Zorganizowana struktura prawniczo-samorządowo-państwowa wywłaszcza Warszawiaków

warszawanewspix.pl / Bartek Kosinski

Proceder wywłaszczania z majątku Warszawiaków jest fragmentem wywłaszczania z majątku Polaków i zmuszania do emigracji lub ekonomicznej i cywilnej degradacji, do poziomu bezdomności i samoeksterminacji włącznie.

Publikujemy dwa artykuły Przemysława Dubińskiego z wp.pl, które jedynie „dotykają” problemów reprywatyzacji w dużym stopniu tłumacząc to „wąskim spojrzeniem” nieudolnością, brakiem etyki, furtkami prawnymi itp. w sytuacji, kiedy te problemy są powszechnie dyskutowane i jednoznacznie przez ludzi oceniane, co prezentują załączone wybrane komentarze.

Pani profesor Ewa Łętowska, była Rzecznik Praw Obywatelskich i sędzia Trybunału Konstytucyjnego oraz Naczelnego Sądu Administracyjnego, próbuje w pierwszym artykule łagodnie bronić środowiska prawniczego, zwłaszcza sędziowskiego, ale też wykazuje wady systemu reprywatyzacji. Jej aktywność wobec tego co dzieje się w wymiarze sprawiedliwości została jednak spowodowana w dużym stopniu tym, że doświadczyła na własnej „skórze” działań obecnego świata prawniczego i prawa, które sama współtworzyła, kiedy jej jako mieszkance i członkowi Śródmiejskiej Spółdzielni Mieszkaniowej gang prawniczy wszedł na hipotekę mieszkania.

W drugim artykule opisany jest udział w złodziejskim procederze reprywatyzacyjnym nie tylko Dziekana Okręgowej Rady Adwokackiej w Warszawie, ale także innych adwokatów i urzędników samorządowych oraz ministerialnych, co wyraźnie wskazuje na powiązania polityczne z najwyższymi szczeblami władzy w Polsce.

Cały proces stanowienia i stosowania prawa w Polsce od początku transformacji ma charakter teolo-talmudyczny, w którym nie chodzi o sprawiedliwość, tylko o to by służyło nacji rządzącej i wywłaszczaniu Polaków z własności metodami przemocy prawnej i ekonomicznej.

Ogrom uchwalonego prawa,  którego nie jest w stanie przeczytać, a co dopiero połapać się, najgenialniejszy prawnik, umożliwia wykorzystanie go przez gangsterów w togach. W 2014 roku uchwalono rekordową ilość prawa w postaci ustaw – ponad 26 tysięcy stron formatu A4. Już starożytni Grecy mawiali, że im więcej prawa, tym więcej bezprawia, co prowadzi do stwierdzenia, że „prawo jest jak płot, tygrys przeskoczy, wąż się prześliźnie, ale bydło chodzi karnie w ogrodzeniu” i to chodzi.

Prawo uchwalane od początku transformacji odebrało podmiotowość ludziom, jako żywym istotom, czyniąc ich przedmiotami prawa. Natomiast podmiotem stał się kapitał, pieniądz, czyli ci co go posiadają, wliczając w to fikcyjne osoby prawne, czy instytucje, które powinny stać na straży  podmiotowości obywatelskiej.

Większość uchwalonych ustaw jest niezgodna z Konstytucją, od momentu jej uchwalenia. Zwrócił na to uwagę były wicepremier Grzegorz Kołodko w książce pt. „Ćwierćwiecze transformacji” co spowodowało, że Trybunał Konstytucyjny chcąc go wyciszyć wezwał na zamkniętą konferencję na ten temat. Trybunał Konstytucyjny stanowi w istocie parawan osłonowy tego bezprawia.

Problem przestępczości  w wymiarze sprawiedliwości, samorządach i administracji państwowej, można rozwiązać za pomocą 3 następujących rozwiązań:

  • Kary za przestępstwa w wymiarze sprawiedliwości i administracji powinny być znacznie większe niż dla zwykłych obywateli;
  • Majątek zgromadzony wskutek przestępstw, także przepisany na rodzinę, powinien być konfiskowany.
  • Należy dokonać powszechnej lustracji majątkowej osób/rodzin posiadających wartość majątku większą niż 1 milion złotych. Nieudokumentowana dochodami część powinna być zabierana z przeznaczeniem na cele publiczne.

 Natomiast radą dla zwykłych obywateli jest mądra myśl Mahatmy (wielkiej duszy) Ghandiego: „Każdy, kto podporządkowuje się niesprawiedliwemu prawu, ponosi odpowiedzialność za to wszystko, co jest tego konsekwencją. Toteż, jeżeli prawo i sprawiedliwość są w konflikcie, musimy wybrać sprawiedliwość i nieposłuszeństwo wobec prawa.”

Redakcja KIP

Ewa Łętowska o reprywatyzacji: sądy grzeszą krótkowzrocznością
  • Podczas organizowanej przez Sąd Najwyższy konferencji pt. „Reprywatyzacja w orzecznictwie sądów” prof. Ewa Łętowska mówiła o „reprywatyzacyjnym lobby wpływającym na wyroki sądów”,
  • Jest to rodzaj patologii, często spotykanej w sprawach angażujących duży kapitał – zauważyła pierwsza polska rzecznik praw obywatelskich,
  • W swoim referacie opisałam ten ciąg, ku pewnemu zażenowaniu środowiska prawniczego. Oni patrzyli na te sprawy wąsko, a trzeba było spojrzenia „wszerz” – mówi dla WP pytana o tę kwestię prof. Łętowska.

letowskanewspix.pl / Jacek Herok

Wspomniana konferencja odbyła się pod koniec lutego br. w Warszawie. Otworzyła ją prof. dr hab. Małgorzata Gersdorf, Pierwsza Prezes Sądu Najwyższego. Podczas prelekcji omawiano reprywatyzację w świetle ogólnych zasad prawa, a także kwestie rekompensat za mienie znacjonalizowane po II wojnie światowej. Analizie poddano także orzecznictwo sądów administracyjnych i cywilnych w tej kwestii, w tym m.in. w sprawie gruntów warszawskich.

Całość zamknęło wygłoszenie referatu przez profesor Ewę Łętowską, pierwszą polską rzecznik praw obywatelskich oraz byłą sędzią Naczelnego Sądu Administracyjnego oraz Trybunału Konstytucyjnego. W wystąpieniu wskazała ona m.in. wady systemu reprywatyzacji w Polsce.

