Napchać kieszenie bankom, deweloperom, windykatorom i komornikom

banki-stop-bezprawiu 

Publikujemy tekst Tadeusza Jasińskiego, który krytykuje  nową politykę mieszkaniową PIS, widząc zło w tym, że przyniesie ona korzyści bankom, z czym się zgadzamy.

Ale Autor broni interesów deweloperów, z czym się nie zgadzamy, ponieważ oni także dużo i nie zasłużenie korzystają, tylko, że mniej w „kolejności dziobania”. Nie zwraca też uwagi na to, że spółdzielnie mieszkaniowe budowały dużo taniej, zanim ograniczono im te możliwości na korzyść deweloperów. Chociaż spółdzielnie w ograniczonym zakresie budują i obecnie, to mieszkania budowane w ich wykonaniu są przeciętnie wyraźnie tańsze, lepiej wykonane i bez ryzyka bankructwa jak w przypadku deweloperów.

Mieszkania budowane w Polsce powinny mieć złote klamki i łazienki, za te pieniądze, jakie budują w oparciu o kredyt-  najdroższy i najbardziej obwarowany w Europieróżnymi zabezpieczeniami na majątku nie tylko kredytowanym, ale całym wypracowanym przez pokolenia przodków kredytobiorców. 

Kosztorysy budowy są zawyżane około dwukrotnie przez deweloperów, którzy ukształtowali ten wysoki poziom cen, razem z producentami materiałów budowlanych, często będącymi obcymi firmami, którzy w swoich znacznie bogatszych krajach mają niższe ceny niż u nas.

W dalszej kolejności na tym procederze zniewalania Polaków korzystają sępy windykatorów i komorników, którzy sprzedają odkupowane od banków zabezpieczone hipotekami nieruchomości i sprzedają je za 1/5 – 1/3 wartości, a pozostawiony dług zostaje na kredytobiorcy do końca życia, a nawet jego kolejnych pokoleniach, jeśli w ciągu roku nie zorientują się po śmierci kredytobiorcy i nie odmówią przyjęcia spadku z takim długiem.

Banki, inne instytucje kredytowe, deweloperzy, windykatorzy i komornicy  uprawiają przestępczy i pasożytniczy proceder nie tylko wobec kredytobiorców i ich rodzin, ale także w mniejszym zakresie wobec  spółdzielni i wspólnot mieszkaniowych,  co objaśnia poniższy tekst, na czym polega „kreacja” pieniądza przez banki:

Gdyby zwykły człowiek zaczął drukować pieniądze i puszczać je do obiegu – to byłby przestępcą. A w sytuacji gdyby te pieniądze pożyczał jeszcze na procent i inkasował dodatkowo procenty, to byłby przestępcą do kwadratu. Natomiast gdyby jeszcze za niespłacone należności: kapitału, odsetek, prowizji i innych wydumanych kosztów, przejmował majątek od dłużników i sprzedawał za 1/3 – ½ wartości, obciążając pozostałym długiem kredytobiorcę/pożyczkobiorcę, a nawet jego następne pokolenia – to byłby kosmicznym przestępcą do n-tej potęgi. A gdy to samo robią instytucje całego systemu bankowego, to nie tylko jest to legalne, ale jeszcze rządzący, nauka, edukacja i media nazywają je „instytucjami zaufania publicznego”. Czy można sobie wyobrazić większy szczyt bezczelności ? Chyba nie”. ( za: http://www.klubinteligencjipolskiej.pl/2015/10/rugi-polakow-z-majatku-za-pomoca-przemocy-finansowo-prawnej-i-immunitetow-bezprawia/ ).

banki-skutek-dzialanosci-dla-ludziRedakcja KIP

Napchać bankom kieszenie

Wszystkie dotychczasowe programy mieszkaniowe III RP miały jeden cel – napchać kieszenie bankierów pieniędzmi biednych i średnio zarabiających ludzi. Bogatych na żer banków nie wystawiano, bo bogaci nie musieli zaciągać kredytów.

