu i szantażu bronią atomową – oto jedyna płaszczyzna normalizacji i ułożenia stosunków Polski z Niemiecka Republika Federalna.

Biskupi polscy w swoim orędziu „zapomnieli” o istnieniu NRD, o istnieniu innego państwa, z którym od wielu lat Polska się pojednała i pozostaje w sojuszu i przyjaźni, a za partnera do „dialogu”, za jedynego rzecznika narodu niemieckiego wybrali sobie militarystyczne, odwetowe koła rządzące w NRF i do nich zaadresowali swój list, przed nimi się upokorzyli, im przebaczyli i od nich prosili o przebaczenie, do nich się odwoływali jako przedstawicieli „chrześcijańskiej kultury Zachodu”, którzy maja przyjść im z pomocą w walce z Polska Ludową.

Było to działanie nieodpowiedzialne, samowolne, i szkodliwe, sprzeczne z polska racją stanu, z najbardziej żywotnymi interesami narodu. Próba znalezienia sprzymierzeńca wśród wrogich Polsce i socjalizmowi sił w RFN spaliła na panewce, ale była wielce pouczająca. Dowiodła bowiem w sposób oczywisty, że Polska niepodległa, Polska po Odrę i Nysę, istnieć może tylko w sojuszu ze Związkiem radzieckim i Niemiecka Republika Demokratyczna, tylko w wielkim przymierzu państw socjalistycznych. Dlatego tez każda próba zmiany miejsca w Europie musi zakończyć niepowodzeniem i potępieniem przez cały naród.

I próżno biskupi oświadczają z ambon, że przez swoja wymianę listów z biskupami niemieckimi „dobrze przysłużyli się sprawie Polski”. Fakty mówią mocniej niż puste słowa.

Społeczeństwo nasze – wszyscy- zarówno ludzi niewierzący, jak i wierzący, partyjni i bezpartyjni, oczekuje od biskupów, autorów Orędzia odpowiedzi na pytania, od których uciec nie mogą.

Dlaczego uznali za potrzebne usprawiedliwianie się wobec biskupów niemieckich z faktu powrotu Polski na prastare ziemie piastowskie, natomiast nie oświadczyli jasno i wyraźnie, że polsko-niemiecka granica na Odrze i Nysie jest ostateczna i nie podlega dyskusji ?

Dlaczego uznali za pozytywną odpowiedź biskupów niemieckich, skoro ci zgodnie z odwetową i antypolska polityką rządu w Bonn powtórzyli rewizjonistyczne hasła przesiedleńców, zawarte w tzw. „prawie do stron ojczystych”, tj. do naszych ziem zachodnich, i wypowiedzieli się za nowym „wszechstronnie zadowalającym i sprawiedliwym rozwiązaniem” ?

Dlaczego i w czyim imieniu – wbrew opinii polskiej i opinii światowej – śpieszą z przebaczeniem ludziom odpowiedzialnym za zbrodnie II wojny światowej, którzy nie wykazali żadnej skruchy, lecz przeciwnie, chcą odwetu, wysuwają roszczenia wobec Polski, ponownie zbroją swoją armie i wyciągają ręce po broń masowej zagłady ?

Dlaczego, w poczuciu jakich win narodu polskiego czy win własnych, zwrócili się do swych „niemieckich Braci w Chrystusie” z prośbą o przebaczenie ?

Dlaczego podejmując tak doniosłą inicjatywę w dziedzinie stosunków polsko-niemieckich, nie uznali za stosowne powiadomić rządu polskiego, jedynie powołanego do prowadzenia polityki zagranicznej kraju ?

Pytania te nie dotyczą spraw wiary i duszpasterstwa, lecz spraw państwa i narodu.

Biskupi usiłują przedstawić nasza otwarta krytykę pod ich adresem, za ich nieodpowiedzialne i szkodliwe politycznie poczynania – jako atak na religie i kościół.

Partia nasza nie raz wyjaśniała i wykazała w praktyce, że nie prowadzi walki z religia ani z kościołem. Nasz światopogląd jest światopoglądem świeckim, laickim, naukowym i w tym duchu wychowujemy szeregi naszej partii, społeczeństwo i młode pokolenie. Władza ludowa nie zmusza i nie zamierza zmuszać nikogo do wyrzeczenia się wiary religijnej, do porzucenia praktyk religijnych. Sprawa religii i wiary religijnej jest prywatną sprawą obywateli. WE wspólnej pracy dla Polski i socjalizmu jest miejsce dla wszystkich obywateli niezależnie od ich stosunku do wiary religijnej. Prowadzimy politykę szerokiej tolerancji religijnej i poszanowania swobody sumienia i praktyk religijnych. Kościół jest u nas oddzielony od państwa. Nie mieszamy się do spraw wewnętrznych kościoła, do jego funkcji ściśle religijnych. Domagamy się od hierarchii kościelnej, od osób duchownych poszanowania praw i ustaw naszego kraju, wyrzeczenia się wszelkiej działalności sprzecznej z ustrojem politycznym i społecznym naszego kraju i kierowania się w sprawach publicznych racją stanu Polski Ludowej.

