Polska buduje cywilizację wojny

Wojna sprawiedliwa

W świadomości Polaków sama nazwa NATO, podobnie jak transatlantyckiej opcji politycznej nabrała znaczenia słów – kluczy

o charakterze wręcz magicznym zaś amerykańskie koneksje stały się powodem do chluby w biografiach elity nie tylko politycznej, ale również intelektualnej i artystycznej.

W momencie upadku PRL społeczeństwo polskie było przekonane, że takie inwazje Polski, jak najazd na Czechosłowację w 1968 roku z wojskami Układu Warszawskiego w ramach tzw. bratniej pomocy został wprawdzie na nas wymuszony, jednak był i pozostanie powodem do wstydu. Polacy byli przekonani, że był to precedens, który w nowej rzeczywistości nigdy się już nie powtórzy.

I choć była to jedyna tego typu operacja wojskowa Układu Warszawskiego, która przyniosła śmierć około dwustu osób, zadecydowała o negatywnej jego konotacji i negatywnej roli w historii stanowiących go państw członkowskich. Nasze społeczeństwo, oczekujące od lat upadku komunizmu, przyjęło rozpad Układu Warszawskiego – noszącego oficjalną nazwę Układu o Przyjaźni, Współpracy i Pomocy Wzajemnej – z ulgą, radością i nadzieją, że Polska nie będzie więcej musiała uczestniczyć w żadnej inwazji na jakikolwiek kraj.

Polacy dumnie zwrócili się ku Zachodowi, bo przecież bez rozlewu krwi wydostali się spod sowieckiej okupacji – jak nazwali postsolidarnościowi politycy i historycy IPN zależność PRL od ZSRR. Wychodzili z imperium zła, jakim był Związek Radziecki, a wkraczali do świata Zachodu, któremu wielu – nie tylko polityków, ale również uczonych i różnych autorytetów – przypisało atrybuty dobra jako stałych danych. A zatem, jeśli w tym świecie zdarzać by się miały wojny, to tylko sprawiedliwe – w obronie najwyższych, absolutnych wartości i w interesie ludzkości.

Stany Zjednoczone – hegemon tego „ imperium dobra” – traktowane były wówczas przez Polaków z nabożną czcią jako gwarant ładu światowego, sprawiedliwości i demokracji. Tę ostatnią, zgodnie z życzeniem hegemona, Polacy przyjęli za cel i sens istnienia nie tylko państwowego, ale również narodowego. Nikt nie śmiałby nawet pomyśleć, że stacjonowanie wojsk USA w Europie – pół wieku od zakończenia II wojny światowej, w dodatku po rozpadzie nie tylko ZSRR, ale również Układu Warszawskiego – jest okupacją starego kontynentu.

Świadomość Polaków – podobnie zresztą jak wszystkich Europejczyków – została tak ukształtowana przez amerykańską propagandę, że wojska USA i stworzonego dla interesów tego mocarstwa Sojuszu Północnoatlantyckiego zapewniają pokój nie tylko Europie, ale również całemu światu, w przeciwieństwie do wojsk sowieckich, których pobyt w krajach bloku komunistycznego miał zawsze charakter okupacyjny.

Ta świadomość polskiego społeczeństwa z czasów zimnej wojny ani na jotę nie uległa zmianie. Co więcej, została po 1989 roku podbudowana drogą perswazji, argumentacji i propagandy amerykańskiej tak mocno, iż Polacy uwierzyli w paradoks: skoro nie ma już Układu Warszawskiego, to koniecznością jest przystąpienie do NATO. Znalazłszy się w obszarze wpływów upragnionego „imperium dobra”, mimo swej wiary w jego wielki mit, rezygnacji z obrony własnych interesów i przyjęcia amerykańskiego modelu reform ustrojowych, a nade wszystko gospodarczych w postaci terapii szokowej Jeffreya Sachsa – firmowanej przez Leszka Balcerowicza – Polska nie otrzymała żadnych gwarancji swego bezpieczeństwa.

Otrzymała natomiast propozycję wstąpienia do NATO jako sojuszu wojskowego, stworzonego (4.04.1949) pierwotnie dla obrony militarnej Zachodu przez Związkiem Radzieckim, a po jego rozpadzie utrzymującego „równowagę strategiczną” między Wschodem i Zachodem. Gdy w 1996 roku prezydent USA Bill Clinton zapowiedział rozszerzenie sojuszu i zaproszenie do niego trzech państw należących w przeszłości do Układu Warszawskiego – Polski, Węgier i Czech – Polaków ogarnęła euforia. Odebrali to jako nagrodę za ich wytrwałe dążenie do niepodległości, a nade wszystko za Solidarność.

