W imię „wybraństwa” i władzy nad światem… chcą go zniszczyć ?

dolar-stan-aktualny

Wybory prezydenckie w USA zadecydują nie tylko o losach upadającego imperium i całej cywilizacji Zachodu, ale także o losach Świata. Rozkład cywilizacji Zachodu zachodzi w każdej płaszczyźnie, która składa się na to określenie.  Schyłek cywilizacji Zachodu jest nierozerwalnie związany z zaawansowanym kryzysem imperium amerykańskiego,  które niesłusznie starano się uczynić „pawim ogonem” tej cywilizacji. W ciągu 240 lat historii tego państwa, tylko przez 22 lata nie prowadziło wojen z innymi krajami.

Imperia, państwa, społeczeństwa, organizacje, firmy, a nawet religie podlegają cyklowi życia, tak jak w naturze: urodzin, wzrostu, wieku dojrzałego, schyłku – starzenia się oraz śmierci. Zresztą wszystko we Wszechświecie podlega ciągłym zmianom i cykliczności życia, co jest stałą prawidłowością, chociaż prawie wszyscy oczekujemy stałości i stabilizacji. Stąd stare chińskie przekleństwo brzmi: „bodajbyś żył w ciekawych czasach” czyli szybko zachodzących zmian, które obecnie doświadczamy, i które jeszcze przyśpieszają.

W okresie rządów prezydenta Cartera w USA ( lata 1975-1980), chyba na jego życzenie, zebrało się gremium  wybitnych uczonych, głównie historyków badających cywilizacje, którym Prezydent Carter zadał pytanie: w jakim stadium cyklu życia znajdowało się w tym czasie Imperium Amerykańskie – wzrostu, czy wieku dojrzałego ? Po naradzie to grono uczonych odpowiedziało mu, że… w stadium zaawansowanego starzenia się i upadku.

Sir John Glubb, bardziej znany jako Glubb Pasza, który w latach 1939-1956 dowodził sławnym Legionem Arabskim w Jordanii, był wyznawcą cyklu historycznego. W swoim ciekawym eseju pt. „Los imperiów”, opublikowanym w 1976 r., wyodrębnił i przeprowadził analizę poszczególnych etapów przekształcania się  imperium: czas pionierski, czas podbojów, czas handlu, czas obfitości, czas intelektualistów i czas schyłku. Zdaniem Glubba Paszy cykle trwają przeciętnie dwieście pięćdziesiąt lat.

Imperium amerykańskie jest w stanie schyłku i niewiele brakuje mu do tej orientacyjnej granicy cyklu. Podobnie jak Starożytny Rzym i inne imperia znajdując się w fazie schyłku, zmniejsza systematycznie nakłady na sektor cywilny, a coraz więcej środków przeznacza na sektor wojskowy, w przekonaniu, że te inwestycje uchronią je przed innymi mocarstwami dysponującymi militarna potęgą. Dla zrównoważenia bilansu handlu zagranicznego zmuszone są eksportować sprzęt wojskowy, będąc największym jego eksporterem w świecie. USA przeznacza także więcej na zbrojenia, niż pozostały świat razem wzięty. Obecne rozpadające się Imperium Amerykańskie można określić „trupem w zbroi”.

W odróżnieniu od starożytnego Rzymu obecne Imperium dysponuje potężną „maczugą” atomową, termojądrową i innymi rodzajami broni, jak np. HAARP, które mogą nie tylko zniszczyć życie na Ziemi, ale rozwalić ją nawet na pół tą ostatnią bronią. Zbigniew Brzeziński stwierdził kiedyś, że „dawniej łatwiej było zarządzać milionem ludzi, niż zabić, a obecnie łatwiej jest zabić 1 milion ludzi,  niż nimi zarządzać” co w dużym stopniu oddaje sposób myślenia globalistycznych elit amerykańskich i ich mocodawców: finansowych banksterów i tajnych judeosatanistycznych organizacji Zachodu.

