Amerykanie i światowy terroryzm.

teroryzm-usa

Jeśli przyjmiemy, że cel uświęca środki, to nie ma przeszkód, by uświęcił również tworzonych dla jego osiągnięcia terrorystów.

Wybitny praktyk terroryzmu, Włodzimierz Eljaszewicz Uljanow ps. Lenin twierdził, że „moralne jest wszystko, co sprzyja bolszewickiej rewolucji, a niemoralne to, co jej przeszkadza” i bardzo słusznie twierdził. Bo skoro celem jest rewolucja, a cel uświęca środki, to tym samym uświęca te wszystkie „łagry, tiurmy, kaźnie”.

Dzisiaj znowuż, jeśli

  • najważniejszym celem imperium amerykańskiego ( zaraz poza światową dominacją czyli w żargonie pseudonaukowym „światem jednobiegunowym” ) jest bezpieczeństwo Izraela i ropa naftowa, zaś
  • jedną z przeszkód jest syryjski tyran, no to zwalczamy go per fas et nefas ( środkami godziwymi i niegodziwymi, ze stale wzrastająca przewagą tych drugich ), za pomocą „nieuzbrojonych cywilów”, opozycji demokratycznej itp

[ tzw. „nieuzbrojeni cywile” – nie mylić z normalnymi – przypominają mi stary dowcip z czasów paleo-komuny o tym, jak spokojnie koszący zboże nad rzeką Ussuri radziecki kombajn został zaatakowany przez chińskie bojówki; kombajn odpowiedział ogniem maszynowym, po czym wzbił się w powietrze i odleciał ].

[ Niedawno Boris Johnson, szef Foreign Office w rządzie Teresy May stwierdził, że Rosja przedłuża wojnę w Syrii  i słusznie stwierdził – bez rosyjskiej interwencji syryjski tyran zawisłby jak Saddam, w całym kraju panowałaby demokracja na wzór irackiej i libijskiej, zaś islamskie hołoworezy likwidowałyby w nowej prowincji kalifatu resztki chrześcijaństwa ].

Z naszego podwórka:

  • najważniejszym celem polityki polskiej, szczególnie tzw.polityki wschodniej, jest zszkodzenie Rosji za wszelką cenę, nawet cenę własnej zagłady i ten cel uswięca nie tylko sojusz z „ponarskimi Litwinami” i banderowcami ponad głowami Polaków, ale nawet ryzyko wojny z Rosją na naszym terytorium

[ takie podejście sprawia, że polityka polska jest doprawdy zjawiskiem wyjątkowym w skali światowej, bo niegodziwości popełniane przez innych służą w założeniu ich własnym celom, zaś w naszym przypadku zarówno niegodziwe cele jak i niegodziwe środki obracaja się przeciwko państwu polskiemu ].

Portal http://zmianynaziemi.pl/ przytacza wywiad niemieckiego dziennikarza z jednym z przywódców islamskich terrorystów, który bez ogródek obnaża mechanizm pośredniego finansowania terroryzmu przez Izrael i Amerykanów.

Stany Zjednoczone tworzą i wykorzystują różne ugrupowania terrorystyczne, aby osiągać swoje cele.

  • Zwykle chodzi o obalenie rządu, co obserwowaliśmy już w Libii, a proces ten w dalszym ciągu trwa w Syrii.
  • Sporo mówi się o „tajnym” sojuszu między USA a terrorystami – jest to tajemnica o której wszyscy wiedzą, ale mimo to wielu wierzy w szlachetne cele Amerykanów.

Za taki stan rzeczy należy obwiniać przede wszystkim opłacone, propagandowe media.

Na łamach niemieckiej gazety Kölner Stadt-Anzeiger ukazał się wywiad z dowódcą islamskiej, radykalnej organizacji Dżabhat al-Nusra, należącej do al-Kaidy. Pierwsze co rzuca się w oczy jest to, że Abu al-Ezz sam przyznaje kto udziela wsparcia dla jego grupy zbrojnej – tj. które państwo finansuje działania zbrojne w Syrii oraz kim są pośrednicy.

