Początek końca kijowskiej bandyckiej banderowskiej junty ?

poroszenko

Ukraina szykuje się do rewolty antymajdanowej wobec neo-żydo-banderowskich władz, które zainstalowali amerykańscy globaliści, licząc, że sprowokują Rosję do interwencji zbrojnej. W tym celu szkolili formacje banderowskie m.in. w Polsce do wojny partyzanckiej z Rosją, chcąc stworzyć chaos. O sytuacji na Ukrainie pisze w pierwszym tekście Opolczyk.

Rosja nie dała się sprowokować, pomogła jedynie obronić się Noworosji i obecnie sytuacja jest taka, że koniec junty banderowskiej jest bliski, a w sondażach badania opinii na Ukrainie  Prezydent Rosji Władimir Putin bezapelacyjnie wygrywa z 84 % głosów !!! ( patrz drugi tekst).

Jednocześnie Duma Rosyjska przygotowuje postanowienie „O uznaniu za ludobójstwo przestępstw popełnionych przez ukraińskich nacjonalistów na ludności polskiej w latach 1942-1945 na terytorium Wołynia” (patrz 3 tekst).

Redakcja KIP

Początek końca kijowskiej bandyckiej banderowskiej junty ?

Na początek zamieszczam obszerne fragmenty dwóch wpisów z blogu Zygmunta Białasa:
.
(…) Od czasu do czasu próbuję wyjaśnić ukraińskim ekspertom, których spotykam w studiach telewizyjnych, że Ukraina już zmęczyła nawet swoich największych zwolenników na Zachodzie. Zmęczyła tak bardzo, że owi zwolennicy są gotowi rozpocząć dyskusję o rzeczach, które byłyby nie do pomyślenia jeszcze rok temu. Pamiętacie Zgromadzenie Parlamentarne Rady Europy – bandę europejskich biurokratów, którzy potępili Rosję za agresję na Ukrainę i pozbawili głosu rosyjskich delegatów? – Aktualnie ukraińscy delegaci twierdzą, że przygotowuje się do wydania druzgocącego raportu o naruszeniach praw człowieka na Ukrainie. Przewodniczący Zgromadzenia oświadczył nawet, że koniecznym będzie przywrócenie praw rosyjskiej delegacji i nawet napisał w tej sprawie list do Wiaczesława Wołodina z propozycją spotkania i przedyskutowania tego problemu. Członkowie ukraińskiej delegacji do Zgromadzenia z kolei piszą artykuły o potężnym rosyjskim lobby, które przejęło Zgromadzenie Parlamentarne Rady Europy i zmusiło je do ‚zdradzenia’ Ukrainy (…)Wczoraj zadałem pytanie, czy Trump wystawi Ukrainę na sprzedaż w całości czy w częściach. Dzisiaj mogę zaprezentować fińską wersję odpowiedzi na to pytanie. Były głównodowodzący fińskiej armii generał Gustav Hagglund powiedział fińskim mediom, że „podział Ukrainy na dwie części zakończy konflikt w kraju” i że Trump osiągnie porozumienie z Putinem w sprawie zakończenia konfliktu. Jeszcze rok temu takie oświadczenie przedstawiciela europejskiej armii byłoby nie do pomyślenia, dzisiaj jest normalne.

Osobiście nie sądzę, aby Trump optował za tym wariantem, ale nie da się tego wykluczyć. Najważniejsze jest to, że nikt nie będzie pytał ukraińskich polityków o zdanie na temat przyszłości ich kraju. To największy koszmar polityków z Kijowa. Pewnego dnia mogą się obudzić w kraju, który zostanie podarowany Putinowi.
Napisał: Rusłan Ostaszko

Przetłumaczył: Mariusz B.”

Za: http://zygmuntbialas.blog.pl/2016/11/21/co-sie-dzieje-na-ukrainie-21-11-2016/.