Trzeba tu dodać, że w czasach obecnych stosowanych jest wiele innych sposobów depopulacji ludności Ziemi środkami działającymi w dłuższym czasie, o których większość ludzi nie ma świadomości.  Tymi środkami ludobójstwa są: żywność zatruta konserwantami, pestycydami i innymi środkami, woda „uzdatniana” fluorem, chlorem i mniej znanymi truciznami, o długotrwałym działaniu, kosmetyki,  leki farmaceutyczne i sposoby leczenia medycyną konwencjonalną, w tym zwłaszcza szczepionkami, choroby wytworzone w tajnych laboratoriach wojskowych Zachodu (np. AIDS, SARS, ptasia grypa), smog elektromagnetyczny, w tym mikrofale telefonii komórkowej, opryski chemtrails z samolotów, a przede wszystkim żywność genetycznie zmanipulowana.

Obecne wybory prezydenckie w USA, jak rzadko w przeszłości, zadecydują o losach świata. Obie partie amerykańskiej sceny politycznej: demokraci i republikanie stanowią system fikcyjnej demokracji, gdzie rządzi oligarchia, dobierając, zwłaszcza w wyborach prezydenckich kontrolowanych przez siebie  kandydatów. Czyli tak jak na końskich wyścigach wygrywają prawie zawsze konie z tej samej stajni wyścigowej, chociaż zdecydowanej większości ludzi się wydaje, że to jest prawdziwa rywalizacja odmiennych opcji politycznych. Można to skwitować znaną myślą, „wybierali jak, chcieli, a wybrali kogo trzeba”. Dla zobrazowania wielopokoleniowej ciągłości władzy w USA, należy dodać, że wśród 43 wybranych w historii prezydentów, aż 35 było spokrewnionych z brytyjską rodziną królewską.

Jednak obecne wybory są w dużym stopniu złamaniem tej reguły doboru „koni wyścigowych” z tej samej stajni, co bywało w wielu poprzednich. Z partii republikańskiej kandydatem   „namaszczonym” przez oligarchię i tajne organizacje był Jep Busch z prezydenckiej rodziny Buschów. Ale jego niespodziewanie słaby wynik w początkowej fazie prawyborów w tej partii, spowodował jego wycofanie. Udział w prawyborach tej partii jedynego niezależnego finansowo kandydata miliardera – Donalda Trampa, spowodował duże zamieszanie, a zniechęcenie wyborców do obecnych elit, w tym tejże partii, spowodowało, że wygrał rywalizację. Natomiast Hilary Clinton wygrała rywalizację  w partii demokratycznej, mimo fałszerstw wyborczych, zwłaszcza wobec Bernie Sandersa.

Po dwóch debatach telewizyjnych  kandydatów republikanów i demokratów, więcej szans wydaje się mieć Donald Tramp, który w ostatniej debacie oskarżył o przestępstwo Hilary Clinton.  Zapowiedział też, że jeżeli wygra wybory to powoła specjalnego prokuratora, aby rozliczył kontrkandydatkę z wielu przestępstw. Rodzina Clintonów nie cieszy się w USA dobrą opinią, chociaż nie tak złą jak rodzina Buschów.

Niekonwencjonalne zachowanie Trampa, jego niezależność i zdecydowanie, spowodowały „zwarcie szeregów” rządzących elit, także z jego partii republikańskiej, przeciw zagrożeniu jakie niesie wybór go na prezydenta USA. Elity amerykańskie w obliczu bardzo realnego zagrożenia, będą raczej skłonne sfałszować wybory na korzyść Hilary Clinton, ryzykując wywołanie wojny domowej w Stanach, niż pozwolić na rzetelne wybory i wygraną Trampa.

