Na granicy anihilacji – społeczeństwo III RP

ludzie-stado

Każdy racjonalny człowiek, zaspokoiwszy swe podstawowe potrzeby stara się następnie o polepszenie bytu materialnego i duchowego swej rodziny i społeczeństwa, w ostatniej kolejności myśląc o prestiżu, rozrywkach i luksusie.

Tumult związany z początkiem III wojny światowej odwraca uwagę od innych zagadnień społecznych i politycznych.  Wydaje się to być niesłuszne, gdyż działać trzeba zawsze bez względu na obiektywne tego perspektywy.

Rosyjska telewizja publiczna wyemitowała niedawno serial obyczajowy poświęcony okresowi „transformacji ustrojowej” z początku lat dziewięćdziesiątych.

Już od dawna, w programach ekonomicznych, pokazywano społeczeństwu prawdziwą twarz tej „transformacji”.   Teraz twórcy pokusili się o obraz społecznego efektu tejże.  Nominalnie serial opowiada o losie kilku kobiet, żon oficerów, które zderzyły się z nową „wolnorynkową” rzeczywistością, ale motto do filmu deklarowało ,że „ich los odzwierciedlał sytuację całego kraju”.

Oficerowie, pozbawiani z dnia na dzień źródła utrzymania, nieprzystosowani do cywilnego życia, pogrążali się w alkoholizmie, korupcji, przestępczości zorganizowanej, lub choćby tylko marazmie.  Jak zwykle w takich sytuacjach do akcji wkraczały kobiety, które odznaczają się większą od mężczyzn odpornością psychiczną.  Dla ratowania swych rodzin od widma głodu żony oficerów postanowiły zająć się „handlem międzynarodowym” (przemytem).

Podczas podróży autobusowych z Moskwy do Polski narażone były  na różnorakie szykany i rabunek zarówno ze strony przestępczych gangów, jak i wszelakich funkcjonariuszy rosyjskiej administracji.  Na granicy polscy celnicy pozdrawiali je zwyczajowo zwrotem „witajcie ruskie kurwy”.  Przy czym „procedura celna” polegała na tym, że autobus opróżniany był z podróżnych, za wyjątkiem jednej „dyżurnej” Rosjanki, mającej za zadanie zaspokoić potrzeby celników.   W przypadku gdy taka „łapówka w naturze” nie zadowoliła ich wymagań, następowała rewizja i rekwizycja towarów wszystkich podróżnych.

Podobną „wymianę towarową” prowadziły też na kierunku bliskowschodnim przy udziale rosyjskich gangów i tureckich handlarzy, którzy z kolei zachęcali je do wydajniejszej pracy (pakowania przemycanych towarów) słowami: „w pierwyje rabota, a patom pacełuj”.

Zbywanie przemyconych towarów na terenie Rosji też nie obywało się bez kłopotów. Kobiety narażone były na szantaże, wymuszenia, morderstwa i różnorakie gwałty ze strony świata przestępczego stanowiącego de facto jedną korupcyjną całość z aparatem państwowym.

Film pokazuje bez retuszu, ale i bez zbędnych przerysowań obraz rosyjskiego społeczeństwa lat 90-tych.  Społeczeństwa, które nawet w porównaniu z komunistyczną przeszłością osiągnęło bezprecedensowy upadek, zezwierzęcenie i totalną demoralizację.  Publiczna konstatacja tego, że mężczyźni tego okresu to en masse alkoholicy, bandyci, mordercy, złodzieje i malwersanci, a kobiety prostytutki, wymaga odwagi cywilnej.  Uświadomienie sobie owej prawdy przez społeczeństwo, jakkolwiek gorzkie, jest niezbędne w procesie „powstawania narodu z kolan” i zapoczątkowywania jego sanacji.