Niestety, w praktyce postępowanie reakcyjnej części kleru, a zwłaszcza hierarchii kościelnej, nazbyt często odbiega od tych zasad normalnego współżycia kościoła i państwa ludowego, czego najwyraźniejszym i najbardziej jaskrawym przykładem jest ostatnie Orędzie biskupów polskich i podjęta przez nich próba. Obowiązkiem wszystkich członków partii w chwili obecnej jest rzeczowe wyjaśnianie w swoim środowisku i otoczeniu prawdy o Orędziu biskupów i politycznym postępowaniu jego autorów, odpieranie wszelkich fałszywych oskarżeń o rzekomych prześladowaniach kościoła i umacnianie patriotycznej i ideowej jedności naszego społeczeństwa wokół codziennych zadań budownictwa socjalistycznego i pokojowe polityki Polski Ludowej.

Komitet Centralny Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej

Opublikowano za: Ks. Stanisław Bogdanowicz, Edmund Nowicki Biskup Gdański, Wyd.s. 489 -496.

(podkreślenia,  wytłuszczenia i niebieski kolor czcionki pochodzi od red. kip)

gomulka-2
Od redakcji KIP: Należy tu postawić kilka pytań i wyjaśnień:

1. Jaki był związek Orędzia Biskupów Polskich do Niemieckich z 1965 r. z otrzymywanymi środkami w różnych formach od Kościoła Katolickiego RFN i tegoż Państwa  począwszy od   II Soboru Watykańskiego ?

W kuluarach Soboru ustalono pomiędzy Biskupami Polskimi i Niemieckimi  wybór Papieża Polaka ( źródło: materiały STASI z 1963 roku z archiwaliów Instytutu Glaucka, od nazwiska obecnego Prezydenta zjednoczonych Niemiec, twórcy tego odpowiednika polskiego IPN) opublikowane przez  Instytut Gaucka .

2. O finansowym sposobie rozliczenia tych środków przekazał informację Prymas Glemp na początku lat 90-poprzedniego stulecia, w wywiadzie telewizyjnym na lotnisku Okęcie wyemitowanym przez I program TVP, w którym cytował niektóre treści porozumienia zawarte z konferencją Episkopatu Niemieckiego w Fuldzie, w tym, że połowa zadłużeń podlegała umorzeniu, a spłata pozostałej części miała być realizowana w formie rzeczowej, przejęcia przez Episkopat Polski finansowania akcji misyjnych na terenach byłych Republik ZSRR,  dotychczas finansowych przez władze niemieckie kościelne i świeckie.

3. Powyższe informacje są bardzo istotne, jako że struktury Kościoła Katolickiego na ziemiach zachodnich i północnych utrwalały wśród wiernych przekonanie o tymczasowości ich pobytu na tych terenach i powrocie na tereny zabużańskie.  Powodowali w ten sposób stan dekapitalizacji sfery majątkowej, określanej lapidarnie, że „od zakończenia II Wojny Światowej nie wbito na tych terenach gwoździa w ścianę”. Biskup Gdański Edmund Nowicki na jednej z wewnętrznych konferencji uzasadniał, że takie działanie kościoła miało na celu niedopuszczenia do rozpaczy i beznadziejności psychicznej osadników na tych terenach.

Za: http://www.klubinteligencjipolskiej.pl/2016/09/czy-celem-polskiej-polityki-zagranicznej-jest-powrot-do-granic-polskich-ustalonych-w-traktacie-wersalskim/

4. W jakim stopniu List Biskupów Polskich do Biskupów Niemieckich z 1965 roku był reakcją Polskiego Episkopatu na obalenie Programu Chruszczowa dotyczącego zjednoczenia Niemiec ?