„Obecny sposób reprywatyzacji był przy tym wspierany działaniami energicznych, dobrze zorganizowanych pełnomocników stron, używających atrakcyjnego języka dogmatycznego i proponującego wygodne mikrorozwiązania dogmatyczne w pismach procesowych. Przyjęcie ich przez sąd („przepisanie” w wyroku) – ułatwia orzekanie. Istnienie tego rodzaju dobrze zorganizowanego, prawniczego lobby pro-reprywatyzacyjnego, wykorzystującego możliwości wpływu na interpretację, jest dostrzegane nie tylko w publicystyce prawniczej, ale i bywa też uświadamiane przez (przedstawicieli) Sądu Najwyższego. Tymczasem jest to rodzaj patologii, często spotykanej w sprawach angażujących (jak w tym przypadku) duży kapitał” – czytamy w opublikowanym przez Stowarzyszenie Miasto Jest Nasze fragmencie referatu.

Wirtualna Polska zwróciła się do profesor Łętowskiej z prośbą o przybliżenie okoliczności wygłoszenia referatu oraz zawartych w nich tez.

- Wygłaszałam ten referat sędziów w obecności zarówno Sądu Najwyższego oraz Naczelnego Sądu Administracyjnego: oba te sądy nie spisały się, interpretatorsko w tych sprawach. Proszę jednak unikać zarzutów typu „mafia sędziowska”, gdyż coś takiego nie istnieje. Sądy po prostu grzeszą krótkowzrocznością – robią swoje i nie zdają sobie sprawy z tego, że ma to reperkusje w postępowaniach, które toczą się w innych miejscach. Wynika to z braku prawniczej wyobraźni. Natomiast adwokatom, którzy zajmują się sprawami reprywatyzacji, zależy na tym, by wyobraźnia sądów była tu jak najwęższa – tłumaczy była sędzia Trybunału Konstytucyjnego. Pytana o przyczyny takiego stanu rzeczy profesor Łętowska odpowiada:

- Jeszcze kilkanaście lat temu zupełnie nie opłacało się obalać decyzji administracyjnych, mocą których lokatorzy nabywali na własność mieszkania. Teraz interpretacja sądów administracyjnych bardzo wąsko zaczęła ujmować przesłanki ograniczające dopuszczalność obalenia dawnych decyzji. Natomiast sądy cywilne jednocześnie orzekają przychylnie dla odszkodowań za utraconą własność. Zderzenie tych dwóch prądów razem doprowadziło do obecnej sytuacji. W efekcie dochodzi do unieważnienia decyzji administracyjnych, które kiedyś były podstawą sprzedaży mieszkań lokatorom. Później adwokat idzie do sądu cywilnego i dostaje za te decyzje odszkodowanie za to, że nie może odzyskać w naturze mienia. Czyli zawsze za reprywatyzację zapłaci gmina: bo albo może oddać w naturze, albo – gdy nie może – zapłaci.

- W swoim referacie opisałam ten ciąg, ku pewnemu zażenowaniu środowiska prawniczego. Oni patrzyli na te sprawy wąsko, a trzeba było spojrzenia „wszerz”. Do 2008 roku nie zwracano w Warszawie nieruchomości, które były przeznaczone na cele wspólne, do zaspokajania potrzeb obywateli. Później to chyba zręczni adwokaci wymyślili, a sąd administracyjny to „kupił”, że prywatny właściciel też może założyć szkołę, przedszkole lub szpital. Tylko że różnica pomiędzy gminą, a właścicielem była jednak taka, że gmina musi wypełniać własną kompetencję, a właściciel może z własności korzystać w określony sposób, jeśli mu to przynosi zysk. Gmina nie musi kierować się zyskiem. To jest olbrzymia różnica. Adwokaci wyspecjalizowali się w takich sprawach, a sądy to kupowały. I jeszcze jedno: cały opisany „ciąg technologiczny” sprzyja rugom lokatorów i udręce wspólnot mieszkaniowych użerających się z nowymi właścicielami. Tego niestety prawnicy nie dostrzegają wyraźnie. Bo chodzi o podmioty, które nie są traktowane przez sądy administracyjne jako strony postępowań reprywatyzacyjnych. A moim zdaniem powinni – kończy profesor Łętowska.

Przemysław Dubiński

Wybrane komentarze:

 Henryk 18.07.16

Sądownictwo i wymiar (nie) sprawiedliwości w Polsce to patologia niszcząca zdrową tkankę narodu i normalnych, uczciwie żyjących obywateli. Zabrać wszystkie przywileje , obniżyć emerytury i pogonić do roboty. Na co Pan czeka panie ministrze?

 skutek 12.09.16

„wąskiego patrzenia” przez pryzmat kasy- tak Pani Profesor ,może wypada nazwać rzeczy tak jak się należy! ku zrozumieniu przez WSZYSTKICH!!! złodziejstwo w majestacie przepisów.

 24.08.16

Pani profesor broni sędziów niepotrzebnie, bowiem ich wina jest jak dowodzi sam referat b. RPO – ewidentna i razem z adwokaturą/prawnikami są winni całego zmieszania z reprywatyzacja nie tylko w Warszawie. Sejm do pieca dołożył ognia, bo nie zlikwidował instytucji prawnego kuratora nieruchomości /gdy nie można znaleźć właściciela/. Wszyscy którzy kierowali się „krótkowzrocznością” powinni być zwolnieni z zawodu sędziego.

 20.07.16

Nie wierzę swoim oczom profesor prawa mówi o patologii, przekrętach w sądownictwie . Rzepliński wykluczy ją z palestry ho ho

 20.07.16

Nawet nie zauważyłeś, że Łętowska popierała poprzedni rząd PO-PSL (a właściwie nierząd). Dzika prywatyzacja szczególnie kwitła za czasów 8 lat rządów PO-PSL i wtedy nie wyrażała żadnej opinii w tej sprawie!! Mimo, że doskonale zdawała sobie, że środowisko prawnicze jest najbardziej skorumpowanym środowiskiem w Polsce.

 Benek 727 19.07.16

Pani Łętowska gdzie Pani była przez te wszystkie lata? Czyżby Duch Święty natchnął Panią i teraz doznała Pani Olśnienia? Dobrze przeprowadzona prywatyzacja mienia nie zależała li tylko i wyłącznie od dobrego prawa, ale także od tego, jacy to ludzie, czytaj sędziowie, prawo to wprowadzali w życie, czyli stosowali prawo w praktyce. Praktyka stosowania prawa była zawsze w Polsce na niskim poziomie, zarówno w PRL, jak również po roku 1989. Tych strat nie da się już nigdy odrobić, Polska jako państwo zawsze w swojej historii była poszkodowana od swoich władz, władzy wykonawczej i władzy sądowniczej nawet w większym zakresie, niż by to się historykom i politologom wydawało.