Banki zarabiały na deweloperce po trzykroć. Dostawały od państwa jakieś promile ceny mieszkania zwane pomocą publiczną, wsparciem w spłacie odsetek, czy nawet ulgą mieszkaniową. Wbrew temu się co może wydawać, ten kapitał wędrował w znakomitej większości do banków, a nie do deweloperów. Dlatego, że firma budująca domy nie robi tego za forsę klienta, czy własną. Nie, ona zaciąga kredyt. Pożyczkę i odsetki spłaci klient przy wsparciu jakiejś „Rodziny na swoim”, czy „Mieszkania dla młodych” z zaciągniętego przez siebie kredytu.

Policzmy. Osoba, która kupuje mieszkanie spłaca zatem pożyczkę swoją, pożyczkę dewelopera i oddaje w podatkach to, co niby dostała jako wsparcie państwa. Wsparcie, dzięki któremu mnóstwo ludzi dało się złapać w pułapkę hipotecznego niewolnictwa. Tak, niewolnictwa, bo przecież mieszkanie stanie się własnością takiej osoby dopiero gdy kredyt będzie spłacony, czyli po 30-latach. Do tego momentu mieszkanie jest własnością banku. I nikogo nie obchodzi, czy ktoś, kto spłaca kredyt jest zdrowy, czy ma pracę, czy jego dzieciom nie przydarzyło się jakieś nieszczęście. Nie, dzięki państwowej pułapce mieszkaniowej, co miesiąc na rachunek banku ma wpływać kasa.

 Zdawało się, że Szydło to zmieni. Ogłosiła program budowy tanich mieszkań na wynajem — Mieszkanie Plus. Czynsze tych mieszkań miały być konkurencyjne, w przedziale 10-20 zł, za metr kwadratowy miesięcznie. To naprawdę dobry pomysł, powodujący, że jak kogoś stać na większe mieszkanie, bo jest zdrowy i ma pracę, to je ma. A jak mu się pogorszy, to wynajmuje coś o wiele tańszego. Wynajmowanie mieszkania dawałoby ludziom wolność podróżowania za pracą po kraju, pozwalało myśleć o przyszłości niezagrożonej widmem zajęcia mieszkania przez bank, gdy nie da się rady obsługiwać kredytu.

Tyle tylko, że o państwowych mieszkaniach na wynajem zrobiło się cicho. Głośno zapowiedziano natomiast kolejne naganianie bankom chętnych na pożyczki hipoteczne. W przyszłym roku ma wyjść ustawa, według której Polacy mają zacząć oszczędzać na cele mieszkaniowe, w ramach Indywidualnych Kont Mieszkaniowych. Państwo za systematyczne oszczędzanie dopłaci każdemu premię. Rząd obiecuje, że będzie ona wyższa niż obecnie proponowane oprocentowanie lokat w bankach. Z zapowiedzi przedstawicieli ministerstwa budownictwa wynika, że może być to 5 proc. od kwoty oszczędności do maksymalnej wysokości 8 tys. zł rocznie. Oszczędzający musiałby odkładać przynajmniej przez 5 lat. Oznaczałoby to, że w sumie po 5 latach cała państwowa premia wyniosłaby maksymalnie do 2000 zł.

Bank zarobi na niskim oprocentowaniu takich kont, skasuje też w ramach spłaty premię, wydrze co swoje od kredytu dla dewelopera, i na dodatek zedrze skórę z lokatora należącego do banku mieszkania. Mateusz Morawiecki nie po to był wiele lat prezesem jednego z banków, by teraz dał tej branży po łapach. A PiS — tak jak jego  poprzednicy — sprawi, że państwo znów stanie się największym naganiaczem łatwych ofiar banksterstwa.

Tadeusz Jasiński

Opublikowano za: http://jeznach.neon24.pl/post/135606,napchac-bankom-kieszenie

Wypowiedz się