Nowoczesne technologie (free energia) – przegląd encyklopedyczny

free-energy-2Publikujemy przegląd encyklopedyczny innowacji pozyskiwania darmowej energii  z okresu ponad 100 lat, które nie zostały upowszechnione, ponieważ zniszczyłyby lichwiarską cywilizację Zachodu. Ale ten proces upowszechnienia tych wynalazków nieuchronnie nadchodzi i jest nie do zatrzymania.

Niezależność energetyczna każdego gospodarstwa domowego jest obok zapewnienia samowystarczalności żywnościowej  PODSTAWĄ PRAWDZIWEJ WOLNOŚCI, NIEZALEŻNOŚCI I UWOLNIENIA OD OBAW O PRZETRWANIE. To jest przeciwieństwo liberalnej wolności bez żadnej odpowiedzialności, czyli Róbta Co Chceta, która pozwala silnym, egoistycznym i bezwzględnym podporządkować słabszych, moralnych i altruistycznych.

Redakcja KIP

przez adrian88888 » 04 mar 2010, 20:30

Nowoczesne technologie – energia za darmo?

Przegląd encyklopedyczny

Zapewne każdy z czytających ten artykuł zadawał sobie pytania: Jak będzie wyglądał świat za 100 lat? Jak za 1000 lat? Ja w tym artykule zadam inne pytania: Jak by wyglądał świat teraz, gdyby nie nasza głupota, lobby naftowo – węglowo – atomowo – motoryzacyjne i lobby farmaceutyczne? W tym artykule zamierzam opisać wynalazki wolno energetyczne, antygrawitacje, technologie do zmiany pogody, zastosowanie monoatomowych pierwiastków i zastosowanie vilcacory i aloesu, nie będę tu wspominał o elektrowniach wiatrowych, geotermalnych, wodnych, kolektorach słonecznych, bateriach słonecznych, odchodach zwierzęczych i zielonej masie (czy o technologi OLED, grafenu, kryształów lub hologram – chodż to z innej beczki), ale trzeba ukazać że są tańsze i inne żródło pozyskiwania prądu, a nie być uzależniony od sił natury itp…

Na początek kilka wynalazków wolno energetycznych.

Silnik Johnsona – PPM

Jest to silnik, który przekracza barierę 100 %, używa magnesów stałych do generowania i podtrzymywania swojego ruchu. Inż. Howard Johnson stwierdził, że przy odpowiednim ułożeniu magnesów energia poruszających się na nich elektronów może stanowić nieskończone źródło energii, dzięki której będą mogły się poruszać nawet pociągi, trolejbusy, działać turbiny i wiele innych urządzeń. Nr. Patentu – 4151431.

http://www.zigzag.pl/jmte/Permotor.htm
http://www.ufohome.terramail.pl/fenergy.htm
http://www.gwiazdy.com.pl/51_01/36.html

http://galeriatechniki.blogspot.com/200 … nsona.html
nieobliczalny blog… Technika może być sztuką sobota, 23 sierpnia 2008

Silnik Hovarda Johnsona

To dosyć znany i dobrze udokumentowany wynalazek, ale w komentarzach pojawił się zarzut, że prąd także może być drogi i trudno dostępny, globalny kryzys energetyczny wisi na włosku- więc opisuję, że jest zupełnie inaczej niż media straszą.

Hovard Johnson pomyślał, że skoro dwa bieguny magnesu się przyciągają lub odpychają, to powstałe siły można by użyć do napędu. I wymyślił silnik napędzany samą tylko energią stałych magnesów, bez dostarczania z zewnątrz jakiejkolwiek [znanej ówcześnie] energii (rys.1):
Energia w 1

Energia w 2

Ważne są łukowato wygięte magnesy rotora o ostrych krawędziach, ogniskujące siły magnetyczne, trochę dłuższe niż łączna długość dwóch magnesów stojana i przestrzeni między nimi. Magnesy stojana są zwrócone biegunami N do góry i umieszczone na materiale o wysokiej przenikalności magnetycznej. Rotor od stojana odległy jest o 9,5mm. Regulacja prędkości odbywa się przez wsuwanie i wysuwanie rotora ze stojana.
Nie jest to wcale taki niewielki efekt, bo prototypy osiągały moc mechaniczną kilku kW. Magnesy nie zużywają się (nie rozmagnesowują).

Był drobny problem z opatentowaniem tego, urzędnicy twierdzili że to ‚perpetuum mobile’ i według podręczników napisanych przez „naukowców” nie może działać. Przepychanki trwały 6 lat. Pomogło dostarczenie prototypów i urzędnicy mieli zabawę na cały dzień. Patent został wreszcie przyznany w 1979r. (US Pat. 4151431– „ferrytowy” wykres na 1 stronie patentu wziął się nie wiadomo skąd, nie należy brać go pod uwagę).

Prawdopodobną zasadę działania tego typu niby niemożliwych urządzeń rozpracował dopiero dr Jan Pająk. Chodzi o ‚efekt telekinetyczny’ (wyjątkowo niefortunna nazwa, doprowadzający każdego fanatycznego „naukowca” do szewskiej pasji), czyli po prostu odwrotność tarcia.
W przypadku tarcia zachodzi wymiana energii kinetycznej w termiczną, w przypadku ‚telekinezy’ zamiana otaczającego ciepła w ruch.
Ale to trochę bardziej skomplikowana teoria, wymagająca przyjęcia istnienia równoległego przeciwświata. Każdy obiekt materialny ma swoje odbicie (duplikat) w tamtym świecie i przemieszczając ów duplikat, przemieszcza się za pomocą sił grawitacyjnych obiekt naszego świata. By święta dla każdego „naukowca” zasada zachowania energii nadal zachodziła, energia potrzebna do wykonania ruchu pobierana jest z otaczającej przestrzeni (próżni), powodując ochłodzenie powietrza (to charakterystyczna cecha generatorów „free energy”).

Oczywiście, wynalazca również doświadczał różnych „przeciwności”, a tego urządzenia po dziś dzień nie można kupić.
Może dlatego, że nie da się opodatkować takiej energii, a rząd USA potrzebuje wpływów na spłatę długu. Mają dziwaczny system bankowy- Bank Rezerw Federalnych jest bankiem prywatnym, a rząd federalny MUSI brać z niego oprocentowany kredyt by opłacić bieżące wydatki, które spłaca wraz z odsetkami z kolejnych wpływów z podatków.
Nas także wkrótce czeka „nowoczesny system bankowy”, już Unia Europejska się zainteresowała, że Polacy za mało biorą kredytów:)
Mało kto wie, że to nie rządy emitują pieniądze, lecz prywatne banki. Tzw. „pieniądz bankowy” (99% w obiegu to nie gotówka) powstaje podczas udzielenia kredytów. Pieniądze na kredyt bank bierze „z powietrza”, jako zapis w księgach, ale by go spłacić kredytobiorca musi wypracować rzeczywisty pieniądz. Ilość pieniędzy w obiegu reguluje Bank Centralny danego kraju, za pomocą „stóp procentowych”. Fajnie pomyślane?
Kto chce, wystarczy 5 mln. euro i znajomości, by sobie otworzyć taki bank, pożyczać więcej niż się ma i brać jeszcze odsetki.

Zastanówmy się.
Samochody zużywające 2l/100km są blokowane, a paliwo osiąga niebotyczne ceny za sprawą spekulantów i podatków. W każdym domu mógłby znajdować się generator „darmowej elektryczności” (free energy), zapewniający prąd, światło, ogrzewanie i klimatyzację, ale ktoś lub coś blokuje. Żywność jest coraz bardziej trująca, rzekomo dla obniżenia kosztów produkcji, ale mimo to ciągle drożeje.
Pytanie- co by było gdyby…
Gdyby takie wynalazki stały się powszechne, to koszty życia drastycznie maleją. Jeśli „zwyczajny szary obywatel” by miał jeszcze własny dom (bez czynszu), to do przeżycia wystarczyłaby mu żywność i ubrania. Nie musiałby cały dzień harować ja wół na dwa etaty, by związać koniec z końcem. Poszedłby spokojnie rano do pracy, po południu wróciłby do rodziny, spotykałby się ze znajomymi, rozwijałby zainteresowania.
Hmm, toż to współczesna cywilizacja jest wyrafinowanym systemem zniewolenia, bez krat i bata. Ludzie nie są wcale bardziej wolni niż za czasów pańszczyzny. Bez przerwy zagonieni, skłóceni (kapitalizm zmusza wręcz do egoizmu), podzieleni, niezdolni do wspólnego działania, a gdzieś tam na górze są „grupy trzymające władzę”.

Dr Wilhelm Reich odkrył, że do faszyzmu przyciąga ludzi strach przed wolnością.

Poniżej teledysk Pearl Jam „Evolution”:

A może nie o zniewolenie tu chodzi. Ludzie najszybciej się rozwijają, gdy doświadczają ich przeciwności losu. Cywilizacje powstają w czasie wojen.
Jak mówi przysłowie, „nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło”.

Ogniwo Joe’ego

Kolejnym urządzeniem wolnoenergetycznym jest właśnie ogniwo Joe’ego. Jest to bańka.

Z nierdzewnej stali, w skład, której wchodzą pierścienie i woda. W tym ogniwie zbierają się cząsteczki zwanej orgonem, to ogniwo może napędzać samochód. Nr. Patentu – 60986.

http://www.gwiazdy.com.pl/51_01/36.html
http://www.joecell.pl/

Maszyna N (N – Machine)

Jest to kolejny silnik wolnoenergetycznym, który jest blokowany przez naftowe lobby. Jest wynalazkiem Bruce’a DePalmy.
Maszyna ta składa się z przewodzącego dysku z przytwierdzonymi do niego magnesami stałymi. Skuteczność N-Machine wynosi ok. 104,5%

http://www.ufohome.terramail.pl/fenergy.htm
http://www.rexresearch.com/kinchelo/kinche.htm
http://www.rexresearch.com/depalma/depalma.htm

Baterie Telekinetyczne

Jest to wynalazek polaka dr prof. inż. Jana Pająka. W tych bateriach nie ma żadnych ruchomych części, według jego obliczeń taka bateria wielkości lodówki była by zdolna zaspokoić zapotrzebowanie energii małego mieszkania.

http://www.ufohome.terramail.pl/fenergy.htm
http://free.of.pl/a/awka/bateria.html

Bateria telekinetyczna

Bateria telekinetyczna jest wynalazkiem prof. Jana Pająka. Jej szczegółowy opis znajduje się w Monografii [1/4] (Tom 10, rozdział K2.4) dostępnej razem z rysunkami w dziale Download. Na tej stronie przedstawię to urządzenie w ogólnym zarysie.

Opis baterii telekinetycznej

Energia w 3

Bateria telekinetyczna jest urządzeniem które wytwarza darmową energię elektryczną wykorzystując do tego celu efekt telekinetyczny. Nie zawiera elementów ruchomych, a więc nie jest podatna na zużycie mechaniczne. Wytwarza przemienny prąd elektryczny łatwy do dalszej transformacji. Posiada dużą sprawność.

Elementy składowe baterii:

  • Q – jest to kryształ kwarcowy zamontowany w punkcie ogniskowym komory rezonansowej. Jako komora może być użyta dowolna bryła geometryczna posiadająca zdolność ogniskowania fal telepatycznych. Najpopularniejsza jest piramida czworoboczna i taka została przedstawiona na rysunku.
  • C – kondensator obwodu oscylacyjnego
  • I1, I2 – induktorki odchylające. Są to właśnie te elementy, które wytwarzają efekt telekinetyczny. Składają się z magnesów stałych na których zostały nawinięte cewki. W baterii muszą być zastosowane dwa induktorki: jeden z cewką nawiniętą w lewo, a drugi w prawo. Żeby induktorki wytworzyły efekt telekinetyczny, połączone z nimi pozostałe elementy baterii muszą stworzyć ku temu odpowiednie warunki.
  • T – tuba. Słada się z rurki szklanej wypełnionej solą i rtęcią w stosunku 1:1 (objętościowo). Sól musi być sucha i zawierać grube i dobrze wykształtowane ziarenka które dadzą wydajny efekt piezoelektryczny. W środku tuby powinno znajdować się podciśnienie w wysokości 50 – 300 [mTorr] czyli ok. 7 – 40 [Pa]. Na powierzchni tuby nawinięta jest spirala z drutu oporowego.
  • A – autotransformator lub transformator

Żeby bateria zadziałała, obwód rezonatora (elementy C, I1, I2, T) powinien posiadać następujące atrybuty:

  • Co najmniej dwa stopnie swobody – czyli możliwość powstania równocześnie co najmniej dwóch rodzajów oscylacji
  • Człon odwracalny – element który potrafi transformować energię oscylacji w energię ruchu i odwrotnie (w tubie są to kryształki soli wytwarzające efekt piezoelektryczny)
  • „przeciwsobność” – czyli utrzymywanie drgań pod wpływem stałego czynnika wymuszającego
  • samo – inicjowalność – samoistne wprowadzenie się w drgania po otrzymaniu energii

Jak widać schemat baterii telekinetycznej jest prosty. Jednak jej zbudowanie to już inna bajka. Cały problem tkwi w zestrojeniu jej podzespołów tj. tuby, iduktorków i komory rezonansowej z zamontowanym w niej kryształem kwarcowym. Dodatkowym utrudnieniem jest fakt, że te podzespoły nie są stosowane w żadnym obecnie produkowanym urządzeniu, a więc są to elementy nieznane. Wyjątek stanowią induktorki które występują w gitarach elektrycznych jako przetworniki drgań strun, ale ich rola jest zupełnie inna niż w opisywanej tu baterii.

Uwagi, przemyślenia, sugestie

Ze wszystkich elementów baterii najtrudniej jest kontrolować i przewidzieć parametry tuby. Wskazane by było, żeby ją zastąpić odpowiednio skonstruowanym układem elektronicznym. Wymaga to jednak dogłębnego rozpoznania jej zasady działania.

http://rzaraz.republika.pl/pm34.htm
 Pierwszym krokiem w kierunku rozpracowania i wyjaśnienia zasad i zjawisk wykorzystywanych w działaniu piramidy telepatycznej opisywanej w tym traktacie, było wynalezienie urządzenia jakie nazwałem „baterią telekinetyczną” (także nazywaną „telekinetyczną celą”). Oto skrótowy opis historii tego wynalazku.
W sposób teoretyczny, świadomość ogromnych możliwości jakie efekt telekinetyczny wprowadza do produkcji darmowej energii, posiadałem już od pierwszego momentu kiedy odkryłem ten efekt i kiedy uświadomiłem sobie że reprezentuje on dokładną odwrotność tarcia – t.j. już od 1985 roku. Jednak idea techniczna jaka wyjaśniła jak praktycznie możemy wykorzystywać ten efekt do generowania darmowej energii przyszła do mojego umysłu dopiero w 1989 roku. W owym roku pracowałem nad referatem naukowym zatytułowanym „Premises for the feasibility of motors utilizing principles of telekinesis” (t.j. „Przesłanki realności silników wykorzystujących zasady telekinezy”) jaki zamierzałem odczytać na Kongresie ANZAAS (sesja o Energii i Efekcie Cieplarnianym), University of Tasmania, Hobart, 14 16 lutego 1990 roku.
(Adres organizatorów tego kongresu: Organising Secretary, 1990 ANZAAS Congress, University of Tasmania, GPO Box 252C, Hobart, Tasmania, Australia 7001.) Mój referat głównie traktował o silniku Johnson’a na magnesy stałe – t.j. o silniku jaki używa wyłącznie magnesów stałych i nie wymaga zasilania w prąd podczas działania (patrz artykuł Jormy Hyypia, „Silnik napędzany energią stałych magnesów”, NEXUS, nr 3(5) maj-czerwiec 1999, strona 32), o „N-Machine” budowanej przez De Palma – t.j. generatora jaki wykorzystuje dysk magnetyczny po raz pierwszy wprowadzony przez M. Faraday, oraz o „Thesta-Distatica” budowanej przez Methernitha – t.j. o telekinetycznym aggregacie jaki wykorzystuje oddziaływania elektrostatyczne. Jednak, podczas pisania owego referatu, uświadomiłem sobie nagle że efekt telekinetyczny może być też wyzwalany w zwojach induktorka uformowanego z przewodzącego przewodnika. W przypadku takiego jego wyzwolenia, wszystkie wolne elektrony jakie nasycają ten przewodnik, zostałyby wypchnięte aby płynąć w jednym kierunku, w ten sposób wytwarzając znaczący prąd elektryczny. W ten sposób bateria telekinetyczna została wynaleziona. Dobre pojęcie jak taka bateria działa, czytelnik może uzyskać z podrozdziału D2.4 – jaki opisuje praktyczne zrealizowanie zasady działania takiej baterii w piramidzie telepatycznej Danieli (zwojami induktorów w jakich ma miejsce telekinetyczne generowanie elektryczności w owej piramidzie, są induktorki (I1) i (I2) pokazane na rysunkach C3 i D1). Opis działania „telekinetycznej baterii” włączyłem do treści swojego referatu tasmańskiego. Referat ten uzyskał pozytywną referencję i został włączony do programu kongresu. Niestety, Uniwersytet Otago w Dunedin, w którym w owym czasie byłem zatrudniony, w ostatniej chwili odmówił mi wsparcia finansowego dla uczestniczenia w tym kongresie, na przekór że wsparcie to przyrzeczone mi było od pierwszej chwili kiedy proponowałem swój referat. Powodem było, że data kongresu w Tasmanii zbiegła się z punktem kulminacyjnym histerycznego wrzasku potępiającego jaki moi koledzy naukowi z Uniwersytetu Otago podnieśli w odpowiedzi na odkrycie miejsca eksplozji UFO koło Tapanui – jak opisane to zostało w podrozdziale A4. Jak moi akademiccy przełożeni i koledzy powtarzali mi to ustnie w owym czasie, odmówili mi finansowania mojego uczestnictwa w tamtym kongresie ponieważ mój referat, podobnie do monografii [5a] opisującej eksplozję Tapanui, „jest sprzeczny do istniejącej wiedzy”, zaś zaprezentowanie tego referatu na kongresie wprowadziłoby zagrożenie dla autorytetu Uniwersytetu Otago (interesującym że referenci działający w imieniu organizatorów tamtego kongresu nie podzielali owej opinii i zaakceptowali mój referat do zaprezentowania na kongresie). Po uświadomieniu sobie, że nie będę w stanie uczestniczyć w tym kongresie, zwróciłem się do jedynej osoby z Nowej Zelandii jaka w nim uczestniczyła (tą osobą był ówczesny dyrektor dla badań i rozwoju w nowozelandzkiej korporacji „Electricorp” – t.j. instytucji jaka powinna być szczególnie zainteresowana aby poznać i promować ideę telekinetycznej generacji elektryczności). Poprosiłem go aby zaprezentował mój referat w moim imieniu, dostarczając mu w tym celu wszelkich przeźroczy, egzemplarzy referatu, i innych materiałów plus wyjaśnień potrzebnych dla tego celu. Zamiast jednak zaprezentować mój referat – on wycofał go z programu kongresu bez uprzedniego skonsultowania swej decyzji ze mną. W ten sposób osoba która faktycznie pobierała pensję za promowanie postępu w obszarze generowania elektryczności, osądziła moją nowonarodzoną „baterię telekinetyczną” i skazała ją na spalenie na stosie.
Po tym jak zawiodła ta pierwsza próba zaprezentowania moich „telekinetycznych baterii” gronu naukowemu, stopniowo zacząłem odkrywać fakt że nasza planeta okupowana jest przez pasożytniczych UFOnautów – jak opisane to zostało w podrozdziale A4. Okrywanie to stanowiło raczej długi proces, ponieważ było ono tak rewolucyjne i szokujące, że nawet przy mojej otwartej filozofii i głowie ciągle wymagało ono wiele czasu aby zostać przełkniętym. Wszakże najpierw musiało ono całkowicie roztrzaskać cały mój poprzedni system wierzeń. Z postępem czasu także stopniowo odkryłem, że owi kosmiczni pasożyci intensywnie blokują nasz postęp wiedzy w każdej dziedzinie jaka mogłaby znacząco posunąć do przodu naszą cywilizację. Dlatego doszedłem do wniosku, że nie istnieje sposób abym na jakimkolwiek forum naukowym mógł zaprezentować tak rewolucyjną ideę jak bateria telekinetyczna, i zdecydowałem się propagować swoją baterię poprzez inny kanał, mianowicie poprzez moją „literaturę konspiracyjną” – t.j. traktaty i monografie jakie publikowałem prywatnie poza głównym nurtem naukowych opracowań. Dlatego też, od czasu kiedy wynalazłem „baterię telekinetyczną”, opisuję ten wynalazek w niemal wszystkich moich traktatach i monografiach jakie opublikowane zostały po 1990 roku – patrz traktaty [6] i [6a], monografie [2a], [3], [3/2], [1/2], i [1/3]. Najbardziej zwarte i najnowocześniejsze opisy baterii telekinetycznej zawarte są w podrozdziale K2.4 monografii [1/3].
Zasady telekinetycznej baterii wykorzystują zjawisko jakie ma miejsce jedynie w przeciw-świecie, mianowicie odwrotność tarcia nazywaną „efektem telekinetycznym” opisanym w podrozdziale D2.1.2. Odkrycie tego efektu telekinetycznego wprowadziło znaczące następstwa dla wszystkich nauk dotyczących ciepła i ruchu. Powodem jest, że opanowanie odwrotności tarcia może być porównane do zdolności eliminowania samego tarcia. Dla przykładu to nowe zjawisko pozwala porzucić dotychczasowe zasady maszyn cieplnych jakie muszą nadbudować znaczący przyrost temperatury aby być zdonymi do zamiany przepływu energii cieplnej w ruch. Stąd maszyny wykorzystujące efekt telekinetyczny, włączając w to baterie telekinetyczne opisywane tutaj, nie wymagają żadnego gradientu temperatury, i ciągle są one zdolne do pozyskania energii cieplej ze swojego otoczenia oraz zamienienia tej energii bezpośrednio w ruch. Działanie tych nowych maszyn obejmuje: (1) techniczne wyzwolenie efektu telekinetycznego, (2) zaabsorbowanie energii termicznej zawartej w otoczeniu i jej zamiana na użyteczną formę ruchu, (3) takie skierowanie wytwarzanego ruchu aby przemieścił on strumień elektronów we wnętrzu zwoi wykonanych z przewodzącego materiału. Z kolei ów strumień elektronów, w naszym świecie reprezentuje technicznie użyteczny przepływ prądu. Zastosowanie tego prądu pozwala na otrzymanie darnowego źródła nielimitowanej energii elektrycznej (stąd wyrażenie że baterie telekinetyczne są „generatorami darmowej energii”).
Przez długi czas nie powtarzałem już swoich wysiłków aby zaprezentować baterię telekinetyczną jakiemuś naukowemu gremium, jako że wiedziałem iż nasz pasożyt kosmiczny ponownie znalazłby sposób aby uczynić takie zaprezentowanie niemożliwym, a stąd wszelkie moje wysiłki w tym kierunku okazałyby się jedynie marnowaniem czasu i energii. Wiedziałem doskonale jak beznadziejne wszelkie takie wysiłki mogą być, ponieważ nieustannie od 1980 roku starałem się opublikować coś naukowego na temat mojego magnokraftu, i wszystkie te lata moich wysiłków okazały się całkowicie bezowocne. Jednak w 1997 roku zdecydowałem się spróbować jeszcze raz ze swoją baterią telekinetyczną, głównie ponieważ w owym czasie prowadziłem badania nad owymi niewykrywalnymi dla ludzi metodami jakie UFOnauci używają aby zepchnąć nas w dół w rozwoju (patrz opisy tych metod zaprezentowane w podrozdziale B2), i byłem ciekawy wybadania, jakiej to metody UFOnauci użyją tym razem aby uczynić niemożliwym zaprezentowanie mojej baterii. Dlatego w 1997 roku zaproponowałem referat naukowy zatytułowany „The Telekinetic Effect – a phenomenon which converts thermal energy directly into motion” (co można tłumaczyć jako „Efekt telekinetyczny – zjawisko jakie transformuje energię cieplną bezpośrednio w ruch”), na Jedynastą Międzynarodową Konferencję Wymiany Ciepła (11th International Heat Transfer Conference) w Kyongju, Korea, odbywającą się w dniach 23-28 sierpnia (August) 1998 roku.
(Adres organizatorów owej konferencji: Prof. J.S. Lee, Department of Mechanical Engineering, Seoul National University, Seoul 151-742, Korea, E-mail: jsleeng.snu.ac.kr; adres jej przedstawiciela na rejon Południowego Pacyfiku (Australia, Azja, Malezja, itp.) poprzez którego przedkładałem wówczas swój referat: Professor Graham de Vahl Davis, Australasian Fluid and Thermal Engineering Society, School of Mechanical and Manufacturing Engineering, University of New South Wales, Sydney, NSW 2052, Australia, E-mail: g.devahldavis@unsw.edu.au). W owym czasie byłem profesorem na uniwersytecie w Borneo, finansowanie mojego uczestniczenia w konferencji zostało mi przyrzeczone na piśmie, a ponadto nauczony moimi poprzednimi doświadczeniami napisałem mój referat bardzo, bardzo ostrożnie. Pomimo całej tej ostrożności, dnia 24 listopada 1997 roku, ciągle otrzymałem list od reprezentanta organizatorów owej konferencji, datowany 11 November 1997, a zawiadamiający, cytuję: „Właśnie otrzymałem opinię referenta na temat Pańskiego referatu ‚Efekt telekinetyczny – zjawisko jakie transformuje energię cieplną bezpośrednio w ruch’ i załączam jej kopię. W takiej sytuacji, żałuję ale nie mam innego wyjścia jak odrzucić Pana referat. Dziękuję za zainteresowanie się 11-tą Międzynarodową Konferencją Wymiany Ciepła. Z poważaniem, …” (W oryginale angielskojęzycznym: ‚I have now received the reviewer’s report on your paper „The Telekinetic Effect – a phenomenon which converts thermal energy directly into motion” and enclose a copy. Under the circumstances, I regret that I have no option but to reject your paper. Thank you for your interest in the 11th International Heat Transfer Conference. Yours sincerely, …’) Do listu tego załączona była niepodpisana i nieopatrzona niczyim nazwiskiem kartka z kilkoma niedbale skreślonymi zdaniami jakie miały reprezentować ową negatywną recenzję (osoba pisząca owe zdania nie tylko że ich nie podpisała, ale najwidoczniej nie chciała ujawnić swojego nazwiska i tytułów). Ponieważ treść owej kartki/recenzji jest krótka i dająca wiele do myślenia, przytaczam ją tutaj w całości i to z dosłownym powtórzeniem owej niedbałej pisowni w jakiej ją otrzymałem – włączając w to zawarte w niej błędy maszynowe i stylistyczne („wyroki mówią więcej o sędziach niż o sądzonych”). Cytuję: „Referat ten jest zestawem twierdzeń, że szeroka gama zjawisk termodynamiki i biologii może być wyjaśniona poprzez istnienie równoległego świata z odwrotnymi cechami do normalnego świata. Referat ten jest szeregiem nieudokumentowanych stwierdzeń o mocy efektu telekinetycznego, np. — „ruch telekinetyczny jest jak powodowanie ruchu obiektu poprzez przemieszczenie jego odbicia w lustrze tak że to przemieszczone odbicie powoduje ruch samego obiektu” …, … {kobiety poddane działaniu efektu telekinetycznego, lub działaniu natelekinetyzowanych substancji zwiększają swoją płodność”, i wielu podobnych stwierdzeń. Przetestowanie efektu telekinetycznego nie zostało udokumentowane. Jedno oświadczenie o istnieniu urządzenia jakie demonstruje działanie efektu telekinetycznego jest wyjaśnieniem Pana Pająka dla zasady tej maszyny jakie nie zostało potwierdzone przez budowniczego tej maszyny. Sugerowałbym, że autor skoncentruje się na zademonstrowaniu jednego z szeregu korzyści jakie twierdzi iż mogą być pozyskane z tego nowego zjawiska zanim opublikuje takie światoburcze referaty jak ten.” (W oryginale angielskojęzycznym: „This paper is a list of claims that a wide range of phenomena in thermodynamics and biology can be explained by the existence of a parallel universe with inverse properties to the normal universe. The paper is a series of undocumented claims an out the power of the telekinetic effect eg —- „telekinetic motion is like forcing an object to move by shifting its reflection in a mirror so that this re-located reflection causes the object to move also” — . — „women subjected to telekinetic effect action, or to the action of telekinetized substances are improving their fertility”, and many similar claims. The testing of the telekinetic effect is not documented. The one claim to the existence of a machine that demonstrated the effect is an interpretation by Mr Pajak of the machine’s operation that is not supported by the designer of the machine. I would suggest that the author concentrate on actually demonstrating one of the myriad of benefits that he claims can be derived from this new phenomena before publishing such earth shattering papers as this.”) Wnioski jakie osiągnąłem poprzez analizę wzbudzających różne refeksje aspektów owego „raportu recenzenta” (np. dziwne emocje jakie wyzierają z tych kilku zdań, fakt że „referent” nazywa mnie „Pan Pająk” na przekór że referat zawierał moje pełne tytuły naukowe – włączając informację że w owym czasie byłem profesorem uniwersyteckim, i na przekór faktowi że w korespondencji pomiędzy naukowcami jest zwyczajowe używanie co najmniej jednego, t.j. najwyższego, tytułu) opisałem w podrozdziale K4 monografii [1/3].
Interesujące jest, że jeśli określone negatywne zjawisko staje się tak dominujące że społeczeństwo zaczyna je wyraźnie odnotowywać, najpierw pojawiają się na jego temat filmy, potem książki, dalej popularne dowcipy, w końcu ruchy i bunty społeczne jakie starają się je ukrócić. Na temat zatęchłości umysłów i nieżyciowości dzisiejszych naukowców były już nakręcane filmy, napisane zostały książki, ostatnio zaś zaczęły pojawiać się popularne dowcipy. Oto jeden z nich. W kompetycji telewizyjnej polegającej na opowiedzeniu możliwie najnieprawdopodobniejszego zdarzenia udział brał ekonomista, polityk, i naukowiec. Ekonomista powiedział „po wdrożeniu sugestii postulowanych przez słynnego ekonomistę okazało się że sytuacja kraju faktycznie się poprawiła”. Jurorzy pokiwali głowami z uznaniem – tak ekonomiści tego kalibru już dzisiaj nie istnieją. Kolej na polityka. „Nasz czołowy polityk po zostaniu przywódcą faktycznie wypełnił wszystkie swoje przyrzeczenia przedwyborcze”. Jurorom i to zaimponowało – tak, polityków tego kalibru ze świeczką już nie uświadczysz. Kolej na naukowca. „Pewien naukowiec o otwartym umyśle …” Jurorzy powstali ze swoich miejsc w wyrazie uznania, nie pozwalając nawet zakończyć opowiadania. Tak, to wydarzenie wygrywa kompetycję – jest wszakże wszystkim wiadome że nigdy nie mogło ono mieć miejsca…
Dotychczasowa historia „baterii telekinetycznej” ujawnia że nasi pasożyci kosmiczni są równie zdecydowani aby blokować rozwój tego urządzenia jak są zdecydowani blokować rozwój piramidy telepatycznej opisywanej w niniejszym traktacie, oraz że owi pasożyci odwołają się do wszystkiego co tylko okaże się konieczne aby powstrzymać rozwój ludzkości w tym kierunku. Nie jest to dla mnie zaskoczeniem, ponieważ gdyby bateria telekinetyczna została kiedykolwiek zbudowana, nasza cywilizacja zostałaby wzniesiona do takiego poziomu świadomości, że dalsza niewidzialna okupacja Ziemi przez tego pasożyta stałaby się już niemożliwością.

Tesla

W 1931 r. powstał samochód na silnik elektryczny Pierce-Arrow, o mocy 80 KM i 1800 obr./min. Silnik prądu stałego miał 40 cali długości i 30 cali średnicy, i nie był podłączony do żadnego źródła zasilania. W umówionym czasie przybył Nikola Tesla, poszedł do sklepu radiowego i kupił 12 lamp elektronowych, przewodów i wybranych oporników. Skonstruowany obwód włożył do pudełka o wymiarach 24 cale długości, 12 cale szerokości i 6 cale wysokości. Umieścił pudełko na przednim siedzeniu i jego przewody podłączył do chłodzonego powietrzem, bezszczotkowego silnika. Dwa pręty o średnicy 1 cala wystawały z pudełka na długość 3 cali. Nikola Tesla zasiadł na siedzeniu kierowcy, wepchnął pręty do pudełka, powiedział „teraz mamy moc”, po czym włączył bieg i pojechał! Nikola Tesla stworzył samochód na wolną energię, proszę pomyśleć, co by było, gdybyśmy to dzisiaj stosowali?! Tesla twierdził: Ujarzmiłem promienie kosmiczne i sprawiłem, by służyły jako napęd (…). Ciężko pracowałem nad tym przez ponad 25 lat, a dziś mogę stwierdzić, że się udało (cytat z 10 lipca 1931 roku z Brooklyn Eagle). Ponad 1000 patentów Tesli jest w Nowym Jorku.

http://www.grawitacja.org/content/view/1/64/
http://www.zigzag.pl/jmte/Permotor.htm
Tesla-darmowy prąd http://www.elektroda.pl/rtvforum/topic762836.html

Energia w 4

Znalazłem w necie coś takiego :
Zobaczcie sami może ktoś robił już jakieś doświadczenia by obalić ten „mit”
Może to Kogoś zainteresuje ?
Mnie bardzo ten temat ciekawi tylko nie mam teraz czasu na doświadczenia

– CZĘŚĆ 1 –
Tesla
Odbiornik Darmowej Energii – Free Energy Reciever – fragmenty.
Jeśliś laikiem, pomyśl o tym jak o baterii słonecznej. Wynalazek Tesli jest zupełnie inny, ale najbliższą jemu rzeczą w technologii konwencjonalnej jest fotoogniwo. Istotną różnicę stanowi fakt, że konwencjonalna bateria słoneczna składa się z substratu pokrytego krystalicznym lub ostatnio amorficznym krzemem. Konwencjonalne baterie słoneczne są drogie i bez względu na powłokę są produkowane w tajemniczym strzeżonym procesie.

Energia w 5

Energia 10

Energia w 6

Energia w 7

Energia w 8

Ale panel słoneczna Tesli jest błyszczącą płytką metalową, pokrytą przezroczystą powłoką izolującą, którą dzisiaj stanowiłaby syntetyczna powłoka w sprayu. Wystaw jedną taką, podobną do anteny panel wysoko w powietrzu, im wyżej tym lepiej i połącz ją z jednej strony przewodem z kondensatorem, a z drugiej strony z dobrym uziemieniem. Włącz równolegle z kondensatorem jakiś rodzaj przerywacza, tak by go rozładowywał z rytmicznymi przerwami i już produkujesz elektryczność. Patent Tesli mówi nam, że otrzymanie energii elektrycznej jest tak łatwe. Im większa jest powierzchnia izolowanej płytki, tym więcej otrzymasz energii. Ale to jest coś więcej niż bateria słoneczna, ponieważ niekoniecznie potrzebuje słońca by działać. To produkuje energię również w nocy. Oczywiście zgodnie z oficjalną nauką nie jest to możliwe. Z tego powodu dzisiaj nie można by otrzymać na to patentu. Wielu wynalazców przekonało się o tym w przykry sposób. Tesla miał problemy z egzaminatorami swojego patentu, ale dzisiejszy wynalazca darmowej energii miałby znacznie większe. W chwili gdy to piszę U.S. Patent Office jest zarządzany przez byłego wysokiego rangą dyrektora wykonawczego Phillips Petroleum, który został nominowany przez Reagana i objął tą pozycję bezpośrednio po opuszczeniu swojego poprzedniego biura.