 Dowiadujemy się, że

  • Zachód nie tylko dostarcza broń do Dżabhat al-Nusra, ale także udziela niezbędnych szkoleń wojskowych. Potwierdza się również to, że terrorystom kompletnie nie zależy na zawieszeniu broni w Syrii i najwyraźniej robią wszystko, aby zaprzepaścić jakiekolwiek szanse na pokój. Jedynym celem tej islamskiej organizacji zbrojnej jest obalenie Assada i ustanowienie prawa szariatu na terenie całego państwa.
  • Dowódca Dżabhat al-Nusra powiedział, że Izrael wspiera ich działania, gdyż jest w stanie wojny z Syrią i Hezbollahem. Sojusz z USA jest nieco skomplikowany, lecz to nie zmienia faktu, że Amerykanie wspomagają terrorystów. Początkowo organizacje Państwo Islamskie i Dżabhat al-Nusra stanowiły jedną grupę, lecz „większość liderów ISIS zaczęło współpracować z tajnymi służbami bezpieczeństwa”. Poniżej wywiad Jürgena Todenhöfera z Abu al-Ezz’em.

CzytajTUTAJ  ( polecam ).

Nie żyję na tym świecie od wczoraj i dlatego mimo wrodzonej naiwności nie jestem tymi spóźnionymi rewelacjami jakoś specjalnie zgorszony. Gorszy mnie natomiast fakt, iż nasze obecne elity polityczne, zwłaszcza po nadejściu „dobrej zmiany”, zdają się szczerze i bez najmniejszych zastrzeżeń wierzyć w amerykańską propagandę. A przecież jak mówi pan Michalkiewicz, nawet we własną propagandę ( = kłamstwo na masową skalę ) nie wolno wierzyć, a co dopiero w obcą!!!

PS

Dwa lata temu spędziłem tydzień na Nilu – nie było z nami Herkulesa Poirota, więc do żadnych morderstw nie doszło. Mieliśmy za to bardzo sympatycznego i rozmownego opiekuna-przewodnika imieniem Ahmed z bardzo dobra znajomością polskiego [ przygotowując się do wycieczki próbowałem nauczyć się nieco egipskiego, bez większych zresztą rezultatów, choć udało mi się opanować wymowę skądinąd niewymawialnej głoski ‘ayin – niewykluczone, że ten sukces wynika z jakiejś genetycznej wady gardła ( por. holenderski to nie język, to choroba gardła ). Ilekroś na lekkim rauszu zwracałem sie do niego per ‘Ali Baba ( proszę zauważyć ‘ayin przed A ), wyraźnie się irytował i wołał, że nie jest żaden ‘Ali, jeno Ahmed, choć ubogi ].

W każdym razie ów Ahmet wielekroć opowiadał nam o amerykańskim poparciu dla … no właśnie, dla Bractwa Muzułmańskiego i dla prezydentury Mursiego, o zawłaszczaniu władzy i forsowanej islamizacji Egiptu podczas jego krótkotrwałej prezydentury oraz o amerykańskich sankcjach wobec  Egiptu po odsunięciu go od władzy przez gen. Al Sisi po masowych protestach w czerwcu 2013.

Na szczęście dla Egiptu, być może ze względu na w miarę jednolitą strukturę ludnościową, kraj uniknął scenariusza syryjskiego.

http://wolna-polska.pl/wiadomosci/amerykanie-swiatowy-terroryzm-2016-09

Comments

  1. nanna says:

    „Jeśli przyjmiemy, że cel uświęca środki, to nie ma przeszkód, by uświęcił również tworzonych dla jego osiągnięcia terrorystów.”

    – ale dlaczego mamy tak przyjmować?