Przedstawione w filmie zjawiska były i są nadal udziałem innych społeczeństw postkomunistycznych, a zwłaszcza  III RP.  O ile jednak Rosjanie wstają z kolan, o tyle Polacy nadal staczają się w bagno upadku.  Po trzydziestu latach „wolnorynkowej normalności”   nikt nie wyjaśnił społeczeństwu jej prawdziwych mechanizmów, a główny ekonomiczny zbrodniarz III RP, „profesor” Leszek Balcerowicz, żyje sobie w spokoju, „godności” i dostatku przez nikogo nie niepokojony.

„Polska” telewizja publiczna, oprócz własnych kiczowatych seriali, funduje „polskim paniom” turecki instruktarz, który ogólnie można zatytułować: „Jak prawidłowo zachowywać się w haremie”.  Publicystyka pełna jest informacji o tym, jak dostano żyje się w III RP, jak rozpracowuje ona ostatnie niedoskonałości „praworządności”, takie jak mający „fundamentalne znaczenie” dla przyszłości kraju „Trybunał Konstytucyjny”.  „Rozumni” publicyści i „politycy” głównego rynsztoku gdakają z zadowoleniem przed kamerami na temat „wybitnego” znaczenia III RP w Unii i świecie.

Kilka dni temu byłem mimowolnym świadkiem rozmowy dwu kobiet.  Jedna interlokutorka informowała koleżankę o nowościach ze swego życia codziennego. O konieczności wymiany samochodów na nowsze, trudności z wyborem restauracji na częste eskapady rodzinne, oraz selekcjonowaniem celów kolejnych zagranicznych wypadów turystycznych.  Wspomniała też o synu, który pracował w Holandii i miał zamiar przenieść się do Kanady, oraz córce kończącej studia w Londynie i stającej przed decyzją wyboru miejsca do emigracji.

Tego rodzaju konwersacje są w społeczeństwie na porządku dziennym, przy czym żadnemu z rozmówców nie przychodzi nigdy do głowy pytanie, czy tego typu „styl życia” współczesnych „Polaków” nie jest przypadkiem patologią?

Każdy racjonalny człowiek, zaspokoiwszy swe podstawowe potrzeby stara się następnie o polepszenie bytu materialnego i duchowego swej rodziny i społeczeństwa, w ostatniej kolejności myśląc o prestiżu, rozrywkach i luksusie.

Przeciętny mieszkaniec III RP zaczyna swą drogę ku lepszej przyszłości od wczasów na Seszelach, a następnie na zakupie „wypasionego” samochodu, koniecznie niemieckiej produkcji.  Możliwość ocierania się o germańskich „europejczyków” na egzotycznych plażach i podróżowania ich luksusowymi pojazdami, daje każdemu „Polakowi” świadomość równości z „europejską śmietanką”.

Można by oczywiście przykładowo zaoszczędzić te pieniądze i obrócić je na stworzenie godnych podstaw egzystencji dla swego potomstwa w kraju, miast napędzać gospodarki naszych zachodnich kolonizatorów i zmuszać swych snów do szorowania europejskich wychodków, a córki do wyścielania łóżek unijnych i śródziemnomorskich nacji.  Można by, ale „Polak” woli inaczej, a wszelkie próby nazwania spraw po imieniu, wywołują u niego zawsze i tylko wybuchy wściekłości. O żadnej konstatacji OBIEKTYWNEJ PRAWDY nie może być mowy.

Polak charakteryzuje się też jeszcze jedną specyficzną cechą, polegającą na potrzebie pomagania swym wrogom. Jeśli u „wroga – sąsiada” wynika problem, Polak spieszy mu z pomocą. Jego własne dzieci mogą być głodne, ale ważne jest że uda mu się nakarmić rodzinę sąsiada, no i tenże będzie mógł szybko otrząsnąć się z problemu i znów złapać Polaka za gardło.

Przykładów tego mamy wiele w historii, takich choćby jak tzw. „Odsiecz Wiedeńska”, lub przechowywanie z narażeniem własnego życia Żydów w czasie niemieckiej okupacji.  Można oczywiście debatować, czy tego rodzaju postępowanie wynika z „chrześcijańskiej miłości” czy też jest wynikiem pospolitej głupoty, ale jedno nie ulega wątpliwości, że naród który od kilkuset lat postępuje według powyżej opisanego paradygmatu, musi uważać się za szczęściarza dopiero dziś osiągając próg biologicznej anihilacji.