Odbiornik bezpłatnej energii Tesli został opatentowany w 1901 jako „Aparat do Wykorzystywania Energii Promienistej”. Patent odnosi się „do słońca jak i innych źródeł energii promienistej, jak promienie kosmiczne”. To że urządzenie pracuje w nocy, wyjaśniono dostępnością promieni kosmicznych w czasie nocnym.
————————————————————————————-

– CZĘŚĆ 2 –
Zobaczcie jeszcze to :
Fragmenty z artykułu opublikowanego 24 Stycznia 1993 roku w Dallas Morning News w kolumnie Texas Scetches przez A.C. Greene pt. „The Electric Auto that almost triumphed, Power Source of ’31 car still a mystery”.
[…] Kilka razy wcześniej w tym artykule wspominałem człowieka o nazwisku Nikola Tesla i stwierdziłem, że był to największy umysł, jaki kiedykolwiek żył. Urząd Patentowy USA posiada 1.200 patentów zarejestrowanych na imię Nikola’ia Tesla’i ocenia się, że mógłby opatentować on dodatkowe 1.000 z pamięci!
Ale, wracając do naszych samochodów elektrycznych – (wiosną) 1931 roku, pod finansową egidą Pierce-Arrow i George’a Westinghouse’a, Pierce-Arrow rocznik 1931 został wybrany do testów na terenie fabryki w Buffalo, New York. Wymontowano z niego standardowy silnik spalinowy i w jego miejsce wstawiono silnik elektryczny o mocy 80 KM i 1800 obr./min., który podłączono do sprzęgła i skrzyni biegów. Silnik prądu zmiennego miał 40 cali długości i 30 cali średnicy a jego przewody zasilające zostawiono sterczące w powietrze – żadnego zewnętrznego źródła zasilania.
W umówionym czasie Nicola Tesla przyjechał z Nowego Yorku i dokonał oględzin samochodu Pierce-Arrow. Następnie poszedł do najbliższego sklepu radiowego i nabył garść (12) lamp elektronowych (próżniowych typu 70-L-7 — źródło: http://www.evworld.com/view.cfm?section=article&storyid=1062), przewodów i wybranych oporników. Skonstruowany obwód umieścił w pudełku o wymiarach 24 cale długości, 12 cale szerokości i 6 cale wysokości. Pudełko zostało umieszczone na przednim siedzeniu i jego przewody zostały podłączone do chłodzonego powietrzem , bezszczotkowego silnika. Długa na 1,8 m antena i dwa pręty o średnicy ¼ cala wystawały z pudełka na długość 3 cali.
Mr. Tesla usiadł na siedzeniu kierowcy, wepchnął pręty do pudełka i powiedział „teraz mamy moc”. Włączył bieg i pojechał! Ten pojazd napędzany silnikiem prądu zmiennego rozwijał prędkości do 90 mil/godz. I zachowywał się lepiej niż jakikolwiek samochód o napędzie spalinowym w tamtych czasach. Tesla spędził w tym samochodzie cały tydzień. Kilka gazet w Buffalo opisywało tę próbę. Pytany skąd pochodziła moc Tesla odpowiadał „Z otaczającego nas Eteru”. Kilka osób sugerowało, że Tesla zwariował i wszedł w zmowę ze złowrogimi siłami wszechświata. To rozwścieczyło Teslę, usnął swoją tajemniczą skrzynkę z pojazdu i wrócił do swojego laboratorium w New York City. Swój sekret zabrał do grobu!
Przypuszcza się, że Tesla był w stanie wykorzystać jakoś pole magnetyczne ziemi, które obejmuje naszą planetę. I w jakiś sposób otrzymywać potężne ilości energii przecinając te linie czy też każąc im mnożyć się między sobą. Dokładna natura tego urządzenia pozostaje tajemnicą ale w rzeczywistości działało ono zasilając 80 konny silnik Pierce-Arrow do prędkości rzędu 90 mil/godz. bez jakiegokolwiek ładowania.[img][/img][url][img][/img][/url][img][/img][img][/img][img][/img][img][/img]

Generator Searla

Jest to dzieło Johna R.R. Searla. Silnik składa się z rolek, pierścieni i magnesów, podaje link jeśli ktoś zechce zbudować:

http://www.ndw.v.pl/art.php?nr=431
http://pl.wikipedia.org/wiki/SEG
http://free.of.pl/z/zlabs/technika/free … /searl.htm
http://www.ndw.v.pl/art.php?nr=431

Dzięki temu silnikowi można uzyskać zarówno energię elektryczną, jak i mechaniczną. Searl używał swoich generatorów jako źródła elektryczności w swoim domu. W czasie jednego z swoich eksperymentów chciał zobaczyć maksymalne osiągi swojego urządzenia, zarówno jeśli chodzi o energię elektryczną, jak i mechaniczną. Maszyna zamiast zwalniać i rozgrzać się, zaczęła przyspieszać, ochładzać się, i stawała się coraz lżejsza. W końcu zaczęła lewitować, aż wystrzeliła w powietrze i ślad po niej zaginął. Searl dokonywał później eksperymentów z bezzałogowymi urządzeniami latającymi, kiedy budował pojazd załogowy cierpliwość lobby nie wytrzymała, i poszedł siedzieć. Inną właściwością tego cudownego urządzenia jest przyspieszanie gojenia ran po oparzeniowych. Searl miał taką ranę, a generator przyspieszył gojenie. Być może to przez to, że maszyna produkuje ozon i usuwa kusz z powietrza, ale czy tylko przez to? Te generatory mieliśmy już w latach sześćdziesiątych, proszę pomyśleć, co by było gdybyśmy je zaczęli stosować. Nie trzeba by było marnować tyle pieniędzy na benzynę, prąd, bilety lotnicze były by tańsze. Szpitale mogłyby skuteczniej leczyć, a zarazem nie zadłużałyby się w elektrowniach. I co najważniejsze, nafto – węglo – atomowy szatan by padł!

Thesta-Distatica

Thesta-Distatica to maszyna wolnej energii, oparta na maszynie Wimshursta, czy ogólniej maszynie elektrostatycznej. Została wynaleziona w latach 60. XX wieku w szwajcarskim mieście Linden (blisko Berna). Została zbudowana przez Paula Baumanna i zademonstrowana przez wspólnotę Methernitha, do której Bauman należał.
Jej działanie zostało zademonstrowane dla ponad 30 naukowców i inżynierów na krótko przed 4 sierpnia 1999 roku. Jakkolwiek do dziś nie było naukowego potwierdzenia tego urządzenia, wspólnota Methernitha nie wyraża zgody na jej dokładne zbadanie.

http://www.youtube.com/watch?v=1U7qXuU1V0s
http://www.ufohome.terramail.pl/fenergy.htm
http://sm.fki.pl/Dominik_Myrcik/Dominik … _prawdy_20
http://www.linux-host.org/energy/bswiss.htm

Wieczny silnik molekularny Potapowa

Wieczny silnik Potapowa. Moc 1,4 MW (1900 KM). W czasie roku wytwarzania
energii elektrycznej może zastąpić spalanie ok. 2000 ton węgla. Przewidywany czas pracy silnika bez użycia paliwa: 30 lat.

http://www.eioba.pl/a76824/wieczny_siln … y_potapowa
http://raynold.prv.pl/pl/001/001/005/
http://www.silnik-potapowa.ekologika.com.pl/

Lutec

W poniższym linku mamy australijska kompanię, Lutec, która opatentowała największy dotychczas wynalazek wolnej energii czyli magnetyczny generator prądu elektrycznego. Ich dotychczasowy sukces to zbudowanie generatora pradu, który dostarcza energii elektrycznej o mocy 25 kw, i posiada wymiary – średnica około 60 cm, wysokość około 80 cm. 25 kW wystarczy do dostarczenia elektryczności do 5 domów, w których są wyłącznie elektryczne klimatyzatory oraz grzejniki. Na świecie panuje OGŁUSZAJĄCA CISZA. Ponieważ wynalazek ten usunie źródło kasy dla Globalistów – kompanie olejowe…Posłużę się konkretnym przykładem. Każdy magnes posiada niemal nieograniczoną oraz niewyjaśnioną do dzisiaj moc, którą właśnie Lutec wykorzystuje do produkcji generatora prądu.
Wyobraźmy sobie, że kładziemy na magnes drugi magnes o tej samej polaryzacji. Oba się odpychają czyli… oba wykonują pracę. Jeżeli będziemy zrzucać magnes na magnes, będzie jeden drugiego nieustannie odrzucał. Technologia magnetycznego silnika polega na takim ułożeniu magnesów w kole, aby się nawzajem STALE odpychały wprowadzając wirnik w ruch.
Im większy promień wirnika, tym większa ilość magnesów i większa siła odpychania wzajemnego. Także ze średnicą zwiększa się moment obrotowy. Tak to mniej więcej działa. Podobnie jak prądnica, w której także praktycznie nie wymienia się magnesów a dostarczają one energii elektrycznej. Problem ze zwykłym generatorem polega na tym, że trzeba go napędzać silnikiem. W tym przypadku stosuje się silnik magnetyczny, który nie potrzebuje paliwa, ponieważ stałej siły dostarczają magnesy.

http://www.lutec.com.au/
http://www.lutec.com.au/how.htm
http://www.youtube.com/watch?v=5-eXCDXyJ9E
http://www.youtube.com/watch?v=OEfpGoYMdvQ&
http://www.evergreenltd.com.hk/
http://pl.wikipedia.org/wiki/Magnes_neodymowy

silniki Minato (silnik Kohei Minato)

Silniki Minato zużywają około 20 procent lub jeszcze mniej energii niż silniki konwencjonalne o tym samym momencie obrotowym i mocy. Pracują praktycznie nie wydzielając ciepła oraz niemalże żadnego hałasu, poza tym są znacznie bezpieczniejsze i tańsze (w kategoriach zużywanej energii), są również przyjaźniejsze dla środowiska.

http://darmowa-energia.eko.org.pl/pliki/free/kohei.html
http://newworldorder.com.pl/artykul.php?id=1266
http://www.magnesy.tanio.net/silnik_magnetyczny.html

Bezprzewodowe przesyłanie prądu (Układ rezonansowy)

Pierwszy pokaz działania technologii WREL zrobił na publiczności podobne wrażenie jak wcześniej prezentacja transmisji WLAN. Czy pamiętasz, kiedy po raz pierwszy skorzystałeś z bezprzewodowego Internetu? Warto o tym pomyśleć, żeby uświadomić sobie, jak szybko przywykamy do dobrego, czyli do nowego udogodnienia i jak w krótkim czasie zaczynamy każdy nowy wynalazek traktować jako coś oczywistego.
Podstawowa zasada działania WREL opiera się na zjawisku rezonansu: odbiornik WREL (rezonator) jest w stanie wytworzyć energię elektryczną z pola magnetycznego za pomocą miedzianego zwoju. Jest to możliwe tylko wtedy, gdy nadajnik (również rezonator z miedzianym zwojem) emituje ją na właściwej częstotliwości. Punkt kulminacyjny programu: skręcony drut działa jak biegi w rowerze: niższego biegu używamy, wjeżdżając pod górę, by efektywniej wykorzystywać energię, natomiast wyższych biegów używamy, zjeżdżając z górki. Rozmiar uzwojenia odbiornika decyduje o pobieranym natężeniu i napięciu prądu. Dodatkową zaletą jego działania jest to, że transmiter WREL emituje tylko tyle energii, ile potrzebuje odbiornik.
Opisaną technologię zastosowano już w elektrycznych szczoteczkach albo nowych telefonach komórkowych. Przykładem może być nowa stacja ładująca Touchstone przeznaczona do telefonu Palm Pre. Jednak w tych przypadkach urządzenie musi być bardzo blisko albo nawet dotykać ładowarki, tymczasem WREL świetnie sprawdza się też, gdy w grę wchodzą większe odległości.

http://energetyka.wnp.pl/intel-ma-syste … 1_0_0.html
http://www.elektroda.pl/rtvforum/topic1559365.html
http://www.elektroda.pl/rtvforum/topic763004.html
http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/ … 58069.html
http://www.kapitalizm.org/?action=show_ … rt_id=4753
http://www.youtube.com/watch?v=QTBNbCAYmn4

Reaktor wodny

Istnieją próbne reaktory, w których rozczepia się H2O na H2 i O, czyli zachodzi elektroliza.
W skład reaktora wchodzi komora z wodą, elektrody węglowe, układu zasilającego w energię elektryczną. Można pomyśleć również nad chłodzeniem, gdyż w takim reaktorze będzie wysoka temperatura, można energię cieplną wykorzystać do ocieplania. Jako dostarczenie energii i chłodzenia można zastosować generator Searla. W reaktorach zaawansowanych stosuje się łuk plazmy. Reaktor oprócz energii cieplnej produkuje mieszankę gazową, która jest wybuchowa, można ją wykorzystać do palnika, albo jako napęd, lub do małej elektrowni cieplnej. NASA zbadało skład gazu reaktora:

Wodór 46.483 %
Dwutlenek węgla 9.329%
Ethylene 0.049%
Ethane 0.005%
Acetylen 0.616%
Tlen 1.164%
Nitrogen 3.818%
Metan 0.181%
Tlenek węgla 38.370%

Reaktor ma wydajność od 120% do 150 %, zatem ilość dostarczanej energii się zwraca.
Faktyczna wydajność może wynosić 400%, ale 250 ulatuje w postaci ciepła i promieniowania ultrafioletowego. W wyniku spalania powstaje para wodna, którą można skroplić, oraz śladowe ilości CO2, które można dostarczyć roślinom do fotosyntezy.

dla zainteresowanych: http://www.hho-generator.com/
z forum:http: http://www.hho-generator.com/forum/
http://www.ogniwa-paliwowe.com/
http://www.ogniwa-paliwowe.pl/
http://gadzetomania.pl/2010/03/05/dziek … a-energie/

Antygrawitacja

Antygrawitacja jest dla ludzi obecnie jedną z największych potęg. Jest również największą nadzieją i szansą. Antygrawitacja sprawi, że będziemy latać taniej i szybciej, żywność potanieje, gdyż będzie w tańszych i lepszych warunkach, szybciej transportowana. Dzięki antygrawitacji znacznie szybciej skolonizujemy układ słoneczny. Dzięki niej możemy skolonizować inne układy planetarne, gdyż tzw. Napędy konwencjonalne, czyli np: silniki jonowe, jądrowe, i te najgorsze, najzwyklejsze, najwolniejsze, które stosujemy obecnie, są opłacalne tylko wewnątrz układu słonecznego. No chyba, że ktoś chce lecieć tysiącami lat.

Antygrawitacja jest jedyną nadzieją w przypadku, kiedy w układzie słonecznym zabraknie surowców, bądź słońce zacznie gasnąć. Wtedy dzięki antygrawitacji z ogromną prędkością, szybszą od fotonów „śmigniemy” do innych układów, po surowce i nadzieję na dalszą egzystencję naszej rasy.

Antygrawitacyjny napęd rtęciowy

Na wielu starohinduskich i tybetańskich manuskryptach opisane są antygrawitacyjne właściwości rtęci. Na jednym z nich jest opis antygrawitacyjnego pojazdu z rtęciowym napędem. Niemcy przed II wojną światową prowadzili badania nad tym. Rozpoczęli badania w 1933. W 1939 Niemcy posiadali silnik antygrawitacyjny „die Glocke”, czyli dzwon. W tym silniku znajdowały się szybkoobracające się dyski z rtęcią pod wysokim napięciem. W 1939 Niemcy mieli antygrawitacyjny dysk Hanebu I, w 1942 Hanebu II, a w 1945 Hanebu III, którego prędkość maksymalna wynosiła 40 000km/h. Alianckie samoloty 300 razy zauważyły na terenie rzeszy pojazdy antygrawitacyjne. Niemieckie dyski antygrawitacyjne były również widoczne z terytorium Szwajcarii, ich świadkowie domyślali się, że była to niemiecka „Cudowna Broń” – Wunderwaffe. W 1947 amerykanie zaatakowali ostatni bastion rzeszy na Antarktydzie, nową szwabie. Pod koniec wojny alianci przechwycili łódź podwodną z rtęcią. Po wojnie badania nad antygrawitacją prowadzili amerykanie. Przykładowym rtęciowym pojazdem USA jest TR-3B Astra, który latał nad Belgią. Badania nad tym prowadzili również Sowieci oraz chińczycy. Chiny do tego mogły wykorzystać starotybetańskie teksty po inwazji na ten kraj. Chiny i Izrael mogły również poznać amerykańskie tajemnice antygrawitacyjne za pomocą programu Enhanced Promis. Antygrawitacyjne pojazdy, prawdopodobnie należące do IV rzeszy latały nad Irakiem. Kto wie, czy takim pojazdem do nazistowskiej bazy nie uciekli zbrodniarz jihadu.

Jak widać obracanie dysków z rtęcią daje nam antygrawitację, napęd, który był stosowany 12000 lat temu, w czasie atomowych wojen bogów. Na wielu indyjskich manuskryptach są opisy antygrawitacyjnych rtęciowych pojazdów „vimana”. Wtedy były stosowane, dlaczego nie stosujemy ich teraz?

http://haunebu.hotnews.pl/haunebu1.html
http://www.niewyjasnione.pl/temat86/
http://www.grawitacja.org/content/view/37/64/
http://www.abovetopsecret.com/pages/fighterdisc.html
http://www.greendevils.pl/rozne/hyperbo … wabia.html

Amerykańskie pojazdy antygrawitacyjne

X-22 Dark Star

X-22 jest antygrawitacyjnym dyskiem, wiadomo o nim z przecieków z Lockheed Martin. Amerykańscy żołnierze widzieli takie pojazdy w czasie wojny w zatoce perskiej. Podobno dyski stacjonują w podziemnym kompleksie pod King’s Peak w High Uintas Primitive Area na terenie Wasatch Mountains ok. 130 km na wschód od Salt Lake City. Dr. Richard Boylan twierdzi, że pojazdy te mogą być wyposażone w broń, która potrafi niszczyć na poziomie molekularnym.

TR-3B Astra

Jest to antygrawitacyjny pojazd w kształcie trójkąta, był często widywany i filmowany w Belgii, USA, UK, Rosji, najczęściej w okolicach Areny 51, gdzie te pojazdy najprawdopodobniej stacjonują, i gdzie znajduje się jeden z ośrodków badań nad antygrawitacją. Największą tajemnicą tego pojazdu jest napęd. Jest nim pole grawitacyjne, które wytwarzane jest za pomocą reaktora z prawdopodobnie zimną fuzją nuklearną. Pierścień pełniący rolę kolistego akceleratora wypełnionego plazmą nazwany tu systemem rozdziału pola magnetycznego otacza obrotowy przedział załogi. Podobno w części okrągłej tego pojazdu jest plazma, głównie z rtęci, pod ciśnieniem 250000 atmosfer, schłodzona do 150 K i przyspieszona w ruchu obrotowym do 50000 obrotów na minutę (czy nie przypomina się die Glocke ?). Z plazmy uzyskuje się nadprzewodnik, który obracając się w zmiennym polu powoduje zniesienie pola grawitacyjnego o 89 %. To powoduje, że jest lżejszy o 89%, dzięki czemu może wykonywać gwałtowne zwroty w atmosferze, w której osiąga prędkość 9 Macha, powyżej 36600 prędkość jest nieznana, ale na pewno znacznie przekracza 9 Ma. Napęd jest zupełnie bezgłośny, natomiast wyloty dysz są umiejscowione w rogach w celu uniknięcia zmniejszenia masy o 90%, co uczyniłoby siłę ciągu niewystarczającą i nieefektywną, ponadto takiego rozmieszczenia wymaga także „stabilizacja podstawy” lotu, którą wytwarza siła ciągu. Nie będę tu wspominał tzw. Element 115, będący kluczem do zrozumienia w jaki sposób ultra tajne projekty ujrzały światło dzienne poprzez produkcję maszyn zdolnych manipulować grawitacją, został zidentyfikowany dzięki odkryciu superciężkiego pierwiastka o nazwie Element 118, który ulega rozpadowi na Element 114…

http://www.koscielec.pl/areatr3b.htm
http://www.toydirectory.com/monthly/article.asp?id=1224

SR – 75

Jest to antygrawitacyjny pojazd wykorzystujący jako napęd energię wirującej plazmy rtęciowej, podobnie jak w pierwotnej koncepcji Gerlacha. Prototyp – 1988, wejście do służby – prawdopodobnie 1990.

Jako ciekawostkę mogę podać, że w 1990 nastąpił oblot B-2, który do dalekich przelotów używał elektrograwitacji.

Antygrawitacyjny napęd wodny

Innym rodzajem napędu antygrawitacyjnego jest wir wodny. Odkrycie tego wielkiego napędy zawdzięczamy Victorowi Schaubergerowi, który z pochodzenia jest Austriakiem. W latach 1921 – 29 opracował teorię związane z energią wirów wody i powietrza, którą później wykorzystał w praktyce. W 1934 spotkał się z Adolfem Hitlerem, żeby przedstawić fuhrerowi plan oduzależnienia się rzeszy od paliw konwencjonalnych, oraz plan budowy pojazdów antygrawitacyjnych, na bazie własnej koncepcji lewitacji diamagnetycznej. W 1940 otrzymał osobistą zgodę Hitlera na skonstruowanie modeli dysków wg jego koncepcji opartej na implozji. W 1941 roku odbył się lot tzw. Repulsine typ A, pierwszego w historii obiektu używającego energii nieskończonego wiru powietrza (antygrawitacji), w tym samym roku naukowcy pracujący nad napędem rtęciowym „Dzwon” tworzą spisek, przez który następuje zaprzestanie prac nad koncepcją Schaubergera. W 1944 roku W. Schauberger i jego syn, Walther, zostają odwołani z frontu wschodniego. Prace nad jego koncepcją zostają wznowione ze względu na brak paliw w rzeszy i trudności z opanowaniem napędu na twardą grawitację (rtęć). W tym roku następuje również oblot zaawansowanego antygrawitacyjnego dysku wodnego, opartego o wir wodny. 19 lutego 1945, 3 dni po zamknięciu pierścienia okrążenia wokół Wrocławia przez Armię Czerwoną, następuje oblot pełnowymiarowego dysku Schaubergera, z terenu przyległego do obecnych zakładów PZL”Hydral”. Osiągnięto pułap 12 km i Vmax =2000 km/h. Oblicza się, że gdyby wojna zakończyłaby się ok. 2 miesięcy później, Rzesza za pomocą dysków antygrawitacyjnych zmieniłaby bieg wojny. Po wojnie wodną antygrawitacją zainteresowały się CCCP i USA. Prawdopodobnie w 1977 r. w USA nastąpił oblot dysku na bazie Repulsine B. W 1980 rozpoczęto prace nad dyskiem EKIP (Ekologia i Progress- ekologia i postęp) w zakładach lotniczych w Saratowie, na bazie Repulsine A. Miał to być w założeniach samolot rozpoznawczy o nieograniczonym zasięgu, wykorzystujący energię wiru powietrza do wytworzenia nadmuchu powietrza (efektu Coandy) na kadłub jako napędu (prostsza wersja dysku oblatanego we Wrocławiu ze względu na mniej skomplikowaną turbinę).

Wirowy Generator Ciepła – VHG

Na bazie technologii Schaubergera powstały ciepłownie wykorzystujące wir wodny, których efektywność wynosi ponad 100 %. Takie generatory produkuje koncern AKOIL, generatory te dostarczają ciepło i ciepłą wodę, i pobierają bardzo mało prądu, gdyż produkują więcej ciepła, niż pobierają prądu. Są bardzo efektywne, i tanie, i oczywiście nie pobierają i nie spalają żadnych paliw. Generatory łatwo kupić, obecnie jest produkowany generator ósmej generacji. Na świecie jest wiele miast, szczególnie w Rosji, w których generatory są używane. Nie ma wątpliwości, że efektywność wynosi ponad 100 %, przy tylu użytkownikach tych generatorów. Pod względem kosztów i ekologii VHG są nieporównywalnie bardziej opłacalne od pieców węglowych, gazowych, olejowych i innych zasilanych elektrycznie. Myślę, że może stanowić świetne połączeni z jakimś generatorem Free Energy, który dostarczał by mu prąd, wtedy użytkowanie generatora stałoby się darmowe.

http://www.macrodynamix.com/akoil/index-22.htm
http://www.wirowy-generator-ciepla.ekologika.com.pl/

Wirowy Generator ciepła i pary – VSG

Na bazie technologii VHG, powstały wirowe generatory pary, które oprócz ciepła produkują parę. Para ma 150 – 160 stopni C, ciśnienie 3 – 4 atmosfer. Para używana jest w procesach technologicznych przy produkcji napojów, także alkoholowych, w browarach, w przy produkcji konserw, krochmalu, wyrabianiu chleba, makaronów i słodyczy, w młynach, przetwórstwie mlecznym, przemyśle tłuszczowym i produkcji mydła, przemyśle tytoniowym, mięsnym, fermach, w przetwórstwie owocowo warzywnym, hodowli grzybów (np. w pieczarkarniach). Generatory pary zasilają suszarnie w zakładach meblarskich, używane są przy produkcji sklejek, w cegielniach, modelarniach, w budownictwie wielkopłytowym, w wytwórniach asfaltu, młynach papierniczych, cementowniach, czy nawet przy produkcji papieru toaletowego lub pieluszek. Para jest ważnym składnikiem procesów produkcyjnych w przemyśle tekstylnym, chemicznym, przy produkcji gumy, pianowej produkcji tworzyw sztucznych (polistyren pianowy), do ogrzewania łaźni, autoklawowania, napędzania pras parowych, i wielu innych. VSG sprzedaje koncern AKOIL. Są bardzo opłacalne, tanio produkują ciepło, dlatego szczególnie opłaca się tam, gdzie produkowane są rzeczy wyżej wymienione.

http://www.macrodynamix.com/akoil/index-11.htm

Generator prądu

Obecnie prowadzone są badania nad wirowym generatorem, który zamiast wody potrzebuje tylko powietrze. Generator produkowałby prąd, obecnie jest w fazie testów, taki generator jest super opłacalny, produkuje prąd, a zużyte powietrze nie traci jakości, i można nim oddychać.

– Moc 50kW (generator o mocy 5 MW jest obecnie w fazie opracowań)
– Ciśnienie robocze: 0,1 atmosfery
– Zużycie powietrza: 1200 m3/godz. Powietrze przepracowane nie traci na jakości i nadaje się do oddychania
– Urządzenie działa niezależnie i jest bezobsługowe
– 30% mocy wytwarzanej zużywa sam generator, 70% wykonuje pracę przy wytworzeniu energii.

Generatory są w fazie testów, kiedy zostaną zakończone koncern AKOIL będzie je sprzedawać, ale z drugiej strony pojawił się ostatnio Bloom Boxa chodż nie jestem pewien do końca czy tj to: ( http://gadzetomania.pl/2010/02/23/ta-sk … nny-wideo/ lub http://www.elektroda.pl/rtvforum/topic1587019.html albo http://www.cbsnews.com/video/watch/?id=6228923n&tag=api )

http://www.macrodynamix.com/akoil/index-24.htm

Grzałka Soniczna Daveyego (Grzałka Davey’a)

Grzałka ta wytwarza efekt telekinetyczny (odmiana pulsowania pola magnetycznego), czyli daje więcej energii do otoczenia, niż pobrała prądu. Każdy może taką grzałkę zbudować, jeśli ma odpowiednią ilość samozaparcia i ambicji – i oczywiście zdolności.

http://angelus-silesius.pl/articles/grz … eyego.html
http://www.elektroda.pl/rtvforum/topic681690.html

Wirowy Generator Ciepła 9ntej generacji WTG – S

W poprzednich częściach skupiałem się na generatorach koncernu AKOIL. Ale produkcją tych generatorów nie zajmuje się tylko AKOIL. Generator ten wykorzystuje technologię Schaubergera do wyprodukowania ciepła, które jest na bardzo potrzebne. Pamiętacie 20 stopniowy mróz tamtej zimy? Generator pracuje w temp. 95 stopni C, jego żywotność wynosi 25 – 20 lat, zasilanie prądem 3 fazowym, napięcie 280 V. Generatory produkują ciepło, czterokrotnie taniej niż gdybyśmy używali gazu. Dzięki tym generatorom zaoszczędzimy dużo prądu, produkując ciepło, które będzie ciosem w koncerny naftowe, gazowe, węglowe i inne wyniszczacie Ziemi. I jeszcze jedno, mianowicie woda z takiego reaktora ma cudowne właściwości, w tym lecznicze – leczy m.in. raka.

Steorn

Technologia Steorna zwana Orbo oparta jest na zwykłych magnesach ułożonych w odpowiedni sposób i łamie jedno z podstawowych praw fizyki – zasadę zachowania energii. Innymi słowy, produkuje nadwyżkę energii, będąc niczym innym jak mitycznym perpetuum mobile.

http://www.youtube.com/watch?v=MDV9Al0e_T0
http://pl.wikipedia.org/wiki/Steorn
http://en.wikipedia.org/wiki/Steorn
http://hotnews.pl/arttechnika-312.html

Napęd Volfsona

W Stanach Zjednoczonych żyje człowiek, Boris Volfson, który wymyślił i opatentował nowy napęd antygrawitacyjny. Opatentował go jako antygrawitacyjny pojazd międzygwiezdny i dostał patent, co jest dowodem, że to działa. Dlaczego nie ruszy produkcja z pojazdami z tym napędem?

http://www.borisvolfson.com/testchamber.html
http://www.borisvolfson.com/spaceship.html
http://www.wiadomosci24.pl/artykul/rozm … 20766.html

Monoatomowe złoto – antygrawitacja i super lek

Innym sposobem osiągnięcie antygrawitacji są wirujące dyski z pierwiastkami monoatomowymi: złotem, irydem, palladem, rodem, rutenem, osmem, platyną, być może również z srebrem. Antygrawitacje można również osiągnąć podgrzewając te pierwiastki, oraz za pomocą gry świateł. W wielu doświadczeniach pierwiastki te w stanie monoatomowym, w postaci białego proszku dawano na wagę pod pewnymi warunkami (np. wspomniana wyżej gra świateł i ogrzewanie), szala zamiast opadać, dźwigała się! Szczególne badania prowadzono nad złotem. Przy odpowiednim podgrzaniu monoatomowe złoto Może zniknąć! Gdy zmieszamy glinę ceramiczną z monoatomowym irydem w proporcji 9:1, ulepimy z tego dyski, a następnie ułożymy je na sobie, zaczną lewitować. Kiedy zaczniemy nimi kręcić lewitacja wzrośnie. Woda zawierająca ME (monoatomowe elementy) jest nieco lżejsza od normalnej wody. W miejscu koncentracji ME woda szybciej paruje.
Przy zażywaniu monoatomowego złota, DNA po pewnym czasie regeneruje się, a komórki rakowe zanikają! Zażywanie tych monoatomowych pierwiastów powoduje powiększenie się naszej aury. Może również spowodować, że będziemy wyczuwać intencje innych ludzi i będziemy mogli wpływać na ich wybory, czyny, a nawet doprowadzić do czytania w myślach.
Nad ME pracowali naukowcy z III Rzeszy, najprawdopodobniej (wg mnie i zdrowego rozsądku – na pewno) pracowali nad tym, i pracują nadal sowieci/Rosjanie, amerykanie i bardzo prawdopodobnie chińczycy.

http://www.sm.fki.pl/tematy.php?nr=bialy_proszek_zlota

Relatywistyczny silnik elektromagnetyczny

Chińscy naukowcy twierdzą, że potwierdzili teorię, która ma umożliwiać zbudowanie „niemożliwego” relatywistycznego silnika elektromagnetycznego dla pojazdów kosmicznych.(…)Brytyjski naukowiec, Roger Shawyer, zaproponował teorię napędu elektromagnetycznego, który wykorzystuje mikrofale do przetworzenia energii elektrycznej w ciąg. Shawyer porównuje swój C-Band Emdrive do już istniejącego silnika jonowego NSTAR, używanego przez NASA. Siła ciągu Emdrive’a ma wynosić 85 mN, podczas gdy maksymalna siła ciągu NSTAR to 92 mN. Jednak Emdrive ma ważyć mniej niż 7 kilogramów, czyli znacznie mniej niż 30-kilogramowy NSTAR. Ponadto NSTAR zużywa 10 gramów paliwa na godzinę, a Emdrive w ogóle nie potrzebuje paliwa. Wystarczy mu dostawa energii elektrycznej.

http://www.emdrive.com/IAC-08-C4-4-7.pdf
http://emdrive.webpark.pl/
http://kopalniawiedzy.pl/Emdrive-relaty … -7002.html

Zderzak Łagiewki

Obecnie wiele ludzi ginie w wypadkach samochodowych. Zapobiegać temu mają pasy bezpieczeństwa, poduszki powietrzne i wiele innych urządzeń. Jednak są one niczym wobec działanie zderzaka łagiewki. Zderzak ten jest dziełem wielkiego polskiego wynalazcy Lucjana Łagiewki. Teraz przedstawię jego działanie: proszę sobie wyobrazić rozpędzony samochód, bez poduszki powietrznej, w którym kierowca nie ma zapiętych pasów. Samochód ten rozpędzony uderza w ścianę. Kierowcy nic się nie stało, nie poczuł nawet drgnięcia, a samochód nie ma najmniejszej rysy ani wgniecenia. Jest w stanie idealnym! To jest działanie tego zderzaka, udowodnione licznymi pokazami, nawet w telewizji, nawet w programach naukowych. Jest również udowodnione teorią Łagiewki. Takie próby przeprowadzano na volkswagenie i 12 letnim maluch, który był zardzewiały, w złym stanie. Badania te przeprowadzono z prędkościom 45 km/h i 64 km/h. W samochodzie dzięki zderzakowi nie było sił bezwładności, dzięki czemu kierowcy nic się nie stało. Przy prędkości 64 siła bezwładności była jak przy uderzeniu w ścianę z prędkością 15 km/h. To jest zderzak starego typu. Ulepszona wersja będzie mogła uderzyć w ścianę z prędkością 120 km/h, chociaż i stary model zderzak mógłby uchronić tysiące ludzi przed śmiercią. Zderzak jest opatentowany w Polsce, za niedługo dostanie patent w UE, zderzak jest nadzieją na chronienie ludzkiego życia przed drogowymi szaleńcami, ale jeszcze nie został wprowadzony do produkcji, gdyż lobby poduszek bezpieczeństwa, pasów i ubezpieczyciele straciliby kolejne miliardy $ i €.
Dzięki tej technologii będzie można również stworzyć systemy ochrony domów w czasie trzęsień ziemi, nowe generacje amortyzatorów, nowe generacje wind, dzięki którym, jak zlecą, ludziom w środku nic się nie stanie. Będzie można stworzyć futryny do drzwi, których po trzaśnięciu drzwiami nie nastąpi rykoszet. Powstaną systemu poprawiające komfort lądowania pojazdów latających.

http://www.macrodynamix.com/zderzak.htm

Hamulec Łagiewki

Zderzak ten przejmuje energie samochodu, przez co on traci prędkość. Wg Łagiewki samochód o masie 1,5 t wytraciłby prędkość z 60 km/h do zera na trasie od 15 do 20 km/h. Przez próby zostało to potwierdzone, ale prototyp urządzenia zabrało wojsko.

http://www.macrodynamix.com/hamulec.htm

więcej na tema Lucjana Lagiewki można znaleźć tutaj:
http://www.jakubw.pl/zderzak/index.html
http://pl.wikipedia.org/wiki/Zderzak_%C5%81%C4%85giewki
http://www.ndw.v.pl/art.php?nr=646&kom=1

Generatory i Działa Neutrino

Od trzynastu lat prowadzone są badania nad cząstkami neutrino. Odkryto, że Neutrina potrafią leczyć raka, nawet u poważnie chorych pacjentów. Produkowane są już specjalne działa neutrinalne. Kukurydza naświetlona neutrinami rodzi 50%-200% więcej niż zwykle. Działa neutrino z nadprzewodnikami pozwolą stworzyć nowe technologie dla każdej sfery życia człowieka, zaś skutki tego są jak na razie nieprzewidziane! Istnieją już działające modele technologii neutrino, zaś my jesteśmy gotowi produkować przemysłowe generatory neutrino dowolnej mocy.

Działa i Generatory Neutrino pozwolą:

– skutecznie leczyć raka, nawet u poważnie chorych pacjentów
– zwiększyć ilość plonów dawanych przez rośliny trawiaste, strączkowe i bulwiaste o 50-200% poprzez poddawanie ich nasion i bulw działaniu neutrin
– efektywnie uzdatniać wodę, oczyszczając ją z mikroflory oraz rozkładać zawarte w niej nieczystości organiczne, i to w ogromnej skali
– obrabiać różne materiały plastyczne, utwardzać je i otrzymać z nich zupełnie nowe materiały, których stworzenie nie byłoby możliwe bez promieniowania neutrino.

Działa Neutrino to wielka nadzieja! Będą leczyć raka, zwiększą plony, przez co żywność stanieje i będzie można nakarmić więcej głodnych ludzi! I oczywiście odchudzą portfele prezesów koncernów farmaceutycznych…

http://www.macrodynamix.com/akoil/index-15.htm

Fotel A-D

„Fotel” A-D G.C. służy do leczenia przy pomocy promieniowania podczerwonego (cieplnego) oraz procesów powstających przy tworzeniu się wirów w wirowym generatorze ciepła. Zasada leczniczego działania fotela polega na efekcie ogrzewania ośrodka przenoszenia ciepła przy jego przyspieszonym ruchu wirowym w pierścieniu energii, który składa się z pompy, rozpylacza oraz powierzchni grzejnych zamontowanych w siedzeniu oraz oparciu fotela.

Wskazania i działania lecznicze:

– przewlekłe schorzenia prostaty
– kamica nerkowa
– choroba nadciśnieniowa w pierwszym stadium
– stany przewlekłe organów trawiennych (zapalenie żołądka, zapalenie dwunastnicy, colitis, zapalenie trzustki, zapalenie woreczka żółciowego)
– schorzenia organów ruchu (reumatyczne zapalenie stawów, osteoartrozy, osteochondrozy kręgosłupa)
– przewlekłe powikłania związane z nadużywaniem alkoholu (zapalenie wątroby, zapalenie trzustki, zapalenie woreczka żółciowego, angeopolineuropatia)
– przewlekłe zapalenie przydatków oraz inne przewlekłe schorzenia żeńskich organów płciowych
– choroby układu oddechowego (ogniskowe zapalenie płuc, przewlekłe zapalenie oskrzeli, astma oskrzelowa
– anestetyczne
– przeciwzapalne
– poprawianie mikrokrążenia (krwi i limfy)
– poprawa zachodzenia procesów metabolicznych
– wzmaganie działania immunobiologicznego
– skracanie czasu leczenia w stadiach krytycznych chorób oraz okresu rekonwalescencji;
– A-D G.C. jest urządzeniem ekologicznym, prostym i łatwym w obsłudze. Nie wymaga specjalnego wyposażenia zewnętrznego oraz przeszkolonego personelu technicznego.

Fotel sprzedaje koncern AKOIL, wzmacnia organizm, przedłuża życie i odchudza portfele koncernów farmaceutycznych.

Fotel leczniczy cieplny z wirowym generatorem ciepła „A-D” G.C. (patent nr 2207164, 21611289) otrzymał rekomendację Komitetu Zdrowia Publicznego ds. Nowych Technik Medycznych oraz Ministerstwa Przemysłu Medycznego Federacji Rosyjskiej (raport nr 5 z dnia 14 lipca 2003 r.).
Certyfikat Ministerstwa Zdrowia Publicznego Federacji Rosyjskiej nr 29/06050703/ Atest nr RUSS Ki. 0001.11IM02, nr 5997948 5882-04 z dnia 22.01.2004.

http://www.macrodynamix.com/akoil/index-10.htm

Żywa woda

Obecnie możliwe jest produkowanie żywej wody, czyli o negatywnym potencjale antyoksydacyjnym (ORP). Woda taka była testowana w Rosji i USA, jak wykazują wyniki badań, ma niezwykłe właściwości. Woda ta wzmacnia organizm, przedłuża życie, przyspiesza fermentacje i kiełkowanie. W doświadczeniu podano myszom zwykłą wodę, oraz żywą wodę i napromieniowano myszy śmiertelną dawką promieniowania rentgenowskiego. Śmiertelność wśród mysz, które piły zwykłą wodę wyniosła 96%, a u mysz, które piły żywą wodę 10 %! Stwierdzono, że ta woda leczy raka. Projekt pozwoli na leczenie i profilaktykę różnych chorób, w tym i tych szczególnie ciężkich (AIDS, rak, uzależnienie od narkotyków) w jak najkrótszym czasie i najtaniej z maksymalnym efektem. Żywa woda wzmacnia odporność, dzięki niej będziemy znacznie krócej i łagodniej chorować, a na niektóre choroby nie zachorujemy w ogóle.

