List Konferencji Episkopatu Polski wybaczający zbrodnie banderowskie, tak jak List Biskupów Polskich wybaczający zbrodnie niemieckie

„Niech wasza mowa będzie: Tak, tak; nie, nie15. A co nadto jest, od Złego pochodzi.” (Mt 5,37) Hierarchia Kościoła Rzymsko-Katolickiego w Polsce udowadnia po raz kolejny, że jest przeciw Polsce i Polakom wystosowując w lipcu przed rocznicą „krwawej niedzieli” list z przeprosinami za zbrodnie banderowskie na Polakach, tak jak wystosowała przeprosiny za zbrodnie niemieckie na Polakach do Biskupów niemieckich w 1965 r. (zamieścimy wkrótce na naszej stronie ten list). Oba listy są „opakowane” faryzejską „świątobliwą” nowomową stąd cytat z ewangelii Mateusza jak we wstępie.

Tu nasuwa się FUNDAMENTALNE PYTANIE:  czy to polscy hierarchowie – biskupi powinni  przeprosić Niemców i Ukraińców związanych z OUN/UPA ?

czy odwrotnie:

– hierarchie Kościołów Niemiec i Ukrainy powinni przeprosić Polaków i Polskę za wymordowanie według Trybunału Norymberskiego około 1/3 obywateli polskich II RP w granicach 1939 r. ?

Takie listy z przeprosinami mają niestety konsekwencje prawne, ponieważ wsparły rządy  tych państw w zakresie granic i odszkodowań wobec Polski i Polaków:

ze strony Niemiec:

List Biskupów wsparł stanowisko niemieckiego rządu w kwestii m.in. nie uznania granicy na Odrze i Nysie Łużyckiej, która  do tej pory nie została uznana mimo traktatu Gomułka –Brant z 1970 r. i prywatnych roszeń niemieckich do Ziem Zachodnich oraz Warmii i Mazur, mimo że Niemcy nie wypłaciły do tej pory gigantycznych odszkodowań wojennych za ostatnią wojnę. „Polscy” hierarchowie nigdy nie upomnieli się o te odszkodowania od Agresora Niemieckiego, ani nie wsparli w tym Rządu Polskiego . Koincydencja wielu wydarzeń w procesie zamierzonego kolejnego rozbioru Polski na linkach:

Czy celem „polskiej” polityki zagranicznej jest powrót do Granic Polskich ustalonych w Traktacie Wersalskim ?
REKONKWISTA. Jak Niemcy chcą odebrać Polsce Ziemie Zachodnie ?

ze strony Ukrainy:

otwierają ten sam problem z drugiej strony, bo Niemcom niezręcznie, czyli roszczeń terytorialnych Państwa Ukrainy i prywatnych ukraińskich organizacji powierniczych w Polsce ( synchronizacja wydarzeń nie jest przypadkowa), wobec Polski do terenów, które nigdy nie były ukraińskie, bo takiego Państwa nigdy wcześniej nie było i prywatnego majątku (prawdziwego i fikcyjnego) m.in. przesiedlonych w Akcji „Wisła” na Ziemie Zachodnie i Północne w 1947 r.

Koincydencja wydarzeń nie jest przypadkowa:

  1. List z przeprosinami Konferencja Episkopatu Polski wystosowała w przededniu 73 rocznicy krwawej niedzieli na Wołyniu – apogeum zbrodni  – w dniu 11 lipca 2016 r.
  2. Następnie Prezydent RP Andrzej Duda w dniu 24 sierpnia 2016 r. podpisał z Prezydentem Ukrainy  wspólną deklarację, z której jasno wynika, że Ukraińcy mają prawo do kultywowania banderowskich tradycji to niewątpliwie wielki sukces dyplomatyczny władz w Kijowie i cios dla Polski i Polaków.
  3. Konsekwencją tych kroków są  roszczenia terytorialne Ukrainy przedstawia poniżej w drugim tekście: Aleksander Szycht dla Telewizji Republika: Ukraińcy wysuwają wobec nas roszczenia terytorialne, a my im dajemy pieniądze [WIDEO!]