 Ej tam 19.07.16

Pani prof. Łętowska pełniła najwyższe funkcje związane z funkcjonowaniem prawa w Polsce i jakoś sobie nie przypominam by pełniąc je wykazywała się w walce z narastającymi lawinowo patologiami. I teraz podobnie, każe nie wierzyć w istnienie „mafii sądowniczej”. Tak właśnie cały czas postępowała, nie dostrzegała, nie widziała problemu, by za kilka lat zauważyć. Patologia tworzy się według p. Profesor sama, po prostu z niczego, bez udziału prawników, sędziów, adwokatów, profesorów prawa, bo prawo w Polsce jest doskonałe, ponieważ na jego straży stoją sądy, oraz Trybunał Konstytucyjny, a one składają się z samych wybitnych aniołów.

 gargulec 19.07.16

U nas jak w Turcji ,,przydał by się pucz, tylko z tego względu zamknięto by z siedem tysięcy sędziów. Sytuacja w sądownictwie była by uzdrowiona.

 egdef 19.07.16

Czyli w niedwuznaczny sposób pani Łętowska stwierdziła, że sądy w Polsce są skorumpowane. Odważne stwierdzenie, ale wcale nie odkrywcze. No i co z tego? Czy ktoś to zmieni? Wątpię. Ale nie łudźmy się, że w Polsce mamy sądy. W Polsce mamy mafię.

 fiona 19.07.16

Nawet tam, gdzie pieniądze nie są ogromne, też działa mafia adwokacka. Sprawy spadkowe wygrywa zawsze jedna kancelaria w mieście, nawet jak gołym okiem widać, że wyrok jest niesprawiedliwy. Sędzia nie bada dowodów strony przeciwnej, a jej pełnomocnik też często olewa, bo wie że nie ma szans. To się powtarza w sądach apelacyjnych. Głównymi winowajcami są sędziowie, to oni dopuszczają do wygrywania przez tę mafię.

 AN54 19.07.16

Dlaczego Łętowska nie nazwała dzikiej prywatyzacji po imieniu. Skorumpowany jest urząd miasta w Warszawie z bufetową na czele oraz sądy, prokuratura. Rozgonić całe towarzystwo, rozliczyć i przywrócić w Polsce prawo (wg PO za ich czasów państwo istniało teoretycznie). Dlatego ci co rozgrabiali majątek polski teraz najgłośniej krzyczą , że należy obalić demokratycznie wybrany rząd PIS i przywrócić poprzedni gangsterski i mafijny układ. Teraz obawiają się rozliczenia za swoje rządy , a właściwie nierządy. Już nawet słońce Peru wyprzedza fakty i stwierdza, że komisja d/s Amber Gold to zemsta PIS-u, a przecież głośno się mówi, że w ten bank był zamieszany jego syn.

 wolny 19.07.16

Mój adwokat prowadzący moją sprawę powiedział: w sądach jest wszystko, oprócz sprawiedliwości.

 Temida 19.07.16

Sądy po prostu ulegają lobby , które dobrze płaci i po cichu. Dlatego mamy takie wyroki pseudo trybunału, sądu administracyjnego , SN i pomniejszych sądów. Są miasteczka ,gdzie sprawiedliwość wyznacza elita, w zależności od swoich interesów, a sędzia tylko ogłasza wyrok. Apelacje rzadko skutkują, bo macki powiązań sięgają do samej góry.

 bronco 19.07.16

co robiła gdy sama była w TK? Aaaa wtedy jej nie przeszkadzały przekręty.

 Poszkodowany Jan z Mokotowa 19.07.16

Ja doświadczyłem najgorsze w kontaktach z urzędasami oraz sędziami polskimi, które spowodowały, że zostałem pozbawiony w 1988 r. własnego mieszkania w W-wie i w zamian nie dostałem przez 28 lat wnioskowanego lokalu kwaterunkowego, ponieważ urzędy i sędziowie uznali, że niema potrzeby dotrzymać zakreślonych terminów oraz można wszcząć 11 letnie postępowanie administracyjne na podstawie zaakceptowania łapówki za mienie Skarbu Państwa, a nie pomyśleli, gdzie mam z rodziną zamieszkać.

 Gość 19.07.16

Dlaczego Polskie sady nie korzystają z dowodów winy właścicieli działek i ich spadkobierców?
Jeżeli po ponad 60 latach ktoś występuje o odszkodowanie to należy mu wytoczyć proces z dowodem zdjęcie ze zburzonej Warszawy, tak to wyglądało i właściciel wyjechał bo podobno Warszawa nie nadawała się do odbudowy. Jednak państwo odbudowało stolicę i teraz za usuniecie gruzów i rozwój terenu kosztami powinien być obciążony właściciel lub spadkobierca, oczywiście przez tyle lat narosło trochę odsetek wiec trzeba to dokładnie policzyć i zasadzić.

 Amelia 19.07.16

Dobrze, że po tylu latach, a nie można było zabrać głos w tej sprawie wcześniej! Co
z tego tym lokatorom, których dręczono odcinając wodę, murowano drzwi, aż w końcu wywalano! Tacy biegli w prawie, a niuansów w obowiązkach gminy, a działalnością prywatna nie zauważyli dziwnym trafem. Nadzwyczaj naiwne tłumaczenie środowiska prawniczego przez panią Profesor! Zwykli ludzie krzyczeli, wołali o pomoc, ale kto by ich słuchał! Szczególnie tych biedniejszych, których wyśmiewa się i odrzuca na margines, bo siły przebicia nie mają w kasie!

 antyprawo 19.07.16

A nie dawno broniła wszystkich sędziów, że są niezawiśli, obiektywni i nie ulegają naciskom. A teraz mówi o jakimś lobby sędziowskim. W którymś momencie perfidnie kłamała

 Romek 19.07.16

To nie „mityczna „gmina oddaje w naturze lub w odszkodowaniu majątek publiczny , a podatnicy – mieszkańcy gminy

 TROL 19.07.16

co za eufemizm ! zamiast „mafia” to teraz jest „lobby” !