A tutaj wcześniejszy wpis:
.
Kijów w panice – pisze pani Tiamat. – W związku z przygotowaniami do olbrzymiej demonstracji antyrządowej władze Kijowa wpadły w panikę: Timoszenko opowiada o majdanie nr 3, a specjalny komitet od zagrożenia przygotowuje się do stanu wojennego. Policja dostała nakaz zatrzymywania wszystkich pojazdów, wiozących demonstrantów; absolutnie nie można dopuścić do stawiania namiotów, ani w ogóle żadnego sprzętu na majdanie. Rada miejska przygotowuje akty oskarżenia przeciwko zgromadzonym tłumom, partia Petro Poroszenki proponuje prywatnych ochroniarzy, złożonych z atletów i różnych siłaczy, zatrudnić do pomocy organom bezpieczeństwa. Wywiad kombinuje jakby tu dociec, czy przypadkiem Rosja nie jest wplatana w organizacje tych demonstracji.

Przygotowuje się ustawę o wprowadzeniu stanu wojennego. Podobno powodem tego wielkiego protestu jest straszliwy wzrost opłat, zwłaszcza za ogrzewanie. (wzrost o 75-90%). Obecnie ogrzanie mieszkania dwupokojowego kosztuje 1500 hrywien, podczas gdy średnia pensja wynosi 5000 hrywien.

KIEV IN PANIC: Tymoshenko declares Third Maidan, emergency govt committee prepares martial law – Fort Russ,

http://www.fort-russ.com/2016/11/kiev-in-panic-tymoshenko-declares-third.html

Wyniki wyborów prezydenckich w Mołdawii i Bułgarii poważnie zaniepokoiły władze ukraińskie, które się boją, że na Ukrainie może się powtórzyć podobna sytuacja, w której wybory wygrywają stronnicy Rosji. Obecnie nowe wybrane rządy w Mołdawii i Bułgarii są jawnie pro-rosyjskie i są dowodem na to, że ludzie maja już dość zaczepek wojennych i niepokoju.

One Step Closer to Liberation: „Pro-Russian” Presidents win in Bulgaria and Moldova – Fort Russ,

http://www.fort-russ.com/2016/11/one-step-closer-to-liberation-pro.html

Nazwanie tych obu wybranych prezydentów pro-rosyjskimi to może trochę powiedziane na wyrost. Obaj nowo wybrani prezydenci nawołują do większej przyjaźni i więzi z Rosja, ponieważ uważają, że jest to w interesie kraju.

Russia winning! – panic in Rada: Ukraine to be after Moldova and Bulgaria | Donbass International News Agency,

https://dninews.com/article/russia-winning»-panic-rada-ukraine-be-after-moldova-and-bulgaria

Tymczasem na Ukrainie wybuchł prawdziwy skandal: 84% Ukraińców wybrałoby chętnie Putina na prezydenta (przepytano 41 600 czytelników ukraińskiej publikacji „Niedelja”),

Scandalous Poll: 84% of Ukrainians want Putin as their president – Fort Russ,

http://www.fort-russ.com/2016/11/scandalous-poll-84-of-ukrainians-want.html

Rosyjskojęzyczne dzieci w przedszkolu w Kijowie nie mają prawa mówić po rosyjsku: Russian-Speaking Children in Kindergartens in Kiev Forbidden From Speaking Russian – Fort Russ.

Chodzą plotki, że może Trump szykuje nowa posadę panu Saakaszwili,

http://www.fort-russ.com/2016/01/russian-speaking-children-in.html

Napisała: Tiamat.