Leczenie: poparzeń, owrzodzeń, zakażonych ran; komplikacji pooperacyjnych, posttraumatycznych, poinfekcyjnych i innych stanów ropnych; przewodu pokarmowego; genitaliów i układu moczowego oraz rozmaitych chorób skórnych w tym naprawa układu odpornościowego.

Inne zastosowanie wody:

– farmakologia i mikrobiologia
– kosmetyka
– uprawa roślin, hodowla bydła i drobiu (testy działania aktywnej wody na zwierzętach wykazały przyrost ich masy do 50% ponad normę)
– przemysł spożywczy i lekki

Zwiększenie aktywności biologicznej roztworów wlewowych, farmaceutyków, napojów, herbaty, kawy, wody pitnej, kąpieli leczniczych, basenów; wspomaganie biotechnologii; przedłużenie życia. Urządzenie do aktywacji płynów pozwoli na możliwie najszybszą i najtańszą profilaktykę i leczenie chorób, w tym i najcięższych (AIDS, rak, narkomania) z możliwie najlepszymi efektami.

Aktywować wodę można za pomocą rosyjskiego filtra IZUMRUD SI firmy AKOIL. Ta opcja jest najlepsza i najtańsza. Można stosować amerykańskie tabletki do ożywiania wody, ale one kosztują dolara za sztukę. Dzięki tej wodzie lobby farmaceutyczne może stracić miliardy USD i EUR.

http://www.macrodynamix.com/akoil/index-44.htm
http://www.macrodynamix.com/akoil/index-45.htm

Prysznic jonowy

Żywą wodę można również wykorzystać do prysznicu. Prysznic taki zawiera żywą wodę, aniony i kationy, oraz cząstki ozonu. Oto niektóre efekty tego prysznicu: pomaga zwalczyć nadmierne napięcie organizmu, wynikłe ze zmęczenia, przepracowania, depresji, oraz poprawiają krążenie krwi. Prysznic jonowy działa przeciwzapalnie i dezynfekcyjnie. Likwiduje nadmierne pocenie się i przetłuszczenie skóry, oparzeliny, odmrożenia, egzemę i łojotoki. Prysznice regulują procesy metaboliczne organizmu, działając na zakończenia nerwowe skóry kationami i anionami wody; oczyszczając dzięki temu organizm, prowadząc do jego odnowienia i stabilizując jego funkcje. Prysznic jonowy daje świetne efekty w leczeniu następujących schorzeń przewlekłych:

– różnorakich depresji zewnątrz pochodnych, następujących po przewlekłych chorobach
– chorób przewlekłych i zaburzeń pracy układu pokarmowego (dyskinezja przewodu żółciowego, przewlekłe zapalenie pęcherzyka żółciowego, kolki, zaparcia)
– dystonia układu wegetatywnego i naczyniowego z bólami, także głowy, zmiany ciśnienia tętniczego
– neurozy (neurastenia, psychastenia, rozdrażnienie, egzogenna depresja idiopatyczna, stany niepokoju, osłabienie, skłonności do zmęczenia, moczenie nocne, natręctwa ruchowe i bezsenność)
– osteochondroza z bólami, zapalenie korzonków nerwowych, polineuropatia
– alergie (katar alergiczny, egzemy, neurodermatitis, astma oskrzelowa
– grzybne choroby skóry, nadmierne pocenie się nóg, łojotok
– uszkodzenia skóry (poparzenia, odmrożenia, łuszczyca)
– wypadanie i łamliwość włosów, łamliwość paznokci
– zwiększona podatność na nieżyty, częste wirusowe infekcje dróg oddechowych z krupem fałszywym, zapalenie oskrzeli
– cellulitis, obwisła skóra
– uzależnienie od środków uspokajających i narkotyków (terapia prowadzi do abstynencji narkotykowej)
– niezwykłe efekty kosmetyczne, porównywalne z chirurgicznym odmładzaniem skóry i wygładzaniem zmarszczek
– prysznic „jonowy” stosowany jest w rehabilitacji z dziecięcym porażeniem mózgu (przy usuwaniu nadmiernego napięcia mięśni), lecz jedynie zgodnie z zaleceniami neuropatologa.

http://www.macrodynamix.com/akoil/index-46.htm
http://www.ciop.pl/30504

Żywe powietrze

Oprócz żywej wody jest też żywe powietrze. Powietrze takie jest znacznie zdrowsze od zwykłego. Na początek kilka faktów:

– 27 000 000 000 000 000 000! Tyle właśnie jest cząsteczek w 1 metrze sześciennym powietrza
– 20 000! Tyle jest ujemnych jonów powietrza w 1 cm sześciennym czystego, zjonizowanego powietrza w górach Abchaskich (gdzie żyje większość długowiecznej populacji Ziemi)
– 600! To minimalne stężenie ujemnych jonów powietrza w pomieszczeniach, dozwolone przez Ministerstwo Zdrowia Publicznego Federacji Rosyjskiej
– 300! To stężenie ujemnych jonów powietrza na 1 cm sześcienny powietrza naszych miast
– 60! To stężenie ujemnych jonów powietrza na 1 cm sześcienny powietrza w naszych domach
– 0! To stężenie ujemnych jonów powietrza na 1 cm sześcienny powietrza w pobliżu ekranów telewizorów i monitorów. Myszy oddychając takim powietrzem umierają po 14 dniach.

No właśnie! Żywe powietrze, zawierające jony ujemne znacznie przedłuża życie, wzmacnia układ odpornościowy przyspiesza leczenie ze wszelkich chorób. LCH 1 jest urządzeniem, które ożywia powietrze, jest sprzedawane przez koncern AKOIL. W budynkach jest dużo pyłu, gum piankowych, dywanów, farb, tynku, gipsu, włókna szklanego czy innych pyłów z zewnątrz. Filtr LCH 1 zmniejsza ilość takiego pyłu 10krotnie, czasem 25 krotnie. Usuwa również kurz 4 do 10 krotnie, mikroby 3 – 4 krotnie, oraz pyłki, przez co pomaga żyć alergikom. Żywe powietrze pomaga w leczeniu następujących chorób i organów:

– astmy oskrzelowej, ostrych i przewlekłych chorób dróg oddechowych
– układu sercowo-naczyniowego i organu hemopoietycznego
– osłabienia odporności
– syndromu chronicznego zmęczenia
– ARD
– stresu
– poparzeń i ran.

Parametry techniczne LCH 1 – stężenie lekkich jonów ujemnych powietrza:

– 1 m od jonizatora: 45×103 jonów/cm3
– 1,5 m od jonizatora: 35×103 jonów/cm3
– 2 m od jonizatora: 20×103 jonów/cm3

Zalecana odległość między jonizatorem a użytkownikiem komputera: 1,5-2,0 m.
Zasilanie znamionowe: 11/220 V, 50/60 Hz, Moc: 1,5 W, Waga: 0,2 kg

Żywe powietrze jest potrzebne wszędzie tam, gdzie są monitory, telewizory etc.
Żywe powietrze jest nam bardzo potrzebne, kiedy zaczniemy je stosować powszechnie koncerny farmaceutyczne zaczną tracić kolejne miliardy we wszystkich walutach świata!

http://www.macrodynamix.com/akoil/index-49.htm

Pole Torsyjne

Pola torsyjne otaczają cały świat. Są lewoskrętne, czyli te negatywne, złe (jak wszystko, co lewe), oraz prawoskrętne, te dobre, pozytywne i lecznicze. Odkrycia tego dokonał Rosjanin Giennadij Iwanowicz Szypow, a jego współpracownik, Akimow zbudował generator pól torsyjnych. Pola te wpływają na ludzki organizm, przedłużają życie oraz wspomagają leczenie chorób.

Polaryzator pól torsyjnych

Za pomocą pól torsyjnych można leczyć różne rzeczy. Polaryzatory już są dostępne na rynku, sprzedaje je firma TORST Polaryzator torsyjny PT – 01 HPT® (kostka). Polaryzator ten jest małą kosteczką, leczy układ krążenia (nadciśnienie tętnicze, zmniejszenie lepkości krwi), układ oddechowy (astma) i układ odpornościowy (reumatyzm, cukrzyca II). Zwiększa odporność na alergie i przeziębienia, jest pierwszą linią obrony przed bakteriami, grzybami i niektórymi wirusami. Jest to mała kosteczka, należy ja nosić na wysokości splotu słonecznego, zawsze, podczas snu robić przerwę. Polaryzator PT – 02 HPT® jest wisiorkiem, działa jak PT – 01, należy nosić go na wysokości splotu słonecznego, leczy to samo. Polaryzator torsyjny PT –03 HPT® jest opaską elastyczną na bark. Leczy to, co inne.

http://www.torst.pl/polaryzatory.php

Generator torsyjny

Dostępne są również generatory. Koncentrują fale torsyjne 150 razy bardziej, niż polaryzatory. GT – 1 HPT jest takim generatorem. Leczy to, co polaryzatory, w ciągu jednego dnia stosuje się go 3 – krotnie w czasie około 20 minut. Po 10 dniach stosowania GT – 1 HPT koncentruje się leczenie przy pomocy odpowiednich (do schorzenia) polaryzatorów. W przypadku oparzeń, blizn, schorzeń powierzchniowych skór stosować z odległości około 5 cm. W przypadku urazów i chorób wewnętrznych stosuje się z odległości 1 cm.

http://www.torst.pl/generatory.php
poradni jak zbudować własny generator torsyjny: http://strefaezo.webd.pl/forum/index.php?topic=152.0
twórca generatora i jego Teoria próżni Szypowa: http://www.wiadomosci24.pl/artykul/teor … –1-a.html lub http://www.oswiecenie.com/pola_torsyjne.htm

Zimna Fuzja

Ideą zimnej fuzji (oficjalnie: niskoenergetycznych reakcji nuklearnych) jest przeprowadzenie fuzji jąder atomowych w temperaturze pokojowej lub technicznie dostępnej, co pozwoliłoby naukowcom stworzyć „niemalże” nieograniczone źródła energii. Dla porównania w środkach gwiazd reakcja taka zachodzi dopiero przy kilkunastu milionach stopni Celsjusza…(…)Eksperyment polegał na połączeniu jąder deuteru z mieszaniną palladu oraz tlenku cyrkonu, która ma powodować silne skupienie deuterów. Jądra atomowe znajdujących się obok siebie atomów miałyby być na tyle blisko, aby stworzyć jądro atomu helu. Dowód na fakt takiej fuzji ma stanowić wzrost temperatury wewnątrz komórki, w której znajdują się wymienione cząstki elementarne, która zaczęła spadać dopiero po około 50 godzinach, co Yoshiaki Arata uważa za dowód zajścia reakcji fuzji jądrowej.

http://pl.wikipedia.org/wiki/Zimna_fuzja
http://www.bezsamochodu.pl.tl/Zimna-fuzja.htm

Srebro Koloidalne

Dla osób niechętnie stosujących antybiotyki lub uczulonych na ich działanie.
Ag 100, zwane naturalnym antybiotykiem, zawiera srebro najwyższej czystości (99,999%). Zabija 650 szczepów bakterii. W przeciwieństwie do antybiotyków, nie niszczy dobroczynnej flory bakteryjnej. Jak dotąd, nie stwierdzono aby chorobotwórcze mikroorganizmy uodporniły się na jego działanie. Wspomaga leczenie przeziębień, kataru, kaszlu, grypy, anginy, zapalenia gardła, zatok, oskrzeli, płuc i innych infekcji bakteryjnych. Jedyny w Polsce preparat na bazie koloidu srebra, dopuszczony do sprzedaży w aptekach.

http://www.suplementydiety.pl/index.php?id=3
http://www.naturalnamedycyna.pl/index.p … iew&id=334

Taxifolin

Taxifolin, czyli dwuhydrokwercetyna jest witaminą, wytwarza się go z korzeni i dolnych części modrzewia daurskaja, który rośnie na dalekim Wschodzie. Ma wyjątkowe właściwości, jak pokazały badania przedłuża życie, wzmacnia układ odpornościowy i leczy nowotwory i zmiany patologiczne wywołane przez AIDS. Taxifolin ochrania DNA, w ten sposób znacznie wzmacniając organizm. Taxifolin leczy choroby hemoroidowe, leczy awitaminozę, niedokrwienia i miażdżyce tętniczą. Ma dobroczynny wpływ na wątrobę, regeneruje funkcję osuszania przewodów oskrzeli i biomechanikę oddychania oraz poprawia sprawność serca. Może wchodzić w skład fitokoncentratów do profilaktyki i leczenia cukrzycy, schorzeń wątroby i woreczka żółciowego, przewodu pokarmowego, prostaty, nerek i pęcherza, oraz chorób układu naczyniowo-sercowego, reguluje procesy metaboliczne i można stosować go w kompleksowym leczeniu różnych chorób; dobrze wpływa na funkcjonowanie właściwie każdego organu wewnętrznego. Można wykorzystać go w profilaktyce i leczeniu nowotworów, zmian patologicznych wywołanych AIDS, chorobach autoimmunologicznych, przewlekłych wirusowych i bakteryjnych zapaleniach oraz przy schorzeniach nabytych. W przemyśle perfumeryjno-drogeryjnym zastosowanie taxifolinu w kremach, maściach czy aerozolach pomaga poprawić ochronne działanie skóry przeciwko promieniowaniu i zarazkom. Zdolność taxifolinu do zwiększenia syntezy kolagenu (elastyny) wpływa korzystnie na wygląd skóry: zmniejszają się zmarszczki, a skóra na długo zachowuje świeżość, elastyczność i młody wygląd. Taxifolin w pastach do zębów, eliksirach, kroplach do oczu, perfumach i wodach kolońskich stabilizuje procesy wymiany substancji przez skórę, błonę śluzową, w układzie krwionośnym i limfatycznym, co wpływa odmładzająco na organizm ludzki. Taxifolin w kosmetykach i perfumach potrzebny jest zwłaszcza w obszarach zagrożonych ekologicznie. Taxifolin nadaje się do zwalczania toksyn zatruwających wodę i żyjące w niej ryby. Ponieważ jest witaminą niedającą się zsyntetyzować sztucznie, niezbędny jest w żywności dla zwierząt. Jego brak może spowodować występowanie takich chorób, jak np. BSE, itd.

Testy kliniczne taxifolinu potwierdzają jego wyjątkowe działanie w leczeniu:

– stanów utraty odporności
– schorzeń układu krążenia
– chorób oskrzeli i płuc
– miażdżycy tętniczej i choroby niedokrwiennej serca
– chorób oczu
– cukrzycy
– chorób skóry
– choroby popromiennej
– chorób nerwowych
– układu sercowo-naczyniowego
– zwalczaniu złego cholesterolu
– podatności na uzależnienie od leków i narkotyków
– niewydolności wątroby i nerek
– alergii.

Taxifolin w przetwórstwie żywności używany jest jako naturalny konserwant, przeciwdziałający pleśniom i drożdżom. Na przykład, taxifolin jako konserwant w produktach tłuszczu roślinnego, owocach morza i rybach, oraz produktach cukierniczych przedłuża ich termin przydatności do spożycia 2-3krotnie, a także nadaje im silne właściwości dobroczynne dla zdrowia.

Taxifolin, jako aktywny biologicznie suplement dietetyczny jest swoistą witaminą chroniącą organizm na poziomie komórkowym przed rozwojem różnych schorzeń.

http://www.macrodynamix.com/akoil/index-26.htm

Vilcacora

Vilcacora, inaczej czepota puszysta, koci ząb, jest krzewem rosnącym w Ameryce południowej i środkowej. Indianie, którzy spożywają tą roślinę, żyją przeciętnie 120 lat.

Takie są fakty! Są na świecie również osoby, które twierdzą, że vilcacora uleczyła ich z raka. Czy to jest prawda? Nie wiem. Vilcacora na pewno pomaga w leczeniu wielu chorób, a jak już wspominałem, znacznie przedłuża życie. Stosowanie tej rośliny sprawiłoby, że na różne choroby potrzebowalibyśmy mniej lekarstw i krócej byśmy chorowali, więc lobby farmaceutyczne straciłoby miliardy € i USD.

Maca

Maca, nazywana siostrą vilcacory. Pomaga w leczeniu AIDS, raka, bezpłodności, powoduje przyrost masy ciała, działa energetyzująco i zwiększa popęd seksualny. Gdyby szeroko ją stosować, lobby farmaceutyczne, producenci viagry, napojów energetycznych i odżywek straciliby kolejne miliardy € i USD.

Aloes

Napisze tylko tyle, że pewien człowiek (byłbym wdzięczny, gdyby ktoś przesłałby mi coś o nim) stworzył na bazie Aloesu olej. Spożywał go codziennie i dożył 108 lat. Zmarł przez upadek z konia i gdyby na niego nie wsiadł, to by sobie jeszcze długo pożył.

Ibogaina

Dzięki tej roślinie można oduzależnić się od narkotyków. Są osoby, które prowadzą za jej pomocą kuracje antynarkotykowe, w Polsce za jej pomocą w maju 2000, pewien człowiek skończył z Heroiną. Przesyłam link o tej roślinie i przypadkach oduzależnień –

http://www.zigzag.pl/jmte/Ibogaina.htm.

Gdyby ją stosować, to kartele i gangi narkotykowe upadną, upadnie też słynne amerykańskie DEA, a zarazem może to się nie spodobać wielu ludziom z CIA i innych amerykańskich agencji.

Oczyszczacz energetyczny pomieszczeń.

Jest to urządzenie w pewnym stopniu na bazie działa orgonowego, wynalazł je Wilhelm Reich. Oczyszcza pomieszczenia ze złej energii. Jest prostej budowy, w sumie potrzeba to samo, co na działo. Urządzenie polepsza samopoczucie, i pozytywnie wpływa na zdrowie.

http://www.daro.it.pl/wiadro_orgonu.html

Kąpiele i okłady orgonowe

W celu polepszenia samopoczucia, i dostarczenia mu energii można robić kąpiele, najlepiej 20 minutowe, w wannie z wodą, w której znajduje się 1 funt (ok. 0,5 kg) soli morskiej i 1 funt sody oczyszczonej. Można również robić okłady orgonowe. Najlepszym sposobem jest wypełnienie skarpetki morskim piaskiem, gotowanie tego w wodzie, w pojemniku ciśnieniowym, przez 15 minut, po czym owinięcie tego w plastik, lub w woskowy papier.

Takie okłady mogą polepszyć samopoczucie i przyspieszyć gojenie ran.

http://www.daro.it.pl/biony_orgonu.html

Działo orgonowe

Na wstępie pragnę napisać, że ten wielki wynalazek zawdzięczamy wielkiemu człowiekowi, Wilhelmowi Reichowi. Który za to został zniszczony przez rząd naszych ukochanych Stanów Zjednoczonych, USA zniszczyło również wiele je go dokumentów, i przeprowadziło kampanie przeciw niemu.

http://www.daro.it.pl/reich.html.

Na pewno słyszeliście o dziale orgonowym. To cudowne urządzenie potrafi rozpraszać chmury i zarazem je tworzyć. Na świecie działa bardzo dużo takich urządzeń, są nawet w Polsce. Jest bardzo prostej budowy, zachęcam do budowania ich i oczywiście korzystania z tego dobrodziejstwa z umiarem! Przesyłam linki jak je zbudować:

http://www.daro.it.pl/dzialo_orgonowe.html.

Proszę pomyśleć, jak to działo może pomóc naszej rasie, gdybyśmy je stosowali, to niebyło by klęsk suszy, jak i klęsk powodzi. Pamiętacie 1997? Ostatnio (lipiec’06) z inicjatywy PiS w sejmowej kaplicy modlono się o deszcz, gdyż była długotrwała susza i nic nie zapowiadało, że w najbliższym czasie spadnie deszcz. Proszę pomyśleć, ile ludzkich istnień żyłoby, gdyby nie susze lub powodzie i często następujące po nich klęski głodu?

http://www.zigzag.pl/jmte/Cloudbuster.htm

Synchronizacja mózgu

Nauka, hipnoza czy medytacja zależą od wielu czynników. Między innymi od synchronizacji półkul mózgowych. Zazwyczaj jesteśmy w stanie beta, czyli powyżej 13 Hz, żeby znacznie zwiększyć efektywność uczenia się, musimy przejść do stanu alfa (7-13 Hz) i theta (4-7Hz).

Badania przeprowadzone na joginach, mnichach zen i szamanach potwierdziły u nich synchronizacje półkul mózgowych, oraz przewagę alfa i theta.

Przechodzenie do tych stanów powoduje;

– pozbywamy się wewnętrznego chaosu i niepokoju (który towarzyszy w stanie beta)
– nauka staje się dużo bardziej łatwa, przyjemna, efektywna i trwała
– poprawia się znacznie nasza pamięć i koncentracja
– wzrasta poziom inteligencji, będziemy potrafili twórczo i skutecznie uczyć się oraz rozwiązywać problemy
– wzrasta skuteczność naszej pracy (mniejszym wysiłkiem robimy więcej) – niezbędna dla szefów, kierowników i dyrektorów (jak jesteś podwładnym uwolni Cię o stresu spowodowanego przez przełożonego i pracodawcę)
– inni zaczną doceniać wysokie twoje kompetencje i zauważą twoją błyskotliwość
– wzrośnie samoocena i pewność siebie w każdej sytuacji
– nauka języków obcych będzie teraz czystą przyjemnością
– poprawi się stan naszego zdrowia
– skutecznie się wyciszysz i zrelaksujesz po dniu pełnym stresu
– szybko zregenerujesz siły – wystarczy 30min. żeby być nowonarodzonym
– oczyszcza umysł i ciało z toksycznych myśli i emocji

Uwaga: u niektórych osób może powodować eksterioryzację (wyjście umysłu poza ciało i podróżowanie poza nim! Dla większości z nas jest to doświadczenie przyjemne i bezpieczne.)
Taki stan można osiągnąć medytacją, odpowiednią muzyką, czy przy pomocy bodźców wzrokowych i słuchowych. Na przykład, gdy świecono komuś w oczy 8 razy na sekundę (8 Hz), przechodził w stan alfa. Z dźwiękami trzeba ostrożniej i większych badań. Gdy ktoś słucha dźwięku 7 Hz, po kilku minutach zaczyna panicznie bać się własnego cienia, po czym umiera. Jest to stosowane jako alarm antywłamaniowy w Japonii. Ale gra jest warta świeczki, trzeba poprowadzić nad tym szersze badania i wprowadzić w życie. Trzeba też wspomnąć już powstających interfejsach sterowania za pomocą fal mózgowych np. gry komputerowe, samoloty, niepełnosprawni itd. Nie znalazłem informacji na temat nauki za pomocą światła tj. przesył fotonów światła do gałki ocznej z informacjamii, metoda polegająca ładowanie kory mózgowej, gdzie ludzki mózg je segreguje, a informacje są nabyte w ciągu ułamków sekund, technologia ma wojsko no cóż szkonictwo by upadło kilka lat nauki w ciągu kilku minut lub godzin…..

http://jak-sie-uczyc.odpowiedz.pl/t/10189.html
http://www.sita.pl
http://www.bioptron.adverti.pl/swiatlo-bioptron.php
http://fakty.interia.pl/nauka/news/mozg … em,1423229

Hipnoza

W hipnozie znacznie szybciej się uczymy. Dzięki niej w jednym seansie można nauczyć się od 120 do 600 słów języka obcego, co w najgorszym wypadku może dać nauczenie się w ciągu miesiąca wszystkich, głównych i najczęściej używanych słów języka obcego.

Hipnoza znacznie pomaga w walce z nałogami. Gdyby w szkolnictwie szeroko stosować hipnozę i przechodzenie w stan alfa i theta, można kilkukrotnie powiększyć roczny program nauczania, a zarazem znacznie przedłużyć wakacje, ferie, oraz zmniejszyć dzienną długość pobytu w szkole.

Opisałem wiele wynalazków i rzeczy, które zrewolucjonizują świat. Dzięki tym lekarstwom i technologii zdrowotnej, jak vilcacora, neutrina, żywa woda czy pole torsyjne, będziemy mogli taniej i skuteczniej leczyć, neutrina sprawią, że będzie więcej żywności, że mniej ludzi umrze z głodu. Dzięki wolnej energii nie będziemy płacili za prąd, wszystko potanieje, gdyż hale produkcyjne nie będą płacić za prąd, a transport będzie jeszcze tańszy, pomoże to też szpitalom zadłużonym w elektrowni. Dzięki działom orgonowym nie będzie klęsk suszy i powodzi, przez co wiele ludzi nie umrze. A dzięki grawitacji? Dzięki niej wyrwiemy się z tej planety, skolonizujemy inne części wszechświata, i nawiążemy kontakt z innymi cywilizacjami.

Ktoś mógłby mi mieć za złe, że napisałem za mało o tych wynalazkach. Że mogłem bardziej je opisać z punktu widzenia technicznego. Ale, po co robić coś, co zostało zrobione już setki razy! Dlatego podaje linki ze stronami, na których to się znajduje. Wśród ludzi, którzy zajmują się wszystkimi wymienionymi tutaj wynalazkami i dobrodziejstwami, panują jakby trzy fronty.

Pierwszy front, to propagowanie tego wszystkiego w Internecie, zachęcanie do zbudowania tego, bądź kupna.

Drugi front to ci ludzie, którzy budują prototypu tych urządzeń, i na licznych pokazach, forach prezentują je, przekonując wielu niedowiarków.

Trzeci front, to ludzie i firmy, które to produkują i sprzedają, jak to jest z VTG – S, VHG, Vilcacorą, czy generatorami torsyjnymi. Do tych trzech frontów trzeba utworzyć dwa następne.

Front czwarty to ludzie, którzy to wszystko szerzą, propagują i reklamują. Mogą to być piosenkarze, którzy będą o tym śpiewać, sportowcy, reklamujący to na koszulkach, rajdowcy z zderzakami łagiewki i dopalaczami antygrawitacyjnymi, telewizyjne show, jak np. „uleczymy każdą twoją chorobę”, „odpicujemy twój dom i brykę”, gdzie by stosowano tą technologię. Mogą to też być młodzi ludzie, którzy reklamowaliby to za pomocą graffiti, czy każdy zwykły człowiek, którego koszulka reklamowałaby to.

Piąty front. Piątym frontem byliby politycy, którzy stanowiliby lobby nowego, wolnego świata. Ten front jest najważniejszy, kiedy go pozyskamy, a on będzie na tyle silny, by wygrać wybory, to zwyciężymy. Oczywiście będzie to zwycięstwo lokalne, w danym kraju. Front piąty zależny jest od frontu czwartego, gdyż on może wpłynąć na elektorat i uświadamiać polityków, gdyż politycy mało wiedzą, przez co potrzebna jest reklama.

I trzeba mu pomóc. W Polsce lobby nie jest tak silne, a zarazem działają ludzie i organizacje propagujący te idee. Inż. Andrzej Kraśnicki założył Stowarzyszenie Wyższej Użyteczności Grawitacja. Zajmuje się antygrawitacją i chce budować takie silniki, przeszkadza mu brak pieniędzy.

Tadeusz Jeczalik, to Polak mieszkający w USA, który zajmuje się monoatomowym złotem, jemu również przydała by się jakaś pomoc. Macrodynamix, AKOIL, Tornst to firmy, które zajmują się nowymi technologiami, im pieniądze również by się przydały, np. na reklamę. Ty możesz je wspomóc, niekoniecznie pieniężnie. Możesz kupić ich produkt, możesz mówić o nich z przyjaciółmi, żeby zareklamować. Możesz wiele, musisz tylko chcieć, być zdeterminowany, musisz pojąć jak wiele od tego wszystkiego zależy.

a na koniec kilka stron, odnośnie tematu wolnej energii, rzecz jasna, jest ich cała masa:

http://energia.sl.pl/free_energy_pl.htm
http://darmowa-energia.eko.org.pl/
http://pl.wikipedia.org/wiki/SEG
http://www.eioba.pl/a1469/urzadzenia_j_r_r_searla , Trochę danych na temat SEG-a Johna Searla
http://joecell.pl/index.php?option=com_ … &Itemid=38
http://keelynet.com/ , strona Jerry’ego Deckera z USA , promującego dzielenie się niezwykłymi wynalazkami, – według mnie najlepsza strona w sieci o tematyce free-energy itp.
http://jnaudin.free.fr/ , opracowana przez JLN Labs z Francji, sporo projektów dotyczących elektro-grawitacji
http://www.free-energy.ws/ – , opracowana przez Clear Tech, Inc . i dra Petera Lindemanna
http://www.xogen.com/ , strona poświęcona technologii superelektrolizy i nie tylko.

Na tym już kończę, zabrakło mi wiadomości ogólnych na temat pola siłowego, teleportacji, nadprzewodnictwa w temp. pokojowej czy fazerów, regeneracji kończyn ludzkich, zwiększanie IQ, przedłużania okresu życia, wszystko po przez modyfikacje genów w ludzkim organiżmie…jeśli linki nie działają, proszę wpisać podane hasło wyszukiwarce, a wyniki się znajdą na stronie, jeśli ktoś z państwa coś znajdzie ciekawego proszę nadal kontynuować poniżej postu, pozdrawiam

Ostatnio edytowano 12 mar 2010, 14:52 przez adrian88888, łącznie edytowano 14 razy

przez divinorum » 04 mar 2010, 21:22

No ładnie to poskładałeś ale to tylko czubek góry lodowej wynalazków jakie nie ujrzały światła dziennego, utajnione prace samego Tesli to ponoć ponad 1500 projektów które są w posiadaniu rządu USA. Poza tym istnieje wiele wynalazków które nie ujrzały światła dziennego, a nie są z kategorii free energy, ale takie jak nowatorskie sposoby upraw żywności, transport, urządzenia komunikacyjne, ekologiczne generatory prądu (nie będące free energy), nowatorskie urządzenia lecznicze i wiele innych, jak znajdę to wkleję ciekawą listę którą kiedyś widziałem, sporo tego jest..

przez adrian88888 » 12 mar 2010, 14:53

Termogenerator – źródło darmowego prądu (Zjawisko Seebecka)

Zjawisko polegające na powstawaniu siły elektromotorycznej w obwodzie, zawierającym dwa metale lub półprzewodniki gdy ich złącza znajdują się w różnych temperaturach.
Urządzenie wytwarza prąd wykorzystując różnicę temperatur w dwóch różnych ośrodkach. A dokładnie wypychania elektronów ze środowiska o większej temperaturze. Działa na zasadzie, a nawet jest czymś w rodzaju termopary, czyli połączenia dwóch różnych metali lub półprzewodników.
Jeżeli dwa końce łączeń metali znajdują się w różnych ośrodkach (ciepłym i zimnym), to otrzymujemy prąd stały. Tego typu urządzenia raczej się nie psują, działają zawsze. Na naszej wschodniej granicy, Rosjanie wypuścili swego czasu serię termogeneratorów, które zakładało się na lampy naftowe. Energia płomienia wystarczała do zasilenia radia. Na podobnej zasadzie działa Moduł Peltiera (dostępny na allegro lub innych aukcjach – wpisać hasło), piszę o nim też, że względu na to że może służyć w komputerze do chłodzenia podkręcanego elementu komputera (może to być procesor, karta graficzna lub inna część komputera) do temperatur wahających się w przedziale od 0 °C do 20 °C, co pozwala znacznie zwiększyć możliwości komputera.

http://public.fotki.com/virgas/russian-lamp-termog/
http://pl.wikipedia.org/wiki/Zjawisko_Seebecka
http://pl.wikipedia.org/wiki/Modu%C5%82_Peltiera
http://www.eres.alpha.pl/index.php?text=344
http://www.cyfronika.com.pl/peltier.htm

przez adrian88888 » 27 mar 2010, 21:48

kolejne free energy..

więcej: http://peswiki.com/index.php/MYLOW

Działające urządzenie Free Energy!

http://www.youtube.com/watch?v=kxX7n25TQA8&feature=player_embedded

przez adrian88888 » 03 kwi 2010, 18:48

Magnes mozna porównać do święcącej kuli, czy sześcianu która stale emituje energię, jak latarka elektryczna. Im dalej tym energia magnetyczna jest słabsza. W jaki sposób uzyskujemy energię elektryczną?
Energia w 11Gdyby pole magnetyczne było widzialne gołym okiem, wygladałoby mniej więcej tak:

Energia w 12

Poruszając przewody w polu magnetycznym przecinając linie pola magnetycznego. Kazdy ruch przewodu w polu magnetycznym powoduje ruch elektronów w drucie czyli powstaje prad elektryczny.

Dlaczego powstaje prąd elektryczny?

Siła pola magnetycznego wprowadza w ruch elektrony,

Czyli nastepuje zamiana jednej energii – energii magnetyzmu w energię elektryczną. Cały cud polega na tym, że energia magnetyczna jest praktycznie niewyczerpana i generatory pracujące na magnesach stale ową energię z magnesów zamieniają na energię elektryczną.

Praktycznie prądnica jest to… perpetum mobile!

Ponieważ energia magnesów jest praktycznie niewyczerpana. Dlatego generatory pracują latami i magnesów się nie wymienia.

Jednakże ze wzgledu na nazewnictwo oraz niewłaściwie podany koncept ‚tworzenia’ prądu wmawia sie nam, że jest to zamiana mechanicznego ruchu na energię lektryczną, co jak widac w tym przykładzie jest nie prawdą. Nie chodzi tutaj tyle o ruch mechaniczny ale o ów ruch mechaniczny jest konieczny aby pole magnetyczne powodowało zamianę magnetyzmu na elektryczność.

Elektromagnes działa zupełnie odwrotnie. Energia elektryczna jest zamieniana na energię magnetyczną. Wystepują obie na raz. W tym przypadku ruch czegokolwiek jest zupełnie niepotrzebny.

Posunę się jeszcze dalej… jeżeli w przypadku elektromagnesu ruch jest niepotrzebny, na pewno istnieje jakis sposób aby w przypadku generatora ten ruch mechaniczny także wyeliminować.
.
Ale jezeli uzyjemy neodymowych magnesów, sprawność wzrasta ponad 10-ci krotnie!!!

Dlaczego? Ponieważ siła magnesów jest nawet w skranych przypadkach 18 x mocniejsza.

Kolejny argument za zamianą energii magnetycznej a nie zamianą ruchu mechanicznego.

Im mocniejszy magnes, tym więcej prądu. Czyli nie ruch mechaniczny jest kluczem ale energia magnesu.

Mozna zwiększać ilość energi w przewodzie poruszając go szybciej a więc energia jest pobierana szybcie z… magnesu.

Ale mozna też poruszać przewód z tą samą szybkoscią zwiększając siłę pola magnesu poprzez uzycie magnesu neodymowego.

Ponownie widać, że nie ruch mechaniczny jest decydujacy ale siła magnesu. Szybszy ruch przewodu w polu magnesu neodymowego da znacznie więcej energii niz w polu zwykłego magnesu ferrytowego.

Wracając do wcześniej wymienionego wynalazku Tesli, samochodu pracujacego na energi ziemskiego pola magnetycznego.

Najwyraźniej Tesla znalazł sposób na zamianę energii pola magnetycznego ziemi na energię elektyczną, która poruszała jego samochód.

Patent posiada Westinghose ale nie sadzę, że nam go ujawni. Very Happy

Czego podręczniki szkolne unikają to przedstawienia prawdy o magnesie.

Magnes jest niewyczerpanym źródłem energii!

Jak latarka na wieczne baterie – stale emituje energię. Wystarczy nauczyć się wydobywać ową energię w ekonomiczny sposób a bedziemy posiadali bezpłatną energię.

Z tej prostej przyczyny Lutec wyprodukował generator prądu, który ekonomicznie, z małymi stratami wydobywa ową energię z neodymowych magnesów.

Dlatego świat zaczyna zalewać ilość silników i generatorów zbudowanych na magnesach neodymowych.

Czyli wystarczy połaczyć 10 krotnie wydajniejszy silnik neodymowy z prądnicą 10 krotnie wydajniejszą i mamy całkowicie bezpłatną energię.

Sytuacja zmienia się diametralnie, kiedy do alternatora włozymy magnesy.

FREE ENERGY POWER GENERATOR – easy Homemade (it is for real !!!)

http://www.youtube.com/watch?v=QOC-1X61bC0&feature=player_embedded

Cały problem polega na tym, że we wszystkich kalkulacjach pomija się całkowicie moc magnesów, które emitują olbrzymie ilosci energii, którą coraz częściel wielu stara sie ujarzmić.

Czyli im większa ilość magnesów, tym większa moc. Im większa ilość obrotów, tym większa moc i ze wzgledu na moc magnesów połączoną z energią mechaniczną otrzymujemy ponad sprawność, czyli po angielsku overunity.

Innymi słowy, moc magnesów powoduje znaczne zwiększenie sprawności generatora i uzyskiwana energia jest znacznie wyższa, niż energia mechaniczna wprawiająca w ruch generator.

Owa dodatkowa energia jest czerpana z magnesów i ta własnie energia jest całkowicie bezpłatna.

Kolejny przykład urządzenia ze sprawnością 150% czyli z ponadsprawnością. Overunity.

Niestety wszystko jest po angielsku. Dla znajacych ten język – wystarczy napisać na YouTube – magnetic generator aby znaleźć mnóstwo ciekawych pomysłów ujarzmiania energii magnesów.

http://www.youtube.com/results?search_q … rator&aq=5

Oczywiście jest kilka zmyłek, najprawdopodobniej zrobionych przez tych, którzy chcą kontrolować nam energię.
Zupełna bzdura. Silniki neodymowe są sprawniejsze 10 krotnie, czyli potrzebują 10 x mniej mocy aby wykonać tę samą pracę. Najwyraźniej ściemniasz na maxa.

Dlatego są takie mocne ponieważ wielokrotnie większa energia z magnesów neodymowych daje znacznie większy moment obrotowy czyli… zużywają 10x mniej mocy wykonując tę samą pracę.