W sytuacji kilku prób wywołania wojny światowej i zaawansowanych przygotowań krajów Zachodu, w tym USA do jej wszczęcia, przede wszystkim z Rosją i Chinami, te kraje także oddziaływują na wybór tego z kandydatów, który daje większe prawdopodobieństwo, że jej nie rozpocznie.  Chiny, a właściwie stojąca za nimi masoneria Wschodu pod nazwą Bractwo Białego Smoka stawia elitom USA, w krytycznej sytuacji dolara amerykańskiego, następujące warunki: jeśli wygra Hilary Clinton to nie pomogą w stabilizacji dolara, a tym samym gospodarki amerykańskiej, natomiast jeśli wygra Donald Tramp, to dają mu gwarancję pomocy w stabilizacji dolara przez rok, jako kredyt zaufania na zmianę dotychczasowej polityki USA, a przede wszystkim odejście od planów wywołania III wojny światowej. Nie tylko Rosja i Chiny mają świadomość, że jeśli wybory wygra Hilary Clinton, to dążenia Zachodu do wywołania wojny zostaną wzmocnione i przyśpieszone, ponieważ jest to kandydatka tych samych kręgów finansowych i politycznych, których przodkowie wywołali dwie ostatnie wojny światowe, ratując tym samym lichwiarski i spekulacyjny kapitalizm.

Do finansowej rozprawy z Zachodem, za pomocą dużej ilości skumulowanego pieniądza  i złota, wzywa Chiny i Rosję dr Paul Craig Roberts wywodzący się z administracji prezydenta USA Reagana, twierdząc słusznie, że lepszy jest globalny chaos ekonomiczny, niż globalna katastrofa nuklearna.

A więc w przypadku wygranej Hilary Clinton w okresie regencyjnym 4 miesięcy ( okres przekazania władzy ustępującego prezydenta swojemu następcy) możemy się spodziewać z dużym prawdopodobieństwem wielkiego kryzysu finansowego, przy którym Wielki Kryzys lat 30-tych ubiegłego wieku i roku 2008 mogą być mało znaczącymi załamaniami koniunktury gospodarczej. Jeśli wygra Tramp to prawdopodobna będzie kontynuacja pełzającej implozji systemu kapitalistycznego Zachodu, z jego kryminalnym sposobem tworzenia fałszywych pieniędzy i okradania całego świata.

Poniżej prezentujemy 2 artykuły dr Nowopolskiego oraz Johna Molla i admina 3 z portalu zmianynaziemi.pl    na temat prób Zachodu wywołania III wojny światowej, przede wszystkim w Syrii.

Redakcja KIP

Wszelkie prawa zastrzeżone. Dozwolone jest publikowanie tylko przez media społecznościowe z podaniem źródła.

III wojna światowa na dniach?

Parę dni temu, rosyjska telewizja publiczna w programie głównych wiadomości zaprezentowała nagranie podsłuchanej rozmowy Johna Kerry z główną figurą terrorystów islamskich w Syrii.

Narastająca gwałtownie eskalacja tarć pomiędzy Rosją i USA, zmusiły w końcu prezydenta Putina, do demonstracyjnego wyjścia z dwustronnej umowy o utylizacji materiałów radioaktywnych służących do produkcji broni nuklearnej.

Już uprzednio Waszyngton zerwał porozumienie w sprawie Syrii, dokonując ataków lotniczych na jej terytorium, jak zwykle oskarżając o nie Rosję. Rzecznik Białego Domu, Mark Toner zagroził Rosji atakami terrorystycznymi na jej własnym terytorium, oraz innymi militarnymi działaniami[i]. Pomimo, że Rosja publicznie demonstruje dowody amerykańskiego terroryzmu, nie znajduje to na Zachodzie żadnego oddźwięku, gdyż media głównego rynsztoku niepodzielnie panują w sferze informacji tamtejszych społeczeństw.