Za: http://zygmuntbialas.blog.pl/2016/11/18/co-sie-dzieje-na-ukrainie-18-11-2016/

**************************************************************************.

Obserwując to, co dzieje się obecnie na Ukrainie (mam na myśli informacje z powyższych wpisów) trudno nie pochwalić dalekowzroczności władz Rosji. Gdy po agresji banderowskich watah na Donieck i Ługańsk Rosja nie podjęła zbrojnej interwencji, nawet pewne środowiska w Rosji oskarżały Putina o zdradę bojowników Donbasu. Oskarżenia te były oczywiście bezpodstawne – Putin nie obiecywał Donbasowi odsieczy militarnej, a wręcz przeciwnie – publicznie odradzał Rosjanom z Doniecka i Ługańska przeprowadzenia referendum na wzór Krymu. Nie posłuchano go, a same referenda dla banderowców stały się pretekstem do agresji na Donbas. Celem tej inspirowanej z Usraela agresji było oczywiście wciągnięcie Rosji w wojnę u samej jej granicy i związanie jej tą wojną rąk, po to choćby, aby trudniej było jej wspierać legalne władze Syrii. Gdyby Rosja dała się do tej wojny sprowokować, także katastrofę gospodarki ukraińskiej można by było zwalić na Kreml. I konieczność utrzymywania ponad 40 milionów mieszkańców Ukrainy..

Moskwa w obliczu wojny w Donbasie wykazała cierpliwość, ale przede wszystkim dalekowzroczność. Od jej początku  prowadziła wytrwałą dyplomację i politykę medialną obliczoną na stopniowe zniechęcanie USraela i jewrounii do kijowskiej junty. Zniechęcenie to wśród marionetek politycznych  jewrounii widać wyraźnie w wpisie powyżej – mają one już dość ślepego popierania bandytów z Kijowa. Dyplomatycznym sukcesem Moskwy były porozumienia mińskie. Wprawdzie nie zakończyły one wojny i nadal są martwym zapisem, ale dzięki nim rosyjscy przedstawiciele Donbasu są uznaną stroną konfliktu, a Donieckowi i Ługańskowi przyznano prawo do szczególnego trybu funkcjonowania samorządu terytorialnego – co otwiera drogę do ewentualnej w przyszłości federalizacji Ukrainy.

Tak więc, mimo że nastąpuje ona powoli – widać zmianę stosunku jewrounii do junty kijowskiej. Także i Usrael coraz wyraźniej traci zainteresowanie Ukrainą. Wie już, że Rosji do wojny u jej własnej granicy nie sprowokuje, tak więc dalsze wspieranie kijowskich bandytów przestało być dla Faszyngtonu opłacalne. Faszyngton ma obecnie znacznie ważniejszy problem na głowie – jest nim potęga sojuszu rosyjsko-chińskiego:
https://przemex.wordpress.com/2016/05/23/potega-sojuszu-rosyjsko-chinskiego/.

Siła tego sojuszu rośnie, a siły Usraela, NATO i jewrounii słabną. Z tego względu Usrael praktycznie nie ma wyjścia i musi zrezygnować z polityki konfrontacji z Rosją. Pierwsze sygnały o konieczności zmiany polityki Usraela wobec Rosji wyszły już pod koniec 2014 roku i to nie od byle kogo. Henry Kissinger, jeden z zakulisowych ideologów NWO, bliski współpracownik Rockefellera, widząc, że Rosji nie udało wciągnąć się w wojnę na Ukrainie uznał, że „Zachód popełnił błąd. O Ukrainie trzeba rozmawiać z Rosją.”
http://www.kresy.pl/wydarzenia,polityka?zobacz/kissinger-zachod-popelnil-blad-o-ukrainie-trzeba-rozmawiac-z-rosja-

A w roku 2015 pisał na łamach Wall Street Journal: „Pozwólcie Rosji zniszczyć ISIS”.
http://www.kresy.pl/wydarzenia,bezpieczenstwo-i-obrona?zobacz/kissinger-pozwolcie-rosji-zniszczyc-isis