    „Wybitny praktyk terroryzmu, Włodzimierz Eljaszewicz Uljanow ps. Lenin twierdził, że „moralne jest wszystko, co sprzyja bolszewickiej rewolucji, a niemoralne to, co jej przeszkadza” i bardzo słusznie twierdził. Bo skoro celem jest rewolucja, a cel uświęca środki, to tym samym uświęca te wszystkie „łagry, tiurmy, kaźnie”.”

    – o wiele wybitniejszymi praktykami terroryzmu byli katolicy, a posługiwali się w celach terrorystycznych Imieniem Boga. Lenin przy nich to czeladnik.
    Poza tym każdy działając w jakikolwiek sposób dostosowuje swoje działanie do osiągnięcia założonego celu. W przeciwnym razie tego celu by nie osiągnął. I tylko pytanie, czy pozostałym ludziom pasowało jego działanie. Ale przecież działający ma multum wyjaśnień usprawiedliwiających jego działanie. Czy to terroryzm?

    „najważniejszym celem imperium amerykańskiego ( zaraz poza światową dominacją czyli w żargonie pseudonaukowym „światem jednobiegunowym” ) jest bezpieczeństwo Izraela i ropa naftowa,”

    – to nieprawda. To są teorie dla maluczkich. Jeżeli „imperium amerykańskie” jest podporządkowane Izraelowi, a przecież jest, bo na niego płaci, no to co to za imperium? A co do ropy naftowej, to tyle, ile jej się marnuje przy okazji „wprowadzania demokracji’ świadczy, iż nigdy tak naprawdę o tę ropę nie chodzi.

    ” tzw. „nieuzbrojeni cywile” – nie mylić z normalnymi – przypominają mi stary dowcip z czasów paleo-komuny o tym, jak spokojnie koszący zboże nad rzeką Ussuri radziecki kombajn został zaatakowany przez chińskie bojówki; kombajn odpowiedział ogniem maszynowym, po czym wzbił się w powietrze i odleciał ”

    – rozpowszechnianie bzdur opowiadanych niegdyś przez radio wolna europa jest niepoważne. Przecież ty, człowieku, nie byłeś przy tym „kombajnie”, a piszesz tak, jakby była to prawda. Dałeś „im” się złapać i nawet o tym sam nie wiesz, żałosny dowcipnisiu rusofobku.

    „Niedawno Boris Johnson, szef Foreign Office w rządzie Teresy May stwierdził, że Rosja przedłuża wojnę w Syrii i słusznie stwierdził – bez rosyjskiej interwencji syryjski tyran zawisłby jak Saddam, w całym kraju panowałaby demokracja na wzór irackiej i libijskiej, zaś islamskie hołoworezy likwidowałyby w nowej prowincji kalifatu resztki chrześcijaństwa ”

    – Rosja nie ma w tym interesu, by wojnę w Syrii przedłużać. To ta owa brzydalina mej ma w tym interes jak i w tym, żeby o Rosji się negatywnie wypowiadać. A to, że zrobiła to ustami niejakiego Dżonsona to może dlatego, że on bardziej twarzowy i jemu prędzej uwierzą?
    W Syrii nie ma żadnego tyrana, lecz jest wybrany przez większość Syryjczyków legalny przywódca. Poparcie ma Assad większe niż Kaczyński w Polsce. Kto więc jest tyranem i kto powinien być usunięty?
    Muzułmanie wcale nie chcieli wprowadzać wszędzie kalifatu. To jest robota innych, a zainicjowali to katolicy „karykaturami Proroka”. Co do chrześcijaństwa, to od dawna go nie ma. Jest katolicyzm pod zarządem papieża.