To miała być dla nas nie tylko nagroda, ale również automatyczna nobilitacja – uzyskanie statusu równych w tym elitarnym gronie „wolnego świata”.

Od połowy lat 90. zakładano w Polsce różne stowarzyszenia oraz kluby na rzecz NATO i opcji transatlantyckiej, podejmowano szereg misji do USA jako decydenta w sprawach sojuszu i hegemona demokracji. Nawiązano wszystkie możliwe kontakty ze Stanami Zjednoczonymi i jego instytucjami jawnymi i niejawnymi. Pobyt w USA na szkoleniu, stażu, stypendium, a tym bardziej amerykański grant stały się przepustką nie tylko do świata polskiej polityki, ale również nauki i kultury. Profitenci tych relacji z „imperium dobra” utworzyli najsilniejsze w Polsce lobby pronatowskie, sterowane przez wytrawnych agentów amerykańskiego wpływu, mających do dyspozycji wszystkie bez wyjątku media.

W świadomości Polaków sama nazwa NATO, podobnie jak transatlantyckiej opcji politycznej nabrała znaczenia słów-kluczy o charakterze wręcz magicznym, zaś amerykańskie koneksje stały się powodem do chluby w biografiach elity nie tylko politycznej, ale również intelektualnej i artystycznej.

W tym naiwnym, graniczącym ze zdradą polskich interesów otwarciu na amerykańskie wpływy nikt nie upatrywał niczego zdrożnego. Oczywiste przecież było, że trzeba się strzec jedynie agentury moskiewskiej i tropić ją do upadłego. Dlatego walkę z nią zaplanowano na długo i na kilka etapów. Teraz już wiadomo, że między innymi po to, aby utrzymywać polskie społeczeństwo w przekonaniu, że nawet po wstąpieniu do NATO i UE najgroźniejsi są dla nas nadal agenci KGB i Rosja.

Nikt nie ośmielił się formułować pytania, jakie służby tzw. Zachodu (że amerykańskie, to oczywiste – zgodnie z umową między Reaganem i Gorbaczowem – ale jakie inne jeszcze?) stały za gremium umawiającym się przy okrągłym stole w sprawie przyszłych losów Polski. Nikt również nie przejmował się wówczas tym, że przed wstąpieniem Polski do Sojuszu Północnoatlantyckiego (8.08.1997.) jego władze podpisały w Paryżu z Moskwą Akt Stanowiący o Wzajemnych Stosunkach, Współpracy i Bezpieczeństwie między NATO a Federacją Rosyjską (27.05.1997). Akt ten regulował wzajemne relacje jako partnerskie i określał taki poziom ich potencjału militarnego, który hamował wyścig zbrojeń.

Warto przypomnieć istotny jego fragment z rozdziału Zasady:

Państwa członkowskie NATO i Rosja ponownie podkreślają, że państwa-strony powinny, indywidualnie lub wspólnie z innymi, zachować tylko taki potencjał militarny, jaki jest współmierny do ich indywidualnych lub wspólnych uzasadnionych potrzeb w dziedzinie bezpieczeństwa, z uwzględnieniem ich międzynarodowych zobowiązań, w tym także Traktatu CFE.

Każde państwo-strona oprze swą zgodę na postanowienia przekształconego Traktatu, dotyczące wszystkich narodowych pułapów sprzętu państw-stron, na swoich ocenach obecnej i przyszłej sytuacji w zakresie bezpieczeństwa w Europie.

Ponadto, w rokowaniach na temat przekształcenia Traktatu CFE państwa członkowskie NATO i Rosja, wraz z innymi państwami-stronami, będą dążyć do wzmocnienia stabilności poprzez dalszy rozwój przedsięwzięć na rzecz zapobieżenia jakiemukolwiek potencjalnie zagrażającemu zwiększeniu sił konwencjonalnych w uzgodnionych regionach Europy, w tym w Europie Środkowej i Wschodniej.

NATO i Rosja sprecyzowały swoje zamiary co do stanu swych sił konwencjonalnch w nowych warunkach bezpieczeństwa europejskiego i są przygotowane do konsultacji dotyczących rozwoju tego stanu w ramach Stałej Wspólnej Rady.