Parę dni temu, rosyjska telewizja publiczna posunęła się tak daleko, że w programie głównych wiadomości zaprezentowała nagranie podsłuchanej rozmowy Johna Kerry[ii] z główną figurą terrorystów islamskich w Syrii. Poza faktem upublicznienia danych wywiadowczych, nie byłoby w tym nic sensacyjnego, bo każdy dobrze poinformowany człowiek na kuli ziemskiej wie, że organizacje terrorystyczne są tworem i bronią amerykańskich służb specjalnych. We wspomnianej rozmowie Kerry nie tylko żalił się swemu rozmówcy na fakt bycia „ogranym” przez rosyjską dyplomację, ale również tłumaczył się gęsto z odejścia od podstawowego swego żądania wyrażanego hasłem: „prezydent Syrii Assad musi odejść”. Przy czym najbardziej szokująca była sama forma rozmowy, z której wyglądało, że Kerry rozmawia ze swym przełożonym a nie na odwrót.

Dokładnie nie wiadomo kim naprawdę jest Żyd przewodzący terrorystom islamskim i Sekretarzowi Stanu USA. Wiadomo jest natomiast, że faktyczną władzę w zachodnim świecie dzierży przestępcza grupa bankierów Rotszyldów, która zdołała zagrabić 80% całego bogactwa naszego globu wartości astronomicznej sumy 500 tysięcy miliardów dolarów[iii]! Nie istotne jest też kto stoi za każdą przywódczą marionetką „demokratycznego” zachodu. Istotne jest tylko to, że wykona ona polecenia swego „oficera prowadzącego”.

Wywodzący się z administracji Reagana, dr Paul Craig Roberts[iv], znający od podszewki waszyngtońską specyfikę, od lat ostrzegał Rosję i Chiny przed ugodową polityką w stosunku do Ameryki, twierdząc że rozumie ona jedynie język siły. Kilka lat temu nawet wezwał te państwa do ekonomicznej rozprawy z Zachodem., twierdząc słusznie, że lepszy jest globalny chaos ekonomiczny, niż globalna katastrofa nuklearna. Niestety przywódcy tych państw wybrali miękką taktykę, próbując grać na czas.

Dziś kiedy to Waszyngton oficjalnie mówi o zamiarze militarnej rozprawy z „reżimem Assada”, Rosja staje przed alternatywą użycia przeciw US Air Force swych systemów przeciwlotniczych S-300 znajdujących się w Syrii i rozpoczęciem tym samym III wojny światowej, lub podporządkowania się nowemu porządkowi światowemu.

My wszyscy stajemy zaś przed realną perspektywą totalnej zagłady w perspektywie dni i tygodni.

Dr Nowopolski

________________________________________
[i] http://news.antiwar.com/2016/10/04/state-dept-us-considering-military-other-options-against-russia-in-syria/
[ii] https://en.wikipedia.org/wiki/John_Kerry
[iii] https://www.quora.com/Why-does-500-trillion-rich-Rothschilds-are-not-on-Forbes-richest-people-list
[iv]http://www.paulcraigroberts.org/2016/09/30/bring-back-the-cold-war-paul-craig-roberts/

Opublikowano za: http://drnowopolskiblog.neon24.pl/post/134153,iii-wojna-swiatowa-na-dniach