Zmienić bandycką politykę międzynarodową z dnia na dzień i to w sposób jako tako wiarygodny nie jest łatwo. Usraelowi także zależało na zachowaniu „twarz”y. Czekano więc na sprzyjającą okazję. Dobrą okazją do takiej zmiany była ostatnia farsa wyborów prezydęckich w Usraelu. I po to właśnie z dużym prawdopodobieństwem wykreowany (głównie przez internet) na „antysystemowego” Trampek ultrasyjonista wygral „niespodziewanie” tę farsę wyborczą. Jego zadaniem obok zładodzenia stosunków z Rosją jest ratowanie tego, co jeszcze jest do uratowania, a przede wszystkim zabezpieczenie bezpieczeństwa Izraela otoczonego wrogimi państwami arabskimi. O priorytecie bezpieczeństwa Izraela dla jego polityki zagranicznej Trampek mówił otwarcie wpływowym środowiskom żydowskim podczas kampanii prezydęckiej:
https://opolczykpl.wordpress.com/2016/11/07/donald-trump-patriota-usraelski-nadzieja-dla-wolnego-od-lichwy-usraela-i-swiata-czy-syjonistyczny-trampek/

Tak więc Trampek i Usrael mają teraz na głowie ważniejsze sprawy niż los kijowskiej bandyckiej junty. Wszystko wskazuje na to, że są one już przesądzone. Albo poleci ona przy następnych wyborach, albo jeszcze wcześniej, wypędzona anty-majdanem..

Czy jesteśmy w stanie przywidzieć, jakie plany ma Rosja wobec Ukrainy? Myślę, że w dużym stopniu tak, ponieważ polityką rosyjską kieruje rozsądek i przywidywalność, oraz interes i dobro Rosji.
No więc zastanówmy się, czy prezydent Putin gotów byłby obecnie np. na jej podział, nawet gdyby Trampek rzeczywiście coś takiego mu zaproponował? Uważam że nie. Putin wie, że miliony Ukraińców, mimo biedy w jakiej żyją, dumni są z posiadania własnego i (obecnie tylko na papierze) niezależnego państwa. Odebranie przez Rosję całej Noworosji, czy choćby tylko Doniecka i Ługańska odczuć by mogli jako „rozbiór” Ukrainy. Wzbudziłoby to u nich wrogość i nienawiść do wschodniego sąsiada. A u tych co już są niechętnie czy wrogo do Rosji nastawieni, tę wrogość jeszcze by to wzmocniło. Już nawet utrata Krymu, podarowanego Ukrainie w roku 1954, wielu z nich zabolała. Rosja nie chce wrogo nastawić do siebie milionów nierosyjskich mieszkańców Ukrainy, a podziałem jej tylko to by osiągnęła.

Znacznie bliższy prawdy, choć w innym sensie, jest Saakaszwili – gruzińska marionetka Izraela i żydo-banksterów. Plotki o tym, że Trampek osadzi go w Kijowie uważam za niepoważne. Jeśli chce on normalizacji stosunków z Rosją, nie może osadzić w Kijowie bandyty odpowiedzialnego za wywołanie wojny gruzińsko-rosyjskiej z 2008 roku. Zresztą, aż takich wpływów, aby Saakaszwilego uczynić prezydętem Ukrainy Trampek po prostu nie ma..

Twierdzenie Saakaszwilego, że Putin chce całej Ukrainy jest połowiczną prawdą. Putin nie chce i nie zamierza podbić i włączyć Ukrainę w granice Federacji Rosyjskiej. Po co mu miliony wrogów Rosji w jej granicach?  Za podbicie Ukrainy Ukraińcy znienawidzieliby Rosję na pokolenia. Putin chce, aby na Ukrainie nastąpił zwrot polityki z wściekle antyrosyjskiej na politykę gospodarczej współpracy z Rosją. Rachuby Kremla są zapewne takie – prędzej czy później Ukraińcy zrozumieją, że dla zachodu nigdy Ukraina nie będzie równorządnym i równoprawnym partnerem. Rola, jaką jej na zachodzie wyznaczono to bycie kolejnym NATO-wskim antyrosyjskim przyczółkiem, gospodarczą kolonią, rynkiem zbytu dla zachodu i jego rezerwuarem taniej siły roboczej. Gdy zrozumie to większość Ukraińców zwrot w stronę Rosji będzie czymś jak najbardziej naturalnym i po prostu nieuniknionym. Ukraina wroga wobec Rosji skazana jest na upadek. W związkach gospodarczych z nią ma szansę na rozwój..