 Dr Nowopolski

WYBRANE KOMENTARZE

@wiedzajestwksiążkach 18:47:58

Panie wiedzajestwksiążkach, niestety prawdziwa wiedza jest w niewielu książkach, bo większość zawiera fałsz. Rozumiem dr nowopolskiego. Gryzie i kopie, aby obudzić Polaków z letargu. Z letargu, w którym nasi wewnętrzni i zewnętrzni wrogowie starają się nas utrzymać, a który prowadzi do unicestwienia Polaków jako narodu. Tu nie chodzi oto, że jesteśmy winni złu całego świata, ale oto, że ponosimy winę wobec samych siebie. Okłamywanie się, że jesteśmy wspaniali, a wszystkiemu winni są żydzi, Putin, czy jeszcze ktoś inny, to prosta droga do katastrofy. Dr nowopolski stara się nam uświadomić, że na większość klęsk, które nas spotkały zapracowaliśmy sami. Dopóki nie uświadomimy sobie tej bolesnej prawdy, nie zaczniemy przeciwdziałać destrukcji naszego narodu i państwa cze ka nas marny los. Sytuacja jest o wiele gorsza niż w okresie rozbiorów. Obrażanie się na posłańca, że przynosi złą ,ale przecież prawdziwą wiadomość niczego nie zmieni.

Jabo 23.10.2016 20:41:40

–W całości popieram Autora .

—niestety ! być katolikiem to obowiązek- Polakiem już niekoniecznie !. Z tego stanu rzeczy mało kto zdaje sobie sprawę . Chwalą się swoimi zagranicznymi zięciami , synowymi. Pokazują z dumą zdjęcia ze ślubów kościelnych . Białoczerwona , ORZEŁ to jakieś państwowe. NIC OSOBISTEGO…….

ninanonimowa 23.10.2016 22:26:30

Opublikowano za: http://drnowopolskiblog.neon24.pl/post/134543,na-granicy-anihilacji-spoleczenstwo-iii-rp

Comments

  1. nanna says:

    nanna=nana

    Ja, prosta wiejska kobieta też mam zdanie na ten temat, choć kudy mi do doktorów i profesorów…

    Ażeby zakotwiczyć w rzeczywistości nadmienię, że nakarmiłam nasze cztery psy skórami wieprzowymi, gotowanymi i byłam ciekawa, czy właściwie pożrą co większe kawałki. Pożreć, pożarły, ale im się cofało więc praca, jaką nad sobą musiałam wykonać, była kolosalna. Dodatkowo dwa psy starły się z sobą o cofkę, co dopełniło czarę nie tyle goryczy, co klozetową ale w moim wydaniu. Cóż, łatwo nie jest gdy nie ma się wystarczającego rozumu i zdolności przewidywania oraz koniecznej ostrożności w podejmowaniu ważkich decyzji :)))))))))))

    No więc skoro już stoimy na ziemi obu nogami, można sobie popolitykować.

    Szanowny Panie Nowopolski, proszę nie brać nic osobiście. Cenię Pana i dlatego nie oszczędzam przy pomocy fałszywego kadzidła, bo to by przecież Pana obrażało.

    „Każdy racjonalny człowiek, zaspokoiwszy swe podstawowe potrzeby stara się następnie o polepszenie bytu materialnego i duchowego swej rodziny i społeczeństwa, w ostatniej kolejności myśląc o prestiżu, rozrywkach i luksusie.”

    – nie jest to prawdą. Ludzie są egoistyczni a pojęcie „rodzina” bardzo elastyczne. Matka nawet w spokojnych czasach nie zawsze potrafi dogadać się z córką, a ojciec z synem. Każdy z nas jest oddzielnym indywiduum. Gdyby było tak, jak napisał Autor, to wówczas nie mielibyśmy sytuacji takiej, jaka jest/była zarówno w Rosji jak i w Polsce.