Ponadto dla pełniejszego obrazu sytuacji w stosunkach polsko-ukraińskich i obecnej sytuacji samej pomajdanowej Ukrainy zamieszczamy  kolejno na stronie:

Duda uznał prawo Ukraińców do neobanderyzmu !?… – w czyim imieniu?????????????????
„Polsko-ukraińskie relacje w cieniu Wołynia: historia naznaczona cierpieniem”
Początek końca kijowskiej bandyckiej banderowskiej junty ?

i połączone kolejne 2  teksty w jednym pliku:

„Putin bierze wszystko”

„Rosyjscy deputowani konsekwentnie dążą do uznania Rzezi Wołyńskiej za ludobójstwo”

Pan Prezydent Andrzej Duda wkrótce po wybraniu na prezydenta pojechał na Ukrainę i „lekką ręką” dał od polskich podatników 4 miliardy złotych neo-żydo-banderowskiemu  rządowi pomajdanowej Ukrainy.

Potomkowie neo-żydo-banderowców mają w Polsce swoich ludzi na najwyższych stanowiskach państwowych i rządowych. Kiedy Polacy wreszcie zmądrzeją i przestaną głosować na tych ludzi, na własną zgubę, słuchając mendiów i kleru.

Redakcja KIP

KEP wzywa do przebaczenia i pojednania polsko-ukraińskiego

Do przebaczenia i pojednania polsko-ukraińskiego wezwali polscy biskupi w komunikacie wydanym w przededniu kolejnej rocznicy zbrodni na Wołyniu, których symbolem stały się wydarzenia z 11 lipca 1943 roku.

wolyn-4Obchody 70. rocznicy Zbrodni Wołyńskiej

/Mariusz Gaczyński /East News

„Chrześcijańskie przebaczenie jest wartością bezwarunkową, obejmującą nawet największe niegodziwości, takie jak zabijanie niewinnych ludzi i ludobójstwo, czy przymusowe przesiedlenia” – piszą autorzy komunikatu; podkreślając, że „dogłębne przebaczenie i pojednanie może dokonać się jedynie w pełnej prawdzie”.

Biskupi podkreślają, że przebaczenie chrześcijańskie nie jest „banalizacją zbrodni, nie oznacza usprawiedliwienia win i zapomnienia, jest jednak bardzo ważne zarówno ze względów moralnych, jak i – w przypadku stosunków z sąsiednimi narodami – ze względu na przyjazne współżycie przyszłych pokoleń, które nie ponoszą odpowiedzialności za czyny przodków”.

Biskupi przywołują słowa wspólnej deklaracji hierarchów Kościołów Polski i Ukrainy z 28 czerwca 2013 roku: „Zdajemy sobie sprawę z tego, że ofiarami zbrodni i czystek etnicznych stały się dziesiątki tysięcy niewinnych osób, w tym kobiet, dzieci i starców, przede wszystkim Polaków, ale także Ukraińców, oraz tych, którzy ratowali zagrożonych sąsiadów i krewnych (…) Wiemy, że chrześcijańska ocena zbrodni wołyńskiej domaga się od nas jednoznacznego potępienia i przeproszenia za nią. Uważamy bowiem, że ani przemoc, ani czystki etniczne nigdy nie mogą być metodą rozwiązywania konfliktów między sąsiadującymi ludami czy narodami, ani usprawiedliwione racją polityczną, ekonomiczną czy religijną” – głosi komunikat prezydium KEP.