NATO potwierdza, że w obecnych i dających się przewidzieć warunkach bezpieczeństwa Sojusz będzie realizował swe zadania w dziedzinie zbiorowej obrony oraz inne zadania poprzez zapewnianie niezbędnej interoperacyjności, integracji i zdolności do wsparcia, a nie poprzez dodatkowe stałe stacjonowanie znaczących sił bojowych” [1].

I wówczas i potem nikt z decydentów ani też ze środowisk opiniotwórczych w Polsce nie wiązał tych zapisów z państwami NATO, które było przecież wizytówką „wolnego świata” i ”imperium dobra”. Należało pilnować Rosji i jej patrzeć na ręce.

Wprawdzie przed przystąpieniem Polski do Sojuszu jego wojska dokonały kilkakrotnie interwencji zbrojnej w byłej Jugosławii, ale propaganda transatlantycka zrobiła wszystko, aby przedstawić je jako „operacje pokojowe oraz stabilizacyjne” i w ten sposób uśpić sumienie tzw. światowej opinii publicznej, również polskiej. Zaczęto także rugować z oficjalnego języka pojęcie wojny, zastępując je w perfidny sposób terminami: „stabilizacji” i „misji” i „operacji”.

W sprowokowanych przez USA i Niemcy konfliktach zbrojnych w Jugosławii słynne działania pokojowe sojuszu miały charakter „operacji powietrznych lotnictwa NATO” Ich pierwsza faza miała miejsce w latach 1993-1995 i powinna być przesłanką do konkluzji, iż sojusz zmienił swój charakter i z obronnego przeszedł na pozycję agresora.

Polska stojąca wówczas w poczekalni do NATO otrzymała czerwony sygnał, który zlekceważyła. Zlekceważyła również kolejny, którym była druga faza „operacji powietrznych wojsk NATO” w byłej Jugosławii – trwające od marca do czerwca bombardowanie Serbii. Stanowi ono szczególny rozdział haniebnej historii NATO w powojennej Europie – a jednak nie ostudziło pronatowskiej euforii w Polsce ani też nie zrodziło głębszej refleksji geopolitycznej. Co więcej, nie zrodziło też refleksji moralnej.

Przyjęto zasadę, że NATO – podobnie jak USA – ma zawsze rację, nigdy się nie myli. Ta bezkrytyczna postawa Polski wobec ewidentnego zła moralnego, społecznego, cywilizacyjnego była jednym z ważniejszych świadectw transformacji naszej mentalności i naszego charakteru narodowego. Cywilizacja łacińska stawała się w szybkim tempie pustym hasłem. Jej trwałym elementem jest przecież wypracowana przez św. Augustyna i rozwinięta przez św. Tomasza filozofia pokoju, dopuszczająca wojnę jedynie jako środek wyjątkowy i ostateczny.

W De civitate Dei św. Augustyn podkreśla, że wojna jako środek ostateczny prowadzić musi do pokoju, który jest dobrem najwyższym, ściśle związanym z naturą człowieka. Nikt bowiem – jak pisze – nie dąży do wojny poprzez pokój, lecz prowadzi wojnę dla osiągnięcia pokoju. Św. Tomasz uszczegółowił problem wojny w ramach filozofii pokoju, dopuszczając tzw. wojnę sprawiedliwą, nazywaną słuszną, jako taką, której jedynym uzasadnieniem jest nadzieja sprawiedliwego pokoju. To jest zbudowana na gruncie chrześcijańskich wartości moralnych uniwersalna koncepcja, która stała się jednym z ważniejszych filarów cywilizacji łacińskiej.

Warto w tym miejscu przypomnieć, że ten najwybitniejszy chrześcijański filozof określił jednocześnie trzy warunki sprawiedliwej wojny:

  1. decyzję o jej rozpoczęciu może podjąć jedynie prawowita władza publiczna
  2. Sprawiedliwa wojna może toczyć się jedynie w imię słusznej sprawy, którą św. Tomasz określa za św. Augustynem jako:

ukaranie agresora, naprawienie wyrządzonych krzywd, przywrócenie równowagi i zaprowadzenie porządku społecznego.