Film dla znających francuski.

Podsumowując…

Zasadniczym problemem przy obliczaniu sprawności wszelkich urządzeń elektrycznych jest całkowicte pomijanie mocy stosowanych magnesów.

W żadnym wzorze nie ma ani słowa o tym, że w urządzeniu są zasosowane magnesy, które dostarczają olbrzymich ilości energii.

W żadnym podręczniku nie mówi się jasno, ze magnes jest niemal niewyczerpanym źródłem energi.

Tesla to wiedział, dlatego Żydopedia na Teslę pluje pisząc, że miał on obsesję na temat wolnej energii elektrycznej.
Tesla nie miał obsesji. Będąc największmym geniuszem on to doskonale wiedział!

Te magnesy powodują własnie pond 100% sprawność. W przypadku firmy Lutec sprawność ta wynosi pomiędzy 400-500%

Na tym polega ściema globalistów, którzy w ten sposób starają się zapobiec, abyśmy uzywali bezpłatnej energii.

Nie tyle chodzi o koszty energii, ale o mozliwość jej wyłaczenia w celu kontroli społeczeństwa.

Dlatego media, szkolnictwo z uniwersytetami włącznie są pod ścisłą kontrolą Iluminatów (Rockefellers, Soros, Watykan, Rothschild) aby informacje ujawniające ich mordercze plany nie ukazywały się w pełnym swietle dziennym.

Dlatego tez mamy kontrolę róznych fundacji, jak Sorosa, Rockefellera czy Rothschilda, muzea także do nich należą i wszelka wiedza umozliwiająca kontrolę przepływu informacji jest przez nich powtrzymywana.

Jest jeden wyjątek. INTERNET. Dlatego na grupach dyskusyjnych jest wielu pieniaczy, którzy wrzaskliwie krzyczą – nieuk, tego się nie da zrobić!!!

Tak krzyczą jedynie ludzie pracujący dla najbardziej zacofanych istot na tym globie, Iluminatów, którzy sa sprawcami wszystkich nieszczęść na tej przepieknej planecie.

Drogi czytelniku. Masz dwie opcje.

1. Uwierzyć najtęzszemu umysłowi jaki istniał – czyli Tesli,
2. Uwierzyć agentom na tym forum, którzy rozpaczliwie krzyczą – że się nie da!

Nie musicie wierzyć mi! Uwierzcie geniuszowi Tesli!

Za to właśnie u schyłku jego życia przesladowano go i spalono mu pracownię!

przez kozmo » 09 kwi 2010, 02:51

Wszystko fajnie, tylko jakich rozmiarow musi być taka prądnica czy co to jest żeby dało się napędzić samochód i zachować wcześniejsze osiągi? Kompletnie się na tym nie znam ale chętnie zbudowałbym coś takiego i zainstalował w aucie, to byłoby coś pięknego, jeździć wszędzie za free.

przez adrian88888 » 26 kwi 2010, 19:30

Na Uniwersytecie Delft w Holandii przedstawiono w pełni działający silnik magnetyczny (wideo)

Wiele osób kłóci się o skuteczność, niezawodność i w ogóle o działanie silników magnetycznych. Pewnie to dlatego, że ich rozwój i wdrożenie na konsumpcyjny rynek w bardzo szybkim czasie zdyskwalifikowałby spalinowe motory i zrujnował naftowy biznes. W Holandii na Uniwersytecie Delft przeprowadzono naukową prezentację magnetycznego silnika. Czyżby to krok na przód?

Wynalazca z Turcji, którym jest Muammer Yildiz postanowił zademonstrować własną wersję silnika magnetycznego na uniwersytecie w Delft w Holandii. Pokazówka wyszła mu nawet nieźle ponieważ sprzęt działał bez problemów i bez przestojów przez całe 10 minut. Skuteczność tego odświeżonego i ulepszonego wynalazku oszacowano na 250W.

Wynalazca nie jest pierwszym, która obwieszcza światu swoje genialne odkrycie. Było kilka osób, które dokonały podobnego wyczynu, ale po dzień dzisiejszy na rynku nie widać ogólnodostępnych modeli motorów magnetycznych ich produkcji.

Delft University of Technology w Holabndii był miejscem prezentacji pracującego silnika magnetycznego. Urządzenie pokazywał jego twórca, Muammer Yildiz z Turcji.

Prezentacja silnika wywołała spore emocje – w tym niedowierzanie, że urządzenie pracuje bez wspomagania ukrytej gdzieś w jego wnętrzu baterii. Jak się jednak okazało, na przekonanie niedowiarków znalazł się prosty sposób.

Zobaczcie poniżej film z pokazu.

Free Energy – Muammer Yildiz, a Turkish inventor’s magnet motor

 Probably a scam : Muammer Yildiz Magnet Motor delft university

http://www.youtube.com/watch?v=epLOEaoPMFU&feature=player_embedded

Magnetyczny silnik działał przez 10 minut – napędzając w tym czasie niewielki wiatrak. Po zmierzeniu siły wytwarzanego wiatru okazało się, że moc urządzenia to ok. 250W.

Część spośród obecnych na prezentacji naukowców i studentów twierdziła, że dopóki nie przekona się naocznie, że w silniku nie ukryto żadnego “wspomagania”, i tak nie uwierzy w to, że urządzenie działa jedynie dzięki siłom magnetycznym. Takim to niedowiarkom wynalazca zezwolił na rozebranie urządzenia na czynniki pierwsze i naoczne oraz ręczne przekonanie się, że nie wbudowano weń niczego, co mogłoby choć odrobinę przypominać baterię.
żródło: http://gadzetomania.pl/2010/04/26/na-uniwersytecie-delft-w-holandii-przedstawiono-w-pelni-dzialajacy-silnik-magnetyczny-wideo/
http://ekoblogia.pl/silnik-magnetyczny-prezentacja-na-uniwersytecie-w-holandii

Magnetic Motor the Chineses will produce it in mass!!

. Zacznijmy z grubej rury. Taki magnetyczny kolos powinien zrobić wrażenie na nie jednej osobie. Wyobraźcie sobie ile energii elektrycznej można by wyprodukować z tej machiny montując do osi obrotu koło zamachowe i prądnicę prądu stałego.

The Steorn magnetic motor replication

 przez adrian88888 » 02 maja 2010, 19:50

Może zainspiruje to Was do budowy takiego ustrojstwa, a przy odrobinie wytężonej pracy może ktoś zamieni turbinę wiatrową na magnetyczny motor zbudowany głównie z worka magnesów neodymowych.

1. Zacznijmy z grubej rury. Taki magnetyczny kolos powinien zrobić wrażenie na nie jednej osobie. Wyobraźcie sobie ile energii elektrycznej można by wyprodukować z tej machiny montując do osi obrotu koło zamachowe i prądnicę prądu stałego.

2. Nieco mniejszy projekt, który z łatwością można wykonać w domowym zaciszu.

przez adrian88888 » 02 maja 2010, 19:50

Może zainspiruje to Was do budowy takiego ustrojstwa, a przy odrobinie wytężonej pracy może ktoś zamieni turbinę wiatrową na magnetyczny motor zbudowany głównie z worka magnesów neodymowych.

1. Zacznijmy z grubej rury. Taki magnetyczny kolos powinien zrobić wrażenie na nie jednej osobie. Wyobraźcie sobie ile energii elektrycznej można by wyprodukować z tej machiny montując do osi obrotu koło zamachowe i prądnicę prądu stałego.

2. Nieco mniejszy projekt, który z łatwością można wykonać w domowym zaciszu.

3. Projekt silnika elektromagnetycznego, który produkuje więcej energii niż jej konsumuje. Gdyby tylko suma wydawanych pieniędzy każdego miesiąca miała wpływ na co raz to większy napływ złotóweczek na konto…

MAGNET MOTOR L ENERGIA INFINITA GRATIS ESISTE!!!!LEGGI !!

http://www.youtube.com/watch?v=icTeEATQlDU&feature=player_embedded

  1. Ten model cechuje się większą precyzję wykonania, ale liczba obrotów na minutę rekompensuje czas włożony w jego budowę.
  2. W tym przypadku może nikt nie zobaczy typowego silnika, ale sam mechanizm działania jest interesujący. Może ten projekt zainspiruje kogoś do stworzenia własnego i niepowtarzalnego modu?
03 – Beyond Steorn, a real permanent magnet motor.

  1. W tym przypadku mamy do czynienia z nieco manualna wersją silnika. Ale skoro już widzieliście kilka innych modeli, nie powinno być przeszkodą stworzenie w pełni perpetualnej wersji. Główną atrakcją tego materiału jest prezentacja moc tej magnetycznego maleństwa. Spójrzcie tylko jak szybko i sprawnie rozpędzono motor przy dość sporym obciążeniu.
  2. A teraz kolejna kruszynka. Łatwy projekt do skopiowania i przetestowania.
Magnet Motor flywheel/generator3

8. Kolejny motor magnetyczny. Podobny do jednego z wcześniejszych projektów.

 MAGNETIC MOTOR (9 Harmonic MPMM k-Mets)

http://www.youtube.com/watch?v=-bBqI87a_Go&feature=player_embedded

  1. Biurkowa wersja silnika. Do budowy wystarczy taśma izolacyjna, magnesy neodymowe i nakrętka z butelki.
  2. Ten silnik i jego konstruktora powinniście kojarzyć. O tej parze było głośno jakiś czas temu w mediach. Powiedzcie szczerze, czy po obejrzeniu kilku wcześniejszych filmów zmieniliście zdanie co do osiągnięcia tego pana?
Free Energy Magnet Motor #2

http://www.youtube.com/watch?v=XxZR4C9gqOY&feature=player_embedde

  1. To wideo jest esencją dzisiejszej Wideomanii. Waśnie jesteście świadkami produkcji elektrycznej przez motor magnetyczny.
0-PMG-2 FULL CIRCLE

http://www.youtube.com/watch?v=sd-V6quEjVo&feature=player_embedded

  1. Model zbudowany w oparciu o bramy magnetyczne. Sprawny tak samo jak wcześniejsze silniki.
Magnet motor Free energy Perpetual motion

http://www.youtube.com/watch?v=eNooO8azMYk&feature=player_embedded

  1. Krótkie wideo przedstawiające jak to zwykli ludzie, a nie tylko doktorzy i profesorzy, mogę zbudować własny sprzęcik magnetyczny i skierować aprobatę w kierunku zakładu energetycznego.Możliwe, że już nabraliście sporej ochoty na rzucenie wszystkiego w diabły tylko po to, aby rzucić się w wir pracy nad silnikiem magnetycznym. Zanim jednak zaczniecie, naszkicujcie projekt własnego urządzenia i sprawdźcie ceny magnesów neodymowych. Przy ich zakupie powinniście przeczytać podstawowe informacje o biegunowości, polaryzacji, gęstości energii, a także o materiale z jakiego są wykonane.żródło: http://gadzetomania.pl/2010/05/02/wideo … h/#respond

przez adrian88888 » 14 maja 2010, 14:40

TAJEMNICA GENERATORA HENDERSHOTA
Mark M.Hendershot

Mój ojciec, Lester J. Hendershot, był wynalazcą. Z umiarkowanym powodzeniem próbował wynaleźć coś pożytecznego. Kilka razy udało mu się sprzedać drobnym producentom pomysły dotyczące zabawek elektronicznych. Jednak jego największy wynalazek był tak rewolucyjny, ze wprawił w zakłopotanie największych uczonych naszego kraju, ponieważ nie potrafili wyjaśnić, jak działa. Po udoskonaleniu tego urządzenia możliwe byłoby wyeliminowanie elektrowni, poza tym całkowitej zmianie uległyby też nasze dzisiejsze koncepcje napędu.

Jego pierwszy wynalazek w tej dziedzinie został nazwany przez prasę “silnikiem”, choć w rzeczywistości był to generator zasilany przez pole magnetyczne Ziemi. Późniejsze modele wytwarzały wystarczającą ilość energii elektrycznej, aby zasilić równocześnie studwudziestowatową żarówkę i radio. Mogę zaświadczyć, że telewizor oraz maszyna do szycia w naszym salonie pracowały całymi godzinami zasilane wyłącznie z tego generatora.
REWOLUCYJNY POMYSŁ

Był rok 1927 lub 1928, kiedy Ojciec zaczął rozmyślać nad “bezpaliwowym generatorem”. W roku 1925 nauczył się latać i bardzo szybko doszedł do wniosku, że stworzenie absolutnie dokładnego i niezawodnego kompasu znacznie przyspieszy rozwój lotnictwa. Dlatego też pierwsze próby związane były właśnie z tym urządzeniem.

Wysunął teorię, że kompas magnetyczny nie wskazuje dokładnie północy i różnica między wskazaniem a rzeczywistą północą zmienia się w zależności od miejsca, w którym dokonuje się pomiaru. Także kompas indukcyjny należało ustawiać przed każdym lotem i w tamtych czasach nie można było darzyć go pełnym zaufaniem. Twierdził, że z pomocą namagnesowanego wstępnie rdzenia jest w stanie wytworzyć pole magnetyczne, które wskaże dokładnie północ, nie wiedział jednak, jak zastosować to odkrycie w modelu kompasu, jaki posiadał w laboratorium.

Kontynuując doświadczenia ustalił, że przecinając tę samą linię pola magnetycznego w kierunku północnym i południowym uzyskiwał dokładne wskazanie północy, natomiast przecinając pole magnetyczne w kierunku wschodnim i zachodnim otrzymywał ruch obrotowy.

Poznawszy tę zasadę, zmienił plany i przystąpił do prac nad silnikiem napędzanym przez pole magnetyczne. W końcu skonstruował silnik, który obracał się ze stałą prędkością określoną w trakcie budowy. Mówił, że można zbudować silnik, który będzie obracał się z określoną prędkością, a pewny silnik o stałej prędkości obrotowej był jego zdaniem jedną z najpilniejszych potrzeb lotnictwa tamtych czasów. Ten, który zbudował, osiągał 1800 obrotów na minutę.

W następnych latach zrozumiał, że zasilany magnetycznie silnik nie był tak praktyczny jak magnetycznie zasilany generator, toteż późniejsze prace poszły w kierunku skonstruowania generatora. Aby uniknąć nieporozumień, należy podkreślić, że początkowe eksperymenty dotyczyły budowy magnetycznie zasilanego silnika, zaś późniejsze – generatora.

Pierwsze poważne eksperymenty z wersją silnikową odbyły się na lotnisku Selfridge w Detroit pod okiem majora Thomasa G. Lanphiera, komendanta lotniska i dowódcy Pierwszej Grupy Pościgowej. Urządzenie zademonstrowane w Selfridge było małym modelem, który w przyszłości miał być rozwinięty w lotniczy silnik. W prasie ukazały się poświęcone temu eksperymentowi wypowiedzi czołowych postaci związanych w tamtym czasie z lotnictwem.

Autorem jednej z nich był William B. Stout, prezes Stout Air Service, Inc., a także projektant całkowicie metalowego samolotu wykonanego dla Ford Motor Company. Stout stwierdził: “Pokaz zrobił na mnie duże wrażenie. To było naprawdę niesamowite. Bardzo bym chciał zobaczyć duży model rozwijający dostateczną moc, aby unieść samolot”.

Po pokazie major Lanphier oświadczył reporterom: “Cała ta sprawa jest tak tajemnicza i zdumiewająca, że aż zakrawa na oszustwo. Kiedy ujrzałem pierwszy model, byłem nastawiony bardzo sceptycznie, ale potem pomagałem w budowie drugiego i na własne oczy widziałem obracający się magnes. Jestem pewien, że nie ma w tym żadnego oszustwa”.

Ojciec pokazał najpierw wojskowym wysokiego szczebla, jak pracuje jego model, a następnie nadzorował budowę drugiego modelu przez techników z armii, który również działał znakomicie. Major Lanphier powiedział, że elektrycy, którym pokazali silnik “…śmiali się ze sposobu nawinięcia uzwojenia i mówili, że to nie będzie pracować. Ale silnik pracował”.

Eksperyment na lotnisku Selfridge pociągnął za sobą serię artykułów w prasie krajowej. Opatrzone krzyczącymi nagłówkami reportaże ukazały się w Detroit Free Press, Detroit News, Detroit Times, prasie Pittsburgha, w The New York Timesie i wielu innych pismach. Większość publikacji urządzenie zademonstrowane na lotnisku Selfridge nazywała “cudownym silnikiem” i zamieszczała zdjęcia majora Lanphiera, pułkownika Lindbergha, mojego ojca oraz silnika.

W tamtym czasie wszystko, co miało jakikolwiek związek z Lindberghiem natychmiast trafiało na pierwsze strony gazet i to bez względu na to, czy uczestniczył on w danym zdarzeniu, czy tylko przypadkiem znajdował się w pobliżu. Dlatego nagłówki w różnych dziennikach głosiły: “Silnik bez benzyny testowany dla Lindy’ego”, “Lindy sprawdza bezpaliwowy silnik do samolotów” oraz “Lindbergh sprawdza silnik napędzany przez Ziemię”. W jednej z relacji znalazło się nawet stwierdzenie, że na prośbę Fundacji Guggenheima do spraw promocji aeronautyki, Lindbergh z Lanphieiem mieli polecieć do Nowego Jorku, aby dokonać prezentacji urządzenia.

Późniejsze relacje podkreślały, że Lindbergh tak naprawdę nie miał nic wspólnego z tymi eksperymentami i że obejrzał kilka pokazów jako gość swojego przyjaciela, majora Lanphiera.

Wyniki testów w Selfridge zadowoliły Lanphiera i jego współpracowników. W czasie pobytu tam mojego ojca zbudowany przez techników model osiągnął 1800 obrotów na minutę, a jego praca uznana została za całkowicie satysfakcjonującą. Ustalono też, że takie silniki będą mogły przepracować dwa do trzech tysięcy godzin, zanim potrzebna będzie wymiana magnetycznego rdzenia.
POCZĄTKOWY SCEPTYCYZM l KPINY

Niejaki dr F.W. Hochstetter z Hochstetter Research Laboratories w Pittsburghu zwołał pospiesznie konferencję prasową, podczas której zademonstrował modele “silnika Hendershota”. Kiedy nie chciały działać, oznajmił, że Hendershot to oszust, a jego silniki pracowały tylko dlatego, że energii dostarczały im małe baterie.

Po skończonej prezentacji dr Hochstetter zapewnił, że silnik ten może wytworzyć dość elektryczności, żeby “…rozpalić jednowoltowego świetlika” albo “…zaszyć spodnie wróżki”.

Na widok przepychu sali konferencyjnej wynajętej przez (lub dla) dra Hochstettera w nowojorskim hotelu, dziennikarze zapytali go, dlaczego interesuje się pokazami Hendershota i koniecznie chce je zdyskredytować. W odpowiedzi usłyszeli jedynie, że musiał “ujawnić oszustwo zdolne zniszczyć wiarę w naukę na tysiąc lat”. Stwierdził ponadto, że jedynym motywem jego działania było pragnienie, “aby nic nie przyćmiewało czystego blasku nauki”.

Dla zwolenników Hendershota było oczywiste, że za całym tym zamieszaniem i osobistym zaangażowaniem znanego naukowca, jakim był Hochstetter, krył się ktoś, komu zależało na ośmieszeniu tego wynalazku.

Zapytany przez reporterów o te oskarżenia ojciec uśmiechnął się tylko i powiedział: “Dr Hochstetter ma w pewnym stopniu rację. Ukryłem baterie w jednym lub dwóch modelach, ponieważ odkryłem, że nie mogę dowierzać niektórym spośród moich gości. Mam dowody, że ktoś majstrował przy moim urządzeniu. Dlatego też podłożyłem kilka baterii, aby wprowadzić ciekawskich w błąd”. Dodał też, że major Lanphier i jego wojskowi technicy byli wystarczającym dowodem. “Nie zbudowałem silnika, który demonstrowano w Detroit. Zrobili to według moich wskazówek wojskowi dowodzeni przez majora Lanphiera. Ja tego silnika nawet nie dotknąłem. To oni zbudowali silnik, który działa. To jest moja odpowiedź na wszelką krytykę – ten silnik działa”.

Dr Hochstetter i jego współpracownicy utrzymywali również, że ojciec podpisał kontrakt i otrzymał 25000 dolarów za prawo do wykorzystywania silnika, ale po krótkotrwałym okresie ekscytacji przestano się tym interesować.

Wkrótce po owym pokazie “silnika Hendershota” dr Hochstetter zmarł w niezwykłych okolicznościach. Pociąg z Baltimore do Ohio, którym jechał, uległ katastrofie, zaś on był jedynym pasażerem, który stracił w niej życie!

W czasie sporów wokół swojego wynalazku ojciec był celem licznych żartów i komentarzy. Rysownik jednej z pittsburskich gazet narysował go w samolocie bez śmigła. Wspominając to po latach, ojciec powiedział:

“Za każdym razem, gdy widzę odrzutowiec, myślę o tamtym rysunku i o tym, jak wszyscy wyśmiewali moją sugestię, że pewnego dnia samolot będzie mógł latać bez śmigła. To właśnie usiłowałem im powiedzieć dwadzieścia pięć lat temu”.

Powszechne zainteresowanie silnikiem Hendershota urwało się równie nagle, jak się rozpoczęło. Ostatnie wzmianki prasowe noszą datę 10
marca 1928 roku. W wielu gazetach ukazała się wówczas krótka notatka o tym, że Lester Hendershot trafił do Emergency Hospital w Waszyngtonie.

Relacja ojca pokrywała się z doniesieniami prasowymi, poza jednym wyjątkiem. W trakcie demonstracji silnika w urzędzie patentowym ojciec uległ porażeniu prądem o napięciu 120 woltów, a nie 2000, jak to podał nadgorliwy reporter, i z porażeniem strun głosowych trafił na kilka tygodni do szpitala, zanim doszedł do siebie.

DALSZE PRÓBY WYCISZENIA SPRAWY

Podczas pobytu w szpitalu zaszło coś, co może wyjaśniać poczynania drą Hochstettera. Ojciec powiedział, że zwróciła się wtedy do niego duża korporacja z żądaniem przerwania prac nad silnikiem bądź generatorem. Do samej śmierci nie wyjawił nazwy tej firmy. Mówił tylko, że gdyby powiodło mu się z generatorem, oznaczałoby to poważne zagrożenie dla całej reprezentowanej przez nich gałęzi przemysłu. Wymienił też sumę, jaką zaakceptował – 25 tysięcy dolarów. W zamian zobowiązał się, że przez dwadzieścia lat nie zbuduje następnego modelu.

Rozmyślałem nad niezwykłymi wydarzeniami związanymi z generatorem i uważam za możliwe, że to ta sama “duża korporacja” próbowała najpierw powstrzymać badania mojego ojca za pośrednictwem drą Hochstettera, a kiedy to się nie powiodło, zwrócili się do niego bezpośrednio i kupili go.

Warto zauważyć, że Hochstetter jako jeden z zarzutów wysuwał, jakoby ojciec dostał 25000 dolarów za prawo do wykorzystania jego prac. Co ciekawe, dokładnie taką samą kwotę zapłacono w rzeczywistości, tyle że za zaprzestanie badań. Czyżby wymieniono kwotę jeszcze przed złożeniem oferty?

Ojciec przyznał, że żył w ciągłym strachu o rodzinę, ponieważ często kontaktowali się z nami różni nawiedzeni ludzie, którzy trafiwszy na ślad wynalazku ojca, zadali sobie trud, aby osobiście pofatygować się do jego twórcy. Ojciec podejrzewał, że niektórzy z nich należeli do grup wywrotowych i/lub reprezentowali zagraniczne mocarstwa.

To ostatnie twierdzenie wydaje się lekko przesadzone, aczkolwiek potwierdza je korespondencja z pewnym człowiekiem z Ohio z roku 1952. Trafił on na ślad ojca odwiedzając jego ojczyste miasto w Pensylwanii i rozmawiając z wujem na temat generatora.

Pierwszy list wyjaśniał, ze ten facet należał do grupy uczonych prywatnie finansujących własne badania nad tym samym zjawiskiem, które ojciec odkrył w roku 1928.

Autor listu podkreślał, że w grę nie wchodzi wsparcie ze strony żadnej organizacji ani rządu, ponieważ wynalazek taki jak generator Hendershota powinien być “dla wszystkich ludzi i nie podlegać kontroli rządów narodowych, powinien być podarowany bezpłatnie Rządowi Światowemu, gdy ten będzie gotów wziąć na siebie Światową Odpowiedzialność”. Krytycznie oceniał to, że ojciec pozwolił obejrzeć generator wojskowym w roku 1928.

List ten został napisany w kwietniu 1952 roku, natomiast w czerwcu nadeszła widokówka z następującą krótką informacją:

“Niebawem za pośrednictwem radia i gazet ujawnimy związek pańskiego generatora z ‘napędem latających talerzy’. W ciągu 48 godzin uzyskamy zgodę Szefa Ochrony pańskiej grupy. Udało się nam powielić pański generator”.

Energia w 13GENERATOR TRZĘSIEŃ ZIEMI?

W lipcu 1952 roku ojciec otrzymał od tego człowieka z Ohio czterostronicowy list napisany odręcznie. Z tego, co mi wiadomo, był to zarazem list ostatni. Człowiek ten omawiał w nim informacje, jakie jego wywiad uzyskał o latających talerzach, przyznając nieskromnie, że jego źródła były lepsze niż CIA czy FBI, które jak twierdził, kilkakrotnie go sprawdzały. Napomknął również, że pewien naukowiec z Pasadeny został ostatnio porwany, ponieważ pracował nad zastosowaniem generatora w samolocie.

Potem długo i chaotycznie tłumaczył, skąd się u niego wzięło zainteresowanie “zjawiskiem wiru eterycznego”, jak je nazywał, oraz generatorem.

Pisał, że z jego badań wynika, iż pole magnetyczne Ziemi oraz aktywność wulkaniczna są ze sobą ściśle związane. Spędził dwa i pół roku w Japonii pracując nad tym zagadnieniem z japońskimi wulkanologami.

Omawiając jedno z badań stwierdził, że przesunięcie warstw będące przyczyną wybuchu wulkanu jest wywoływane przez wirujące z dużą szybkością elektromagnetyczne pole wulkanu.

Ponaglał ojca, by ten jak najszybciej sporządził kompletny opis swojego odkrycia i opublikował je (a najlepiej przesłał do Instytutu Badawczego Trzęsień Ziemi w Tokio).

Nawiązując do szczególnie silnego trzęsienia ziemi, jakie nawiedziło okolice Los Angeles kilka miesięcy wcześniej, autor listu ostrzegł ojca przed uruchamianiem generatora w pobliżu (sejsmicznego) Uskoku San Andreas. Pisał: “Może pan w to nie uwierzy, ale jeśli nadal będzie pan uruchamiał swój generator na tamtym obszarze, może pan spowodować wzrost aktywności sejsmicznej. Zastanawiam się nawet, czy nie ponosi pan bezpośredniej odpowiedzialności za niedawne trzęsienie ziemi w pobliżu Los Angeles”.

Dalej następowała obietnica, że wiedzę o ewentualnym związku ojca z owym kataklizmem autor oraz jego współpracownicy zachowają dla siebie.

Listy takie jak ten, zdarzające się od czasu do czasu telefony od osób, które nie chciały się przedstawić, a także groźby komunistycznego szpiega, który przeszedł na stronę FBI, powodowały, że ojciec chodził bez przerwy zmartwiony. Gdyby jakaś wielka organizacja chciała przejąć badania nad generatorem, ojciec byłby gotów na to przystać w zamian za pieniądze, które zabezpieczyłyby przyszłość jego i jego rodziny.
TAJEMNICZE ZNIKNIĘCIE

Jedna z najciekawszych ofert nadeszła w październiku 1956 roku. Ojciec otrzymał wiadomość, że przedstawiciele rządu meksykańskiego pragną się z nim spotkać i przedyskutować możliwość wykorzystania generatora w programie rozwoju meksykańskiej wsi. Meksykańska delegacja przyleciała do Los Angeles i przyjechała do naszego domu, gdzie znający hiszpański nasz rodzinny lekarz wystąpił w roli tłumacza. Uzgodniono, że cała nasza rodzina poleci do stolicy Meksyku, zaś ojciec rozpocznie pracę nad generatorem z udziałem meksykańskich techników.

W Meksyku zamieszkaliśmy w apartamencie położonym nie opodal domu Dyrektora ds. Elektryczności. Ojciec nadzorował budujących model Meksykanów. Pracował z nimi kilka tygodni, lecz w miarę upływu czasu stawał się coraz bardziej napięty. Wyznał matce, że boi się, ponieważ nie zna hiszpańskiego, a jego współpracownicy ciągle rozmawiali o czymś w małych grupkach, często zerkając w jego stronę. Ojciec nie rozumiał ani słowa, co bardzo go martwiło.

Któregoś ranka w lutym 1957 roku zadzwonili z laboratorium i zapytali, gdzie jest ojciec. Matka odpowiedziała, że jak zwykle wyszedł do pracy i skoro nie ma go w laboratorium, to nie ma pojęcia, gdzie może być. Jej niepokój zaczął wzrastać, gdy w miarę upływu czasu od ojca nie nadchodziły żadne wiadomości.

Ojciec nie wrócił na noc, toteż o świcie następnego dnia wszyscy byliśmy bliscy histerii. Niebawem przyszedł telegram z Los Angeles. Strach ojca zaowocował nerwowym pośpiechem. Jak się okazało, poprzedniego dnia udał się prosto na lotnisko i wsiadł do pierwszego samolotu lecącego do Kalifornii.

Aż do chwili śmierci był to temat tabu. Ojciec nigdy nie wyjaśnił, co skłoniło go do tak nagłego wyjazdu i pozostawienia nas w tak niezwykłych okolicznościach. Stwierdził jedynie, że bał się o swoje życie.
TRAGICZNA ŚMIERĆ

Ostatnia próba promocji generatora miała miejsce pod koniec roku 1960, po tym jak dr Lloyd E. Cannon przekonał ojca, że jest w stanie przedstawić urządzenie Marynarce Wojennej Stanów Zjednoczonych w celu badań i dalszych prac rozwojowych. Cannon przedstawił się jako dyrektor generalny założonej przez siebie firmy Force Research z siedzibą w Los Angeles, Palm Springs i na Pustyni Mojave.

Cannon wyjaśnił, że w skład jego grupy wchodziło wielu oddanych naukowców z różnych dziedzin, którzy swój czas oraz wiedzę poświęcili projektom realizowanym przez Force Research. Prowadzone przez nich prace obejmowały swoim zakresem elektronikę, astronautykę, darmowe energie, techniki napędu oraz parapsychologię.

Pod nadzorem ojca zbudowano dwa modele i przygotowano sto kopii pięćdziesięciosześciostronicowej “oferty”, która miała być rozesłana do różnych rządowych agencji i polityków.

Kiedy akcja z ofertami nie przyniosła rezultatu, Cannon wyruszył z modelami w podróż po południowo-zachodnich stanach w nadziei zdobycia pieniędzy na badania.

Jego wizyty w naszym domu stawały się coraz rzadsze, aż wreszcie w roku 1961 doszło do tragicznego finału tej historii.

19 kwietnia 1961 roku, wróciwszy ze szkoły do domu, znalazłem ojca martwego. Jego śmierć uznana została za samobójstwo bez dalszego dochodzenia.
PODSTAWOWE ZASADY

Dla tych, których może zainteresować przeprowadzona przez mojego ojca analiza zasad pracy generatora, przytaczam poniżej jej najistotniejsze punkty:

• Pole magnetyczne otaczające Ziemię podobne jest do pola w generatorze wykonanym przez człowieka.

• Rotor generatora jest obracany przez jakąś energię. Przecinając linie pola magnetycznego wytwarza energię elektryczną. Ziemia obraca się w polu magnetycznym. Nikt temu nie zaprzecza, a mimo to twierdzi się, że z tego zjawiska nie można uzyskać energii.

• Powiedzmy, że dysponujemy mechanizmem, który gromadzi, polaryzuje i wytwarza dodatnie oraz ujemne połączenia z tą wszechobecną na Ziemi olbrzymią energią.

• Weźcie kompas. Możecie wychylić igłę na wschód lub zachód, lecz kiedy ją puścicie, natychmiast ustawi się w kierunku północ-południe. Ta sama siła, przecinana przez odpowiednie urządzenie podczas ruchu obrotowego Ziemi w polu magnetycznym, wytwarza energię, wielkości której nie da się na razie obliczyć.

• Dopóki Ziemia obraca się wokół Słońca, dopóty wytwarzać będzie energię elektryczną, która zdaniem wielu uczonych nie istnieje. Tymczasem wydobywamy w górach materiał, za który trzeba zapłacić niewiarygodne sumy, aby uzyskać zeń nieco energii.

• Otaczający Ziemię magnetyzm pozostaje w takim samym związku z energią elektryczną jak uran z energią jądrową. Ziemski magnetyzm występuje na każdej wysokości czy głębokości. Jest równoważny uranowi jako surowiec energetyczny do wytwarzania energii elektryczne).

• Magnetyzm trzeba przecinać. Linie sił wokół Ziemi są stałe. Jeśli siła ta jest przerwana i spolaryzowana, to uzyskujemy równoważnik rozszczepienia uranu, które wyzwala ciepło i w efekcie energię.

• Rozerwanie sił magnetyzmu, ich spolaryzowanie, co prowadzi do powstania oporu dla energii, jest taką samą zasadą, jak te funkcjonujące w przypadku energii atomowej.

• Naukowcy twierdzą, że do wytworzenia elektryczności potrzebne jest tarcie. Ja twierdzę, że zgodnie z naukową teorią Ziemia w swoim ruchu obrotowym wytwarza tarcie jako generator. Wszechobecny magnetyzm jest polem albo stojanem.

• Musimy tylko zagospodarować to źródło energii, aby oświetlić każdy dom, drogę, most, samolot czy jakikolwiek inny obiekt, który nie może być teraz oświetlony z powodu niedostosowania współczesnych urządzeń.

• Bardzo mały aparat złożony z drutu, magnesu, kilku specjalnie zaprojektowanych uzwojeń, kondensatorów, kolektorów i paru innych elementów przetnie tę siłę. Inny, specjalnie zaprojektowany mechanizm ją spolaryzuje, tworząc dodatnie i ujemne połączenie z jakimkolwiek opornikiem, i wytworzy w rezultacie elektryczność.

Tak wygląda teoria wytwarzania elektryczności za pomocą ziemskiego pola magnetycznego napisana przez człowieka, który zakończył edukację na szkole średniej.

W miarę upływu lat chciałem kontynuować pracę nad wynalazkiem ojca, ale powstrzymywała mnie przed tym obawa przed wpadnięciem w kłopoty podobne do tych, jakie stały się jego udziałem.

Dzisiaj wiem, że nie wolno mi zaprzepaścić jego dorobku i jestem gotów spełnić jego marzenia. Od dziecka fascynowała mnie elektryczność i w branży tej przepracowałem 26 lat. Spośród trójki jego synów tylko ja odziedziczyłem tę pasję, zdobyłem odpowiednią wiedzę oraz doświadczenie, aby kontynuować jego dzieło.

Na przestrzeni lat pojawiło się wiele nowych informacji. Zawarte w nich dane są często sprzeczne albo wręcz błędne w porównaniu z tymi, które zawarte są w przechowywanych w rodzinie notatkach ojca.

Przygotowałem pakiet informacji zawierający korekty planów opublikowanych przez innych, a także kilka fotografii generatora Hendershota. Zdecydowałem się na ich ujawnienie, aby zgromadzić fundusze, które pozwoliłyby mi doprowadzić marzenia ojca do końca.

Pakiet taki można zamówić za zaliczeniem pocztowym w cenie 64,95 dolarów bezpośrednio u mnie lub w Tesla Society’s Museum Bookstore (P.O. Box 5636, Colorado Springs, CO 80931, USA). Pieniądze te pomogą mi kontynuować dalsze badania.

Mam nadzieję, że dzięki tym nowym informacjom także inni odniosą sukces, a gdy będzie nas wielu, być może “wielki biznes” nie zdoła nas tym razem powstrzymać!
Mark M.Hendershot
16541 Reymond, WA 98052, USA
żródło: http://grawitacja44.wordpress.com/

przez adrian88888 » 30 maja 2010, 10:48

Generator Efektu Searla

Efekty działania urządzenia.

Według posiadanych przeze mnie informacji Generator Efektu Searla może być z czystym sumieniem określony jako urządzenie telekinetyczne. Oznacza to że do swojego działania wykorzystuje on efekt telekinetyczny (rozpracowany przez dr inż. Jana Pająka) czyli efekty magnetyczne drugiej generacji – inercję (przyspieszenie lub opóźnienie) pola magnetycznego. Najprościej rzecz ujmując efekt telekinetyczny można nazwać „odwrotnością tarcia” – tak jak tarcie zamienia ruch na ciepło (obiekt poddany tarciu zwalnia i rozgrzewa się) tak efekt telekinetyczny zamienia ciepło na ruch (obiekt poddany efektowi telekinetycznemu przyspiesza i schładza się). W przypadku takiego urządzenia jak Generator Efektu Searla oznacza to że urządzenie to będzie zdolne do samodzielnego podtrzymywania swojego ruchu kosztem energii cieplnej otoczenia – tj. w czasie jego działania wokoło będzie się robiło zimniej (co faktycznie zaobserwowano!).

Innym interesującym efektem jest „utrata ciężaru” urządzenia w czasie jego działania, która w szczególnych warunkach dochodziła do 100% – urządzenie zaczynało lewitować. Nie oznacza to jednak żadnej antygrawitacji! Po odwróceniu kierunku obracania się rolek, zamiast „tracić ciężar” urządzenie „zyskiwało” go! To znów zgadza się z działaniem efektu telekinetycznego. „Utrata ciężaru” jest wynikiem telekinetycznego ciągu a ten zależy od kierunku przyspieszenia pola a więc od relacji pola magnetycznego z kierunkiem obracania się rolek.