Amerykanie grożą Rosji i Chinom zabójczą szybką wojną

usa-general-ultimatum-dla-rosji-i-chinŹródło: kadr z YouTube
Według amerykańskich generałów III Wojna Światowa będzie się toczyć z Rosją i Chinami. To zaskakujące, że US Army tak otwarcie definiuje wrogów. Do tej pory pozostawało to raczej w sferze domysłów. Generał William Hix stwierdził , że konflikt ten jest kwestią czasu i będzie szybki oraz ekstremalnie zabójczy.
Zdaniem amerykańskich generałów biorących udział w specjalnym panelu dyskusyjnym na temat zorganizowanym w Waszyngtonie, przyszła wielka wojna z Rosją i Chinami jest nieunikniona i gdy do niej dojdzie nie potrwa zbyt długo, ale będzie ekstremalnie zabójcza. Można powiedzieć, że potwierdziło się przekonanie, że po 70 latach od wielkiego światowego konfliktu zbrojnego, generałowie największej światowej potęgi militarnej przebierają nogami ze zniecierpliwienia i oczekują wielkiej niszczycielskiej wojny.
Co więcej, od jakiegoś czasu trwają przygotowania do takiego konfliktu i wiedzą o tym niewątpliwie Rosjanie, co zresztą wyrażał dosłownie prezydent Władimir Putin, który jakiś czas temu, na spotkaniu z zagranicznymi dziennikarzami wyjaśnił dobitnie dokąd zmierza świat. Oczywiście nasza propaganda pokrywa się z amerykańską i Rosja zapewne będzie przedstawiana jako agresor nawet wtedy gdu zostanie napadnięta. Balans bezpieczeństwa zwany MAD od angielskiego Mutual Assured Destruction, czyli zapewnione wzajemne zniszczenie, już nie obowiązuje, a na utratę równowagi wpływają między innymi instalacje amerykańskiej tarczy antyrakietowej, które powstają w Europie Wschodniej.
Putin ostrzega świat przed działaniami USA. [2016]

Wszystko to co widzimy w ostatnich dniach wygląda bardzo niedobrze. Rosja przeprowadza do jutra wielkie ćwiczenia Obrony Cywilnej. Aż 40 milionów obywateli Federacji Rosyjskiej ma się znaleźć w schronach przeciwatomowych. Biorąc pod uwagę to co mówią amerykańscy generałowie, przygotowania na konflikt z wykorzystaniem broni jądrowej to bardzo racjonalne zachowanie.
Rosjanie nie są oczywiście niewiniątkami, ale obecna sytuacja jest taka, że ich potencjał wojskowy jest na zupełnie innym poziomie niż amerykański. Konwencjonalny konflikt jaki znamy z II wojny światowej nie jest już prawdopodobny. Wykorzystanie broni jądrowej i to jako ataku prewencyjnego, znajduje się już w doktrynie obronnej Rosji. W związku z tym nie można wykluczyć, że podobnie zrobią Amerykanie.
‘Extremely Lethal and Fast’ Army Warns Future War with Russia/China

Potencjał nuklearny USA i Federacji Rosyjskiej jest porównywalny. Jednak arsenał ten wymaga modernizacji i to właśnie się dzieje. Rosja testuje potężne pociski Satan II, które mogą zniszczyć średniej wielkości kraj. Powróciły też prowokujące loty rosyjskich i amerykańskich bombowców strategicznych. Punktów zapalnych, które mogą prowadzić do konfliktu atomowego jest aż nadto.

nuklearna-eksplozja

Najbliższy czas będzie kluczowy dla bezpieczeństwa na świecie. Wiele wskazuje na to, że groźbą rozpętania wielkiej niszczącej wojny jest bardzo realna. Jeśli nie dojdzie do tego w ciągu nadchodzących kilku tygodni i tak może do niej dojść w ciągu najbliższych miesięcy, a jeśli mamy szczęście, może kilku lat. Miejmy nadzieję, że decyzja o wojnie nuklearnej w celu utwierdzenia hegemonii Stanów Zjednoczonych na świecie, jeszcze nie zapadła. Jednak wszystko niestety wskazuje na to, że III wojna światowa jest tylko kwestią czasu i to raczej niezbyt długiego.
Amerykanie grożą Rosji i Chinom zabójczą szybką wojną

autor: Admin3 (2016-10-06 21:20)
Opublikowano za: http://zmianynaziemi.pl/wiadomosc/amerykanie-groza-rosji-i-chinom-zabojcza-szybka-wojna