Ani jedna z wojen prowadzonych po II wojnie światowej przez USA – na Bliskim Wschodzie z udziałem Izraela jako strategicznego sojusznika – i NATO nie spełniała żadnego z tych warunków. Polskim piewcom cywilizacji łacińskiej nie przeszkadzał jednak i nie przeszkadza nadal ten antynomiczny wobec jej pokojowego charakteru wymiar Sojuszu Północnoatlantyckiego, który przekształcił się w światowego agresora.

Polska jako jego członek wzięła udział w sprzecznych z chrześcijańską moralnością i koncepcją pokoju wojnach USA w Iraku i Afganistanie, zgodziła się na bombardowanie Libii, a ostatnio Syrii. Nie zaprotestowała i nie protestuje, gdy w wyniku inicjowanych przez USA, Izrael i wspomaganych przez NATO krwawych rewolucji arabskich dokonywane jest ludobójstwo chrześcijan na Bliskim Wschodzie. Milczą polscy katolicy, a nade wszystko katolickie media, które nie cofają się nawet przed propagowaniem amerykańsko-natowskich „racji”. Co najwyżej puszczą informację o tym, że w świecie islamu prześladowani są chrześcijanie i ginie cywilna ludność. Nie przepuszczą jednak żadnej analizy, której autor odważyłby się przedstawić rolę USA, Izraela i NATO w prowokowaniu wojen na Bliskim Wschodzie i w będącym ich skutkiem ludobójstwie chrześcijan.

Nie ma w mediach ludzi, nie mówiąc już o środowisku polityków i elit opiniotwórczych, którzy powiedzieliby jasno polskiemu społeczeństwu, że są to działania godzące w chrześcijańskie wartości moralne i cywilizację łacińską. Nie ma nikogo, kto powiedziałby stanowczo, że wojny USA i NATO przekształciły się w permanentną wojnę globalną, za którą ponosi odpowiedzialność również Polska. Że z wojną globalną koordynowana jest wojna ekonomiczna prowadzona poprzez różnego rodzaju embarga i sankcje oraz narzucanie suwerennym państwom demokracji w amerykańskim stylu, genderyzmu i reform ekonomicznym w interesie MFW, Banku Światowego i ponadnarodowych korporacji.

Że również wojna ekonomiczna, wypowiedziana m.in. Iranowi, a ostatnio Rosji, nie ma nic wspólnego z cywilizacją łacińską, na którą powołują się nade wszystko tzw. prawicowe środowiska w Polsce.

Ich luminarze wiedzą o tym dobrze, ale wolą siedzieć cicho albo koncentrować się na kłótniach między PO i PiS, bo to niczym nie grozi, a nade wszystko usypia sumienie Polaków. Bezpiecznie też jest nadal pisać i mówić o groźnym komunizmie, a w obliczu trzeciej wojny światowej uprawiać wyłącznie politykę historyczną, z której ma wynikać jedno: największym zagrożeniem dla Polski i światowego pokoju jest Rosja. To ona i tylko ona chce nas unicestwić, bo skoro zaanektowała Krym (nikt w wiodących mediach nie mówi o jego powrocie do Rosji), to już nikt i nic jej nie powstrzyma i dojdzie do Odry.

Uzasadnieniem dla tej manipulacji jest wsparcie Rosji dla Donbasu, który nie uznał zamachu stanu w Kijowie i zbuntował się przeciwko nielegalnej władzy, odmawiającej milionom żyjących tu Rosjan prawa do ich rodzimego języka. W ramach tej manipulacji udział Polski w przygotowaniu przewrotu w Kijowie, wsparcie dla działań prezydenta Poroszenki przeciwko Donbasowi, pomoc wojskowa i zaopatrzenie w broń wojsk rządowych Ukrainy, które wszczęły wojnę domową jest działaniem szczytnym, bo prowadzonym do poszerzenia UE i NATO.

Celem tej zmasowanej propagandy wojenno-natowskiej jest całkowita dezorientacja polskiego społeczeństwa i ubezwłasnowolnienie wobec perspektywy globalnego kataklizmu wojennego. W jej ramach rugowana jest ze świadomości Polaków koncepcja rozbudowy polskiego potencjału militarnego nade wszystko w interesie Polski i zgodnie z nauką św. Tomasza – dla pokoju.

W myśl wytycznych „kwatery głównej” Polska ma się zbroić w ramach NATO, dla NATO i dla jego przyszłych nowych członków, m.in. Ukrainy – w imię nowych wyzwań, stających przed tym największym w świecie sojuszem wojskowym.