Kolejny efekt to lokalny spadek ciśnienia i pole elektrostatyczne wokoło urządzenia. Zdecydowałem się efekty te opisać razem gdyż wydają mi się mieć podobne podłoże – tj. radialnie (promieniście) działający efekt telekinetyczny który odpycha od urządzenia zarówno molekuły powietrza jak i ładunki elektryczne. Silne pole elektrostatyczne jest także przyczyną wytwarzania się ozonu. Warto też dodać że miejscem powstawania tych efektów jest obszar między rolkami a pierścieniem.

Searl wspomina o pozytywnym wpływie urządzenia na zdrowie. Uległ on swego czasu ciężkiemu poparzeniu i przebywanie w bliskości urządzenia miało przyspieszyć gojenie. Z jednej strony pole elektrostatyczne urządzenia prawdopodobnie oczyszcza powietrze z cząstek kurzu a ozon dodatkowo je sterylizuje, z drugiej strony pole telekinetyczne – wysoce aktywne biologicznie, pozytywnie wpływające na organizmy żywe, przywracające im zdrowie i wigor.

Rodzaje Generatorów Efektu Searla.

W większości źródeł opisuje się dwa rodzaje Generatorów Efektu Searla.

Najbardziej rozbudowaną wersją jest tzw. Generator Trójpierścieniowy.
Energia w 14

Energia w 15

Rysunek po lewej: Copyright (C) by SISRC Ltd.

Jak pokazują ilustracje składa się on z trzech położonych współśrodkowo (koncentrycznie) pierścieni i trzech zestawów rolek.

Oczywiście nie jest wymagane budowanie od razu tej wersji.

Prostszym urządzeniem jest tzw. Generator Jednopierścieniowy nazywany także Gyro-Cell.

Energia w 16Energia w 17

Jak widać składa się on tylko z jednego pierścienia i jednego zestawu rolek. Już taki układ jest zdolny do samodzielnego działania.

Generator Trójpierścieniowy to nic więcej niż trzy połączone (zestawione) ze sobą Gyro-Cell.

Budowa Gyro-Cell.

Gyro-Cell składa się z jednego nieruchomego pierścienia i zestawu wirujących dookoła niego rolek. Wszystkie te elementy są wykonane z materiału magnetycznego. Układ biegunów jest przeciwny tj. rolki mają być przyciągane do pierścienia. Jeżeli płasko leżący pierścień ma na górnej powierzchni biegun północny to rolki mają mieć biegun południowy.
Energia w 18

Bezwzględne rozmiary pierścienia i rolek nie mają większego znaczenia – można budować urządzenia niemal dowolnej wielkości.

Zupełnie inna sprawa jest z wymiarami względnymi pierścienia i rolek. Stosunek średnicy pierścienia do średnicy pojedynczej rolki musi być liczbą całkowitą większą bądź równą 12.

Dp/Dr = 12, 13, 14 …

Dp – średnica pierścienia

Dr – średnica pojedynczej rolki

Wiąże się to z tzw. ścieżkami biegunów magnetycznych jakie muszą się znajdować na pierścieniu i rolkach. Ścieżki te są rzędami niewielkich (1-2mm średnicy) biegunów magnetycznych które mają się znajdować na bocznych ściankach pierścienia i rolek.

Energia w 19

Energia w 20

Ilość tych biegunów też nie pozostaje bez znaczenia.
Np/DpP=DrP/Nr=const.
Np – ilość biegunów ścieżki na pierścieniu
Nr – ilość biegunów ścieżki na rolce

DpP – obwód pierścienia – P – liczba Pi=3.14…

DrP – obwód rolki – P – liczba Pi=3.14…

Warunek ten oznacza tyle że ilości biegunów na pierścieniu i rolkach są ze sobą powiązane a odległości liniowe między kolejnymi biegunami ścieżek na pierścieniu oraz na rolkach muszą być takie same.

Mówiąc prościej – oddziaływanie ścieżek biegunów na rolkach i pierścieniu przypomina działanie zębatki, tu: „magnetycznej zębatki”. A by ta „magnetyczna zębatka” działała sprawnie jej „zęby” (bieguny ścieżek) musą być rozłożone równomiernie i w odpowiednich odległościach, odległości te muszą być też takie same na pierścieniu i rolkach.
Minimalna ilość rolek wymagana dla poprawnego działania ma w/g Searla wynosić 12.

ciąg dalszy artykułu na stronie: http://www.ndw.v.pl/art.php?nr=613

przez adrian88888 » 05 cze 2010, 20:47

Mendocino Motor – SILNIK SŁONECZNY ??? (magnetyczno – słoneczny ???)

Smallest mendocino motor on the world…?Solar powered, magnet levitated, Carpy.T present..

http://www.youtube.com/watch?v=BLBq8E_KfYg&feature=player_embedded

przez adrian88888 » 16 cze 2010, 20:30

Masz wodę – masz prąd

Opracowano pierwsze ogniwo paliwowe, które przetwarza zwykłą wodę w prąd elektryczny. Urządzenie to, choć na razie generuje niewielką ilość energii elektrycznej, może zasilić w prąd małe układy elektroniczne, np. różnego typu czujniki, które zlokalizowane są daleko od ludzkich siedzib, w miejscach o suchym klimacie – donosi „Energy & Environmental Science”.

Tak wiec, ziściła się wizja Juliusza Verne’a, że pewnego dnia woda będzie stanowić źródło energii.
Niemieccy naukowcy z University of Stuttgart opracowali ogniwo paliwowe, które do wytworzenia energii elektrycznej wymaga jedynie wody i ciepłej bryzy (poruszającego się powietrza).

Nowe ogniwo paliwowe zbudowane jest podobnie jak każde inne – z anody, na powierzchni której katalitycznie utleniana jest woda, tworząc cząsteczkowy tlen, protony oraz elektrony, jak i z katody, gdzie zachodzi odwrotny proces, czyli przekształcenie cząsteczkowego tlenu w wodę (zużywane są protony i elektrony w tej reakcji). Obie elektrody – anoda i katoda – są oddzielone od siebie polimerową elektrolityczną membraną, która jedynie przepuszcza protony, ograniczając przepływ elektronów.
Taka konstrukcja powoduje, iż układ ten do wytworzenia energii elektrycznej wymaga z jednej strony wody, która przetwarzana jest w tlen, a z drugiej strony ciągłego przepływu ciepłego powietrza, z którego generowana jest katalitycznie woda. By zapewnić odpowiednie warunki (gradient wody – czyli niedobór wody po stronie katody) konieczne jest przedmuchiwanie układu ciepłym powietrzem.

Funkcjonujące w optymalnych warunkach nowe ogniwo paliwowe wytwarza niewielką ilość energii elektrycznej (gęstość energii dochodzi do 8.7 mW na metr kwadratowy), jednak jej ilość, jak zapewniają autorzy odkrycia, umożliwia zasilenie w prąd małego urządzenia elektronicznego.

Według naukowców, prototypowe wodne ogniwo paliwowe może być wykorzystywane do zasilania w prąd elektryczny urządzeń np. sensorów zlokalizowanych w ciepłych miejscach znacznie oddalonych od siedzib ludzkich. Układ ten musi być jedynie wyposażony w zasobnik wody.

http://odkrywcy.pl/kat,111394,title,Masz-wode-masz-prad,wid,12225089,wiadomosc.html?smg4sticaid=6a5bd
———————————————————————————————————————————————–
Twoje osobiste ogniwo paliwowe
Energia w 21Energia w 22

Na rynek wkracza MiniPak firmy Horizon – pierwsze uniwersalne, przenośne ogniwo wodorowe do ładowania gadżetów. Za cenę 100 dolarów możesz mieć własną małą elektrownię do ładowania swoich gadżetów.

MiniPak korzysta ze specjalnych kartridżów przechowujących wodór, które można napełniać w domu. Każdy daje ci energię równoważną tysiącowi baterii AA. Co oznacza oszczędność pieniędzy, no i oczywiście środowiska, bo, jak każde ogniwo wodorowe, produkt firmy Horizon czerpie prąd z zamiany wodoru i tlenu w wodę.

Ogniwo jest malutkie – spokojnie zmieści się w dłoni. Dostarczane jest razem z pakietem końcówek, także twoje gadżety powinny być przez niego obsłużone. W razie czego zawsze jest jeszcze ładowanie przez USB. Wygoda, oszczędność, ekologia. Czego chcieć więcej?

http://gizmodo.pl/gadgets/5683/twoje_osobiste_ogniwo_paliwowe.html

przez wipe » 04 lip 2010, 12:37

  1. Zacznijmy z grubej rury. Taki magnetyczny kolos powinien zrobić wrażenie na nie jednej osobie. Wyobraźcie sobie ile energii elektrycznej można by wyprodukować z tej machiny montując do osi obrotu koło zamachowe i prądnicę prądu stałego.

bardzo ciekawy i wciągający materiał , szczerze ten pierwszy z kółkami wygląda na bardzo prosty w budowie , te dwie rzeczy(koło zamachowe i prądnicę prądu stałego) potrzeba żeby można było korzystać z tego prądu w domu?

przez divinorum » 23 lip 2010, 19:14

Stan Meyers przecierał szlak dla silników na wodę, już w 1998 zaprezentował on swoje autko, które nawet przedstawiono w mediach

Stan Meyers water powered Buggy

przez wipe » 23 lip 2010, 22:39

http://jratcliffscarab.blogspot.com/2008/12/dr-steven-greer-buys-dune-buggy-for.html

przez Bou » 12 sie 2010, 15:27

Australia,konstruktor ujawnia istnienie maszyny generujacej dziesięciokrotnie więcej energii niż sama pobiera,którą zresztą opatentował już w tajemnicy w 60 krajach. Nie dziwi chyba fakt że wielokrotnie grozono mu śmiercią

http://www.cairns.com.au/article/2010/08/10/121755_local-business-news.html

przez Bou » 13 wrz 2010, 11:57

Free Energy Made a Reality via John Searl – No more electric bills – No need for gas – Freedom

http://www.youtube.com/watch?v=8_Ohwf1-Xqk&feature=player_embedded

http://challenge.ecomagination.com/ct/ct_a_view_idea.bix?c=ideas&idea_id=6AEC2B12-BCFE-4623-BBDB-AD3A6AA30CFE

przez Claude mOnet » 15 wrz 2010, 09:37

OpenYourMind napisał(a):Cz istnieje mozliwosc wykupienia GDZIES takich maszyn na free-energy?
Ma ktos kontakt / www do takich osob?
Pozdrawiam

Nie ma takiej możliwości. Jest trochę materiałów i patentów, ale żeby je powtórzyć musisz mieć wielkie zaplecze finansowe i wiedzę (co najmniej >10.000$), a i to nie gwarantuje sukcesu, bo mogły być to oszustwa.

Po wtóre, nawet jeśli byś okazał się geniuszem i zrekonstruował takie urządzenie, groziła by Ci kulka w łeb (wielu ludzi wymienionych powyżej już nie żyje, bo zmarli przedwczesną śmiercią np. Stanley Meyer – silnik HHO). To się wydaje śmieszne, ale wiesz mi nie są to żarty…

Jak nie chce Ci się czytać o Free Energy polecam 4 odcinek mojego podcastu Teoria Chaosu (audycji), gdzie w 90 minutach zawarłem podstawy tego tematu (interesuje się tym i zbieram materiały od 10 lat, także dane tam zawarte są prawdą). Są też tam zawarte 2 wywiady, jeden z człowiekiem co budował i badał urządzenia Free Energy, a drugi z osobą z tego forum, co zbudowała CloudBustera (rozpraszacz chmur).

Zrób lub zleć komuś aby Ci zrobił CloudBustera (linki powyżej), mała rzecz a cieszy

przez OpenYourMind » 15 wrz 2010, 11:30

Tyle, ze CloudBuster nie odda Nam energii, prawda?
CB chodzi o rozproszenie chmur…

Jest trochę materiałów i patentów, ale żeby je powtórzyć musisz mieć wielkie zaplecze finansowe i wiedzę (co najmniej >10.000$), a i to nie gwarantuje sukcesu, bo mogły być to oszustwa.

Z finansami raczej nie byloby problemu. Chcialbym sie dowiedziec, jaki jest procent powodzenia
a widze, ze maly…

Masz jakies namiary na takie osoby?

przez Claude mOnet » 15 wrz 2010, 11:57

OpenYourMind napisał(a):Tyle, ze CloudBuster nie odda Nam energii, prawda?
CB chodzi o rozproszenie chmur…

Niestety nie odda energii, CloudBuster to NIE JEST urządzenie Free Energy. CB „wystrzeliwuje” wiązki jonów, które oddziałują na chmury. Według nauki tak nie powinno być. Czyli jeśli działa, a wiele osób uważa że tak, nauka jest w powijakach i dla niej CB to magia.

OpenYourMind napisał(a):Z finansami raczej nie byloby problemu. Chcialbym sie dowiedziec, jaki jest procent powodzenia a widze, ze maly…

A jak z Twoją wiedzą teoretyczną, jak i praktyczną z zakresu fizyki, elektroniki, mechaniki i ogólnie techniki? Poza tym podałem to 10.000$ tylko jako przykład, niektóre eksperymenty nie zamknął się w 100.000$, a niektóre jak wiesz co i jak to za 100$ zrobisz (np. urządzenie Orbo firmy Steorn – tylko pytanie jak rozmieścić te magnesy ).
Zawsze parafrazuję jeden fakt z ufologii (K.Kolumb w XV w. posiadając nieograniczone fundusze nie skopiował by U-Boota, nawet przez 100 lat), że nawet jakbyś miał 100mln $, a nie wiedział byś co robić, i tym bardziej jak zrobić do niczego byś nie doszedł.
W dzisiejszym świecie są urządzenia w tajnych laboratoriach, które działają jak telepatia. Te urządzenie mógłbyś zrobić w garażu za kilkaset $ wykorzystując elementy kupione z „pobliskiego” sklepu elektronicznego. Tylko cały sęk w tym, że trzeba wiedzieć najpierw co budować (urządzenie telepatyczne), a potem jak (tego nie wiem ).
Widzisz, niemalże 99% osób na tym forum nie ma pojęcia, że takie urządzenia działające, jak zjawisko telepatii są realne, więc to tłumaczy dlaczego nikt nie buduje większości urządzeń w tym Free Energy. Jeśli o czymś nie wiesz, że jest możliwe to za to się nie bierzesz – i tak jest z oficjalną nauką. Dlatego telepatia, jak i Free Energy dla nauki to magia…

OpenYourMind napisał(a):Masz jakies namiary na takie osoby?

Tak. Odsyłam do mojego podcastu – najlepiej przesłuchaj ten odcinek, aby się przekonać czym jest Free Energy, bo nie deprecjonując wpisów powyższych dużo w nich tekstu, z których niewiele wynika. W tym odcinku, czyli te 90 minut dają Ci kawa na ławę o co chodzi z tą Wolną/Darmową Energią, i dlaczego to nie jest sprawa prosta jak się wielu wydaje.
Strona odcinka z odnośnikami
Pobierz odcinek

przez adrian88888 » 27 wrz 2010, 20:42

Bateria termowoltaiczna autorstwa naszego rodaka. Na wyjściu nawet ~750W. Ciekawe, tym bardziej, że do zrobienia w domowych warunkach (w uproszczeniu).

Bateria słoneczna termowoltaiczna (układ do gromadzenia i przechowywania energii słonecznej NR PAT. 201 913)

Jeszcze nieukończone, ale ciekawe tłumaczenie strony o generatorach termoelektrycznych:
http://www.aztekium.pl/sites.py?tekst=1&lang=pl

Znalazłem ciekawą stronę przedstawiającą różne konstrukcje wytwarzające prąd w oparciu o różnicę temperatur. http://www.dself.dsl.pipex.com/MUSEUM/POWER/thermoelectric/thermoelectric.htm

http://www.sitechina.com/thermoelectric/Pspec.html
Ciekawe urządzenie o którym nie było jeszcze mowy na forum.
Proste jak konstrukcja cepa.
Urządzenie wytwarza prąd wykorzystując różnicę temperatur w dwóch różnych ośrodkach. A dokładnie wypychania elektronów ze środowiska o większej temperaturze. (ruch elektronów, to przepływ prądu elektrycznego). Działa na zasadzie a nawet jest czymś w rodzaju termopary, czyli połączenia dwóch różnych metali lub półprzewodników.
Jeżeli dwa końce łączeń metali znajdują się w różnych ośrodkach (ciepłym i zimnym), to otrzymujemy prąd stały.
Energia w 24

przez wipe » 19 paź 2010, 22:02

oglądałem kawałek i chyba bardzo ciekawy wywiad do przetłumaczenia…

(1 of 5) Rare Podkletnov Interview 2004

http://www.youtube.com/watch?v=jQBb76Snx50&feature=player_embedded

przez Człowieczek » 14 lis 2010, 02:27

Bez pitolenia – wchodzę, chcę, buduję..

Obecnie – brak funduszy i dążenie do KASY na narzędzia, eksperymenty itd.

Free energy, silnik na wodę, perpetum mobile, magnesy itd. – zabieram się za to Jeśli są chętni, to zapraszam (połączmy Siły)

przez Stalker » 18 lis 2010, 22:07

Człowieczek napisał(a):Bez pitolenia – wchodzę, chcę, buduję..

Obecnie – brak funduszy i dążenie do KASY na narzędzia, eksperymenty itd.

Free energy, silnik na wodę, perpetum mobile, magnesy itd. – zabieram się za to Jeśli są chętni, to zapraszam (połączmy Siły)

Moje robocze gg: 895500. Każdy chętny do rozmowy o budowie FED niech śmiało pisze. Nie chcę doprowadzić do zbędnej inflacji tematu w tym dziale.

Dokumentacje i schematy są, większość materiałów jest. Jeśli macie twarde dyski których się nie da użyć i naprawić lub same magnesy neodymowe z ich wnętrza, z wielką chęcią na własny koszt je przechwycę – te wstępnie posłużą jako zamienniki do przewidzianych w projekcie Bediniego ( docelowo potrzeba prostokątne sztuki w liczbie co najmniej 20-30 sztuk, które są dosyć drogie i ich zakup w tej chwili jest uzależniony od okresu oczekiwania na oszczędności – kredyty nie wchodzą w grę ) .

Jest zaplecze ludzkie, dostęp do warsztatu, w którym wykonuje się części mechaniczne na zamówienie ( rowery, wiatraki, śmigła, części samochodowe ). Cała kolekcja lamp próżniowych, podzespołów elektronicznych i elektromechanicznych, „złomu”. Aktualnie zbierane są wszelkiego rodzaju akumulatory, elementy do budowy konstrukcji nośnych itd.

Prace na razie w fazie początkowej – skupione na skonstruowaniu zawieszenia osi i rotora. Czekam na zamówione elementy ( tranzystory mocy i niskoszumowe mostki prostujące z UK) by równocześnie do prac mechanicznych budować elektronikę. Więcej szczegółów na gg.

przez adrian88888 » 20 lut 2011, 21:47

Jeśli chodzi o ścisłe trzymanie się naukowych dogmatów. Proszę zwrócić uwagę, że sam pomysł zimnej fuzji 20 lat temu był uważany za bajkę. Dziś mamy działające urządzenia. Po prostu niektórzy dopuszczają możliwość, że są rzeczy na niebie i ziemi, których oficjalna nauka nie potrafi wyjaśnić 😉

http://www.schodamidonieba.pl/index.php … &Itemid=53

Wszystkie dotychczas ukazujące się prezentacje urządzeń, które łamią monopol tzw. kompleksu paliwowo industrialnego kończyły się na pierwszym ich pokazie. Żadne się nie przebiło dalej. Tym bardziej sekunduję twórcom zimnej fuzji, o których prezentacji z 14 stycznia br pisaliśmy poniżej. Pojawił się ciekawy wywiad z Prof. Rossi – jednym z autorów tego dokonania i jednym z współtwórców generatora energii działającego w oparciu o zimną fuzję, który to generator nosi teraz oficjalną nazwę katalizatora energii E-Cat.

Wywiad przeprowadził włoski dziennikarz Daniele Passerin. Poniżej streszczenie wywiadu, na końcu znajduje się link do angielskiej i włoskiej pełnej wersji rozmowy. Najbardziej istotna część wywiadu – opisująca techniczne aspekty działania E-Cata – jest przetłumaczona dokładnie dzięki uprzejmości Fractala, za co serdeczne Mu dziękuję:)

Wywiad opublikowano pierwotnie na stronie PESN (Pure Energy System Network)

Konkretne zainteresowanie podjęciem produkcji katalizatora przejawia Grecja i USA. W Grecji firmuje to Defkalion Green Technologies of Athens. Swoje nazwisko do tego przedsięwzięcia dołożył też bohater narodowy Grecji, prof. Christos E. Stremmenos, symbol opozycji wobec niegdyśniejszego rządu pułkowników, obecnie profesor fizyki na Uniwersytecie Ateńskim.

ROSSI: Te 10-cio KW moduły które produkujemy są bezpieczne i nie sprawiają problemów. Od lat testujemy je i używamy. Zostały wykonane wszystkie możliwe pomiary emisji radioaktywności z reaktora i zawsze udało się spełnić najwyższe wymogi bezpieczeństwa. Kontrolujemy reaktory jak chcemy, włączamy i wyłączamy je, podnosimy i obniżamy ich moc. Nigdy nie przekroczymy pewnej mocy ponieważ skonstruowaliśmy je w ten sposób, że nie wystąpi reakcja niklowo-wodorowa powyżej limitów bezpieczeństwa, a przede wszystkim na zewnątrz reaktora nie ma promieniowania powyżej promieniowania tła (czyli normalnego promieniowania które na nas oddziaływuje). To prawda, że przy obecnym stanie wiedzy nie wiemy co by się stało gdybyśmy spróbowali skalować reaktor z 10 kW do 1000 kW. Prawdę mówiąc trzymamy się od tego z daleka. Aby uzyskać wyższą moc wyjściową łączymy moduły szeregowo i równolegle tak jakby to były akumulatory (baterie, ogniwa elektryczne). Reaktory 10-cio kW połączone równolegle zwiększają ilość wyprodukowanej energii przy zachowaniu stałej temperatury a łącząc je szeregowo zwiększamy produkcję energii przy wzrastającej temperaturze ponieważ zwiększa się ΔT (różnica temperatur) . Łącząc te dwie architektury możemy uzyskać wymagane parametry pozostają w w tych samych parametrach bezpieczeństwa.

PASSERIN: Cały czas mówimy o mocy cieplnej, prawda?
ROSSI: Tak. Konwersja w inne postacie energii niesie ze sobą spadek sprawności. W cyklu Carnota sprawność zazwyczaj jest na poziomie 30-35% w zależności od wydajności systemu oznacza to, że 1000 kW mocy cieplnej możemy przekształcić w 300-350 kW energii elektrycznej a pozostałą resztę w energię cieplną. (błąd w tłumaczeniu angielskim)

PASSERIN: Zatem można wyprodukować jednocześnie ciepło i elektryczność…
ROSSI: W cyklu Carnota tak to się odbywa. Oczywiście nic się nie wytwarza i nic nie ginie, bilans energii powinien być na poziomie 100%. W konsekwencji, gdy przekształcimy 100 kW ciepła w 35 kW energii elektrycznej to reszta czyli 65 kW ciepła nam zostanie, to w teorii, ale jasne jest, że w praktyce traci się parę procent na rozproszenie. Podsumowując, jeżeli E-Cat ma dostarczać bezpośrednio tylko energię cieplną wystarczy jedynie wymiennik ciepła i sprawa załatwiona. Jeżeli natomiast potrzebujesz energii elektrycznej to porcja energii cieplnej może być przekształcona w elektryczność, a reszta energii cieplnej może być nadal wykorzystana.

PASSERIN: Wynika z tego, że małe miasto składające się z 50-100 rodzin przy pomocy jednej jednostki o mocy 1MW może być energetycznie niezależna pod względem elektryczności jaki i ogrzewania.
ROSSI: Ach tak, oczywiście.

PASSERIN: Jeżeli dobrze zrozumiałem, w momencie gdy dostarczona jest energia (elektryczna) do reaktora by móc uruchomić go (w Bolonii była mowa o 1-2 kW) to w tej konfiguracji reaktor mógłby pracować niezależnie, bez zasilania z sieci lub z akumulatora (baterii) ponieważ energia (elektryczna) pochłaniana (tutaj na poziomie 0,4 kW/h) zużywana na podtrzymanie pracy mieści się bez problemu w możliwych do uzyskania 3,5 kW energii elektrycznej.
ROSSI: Oczywiście. Pozostaje jednak problem systemu kontrolującego który jest ciut bardziej skomplikowany: każdy reaktor ma wbudowany kontroler wynikający z konieczności zachowania wymaganych środków bezpieczeństwa i musi być on podłączony do przewodu zasilania(?). Właśnie z powodu tych wymogów bezpieczeństwa możemy zapewnić, że nie ma zagrożenia ze strony naszych 10-cio kW reaktorów E-Cat, a także ze strony naszych 1-no MW jednostek składających się ze stu reaktorów 10-cio kW ponieważ każdy z nich ma własny system kotroli. Od 10 kW do 1 MW jesteśmy w stanie zachować wymagany poziom bezpieczeństwa.

Streszczenie pozostałych wątków:
Niepokój dziennikarza wywołuje deklaracja Rossiego, że nie do końca dopracowany jest teoretyczny model działania jego wynalazku. Rossi tłumaczy, że wbrew potocznemu mniemaniu jest wiele niewiadomych w nawet w obecnie stosowanych urządzeniach działających na zasadzie wewnętrznego spalania i daleko nie wszystkie procesy, które w nich zachodzą są do przewidzenia. Ale nie uniemożliwia to ich stosowania. Rossi przyznaje, że analogicznie nie do końca znany jest pełen przebieg procesów nuklearnych, które zachodzą podczas zimnej fuzji. Zapytany o to, jak więc może utrzymywać, że urządzenie jest bezpieczne, tłumaczy, sytuacja wygląda podobnie, jak z wieloma urządzeniami medycznymi, jak chociażby z tomografem PET (Positron Emission Tomography). To urządzenie jest tak samo potencjalnie niebezpieczne w takim sensie, że nie do końca znane są zachodzące tam procesy jądrowe. Niemniej umiemy je kontrolować w takim zakresie, by – przy zastosowaniu procedur bezpieczeństwa i wykwalifikowanym personelu – móc je użytkować bezpiecznie. Jednym z narzędzi bezpieczeństwa w przypadku E-Cata jest też skuteczne ekranowanie śladowych ilości promieniowania Gamma, które E – Cat okresowo emituje, co zostało odnotowane w czasie eksperymentu w Bolonii 14 stycznia.

Stąd też wynika założenie dotyczące komercyjnego zastosowania E- Cata – ma on na razie być stosowany w jednostkach przemysłowych – gdzie są dogodne warunki jego kontroli i wykwalifikowany personel do obsługi. Wersja „domowa”, a więc całkowicie bezpieczna i praktycznie bezobsługowa – zdaniem Rossiego – powinna być dopracowana w ciągu najbliższych 10 lat.

Jednym z pytań było też pytanie o to czy Rossi się ne obawia, że ktoś będzie go nakłaniał do wstrzymania budowy jego katalizatora, proponując mu np. krociowe wynagrodzenie za wstrzymanie prac (tak już było w przypadku demonstrowanych silników magnetycznych – przypis SDN). Rossi odpowiada, że tak naprawdę to musiałby się znaleźć w takiej sytuacji, by szczerze odpowiedzieć na to pytanie, ale oświadcza, że E-Cat jest wynalazkiem jego życia i jest dla niego bezcenny.

Rossi omawia też problemy wynikające z odwlekającą się procedurą patentową. Wyjaśnia też trudność w ujawnieniu wszystkich szczegółów stosowanej przez niego technologii do momentu uzyskania patentu. Jego uzyskanie nie jest też oczywiste, doświadczył już komplikacji i złej woli w prowadzeniu patentowej procedury. Zapytany, czy może bez patentu wypuścić urządzenie na rynek i być pewnym jego bezpieczeństwa odpowiada, że jego grecki klient (NEWCO) otrzymał już taką zgodę w Grecji.
Drugim krajem (a właściwie pierwszym), gdzie jego E-Cat jest już na etapie produkcyjnym są USA. Jest tam funkcjonująca fabryka, która m.in. szykuje elektrownie o mocy 1mW (100 połączonych podzespołów 10kW), która ma być w październiku 2011 przewieziona i odpalona w Grecji.
Rossi nie może ujawnić sponsorów projektu. Jak mówi, nie chodzi im o sławę, lecz o bezpieczne ulokowanie ich kapitałów. Niemniej uruchomienie produkcji w Grecji ma być początkiem produkcji E-Cata na rynek europejski.

Całość wywiadu na stronie PESN po angielsku
Całość wywiadu po włosku

PIERWSZY POST z 21 stycznia
Kiedy w 1989 roku Fleischmann i Pons zademonstrowali pierwszy raz skutecznie przeprowadzoną tzw. „zimną fuzję nuklearną”, na całym świecie podniósł się rwetes. Z jednej strony wzbudziło to entuzjazm wszystkich, którzy czekają na przełamanie embargo na alternatywną energię, a z drugiej strony wzbudziło to ujadanie spuszczonych z łańcucha twardogłowych tzw. naukowców, których finanse tak bardzo zależą od polityki. Ci drudzy wygrali – niemożność powtórzenia eksperymentu została uznana jako dowód na naukową mistyfikację i ogłoszono, że coś takiego jak „zimna fuzja” nie istnieje.

Ostracyzm tzw naukowców był tak duży, że przez minionych 18 lat ci, którzy pracowali nad dopracowaniem „zimnej fuzji”, musieli robić to nieomalże w ukryciu. Ich badania, częściowe postępy i osiągnięcia nie mogły być raportowane w czołowych naukowych wydawnictwach, zaś co jakiś czas jakiś utytułowany twardogłów wygłaszał wciąż to samo credo, że „zimna fuzja” jest fikcją.

I oto w pierwszych dniach stycznia 2011 Andrea Rossi i Sergio Focardi ogłosili ukończenie prac nad urządzeniem, które de facto jest urządzeniem zimnofuzyjnym, choć – ze względu na wspomniany ostracyzm i morze kłamstw na temat tego procesu – nazwano z akademicką poprawnością „Low Energy Nuclear Reaction” czyli LENR.

14 stycznia 2011 na Uniwersytecie w Bolonii zademonstrowano działające urządzenie, które przy użyciu 400 W wyprodukowało 12 kW energii. Pokaz został wykonany w obecności szerokiej rzeszy naukowców i uznany za udany. Wiadomo, że uzyskana energia pochodzi z reakcji wodoru w obecności niklowego katalizatora, ale jej źródło nie jest chemiczne (nie pochodzi ze zużycia ani wodoru ani niklu), wiadomo też, że nie towarzyszy jej promieniowanie radioaktywne. Urządzenie jest opatentowane i zdaniem jego autorów za 2 miesiące będzie mogło pojawić się na rynku w formie przemysłowego urządzenia. Oczywiście trwają prace nad zwiększeniem parametrów urządzenia.

Cóż, trzymajmy kciuki, żeby nikt ich nie zatrzymał w ich planach.

Za: PESN (Pure Energy System News)
Naukowe strony relacjonujące to osiągnięcie:
LENR-CANR, ich strona z newsami
New Energy Times
Infinite Energy Magazine

przez Bow1 » 25 kwi 2011, 18:45

Witam wszystkich serdecznie
Mam gospodarstwo rybackie na kilkudziesięciu jeziorach. Najpoważniejszym problemem dla mnie i jezior są kormorany. Np na j. Dadaj w okresie letnim (po gniazdowaniu) jest ich około 7 tyś szt. Każdy zarobaczony kormoran zjada od 0,5 do 0,6 kg ryb dziennie, a to oznacza, ze razem zjadają 3 500 kg ryb codziennie.
Wiem jednak, że ten wątek dotyczy energii, wolnej energii czy nowych sposobów na jej pozyskiwanie i o tym chcę napisać, a właściwie poddać pod Waszą ocenę moją teorię.
Otóż zauważyłem, że kiedy mam zgodę na odstrzał kilkudziesięciu kormoranów i odstrzelę jednego np w okolicach Wilim to kormorany z całego Dadaja odlatują daleko.
Ktoś z Was powie – no tak przecież to proste, one słyszą hałas wystrzału i spieprzają.
To nie jest takie proste, te cholerne ptaszyska zachowują się tak jakby miały telefony komórkowe. Ponieważ gdy tylko je płoszę strzałami dubeltówki to odlatują na kilkaset metrów i mają mnie gdzieś, a na pozostałych częściach jeziora nawet nie zawracają sobie tym głowy. Kiedy jednak zastrzelę jednego to na całym jeziorze, a jest to wiele kilometrów wszystkie kormorany znikają. Moi pracownicy twierdzą, że te ptaki mają telefony na 100%
Najdziwniejsze jest jednak to, że nie zawsze tak było. Na Dadaju nauczyły się tego dokładnie 3 lata temu jednego sierpniowego dnia.
Proszę o odrobinę cierpliwości już zbliżam się do energii.
Hodowcy owiec w Walii nie potrzebowali zamykanych bram ponieważ odkryto, że owce nie potrafią chodzić po obracających się rolkach, a ludzie potrafią i samochody też. Było super ale tylko do pewnego dnia kiedy to na jednej z ferm sprytna owieczka przeturlała się po rolkowej macie i uciekła z pastwiska. Tego dnia wszystkie owce w całej Walii uciekały z ogrodzonych pastwisk turlając się po rolkach Jaki wniosek? Mają cholerne telefony komórkowe
Wystrzelony elektron w kierunku przesłony w której jest jedna szczelina po prostu przelatuje przez nią. Zachowuje się jak pocisk ponieważ tego po nim się spodziewamy. Kiedy wystrzelimy go w kierunku przesłony w której jest dwie szczeliny to pokonuje je jak fala, a nie pocisk kiedy jednak zaczniemy go obserwować to znów zaczyna lecieć jak pocisk, a nie fala.
Myślę, że elektrony „uczą się zachować”. Energia też się uczy zachowywać.
Jeżeli bardzo wielu wynalazców zacznie pracować np nad zimną fuzją to w końcu się uda. Włosi przecież nawet nie potrafią dokładnie wyjaśnić jak to działa i dlaczego działa. Myślę, że został przekroczony jakiś punkt krytyczny i zimna fuzja zaczęła działać. Niebawem okaże się, że zimna fuzja jest tak prosta iż każdy z nas może ją przeprowadzić w garażu.
Nie wiem czy mnie rozumiecie, ale tak działa ten program.
Jak tysiące ludzi będzie wierzyć w istnienie energii punktu zerowego i budować będą urządzenia służące do jej pozyskiwania to ta energia się pojawi i każdy z nas będzie ją pozyskiwał za pomocą np koła rowerowego i deski do prasowania.
Mam nadzieję, że przynajmniej część z Was zrozumie o co mi chodzi, a jeżeli pomyślicie, że to kompletnie chory pomysł to … to trudno.
Pozdrawiam

przez xpio » 25 kwi 2011, 19:35

Bow1 napisał(a):….

Mam nadzieję, że przynajmniej część z Was zrozumie o co mi chodzi, a jeżeli pomyślicie, że to kompletnie chory pomysł to … to trudno.
Pozdrawiam

Wyłożyłeś to w sposób prosty i zrozumiały, bynajmniej dla mnie więc …

Zjawisko które opisujesz znam i wiem że nauka ma z nim spory problem, podobnie jak z lotem trzmiela.
Ale mimo tego twój post uświadomił mi pewien aspekt którego jak dotąd nie dostrzegałem
Wydaje mi się że coś takiego już działa, ale ONI jak na razie skutecznie z tym walczą.
Rozumiem że ty zakładasz że wszyscy ludzie nagle posiądą wiedzę wyłamującej się jednostki, jednak ludzie różnią się między sobą bardziej niż np. kormorany często pragną odseparować się od swych bliźnich … , więc może to jest powód że ten mechanizm szwankuje, kto wie może da się to uruchomić na mniejszą skalę
Druga sprawa to że wszyscy będą wiedzieli jak zbudować tytułowe urządzonko wcale nie znaczy że będziemy mogli z niego korzystać.
Bo ONI mogą najzwyczajniej w świecie zakazać ich budowania / użytkowania , więc może na początek wytwórzmy „ciśnieni” aby któraś z owieczek (kormoranów ) „wymyśliła” jak obalić system.

przez Bow1 » 25 kwi 2011, 20:04

Jeszcze kilka dni temu śmiałbym się z tego „ONI”, ale nie dzisiaj.
Na forum kod czasu (celowo z małych literek) jakiś andreas50 pisał o tym, że usiłuje zbudować jeden z generatorów taniej energii.
Jeden gość był strasznie denerwujący ponieważ za wszelką cenę chciał odwieść andreasa50 od tego pomysłu. Pisał „zasady fizyki, nieemoożliiwee” – darł się. Wkurzył mnie strasznie więc napisałem od siebie coś co moim zdaniem mogło zachęcić andreasa50 do dalszych badań.
Napisałem o pewnym prostym układzie, który został zbudowany przez mojego brata, o Łagiewce itp. Nie lubię pisać, ale wtedy poświeciłem chyba ze dwa kwadranse na ten post. Myślę, że by spełnił swoje zadanie i zachęcił zdolnego, młodego człowieka do dalszych prac.
Bylem w szoku, ale mój post zniknął po 2 min. Kiedy już krótszą wersję napisałem i wstawiłem to zniknęła po 1 min. Cholera myślę, będę wstawiał aż się uda i wtedy nie mogłem już wejść na pieprzoną stronę „kod czasu”
Nie wiem jeszcze czy te forum jest czyste, ale wiem, że forum „elektroda” jest bee i „kod czasu” jest bee.

przez xpio » 25 kwi 2011, 21:15

Bow1 napisał(a):Jeszcze kilka dni temu śmiałbym się z tego „ONI”, ale nie dzisiaj.

Pozdrawiam

No tak niby oczywiste, w związku z freeenergy bardzo bardzo bogaci i wpływowi ludzie mają bardzo bardzo dużo do stracenia, w dodatku wszyscy (nawet ci śmiejący się z NWO itp.) wiemy na jakich zasadach funkcjonuje ten świat, ale wyciągnięcie oczywistych wniosków przychodzi z trudem, czasami trzeba osobiście doświadczyć.