Systemy rakietowe S-300 i S-400 będą strzelać do każdego agresora, oświadczył rosyjski generał

s-300Źródło: Vitaly V. Kuzmin/Wikimedia Commons/CC BY-SA 3.0
Dwa tygodnie temu pojawiła się trudna do zweryfikowania informacja, według której Rosja zapowiedziała, że zacznie strzelać do każdego samolotu, który będzie stanowił bezpośrednie zagrożenie dla syryjskiej armii. Wieść ta znalazła właśnie potwierdzenie w słowach rosyjskiego generała Igora Konaszenkowa, rzecznika Ministerstwa Obrony.
Zgodnie z wystosowanym oświadczeniem, Rosja rozmieściła w Syrii systemy obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej S-300 i S-400, które pilnują teraz tamtejszej przestrzeni powietrznej. Generał Konaszenkow powiedział wprost, że zasięg tych systemów może zaskoczyć każdego, kto zechce znów przeprowadzić nalot na pozycje syryjskiej armii rządowej. Ataki na wojska Assada mogą stanowić zagrożenie dla rosyjskich żołnierzy, więc każdy intruz zostanie po prostu zestrzelony.
„Załogi rosyjskich systemów obrony powietrznej nie będą miały czasu aby określić ‚w linii prostej’ dokładnych torów lotu pocisków oraz do kogo należą głowice. Wszystkie iluzje amatorów o istnieniu ‚niewidzialnych’ myśliwców zmierzą się z rozczarowującą rzeczywistością.”
Igor Konaszenkow nawiązywał do nalotów, które zostały przeprowadzone przez amerykańskie samoloty wojskowe we wrześniu. W wyniku bombardowań zginęło ponad 60 syryjskich żołnierzy. Naloty trwały przez godzinę i zbiegły się w czasie z atakiem bojowników z Państwa Islamskiego. Rosja i Syria oskarżyły Stany Zjednoczone o współpracę z terrorystami.
Systemy S-300 i S-400 mają zapewnić ochronę syryjskim i rosyjskim żołnierzom. Rosja wysłała do tego bliskowschodniego państwa kolejne baterie, podczas gdy amerykański rząd oraz agencja CIA wręcz nawołuje do kolejnych ataków przeciwko armii rządowej. Syria jest dodatkowo wyposażona w systemy BUK i S-200, które również pozwalają na obronę przed ewentualnymi atakami z powietrza.
autor: John Moll (2016-10-07 15:20)
Opublikowano za: http://zmianynaziemi.pl/wiadomosc/systemy-rakietowe-s-300-i-s-400-beda-strzelac-do-kazdego-agresora-oswiadczyl-rosyjski

Z palcem na nuklearnym guziku szaleńcy i psychopaci
„Wyjątkowa nacja” uzurpująca sobie prawo do rządzenia światem, okazuje się całkowicie bezsilna w obliczu jednego „dzikiego prymitywa” Putina, który jest w stanie ręcznie sterować fundamentalnymi wewnętrznym procesami amerykańskiego imperium.
Pod nogami rządzących USA neokonserwatystów grunt zaczyna się palić. Imperium trzeszczy w szwach, świadomość o niekończącej się litanii ich zbrodni, zaczyna docierać do coraz szerszych mas na świecie.

Profesor Daniel Kovalik z University of Pittsburgh School of Law, w swym najnowszym artykule[i]zatytułowanym: “The United States as Destroyer of Nations”, w lapidarnej formie opisuje najważniejsze zbrodnie popełnione przez Stany Zjednoczone od końca II Wojny Światowej, oraz ich ideologiczne podłoże. W charakterze konkluzji cytuje stwierdzenie Jose Marti, że „ są dwa rodzaje ludzi na świecie, ci co kochają i tworzą, oraz ci co nienawidzą i niszczą”. Kovalik jednoznacznie umieszcza Amerykanów w tej drugiej kategorii.

Najnowszy artykuł w The Unz Review[ii] ocenia strategiczne opcje Rosji w obliczu amerykańskiej agresji w Syrii, konkludując że niezwykle ostrożne i „miękkie” podejście Putina do prowokacyjnego postępowania neokonserwatystów podyktowane jest świadomością ich patologicznej irracjonalności mogącej w każdym momencie pchnąć świat ku nuklearnej zagładzie.