Adżubej, zięć  Nikity Chruszczowa, redaktor naczelny Dziennika „Izwiestia” w imieniu swojego Teścia I sekretarza KC KPZR sondował polityków Niemieckich w zakresie możliwości realizacji zjednoczenia Państwa Niemieckiego w zamian za wystąpienie Niemiec z NATO. Polskie Wojskowe Służby Informacyjne kontrolowały i dokumentowały przebieg wszystkich  spotkań Adżubeja , we wszystkich możliwych formach, z politykami niemieckimi. Zebrane  przez WSI materiały I Sekretarz KC PZPR Władysław Gomułka przedstawił w 1964 r. Leonidowi Breżniewowi człowiekowi nr 2 – po Chruszczowie w Biurze Politycznym KCKPZR. W ten sposób Gomułka doprowadził do usunięcia Nikity Chruszczowa z funkcji I Sekretarza KC KPZR przez Leonida Breżniewa, który zajął jego miejsce.

Zaznaczyć należy, że udana interwencja Władysława Gomułki w zakresie zablokowania planu Chruszczowa spowodowała nasilenie ataków na jego osobę ze strony środowisk: intelektualnych świeckich,  związanych Hierarchią Kościoła Katolickiego i żydowskich struktur aparatu partyjnego. Wyrocznią i inspiratorem dla tych środowisk była antypolska rozgłośnia Radia  Wolna Europa z Monachium w RFN, reprezentująca syjonistyczne interesy.

5. Przypomnieć tu należy inne wydarzenie z 2005 r., kiedy Ojciec Hejmo na zarzut telewizji, że współpracował ze Służbą Bezpieczeństwa w PRL, z pretensjami odnosząc się stawianych zarzutów oświadczył, że „Ja pracowałem dla wywiadu niemieckiego !!!” Ojca Hejmo  zwerbowano do współpracy pod flagą wywiadu Republiki Federalnej Niemiec. W rzeczywistości III RP – największym grzechem i najczęściej wymienianym, była i  jest praca na rzecz PRL-owskich służb bezpieczeństwa. Natomiast już współpraca na rzecz Wywiadu Niemieckiego czy innych wywiadów zachodnich już takim grzechem nie jest i media i rządzący nie zwracają na to uwagi!!!

6. W jakim stopniu szerzone przez postsolidarnościowe elity i ośrodki polityczne akcje, których celem było zniszczenie Wojskowych Służb Informacyjnych, jest pokłosiem i odwetem tego, że doprowadziły do udaremnienia zjednoczenia Niemiec w okresie lat 1964-1966 ?

Na podsumowanie należy stwierdzić, że obecne elity polityczne, a zwłaszcza hierarchia Kościoła Katolickiego żyją w świecie nierzeczywistej iluzji i braku pogłębionej refleksji odnośnie zachodzących szybko procesów i w Polsce i w Świecie oraz do czego one zmierzają. Dobrobyt i pycha rozleniwia myślenie i wyobraźnie. Przykładem może być Cesarstwo Bizantyjskie przed upadkiem, gdzie Biskup Bessarion ( późniejszy kardynał) sporządził w 1444 r.  raport ostrzegawczy przed upadkiem i program zmian w cesarstwie i złożył go na ręce Konstantyna Paleologa, który za 5 lat został Cesarzem. Ale opór elit Bizancjum, zarówno duchownych jak i świeckich, żyjących w samozadowoleniu  i przepychu był tak mocny, że nie udało się zmienić biegu historii i Bizancjum upadło. To samo mamy obecnie i w Polsce i w świecie.

PS. od redakcji KIP. Polecamy dla Dociekliwych i Samodzielnie Myślących przeczytanie i przeanalizowanie, co najmniej zamieszczone na poniższych linkach teksty o relacjach Polski z Watykanem, Rządu RP z KRK, Listach KEP i Biskupów przepraszających Niemców i Banderowców za ich zbrodnie na Polakach judaizacji Kościoła, procesów rozpadu Polski i historii Ziemi, ponieważ te z pozoru odległe tematyki łączą się ze sobą w pełny obraz. Zalecamy czytanie i analizowanie w podanej kolejności.

Wnikliwe przestudiowanie i przemyślenie zawartych treści zaoszczędzi czytania kilkudziesięciu tysięcy stron, w tym zwłaszcza gazetowej „sieczki”, gdzie ważna prawda ukryta jest w mieszance wielkich kłamstw z mało ważną prawdą, która służy jedynie uwiarygodnieniu wielkich kłamstw.

Więc trzeba czytać i analizować, analizować, analizować  … i wydobywać ważną prawdę na powierzchnię oraz … realizować według zasady australijskich Aborygenów: „Musisz stać się tą zmianą, którą chcesz widzieć w świecie.”

Redakcja KIP

Wypowiedz się