    „najważniejszym celem polityki polskiej, szczególnie tzw.polityki wschodniej, jest zszkodzenie Rosji za wszelką cenę, nawet cenę własnej zagłady i ten cel uswięca nie tylko sojusz z „ponarskimi Litwinami” i banderowcami ponad głowami Polaków, ale nawet ryzyko wojny z Rosją na naszym terytorium”

    – a jak to się dzieje, że cokolwiek odbywa się „ponad naszymi głowami”? to gdzie my mamy te głowy? czyżby tchórzliwie schowane w piasek jak robią to ponoć strusie w czasie zagrożenia? Strusia można zrozumieć, bo ma ponoć mózg nie większy niż ziarnko grochu. To w takim razie jaki mózg ma Polak? Struś to przynajmniej potrafi zadbać o bezpieczeństwo i wychowanie własnych dzieci. Z tym Polacy też mają problem. Dlaczego?

    Co do „ryzyka wojny z Rosją na naszym terytorium” to jak sobie to Autor wyobraża? że co? że gdzie mieli by Polacy tę wojnę z Rosją prowadzić? czy na terenie ussa? Jeżeli Polacy wojny z Rosja nie chcą, no to niech jej nie zaczynają. Proste.

    „takie podejście sprawia, że polityka polska jest doprawdy zjawiskiem wyjątkowym w skali światowej, bo niegodziwości popełniane przez innych służą w założeniu ich własnym celom, zaś w naszym przypadku zarówno niegodziwe cele jak i niegodziwe środki obracaja się przeciwko państwu polskiemu ”

    – nie ma czegoś takiego jak polityka polska, a więc nie jest to też nic wyjątkowego. Polacy dobrowolnie zrezygnowali z posiadania własnego kraju zdradzając Układ Warszawski i sojuszników z Bloku Wschodniego. No bo logicznie rzecz biorąc, jeżeli teraz jest gorzej, no to wówczas było lepiej. Jeżeli teraz jest bezrobocie, a przedtem go nie było, no to przedtem było lepiej. Jeżeli teraz nie możemy prowadzić własnej polityki zagranicznej, a przedtem mogliśmy – a jakże! – no to przedtem było lepiej. Więc co na co zostało zamienione? i dlaczego? Oraz dlaczego wmawiane jest ludziom, że upadek naszego państwa to jakiś sukces dla nas? No i przede wszystkim: DLACZEGO POLACY W TO WIERZĄ?

    „Portal http://zmianynaziemi.pl/ przytacza wywiad niemieckiego dziennikarza z jednym z przywódców islamskich terrorystów, który bez ogródek obnaża mechanizm pośredniego finansowania terroryzmu przez Izrael i Amerykanów.”

    – gdyby ludzie się nie sprzedawali za pieniądze, to problemu by nie było. To nie wina jakichś amerykanów czy żydów, lecz wina ludzi, że chciwość pozbawia ich człowieczeństwa.
    Ci owi mogą sobie płacić dowolne sumy, ale jeśli nikt by nie chciał za te pieniądze zabijać ludzi, no to problemu by nie było. Więc widzimy tu raczej upadek ludzkości, a pieniądze to tylko niewielki element tej tragedii.
    No i weźmy pod uwagę, że niemiecki dziennikarz bez mrugnięcia okiem urządził sobie pogawędkę z mordercą, terrorystą i jeszcze za to dostał kasę od zwierzchników. A może i za wywiad temu mordercy też zapłacił?

    „Stany Zjednoczone tworzą i wykorzystują różne ugrupowania terrorystyczne, aby osiągać swoje cele.”

    – a co to są za „cele” tych Stanów Zjednoczonych? Jak na razie to widać, że u siebie drukują tonami dolce, wywożą je za granicę, tam sprzedajni ludzie rujnują swoje własne ojczyzny i jest dużo trupów i ruin. Czy trupy i ruiny to cele amerykańskiej polityki? Czy na te trupy i ruiny warto choćby drukować papier na zielono? Nie sądzę. To jest wersja dla gawiedzi.

    No i pytanie najważniejsze: kto to jest ci „amerykanie”?

Wypowiedz się