Tutaj masz ciekawy wywiad z panem Zagórskim, który miał bezpośredni kontakt z niektórymi wynalazcami-konstruktorami.
ONI nie są wątkiem przewodnim, ale …
http://www.radiobc.org/Audycje/sr_program_2011_04_21_20_00_22.mp3

przez bronson » 28 kwi 2011, 11:23

Bow1 napisał(a):Witam wszystkich serdecznie
Mam gospodarstwo rybackie na kilkudziesięciu jeziorach. Najpoważniejszym problemem dla mnie i jezior są kormorany. Np na j. Dadaj w okresie letnim (po gniazdowaniu) jest ich około 7 tyś szt. Każdy zarobaczony kormoran zjada od 0,5 do 0,6 kg ryb dziennie, a to oznacza, ze razem zjadają 3 500 kg ryb codziennie.
Wiem jednak, że ten wątek dotyczy energii, wolnej energii czy nowych sposobów na jej pozyskiwanie i o tym chcę napisać, a właściwie poddać pod Waszą ocenę moją teorię.
Otóż zauważyłem, że kiedy mam zgodę na odstrzał kilkudziesięciu kormoranów i odstrzelę jednego np w okolicach Wilim to kormorany z całego Dadaja odlatują daleko.
Ktoś z Was powie – no tak przecież to proste, one słyszą hałas wystrzału i spieprzają.
To nie jest takie proste, te cholerne ptaszyska zachowują się tak jakby miały telefony komórkowe. Ponieważ gdy tylko je płoszę strzałami dubeltówki to odlatują na kilkaset metrów i mają mnie gdzieś, a na pozostałych częściach jeziora nawet nie zawracają sobie tym głowy. Kiedy jednak zastrzelę jednego to na całym jeziorze, a jest to wiele kilometrów wszystkie kormorany znikają. Moi pracownicy twierdzą, że te ptaki mają telefony na 100%
Najdziwniejsze jest jednak to, że nie zawsze tak było. Na Dadaju nauczyły się tego dokładnie 3 lata temu jednego sierpniowego dnia.
Proszę o odrobinę cierpliwości już zbliżam się do energii.
Hodowcy owiec w Walii nie potrzebowali zamykanych bram ponieważ odkryto, że owce nie potrafią chodzić po obracających się rolkach, a ludzie potrafią i samochody też. Było super ale tylko do pewnego dnia kiedy to na jednej z ferm sprytna owieczka przeturlała się po rolkowej macie i uciekła z pastwiska. Tego dnia wszystkie owce w całej Walii uciekały z ogrodzonych pastwisk turlając się po rolkach Jaki wniosek? Mają cholerne telefony komórkowe

Witam rozmówców.
Jakiś czas temu też nachodziły mnie podobne przemyślenia na podobny temat, dotyczyły jednak zachowania ławicy ryb lub stada ptaków. Nieraz pewnie widzieliśmy jak ławica ryb unikając ataku drapieżnika zachowuje się jak jeden organizm.

Zastanawia mnie co to za mechanizm nimi kieruje że tak działają nie będąc fizycznie połączone?
Gdyby udało się znaleźć, ustalić, mechanizm,motywację takiego postępowania, działania i zaimplementować to ludziom.

przez DTC » 28 kwi 2011, 18:30

Zastanawia mnie co to za mechanizm nimi kieruje że tak działają nie będąc fizycznie połączone ?Gdyby udało się znaleźć, ustalić, mechanizm, motywację takiego postępowania, działania i zaimplementować to ludziom

Widać zwierzaki mają „współdzieloną” świadomość (choć może bardziej pasowałoby pojęcie egregora), którą wykorzystują dla własnych (jakie by one nie były) korzyści. Być może w przypadku owiec w jednym stadzie, ich więź jest na tyle duża, i na tyle utożsamiają się ze stadem, że zmiana świadomości u jednej pociąga za sobą zmiany u innych.

Chociaż ktoś może powiedzieć: a zobaczyła jedna owca co robi druga i zmałpowała…. i to też jest jakieś wytłumaczenie

przez Małowiedzący » 29 kwi 2011, 12:16

bronson napisał(a):Jakiś czas temu też nachodziły mnie podobne przemyślenia na podobny temat, dotyczyły jednak zachowania ławicy ryb lub stada ptaków. Nieraz pewnie widzieliśmy jak ławica ryb unikając ataku drapieżnika zachowuje się jak jeden organizm.

Ten mechanizm działa i u człowieka-pod wpływem paniki. Większość zachowuje się jak stado, biegnąc w jednym kierunku. Nie wiele jest jednostek które potrafią zachować rozsądek w sytuacji zagrożenia życia. I nie wielu potrafi znaleźć inne rozwiązanie niż ogół. Kto ma umiejętność odnajdywania nowych szlaków, chadzania swoimi ścieżkami w trudnej sytuacji sobie poradzi

Mi się wydaję, że gdyby jedna sardynka odłączyła się od ławicy miałaby większe szanse na przeżycie niż będąc w ławicy. Kto by zwrócił na jedną sardynkę uwagę?

przez Al Mudrasim » 09 maja 2011, 22:23

Czytałem , że za to zachowanie odpowiedzialne jest pole morfogenetyczne, czyli poszczególne pola świadomości. Bow1, z tym twierdzeniem,że energię należy „nauczyć” możesz mieć sporo racji. Jest to warte głębszego zbadania . Trzeba teraz wymyślić sposób , jak to zrobić .

Za odwagę trzeba płacić, strach jest za darmo.

przez metzengerstein » 11 maja 2011, 09:05

Hej, nie wiedziałem, gdzie to wrzucić, wklejam więc tu- wiadomość z naszego lokalnego (trójmiejskiego) portalu

Moda na elektryczne samochody dotarła do Trójmiasta. Na razie na taki eksperyment odważyła się firma Energa, która w dziewięciu nowych fiatach panda zainstalowała napęd elektryczny. Efekt? Tańsza eksploatacja służbowych aut, cichsza i ekologiczna jazda, a także możliwość „ładowania” samochodów w tym samym gniazdku, co służbowe komórki.

Gdy cena paliwa przekroczyła psychologiczną barierę 5 zł za litr, wielu kierowców zapewne poważnie zastanowiło się nad porzuceniem samochodu na rzecz komunikacji miejskiej albo przynajmniej ekologicznego i taniego roweru. Zamiast rezygnować z przyjemności jazdy (przerywanej staniem w korkach), można pomyśleć nad przerobieniem swojego auta na… elektryczne.

Na taki krok zdecydowała się jak na razie firma Energa, która po zakupie dziewięciu służbowych samochodów marki fiat panda wymieniła im napęd ze spalinowego na elektryczny. Według szacunków ta inwestycja ma się zwrócić już po siedmiu latach, bo koszt przejechania 150 km to niecałe 5 zł.

W miejsce silnika spalinowego zamontowaliśmy silnik prądu zmiennego wraz z baterią akumulatorów 32 ogniwa, sterownikiem, ładowarką i system zarządzania bateriami. Silnik w całości jest konstrukcji polskiej, jednak niektóre z podzespołów były wykonane poza granicami kraju – mówi dr Andrzej Łebkowski z Akademii Morskiej w Gdyni i firmy Green Convert, konstruktor silników elektrycznych.- Każde z ogniw kontrolowane jest przez mikroprocesor, te są połączone w sieci, co umożliwia stały monitoring parametrów i eksponowanie ich na desce rozdzielczej.

A ta rzeczywiście wygląda nieco inaczej. Zamiast obrotomierza, ikonek z temperaturą oleju i wielu innych w centralnym miejscu znajduje się prędkościomierz, a tuż obok – stan naładowania baterii. – Dzięki nisko umieszczonemu środkowi ciężkości ma bardzo dobre własności trakcyjne. I nie odczuwa się tak dużych prędkości nawet w takich autach, jak fiat panda – dodaje konstruktor.

Jak się jeździ takim samochodem? Zdecydowanie ciszej. Dobra informacja dla wszystkich tych, którzy mają problemy ze zmianą biegów – w takim aucie można ruszyć nawet z „trójki”, a silnik i tak nam nie zgaśnie. Co ważniejsze, w ogóle nie emituje substancji szkodliwych, a do tego można go ładować, podłączając do domowego gniazdka elektrycznego 220 V.

Taki samochód ma jednak pewne minusy. Pierwszy to przede wszystkim cena. Same baterie do napędu elektrycznego to koszt ok. 30 tys. zł. Drugi, to wciąż mała ilość stacji zasilających. – Docelowo punktów ładowania takich samochodów ma powstać w całej Polsce ok. 330. Dziś jest ich ok. 60 – mówi Łebkowski.

Dlaczego Energa zdecydowała się na przerobienie służbowych samochodów? – Ekologiczne i ekonomiczne auta, choć na razie traktowane w Polsce jako ciekawostka, już wkrótce będą cieszyły się zainteresowaniem wielu odbiorców. Dla naszej firmy, odpowiedzialnej za infrastrukturę energetyczną, oznacza to konieczność przygotowania się na nowe wyzwania, związane choćby z przyłączaniem do sieci stacji ładowania aut, które w przyszłości mogą też stać się… dostawcami niezużytej przez nie energii – mówi Rafał Czyżewski, wiceprezes Energi-Operator. – Już dziś we współpracy z krajowymi i międzynarodowymi ośrodkami naukowo-badawczymi poszukujemy najlepszych rozwiązań technicznych, aby sprawnie odpowiedzieć na przyszłe potrzeby klientów.

Na razie po Trójmieście będą jeździć dwa samochody elektryczne z logo Energi, reszta trafi do pozostałych oddziałów firmy. W przyszłym roku niewykluczone, że dokupionych zostanie jeszcze sto takich aut.

http://moto.trojmiasto.pl/news.php?id_news=47865

przez bronson » 19 wrz 2011, 18:18

jak to nie będzie oszustwo (opatentowano to już międzynarodowym patentem) to będzie coś wielkiego… zobaczcie sami http://www.zimna-fuzja.pl/ Pozdrawiam Wszystkich

przez tigeroo9 » 23 wrz 2011, 16:09

Prąd z wody

Opublikowano: 22.09.2011 | Kategorie: Ekologia, Nauka, Wiadomości ze świata

Na Pennsylvania State University powstało ogniwo paliwowe produkujące wodór z materii organicznej. Nie wymaga ono użycia zewnętrznego zasilania i nie emituje do atmosfery związków węgla.

„Ten system może produkować wodór w każdym miejscu, w którym woda morska występuje w pobliżu ścieków. Nie jest do tego potrzebna sieć elektryczna, a całość jest neutralna pod względem emisji węgla. To niewyczerpane źródło energii” – mówi profesor Bruce E. Logan.

W nowym ogniwie zachodzi elektroliza, w której biorą udział mikroorganizmy produkujące wodór z materii organicznej. Już wcześniej przeprowadzano tego typu elektrolizę, jednak za każdym razem ogniwo paliwowe wymagało zewnętrznego zasilania. Teraz Logan i jego współpracownik, doktor Younggy Kim, wykorzystali różnicę w zasoleniu wody morskiej i słodkiej do uzyskania dodatkowej energii potrzebnej w całym procesie.

Wyniki ich badań, opublikowanych w Proceedings of the National Academy of Sciences pokazują, że „czysty wodór może być efektywnie produkowany z niewyczerpanych zasobów wody morskiej i wody słodkiej z dodatkiem biodegradowalnej materii organicznej”.

Efektywność ogniw wynosi 58-64 procent, co pozwala na uzyskanie 0,8 do 1,6 metra sześciennego wodoru z każdego metra sześciennego wprowadzonego płynu. Naukowcy szacują, że do przepompowywania wody w systemie zużywane jest tylko 1% produkowanej przezeń energii.

Kluczem do sukcesu było wykorzystanie odwróconej elektrodializy (OED), która pozwala na pozyskanie energii z różnicy potencjałów pomiędzy wodą słodką a słoną. Już wcześniej proponowano pozyskiwanie energii z licznych membran OED, jednak okazały się one niepraktyczne. Membrany OED do hydrolizy wody potrzebują napięcia 1,8 wolta, co wymagałoby użycia aż 25 par membran. Logan wpadł na pomysł wykorzystania w jednym systemie membran oraz bakterii wytwarzających prąd z materii organicznej, co pozwoliło na zmniejszenie liczy par membran do zaledwie pięciu.

W roli katalizatora została użyta platyna, jednak badania już wykazały, że możliwe jest też wykorzystanie siarczku molibdenu. Wówczas jednak wydajność systemu spada do 51%.

Prace Logana były finansowane przez KAUST.

Opracowanie: Mariusz Błoński
Na podstawie: Pennsylvania State University
Źródło: Kopalnia Wiedzy
http://wolnemedia.net/ekologia/prad-z-wody/

Wiedzę możemy zdobywać od innych, ale mądrości musimy nauczyć się sami.

przez Claude mOnet » 06 lis 2011, 15:53

W Polsce temat Free Energy praktycznie nie istnieje. Są 2 osoby, które chyba najgłębiej badały ten temat od strony praktyki:
1. Martin McKey
2. osoba prowadząca Nowe Energie

Ale chyba zarzuciły temat Free Energy, bo żeby wyjść z tym do ludzi trzeba mieć potężne pieniądze (setki tys. $). Podejrzewam, że też nie masz takiej kasy, więc wszystko będzie w formie zabawy. Ale trzymam kciuki…

Ps. Na E-Cat Andrea Rossi wydał kilka mln $ i poświęcił kilkanaście lat pracy wraz z zespołem naukowców…

przez Fanalityk » 06 lis 2011, 18:26

chetnie bym sie przylaczyl, niestety 2,5k km od Pl mieszkam

Stare ale jakze pouczajacy wyklad o Free Energy

Nikola Tesla unlimited free energy forever THEY dont want you to know about

http://www.youtube.com/watch?v=XMhAIdqH0Cs&feature=player_embedded

przez Indi » 26 lis 2011, 18:22

ok, w sprawie free energy w wersji: zrób to sam, banał i prostota 😉
Oto co zgromadziłam:

Wiatraczek, który chcę zbudować na wiosnę:

DARMOWA ENERGIA – wiatrak zbudowany własnoręcznie

http://www.youtube.com/watch?v=99ajAGYgMNY&feature=player_embedded

Re: Nowoczesne technologie (free energia) – przegląd encyklopedy

przez Indi » 26 lis 2011, 18:22

ok, w sprawie free energy w wersji: zrób to sam, banał i prostota 😉
Oto co zgromadziłam:

Wiatraczek, który chcę zbudować na wiosnę:

panele słoneczne z puszek aluminiowych – też odpalamy 2 sztuki od razu, wiosna 2012:
Wersja 1

FREE ENERGY: Solar heat panel – of cans (panele słoneczne z aluminiowych puszek!) Nr_1

http://www.youtube.com/watch?v=BtGVzzBMnxg&feature=player_embedded

FREE ENERGY: Solar heat panel – of cans (panele słoneczne z aluminiowych puszek!) Nr_2

http://www.youtube.com/watch?v=y1v5VnZGk1A&feature=player_embedded

FREE ENERGY: Solar heat panel – of cans (panele słoneczne z aluminiowych puszek!) Nr_3

http://www.youtube.com/watch?v=XG0hvBncTdA&feature=player_embedded

FREE ENERGY: Water Parabola Solar Cooker (soczewka z wody – darmowe gotowanie)

http://www.youtube.com/watch?v=i3u8meaAV7A&feature=player_embedded

Wolna Energia – nowa technologia jest blisko: Randy Powell feat. Marko Rodin

http://www.youtube.com/watch?v=PYxf8Syieas&feature=player_embedded

Vortex Based Mathematics – Marko Rodin 1/19 (napisy PL)

http://www.youtube.com/watch?v=0KEnN9u81bQ&feature=player_embedded

Wolna Energia – nowa technologia jest blisko: Randy Powell feat. Marko Rodin

http://www.youtube.com/watch?v=PYxf8Syieas&feature=player_embedded

przez Lucyfer » 28 lis 2011, 16:56

camel napisał(a):gdyby spotkali się Rodin, Haramein, Winter i Jan Kolano w jednym miejscu powstał by Nowy Porządek Wszechświata

Mówisz i masz Nassim i Rodin

Okrąg, złota spirala i punkt emanacji

http://www.youtube.com/watch?v=1i5AGHogxAs&feature=player_embedded

Energia w 25przez etznab » 28 lis 2011, 19:31

Świetny temat, Apropos zimnej fuzji:

Zimna Fuzja – 5 zmieniających świat zalet (napisy PL)

http://www.youtube.com/watch?v=mQ671XKrfEw&feature=player_embedded

http://www.youtube.com/watch?v=mQ671XKrfEw&list=FLaqw7Jq7YAAcV83jkmXSHGw&index=5&feature=plpp_video

Dziękuję za świadomość wszystkich ludzi oraz miłość i radość wynikającą z wolności umysłu pozwalającej być TERAZ i TU !!!

Odwiedź:
http://www.ffk.org.pl
http://www.youtube.com/user/WszystkoJestWporzadQ
http://vimeo.com/user4926347/videos
http://www.veoh.com/myprofile/videos
http://www.dailymotion.com/FFK_TV

przez Indi » 28 lis 2011, 22:37

ok, dla mnie ten film to jest totalna ANTYREKLAMA zimnej fuzji.
1. zjawisko opiera się na wodzie = jak kontrolujemy zasoby wody, kontrolujemy produkcję energii
2. opiera się na wydobywalnych metalach = jak kontrolujemy kopalnie, to mamy w ręku cały świat
3. obejście dla kopalni? wydobycie na księżycu itp = zakładamy kopalnie na księżycu, kontrolujemy was znowu
4. urządzenie do produkcji w warunkach domowych… koszt zaledwie kilkuset dolarów!!!! wow, jutro je kupię 😉

Ja sobie sama nie wydobędę niklu, ani tym bardziej platyny…… więc dla mnie to taka darmowa energia, jak paliwo pozyskiwane ze złóż ropy naftowej.
Kogo stać na zakup tego cuda za kilkaset dolarów? Jednostki = jednostki mają na to monopol.

poza tym te wszystkie teksty marketingowe: nowa technologia, nowy ogień, nowa ekonomia… NWO

Uważam, że to ściema dla publiki – jest ciśnienie, aby wprowadzać tańszą energię, aby być bardziej eko itp – więc powstaje pytanie: jak elita może zarobić na tym trendzie? wprowadzając zimną fuzję.

DARMOWA ENERGIA – jak sama nazwa wskazuje, powinna być DARMOWA dla każdego. A więc każdy z nas powinien ją samodzielnie dla siebie samego wytwarzać, lub otrzymywać od państwa za darmo.

A najbardziej podoba mi się reakcja mojej podświadomości na tytuł rozdziału 5 tego filmu – zamiast Global Power Shift, przeczytałam Global Power Shit
Zresztą początkowy tekst tej części filmu mówi wszystko:
„Kiedy paliwem energii zostanie wodór, dostęp do wody oznacza dostęp do paliwa”
Zero komentarza, poza jednym: a co z tymi, którzy nie mają dostępu do wody? Pytanie dodatkowe: ilu z nas ma dostęp do SWOJEJ WŁASNEJ WODY?

Możecie po mnie pojechać, ale tak to czuję.

przez BadTeddyBear » 29 lis 2011, 15:47

Indi napisał(a):DARMOWA ENERGIA – jak sama nazwa wskazuje, powinna być DARMOWA dla każdego. A więc każdy z nas powinien ją samodzielnie dla siebie samego wytwarzać, lub otrzymywać od państwa za darmo.

No Indi tutaj „walnęłaś” w samo sedno.
Free energy jak sama nazwa wskazuje byłaby free, gdyby nie „jej koszty”. Bo jeśli mam kupić generator „free energy” za np. 100 tys. $ to czy ma to sens?? A jeśli nie mam 100 tys $ to co, wziąć pożyczkę z banku na 20% odsetek, żeby kupić free enegy generator? I dalej co miesiąc płacić? Ciut innej instytucji, ale kieszeń ta sama. To gdzie to free?

Ok, ok rozumiem, że trzeba coś zbudować i to pochłonie jakieś koszty.
Do póki istnieje taka durnota jak patent, to niestety nic nie jest free. Gdzieś czytałem, że w tej chwili „oni” trzymają w zamknięciu około 4 tys. patentów na free energy. Opatentowanie czegoś blokuje jego rozwój, nie opatentowanie spowoduje, że ktoś inny to opatentuje i blokuje rozwój. Nawet wynalazcy, bo za kontynuowanie rozwoju swojego pomysłu może mu grozić pójście w dyby i do lochu.
Jeśli projekty nie byłyby zablokowane, opatentowane, i mając do wyboru parę tysięcy różnych rozwiązań na wolną energię to można poczuć się jak w jakimś supermarkecie i wybrać rozwiązania nie pochłaniające dużych kosztów przy budowie a dających darmową energię w jakiejś postaci. Wtedy można użyć określenia darmowa energia.

Silniki magnetyczne, generatory hho, czy inne urządzenia. Tesla poświęcił życie na to, aby dać ludziom wolną energię. Jak skończył każdy wie. Nie wiele się o nim uczy, natomiast „geniusz” Einstein dzięki E=mc2 załatwił sobie miejsce w historii, a przy okazji „rozwiązał” na długie lata problem latania do innych układów słonecznych o galaktykach można zapomnieć
Przynajmniej w obliczeniach korzystając z jego słynnego wzoru. Gdyby nie odpowiednie „wpływy” jego wzór wylądowałby na śmietniku. O ile pamiętam to chodziło o błąd +/- 300x
Już widzę te inne rasy we wszechświecie „śmigające” po galaktykach z prędkością ograniczoną tym wzorem.

Wygląda na to, że free energy, to nie energia z urządzenia działającego na zasadzie perpetum mobile. Free jest dotąd, aż nie nałożą na nią akcyzy, vatu, podatków, nie wspominając o kosztach patentu, marży korporacji, podatku od ich marzy, vatu itd. itp.
Oby nie doszło do czasów, że trzymając szklankę z wodą, będziemy wybierać, napić się, czy wlać do generatora „free energy” który ogrzeje i zasili w energię dom

Tak na koniec pytanie, może ktoś wie, czy Linux jest opatentowany?
System ten działa na zasadzie licencji open source, co każdy wie. Tylko, czy jest to jakoś opatentowane?

Dlaczego pytam? Bo…
Czy jest możliwe opatentować coś tak aby projekt, instrukcje, opisy (np. generatora free energy) działały na zasadzie open source? Coś jak linux? Zakładamy, że ktoś z nas jutro wyskakuje z wanny z okrzykiem eureka(!) i opracowuje plan takiego urządzenia. Ten ktoś nie chce, aby na jego pomyśle położyły łapy jakieś korporacje, chce, aby ten pomysł, projekt był rozwijany przez wszystkich chętnych ludzi na ziemi. Aby każdy kto chce, bez płacenia za prawo patentowe mógł go ulepszać zbudować i używać. Mam nadzieję moi drodzy, że zrozumieliście sens i intencje mojego pytania.

Moja recepta na zdrowe i spokojne życie? Rób dokładnie odwrotnie, niż to, co mówią lekarze i wszyscy specjaliści z każdej dziedziny, którzy mają poparcie w TV i kolorowych pismach

Ograniczaj zakupy do minimum. Kupując wspierasz i karmisz złodziejski system.

przez etznab » 29 lis 2011, 16:06

Dlatego…. (już gdzies to pisałem, ale zniknęło po restarcie forum) … chciałbym z Waszą pomocą i autora tematu, uruchomić coś co nazwać roboczo można „TWORZENIE DARMOWYCH TECHNOLOGII„.

Rzecz ma właśnie polegać na tym iż na bazie strony internetowej – gromadzimy pomysły (których już sporo jest), dalej wykonawców do ich realizacji (też by się kilku znalazło) oraz części do wykonania danego zadania.
Jak się okazuje można skorzystać przy tworzeniu tej technologii wymianę barterową oraz recykling.

Wymiana zarówno może dotyczyć dóbr koniecznych jak i poświęconego czasu czy umiejętności do projektu, gdzie potencjalnie każdy ‚udziałowiec’ ma szansę skorzystania – jak i każdy inny korzystający z wytworzonych gotowych rozwiązań.

Wobec czego można by sie skupić dla przykładu nad jednym typem urządzenia, ktore po skonstruowaniu da możliwośći skorzystania z niego do wytworzenia kolejnego – taki fraktalny zderzacz technologiczny .

Myślę, ze dzięki również pracy Janusza Zagórskiego i jego Forum Wynalazków Niekonwencjonalnych:

http://www.youtube.com/watch?v=JYe_Y69S3Q8

można pozyskać do projektu naprawdę wartościowych i pomysłowych ludzi, wykorzystać ich potencjał do wspólnego rozwoju, na który oni tak naprawdę czekają w gotowości, a my czekamy na ich wynalazki.

Także rzucam pomysł – jak zaczepi to realizacja!!!

Dziękuję za świadomość wszystkich ludzi oraz miłość i radość wynikającą z wolności umysłu pozwalającej być TERAZ i TU !!!

Odwiedź:
http://www.ffk.org.pl
http://www.youtube.com/user/WszystkoJestWporzadQ
http://vimeo.com/user4926347/videos
http://www.veoh.com/myprofile/videos
http://www.dailymotion.com/FFK_TV

przez camel » 30 lis 2011, 09:26

BadTeddyBear napisał(a):
Idea jest jak najbardziej super, ale ponowię pytanie, jak przekształcić to na coś a’la open source?

Oto jest właśnie pytanie ,
w ameryce prawo patentowe uznaje prawo własności intelektualnej wynalazcy który udowodni że był pierwszy (publikacje , prezentacje itp. ) w Europie niestety prawo przyznaje się temu kto pierwszy zgłosił wniosek patentowy (co sprowadza badania nad wszelkimi wynalazkami do głębokiego podziemia i tajemnicy). Ale myślę iż warto znaleźć jakiś sposób na udostępnienie ludziom wiedzy i możliwości tworzenia. Poniżej przytoczę pewien artykuł.

OPEN SOURCE CZY PATENT?

Krzysztof Chrzanowski

Na kilku ostatnich posiedzeniach Polskiej Izby Gospodarczej Zaawansowanych Technologii przedstawiciele administracji rządowej, nauki, firm high−tech oraz banków prezentowali różne wizje praktycznego wykorzystania zdobytej wiedzy naukowej. Z szerokiego przedstawionego spektrum za rozwiązania skrajne można uznać dwie wizje.

Pierwsza: zdobytą wiedzę oddajemy za darmo, zgodnie z tzw. filozofią dawania. Najlepszym przykładem tej metody wykorzystania wiedzy jest oprogramowanie open source. Obecnie możemy bezpłatnie pobrać z różnych witryn internetowych użyteczne programy komputerowe o funkcjonalności prawie identycznej jak ich drogie odpowiedniki komercyjne. Używam pakietu biurowego Open Office i jestem pełen podziwu dla społeczności twórców, którzy stworzyli bezpłatny pakiet o możliwościach zbliżonych do komercyjnego MS Office.

Druga wizja: zdobytą wiedzę należy patentować, aby w przyszłości zarabiać na patentach. Zgodnie z nią liczba patentów jest wyznacznikiem stopnia rozwoju technologicznego państwa i zapewni w przyszłości znaczne dochody finansowe państwom mającym dużo patentów. Wizja ta dobrze wpisuje się w tzw. filozofię własności intelektualnej.

Zastanówmy się teraz, jaka wizja wykorzystania wiedzy zostanie przyjęta przez świat przyszłości.

DAR ENTUZJASTÓW

Metoda open source jest nieco zbieżna z koncepcją tzw. czystej nauki, czyli takiej, na której się nie zarabia. Projekt „czystej nauki” głosi szlachetne idee, ale jednocześnie milcząco zakłada, że społeczeństwo powinno utrzymywać tzw. czystych naukowców. Założenie to jest całkowicie usprawiedliwione w przypadku nauk podstawowych, ale staje się egoistyczne w przypadku nauk technicznych. Już w starożytności wybitni naukowcy, jak np. Archimedes, zarabiali na wynikach prac naukowych, bogaciła się też lokalna społeczność, a wyniki prac naukowych stanowiły niekiedy pilnie strzeżoną tajemnicę państwową. W naszych czasach, w dobie wyścigu technologicznego pomiędzy poszczególnymi państwami czy blokami gospodarczymi oraz rosnącej presji społeczeństwa na zwiększenie efektywności gospodarczej prac naukowych, koncepcja „czystej nauki” ma coraz mniej zwolenników.

W przypadku filozofii open source mamy jednak do czynienia z inną sytuacją. Tutaj zaawansowane technologicznie produkty są tworzone przez społeczności entuzjastów. Oni nie stanowią obciążenia dla społeczeństwa, oni je obdarowują wynikami swojej pracy. Jednakże praca nad oprogramowaniem typu open source jest dla większości jego twórców zajęciem dodatkowym. Taka sytuacja rodzi szereg ograniczeń i programom tego typu często brakuje pewnego dopracowania, możliwego do uzyskania tylko przy zaangażowaniu większych zespołów ludzkich, dla których tworzenie programu stanowi główną pracę. Jak pokazuje otaczająca nasz rzeczywistość, metoda open source przyniosła znaczne zmiany na rynku informatycznym, ale nie stworzyła poważnego zagrożenia dla komercyjnych firm informatycznych.

W innych dziedzinach techniki, gdzie wytworem końcowym jest produkt materialny, a nie, jak w informatyce, produkt niematerialny (program komputerowy), projekt open source ma już znikome szanse powodzenia. W przypadku produktów niematerialnych mamy bowiem podświadomą tendencję do oczekiwania, że produkty te powinny być darmowe lub tanie, ponieważ pracy, która została włożona w ich powstanie, nie widać. Z kolei w przypadku produktów materialnych, takich jak maszyny, żywność, ten końcowy produkt widzimy i jest dla nas naturalne, że nie może być bezpłatny. W tej sytuacji prawdopodobieństwo, że świat przyszłości powszechnie zaakceptuje open source nie tylko w informatyce, ale również w innych dziedzinach życia, jest znikome. Koncepcja ta prawdopodobnie pozostanie ograniczona do zamkniętych środowisk entuzjastów oprogramowania, gier, astronomii, lotnictwa, motoryzacji etc., nie wywierając jednak znaczniejszego wpływu na dominujący styl działania społeczeństwa przyszłości w zakresie wykorzystania wiedzy.

SAMOBÓJCZY PATENT

Czy w takim razie prawie pewna porażka open source, czy też inaczej metody dawania, oznacza pewny sukces patentowania? Raczej nie. System patentowania przez kilkaset lat zapewniał ochronę praw twórców, a jednocześnie przynosił ewidentne korzyści całym społeczeństwom. Jednakże już obecnie w wielu dziedzinach techniki system patentowy zapewnia jedynie niewielką ochronę praw twórców oraz przynosi jedynie minimalne korzyści dla społeczeństwa. Za lat kilkanaście w wielu dziedzinach techniki zalety patentowania znikną najprawdopodobniej całkowicie.

Występuje kilka głównych przyczyn coraz większego ograniczenia przydatności metody patentowania. Pierwszą jest to, że świat przyśpieszył. Na początku XX wieku kilkuletnie oczekiwanie na patent nie miało większego znaczenia. Proces wdrażania produktu był znacznie dłuższy. Obecnie przez okres kilku lat, na bazie informacji ujawnionej w zgłoszeniu patentowym, obca firma może zbudować nowy produkt, zdobyć rynek, zarobić i zmodyfikować produkt tak, aby patent go już nie obejmował.

Druga przyczyna ograniczenia przydatności patentowania ma źródło w tym, że świat stał się globalną wioską. Dla zapewnienia ochrony produktu firmy operujące w skali globalnej powinny uzyskać patenty w wielu krajach świata, co znacznie podnosi koszty patentowania i ogranicza jego efektywność ekonomiczną.

Trzecią przyczynę widzę w tym, że środek ciężkości gospodarki światowej przesuwa się coraz bardziej na Daleki Wschód. System patentowy i pojęcie własności intelektualnej są generalnie wytworem cywilizacji zachodniej. System ten został w pełni zaakceptowany przez Japonię, w dużej mierze również przez Koreę Południową. Jednakże w zdecydowanej większości krajów azjatyckich, w tym w Chinach, proces patentowania jest postrzegany jako niesprawiedliwy, narzucany przez kraje zachodnie dążące do zapewnienia sobie dużych zysków bez realnej pracy. W tej sytuacji społeczeństwa tych państw w większości nie respektują patentów, czy też szerzej: pojęcia własności intelektualnej. Tak więc patent zwykle nie zapewnia praktycznie żadnej ochrony, a wręcz przeciwnie – stwarza poważne zagrożenie dla firmy, która rozpoczęła proces patentowania.

WYŚCIG INNOWACJI

Autor tego artykułu prezentuje powyższe wnioski dzięki własnym doświadczeniom z pracy w firmie high−tech, produkującej drogą aparaturę pomiarową, dla której region Dalekiego Wschodu jest bardzo ważny. Mogłaby ona wystąpić z wnioskami o kilkadziesiąt patentów związanych z tym sprzętem. Jednakże byłoby to praktycznie samobójstwem, ponieważ doprowadziłoby do powstania konkurencyjnej firmy chińskiej. Zapewnienie konkurencyjności przedsiębiorstwa względem większych i znanych firm zachodnich jest bardzo trudne, lecz wciąż możliwe, natomiast potencjalna konkurencja chińska mogłaby okazać się zabójcza. Obecny system patentowy nie zapewnia żadnej ochrony niewielkiej krajowej firmie high−tech, produkującej drogie niskoseryjne produkty high−tech, przeznaczone na rynki azjatyckie.

Duże globalne przedsiębiorstwa oferujące produkty przeznaczone na masowy rynek są zdecydowanie mniej wrażliwe na wady współczesnego systemu patentowania. Takie firmy są w stanie wymusić na całym świecie respektowanie swoich patentów przez najbliższe dziesięciolecia. Niemniej jednak znaczna cześć mniejszych firm sektora high−tech będzie musiała w najbliższej przyszłości wypracować model działania nieoparty na systemie patentowania, jeśli chcą efektywnie działać w skali globalnej.

Autor tego artykułu nie uważa, że zna jedyną prawidłową odpowiedź na pytanie, jak taki sposób działania w erze postpatentowej powinien wyglądać. Prawdopodobnie jednak przyszły model działania większości firm high−tech będzie w dużej mierze oparty na wymuszonej koncepcji dawania i zwiększonym tempie innowacji. To znaczy firmy high−tech będą zmuszone dzielić się przynajmniej częścią swojej wiedzy zarówno z potencjalnymi klientami, jak i z konkurentami. Dzielenie się wiedzą z potencjalnymi klientami jest korzystne, ponieważ zwiększa zaufanie klientów i prestiż firmy, ale jednocześnie ułatwia konkurentom wykorzystywanie rozwiązań technologicznych firmy. Aby zminimalizować efekt wykorzystania publikowanych rozwiązań technologicznych przez konkurentów, firmy high−tech będą musiały zwiększyć swoją innowacyjność, tak aby publikowane informacje już wkrótce stały się przestarzałe. Jeżeli zaprezentowana hipoteza o modelu działania przyszłych firm high−tech jest prawdziwa, oznacza to, że świat przyszłości jeszcze silniej przyśpieszy i będzie jeszcze bardziej innowacyjny niż świat obecny.

przez etznab » 30 lis 2011, 09:56

Dla mnie osobiście, rozwiązanie jest bardzo proste:

Żeby zerwać z właśnością intelektualną i tym samym z patentami oraz wytyczyć tym samym kierunek działania do tej tzw ‚czystej nauki‚ , która w myśl pozbycia się obciązenia jakim jest system monetarny – najkorzystnijeszą formą uwolnienia tych technologicznych majstersztyków poprzez dokładnie taki sam zabieg jak odbyło się to w kręgach artystycznych (muzyka, film, obrazy itp.) poprzez skorzystanie z Licencji Creative Commons.

Wobec powyższego należałoby się skupić na stworzeniu (lub zwrócić się do inicjatorów licencji CC) właśnie takiej Technologicznej licencji CC w oparciu o Otwarte Oprogramowanie

Zobaczcie te rozwiązania, bo pzrez programy manipulacyjne (niestety) utrzymujemy swój punkt widzenia w pozycji – Hjuston mamy problem – a przecież tu chodzi o to by widzieć zamiast nich gotowe rozwiązania i z nich korzystać.

P.S.
Poza tym w Polsce aQrat oczekiwanie na rejestrację w urzedzie patentowym to jakieś 2 lata oczekiwania (może w innych krajach jest krócej).
Dlatego publikowanie opracowań opartych na licencji TCC (Technologic Creative Commons)- daje tę możliwość, ze można do celów niekomercyjnych stosować z powodzeniem.