    To, co stało się w Rosji to ogólnonarodowa tragedia. Ale nie wynika ona wcale z jakichś specjalnie złych cech ludzi, lecz powstała owa tragedia na skutek „sił nieczystych”, czyli być może czegoś w rodzaju HARP, które zmieniło częstotliwość Rosjanom (co to za sztuka zbadać człowieka pod kątem jego osobniczego zakresu częstotliwości/aury itp? i potem mu zmienić jakąś sekwencję tak, by on sam siebie nie rozumiał, nie utożsamiał się nawet sam ze swoją własną osobą itd?) do tego stopnia, że byli oni osobami obcymi w swoich własnych ciałach. Skąd możemy to wiedzieć? Możemy przecież tylko widzieć efekty.

    A czy można o tym powiedzieć ludziom? Może i można, ale czym mieli by oni wówczas to zrozumieć, jeżeli ich przeprogramowane mózgi nie odbierały by właściwych sygnałów? Ja wcale nie żartuję, niestety!

    Ile można wytłumaczyć przeciętnemu Polakowi? niewiele, prawda? o ile nie nic. Czy to nasza cecha narodowa? Nic podobnego! tego nie było i to „się zrobiło” dopiero po „transformacji.

    Wiadomo, choć nie wszyscy chcą się z tym zgodzić (a dlaczego nie chcą?) że człowiek to pewien zakres częstotliwości, drgań, jakiejś amplitudy fal przetworzonych w materię. Na przykład radość to drgania „szybkie”, „ładne” a strach to drgania powolne, „brzydkie”. Muzyka to wcale nie jest to, co ludzie myślą, lecz jest to oddziaływanie pewnych zakresów częstotliwości odbieranych przez ludzi jako dźwięki uszami i dekodowanych według proponowanych z zewnątrz algorytmów, że to to jest na przykład rap, a to to jest jakiś chipchop. I ludzie mając wgrany algorytm akceptujący takie dysonanse uważają to za muzykę. Ten dysonans, czyli zepsuta harmonia dźwięków, oddziaływuje na całe ciało człowieka, choć wydawać by się mogło, że słucha się uszami.
    Człowiek składa się w głównej mierze z wody, która doskonale odbiera i przenosi wibracje, czyli częstotliwość danego zakresu energii w wymiarze fizycznym.

    Ludzie zostali pozbawieni progu zaporowego, segregującego wchodzące informacje i „zatwierdzają” wszystko jak leci, tak jakby byli pozbawieni nie tylko rozumu, ale i wolnej woli, czyli zdolności podejmowania decyzji.

    Najlepiej byłoby, gdyby ludzie podejmowali decyzje świadomie, ale ludzie nie mają świadomości. Ludzie nie wiedzą, kim są tak naprawdę i a to identyfikują się z zadem perszeronim jakiejś lopez a to anorektykują się z powodu niejakiej szifer klaudii – w zakresie żeńskim. A w męskim to albo są ciamasami dupasami, albo egotycznymi bezmózgowcami wypełnionymi agresją na wszystko i wszystkich.

    Jak uporządkować taką stajnię Augiasza? Do każdego należało by podejść oddzielnie, specjalnie, indywidualnie. Kto miałby móc to zrobić? Chyba tylko sam Bóg Wszechmogący. Ale ludzie nie wierzą już w Boga. Więc gdzie może być dla nich ratunek?
    no, ale to taka tylko dygresyjka, lećmy dalej:

    „Podczas podróży autobusowych z Moskwy do Polski narażone były na różnorakie szykany i rabunek zarówno ze strony przestępczych gangów, jak i wszelakich funkcjonariuszy rosyjskiej administracji. ”

    – to, co robili Rosjanie sobie nawzajem to ich sprawa. Nie nam to oceniać. Konsekwencje i tak na nich spadły. Oni to muszą wypracować we własnym zakresie i to niezależnie od tego, czy i jak ktoś z zewnątrz to ocenia…

    „Na granicy polscy celnicy pozdrawiali je zwyczajowo zwrotem „witajcie ruskie kurwy”. Przy czym „procedura celna” polegała na tym, że autobus opróżniany był z podróżnych, za wyjątkiem jednej „dyżurnej” Rosjanki, mającej za zadanie zaspokoić potrzeby celników. W przypadku gdy taka „łapówka w naturze” nie zadowoliła ich wymagań, następowała rewizja i rekwizycja towarów wszystkich podróżnych.”