Najnowszym dla niego wyzwaniem jest oczywiście Rosja. Kto pamięta czasy komunizmu, ten uczciwie przyzna, że jest to propaganda w jego stylu, podejmowana w przekonaniu, że Polacy nie zorientują się, kto ich pcha do nowej wojny światowej. Propaganda amerykańsko-natowska uśpiła też pamięć polskiego społeczeństwa o nadchodzącej 70. rocznicy zakończenia II wojny światowej, aby nie zmobilizować „pacyfistów”, mogących pomieszać szyki strategom wojny permanentnej, której celem nie jest pokój, równowaga i sprawiedliwość, ale chaos, destrukcja, krzywda, poniżenie.

Wystarczy spojrzeć na skutki uderzenia na Afganistan i jego okupacji, na Irak, Libię, Syrię, którą zaatakowali najpierw uzbrojeni przez USA i członków NATO „bojownicy”- budujący obecnie na Bliskim Wschodzie Państwo Islamskie – a ostatnio bombardują samoloty amerykańskie. Znamienne, że w wyniku tych działań uległy zagładzie irackie i syryjskie enklawy chrześcijaństwa.

To, co jest skutkiem wojen USA i NATO trzeba nazwać cywilizacją wojny. Przerażające są jej świadectwa: śmierć setek tysięcy niewinnych ludzi, miliony uchodźców żyjące w obozach na cudzej ziemi, totalne zniszczenie, zapaść cywilizacyjna, a nade wszystko poczucie okrutnej krzywdy i poniżenia trawiące miliony ludzi – całe narody i społeczeństwa. Cywilizacja wojny jest hańbą XXI wieku i okryte nią polskie „elity” nie mają prawa odwoływać się do cywilizacji łacińskiej.

[1] http:/libr.sejm.gov.pl/txt/nato; 2014-11-17

Prof. Anna Raźny

 (podkreślenia Redakcji)

www.konserwatyzm.pl/artykul/12707/polska-buduje-cywilizacje-wojny

WYBRANE KOMENTARZE

jeden cel, jeden dowódca wielu chorągwi

To prawda. Tak właśnie jest jak Pani napisała.
Dodam, że Polacy pod władzą obcej agentury nie tylko są okradani, nie tylko finansują udział w zbrodniach na innych Narodach, ale i czynnie – za miskę ryżu – biorą udział w tych zbrodniach, na życzenie hegemona.

Bierność i rozbicie Polaków – skądinąd dobrych i porządnych ludzi, polskich patriotów – skutkuje utrwaleniem władzy obcej agentury nad nami i jej działaniami wbrew naszym interesom, czyniąc z nas niewolników i bezrefleksyjnych najemników.

Nasi wrogowie chcieliby utrzymać nas w takim stanie, czy im się uda?
Każdy z nas z osobna jest słaby, ale działając wspólnie możemy ustanowić Polską władzę, działającą w polskim interesie.
Zależy to od nas samych jak nigdy wcześniej, możemy stanąć obok siebie jak nasi rycerze 600 lat temu pod Grunwaldem i zjednoczeni w działaniu pod jednym dowództwem wygrać bitwę o władzę.
Nasi dzielni przodkowie, mimo różnic ich dzielących potrafili postawić swoje polskie chorągwie pod jednym dowództwem na polu bitwy pod Grunwaldem. Czy teraz, przy zagrożeniu naszego istnienia nie mniejszym jak 600 lat temu, jesteśmy głupsi od naszych przodków okaże się wkrótce!
Zanosi się na to, że w wyborach prezydenckich wiele polskich chorągwi w ogóle nie weźmie udziału, a najdzielniejsze 20 wystawi 20 kandydatów bijących się między sobą. Te 20 polskich chorągwi może też wystawić jednego kandydata, NAJLEPSZEGO KANDYDATA i będzie walczyć pod tym jednym dowództwem, wówczas i te słabsze chorągwie stojące dotychczas na uboczu przyłączą się do bitwy i przeważą jej wynik.

Najbliższy czas pokaże, czy jesteśmy zgrają durni, czy też potrafimy stanąć obok siebie, uzupełniając się, broniąc się nawzajem i tak osiągać wspólnie cele. Alternatywą wspólnego działania, jest zbieranie cięgów w rozsypce.