Dziękuję za świadomość wszystkich ludzi oraz miłość i radość wynikającą z wolności umysłu pozwalającej być TERAZ i TU !!!

przez BadTeddyBear » 30 lis 2011, 15:51

Kilka filmików na pobudzenie wyobraźni
Na elektrodzie po minucie zaraz pojawiłyby się komentarze, że to fake

Pierwszy demonstruje kilka prostych urządzeń, z których niektóre zostały wymyślone już wieki temu:
http://www.youtube.com/watch?v=287qd4uI … re=related

Na tym mała prezentacja przerobionego wentylatorka, niestety opisy po rosyjsku, a ja zakończyłem edukację tego języka w latach 80-tych ;] więc może ktoś miał lepszą pamięć i jeszcze coś pamięta
http://www.youtube.com/watch?v=7EjRVwmy … re=related

A na koniec, coś co mnie aktualnie interesuje (poza HHO). Gdyby tak przezwoić taki alternator, aby dawał trochę wyższe napięcie, najlepiej w okolicach 220V
http://www.youtube.com/watch?v=P5I2JCwlFDY

Wykorzystując alternator od jakiegoś „amerykańca” powiedzmy 200A (przy 14,4V) mamy niecałe 3kW mocy z niego.
Gdyby to nie był fake i dałoby się jakoś przystosować go np. przezwajając w celu podniesienia napięcia, byłaby to niezła alternatywa na zasilenie paru urządzeń domowych

Moja recepta na zdrowe i spokojne życie? Rób dokładnie odwrotnie, niż to, co mówią lekarze i wszyscy specjaliści z każdej dziedziny, którzy mają poparcie w TV i kolorowych pismach

Ograniczaj zakupy do minimum. Kupując wspierasz i karmisz złodziejski system.

przez Olgutek » 30 lis 2011, 20:46

BadTeddyBear napisał(a):Wykorzystując alternator od jakiegoś „amerykańca” powiedzmy 200A (przy 14,4V) mamy niecałe 3kW mocy z niego.
Gdyby to nie był fake i dałoby się jakoś przystosować go np. przezwajając w celu podniesienia napięcia, byłaby to niezła alternatywa na zasilenie paru urządzeń domowych

Kilka akumulatorów połączonych równolegle , które doładuje alternator połączony z wiatrakiem.
Przetwornica napięcia podłączona do tej baterii akumulatorów , która zamieni to na 230V.
Normalna sprawa , w razie braku wiatru jeszcze ” parę ” godzin mamy prąd.
Żadne fake , takie mini elektrownie działają.
Zakupu akumulatorów można dokonać na złomie i za przysłowiową flaszkę wymienić na zupełnie
przyzwoite w sklepie gdzie sprzedają akumulatory. Ludzie często wymieniają akumulatory , które
są zupełnie sprawne na nowe.(stare trzeba zdać , żeby było taniej)Wystarczy dogadać się ze sprzedawcą.
Przed zakupem starego akumulatora należy zmierzyć gęstość elektrolitu (aerometr) i napięcie , żeby ocenić
w jakim jest stanie.

przez camel » 08 gru 2011, 11:11

Witam

wpadł mi w ręce pewien pdf z urządzeniem wolnej energii – w zwiazku z tym mam pytanie – kto się czuje na tyle silny w angielskim technicznym aby spróbować go przetłumaczyć ?
Urządzenie ciekawe działające na zasadzie wirującego pola elektromagnetycznego – dodam że z grupą znajomych już tworzymy jedno takie urządzenie – coś ala TPU Stevena Marka i cewki Tesli , ale wszelkie pomysły i wiedza dodatkowa miele jest widziana .

Zatem jeżeli jest ktoś chętny na tłumacznie to zapraszam na priv

przez adrian88888 » 04 sty 2012, 17:29

wklejam to tutaj…

John Gilleland, prezydent TerraPower LLC

http://www.youtube.com/watch?feature=pl … IfMmqKYC6w

Wierzymy, że udało nam się stworzyć nowy typ reaktora nuklearnego, który jest źródłem niekończącego się zaopatrzenia w tanią, wolną od dwutlenku węgla energię dla świata. Rozwiązuje ona także pewne socjalne i techniczne aspekty energii nuklearnej, dlatego chcemy wam więcej opowiedzieć o tym, w jaki sposób działa ta idea.
Energia w 26

Reaktory obecnej generacji wykorzystują jako paliwo wzbogacony uran. A nasz reaktor, wykorzystuje odpady jakie zostają po… procesie tego wzbogacania. W naszym reaktorze zużyty uran jest zamieniany na ekonomiczne paliwo, które jest rozszczepiane przez neutron, który rozpoczyna reakcję łańcuchową, produkującą użyteczną ilość energii.

Można sobie wyobrazić nasz reaktor jako cylinder o długości 60 cm. Mała ilość uranu jest użyta do wywołania fali. Po tym reaktor konsumuje własne paliwo, bez potrzeby jego uzupełniania lub usuwania tego co zostało zużyte przez cały czas istnienia reaktora.

http://nowaatlantyda.com/2012/01/04/ost … nsa-atomu/

———————————————————————————————————

Tańszy sposób na energię w rolnictwie – ze spalania wodoru

Zamiast ton węgla – butla z wodorem. Zamiast instalacji elektrycznej- silnik. Naukowcy opracowali rewolucyjny system. Dzięki wodorowi będzie można ogrzać całe gospodarstwo i zapewnić mu prąd.

Rozwiązanie jest ekologiczne i znacznie obniży nasze rachunki. Silnik Wankla to najważniejszy element całego systemu, a w środku wtryskiwacze, sterowniki i odpowiednie oprogramowanie. A
całość zasilana wodorem. Taki silnik wystarczy zamontować w pobliżu domu czy gospodarstwa.

Mgr inż. Paweł Magryta – Politechnika Lubelska:
– Musimy zaopatrzyć silnik w wodór, który jest produkowany dowolnym sposobem podczas elektrolizy. Takie elektrolizery też posiadamy. Jest to rozwiązanie korzystniejsze finansowo i ekologicznie, bo po spalaniu wodoru jedynym produktem jest para wodna. Dzięki wodorowi system podgrzeje wodę i zapewni prąd.

Testy i próby trwały prawie dwa lata. W efekcie naukowcom z Politechniki Lubelskiej udało się stworzyć jeden z pierwszych na świecie systemów wykorzystujących wodór do potrzeb domowych, a ma on wiele korzyści.

Mgr inż. Grzegorz Barański – Politechnika Lubelska:
– Po pierwsze uzyskamy energię elektryczną z wodoru, czyli nie będziemy musieli korzystać z energii zewnętrznej, a po drugie możemy odzyskać energię cieplną, którą pozyskamy od chłodzenia samego silnika, a dodatkowo możemy odebrać ciepło z układu chłodzenia spalin.

System może się sprawdzić między innymi w rolnictwie. Rolnicy z entuzjazmem oceniają pomysł lubelskich naukowców.

Kazimierz Baruk – rolnik:
– Na pewno – jeżeli to by było tańsze do ogrzewania, to myślę, że każdy rolnik by na to przeszedł!

Lubelscy naukowcy zapewniają, że system nie zawiedzie. Podobne rozwiązania funkcjonują z powodzeniem między innymi w Kanadzie. Teraz wszystko w rękach firm, które już zaczęły się interesować lubelskim projektem.

http://www.rolnictwo-agro.pl/1660,0,tans…..odoru.html
http://www.dziennikwschodni.pl/apps/pbcs…../493844480

znając życie, nasze realia Polskie i sprzedających prost… się polityków, słuch po tym zaniknie, jak ze zderzakiem Łągiewki i wielu innych, aż serce boli…Boże widzisz a nie grzmisz…
———————————————————————————————————————————————

20 lat darmowego ogrzewania za 5.400$.

http://www.prisonplanet.pl/nauka_i_tech … 1013231751

Andrea Rossi potwierdził kilka dni temu, że zamówienia na elektrownie podgrzewające wodę E-cat są obecnie zbierane przez Leonardo Corporation http://leonardocorp1996.com/ , co można nazwać początkiem procesu komercjalizacji technologii E-cat.

Po sukcesie testu 28 października w Bolonii jedno Mega-Wattowej elektrowni zasilanej przez technologię zimnej fuzji, zostało ogłoszone, że zespół Rossiego już zrealizował jedną dostawę, a teraz pracuje nad drugą. Jedno Mega-Wattowa elektrownia E-cat kosztuje 2.000.000 dolarów i jest przeznaczona dla podmiotów gospodarczych.

Niedawne ogłoszenie z Leonardo Corporation dotyczy 10 kW ciepłowni przeznaczonych dla domów. Każda jednostka wyceniana jest po 400 euro za każdy kW ciepła. Sprowadza się to do tego, że jednostka 10 kW będzie kosztowała 5.400 USD za 10 Kilo-Watt jednostki ciepła.

Zgodnie z zapowiedziami Rossi, obecnie zbiera nazwiska osób lub podmiotów gospodarczych zainteresowanych zakupem produktu katalizatora energetycznego. Jak tylko liczba potencjalnych nabywców osiągnie 10.000 nazwisk, masowa produkcja urządzeń zostanie rozpoczęta. Rossi ujawnił również, że w tym projekcie pracuje z innymi naukowcami zajmującymi się reakcją nuklearną wytwarzającą niskie poziomy energii, co pozwoli na łączenie list potencjalnych nabywców.

Rejestracje już się rozpoczęły a Rossi pojawił się w wywiadzie radiowym, gdzie wytłumaczył niektóre z kwestii certyfikacji E-cat. W tym samym wywiadzie poinformował również, że 10 kW elektrownie zostaną udostępnione za niespełna rok. Cena 10 kW jednostki cieplnej jest wyceniona na 5.400 dolarów. Oznacza to, że korzystanie z urządzenia obniży koszt ciepła do 0,54 dolarów / Watt. Rossi stwierdził również w wywiadzie radiowym, że urządzenie E-cat będzie działać 20 lat.

W skrócie, te ostatnie informacje pokazują, że oprócz dostępności jedno Mega-Wattowej ciepłowni, jednostki E-cat dla domów również będą bardzo szybko dostępne dla szerokiej publiki.

Jeśli chcesz zamówić swój generator E-cat, należy wejść na stronę ecat.com.

Jak to działa?

Proces, który umożliwia działanie urządzenia nazywa się Zimną Fuzją lub Low Energy Nuclear Reaction (LENR). Nikiel jest łączony z wodorem i przekształca się w miedź. Jest to egzotermiczny proces jądrowy, który uwalnia energię na około 10MeV na reakcję atomową w porównaniu do spalania wodoru, który wydziela tylko 1.5eV na reakcję atomowa (spalając H2 O2). Na atom, egzotermiczny proces ma zawartość energetyczną ponad milion razy większą niż jakikolwiek inny proces chemiczny (pod względem masy).

http://www.youtube.com/watch?feature=pl … hvD4KuAEmo
Reaktor zimnej fuzji Rossiego. Dlaczego Rossiemu się udało dokonać przełomu:
http://www.youtube.com/watch?v=gHFHyVkj … r_embedded
Energia w 27

Energia wytwarzana przez E-cat posiada następujące cechy:
– Wysoka gęstość paliwa (200 000 razy gęstość oleju)
– Niskie koszty paliwa (1 kg Ni ma równoważność 200 000 kg ropy naftowej)
– Niskie koszty eksploatacji i konserwacji (modułowa konstrukcja pozwala na minimalne koszty utrzymania)
– Minimalny koszt transportu paliwa (tylko 2 tankowania na rok ciągłej pracy)
– Zero emisji dwutlenku węgla
– Zero hałasu (jedynie hałas urządzeń pomocniczych <50dB)

Link do oryginalnego artykułu:
http://www.prisonplanet.pl/nauka_i_tech … 1013231751

Więcej na temat E-Cat: ecatreport.com, ecat.com

przez etznab » 13 sty 2012, 14:07

Fanalityk napisał(a):

Dlatego publikowanie opracowań opartych na licencji TCC (Technologic Creative Commons)- daje tę możliwość, ze można do celów niekomercyjnych stosować z powodzeniem.
ale to nie moze byc niekomercyjny produkt..
ktos kto zacznie produkowac takie urzadzenie, jakkolwiekby nie bylo wyklada kase i to niemala, powiedzmy 100-300 euro za zaku – ja chetnie bym wydal tyle na cos co bedzie sluzyc wieki z minimalnym serwisem urzadzenia..
wielu ludzi mogloby takze miec dostep do projektu za darmo na swoj koszt zbudowac sobie takie urzadzenie.. o i to tylko musi byc zawarte w kontrakcie na patent..
jest ochrona i jest free

Dlaczego NIE może być?
Przecież też może się to odbyć (konstruowanie) na zasadach barterowych , które już 13 lat hulają w Polsce i z powodzeniem można tworzyć i budować – poczytaj moje wcześniejsze wpisy w tym temacie.
Widzisz ideą tego przedsięwzięcia jest to, co tak naprawdę w tym krótkim filmiku pokazali przyjaciele z Rumunii – wykorzystanie istniejących urządzeń do stworzenia nowych produkujących WOLNĄ ENERGIE i udostępnienie ich właśnie nalicencji TCC – pamiętaj mój drogi @Fanalityku, że lęki generowane w ten sposób materializują się – o czym mówił często Dan Winter – wobec czego uwalniając tę technologię robimy to z pełna odpowiedzilanością, bo przecież tylko głupiec chce zarobić na czymś co jest dostępne za darmo, a tkich mamy wokoło mnóstwo – stąd odwagi w kreowaniu .

================================================================================
Przy okazji można pobrać e-booka po angielsku:”Practical Electric Motor Handbook” – to dla zaawansowanych znających się na takich układach konstriktorów, gdzie mozna wiele rzeczy zamienić do wykorzystania i zbudowania urządzenia wolnej energii:
http://www.ebook3000.com/Practical-Electric-Motor-Handbook_18275.html
link działający z filesonic:
http://www.filesonic.com/file/40013983/Practical_Electric_Motor_Handbook-NEW_1997-Irving_M_Gottlieb.rar
================================================================================
Aha – niestety twórcy Wirowego Generatora Powietrza VHG (http://www.wirowy-generator-ciepla.ekologika.com.pl) zwinęli zabawki – z wszelkich podanych źródeł pozostał tylko niesmak braku…
Najwyraźniej przemysł petro/elektryczny – wywala konkurencję nawet w Rosji – trochę to podcina skrzydła, lae za to jak czytam te słowa, w których polscy inżynierowie (za granicami kraju) dochodza do prostych rozwiązań – to aż chce się budować takie rzeczy jak koło Orffyreusa:
http://astrosa.8k.com/jan/perpetuum.htm

W razie czego posiadam powierzchnię do zagospodarowania pod laboratorium/warsztat wynalazczy w którym można stawiać konstrukcje – więc chętnych zapraszam i filantropów

Dziękuję za świadomość wszystkich ludzi oraz miłość i radość wynikającą z wolności umysłu pozwalającej być TERAZ i TU !!!

przez adrian88888 » 10 lut 2012, 15:46

…generator Tesli – który wykonał Tariel Kapanadze..

http://www.youtube.com/watch?feature=pl … -7RfEF-2WI

a tu/nie/ wszystkie linki z tym związane
http://www.youtube.com/results?search_q … 2.4.5l11l0
———————————————————————————————————————————————–

http://gun-engine.pl

———————————————————————————————————————————————-

Wielka baza danych (biblioteka publikacji PDF) na temat darmowej energii i technologi zaawansowanych. http://isohunt.com/torrent_details/1274 … ab=summary
_______________________________________________

Darmowa energia , pliki PDF na szybko do pobrania , a wiedza do zastosowania w praktyce..
http://dyskusb.wordpress.com/2012/02/09 … a-energia/

przez homorek » 13 lut 2012, 11:58

Leżymy Na Bombie Geotermalnej! [08.02.12]

http://www.youtube.com/watch?v=AZ4xXaE4Ab0&feature=player_embedded

Polska nie musi być energetycznym autsajderem, ale powinniśmy postawić na to, czym dysponujemy: węgiel i geotermię. Mamy rozwiązania, które dadzą nam tanią energię oraz bezpieczeństwo — mówi Bohdan Żakiewicz, ekspert energetyki.

„Profesor Bohdan Żakiewicz uruchomił na całym świecie ponad 60 unikalnych technologicznie projektów związanych z górnictwem i energią. Jest właścicielem aż 348 patentów i know-how! Umożliwiły one znaczne obniżenie kosztów przedsięwzięć i radykalnie zwiększyły wykorzystanie zasobów. Za najważniejsze dla ludzkości można uznać jego opracowania pozwalające na sięgnięcie do taniej, w pełni odnawialnej i absolutnie czystej energii w ilościach o parę rzędów przekraczających potrzeby.” — czytamy na stronie eurogospodarka.eu.

Gdyby od wielu lat stosować technologie i myśl techniczną profesora Bohdana Żakiewicza, cena energii elektrycznej wynosiłaby najprawdopodobniej kilka groszy za kilowatogodzinę!

Niestety lobby energetyczne mające bezpośredni wpływ na polską politykę nie może do tego dopuścić. Tak więc jakiekolwiek działania profesora w Polsce były i są dotychczas torpedowane.

przez Bow1 » 27 lut 2012, 10:15

Wystarczy cierpliwie obejrzeć ten film i wszystko staje się jasne.

przez adrian88888 » 29 lut 2012, 09:35

wklejam to tutaj…

Samochody na sprężone powietrze po 8 tys. dolarów za sztukę

Brzmi jak bajka? Nie dla hindusów. Mieszkańcy Indii dostaną w swoje ręce MINI Cata już w sierpniu bieżącego roku. Za produkcją tanich i niezwykle wydajnych aut stoi firma Tata Motors.

Tata Motors zasłynęła z wypuszczenia na rynek najtańszego samochodu na świecie. Pomimo entuzjastycznego przyjęcia przez światowe rynki auto przeżywało duże wahania popularności. Wpływ na to miały między innymi liczne podwyżki ceny samochodu oraz kilka małych pożarów. Miejmy nadzieję, że MINI Cat czeka bardziej udana kariera bo auto ma naprawdę spory potencjał

Energia w 29

Prędkość maksymalna MINI Cata wynosi 100 km/h. Nie jest to zbyt dużo, ale do jazdy w mieście w zupełności wystarczy. Karoseria auta została wykonana z włókna szklanego. Dzięki temu maszyna jest bardzo lekka i może lepiej wykorzystać zapas energii dostarczany podczas jednego „tankowania”. No właśnie, dochodzimy do fragmentu, który jest zdecydowanie najbardziej interesujący.

Energia w 30

Zatankowany do pełna MINI Cat może przejechać około 300 km. Poza miastem nie byłby to zbyt imponujący wynik, ale mając dostęp do stacji paliw, a nawet gniazdka elektrycznego możemy dość szybko odnowić zapasy energii. MINI Cat został wyposażony w kompresor, który po podłączeniu do gniazdka elektrycznego, w ciągu 3 do 4 godzin napełni w całości bak auta. Dodatkowo w Indiach będzie można skorzystać ze stacji paliw, które za około 2,5 dolara zrobią to samo, ale w ciągu 2-3 minut.

W czasach gdy z dnia na dzień na benzynę może sobie pozwolić coraz mniej osób, tani i co ważne bardzo wydajny samochód mógłby zrobić furorę również w Polsce. Niestety przypuszczam, że auta w swojej obecnej formie nie spełniłyby szeregu unijnych wymagań. Technologia umożliwiająca wykorzystanie sprężonego powietrza to już zupełnie inna sprawa. Jeżeli ceny ropy i innych klasycznych paliw nadal będą rosnąć w tym tempie, to przypuszczam, że nawet na naszych drogach zaczną pojawiać się coraz bardziej egzotyczne rozwiązania techniczne.

http://gadzetomania.pl/2012/02/28/samoc … -za-sztuke

Ciekawy pomysł , ale już wiadomo że UE/US i koncerny paliwowe zablokują sprzedaż i rejestrację takich aut. Ciekawe czy będzie trzeba płacić akcyzę za powietrze. W końcu akcyzę pobiera się od paliwa, a auto jeździ na
sprężone
powietrze. Może wprowadzą stawkę za barokilometr:) 100 km zasięgu, 2-3 minuty tankowania, zero toksycznych związków jak w akumulatorach, butla wystarczy na 10 – 20 lat i potem można jeszcze ją przedłużyć na następny okres, chyba, że jest kompozytowa, którą się wyrzuca, ale koszty i tak są mniejsze od akumulatorów, które do tego się zużywają po 3-5 latach. Sam silnik jest tańszy od spalinowego (od elektrycznych pewnie też) i nie ma elektryki, która by się psuła. Można podłączyć do gniazdka jak elektryczny, można odzyskiwać energię z hamowania i to pewnie efektywniej niż w autach elektrycznych. Dodatkowo klimatyzacja za free, bo powietrze z butli wychodzi zimne. A to dopiero są początki, pewnie zasięg, efektywność i osiągi spokojnie mogą być lepsze. Można też robić hybrydy spalinowo-powietrzne, które byłyby o połowę tańsze od obecnych.

Same plusy, tylko kto chciałby produkować tanie, praktycznie niezużywające się auto, które będzie nie w smak lobby paliwowemu, do którego nie będzie trzeba prawie żadnych części zamiennych, płynów, ani niczego, co się zużywa?

przez adrian88888 » 22 mar 2012, 18:59

W latach 70 prowadzono badania nad nowym typem silnika cieplnego…

Jakim cudem ta niesamowita technologia nie trafiła pod strzechy? Bardzo gorąco polecam obejrzeć cały film. Jeżeli nie obce Ci są takie tematy to jest coś co całkowicie Cię zaszokuje. Nitinol i jego wykorzystanie w budowie silnika/ generatora. Dla tych którzy nie lubią wstępów oglądajcie od 2:22
http://www.youtube.com/watch?v=oKmYqUSDch8&feature=player_embedded

przez homorek » 15 kwi 2012, 20:08

Ci Polacy wywołają rewolucję

Cel Dwilińskiego: telewizja HD z długopisu

Kiedy za parę lat z maleńkiego telefonu komórkowego wyświetlimy na ścianie film w rozdzielczości HD, a nasze samochody napędzane będą prądem z niewielkich, za to bardzo wydajnych akumulatorów, miejmy świadomość, że wielki wkład w to miała czwórka polskich naukowców. Niemożliwe? Powiedzcie to Robertowi Dwilińskiemu, współzałożycielowi i prezesowi firmy Ammono produkującej kryształy azotku galu – półprzewodnika , który zrewolucjonizuje przemysł elektroniczny i energetyczny.

– Azotek galu jest w stanie przewodzić prąd o znacznie większej gęstości niż krzem, na którym opiera się współczesna elektronika. Pozwala to znacznie zmniejszyć rozmiary urządzeń elektronicznych sterujących prądami dużej mocy. Do tego ma od niego więcej zastosowań, można go znakomicie wykorzystywać choćby do przetwarzania prądu elektrycznego na światło – tłumaczy Dwiliński. Na przykład do produkcji projektorów wielkości kostki do gry, z których będzie można rzucać na ścianę obraz wysokiej rozdzielczości i nasyceniu barw znacznie przewyższającym obecną technologię LCD.

Urządzenie będzie można wbudować w telefon komórkowy, czy nawet długopis. Telewizor, w obecnym tego słowa znaczeniu, nie będzie już nikomu potrzebny. – Krzem nadal będzie podstawą układów scalonych, np. do produkcji procesorów komputerowych, ale przyszłość energetyki i oświetlenia to bez wątpienia azotek galu – przekonuje Dwiliński.

Dwiliński azotkami zainteresował się na początku lat 90. jeszcze jako student fizyki Uniwersytetu Warszawskiego. Dostrzegł w nich nie tylko ciekawy materiał badawczy, lecz także potencjał biznesowy. Młody naukowiec postanawia poświęcić im swoją karierę. Do współpracy zaprasza trzech kolegów – fizyka Romana Doradzińskiego i dwóch chemików: Leszka Sierzputowskiego i Jerzego Garczyńskiego. Grupa opracowuje nowatorską metodę hodowli kryształów, odkrywając, że te najlepszej jakości powstają z rozpuszczenia azotku galu w amoniaku. Po kilku latach pracy naukowcy zdali sobie sprawę, że dalszych badań nie da się prowadzić po godzinach, w pracowniach uczelni i prowizorycznym laboratorium. Zakładają spółkę Ammono i namawiają do zainwestowania potentata w produkcji niebieskich laserów, japońską firmę Nichia.

Z czasem dochodzą w wymyślonej przez siebie metodzie do perfekcji – w hali produkcyjnej Ammono, w temperaturze 500 st. Celsjusza i pod ciśnieniem trzech tysięcy atmosfer powstają najlepsze na świecie pod kątem jakości i największe, mierzące dwa cale kryształy azotku galu. Daleko w tyle za niewielką, bo zatrudniającą raptem 60 osób, polską firmą są światowe giganty tej branży z Japonii, Stanów Zjednoczonych czy Francji.

Od Ammono kryształy azotku galu kupują największe koncerny elektroniczne, zaś firma jeszcze bardziej ugruntowuje swoją pozycję dzięki nagrodzie Compound Semiconductor Industry Awards 2012 nazywanej „Oskarem branży elektronicznej” za najbardziej przełomowy produkt półprzewodnikowy ubiegłego roku.

Energia w 31

http://biznes.onet.pl/ci-polacy-wywolaja-rewolucje,18494,5098760,1,news-detal

przez yogen8 » 05 maja 2012, 13:39

Ciekawą postacią pasującą do niniejszego wątku jest Stanisław Szczepaniak
http://piotrbein.wordpress.com/2012/04/22/krzemem-w-raka/
w internecie można spotkać dużo info,wywiadów na temat jego dorobku naukowego
sam cytat powinien was zachęcić
,,Czy komora – model syntezy zimnej fuzji – którą Pan po raz pierwszy prezentuje, też wykorzystuje deuter?
– Nie, fuzji ulegają atomy niklu i wodoru, zwykłego wodoru, który można uzyskiwać na różne sposoby. I tym się między innymi zajmuję. Niezależnie od tego, w pracach, które prowadzimy, mamy 20-krotny współczynnik wydajności wodoru, tzn. wkładamy 1 kW, a wyjmujemy 20 kW. Oznacza to 2 tys. proc. wzrostu.
To, o czym Pan mówi może całkowicie zmienić świat pod względem energetycznym!
– Dlatego trzeba iść dalej.”

no i metale monoatomowe spory dorobek porównywalny z Pike -Bieguńskim-ciekawy czlowiek

 homorek: 14 lis 2012, 22:38 

Rozbijanie wody rdzą

Specjaliści z Izraelskiego Instytutu Technologii Technion opracowali nowatorską metodę rozbijania molekuł wody na tlen i wodór. Ich prace mogą przyczynić się do powstania efektywnych metod przechowywania energii słonecznej w postaci paliw bazujących na wodorze.
Energia w 32

Zastosowaliśmy pionierskie podejście. Znaleźliśmy sposób na uwięzienie światła w warstwie tlenku żelaza, która jest o 5000 razy cieńsza od papieru. To pozwoliło na uzyskanie wysokiej efektywności konwersji energii słonecznej w tanim i łatwym do uzyskania materiale – mówi profesor Avner Rothschild, który stał na czele zespołu badawczego.

Tlenek żelaza to popularny półprzewodnik. Jest tani, stabilny w wodzie i, w przeciwieństwie do wielu innych półprzewodników, może utleniać wodę samemu nie podlegając utlenieniu czy rozkładowi. Ma jednak jedną poważną wadę – bardzo słabo transportuje elektrony.

Przez wiele lat uczeni zmagali się z niedogodnością polegającą na tym, że pomimo dobrej absorpcji światła materiał słabo przewodzi elektrony, trudno więc jest je pozyskać – stwierdził Rothschild. Nasza technika przezwycięża te problemy umożliwiając efektywną absorpcję światła i zbieranie elektronów. Światło jest przechwytywane na ćwierćfalowych lub podobnych warstwach umieszczonych na podobnych do luster podłożach. Interakcja pomiędzy falami przychodzącymi i odbijanymi zwiększa absorpcję światła w pobliżu powierzchni i pozwala na przechwytywanie ładunków zanim dojdzie do ich utraty wskutek rekombinacji – wyjaśnia uczony.

Opracowana w Izraelu technika może przyczynić się do powstania tanich efektycznych ogniw słonecznych, które, dzięki efektywnemu rozkładowi wody na tlen i wodór, będą zdolne do dostarczania energii przez całą dobę.

Autor: Mariusz Błoński

http://kopalniawiedzy.pl/woda-energia-tlenek-zelaza,16981

homorek
 : 20 lis 2012, 12:28

Przełomowe gotowanie nanocząstkami

Naukowcy z Rice University informują o opracowaniu rewolucyjnej technologii, która wykorzystuje nanocząstki do zamiany energii słonecznej w parę wodną. Efektywność nowej technologii, nazwanej roboczo „parą słoneczną, wynosi aż 24%. To dwukrotnie więcej niż efektywność fotowoltaicznych ogniw słonecznych. Twórcy wynalazku sądzą, że w pierwszej kolejności będzie on wykorzystywany nie do pozyskiwania energii elektrycznej, ale oczyszczania wody w krajach rozwijających się.

Tu chodzi o dużo więcej niż tylko elektryczność. Dzięki tej technologii myślimy o energii słonecznej w zupełnie nowy sposób – mówi profesor Naomi Halas, która stała na czele zespołu badawczego.

Uczeni z Rice wykorzystali nanocząstki ogrzewające się pod wpływem światła słonecznego. Gdy zostają zanurzone w wodzie, nawet bardzo zimnej, ogrzewają się tak szybko, że błyskawicznie powstaje para wodna.

Przechodzimy od ogrzewania wody w skali makro do ogrzewania w skali nano. Nasze cząstki są bardzo małe, nawet mniejsze od długości fali światła, a to oznacza, że mają niezwykle małą powierzchnię oddającą ciepło. Tak intensywne ciepło pozwala na lokalne generowanie pary wodnej, dokładnie na powierzchni cząstki. Lokalne tworzenie pary wodnej jest sprzeczne z intuicją – stwierdziła profesor Halas.

Podczas swoich pokazów uczeni prezentowali wodę bliską punktowi zamarzania, z wprowadzonymi doń nanocząstkami. Po skupieniu na wodzie światła słonecznego niemal natychmiast pojawiła się para.
Woda to jeden z najszerzej używanych płynów w przemyśle. Około 90% energii jest produkowanych dzięki parze wodnej. Para wykorzystywana jest też np. do sterylizacji narzędzi i odpadów medycznych, w procesie przygotowywania żywności czy oczyszczania wody.

Większość pary na potrzeby przemysłu produkowana jest w olbrzymich boilerach. Nowy wynalazek pozwoli na jej efektywną produkcję w znacznie mniejszych instalacjach. Nowa technologia powstała właśnie z myślą o takich zastosowaniach. Studenci Halas już zaprezentowali autoklaw, który dzięki energii Słońca sterylizuje narzędzia chirurgiczne. Urządzenie przyda się tam, gdzie nie ma dostępu do elektryczności. Halas otrzymała też grant przyznany w ramach programu Grand Challenges Fundacji Billa i Melindy Gatesów. Pieniądze zostaną przeznaczone na stworzenie ultrakompaktowego systemu odkażania ludzkich odchodów, który ma trafić w te regiony świata, gdzie nie ma elektyczności i systemu kanalizacji.

Para słoneczna jest istotna dzięki swojej wydajności. Do jej wykorzystania nie potrzebujemy hektarów luster czy paneli słonecznych. Instalacja może być bardzo mała. W naszym autoklawie okienko, przez które wpada światło, ma zaledwie kilka centymetrów kwadratowych – stwierdziła Oara Neumann, współautorka badań.

Nowa technologia znajdzie też zastosowanie w hybrydowych systemach klimatyzacji i ogrzewania. Uczeni przeprowadzili również eksperymenty nad destylacją i stwierdzili, że „para słoneczna” jest 2,5-krotnie bardziej efektywna niż obecnie stosowane kolumny destylacyjne.

Profesor Naomi Halas jest jednym z najbardziej znanych współczesnych chemików. Wraz z zespołem specjalizuje się w tworzeniu i badaniu cząstek aktywowanych światłem. Wśród jej osiągnięć warto wymienić stworzenie złotych nanosfer, które są obecnie testowane pod kątem zwalczania nowotworów.

Na potrzeby „słonecznej pary” Halas i Neumann stworzyły nanocząstki, które reagują na jak najszersze spektrum światła słonecznego – zarówno widzialne jak i niewidzialne. Nie zmieniamy praw termodynamiki. Po prostu gotujemy wodę w inny sposób – podkreśla uczona.

Autor: Mariusz Błoński

Źródło: Rice University

http://kopalniawiedzy.pl/Naomi-Halas-para-wodna-nanoczastki,17013

homorek
 : 30 lis 2012, 20:29

HyTAQ – nowatorski robot, który lata i jeździ

Na Illinois Intitute of Technology (IIT) powstał odporny na rozbicie helikopter, który bardzo sprawnie porusza się też po ziemi. Urządzenie HyTAQ (Hybrid Terrestrial and Aerial Quadrotor) jest dziełem profesora Matthew Spenko i doktoranta Arasha Kalantari.

Urządzenie może latać dzięki czterem wirnikom. Całość zamknięta jest w klatce w kształcie walca. Chroni ona śmigłowiec przed uderzeniami w ziemię oraz, dzięki temu że obraca się napędzana przez silniki śmigłowca, pozwala mu na sprawne poruszanie się po powierzchni gruntu.

W trybie naziemnym urządzenie zużywa znacznie mniej energii niż podczas lotu, co rozwiązuje jeden z najpoważniejszych problemów, z którym borykają się producenci podobnych mechanizmów – stosunkowo krótki czas działania. Wstępne testy wykazały, że prototyp może pracować 6 razy dłużej i przebyć 4-krotnie większą odległość niż analogiczne urządzenia wyposażone jedynie w możliwość podróży w powietrzu. Robot może zatem, w celu zaoszczędzenia energii, poruszać się po ziemi, a gdy napotka przekodę – po prostu nad nią przelecieć.

https://youtu.be/KbtkpYIbuCw
http://kopalniawiedzy.pl/HyTAQ-robot-smiglowiec-pojazd,17086

tigeroo9
 : 05 gru 2012, 10:07
Bezpaliwowe technologie energetyczne

https://youtu.be/P53TTBRqA_M

homorek
: 15 sty 2013, 14:41

Grant na udoskonalenie 80-letniego silnika
Energia w 33

Niewielka firma Achates Power otrzymała od US Army grant wysokości 4,9 miliona dolarów. Pieniądze mają zostać wykorzystane na dalsze udoskonalenie silnika.. Jumo, stworzonego przez niemieckiego Junkersa w latach 30. ubiegłego wieku. Jumo, pomimo że wydzielał gęste, ciemne spaliny, był w swoim czasie najbardziej wydajnym silnikiem.

Achates Power zmodyfikowała projekt Jumo tak, by silnik spełniał współczesne standardy emisji spalin i był jeszcze bardziej wydajny niż przed laty. Zbudowała jednocylindrowy model i zaprezentowała go inżynierom z US Army. Wyniki testów były tak obiecujące, że wojsko przyznało firmie grant na rozwój wielocylindrowej wersji silnika.

Propozycja Achates Power zwróciła uwagę wojskowych przede wszystkim tym, że nowy silnik może być mniejszy i zużywać znacznie mniej paliwa niż obecnie wykorzystywane silniki. Ponadto może działać na różnych rodzajach paliwa, w tym na paliwie lotniczym i oleju napędowym. Armia będzie chciała go wykorzystać w wielu pojazdach, również w czołgach.

Specjaliści z Achates zapewniają, że ich silnik może trafić też do pojazdów pasażerskich, gdzie będzie zużywał nawet o 20% mniej oleju napędowego niż współczesne silniki diesla. To by oznaczało, że silnik diesla projektu Achates Power były nawet o 50% bardziej wydajny od silników benzynowych. Jakby jeszcze tego było mało, taki silnik mógłby kosztować o 10% mniej od współczesnych silników disla, zatem zmniejszyłaby się różnica w cenie pojazdów napędzanych silnikiem benzynowym a dieslowskim Achates.

Niemieccy konstruktorzy silnika Jumo stworzyli unikatowy projekt, w ramach którego w jednym cylindrze umieszczono dwa tłoki i wyeliminowano głowicę cylindra. Powietrze i paliwo były kompresowane pomiędzy tłokami. Inżynierowie Achates wprowadzili dziesiątki drobnych poprawek do tego projektu. W ich ramach m.in. zmieniono kształt komory spalania i udoskonalono system wtrysku paliwa. Uzyskali w ten sposób doskonałe wyniki, jednak podkreślają, że testowano tylko jednocylindrowy prototyp, a dane z niego ekstrapolowano na teoretyczny silnik wielocylindrowy. Silnika nie sprawdzono też we wszystkich możliwych warunkach, jakie mają miejsce podczas jazdy. Inżynierowie Achates zauważają przy tym, że różnice pomiędzy jedno- a wielocylindrowym silnikiem są dobrze znane i mogą być precyzyjnie modelowane.

Autor: Mariusz Błoński

http://kopalniawiedzy.pl/Jumo-Junkers-silnik-diesel-Achates-Power,17333

ezbig

: 17 sty 2013, 0:58

homorek pisze:

Ponadto może działać na różnych rodzajach paliwa, w tym na paliwie lotniczym i oleju napędowym. Armia będzie chciała go wykorzystać w wielu pojazdach, również w czołgach.
Niestety fakt działania silnika na dowolnym paliwie jest wadą dla lobby rządzącego, przez to poszło w zapomnienie wiele ciekawych konstrukcji silników spalinowych. Niektóre konstrukcje utrzymały się w wojsku, a z rynku cywilnego zostały usunięte. Poborcy podatkowi nie lubią, jak ich niewolnik leje do baku nieopodatkowane paliwa.

 

homorek
 : 30 sty 2013, 23:04

Laserowe zimno

Naukowcy z singapurskiego Uniwersytetu Technologicznego Nanyang stworzyli, jak twierdzą, rewolucyjny system chłodzenia, który może mieć znaczący wpływ na przemysł elektroniczny, budowę maszyn do rezonansu magnetycznego, noktowizorów i innych urządzeń. Profesor Xiong Qihua wykorzystał lasery do obniżenia temperatury półprzewodnika z 20 do -20 stopni Celsjusza. Wcześniej nigdy nie udało się schłodzić półprzewodników laserami.

Wspomniany półprzewodnik to siarczek kadmu, używany w ogniwach fotowoltaicznych, czujnikach i innych urządzeniach elektronicznych. Jeśli będziemy w stanie wykorzystać laserowe chłodzenie, to podczas konstruowania urządzen medycznych, takich jak chłodzone ciekłym helem MRI, będzie można zrezygnować z dużych systemów chłodniczych i zastąpić je systemami optycznymi. To odkrycie daje nie tylko nadzieję na pozbycie się kompresorów i środków chłodzących z naszych lodówek czy systemów klimatyzacyjnych, ale również pozwoli na zaoszczędzenie miejsca, energii i rezygnację ze szkodliwych gazów – uważa profesor Xiong.

System z Singapuru może czekać świetlana przyszłość. Wartość samego tylko rynku energooszczędnych budynków ma osiągnąć 100 miliardów dolarów w 2017 roku.