    – …natomiast postępowanie polskich celników spada na karb polskiej, narodowej płaszczyzny kolektywnej i Polacy za to poniosą karę. Kto wie, czy nie dlatego Polski są traktowane na zachodzie jak prostytutki? To by było wyrównanie krzywd, choć pewnie Polacy wrzask podniosą, że to niesprawiedliwe.

    Wszystko, cokolwiek ludzie robią, musi prędzej czy później wypracować do formy optymalnej, do równowagi, do balansu.

    A więc jeśli Polacy traktowali Rosjanki tak nieludzko, wówczas na Polki spadnie taki sam właśnie los. Kolektywnie. Polacy wiedząc o takim traktowaniu Rosjanek powinni byli kolektywnie się temu przeciwstawić, protestować przeciw temu bestialstwu i tych kobiet bronić. Nie było nic takiego, prawda? No to rachunek dla Polski przyszedł i trzeba go płacić. Cierpi wiele polskich kobiet, to jest tragiczne ale nieuniknione jako efekt postępowania Polaków wobec Rosjanek. Oni nie musieli tak się zachowywać, oni chcieli się tak zachowywać i dlatego kara musi być bezwzględna. I taka jest.

    No a teraz podam przykład wypaczonego algorytmu o kryptonimie „komunistyczna przeszłość”.

    „Społeczeństwa, które nawet w porównaniu z komunistyczną przeszłością osiągnęło bezprecedensowy upadek, zezwierzęcenie i totalną demoralizację. ”

    – a jaki to był upadek w czasie tej „komunistycznej przeszłości”? No jaki? czy aparat państwowy pozwalał na takie postępowanie? czy nie był karany gwałt, łapówkarstwo, kradzież i przemyt? czy nie były zwalczane gangi i mafie? – były zwalczane, ale ludzie chętnie korumpowali się nawzajem. Więc gdzie tu wina tej „komunistycznej przeszłości”? Jeżeli były jakieś gwałty, to na niwie prywatnej, nie dlatego, że państwo propagowało bezkrólewie, ale dlatego, że nie dało się ze społeczeństwa usunąć gwałcicieli/bandytów itp. przy pomocy prawa prewencyjnego. Wówczas nie zamykano do więzienia za podejrzenie możliwości dokonania przestępstwa – jak to ma dziś miejsce – ale dopiero osadzano w więzieniu za dokonany czyn. I było spokojniej, prawda?

    Nie znam przypadku, by kobiety się prostytuowały z głodu w czasach Polski Ludowej. Ludzie mają różne upodobania i niektórym akurat przyjemność główna kojarzy się z tym poniżej pasa. Dopóki jest to ich prywatna sprawa, to przecież nie szkodzi to nikomu.

    Rosjanki były przez polskich celników de facto gwałcone. I za to Polacy odpowiedzą przed Bogiem.

    „Publiczna konstatacja tego, że mężczyźni tego okresu to en masse alkoholicy, bandyci, mordercy, złodzieje i malwersanci, a kobiety prostytutki, wymaga odwagi cywilnej.”

    – tak się stało ale nie z winy Rosjan. Między Niebem i Ziemią istnieją sprawy, o których nawet filozofom się nie śniło. O wielu rzeczach nie można po prostu ludziom powiedzieć. Lepiej, żeby nie wiedzieli, bo raz zanieczyszczona świadomość taką już pozostanie do końca.
    Inaczej sprawa wygląda, jeśli ludzie dojrzewając umysłowo stopniowo rozumieją coraz więcej. Ale i wówczas to, co dla jednego do strawienia, dla innego szok. Więc nie da się nic generalizować.