 Bagatela. 19.07.16

Przypominam, że to już nowe, prawidłowe, wolnej Solidarity Republic of Poland, sądy. Ha, ha, ha. Chcieliście to macie. Pozdrawiam zwycięzców nad „komuszą” PRL. Bawcie się dobrze odmużdżonym i dalej odmużdżanym ludem miast i wsi. 1989 rok się wita. To już ćwierćwiecze zabawy Polską, cwaniaków zwanych politykami. Bawią się wszyscy. TK, SN, sądy lustracyjne i Rzecznicy Interesu Publicznego. Nie zapomnijcie i o funkcjonariuszach IPN. Czyjego? Duża buźka.

 WAWARTT. 19.07.16

Jakże rozbrajające jest usprawiedliwienie Pani Profesor, iż: „Sądy po prostu grzeszą krótkowzrocznością. Wynika to z braku prawniczej wyobraźni. Natomiast adwokatom, którzy zajmują się sprawami reprywatyzacji, zależy na tym, by wyobraźnia sądów była tu jak najwęższa. Szkoda, że w przypadku szarego obywatela, którego nie stać na wyspecjalizowane w „cudowne” kancelarie prawnicze, są nie ma już takiej wyrozumiałości i ma zdrową, trzeźwą, chociaż nie zawsze sprawiedliwą ocenę rzeczywistości. Polski wymiar tzw. sprawiedliwości jest chory i wymaga zdecydowanej naprawy. Myślę, że coś z kształceniem naszych prawników nie jest w porządku.

 antek 19.07.16

Sądy to państwo w państwie, zobaczcie jakie majątki maja sędziowie, prokuratorzy, generałowie można wyliczyć, że nawet z tak wysokich pensji by nie uskładali, a więc z czego mają chyba wszyscy wiedza, w Polsce jako jedynym chyba kraju nie idzie się do kicia za wielkie przestępstwa jak się ma znajomości i kasę, i trzymają się dobrze, zobaczcie jak walczy ten szef TK, on wydał wyrok aby nie dopuścić więcej ludzi do zawodu prawniczego, tu jest całe zło

 jj 19.07.16

Z tego co mówi Pani Profesor, nie chcąc nazwać swoich kolegów po imieniu wynika, że temida jest nie tylko ślepa i głucha, ale i bezmyślna. A tak naprawdę doskonale wie gdzie są konfitury.

 obłuda 19.07.16

pani profesor 30 minut temu
przeciętnym ludziom trzeba było prostym językiem powiedzieć ,ze reprywatyzacja to zawoalowane złodziejstwo przy znaczącym udziale resortu sprawiedliwości – sądownictwa itp. Przy wszystkich orzeczeniach niezawisłość i bezstronność była łamana TAK JEST DO DZISIAJ – co trzeba zrobić – rozwalić cały skonsolidowany resort niesprawiedliwości – patologii – BĘDZIE się żyło lepiej, bez wstydu dla zawodu prawnika!!!!!!

 tejk 19.07.16

ludzie pracujący w sadownictwie powinni co 2lata przechodzić badania psychologiczne -tak samo policja ,lekarze i tym podobne stołki

 gggg 19.07.16

O ile pamiętam, to pod przewodnictwem P. Łętowskiej TK orzekł, że np. zwrot ze spółdzielni za wymianę okien dla mającego odrębną własność mieszkania jest przychodem do opodatkowania, a dla członka spółdzielni, nie, mimo, że obydwoje płaca taki sam czynsz. Gdzie tu logika.

 pirell 19.07.16

Od kiedy to szanowna pani sędzio złodziejstwo nazywa pani wadami systemu??? He..he..he. Mafia mafie za wszelką cenę chce wytłumaczyć ze złodziejstwa, nazywając to oględnie wadami systemu a gdzie jest KOD i Trybunał Konstytucyjny??? To trzeba jawnie nazwać. Złodziejstwo!!!! Na usługach już w końcu, byłych rządzących.

xoserwato 19.07.16

SLD ( bez protestu tej wybitnej pani) przygotowywała te POdwaliny skorumpowanej zgniliźnie

 vidi 19.07.16

Erdogan pilnie potrzebny na to skorumpowane, doszczętnie zdemoralizowane
i bezkarne środowisko „kolesi” i pogrobowców byłej esbecji.

 zax 19.07.16

jest to dowód prywaty i upadku moralnego polskiego sądownictwa. Sędzia z Krakowa dostała wyrok kryminalny za wyrokowanie na zamówienie mafii ( pozbawiła własności kamienic) . Jednak Krajowa Rada Sądownicza tak mataczyła w obronie koleżanki kryminalistki, że po 10 latach sprawa pozbawienia tytułu sędziego była przedawniona i sędzia z wyrokiem kryminalnym orzeka do dziś w imieniu Rzeczpospolitej.

 Stif 19.07.16

I co po tym referacie Pani Łętowskiej ????? tak szeroko patrzyła, a tak mało widziała. Czy napiętnowała złodziejską prywatyzację ? nie słyszałem, aby otworzyła na ten temat usta. A Pani Łętowska milczała bo rządziła sitwa, a teraz gadu gadu. Z tym referatem to tak samo, jak szanowna Pani wypowiedziała się na temat TK, nie zauważyła, że grupa sitwowych sędziów chciała rządzić Polską. To tak samo jak z tą prywatyzacją. To dlatego ten kwik sędziów z naczelnej rady sądownictwa, jak i innych sędziów bo naraz urywają się przekręty. Ale o tym szanowna Pani milczy, bo w sądach w Polsce są największe złodziejskie przekręty.

 PL 19.07.16

Szanowna Pani Profesor: Polacy nie gęsi i swój język mają. I znają co określa się słowem mafia. Platforma Obywatelska, palestra sędziowska to właśnie mafie we wzorcowej niemal formie.

 v 19.07.16

hajka Grundbaum…vel HGW..Prezydent Warszawy…która wyghhhała hefehendum w sphawie jej odwolania , bo zabraklo 1% prekwencji..a 95% głosów oddanych bylo ZA ODWOŁANIEM…ma się dobrze…kamienicę ukradła i natychmiast sprzedała..,gdzie jest TK?? gdzie RPO.,gdzie Sąd Najwyższy i Prokuratura??? ODWOŁAJMY TĘ ZŁODZIEJKĘ!!! Tym razem skutecznie!!! i do pierdla!!!Plus konfiskata majątku z przestępstwa!!!!

 normalny 19.07.16

Nie wierzę informacjom niezdementowanym.
Łętowska zdementowała, w więc potwierdziła fakt istnienia mafii sędziowskiej.