Jakby na potwierdzenie tej diagnozy, ukazało się dziś oficjalne oświadczenie[iii] Białego Domu, w którym oskarża się Rosję o „kradzież” nadchodzących wyborów prezydenckich w USA na korzyść Donald Trumpa. Przy czym w zastępstwie jakichkolwiek dowodów cytuje się potencjalne intencje takiego Jej postępowania. Żąda się też od wyborców, by ignorowali wszelkie negatywne informacje dotyczące Hillary Clinton, gdyż „mogą okazać się one rosyjską propagandą”.

Jak z powyższego wynika „wyjątkowa nacja” uzurpująca sobie prawo do rządzenia światem, okazuje się całkowicie bezsilna w obliczu jednego „dzikiego prymitywa” Putina, który jest w stanie ręcznie sterować fundamentalnymi wewnętrznym procesami amerykańskiego imperium. Jeśli taka jest rzeczywistość, to nie najlepiej to wróży na przyszłość III RP, będącej obecnie w bezpośrednim zarządzie USA, za pomocą „oficerów prowadzących”, takich jak np. nowy „polski wiceminister spraw zagranicznych” Robert Grey[iv].

Innym przejawem głębokiej psychozy stymulowanej strachem przed własną odpowiedzialnością, jest oświadczenie[v] Johna Kerry, w którym domaga się postawienia Rosji przed trybunałem za zbrodnie wojenne dokonywanie nie przez kogoś innego, jak właśnie Stany Zjednoczone.

Fakt, że rządzeni jesteśmy, zarówno na szczeblu centralnym waszyngtońskim, jak i lokalnym warszawskim przez obłąkańców i psychopatów, musi budzić największy niepokój u każdego kto jeszcze nie stracił resztek rozumu w tym domu wariatów pod nazwą III RP.

Dr Nowopolski

________________________________________
[i] http://www.counterpunch.org/2016/10/07/the-united-states-as-destroyer-of-nations/
[ii]http://thesaker.is/russian-options-against-a-us-attack-on-syria/
[iii] http://news.antiwar.com/2016/10/07/us-blames-russia-for-hacking-elections-vows-revenge/
[iv] http://niezalezna.pl/86995-robert-grey-wiceministrem-w-msz
[v] http://news.antiwar.com/2016/10/07/kerry-demands-war-crimes-investigation-against-russia/

Opublikowano za: http://drnowopolskiblog.neon24.pl/post/134214,z-palcem-na-nuklearnym-guziku-szalency-i-psychopaci

PS od redakcji KIP. Polecamy dla Dociekliwych i Samodzielnie Myślących przeczytanie i przeanalizowanie, co najmniej zamieszczone na poniższych linkach teksty o konwencjonalnej medycynie akademickiej, farmacji, ich oddziaływaniu na zdrowie ludzi oraz o CETA, TTIP i próbach wywołania III wojny Światowej, ponieważ te z pozoru odległe tematyki łączą się ze sobą w pełny obraz. Zalecamy czytanie i analizowanie w podanej kolejności.

Wnikliwe przestudiowanie i przemyślenie zawartych treści zaoszczędzi czytania kilkudziesięciu tysięcy stron, w tym zwłaszcza gazetowej „sieczki”, gdzie ważna prawda ukryta jest w mieszance wielkich kłamstw z mało ważną prawdą, która służy jedynie uwiarygodnieniu wielkich kłamstw.

Więc trzeba czytać i analizować, analizować, analizować ( i drukować oraz upowszechniać dopóki czynny jest internet) … i wydobywać ważną prawdę na powierzchnię oraz … realizować według zasady australijskich Aborygenów: „Musisz stać się tą zmianą, którą chcesz widzieć w świecie.”

Redakcja KIP

Wypowiedz się