    Z jakiegoś powodu Rosjanie stracili orientację i zaczęli się zachowywać jak „dzicz”. Córki wyrzucały matki z mieszkań i zasiedlały tam kochanków, coraz to innego. Kobiety rozpijaczone zaniedbywały swoje dzieci a te uciekały przed biciem przez kochanków matki na ulicę i spały w szybach grzewczych, a „ktoś życzliwy” dostarczał im klej nitro niszczący ich mózgi. I one tak wegetowały w grupkach. Co niesamowite, to te maleństwa – 2 – 10 lat opiekowały się sobą nawzajem !!!! Widziałam to na filmie dokumentalnym o Sankt Petersburgu. Rosjanom zachód wyrządził krzywdę taką, że niczym nie da się jej wyrównać. Nawet zmiecenie wszystkich zachodnich krajów z powierzchni Ziemi nic nie da. To musi wypracować na drodze pokojowej, wówczas uratuje się CAŁOŚĆ.

    Na Polakach robią podobny eksperyment. Mianowicie, Polacy przestali rozumieć, że człowiek odpowiada za własne czyny a nie za to, co z/robi/ł sąsiad.

    PRZED BOGIEM ODPOWIADASZ ZA TO, CO SAM ROBISZ, ale nie za to, co robi ktoś inny.

    To jest u Polaków obecnie zakłócane i odwracane. Jako przykład podam rzeź na Wołyniu.
    Cokolwiek Ukraińcy zrobili Polakom, to spada to na karb Ukraińców i nic tego nie zmieni. To będzie kształtować ich kolektywny poziom istnienia, a więc los ich kraju i ich obywateli.
    Polacy powinni się cieszyć, że to nie oni mordowali tak bestialsko Ukraińców i że to nie Polacy poniosą/ponoszą konsekwencje tych zbrodniczych czynów.

    Ale Polakom wgrywany jest algorytm, żeby Polacy wciąż z tego powodu cierpieli. Jaki to ma sens? Dla Polaków jest to bardzo szkodliwe, jako że nie ma to nic wspólnego z pamięcią o Ofiarach Wołyńskich, natomiast skutecznie uniemożliwia Polakom kształtowanie czy choćby widzenie rzeczywistości.
    „Ból” przesłania Polakom wszystko i tym sposobem nasze polskie dzieci i dzieci tych dzieci nie mają w naszym kraju przyszłości.

    „Wspomniała też o synu, który pracował w Holandii i miał zamiar przenieść się do Kanady, oraz córce kończącej studia w Londynie i stającej przed decyzją wyboru miejsca do emigracji.
    Tego rodzaju konwersacje są w społeczeństwie na porządku dziennym, przy czym żadnemu z rozmówców nie przychodzi nigdy do głowy pytanie, czy tego typu „styl życia” współczesnych „Polaków” nie jest przypadkiem patologią?”

    – a co jest normalne? Bo żeby wiedzieć, co jest nienormalne to musi najpierw być określone to, co jest normalne.
    Czym zajmują się ludzie?
    Kiedyś ludzie starali się poszerzać własne wiadomości i uczyć się nowych czynności, co wzbogacało ich życie i je ułatwiało.

    Czym zajmują się ludzie dziś? A no, też gromadzą informacje, bo mózg musi być czymś zajęty.

    Ale co to są za informacje?
    SĄ TO INFORMACJE ZUPEŁNIE W ŻYCIU DO NICZEGO NIE PRZYDATNE.

    W takim kwizie są różne pytania, ale są to pytania bzdurne, typu „co pił na śniadanie Popay”?
    Czy więc dziwić może, że ludzie wobec własnego życia czują się bezradni? a jak mają się czuć? przecież ludzie nie wiedzą nic o świecie ani tym bardziej o sobie samych. Jak można podejmować świadome decyzje nie mając pojęcia, dlaczego w ogóle je podejmujemy i co się z tym wiąże?