ASESOR 19.07.16

POLSKIE SĄDOWNICTWO TO NAJBARDZIEJ SKORUMPOWANA BANDA ! PRZEZ 25 LAT ZDEPRAWOWALI POLSKIE PRAWO . PANI ŁĘTOWSKA STAŁA W JEDNYM SZEREGU DZIAŁAJĄC NA SZKODĘ POLSKI I POLAKÓW ! TO SZKODNIK !

 brak DEKOMUNIZACJI Przez Tw Bolka 18.07.16

W Polsce 90 % sędziów prok. W trybunale są tam ulokowani potomkowie żydowskich zbrodniarzy stalinowskich są to ludzie fałszywi podli bez norm moralnych wystarczy posłuchać wypocin bełkotu rzeplinskiego łaczewskiego tuleya Milewski strzembosza a to wszystko przez brak DEKOMUNIZACJI

 Opublikowano za: http://beta.wiadomosci.wp.pl/ewa-letowska-o-reprywatyzacji-sady-grzesza-krotkowzrocznoscia-6027401226568321a

Prokuratura sprawdza zwrot działki na pl. Defilad. Szef warszawskiej palestry poda się do dymisji?
  • Prokuratura prowadzi śledztwo ws. oddania wartego ok. 160 mln zł placu przy PKiN w Warszawie trzem stołecznym adwokatom
  • Badamy czy nie doszło do przekroczenia uprawnień lub niedopełnienia obowiązków służbowych przez funkcjonariuszy publicznych Biura Gospodarowania Nieruchomościami oraz Ministerstwa Finansów – informuje prokuratura
  • Jednym z nowych właścicieli działki został szef Okręgowej Rady Adwokackiej w Warszawie, mecenas Grzegorz Majewski
  • Powinien zostać odwołany lub zrezygnować ze stanowiska – przekonuje Jan Śpiewak ze stowarzyszenia Miasto Jest Nasze
  • Nie komentujemy sprawy – mówi rzecznik ORA Michał Fertak
  • Zarzuty Stowarzyszenia MJN są zupełnie niezasadne. Nie mieszam samorządu zawodowego do mojej prywatnej aktywności, która nie jest sprzeczna z prawem czy etyką zawodową – odpowiada mecenas Majewski

Czytaj również: Na przykładzie dzikiej reprywatyzacji widać wszystkie patologie III RP

Plac o przedwojennym adresie Chmielna 70 znajduje się w samym centrum stolicy, tuż przy Pałacu Kultury i Nauki. Przed wojną należał do warszawianki, która odsprzedała większość udziałów Duńczykowi Martinowi Holgerowi. Kamienica, która na nim stała, została zniszczona w wyniku działań wojennych. W 1945 roku za sprawą tzw. dekretu Bieruta działka została znacjonalizowana, a w 1953 roku, na mocy umowy z Danią, państwo polskie wypłaciło 5 mln 700 tys. koron duńskich odszkodowania. W rezultacie rząd w Kopenhadze uznał wszystkie roszczenia za uregulowane: „wynikiem tej regulacji będzie zwolnienie rządu polskiego w stosunku do zainteresowanych duńskich i ich następców prawnych”. W tym momencie sprawa roszczeń związanych z placem powinna zostać zamknięta, ale nie została.

Zbiegi okoliczności i błędy

W 2012 roku z wnioskiem o zwrot placu wystąpiło trzech warszawskich adwokatów, którzy wykupili roszczenia od rodziny duńskich właścicieli. Jak wynika z korespondencji ujawnionej przez Ministerstwo Finansów już w lutym 2011 roku działające przy warszawskim ratuszu Biuro Gospodarki Nieruchomościami miało otrzymać pismo, w którym informowano o spłacie roszczeń względem Duńczyka. Pomimo tego władze Warszawy zdecydowały się zwrócić plac. Gdy sprawą zainteresowały się media ratusz tłumaczyły, że nigdy nie otrzymały potwierdzenia, które wskazywałoby na rozliczenie roszczeń Martina Holgera. Według Archiwów Kancelarii Głównej Ministerstwa Finansów zostało ono dostarczone 14 lutego 2011 roku poprzez tzw. międzyresortowy punkt wymiany korespondencji.

Jak ustalił „Super Express” działka trafiła w ręce trzech osób – szefa warszawskiej palestry Grzegorza Majewskiego, Marzeny Kruk, głównego specjalisty w Departamencie Współpracy Zagranicznej i Praw Człowieka Ministerstwa Sprawiedliwości oraz Janusza Piecyka, wspólnika mecenasa Roberta Nowaczyka, który jest pełnomocnikiem właścicieli działki.

Jeszcze przed zgłoszeniem roszczeń doszło do zmiany planu zagospodarowania przestrzennego, która umożliwi wybudowanie na placu wieżowca o wysokości 245 metrów, a tym samym znacznie podniosła wartość działki. Obecnie jest ona wyceniana na 120-160 milionów złotych. Jeżeli wieżowiec powstanie, będzie najwyższym budynkiem w Polsce. W 2013 roku decyzją Hanny Gronkiewicz-Waltz wydano z kolei zgodę na bezprzetargowe przyłączenie do niej siedmiu miejskich działek, co powiększyło działkę o ponad tysiąc metrów kwadratowych. Jak ustaliła stołeczna „Gazeta Wyborcza” nowi właściciele zapłacili za to miastu prawie 6 milionów złotych oraz zobowiązali się płacić rocznie 3 proc. wartości ziemi.

Z ustaleń gazety wynika także, że pełnomocnik trójki prawników, mecenas Robert Nowaczyk prowadzi wspólne interesy z Jakubem Rudnickim, byłym dyrektorem Biura Gospodarki Nieruchomościami, który decydował wówczas o zwrocie.

- Jakub Rudnicki, który był głównym „bohaterem” reprywatyzacji działki przy Chmielnej 70, odszedł z ratusza za porozumieniem stron. Dziwnym trafem zajmuje się teraz handlem roszczeniami. Jego brat odzyskuje obecnie kamienicę przy Placu Zbawiciela, a on sam wcześniej zwrócił sobie kamienicę przy Kazimierzowskiej 43 – komentuje tę sprawę w rozmowie z WP Jan Śpiewak, lider Miasto Jest Nasze. – Teraz władze Warszawy bez rozgłosu podjęły natomiast decyzję o odsunięciu BGN od spraw reprywatyzacji – dodaje radny dzielnicy Śródmieście.