„Przebaczenie może się dokonać jedynie w pełnej prawdzie”

Jak zwracają uwagę biskupi, jest rzeczą oczywistą, że „dogłębne przebaczenie i pojednanie może się dokonać jedynie w pełnej prawdzie, która niesie wyzwolenie”. „Od nawet najbardziej bolesnej prawdy dotyczącej przeszłości nie możemy uciekać, owszem, powinniśmy ją – i to jest głównie zadanie stojące przed historykami – zgłębiać. Ponad wszystko jednak winny nam przyświecać prawdziwie profetyczne słowa św. Jana Pawła II Wielkiego, wypowiedziane przez niego we Lwowie w 2001 roku: „Niech dzięki oczyszczeniu pamięci historycznej wszyscy będą gotowi stawiać wyżej to, co jednoczy, niż to, co dzieli, ażeby razem budować przyszłość opartą na wzajemnym szacunku, na braterskiej wspólnocie, współpracy i autentycznej solidarności” – czytamy w komunikacie.

Prezydium Konferencji Episkopatu Polski wyraża radość „ze wszelkich dążeń zmierzających do wybaczenia win poszczególnych ludzi i narodów”.

Hierarchowie przypominają słowa św. Jana Pawła II, który zwracając się do Ukraińców i Polaków, pisał: „Skoro Bóg przebaczył nam w Chrystusie, trzeba, aby wierzący umieli przebaczać sobie nawzajem doznane krzywdy i prosić o przebaczenie własnych uchybień, i w ten sposób przyczyniać się do budowania świata, w którym respektuje się życie, sprawiedliwość, zgodę i pokój” (Przesłanie Jana Pawła II w 60. rocznicę tragicznych wydarzeń na Wołyniu, Watykan 7 lipca 2003 r.).

Prezydium KEP podkreśla też, że wzajemne przebaczenie między narodami polskim i ukraińskim „jest szczególnym wymogiem religijnym i moralnym, jaki staje przed nami w przeżywanym obecnie Nadzwyczajnym Jubileuszu Miłosierdzia, który wzywa nas do tego, abyśmy byli „Miłosierni jak Ojciec nasz niebieski”.

W komunikacie KEP podkreślono, że nadal aktualne są słowa „Listu biskupów greckokatolickich Ukrainy i rzymskokatolickich Polski z okazji aktu wzajemnego przebaczenia i pojednania” z czerwca 2005 roku. „Wznieśmy się ponad polityczne poglądy i historyczne zaszłości, ponad nasze kościelne obrządki, nawet ponad naszą narodowość – ukraińska i polską” – apelowali wtedy biskupi.

Apel o wystrzeganie się języka nienawiści i wrogości

„Aby budować jedność narodów i w duchu zaufania rozwijać wzajemne stosunki, a w ten sposób tworzyć cywilizację miłości, trzeba przezwyciężyć dziedzictwo przeszłości, wybaczyć sobie historyczne krzywdy i nieporozumienia oraz oczyścić naszą pamięć” – piszą biskupi w wydanym w czwartek komunikacie.

Na początku czerwca dwaj b. prezydenci Ukrainy, przywódcy Kościołów tego kraju i intelektualiści zaapelowali o ustanowienie wspólnego dnia pamięci konfliktów ukraińsko-polskich na rzecz wzajemnego pojednania. Autorzy odezwy poprosili polityków po obu stronach granicy, by w związku z rocznicą wystrzegali się języka nienawiści i wrogości, który może przyćmić „chrześcijańskie przebaczenie i porozumienie”.

———————————————————————————————————

„Nie możemy zaakceptować polityki pamięci historycznej Ukrainy”