Henryk Kreuz 01.01.2015 12:05:44

@Henryk Kreuz 12:05:44

Przyjemnie jest stwierdzić, że na Neonie24 odnajduje się sporo mądrych ludzi. Pozdrawiam z szacunkiem. BJ

Bogusław Jeznach 01.01.2015 12:37:56

@Astra 12:33:59

Różnica między Panią a Panią Profesor jest taka, że Pani pisze o historii a Pani Profesor o dniu dzisiejszym i spojrzeniu na przyszłość. Pani Profesor rozumie obecną sytuację a Pani nie rozumie niczego.

nikander 01.01.2015 12:39:58

@Astra 12:33:59

Różnią się jednak – skalą działania i ambicjami.

Zresztą po co pisać o złej Rosji? Pieją o tym na okrągło Michniki, Sakiewicze, użyteczni idioci na blogach i inne tefałeny.
Pani Profesor po prostu uzupełnia obraz mocno zniekształcony przez usralską propagandę.
Ja osobiście jestem fanem intelektu i wiedzy Pani Profesor.

Jarek Ruszkiewicz SL 01.01.2015 12:45:59

@Astra 13:37:40

Napisz coś na ten temat. Fascynujący, ale jakoś w Polsce nie eksploatowany. Rozbiory nam też zachód zorganizował, Rosja przyłączyła się na końcu, i … odbudowała Polskę pod zaborami (co jest systematycznie ukrywane przez reżimową propagandę robioną nie przez Polaków, ostatniego Polaka widzieli tam ok. 100 lat temu, jeszcze za Cara).

vortex 01.01.2015 14:19:51

@vortex 14:19:51

A największą w naszej historii dzicz, zwyrodnienie i upadek zaliczyliśmy podczas rządów kulturalnych cywilizowanych Sasów. Teraz mamy powtórkę z tego pod zachodnim protektoratem – kiedyś czas obecny będzie wspominany jako okres skrajnego upadku, zwyrodnienia i degeneracji Polski.

vortex 01.01.2015 14:26:58

@Astra 13:37:40

//dostrzegam tylko jednostronność jej poglądów i tyle//

To udowodnij to!

Czy Ci się Astro podoba czy nie to w chwili obecnej największymi bandytami na świecie są USA, Izrael i całe NATO. Rosja (na nasze szczęście) nie dorasta im do pięt w tym bandytyzmie. I to są twarde fakty.
Tylko, jak widzę, trzeba koniecznie skakać po Rosji bo jak nie…

Ja znam doskonale przewiny jakie mają wobec Polaków ale na dzisiejszy świat trzeba patrzeć tak jakim on jest rzeczywiście.
Ty (mam szczerą nadzieję, że nieświadomie) wpisujesz się w retorykę Sakiewicza. Mam nadzieję, że Cie nie obraziłem 🙂

W Rosji jest wiele zła i sam często o tym pisałem, a sądzę, że Pani Profesor ma dużo większą wiedzę i się podzieli.

Gdyby było tak jak twierdzą różni kretyni, że to „agentka Putina” to żyłaby jak pączek w maśle, logiczne, nie?
A ja wiem doskonale, że jest dokładnie na odwrót i to świadczy o Jej uczciwości. (A skąd wiem to już moja sprawa).

Za to różne Sakiewicze mają się świetnie i na wielbieniu usraela i banderowców robią super interesy. I na ludzkiej głupocie.

NEon24.pl który ponoć jest „ruską tubą” nie płaci nikomu bo nie ma pieniędzy. A przecież Putin powinien podesłać chociaż na serwer, nie?

To są FAKTY Astro. Tylko, że my pracujemy dla Polski i dla nas kasy nie ma a oni są różnej maści agenturą. I kasy mają w bród.

Jarek Ruszkiewicz SL 01.01.2015 14:31:10

@Jarek Ruszkiewicz SL 13:04:37

„Nikander pojechał po bandzie” – no może.

Przypomina mi się rok 1912.

  • Jedni patrioci zbierają się w Pieniakach pod Lwowem w konspiracji i za swoje. Gromadzi ich Dmowski.
  • Drudzy zbierają się w Wiedniu, mają opłacone podróże i hotele. Przewodzi i Piłsudski.

Pierwsi wybierają opcję rosyjską, drudzy opcję niemiecką a w zasadzie żydowską związana z projektem Judeopolonii.