Prawo i etyka

Wśród nowych właścicielu placu przy Chmielnej 70 największe emocje budzi nazwisko Grzegorza Majewskiego, który piastuje obecnie stanowisko dziekana Okręgowej Rady Adwokackiej w Warszawie. W przeszłości można było o nim usłyszeć m.in przy okazji procesu generała Czesława Kiszczaka, którego był obrońcą, oraz w sprawie FOZZ, jednej z największych afer gospodarczych III RP, w której bronił głównego oskarżonego – Grzegorza Żemka. Gdy pytamy o niego ludzi związanych ze środowiskiem adwokatów, słyszymy, że jest jednym z najlepszych obrońców w Polsce.

W opinii działaczy Stowarzyszenia Miasto Jest Nasze skala niejasności związanych z przekazaniem działki oraz toczące się śledztwo powinny skłonić mecenasa Majewskiego do rezygnacji ze stanowiska szefa warszawskiej palestry.

- To, że mecenas Majewski do tej pory nie podał się do dymisji, świadczy o bardzo niskich standardach moralnych obowiązujących w warszawskiej adwokaturze. Jego wspólnikiem jest adwokat Robert Nowaczyk, który jest absolutnie skompromitowany. W sprawie kamienicy przy Poznańskiej 14, którą przejmował, toczy się obecnie dochodzenie prokuratorskie. Nie wiem co w takim towarzystwie robi szef ORA, ale myślę, że odpowiedź na to pytanie poznamy w toku śledztwa, które się toczy – komentuje Jan Śpiewak i dodaje: – Przecież on prowadzi wykłady z etyki! W ten sposób kształci nowe pokolenia adwokatów. W związku z tym pytam: jaki daje przykład młodym prawnikom? Myślę, że dopóki sprawa przejęcia działki przy Chmielnej 70 nie wyjaśni się do końca, to powinien zostać od tego odsunięty. To, że nadal piastuje swoje stanowisko, jest jakimś kiepskim żartem.

Warszawska palestra pytana o tę sprawę nabiera wody w usta. – Nie komentujemy tej sprawy. To wszystko, co mam w tym temacie do powiedzenia – mówi WP rzecznik ORA Michał Fertak. Nieoficjalnie udało nam się jednak dowiedzieć, że rada ORA dyskutowała na ten temat, a mecenas Majewski złożył wyjaśnienia w sprawie.

O ewentualną dymisję spytaliśmy również samego zainteresowanego. – Nie chcę komentować zarzutów Stowarzyszenia Miasto Jest Nasze. Są one zupełnie niezasadne. Nie mieszam samorządu zawodowego do mojej prywatnej aktywności, która nie jest sprzeczna z prawem czy etyką zawodową – odpowiada mecenas Majewski. Gdy zwracamy jednak uwagę, że o nieprawidłowościach związanych z procesem reprywatyzacji mówił również Trybunał Konstytucyjny, w odpowiedzi słyszymy: – Trybunał Konstytucyjny mówił o reprywatyzacji dotyczącej kamienic zamieszkanych przez ludzi. W tym przypadku mówimy natomiast o pustej działce.

Z takimi argumentami zupełnie nie zgadza się Jan Śpiewak: – Wyrok TK dotyczył całej dzikiej reprywatyzacji, która opiera się konkretnie na paragrafie 156 kpa, który pozwala unieważniać decyzje administracyjne podjęte z rażącym naruszeniem prawa. Dotyczy to również działek – tłumaczy.

Swojego zdziwienia całą sprawą nie kryje również profesor Ewa Łętowska – pierwsza polska rzecznik praw obywatelskich oraz była sędzia Naczelnego Sądu Administracyjnego oraz Trybunału Konstytucyjnego, której przedstawiliśmy okoliczności przejęcia placu przy Chmielnej 70.

- To on jest jeszcze urzędującym dziekanem ORA w Warszawie?! – pyta profesor Łętowska, która dodaje jednocześnie, że nie dziwi ją próba zainteresowania niejasnymi interesami członków korporacji. – Z doświadczenia w innych korporacjach wiem, że jest to częsta praktyka – dodaje.

Działania wspierające rozwój miasta

Gdy pytamy mecenasa Majewskiego o budzące wiele kontrowersji przejęcie działki, adwokat przekonuje, że nabył teren całkowicie legalnie i działa w dobrej wierze: – Nie komentuję doniesień medialnych. Jest to zbiór nieprawdziwych informacji, a ja jestem przedmiotem w tej sprawie. Prawa do nieruchomości nabyłem całkowicie legalnie, a teren, o którym mówimy, to trochę ponad 1/3 tego o czym rozpisują się media. W dobrej wierze prowadzę działania, które wspierają rozwój miasta. Są one zgodne z założeniami i koncepcjami architektów oraz planistów. W tej sprawie czuję się poszkodowany.

- Występując o zwrot sprawdzaliśmy dostępne dokumenty w latach 2010-2012. Na ich podstawie, w zaufaniu do organów administracji, otrzymaliśmy stosowną zgodę od Samorządowego Kolegium Odwoławczego. Następnie ratusz wydał pozytywną decyzję o zwrocie nieruchomości. W maju 2016 roku na stronie internetowej Ministerstwa Finansów, Chmielna 70 nie widniała jako działka, za którą zostało wypłacone odszkodowanie właścicielom lub ich spadkobiercom. Skoro Ministerstwo Finansów nie uzupełniło tej listy od lutego 2011 roku do maja 2016 roku, to niby czemu ja miałem domniemywać, że takie odszkodowanie mogło zostać wypłacone? Zatem wszedłem w posiadanie tej działki zgodnie z prawem. Przypominam, że dotychczas żaden organ państwowy nie zakwestionował zasadności zwrotu, a cała dyskusja oparta jest jedynie na przypuszczeniach jednej z organizacji pozarządowych – tłumaczy WP mecenas Majewski.

Zajmujący się tą sprawą tygodnik „wSieci” opublikował jednak dokumenty, z których wynika, że na podstawie pisma Ministerstwa Finansów z lutego 2011 roku można było wywnioskować, że odszkodowanie za plac zostało wypłacone.

- Nigdy nie widziałem tych dokumentów i nigdy wcześniej ich nie było. Proszę zwrócić uwagę, że duński dokument opublikowany w tygodniku „wSieci”, wskazuje, że utworzono fundusz w wysokości 35.000 koron na rzecz ewentualnej wypłaty panu Martinowi – specjalne subkonto funduszu („Serkonto 2″). To nie wskazuje w żaden sposób czy i kiedykolwiek zostały pobrane jakieś kwoty tytułem rekompensaty za działkę Chmielna 70 – tłumaczy pytany o tę sprawę mecenas Majewski.