Jedyne co obecnie władze Rosji mogą w sprawie Ukrainy zrobić, to kontynuować obecną wobec niej politykę. Junta kijowska pozbawiona żarliwego wsparcia zachodu, jakim początkowo cieszyła się, musi upaść. Następna zaś ekipa, jeśli nie będzie chciała zostać strącona kolejnym majdanem, będzie musiała zrobić cokolwiek, aby ludność zaczęła odczuwać poprawę sytuacji gospodarczej i katastrofalnego poziomu życia. A to może zapewnić tylko współpraca gospodarcza z Rosją i jej gospodarczymi partnerami.

Czy te przewidywania sprawdzą się – nie wiem. Musimy poczekać. Pażyjom, uwidim – jak mówią nasi bracia Rosjanie..

Na koniec – ciekawi mnie co zrobi żydo-PiS, jeśli Trampek faktycznie zmieni na pokojowy kurs Usraela wobec Rosji? Czy PiSlamiści nadal będą podskakiwać Rosji wymachując małą zardzewiałą i tępą szabelką (obcej produkcji), czy też nastąpi przeistoczenie i Macierewicz/Singer jako gołąbek pokoju poleci z gałązką oliwną w dziubku do Moskwy?
Czas pokaże.

Opolczyk

22/11/2016 by opolczykpl

 Opublikowano za: https://opolczykpl.wordpress.com/

Putin bierze wszystko

Kto dziś prowadzi najmądrzejszą, najbardziej skuteczną i dalekosiężną politykę zagraniczną w Europie i nie tylko? Tu na Neonie24 mówimy o tym od dawna.

 To był wyjątkowo udany tydzień dla Władimira Putina. Już dużo wcześniej prezydent Rosji wielokrotnie pozytywnie wyrażał się o Donaldzie Trumpie, a tuż po ogłoszeniu wyników amerykańskich wyborów pogratulował nowemu prezydentowi USA wyrażając nadzieję na współpracę w kwestii „wyprowadzenia rosyjsko-amerykańskich relacji z kryzysu”. Kilka dni po przełomowych wyborach w USA, gdzie partia wojny przegrała a Trump wygrał, w stronę Moskwy przesunęły się kolejne kraje w Europie. Na horyzoncie zaś ustawia się kolejka następnych kandydatów. Nowych przywódców w tych krajach  łączy silna więź z Rosją, a nawet osobista przyjaźń z Putinem oraz poglądy antyeuropejskie. Brytyjski The Guardian uważa, że w związku z tymi faktami zbliżają  się kolejne ważne testy dla stabilności Unii Europejskiej i NATO.

W niedzielę 13 listopada odbyły się wybory prezydenckie w Bułgarii i Mołdawii. W 3,5 milionowejMołdawii ich zwycięzcą z wynikiem 52,4% został Igor Dodon, lider prorosyjskiej Partii Socjalistów (PSRM). Jego kontrkandydatka, Maia Sandu, liderka opozycyjnej i proeuropejskiej partii Działania i Solidarności (PAS) uzyskała 47,6%. Frekwencja, choć stosunkowo niewielka (53,31%), była wyższa niż w pierwszej turze (48,95%). Jeszcze podczas kampanii Dodon zapewniał, że będzie dążył do wystąpienia Mołdawii ze struktur europejskich i na siedem lat obiecał zahamować ściślejszą integrację z Unią Europejską. Zapowiedział również, że jego pierwszą podróżą prezydencką będzie wizyta w Moskwie. Dodon jest zwolennikiem rozwiązania kryzysu związanego z secesją Naddniestrza poprzez utworzenie federacji Kiszyniowa z Tyraspolem, które to rozwiązanie od początku bardzo lansuje Moskwa. Taka federacja mogłaby dotyczyć również nowego statusu bardzo prorosyjskiej Gagauzji w samej Mołdawii.