    Ludzkość poddawana jest szatańskim sztuczkom. Ale przecież Bóg istnieje i On ludzi kocha. Ludzie są stworzeni z czystej formy Miłości Boga. I to jest prawda.
    Wszystko, co złe na świecie jest wytworem człowieka, ale nie Boga!
    Natomiast ludzie winią Boga za to, co sami narobili i żądają od Boga, by Bóg to naprawił.

    Dlaczego miałby Bóg naprawiać coś, co zrobili ludzie, ludzie posiadający wolną wolę, a więc możliwość podejmowania decyzji?

    Można Boga poprosić o pomoc w naprawianiu sytuacji, ale nie można od Boga wymagać, by sytuację On naprawił, ponieważ wówczas Ewolucja musiała by być unicestwiona, a z nią i człowiek. Ewolucja to Gra Kosmiczna, to działanie człowieka na bazie jego wolnej woli, czyli człowiek podejmuje decyzję, widzi skutki działania i może to modyfikować – i to jest rozwój człowieka.

    Zrobisz szybciej i lepiej – to jesteś dalej w rozwoju. Ale do tego nie potrzebujesz wiedzy o majtkach dody, ale wiedzy o sobie samym, o swoich mocnych i słabych stronach. Bo w efekcie końcowym nie za majtki dody poniesiesz odpowiedzialność lecz za własne czyny.

    Weźmy taką Ukrainę obecnie, dziś. Dlaczego tam tak się dzieje? Czy nie jest to podobne do sytuacji w Rosji dwadzieścia lat temu? (A dlaczego u nas tak się nie stało? a no dlatego, że światły Generał Jaruzelski co prawda oddał wrogom Polskę, ale ocalił Polaków dając im czas – choćby stanem wojennym i dokonanym wówczas przetasowaniem spraw tajnych i ważnych – na „dostosowanie się do norm unijnych”, czyli było to spadanie w przepaść ale na spadochronie, choć amatorsko.)

    Dlaczego Ukraińcy nie rozumieją, co się wokół nich dzieje? dlaczego temu nie przeciwdziałają, są bierni, sparaliżowani?

    Durni Polacy jeszcze napadają na Ukraińców, opluwają ich, szerzą nienawiść do ludzi, których nawet nie znają, nigdy ich nie widzieli na oczy i nie mają z nimi nic wspólnego. Dlaczego Polacy postępują tak irracjonalnie? Jeżeli już Polacy chcą koniecznie wylewać swoje żale związane z przeszłością, to przecież nie na obecnych Ukraińców, których wtedy wcale na świecie nie było.

    Polacy oburzają się, że wielcy brytfanni pobili kogoś tylko dlatego, że jest Polakiem. Przecież to jest to samo, co robią Polacy wobec Ukraińców!

    Taki hycler stosował wobec Słowian – czyli też Polaków – odpowiedzialność zbiorową. Było to ludobójstwo.
    Ale ani Rosjanie, ani Polacy nie zastosowali wobec Niemców takiej zbiorowej odpowiedzialności.

    I co się wówczas stało? czy Polska i ZSRR poszły na dno? Nic takiego! Zarówno ZSRR jak i Polska mogły się odrodzić. Tak, ODRODZIĆ.

    Dlaczego było to możliwe? A no dlatego, że uruchomiony został algorytm odbudowy, algorytm przebaczenia, algorytm wiary w sens życia. I to wydało piękne plony!
    Na zachodzie takie rzeczy nie są możliwe, ponieważ oni mają inną formę świadomości, taką na bardzo niskim poziomie, choć naturalnie i tam są ludzie wysoko duchowo postawieni i to oni utrzymują to całe zbiorowisko w pionie.

    Ale materializm to jest coś takiego, co może tylko zniszczyć ludzi/ludzkość i widzimy to na własne oczy. Niby mają oni tam wszystko, czego dusza zapragnie, ale wcale nie są zadowoleni i łatwo nimi pokierować tak, by ponownie stali się zbrodniarzami.

    Po co właściwie zachód napadł na Polskę w 1939 roku? No przecież z powodu chciwości, z powodu pożądania tego, co było własnością Rosjan/ZSRR i Polaków.
    Ale nie z żadnej potrzeby!