Jednak po aktualizacji z dnia 28 czerwca 2016 w wykazie Ministerstwie Finansów wyraźnie widać, że plac został spłacony. Co więcej w rubryce uwagi czytamy: „odmowa przyjęcia odszkodowania przez wnioskodawcę. Odszkodowanie zdeponowane na specjalnym koncie. Podjęte przez spadkobierców”.

- To czy Martin Holger odebrał pieniądze czy nie, nie ma żadnego znaczenia. Mecenas Majewski jako adwokat powinien zdawać sobie doskonale sprawę z tego, że jeżeli był to obywatel Danii, to został spłacony przez polskie państwo na mocy umowy z 1953 roku. Brak wiedzy szkodzi, a w przypadku szefa ORA jak widać nawet podwójnie – zwraca uwagę Jan Śpiewak.

Pod lupą prokuratury

Sprawa zwrotu działki przy Chmielnej 70 jest obecnie badana przez Prokuraturę Okręgową w Warszawie, do której zawiadomienie złożyło Stowarzyszenie Miasto Jest Nasze.

- Badamy czy nie doszło do przekroczenia uprawnień lub niedopełnienia obowiązków służbowych przez funkcjonariuszy publicznych Biura Gospodarowania Nieruchomościami m.st. Warszawy w procedurze zwrotu działki zlokalizowanej pod przedwojennym adresem Chmielna 70 w Warszawie oraz niedopełnienia obowiązków służbowych przez funkcjonariuszy publicznych Ministerstwa Finansów polegającego na niewydaniu decyzji administracyjnej w przedmiocie nabycia przez Skarb Państwa praw do nieruchomości przy ul. Chmielnej 70 – poinformowała WP prokuratura.

Z informacji, które nam przekazano wynika, że śledztwo jest w toku, a z uwagi na charakter sprawy ciężko jest obecnie wskazać nawet w przybliżeniu termin jej zakończenia. Do tej pory nikomu nie postawiono zarzutów.

Przemysław Dubiński

Wybrane Komentarze

 ~sędzia 8 godzin i 36 minut temu

Skoro HGW wydała decyzję o „bezprzetargowym przyłączeniu 7 działek miejskich do tej lewizny to POwinna zająć apartament przy Rakowieckiej za każdy z 1000 m na 1 rok

 ~Zorro 7 godzin i 18 minut temu

Mecenas rżnie głupa. Jako prawnik powinien dokładnie sprawdzić stan prawny działki oraz wiedzieć, że wszelkie roszczenia zostały zaspokojone. Ale, jak każdy przestępca, idzie w zaparte. Więzienia pełne są tego typu „niewinnymi” bandziorami. Dla takich jak on i HGW nie powinno być żadnych okoliczności łagodzących. Białołęka czeka!

 ~obywatel gorszego sortu 7 godzin i 9 minut temu

śmiać mnie się chce jak słyszę o etyce prawników. Dotyczy to wszystkich: sędziów, prokuratorów, radców i adwokatów. Sam adwokat bez pomocy sędziego, prokuratora nic nie zdziała i to w każdej sprawie !!!! Tu działa trójka: sędzia, prokurator no i pomysłodawca adwokat !!!Tak wygląda prawo w parszywym, skorumpowanym państwie !!!!! Minister Ziobro nie ma szans z tą mafią, sitwą. Ten stan rzeczy może zmienić rewolucja !!!!

~jek 6 godzin i 3 minuty temu

Złodzieje rozkradają to co jeszcze zostało .I nazywają siebie biznesmenami . A mecenasi to złodzieje w białych rękawiczkach. Za taką Polskę ginęli nieświadomi Polacy. Teraz się pewnie w grobach przewracają.

 ~ZąbkiiPraga 23 godzin i 56 minut temu

Przekręt na całego, jeden z wielu jakich dopuściła się powiązana z gronkiewicz grupa zawłaszczania nieruchomości Warszawskich. Ona sama także na tym już skorzystała. Wszystkie te osoby w myśl planowanych zmian w kodeksie karnym powinny dostać po 25 lat odsiadki i mam nadzieję że Ziobro to zrobi.

 ~bob 2 godziny i 52 minut temu

a co z innymi nieruchomościami, powinni sprawdzić wszystkie w warszawie oraz na nowo te które zabrał kościół i wyznania.

 ~2D3 23 godzin i 14 minut temu

KAŻDY KTO MIESZKA W WARSZAWIE WIE ŻE PANI GRONKIEWICZ UKRADŁA CO NAJMNIEJ KILKA KAMIENIC. CZEGO SPODZIEWAĆ SIE PO ŻYDÓWCE Z PO? PRZECIEŻ NIE PO TO JEST PREZYDENTEM ABY NIE KRAŚĆ. ŻYDOM W GŁOWIE SIE TO NIE MIEŚCI. OKRAŚC GOJA TO NIE GRZECH

 ~devv 21 godzin i 22 minut temu

znajomy zajmujący się developerką w niewielkiej skali powiedział mi, że rynek roszczeń i zwrotu nieruchomości w Warszawie to prawdziwa mafia.

 ~iki 13 godzin i 7 minut temu

Najbardziej zażydzone państwa w Europie to Polska i Ukraina. Korupcja władzy i zdziczenie moralne, pogarda dla państwa i prawa są nieodłączną cechą tego środowiska, które wspierając się wzajemnie opanowało wszystkie najważniejsze urzędy, Banki i media. W urzędach wprowadzili korupcję, w bankach lichwę i złodziejstwo, a w mediach pranie mózgów. Dopóki Polska nie oczyści się z tej hołoty to Polacy nigdy nie bedą u siebie.

 ~efemeryd 15 godzin i 48 minut temu

Tow. Wiesław Gomułka w 1968r. miał rację odsuwając pejsowatych od władzy w Polsce. Dziś PO POwrocie Jąkały niegdysiejsze POwtarzanie „…nasze kamienice, wasze ulice…” jest bezczelnie z pełną premedytacją kontynuowane!!!

 ~Moje zdanie 21 godzin i 57 minut temu

Wszyscy urzędnicy i inni funkcjonariusze publiczni, którzy świadomie lub nieświadomie nie dopełnili lub zaniedbali dopełnienia swoich obowiązków służbowych i przez to doprowadzili do jakichkolwiek szkód na mieniu i zdrowiu obywatela, firmy lub naszego kraju powinni być karani ostrzej niż pospolici przestępcy – najwyższymi wyrokami bezwzględnego pozbawienia wolności i całkowitą utratą mienia osobistego i rodziny. Bez żadnych okoliczności łagodzących. Dlaczego? Bo wykonują zawody zaufania publicznego i decydują o życiu i losach ludzi!