Ja mam tylko jego pytanie:

kto opłaca obecnie opcję żydowską w Polsce. Od Astry śmierdzi agentura na kilometr. Soory.

nikander 01.01.2015 15:08:11

@Astra 15:13:49

A kto powiedział, ze mamy sie we wszystkim zgadzać? Nudno by było 🙂

//Obraziłeś ! i pewnie chciałeś…//
Przez miłosierdzie nie skomentuję 🙁

//ogranicza się jedynie do słusznej krytyki poczynań USA, natomiast brak takiej samej odnośnie Rosji//

To ci się już starałem wytłumaczyć – największymi bandziorami prowadzącymi świat do wojny są ci, których wymieniłem.
Jakiej Ty symetrii w krytyce oczekujesz? Dołożyć Rosji i ująć usraelowi i NATO? Żeby ładnie wyglądało? Absurd!

Ja wcale nie uważam, że Rosja ma być naszym sojusznikiem, jeszcze długo tak nie będzie choć byłoby to najbardziej logiczne.
Nas grabi nie Rosja ale usrael i unia europejska, tego tez nie widzisz?
To co nam się udało odbudować i zbudować pod sowiecką okupacją to zachód wziął za darmo i bez jednego wystrzału. A z nas zrobił niewolników. No jasne, dał „wolność” i paszporty, żebyśmy wyp… z Polski.
Tutaj też się mylę?

//Rosja jest w stanie połknąć Polaków w sojuszu i z Niemcami i z usraelem jak jej przyjdzie taka ochota…//

Oczywiście, ze ma taki potencjał (choć trochę przeceniany). Ale to nie oznacza, ze sami mamy się pchać w takie kłopoty z podjudzenia zachodu. Już raz nas oddali sowietom za czapkę śliwek.

My z Rosją musimy żyć dobrze, takie są realia co wcale nie znaczy, ze mamy się godzić na służalczą rolę jaką teraz wykazujemy wobec usraela.
Olać to możemy i powinniśmy USrael, mają swój kraj tysiące kilometrów od Polski i niech tam spadają.

Jarek Ruszkiewicz SL 01.01.2015 15:28:01

@Jarek Ruszkiewicz SL 15:29:38

Przedstawiciele „opcji pieniackiej” byli przez piłsudczyków mordowani w przedwojennej Polsce bez skrupułów. Dotyczyło to także mojej rodziny. I co? – chcesz mi zabronić mówienia tego co o tym qrestwie myślę?

nikander 01.01.2015 15:41:39

@nikander 15:41:39

Broń Boże! Co do piłsudczyków to jak chyba zauważyłeś jestem po Twojej stronie. Chodzi mi jedynie o osobiste wycieczki i formę dyskusji. Nic poza tym.
Czy ja Ci mogę zresztą coś „zabronić”?…

Jarek Ruszkiewicz SL 01.01.2015 15:50:15

@Astra 16:06:53

//Zawsze starali się dobrze z nimi żyć i przed rozbiorami i przed oboma wojnami i co z tego wynikło?//

Słusznie, Rzeczpospolita, mimo, że była swego czasu Mocarstwem (przez duże M) nie była państwem ofensywnym.
Żeby jednak dyskutować o dzisiejszej Rosji to trzeba choć trochę znać jej historię.
Bo co to są „ruscy”? Wszyscy z uporem maniaka podkreślają turańszczyznę i Mongołów a zapominają, że caryca Katarzyna była Niemką (i połowa jej dworu i urzędników) a rewolucję bolszewicką wymyślili i przeprowadzili żydzi.

Jak się weźmie pod uwagę te czynniki to nasze kontakty z tym co dziś nazywamy Rosją wcale nie są takie jednoznaczne.

//Ja nie znam dzisiaj sposobu, żeby zabezpieczyć się przed tym co nas może spotkać…//

A ja wiem. Starczy iść w ślady Orbana (i już nawet Czechów), nie robić za łańcuchowego kundla usraela, robić interesy, nie robić laski, promować naszą kulturę, pogonić Nato z Polski i olać banderowców.
Usrałki wsiądą w swoje złomy i wrócą za Atlantyk a my tutaj zostaniemy. Prosta recepta?

Wiesz dlaczego Wielkopolska wygrała z Niemcami (mimo, ze była pod zaborem)?
Bo Wielkopolanie pracowali, robili interesy ze wszystkimi a jak przyszedł czas to chwycili za broń i pogonili. (Mimo, ze Marszałek się na nich wypiął…)
I to jest taktyka, jedyna zwycięska.