Z jeszcze większą przewagą wybory w Bułgarii wygrał prorosyjski kandydat generał Rumen Radev. Zanim został prezydentem był dowódcą Bułgarskich Sił Powietrznych. Na początku tego roku zrezygnował z tego stanowiska, ponieważ rząd w Sofii zdecydował się na dopuszczenie państw sojuszniczych – w tym Polski – do ochrony bułgarskiej przestrzeni powietrznej. Gest ten bardzo spodobał się Bułgarskiej Partii Socjalistycznej, która nieznanego wcześniej w środowisku politycznym Radeva nominowała swoim kandydatem na prezydenta. Radev ma opinię oficera zasadniczego i kategorycznego. Wielokrotnie podkreślał swoje poglądy antyimigracyjne oraz prorosyjskie podejście. Radev poparł brytyjską decyzję o opuszczeniu Unii Europejskiej, a silnej Bułgarii dopatruje się w sojuszu z silną Rosją. Bułgaria jest bardzo rozczarowana swoim dotychczasowym członkostwem w UE. Zarówno Mołdawia jak i Bułgaria wydają się zainteresowane udziałem w Euroazjatyckiej Unii Gospodarczej, do której należy pięć państw (Rosja, Białoruś, Kazachstan, Kirgistan i Armenia). Dziś na samym końcu w UE, przez zmianę przynależności i wyjścia na nowe, ale znane sobie rynki mogą one doznać znaczącego impulsu dla swych gospodarek.

Krótko przedtem, 7 listopada w Estonii rozpadła się koalicja rządząca. Świat był wtedy tak pochłonięty wyborami w USA, że informacja ta przeszła bez echa chociaż też ma duże znaczenie psychologiczne. Na początku z koalicyjnego układu wystąpił Związek Ojczyzny i Res Publiki oraz socjaldemokraci. Następnie Partia Centrum złożyła wniosek o wotum nieufności wobec premiera Taaviego Roivasa, który w konsekwencji został odwołany ze stanowiska. Pojawiła się duża szansa dla prorosyjskiej Partii Centrum, która na swojego lidera wybrała Jüriego Ratasowa, znanego z proputinowskich poglądów. Jest on  obecnie najmocniejszym kandydatem na nowego premiera.

To jeszcze wcale nie koniec wyborów, których wyniki mogą znacząco przesunąć państwa Unii Europejskiej w stronę Rosji. Na początku roku 2017 odbędą się wybory prezydenckie we Francji, gdzie faworytką jest prorosyjska Marine Le Pen z  Frontu Narodowego. Obecny prezydent Hollande będzie miał dużo szczęścia jeśli wywinie się od impeachmentu i wyroku sądowego, a skompromitowany były prezydent Nicolas Sarkozy i oślizły weteran francuskiej sceny politycznej Alain Juppé popełnią błąd jeśli pojawią się w tych wyborach przed opinią publiczną.

Na przełomie 2016 i 2017 rozpoczną się kampanie prezydenckie w Holandii. Tam także za faworyta uważa się Geerta Wildersa, znanego z ksenofobicznych wypowiedzi i prorosyjskich sympatii. Natomiast w Austrii jeszcze w tym roku, 4 grudnia odbędzie się przełożona powtórka II tury wyborów prezydenckich, których wynik również może zbliżyć Unię Europejską do Putina. Pierwsza tura austriackich wyborów zakończyła się zwycięstwem Norberta Hofera z prawicowo-populistycznej Austriackiej Partii Wolności, który otwarcie mówi o swoim poparciu dla Putina i nie ukrywa swych sympatii do Rosji. Pojawiła się też informacja, że kolejnym prezydentem Niemiec może zostać Frank Walter Steinmeier obecny minister spraw zagranicznych RFN, który dał się już poznać z pragmatycznego stanowiska wobec Rosji i Putina.