 ~’oink 11 godzin i 38 minut temu

Teraz niech PISowcy pokażą co potrafią. Ale oni są za głupi żeby to udowodnić i ukarać. Taka jest smutna prawda.

 ~henry 18 godzin i 36 minut temu

Faktem jest, że Polska nie ma ustawy o zwrocie mienia zabranego po 1945 roku. Węgrzy, Czesi, Niemcy poradzili z tym sobie. Ciekawi mnie jak to jest, że przed wojną prawie wszystko w Polsce było własnością mniejszości żydowskiej, która sukcesywnie co kilka lat domaga się coraz to większych rekompensat i zadośćuczynień. Ile kamienic w Warszawie i Krakowie bądź Łodzi oddano żydowskim właścicielom którzy maja po 120 lat a w dodatku podobno zginęli w obozach. Takie rzeczy tylko w Polsce.

~eweel 8 godzin i 53 minut temu

a co ze sprawą „zwrotu” kamienicy przy Noakowskiego 16?

 ~’p9uo 10 godzin i 36 minut temu

a co ze sprawą „zwrotu” kamienicy w Krakowie przy ul. Retoryka 17 ??? nazwisko Shennker i firma Collins … to znani prześladowcy Krakowian…

 ~Poszkodowany Jan 11 godzin i 44 minut temu

Jest to najlepszy dowód na nieuczciwość większości znanych adw. oraz urzędników państwowych, którzy nie dbają o słuszny interes tzw. małego człowieka, tylko interesy milionów zł. Ja przez takich straciłem własne mieszkanie w Śródmieściu i przez 28 lat prowadzę sprawę o odszkodowanie i ciekawy jestem, czy za PiS-u sprawę wygram?

 ~do więzienia ich ! 12 godzin i 8 minut temu

Szajka Hajki już wie że ich dni są POliczone więc kradną teraz w biały dzień

 ~xx 12 godzin i 10 minut temu

Cała Polska odbudowywała stolicę żeby teraz oddawać nieistniejące po wojnie kamienice za friko. Skandal!!!!!

 ~48 12 godzin i 19 minut temu

Jest ewidentna przewała ale żydkowi matacze spod po-wskiego parasola dalej walczą !!! No cóż , nie ma co sie dziwić jest ” parę groszy ” do stracenia a raczej nie do zajumania – no i dalsze konsekwencje też muszą nastąpić …!!!! Oto jak sekta jarosława zdobywa punkty u Polaków – mimo wszystko !!! Byle tak dalej i … BEZ PRZEBACZENIA !!!!

 ~matuzalem 12 godzin i 41 minut temu

Don Corleone rzekł: dobry adwokat z teczką może więcej ukraść, niż najgroźniejszy gangster z pistoletem. I to jest niestety prawda.

~ZZZ 12 godzin i 46 minut temu

a gdzie nietykalny, spokrewniony BAJKO z Biura Gospodarki Nieruchomościami główny wódz, który trzyma wszystkie papiery …………….

 ~Hshsbjjd 12 godzin i 52 minut temu

Sąd powinien unieważnić przekazanie skoro zostało spłacone wcześniej a tych cwaniaków osadzić + dożywotni zakaz wykonywania funkcji publicznych……powinno się to nazwać po prostu złodziejstwo

 Opublikowano za: http://wiadomosci.wp.pl/kat,142076,title,Prokuratura-sprawdza-zwrot-dzialki-na-pl-Defilad-Szef-warszawskiej-palestry-poda-sie-do-dymisji,wid,18419160,wiadomosc.html?ticaid=117c6d

PS od redakcji KIP:

Polecamy dla Dociekliwych i Samodzielnie Myślących przeczytanie w tym temacie i przeanalizowanie, co najmniej zamieszczone na poniższych linkach teksty na temat: rugowania Polaków z majątku, grabieży bankowej i prywatyzacyjnej, zapłaconych przez Polskę odszkodowań, wykazu spłaconych nieruchomości,   oszustw na mieniu spłaconym i zwiększających się roszczeń żydowskich. Zalecamy czytanie i analizowanie w podanej kolejności.

http://www.klubinteligencjipolskiej.pl/2015/10/rugi-polakow-z-majatku-za-pomoca-przemocy-finansowo-prawnej-i-immunitetow-bezprawia/ )

http://www.klubinteligencjipolskiej.pl/2015/11/bankowy-tytul-egzekucyjny-hanba-dla-kolejnych-parlamentow-rzadow-prezydentow-i-trybunalow-konstytucyjnych-od-1997-roku/

KTO WINIEN POLSCE ODSZKODOWANIE ZA STRATY WYNIKŁE Z tzw. „TRANSFORMACJI”? CZAS NA POZWY!

dr Ryszard Ślązak – POWOJENNE ODSZKODOWANIA POLSKI WOBEC ZACHODU

Wywiad z dr Ryszardem Ślązakiem o reprywatyzacji i odszkodowaniach

WYPŁACONE PRZEZ POLSKĘ ODSZKODOWANIA ZA MIENIE POŻYDOWSKIE

POWOJENNE ODSZKODOWANIA ZAPŁACONE WIELKIEJ BRYTANII.

dr Ryszard Ślązak – KAMIENICE DLA OSZUSTÓW

Wykaz nieruchomości w Warszawie za które Polska wypłaciła odszkodowania dla USA

Jakub Zawadzki: Bierutowskie odszkodowania dla żydów niemieckich

O reprywatyzacji: Mamy problem. Uchwaliliśmy ustawę bezzębną. Dlaczego prawnicy nie zwrócili na to uwagi?

Jan Śpiewak: Elity III RP są niczym gang albańskich złodziei kurczaków

Reprywatyzacja podnosi czynsze

Piotr Ikonowicz: PiS dokonało przełomu kopernikańskiego w mentalności Polaków (cz.1 i 2)

Wnikliwe przestudiowanie i przemyślenie zawartych treści zaoszczędzi czytania kilkudziesięciu tysięcy stron, w tym zwłaszcza gazetowej „sieczki”, gdzie ważna prawda ukryta jest w mieszance wielkich kłamstw z mało ważną prawdą, która służy jedynie uwiarygodnieniu wielkich kłamstw.

Więc trzeba czytać i analizować, analizować, analizować… i wydobywać ważną prawdę na powierzchnię oraz … realizować według zasady australijskich Aborygenów: „Musisz stać się tą zmianą, którą chcesz widzieć w świecie.”

Redakcja KIP

Wypowiedz się