Profesor Xiong i jego 25-osobowy zespół nie powiedzieli jeszcze ostatniego słowa. Chcą osiągnąć teoretyczną granicę laserowego chłodzenia półprzewodników. Została ona obliczona na -269 stopni Celsjusza.

Autor: Mariusz Błoński

Źródło: Nanyang Technological University
http://kopalniawiedzy.pl/laser-chlodzenie-polprzewodnik-rezonans-magnetyczny-MRI,17437

Baterie z grafenu drukowane w nagrywarce DVD

Energia w 34

Superkondensatory produkowane w nowej technologii tworzone są z warstwy węglowej o grubości zaledwie jednego atomu. Sam proces produkcji jest bardzo prosty i tani, może też być potencjalnie wykorzystany do wytwarzania innych układów elektronicznych znacznie obniżając koszty produkcji i pozwalając na wytwarzanie chipów w małych nakładach praktycznie w każdym miejscu.

Do produkcji wykorzystano grafen – dwuwymiarowy węgiel mający w trzecim wymiarze grubość zaledwie jednego atomu. Materiał jest bardzo tani. Taka płytka po umieszczeniu na podkładzie jest zadrukowywana przez nagrywarkę z LightScribem. Proces trwa zaledwie 30 minut a po jego zakończeniu na waflu wielkości standardowej płyty 120 mm znajdujemy sto mikrosuperkondensatorów.

W tej chwili UCLA szuka partnerów biznesowych by rozpocząć masową produkcję mikrosuperkondensatorów za pomocą nowej technologii.
http://www.cdrinfo.pl/news/baterie-z-grafenu-drukowane-w-nagrywarce-dvd-43123/

——————————————————————————————-
Baterie z grafenu ładują się w 5 sekund

Badacze z Uniwersytetu w Kalifornii odkryli sposób na wytworzenie z grafenu baterii, które błyskawicznie się ładują, nie są toksyczne i zapewniają znacznie większą żywotność i wydajność niż obecne baterie.

zy jesteśmy właśnie świadkami przełomu w dziedzinie, na którą tak wszyscy liczymy, gdy najważniejsza dla rynku staje się coraz większa liczba rdzeni, coraz większe rozdzielczości i coraz bardziej prądożerne podzespoły? Zapewne trochę za wcześnie by przesądzać, ale praca naukowców z UCLA wygląda obiecująco. Stworzyli oni baterię, która bije na głowę obecne ogniwa w kwestii wydajności, efektywności, a także kosztów budowy.

iPhone’a zasilanego grafenowym superkondensatorem można naładować w zaledwie 5 sekund, natomiast na naładowanie MacBooka wystarczyłoby 30 sekund. Naukowcy idą jeszcze dalej i twierdzą, że ładowanie samochodu elektrycznego, wykorzystującego nową technologię trwałoby mniej więcej tyle, co zalewanie baku benzyną.

Nową technologię opracował Richard Kaner, członek NanoInstytutu kalifornijskiego Uniwersytetu, wraz ze swoim studentem, Maherem El-Kady’ym. Wspólnie opracowali metodę produkowania grafenowych mikrobaterii przy wykorzystaniu standardowej nagrywarki DVD LightScribe.

– Do oznaczania dysków w nagrywarce LightScribe, powierzchnia dysku jest pokrywana reaktywnym barwnikiem, który zmienia kolor pod wpływem lasera. Zamiast drukować na tak przygotowanej warstwie, my chcemy pokryć dysk cienką powłoką tlenku grafitu, który następnie może być bezpośrednio drukowany – tłumaczy Kaner.

– Wcześniej odkryliśmy niecodzienny efekt foto-termiczny, w którym tlenek grafitu absorbuje światło lasera i przemienia się w grafen w podobny sposób, jak działa proces LightScribe. Przy doskonałej precyzji lasera, napęd odtwarza zaprojektowane komputerowo wzorce n cienkiej warstwie tlenku grafitu, by można było wyprodukować grafenowe układy scalone – dodaje.

Poza swoimi niezwykłymi walorami, grafenowe baterie są biodegradowalne, więc są całkowicie bezpieczne dla środowiska.

Kaner i El-Kady szukają inwestorów, którzy pomogliby wprowadzić nową technologię na rynek.

http://www.chip.pl/news/wydarzenia/nauka-i-technika/2013/03/baterie-z-grafenu-laduja-sie-w-5-sekund

ezbig
 : 30 mar 2013, 2:47

homorek pisze:

Naukowcy idą jeszcze dalej i twierdzą, że ładowanie samochodu elektrycznego, wykorzystującego nową technologię trwałoby mniej więcej tyle, co zalewanie baku benzyną.
Fajna sprawa z tym grafenem. Jeśli w ten sposób obejdziemy już problem ciężkich i wolno ładowalnych akumulatorów do samochodu, pozostanie jeszcze do rozwiązania kwestia mocy przyłącza ładowarki. Żeby naładować np. 100kWh w akumulatory w godzinę, potrzebujemy przyłącza o wydajności 100kW. Przy 3-fazowej ładowarce da nam to po 144A na fazę. To już nie przelewki – kable jak do spawarki. Jakby skrócić ten czas do kilku minut, to prąd trzebaby dostarczać przewodami zrobionymi z szyn kolejowych. Przykładowo dla takiego 2 minutowego ładowania potrzebujemy 3MW mocy.

Bow1
 : 30 mar 2013, 9:36

Zamówiłem silnik elektryczny do łodzi o mocy zbliżonej do 15 KM spalinowego. Nigdy wcześniej nie było w sprzedaży aż tak mocnych silników elektrycznych zaburtowych.
Problem jest taki, że aby ten silnik pracował potrzebne są dwie baterie Power 26-104 a każda z nich kosztuje 14500 pln sam silnik 14000 pln.
Ciekawi mnie ile będzie kosztować taka bateria z grafenem.
Szybkość ładowania będzie trzeba ograniczyć z powodu dużego prądu, ale to nie jest problemem.
Już od dawna marzy mi się sytuacja kiedy kierowca podjeżdża pod dawną stację paliw i wyjmuje z zasobnika takiego jak szuflada np dwa akumulatory. Zostawia je na stacji, a za niewielką opłatę otrzymuje naładowane ogniwa, które idealnie pasują do zasobnika jego auta ponieważ wszystkie baterie są znormalizowane. Samochód o masie 1200 kg ma tylko jedną szufladkę a samochód o masie 6 ton 5 szufladek itd.
Super co?
Już się rozmarzyłem.

homorek
 : 30 mar 2013, 11:27

Bow1 pisze:

Już od dawna marzy mi się sytuacja kiedy kierowca podjeżdża pod dawną stację paliw i wyjmuje z zasobnika takiego jak szuflada np dwa akumulatory.

Ja mam inne marzenie.
Upowszechnić tą technologię na masową skalę tak, aby każdy z nas mógł sobie takie akumulatory wydrukować na nagrywarce w domu i łączyć je w dowolną pojemność. Możliwe jest też produkowanie elektronicznych układów scalonych na takich samych zasadach i na bazie grafenu.

Grafenowo-molibdenitowy układ pamięci
Energia w 35

Szwajcarzy z École Polytechnique Fédérale de Lausanne (EPFL) połączyli dwa rewolucyjne materiały – grafen i molibdenit – w prototypowy układ pamięci flash. Uczeni z EPFL już przed dwoma laty zwrócili uwagę na niezwykle interesujące właściwości molibdenitu, a kilka miesięcy później zaprezentowali pierwszy układ scalony wykonany z tego materiału.

Po molibdenitowym chipie mamy molibdenitową pamięć flash. To znaczący postęp na drodze do wykorzystania tego materiału w elektronice – mówi Andras Kis, dyraktor Laboratorium Struktury i Elektroniki Nanometrowej. Połączyliśmy unikatowe właściwości elektroniczne MoS2 z niezwykłym przewodnictwem grafenu – dodał.

Oba wspomniane materiały mają lepsze właściwości elektroniczne niż krzem, z obu można uzyskać jednoatomowe warstwy. Grafen jest świetnym przewodnikiem, a molibdenit – rewelacyjnym półprzewodnikiem. Uzupełniają się wzajemnie, gdyż molibdenit posiada przerwę energetyczną o doskonałej wartości 1,8 eV. Grafen w ogóle nie posiada przerwy. Połączenie obu materiałów pozwala zatem na łatwe włączanie i wyłączanie urządzenia, z którego jest zbudowane. Korzyści to duża oszczędność energii i bardzo szybki transport elektronów.

Prototypowy tranzystor polowy składa się z trzech warstw. Środkową tworzy molibdenit, który steruje ruchem elektronów. Poniżej jest grafen wysyłający elektrony. Warstwa najwyższa to również grafen. Jego zadaniem jest przechowywanie ładunku, a zatem przechowywanie danych. Prototyp przechowuje bit danych, tak jak tradycyjna komórka pamięci. Jednak, jako że molibdenit jest cieńszy niż krzem, a zatem bardziej wrażliwy na zmiany ładunku, pozwala na stworzenie znacznie bardziej efektywnego systemu przechowywania danych – dodaje Kis.

Autor: Mariusz Błoński

http://kopalniawiedzy.pl/grafen-molibdenit-pamiec-flash,17761

dar66
: 26 kwie 2013, 7:50

Nowa bateria może być kluczem do taniej energii

Naukowcy w czasopiśmie ‚Energy & Science Environmental’ donoszą, że opracowali tanią i żywotną baterię, która może być używana w procesie magazynowania energii słonecznej i wiatrowej. Unikatowy system magazynowania energii ma pozwolić sieciom elektrycznym tolerować duże i nagłe wahania mocy. Czy czeka nas rewolucja w zasilaniu?

Energia w 36fot. innovamedia.in

Naukowcy z amerykańskiego Departamentu Energii oraz Uniwersytetu Stanforda opracowali nową baterię, której użytkowanie jest „o wiele tańsze i efektywniejsze niż w przypadku dotychczasowych baterii”. „Główną wadą dotychczasowych baterii są wysokie koszty płynów zawierających rzadkie materiały oraz specjalnej membrany”, podkreśla jeden z członków zespołu.

Nowa konstrukcja baterii wykorzystuje tylko jeden strumień cząsteczek i nie musi posiadać membrany w ogóle. Całość zbudowana jest z niedrogiego litu oraz siarki, zaś strumień cząsteczkowy rozpuszcza się w stosownym rozpuszczalniku. „W pierwszych testach laboratoryjnych nowa bateria zachowywała doskonałą wydajność. Wytrzymała ponad 2000 cykli ładowania i rozładowania, co odpowiada ponad 5,5 roku w cyklach dziennych,” powiedział Cui Yi, profesor inżynierii materiałowej Uniwersytetu Stanforda.

Bateria wykonana jest z ekonomicznych materiałów, które są łatwo dostępne i zapewniają pełną wydajność. Projekt ma znaleźć zastosowanie przede wszystkim w procesie magazynowania energii słonecznej i wiatrowej. „Wiatr i słońce stanowią wielki potencjał jako niskoemisyjne źródła energii elektrycznej, jednak zależą od pogody. Nasza bateria ma zapewnić ciągłość tego typu źródeł zasilania i ich pełną popularyzację”, dodaje współautor badań, profesor Sally Benson.

Czy Waszym zdaniem bateria pomoże spopularyzować tanią energię? Czy wizja całych miast zasilanych przez energię wiatrową lub słoneczną ma szansę się kiedyś ziścić?

For Wind Energy’s Future, Researchers Look High in the Sky

https://youtu.be/uHTz8qdDPlM

źródło:
http://www.orwellsky.blogspot.com/

homorek
 : 14 maja 2013, 8:56

Czas na metan?

Naukowcy z Głównego Instytutu Górnictwa w Katowicach przekonują, że przy odpowiednich nakładach metan może stać się dla polskiej energetyki tak samo ważny jak energia jądrowa czy gaz z łupków.

Jak informuje PAP, zasoby geologiczne metanu w Polsce wynoszą ok. 250 mld m sześc. Co roku przy eksploatacji węgla kamiennego uwalnia się niespełna 900 mln m sześc. tego gazu. Niespełna trzecia część (ok. 270 mln m sześc.) jest wychwytywana w specjalne instalacje, reszta idzie w powietrze. Ujęty metan jest wykorzystywany w ponad połowie – do produkcji ciepła, prądu i chłodu dla kopalń. Prof. Jan Drzewiecki z GIG wskazuje jednak, że to zaledwie promil możliwości, jakie daje energetyce polski metan. – „Udokumentowane zasoby metanu w Polsce gwarantują niezależność energetyczną kraju” – wskazał profesor, podkreślając, że rozwinięcie na szeroką skalę energetyki opartej na metanie byłoby wprawdzie w początkowej fazie kosztowne, ale wielokrotnie tańsze niż spodziewane nakłady na rozwój energetyki jądrowej (ponad 50 mld zł), eksploatację gazu z łupków (ok. 220 mld zł) czy wykorzystanie technologii zgazowania węgla w złożu.

Metan to gaz pochodzenia organicznego; stanowi ponad 90 proc. gazu ziemnego. Z wspomnianych 250 mld m sześc. zasobów tego gazu ok. 95 mld to zasoby bilansowe, które potencjalnie nadają się do eksploatacji. Niespełna trzecia część z nich (29,8 mld m sześc.) jest w obszarach czynnych kopalń węgla kamiennego. Najłatwiej i najtaniej byłoby eksploatować metan w centralnej i południowej części Górnego Śląska, gdzie pokłady węgla są bardzo silnie metanowe.

– „Nawet szacunkowa ilość metanu, która nie uwzględnia wszystkich pokładów węgla, wskazuje, że metan ze złóż węgla kamiennego należy traktować jako rzeczywisty, dostępny i niezwykle atrakcyjny surowiec energetyczny” – ocenił prof. Drzewiecki. Podkreślił, że metan jest surowcem zdefiniowanym pod każdym względem: naukowcy znają jego lokalizację i zasobność oraz wiedzą, jakie warunki należy stworzyć, aby nastąpiła jego desorpcja, czyli uwolnienie.

– „Obecnie nie ma strategicznego programu przemysłowego drenażu metanu ani z aktualnie eksploatowanych pokładów, ani – co szczególnie istotne dla energetyki – z pokładów przewidzianych do eksploatacji w przyszłych okresach. Tymczasem jego wdrożenie mogłoby w zasadniczy sposób poprawić bilans energetyczny kraju i zbliżyłoby naszą energetykę do dywersyfikacji surowców energetycznych, gdzie po jednej trzeciej stanowiłyby: węgiel, gaz i źródła odnawialne” – wskazał profesor.

Naukowcy z GIG wskazują, że aby Polska mogła w krótkim czasie eksploatować metan na skalę przemysłową, musiałaby m.in. włączyć sieci odmetanowania z kopalń do systemu lokalnych i krajowych gazociągów. To proste pod względem technicznym, ale trudne formalnie, bo wymaga uzgodnień między zakładami górniczymi i dystrybutorem gazu oraz jego odbiorcami, w tym energetyką. Konieczny byłby też właściwy dobór i modyfikacja dostępnych technologii destrukcji skał. Inny warunek to rozpoczęcie wierceń odmetanowujących pokłady, które nie są w kopalniach udostępnione wyrobiskami chodnikowymi. – „Zrealizowanie takich prac, oprócz pozyskania alternatywnego dla węgla surowca energetycznego, pozwoliłoby na poprawę bezpieczeństwa pracy, redukcję kosztów bieżącej profilaktyki metanowej czy przekwalifikowanie pokładów metanowych do niższej kategorii tego zagrożenia. To z kolei powinno przełożyć się na obniżenie kosztów wydobycia węgla, czyli podniesienie jego konkurencyjności” – uważa prof. Drzewiecki.

– „Potrafimy skutecznie izolować, kontrolować i gasić ogniska pożarowe w pokładach węgla – także metanem. Z punktu widzenia stosowanych technologii górniczych nie ma zatem większych przeszkód, aby kopalnię bądź jej część przeznaczyć także na zbiornik metanu, a nawet doprowadzić do sytuacji, kiedy zakład górniczy, w miarę potrzeb rynku, np. jego nasycenia węglem kamiennym, byłby producentem jednocześnie bądź zamiennie węgla czy metanu” – podsumował profesor.

Nasza rozmowa z prof. Mariuszem-Orionem Jędryskiem (Głównym Geologiem Kraju w latach 2005-2007), poświęcona znaczeniu geologicznych zasobów Polski, znajduje się tutaj.

http://nowyobywatel.pl/2013/05/13/czas-na-metan/

dar66
 : 23 maja 2013, 17:35

takie tam ..znalezione w necie, czyli :
Zrób sobie kolektor słoneczny
Krok po kroku sposób stworzenia sobie kolektora słonecznego na
użytek własny .Dla majsterkowiczów.
http://catshare.net/QbvyglQ9rmaQCRd6
albo
http://egofiles.com/hweaReuorToG9YNX

homorek
 : 27 maja 2013, 9:09

USA – Najnowszy silnik jonowy NASA

Wyglądają i działają spektakularnie. Mowa o jonowych silnikach, wykorzystywanych w kosmicznych misjach od blisko 15 lat. Amerykańska agencja kosmiczna (NASA) zaprezentowała właśnie najnowszą wersję tego technologicznego cudu.
Energia w 37

Zdjęcie powyżej przedstawia najnowszy jonowy silnik, wyprodukowany w centrum badawczym NASA – Jet Propulsion Laboratory. Zostało zrobione przez iluminator w komorze próżniowej, gdzie trwają badania nad silnikami tego typu.

Wydajna bestia

Jonowy silnik to rodzaj silnika rakietowego, w którym czynnikiem nośnym są jony rozpędzane w wyniku oddziaływania elektromagnetycznego. Jest on najbardziej wydajnym z silników używanych obecnie w przestrzeni kosmicznej, a także około dziesięć razy wydajniejszym niż powszechnie stosowane chemiczne silniki rakietowe.

Jak działa

Prace nad tego typu silnikiem rozpoczęto już w latach 50. XX wieku. Pierwsze wersje wykorzystywały do napędu pary rtęci. Obecnie powszechnie wykorzystywany jest gaz szlachetny – ksenon.

Jak dokładnie działa taki silnik? Energia wyrzucająca gaz z silnika pochodzi z zewnętrznego źródła (najczęściej z baterii słonecznych). Najpierw atomy ksenonu pozbawiane są ładunku ujemnego – zostają przekształcone w jony dodatnie. Następnie rozpędzane są pod wpływem pola elektrycznego lub magnetycznego osiągając prędkość nawet do 36 km/s.

Duża prędkość wyrzucanego czynnika daje dużą siłę ciągu przypadającą na jednostkę masy wyrzucanej substancji. Jednak ze względu na małą moc układu zasilającego masa wyrzucanego czynnika nie jest duża, zmniejszając przez to siłę ciągu rakiety. Statek wyposażony w taki silnik porusza się z małym przyspieszeniem.

Silnik z misją

Wcześniejsza wersja jonowego silnika została zastosowana m.in. w bezzałogowej sondzie kosmicznej Dawn, wystrzelonej przez NASA w 2007 r. w celu zbadania planetoid Westa i Ceres.

Eksperci NASA rozpatrują teraz zastosowanie najnowszej wersji silnika jonowego w ramach misji Asteroid Initiative. Ma ona polegać na przechwyceniu małych asteroid w pobliżu Ziemi i bezpieczne umieszczenie na stabilnej orbicie Ziemia-Księżyc, gdzie astronauci będą mogli ją odwiedzić i zbadać.

http://losyziemi.pl/usa-najnowszy-silnik-jonowy-nasa

dar66
 : 27 maja 2013, 14:21

edit 03.06..nowy link do filmu..

Darmowa Energia z magnesów – Leon Raoul Hatem [PL]

https://youtu.be/p-oXWyxSSNM

homorek
 : 02 cze 2013, 12:40

Sędziowie byli w szoku! Polskie łaziki marsjańskie bezkonkurencyjne w zawodach University Rover Challenge rozgrywanych w USA

Marsjańskie łaziki z Polski zajęły dwa pierwsze miejsca w prestiżowych, międzynarodowych zawodach University Rover Challenge rozgrywanych w USA. Zwyciężył Hyperion zespołu z Politechniki Białostockiej, a drugi był Scorpio III z Politechniki Wrocławskiej.

Załoga z Białegostoku osiągnęła ponadto największy wynik w historii zawodów, zdobywając 493 na 500 możliwych punktów

– poinformowało w przesłanym PAP komunikacie Mars Society Polska, organizatora wyjazdu polskich łazików do Stanów Zjednoczonych.

Sędziowie znów byli w szoku

– uczestnicy projektu Hyperion na bieżąco komentowali przebieg konkursu na Facebooku.

To już druga wygrana Polaków w historii University Rover Challenge. W ubiegłym roku najwyższe miejsce na podium zajął łazik Magma2, również skonstruowany w Białymstoku.

Świetny wynik polskich zespołów to rezultat ciężkiej pracy studentów, uczelni i organizatorów. Po raz kolejny udowodniliśmy, że jeśli bierzemy się za jakiś projekt, to chcemy i potrafimy być w nim najlepsi

– uważa Mateusz Józefowicz z Mars Society Polska.

W tym roku do udziału w zawodach zgłosiło się 14 drużyn z USA, Kanady, Polski i Indii. Polskę reprezentowały trzy zespoły – z Białegostoku, Wrocławia i Rzeszowa.

Zwycięski Hyperion to łazik zespołu z Politechniki Białostockiej. Pojazd ma sześć niezależnie napędzanych i sterowanych kół, manipulator przegubowy, system GPS oraz system wizji. Jest przystosowany do poruszania się w terenie pustynnym, piaszczystym i kamienistym; może pokonywać wyniesienia nachylone nawet pod kątem 50 stopni.

Scorpio III powstał na Politechnice Wrocławskiej.

Każde z jego sześciu kół jest napędzane osobnym silnikiem. Konstrukcja opiera się na ramie aluminiowej, która powinna dobrze znieść trudy zawodów na pustyni

– podkreślał przed wyjazdem drużyny na zawody Łukasz Leśniak, student wrocławskiej uczelni i jeden z konstruktorów maszyny.

Łazik znakomicie spisuje się w terenie dzięki zastosowaniu w jego konstrukcji przegubu, który pozwala lepiej skręcać i najeżdżać na wysokie przeszkody. Unowocześnieniem są też bardzo lekkie koła o konstrukcji siatkowej. Jedna para kół jest natomiast miękka i wykonana z wytrzymałego materiału (kordury), wypełnionego sypkim granulatem. Dzięki temu robot, jadąc nawet po bardzo nierównej powierzchni, nie przenosi drgań na resztę konstrukcji.

Z kolei SKNL Rover Team z Politechniki Rzeszowskiej skonstruował łazika Legendary Rover. Urządzenie porusza się na sześciu kołach, o niezależnym zawieszeniu i napędzie elektrycznym. Łazik jest wyposażony w dwa wymienne manipulatory przeznaczone do różnych zadań, ma też cztery platformy do przewozu ładunków dla astronautów. Układ wizyjny, GPS i niezawodny moduł łączności umożliwia sprawne i precyzyjne manipulowanie pojazdem w trudnym, pustynnym terenie.

Zawody URC odbywały się na amerykańskiej pustyni w stanie Utah w warunkach zbliżonych do marsjańskich. Podczas trzech dni, zespoły musiały wykonać skomplikowane zadania, w tym rozpoznanie terenu, poszukiwanie śladów życia w próbkach gleby oraz dostarczenie pakietu medycznego rannemu astronaucie. Wysoka temperatura oraz przypominający warunki marsjańskie pył i niska wilgotność powietrza są prawdziwym wyzwaniem dla maszyn i ludzi.

http://wpolityce.pl/wydarzenia/54915-sedziowie-byli-w-szoku-polskie-laziki-marsjanskie-bezkonkurencyjne-w-zawodach-university-rover-challenge-rozgrywanych-w-usa

homorek
 : 02 sie 2013, 13:31

Grafenowe superkondensatory coraz doskonalsze

Energia w 38

Z artykułu w Science dowiadujemy się o niezwykle interesującym osiągnięciu uczonych pracujących pod kierunkiem profesora Dana Li z australijskiego Monash University. Specjaliści opracowali nową technikę produkcji grafenowych superkomndensatorów.

Tradycyjne superkondensatory produkowane są zwykle z bardzo porowatego węgla i płynnego elektrolitu. Charakteryzuje je niezwykle długi okres życia oraz możliwość ładowania w ciągu sekund. Ich olbrzymią wadą jest natomiast niska gęstość energetyczna. Przechowują bardzo mało energii – zaledwie 5-8 watogodzin – na każdy litr objętości. A to oznacza, że muszą być albo bardzo duże, albo często trzeba je ładowac.

Zespół profesora Li skonstruował superkondensator o pojemności 60 Wh/litr. Dorównuje on zatem tradycyjnemu akumulatorowi kwasowo-ołowiowemu.

Do budowy superkondensatora Australijczycy wykorzystali opracowany przez siebie wcześniej grafenowy żel, a płynny elektrolit został użyty do kontrolowania odległości pomiędzy płachtami grafenu. Elektrolit miał zatem podwójne zadanie do wykonania – musiał utrzymać minimalną odległość pomiędzy fragmentami grafenu i przekazywać energię. W ten sposób zwiększono gęstość superkondensatora.

Stworzyliśmy makroskopowy materiał grafenowy, który jest krokiem naprzód w stosunku do tego, co osiągnięto dotychczas. Jesteśmy bardzo blisko przejścia do etapu komercyjnego rozwoju – mówi profesor Li.

Superkondensatory można będzie wykorzystać zarówno w samochodach elektrycznych jak i w energetyce odnawialnej.

Autor: Mariusz Błoński

Źródło: Monash University
http://kopalniawiedzy.pl/Monash-University-grafen-superkondensator,18567

tigeroo9
 : 04 sty 2014, 1:19

domowy generator darmowej energii

https://youtu.be/S_FNFkO_WC4

dar66
 : 28 sty 2016, 17:31
Technologie, których nie dopuszczają od 2003 roku PL

https://youtu.be/fv0VB93ycGY

levibc

: 28 sty 2016, 17:55

A ja uważam, że od wolnej energii, ważniejsze było by udostępnienie zaawnasowanych urządzeń medycznych.
Takich naprawdę zaawansowanych, które pozwalają regenerować utracone kończyny, narządy, szybko zasklepić ranę i zregenerować skórę, regenerowanie uzębienia, wzmocnienie ścięgien i wiązdałeł i mięśni, przyspieszające rekonwalescencje po poważnych operacjach. regeneracja rdzenia kręgowego etc. Wolna energia to pikuś, bo bez niej można się jakość objeść, nawet mająć wiatrak i solarkę. Ale coś takiego jak opisałem, to była by zmiana. Regeneracje z poziomy nieznanego dzisiejszej medycynie. To by był prawdziwy hit. Bo wiele z tych rzeczy nie da się osiągnąć dzisjeszymi metodami. A energię to można pozyskać nawet paląc w kominku. Gdybym miał wybrać to albo wolną energię, to wybrał bym to pierwsze.

dar66
 : 28 sty 2016, 18:51

co do kwestii o jakiej wspomniałeś,czyli „regenerowanie uzębienia”-nie wiem czy sobie przypomnę na teraz źródło artykułu,bo szukałem ale nawał tego mam nie do ogarnięcia i czasu brak,i czy znajdę gdzie to było zamieszczone,ale był artykuł o pewnym niby to znachorze,doktorze z Australii [Nowej Zelandii?],który w latach 90tych ze składników ziół tam występujących stworzył miksturę,która REGENEROWAŁA UZĘBIENIE-utracone zęby odrastały!
Jak tylko pojawiło się info w jakiejś gazecie tamtejszej to człowiekowi się znikło,receptura poszła się „pieprzyć”.
Komu by miało zależeć na tym?Tej całej farmaceutycznej mafii??

Czy komu zależy na tym by energię dla potrzeb domowych na przykład udostępnić,dać za free?
Nie,wszystko się musi zapętlać wokół prądu,gazu,paliwa-kasa mus płynąć dla koncernów,ale to chyba stało się oczywiste,a wiele sobie można dopowiedzieć…
Dlaczego nie udostępniono na zasadzie DIY sposobu na ogrzanie pomieszczenia,jakiegokolwiek przy pomocy płomienia z byle pieprzonego znicza czy świeczki?Ponoć się da,ale szczegółów nie znam,bo czytaj zdanie poprzednie.

Co do tego filmu co wrzuciłem-niby rewolucja,ale dla kogo takową się stanie jak by co?
W sklepikach kupimy,my elementale społeczne?
Ile tego ma z góry niby jakieś patenty,które pająki już zeżarły albo centymetr kurzu na tym jest?

/nie odbierz tego typowo personalnie,to raczej ogólniki tematyczne/

tigeroo9
 : 15 maja 2016, 10:53

Cytuj:

Pomagajmy Polakom-WYNALAZEK PANA KOSTRZEWSKIEGO

Energia w 39

Szkocja

WYNALAZEK PANA KOSTRZEWSKIEGO Z ABERDEEN – TO AUTO JEŹDZI ZA DARMO
ŁADUJESZ GO JEDEN RAZ

Pan Miłosz Kostrzewski z Aberdeen twierdzi ,że auto zbudowane według jego koncepcji wystarczy naładować jeden raz na czas żywotności ogólnej baterii elektrycznej czyli na około 4.5 roku .

Nie ma znaczenia jak jest obciążony samochód , z jaką prędkością będzie się poruszał , energii do napędzania silnika elektrycznego mu nie zbraknie , auto przestanie pracować tylko wtedy gdy baterie zwyczajnie skończą swoją żywotność , wtedy należy je wymienić co jest według jego projektu bajecznie proste , naładować je i w drogę na kolejne lata bez kolejnych ładowań .

Powiem szczerze jak pierwszy raz to usłyszałem nie wierzyłem ,że to możliwe , kombinowałem jak on doładowuje baterię ? A to do głowy przychodziły mi solary słoneczne na dachu , a to inne pomysły – rozwiązanie problemu jakie mi pokazał było tak proste ,że zaniemówiłem , a przecież od małego dziecka , już od roweru Wigry takie rozwiązanie było na naszych oczach .

Miłosz :-” Auto według mojej koncepcji , jest autem elektrycznym , napędzanym przez silnik elektryczny oraz baterie umieszczoną w podłodze auta jak to zwykle bywa przy elektrykach , ja opracowałem tylko sposób ładowania dodatkowej zapasowej baterii podczas jazdy auta , każde ruszenie samochodem powoduje ,że zapasowa bateria jest od razu doładowywana , w chwili kiedy kończy się energia w pierwszej baterii, komputer przekazuje prąd z drugiej już doładowanej , oraz włącza dopływ ładowania do pustej baterii i tak na okrągło .

Problemem jest to ,że podczas pracy silnika auta oraz systemu ladowania baterii , są wytwarzane infra dźwięki szkodliwe dla zdrowia , one są wytwarzane nawet w autach seryjnych napędzanych elektrycznie o czym się wogóle nie mówi , opracowałem sposób na to jak to wyeliminować całkowicie . Należy tutaj dodać ,że tzw – ekologiczne auta elektryczne dostępne w tej chwili na rynku , są bardzo szkodliwe dla zdrowia kierowcy , infra dźwięki wychwytywane poniżej 25 hz niszcza niebywale ludzkie zdrowie , a nawet mogą doprowadzić do zgonu , uszkodzenia układu nerowowego kierowcy, pasażerów, o tym się nie mowi aby nie zniechęcać ludzi do aut elektrycznych , ale to fakt . Ja wiem jak to wyeliminować , pracuje też nad tym .

W moim projekcie wystąpił problem łożysk, ciągle ten problem jest, pracuje teraz nad specjalnymi łożyskami i znam już firmę która może je dla mnie wykonać . Przedstawie wam obraz typowego auta , elektryka oto one :

Energia w 40

To jest typowy samochód napędzany elektrycznie , który zapewnia też zysk elektrowniom 😉 , mój samochód daje zarobić elektrowniom tylko raz , na tym koniec , tutaj widzimi jedną baterię jeśli ona się wyczerpie należy auto zatrzymać i naładować , a to oznacza godziny czekania , mój samochodów jest ładowany samoistnie .

Nie ma znaczenia jak samochód będzie obciążony , ile będzie jeździł , ładujesz raz i robisz jedno , korzystasz tylko z jazdy za darmo ”

Pan Miłosz szuka teraz miejsca gdzie zbuduje swoje dwa prototypy , w chwili kiedy tego już dokona , zamierza przedstawić skuteczność swojego projektu impirycznie i nas poprosił oto abyśmy ze swoją kamerą mu w tym towarzyszyli , chce przejechać autem bez ładowania tradycyjnego trasę : Aberdeen – Londyn – Cardiff – Newcastle – Glasgow – Aberdeen – Londyn – Aberdeen .

Cała trasa zostanie nagrana kamerą , z datą godziną , i opublikowana w internecie , kilkadziesiąt godzin jazdy bez ładowania , w aucie będą 4 osoby które będą się zmieniać podczas jazdy za kierownicą , a samochód przejedzie taką trasę z takim obciążeniem non stop , bez zatrzymywania się i ładowania . Dodatkowo będzie zamontowany czytnik infra dźwięków w aucie i pan Miłosz zamierza udowodnić ,że jego samochód nie emituje śmiertelnych dźwięków – w ogóle .

Ze swoim projektem był w kilku instytucjach na terenie szkocji , szukając wsparcia finansowego – wyśmiano go , jeden z urzędników szkockich , typowy szkocki rasista , powiedział mu ,że jak przyjechał tu z Polski to lepiej niech poszuka pracy w jakieś fabryce , a nie samochody buduje . Podobnie było z instytucjami w Polsce do których się zgłosił – tam mu powiedzieli ,że jak wyjechał z Polski , to niech szuka pracy na zmywaku w londynie , a nie im d…. zawraca duperelami …..

Jak dodał pan Miłosz :-” Jeśli się to sprawdzi , a jestem pewny że tak , to mój wynalazek można stosować w autobusach , szynobusach , autach wszelkie maści , będzie to zbawienne dla ludzi , dla miast które cierpią na smog , spaliny …a ludzie będą mieli środek transportu za darmo ‘‘

PODSUMOWANIE:

A może Polski Rząd pomoże , opatentuję i będzie produkował na cały świat samochód elektryczny – bo jeśli Polacy tego nie zrobią zrobią to Niemcy lub Japończycy i będziemy patrzeć jak oni zarabiają.

Może czas aby Rzad Polski się tym zainteresował – oddelegował kogoś z Warszawy kto zna się na technice , tylko nie żadnego konsula. Osoba musi znać się na produkcji oraz na sprzedaży aby jeśli potwierdzą się testy otworzyć pierwszą fabrykę samochodów Polskich ale na licencji nie niemieckiej ale POLSKIEJ. Amerykanie, Niemcy, Japończycy czy Anglicy mają jedną dobrą wspólną rzecz – interesują się wybitnymi ludźmi i wybitnymi projektami bo wiedza że to przyszłość a przede wszystkim biznes. Może jednak zaprosić go przed jakaś propolską komisje aby przedstawił swój projekt ??? Przecież to nic nie kosztuje.

http://polskie-echo.com/pomagajmy-polak … zewskiego/

dar66

: 16 maja 2016, 18:27

Przykre,ale prawdziwe @ henieck – przemysł i cała ta mafia władająca  światem potrafi udupić wszystko co by mogło nawet domowym sposobem skierowane dla mas i zastosowane przy małych zasobach środków własnych.
Samochody?elektryczne? -dla wybranych-kasa też.W Niemcach chcą wdrożyć takie,haha

Spaliny i cały kompleks naftowy,zatrucia środowiska-ludki chorują od wdechów-wydechów-kogo to obchodzi?,lekarzy?Ekologów i innych cudaków?

Ano..mają tabletki,mają profity.Miliony rur wydechowych w każdym kraju daje profity -wszystkim farmaceutom i spekulantom,rządom.

Legenda idiotów-może tyle zostanie dla potomnych,resztę dopowie im historia,którą i tak następni idioci zmanipulują, jak do tej pory.

Na teraz NIKT się nie przebije się z żadnym patentem free Energy,bo go uwalą lub się okaże ,ze taki patent już zaistniał i jest chroniony prawnie, bleble
No chyba, że wyskoczy z opisem całościowym np na jakimś forum albo Allegro,żeby skopiować i ktoś inny by zapodał innym…no ale każdy ma nadzieję, ze coś sobie życie polepszy swoim wynalazkiem,albo magicznie zniknie z tego wymiaru.

Pomysły, pomysłowe „Dobromiry”.. jak w kreskówkach o takim tytule. Sinusoida doznań, wrażeń, wyobraźni o lepszym życiu, no bo przecież wynalazek wszechczasów.. dla dobra.. ludzi ? Jakich, których? Tych w szczególności czy tych w ogólności?
Odp- albo żadnych, albo wybranych. Zaufanych.

Mirek
 : 16 maja 2016, 18:43

Patent na wolną energią to jest oksymoron jakiś.

Patent w sensie dokument wydawany przez urzędy patentowe, a nie wynalazek, bo w języku potocznym tak się mówi/rozumie czasem – opracowałem ciekawy patent na coś tam…

Wolna energia powinna, wręcz musi być z założenia antysystemowa, czyli wolna od patentów, jak ktoś tego nie rozumie to nie dorósł… i nie dziwne, że go ujebią, mówiąc brzydko.

Opublikowano za: http://davidicke.pl/forum/viewtopic.php?f=16&t=1819

PS. Polecamy bardzo ważną informację:

Ewa

31 sierpnia 2016 at 23:53 · Odpowiedz

Może kogoś zainteresuje i ma ochotę zabawić się w małego majsterkowicza
Pojawiły się w internecie wszystkie patenty Nikola Tesli:
http://www.ancient-code.com/wp-content/uploads/2016/08/TeslaCompletePatentList.pdf
wygląda na to, że ujawnienie się rozkręca,

Comments

  1. lukasz88 says:

    Bardzo dobry artykuł o najnowszych technologiach. Oby więcej takich ciekawych wpisów, które chce się od razu czytać. Jeśli ktoś się interesuje pneumatyką bądź robotyką, to polecam sprawdzić tę stronę https://air-com.pl/

Wypowiedz się