    Wtedy nie udało się zachodowi naszczuć Polaków na Rosjan, Polacy woleli „dać się zesłać na Syberię” niż mordować Braci i dzięki temu Polacy jako Naród przetrwali.

    Dziś sytuacja wygląda podobnie jak w ’39. Dlaczego tak myślę? A no, jest bezrobocie, jest bieda, analfabetyzm wtórny, brak perspektyw dla Polaków w kraju i znowu mamy „przymierze z zachodem”, który ma nas bronić, tym razem „przed Rosją”.

    Ale co nam może być straszny taki „rosyjski wróg”, gdy nasz obecny przyjaciel zdewastował nam kraj, sprostytuował nasze kobiety, spedałował naszych mężczyzn i zdewiantował nasze dzieci?

    No i teraz jeszcze hodowane są polskie brojlery wojenne w postaci beneficjentów 500+.
    Dorośli nie mają pracy, ale dzieci mogą sobie robić, bo to przynosi zyski. I nawet w telewizji namawiają, żeby te 500+ to rodzice inwestowali w obligacje skarbowe!
    Na te brojlery wojenne zachód daje Polsce kredyty, bo przecież u nas nic się nie produkuje, a więc nie ma nasze państwo realnych przychodów.

    W jakim to celu zachód wspiera produkcję polskich brojlerów wojennych? A no dlatego, że za lat dwadzieścia obecne dzieci będą już dorosłe i gdy nie będzie dla nich pracy – a nie będzie – no to będą mogły zaciągać się do wojska. I na kogo zachód zechce wówczas to wojsko skierować? Kto zgadnie? podpowiem: NA ROSJĘ. Jak zawsze, zachód zechce iść na Rosję.

    U nas nie ma już autorytetu rodzicielskiego, a rodzice są praktycznie pozbawieni praw rodzicielskich. Światopogląd kształtuje szkoła, bo rodzice się boją mówić dzieciom coś innego niż nauczyciel, bo wówczas mogą im dziecko/dzieci zabrać. Ot, tak. I dać do „rodzin zastępczych”. A skąd my wiemy, jakie korzenie ma taka „rodzina zastępcza”? skąd wiemy, jak ona ukształtuje psychikę obcego przecież dziecka? Dlaczego nie ma dla rodzin biologicznych finansowego wsparcia, ale dla „rodzin zastępczych” to pieniądze są?

    To jest jak widać szerszy program, w perspektywie którego Polacy mają iść zabijać Rosjan. Czyli demony chcą wywołać walkę bratobójczą wśród Braci Słowian. Zjednoczeni Słowianie poradzili sobie z zachodnim demonem i go pokonali. I zachód nie miał szans.
    Dlatego przeprowadzany jest jak widać program wyhodowania szczepu słowiańskiego zdolnego do zabijania swoich Braci.

    Można się zastanowić, dlaczego – choć twierdzono, że „es ist zusammmen was zusammen gehoert”(jest razem to, co powinno być razem, czyli „połączenie Niemiec) – Niemcy z NRD zostali potraktowani przez Niemców z RFNu jak daleki ubogi krewny? A no dlatego, że najwyraźniej w NRD była duża domieszka krwi słowiańskiej. I tę należało unieszkodliwić w ten sposób, że Enerdowiec nawet pracując w RFN zarabiał i zarabia także dziś mniej niż ten erefenowiec. Także spowodowano praktyczne wyludnienie całych regionów NRD, demontując przemysł w całości i zmuszając ludzi do wyjazdu do zachodniego rajchu. A w NRD bogatsi Niemcy zachodni wykupili co ładniejsze dobra i się panoszą pomiatając Enerdowcami.

    No, temat mi się jakoś rozwinął, ale na szczęście pora obiadowa i muszę się zająć choćby przygotowaniem jedzenia dla psów. Tym razem skóry wieprzowe pokroję starannie na małe kawałki. No, czegoś w końcu człowiek musi się móc w życiu nauczyć…

Wypowiedz się