Jeśli dodać do tego wcześniejsze zwycięstwo prorosyjskiej partii Gruzińskie Marzenie w Gruzji, mocne wejście Rosji na Zakaukazie jako gwarant rozejmu pomiędzy Armenią i Azerbejdżanem,  oraz powrót Uzbekistanu po śmierci Karimowa w orbitę pełnych wpływów Rosji, to mamy obraz nieustającego pasma sukcesów Putina. Zostaje jeszcze sprawa Syrii i Ukrainy, gdzie pozycja Rosji rośnie z każdym dniem.

Kto chciał dowodu na dalekosiężną skuteczność rosyjskiej polityki zagranicznej – ten już go ma. I co panowie na to, panie Waszczykowski i panie Macierewicz?

(BJ)

Opublikowano za: http://jeznach.neon24.pl/post/135041,putin-bierze-wszystko

putin-16
Rosyjscy deputowani konsekwentnie dążą do uznania Rzezi Wołyńskiej za ludobójstwo

Grupa deputowanych Komunistycznej Partii Federacji Rosyjskiej z Siergiejem Obuchowem na czele przedłożyła do rozpatrzenia w Dumie Państwowej projekt postanowienia „O uznaniu za ludobójstwo przestępstw popełnionych przez ukraińskich nacjonalistów na ludności polskiej w latach 1942-1945 na terytorium Wołynia”. Jak podkreślono w projekcie dokumentu, 11 lipca 1943 roku oddziały Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów zaatakowały około 100 miejscowości na Wołyniu w celu unicestwienia ludności polskiej. „Przeciwstawić się niesłychanej brutalności oddziałów Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów, a także innych popleczników nazistów, były w stanie jedynie nieliczne polskie bazy samoobrony, w tym dzięki pomocy radzieckich partyzantów” — czytamy w dokumencie.

W latach 1942-1945 na Wołyniu zostały zabite dziesiątki tysięcy polskich cywilów i tysiące przedstawicieli innych narodowości — piszą autorzy dokumentu. Podkreślają, że dokładna liczba ofiar do tej pory nie jest znana, wiele z nich nie zostało zidentyfikowanych. Grzegorz Jarzyna. © Sputnik. Nikolay Seredin

W kulturze nie ma miejsca na polsko-rosyjskie napięcia Podkreślono, że 22 lipca Sejm RP przyjął rezolucję w sprawie ustanowienia 11 lipca Narodowym Dniem Pamięci Ofiar Ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów. W dokumencie czytamy, że Duma Państwowa składa szczere wyrazy współczucia narodowi polskiemu w związku z tragedią narodową i głęboko solidaryzuje się z Sejmem RP w kwestii uznania przestępstw ukraińskich nacjonalistów na terytorium Wołynia za ludobójstwo.

„Duma Państwowa uważa, że ochrona pamięci o znaczących wydarzeniach historycznych z tamtych czasów przed politycznie umotywowaną rewizją i zniekształceniami będzie nie tylko gwarancją niedopuszczalności i niemożności rehabilitacji nazizmu i jego popleczników ale również poprawy stosunków rosyjsko-polskich” — podkreślają deputowani. 1226 … 1430 Zobacz również: Parubij do braci Polaków: „Moskiewski imperializm” odpowiada za rzeź na Wołyniu W miejscu masowych egzekucji Żydów na Wołyniu stanęło ZOO Ukraiński parlament potępił polską uchwałę w sprawie Rzezi Wołyńskiej

Czytaj więcej: http://pl.sputniknews.com/polityka/20160913/3866156/Duma-Panstwowa-Rosji-rzez-wolynska.html

Wypowiedz się