Odpowiadając na ten apel parlamentarzyści PiS napisali, że z szacunkiem odnoszą się do ukraińskiej państwowości, jednak nie mogą zaakceptować polityki pamięci historycznej Ukrainy. W liście, pod którym podpisało się ponad 200 polityków PiS podkreślono, że w Polsce problemem jest stosunek do sprawców ludobójstwa, dokonanego na Polakach w latach II wojny światowej.  „Z szacunkiem odnosimy się do ukraińskiej państwowości, jednak nie możemy zaakceptować polityki pamięci historycznej Ukrainy” – napisali posłowie i senatorowie PiS. List ten w środę skomentował szef ukraińskiego IPN Wołodymyr Wiatrowycz, oceniając go, jako „jednostronne oskarżenia”, które świadczą o braku chęci zrozumienia sytuacji Ukrainy. Komentując tę wymianę listów i apeli prezes IPN Łukasz Kamiński podkreślił, że przeszłość jest w tej chwili jedyną istotną przeszkodą we wzajemnych relacjach polsko-ukraińskich, które jak się wydaje są najlepsze w całej historii.

Czytaj więcej na http://fakty.interia.pl/historia/news-kep-wzywa-do-przebaczenia-i-pojednania-polsko-ukrainskiego,nId,2224674#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=firefox

Aleksander Szycht dla Telewizji Republika: Ukraińcy wysuwają wobec nas roszczenia terytorialne, a my im dajemy pieniądze [WIDEO!]

 ukraina-szycht-aleksanderOprac. Anna Wiejak Opublikowano 16 listopada 2016

 Redaktor portalu Prawy.pl Aleksander Szycht w wywiadzie udzielonym Telewizji Republika odniósł się do ustawy procedowanej w ukraińskim parlamencie, dotyczącej uznania Polski za okupanta Chełma, Przemyśla i Rzeszowa.

Ukraińscy nacjonaliści określają te tereny mianem Ukrainy Zacurzońskiej. Aleksander Szycht przypomniał, że takie pomysły to nic nowego – m.in. w 1997 roku pisano na łamach oficjalnego pisma Związku Ukraińców w Polsce, że trzeba odzyskać Przemyśl dla ukraińskości. Szycht zwrócił uwagę, że problem nie ogranicza się tylko do takich ugrupowań, jak np. Prawy Sektor i jest przez polskie władze ignorowany, a nawet tolerowany, natomiast Związek Ukraińców w Polsce nadal dostaje dotacje na wydawanie pisma „Nasze Słowo”, w którym wspomniany wyżej artykuł się ukazał.

– W najlepszym przypadku mamy do czynienia z tolerancją ze strony władz. A obawiam się, że to coś więcej: to jest ciche, nieoficjalne wspieranie– mówił Szycht, zwracając uwagę, że w 2003 roku polscy historycy usłyszeli od ukraińskich parlamentarzystów jasne żądania terytorialne, natomiast Andrij Tarasenko w wywiadzie udzielonym „Rzeczpospolitej” mówił, że Polacy powinni rozliczyć się z Przemyśla czy Chełma.

Odnosząc się do słów redaktora prowadzącego, który ocenił w tym kontekście całą polską politykę zagraniczną jako „totalne nieporozumienie”, Aleksander Szycht zwrócił uwagę na kompletny brak reakcji polskich władz na odradzający się neobanderyzm. – Pomimo tych incydentów, które są, jakoś państwo polskie przeciwko nim nie występuje. Słyszymy tylko, że za PO 100 mln poszło, potem jakaś umowa swapowa na 4 miliardy, kilkadziesiąt milionów na drogi, a te wypowiedzi na Ukrainie pozostają bez uwag. O pożyczkach możemy dyskutować, tylko jednocześnie nie występowanie z uwagami, a wręcz przyklepywanie tego pokazuje ukraińskim nacjonalistom, że mogą robić co chcą i będą dostawać pieniądze – stwierdził.

W jego ocenie kultywowanie neobanderyzmu na Ukrainie działa na korzyść Rosji i uniemożliwia porozumienie między Ukrainą a Polską.

A oto całość nagrania:

https://youtu.be/N-lPbOxr7kg

 https://prawy.pl/41123-aleksander-szycht-dla-telewizji-republika-ukraincy-wysuwaja-wobec-nas-roszczenia-terytorialne-a-my-im-dajemy-pieniadze-wideo/

Wypowiedz się