//nieukrywanego już dążenia do światowego konfliktu przez obie ze stron…// Bzdura!
Gdyby obie strony dążyły do wojny to wojna powszechna już by była. To tylko usrael dąży bo im się pod dupą pali.

//Ważne, że pani profesor ma rację ! tyle, że jej nie ma.. tak uważam.//

No to napisz tę polemikę. Samo twierdzenie, że „racji nie ma” to trochę za mało.

Jarek Ruszkiewicz SL 01.01.2015 16:26:04

@LordConqueror 17:14:01

//ale ja patrzę z punktu widzenia mojego kraju.//

No właśnie, i tu jest problem…
Ja patrzę na świat z pkt. widzenia Polski i Polaka.

A ty z jakiego punktu? Nie chce mi się zgadywać :))))))))

Jarek Ruszkiewicz SL 01.01.2015 17:18:01

@Jarek Ruszkiewicz SL 12:45:59

To nie idioci panie Ruszkiewicz !! TO ŻYDZI ! i to wszytko mówi !!!!!!!
!
!
Ireneusz Tadeusz SŁOWIAŃSKI ARYJCZYK !!! Polska krajem Neutralnym !!

ele 01.01.2015 17:20:22

@LordConqueror 17:27:00

//Ja nie chcę dominacji rosyjskiej w Polsce//

Ja też nie chcę i wielokrotnie o tym pisałem.
Ale ty najwyraźniej masz naturę niewolnika i bojąc się niewolnictwa wobec Rosji zostajesz z własnej woli niewolnikiem usraela.

Widzisz jakie to proste?

Jarek Ruszkiewicz SL 01.01.2015 17:32:26

ŻYDZI NIE POWINNI ZABIERAĆ GŁOSU NA TEMAT POLSKI !!!!
!
żydostwo w Polsce jest obcą wyalienowaną judaistyczną mafią !!!!!
jest to rasistowsko-pasożytnicza mafia która realizuję interesy żydów !!!!
!
Słowianie ! nie będzie dobrobytu i bezpieczeństwa w Polsce dopóki MY SŁOWIANIE NIE PRZEJMIEMY WŁADZY W POLSCE !! !
!
DZIŚ NIE MA POLSKIEJ SŁOWIAŃSKIEJ PARTII NARODOWEJ !!! jest tylko agentura żydo-judaistyczno-globalna !!!!!!
!
Ireneusz Tadeusz Słowianin Aryjczyk lach ! Polska krajem Neutralnym !!

ele 01.01.2015 18:03:43

@LordConqueror 18:07:46

Słowianie ! po czym poznacie żyda w internecie ! te prymitywne bezczelne pasożyty zawsze adwersarza wysyłają do psychiatry ! to ich wyuczona żydowska obrona !!!
!
Ireneusz Tadeusz Słowianin Aryjczyk lach !
Polska krajem Neutralnym ! bez żydów !!! żydzi do Izraela tam wasze miejsce na ziemi ! Polska to Słowiański kraj !! i radze wam to zapamiętać byście nie mieli traumy gdy będziemy was żydzi deportować do Izraela ! [ wyniku Referendum ]

ele 01.01.2015 18:21:41

@LordConqueror 18:29:01

Buchachachacha !!!! buchachahca !!! ludzie !!!! ludzie !!! żyd znowu kłamie !! teraz jest węgrem !! a tak po prawdzie to jest żydem z Węgier ! [ czytaj rodzice tego żyda Lorda mieszkali kiedyś ]
!
Słowianie ! JESZCZE NIE SPOTKAŁEM żyda który by miał poczucie wstydu gdy kłamie !!!! ]!
!
Lordzie ! ty jesteś emanacją żydostwa !!! ty myślisz jak prosty żyd !!!!
!
Ireneusz Tadeusz Słowianin Aryjczyk lach ! który się nie wstydzi swego pochodzenia ! a przeciwnie dziękuje BOGOM ze stworzyli mnie Słowianinem
a nie żydem jak ciebie !!!! Amen !

ele 01.01.2015 18:46:40

@LordConqueror 19:14:27

No widzisz? Mason masonowi nierówny, zależy odo loży :))))

PS. A co ja mam wspólnego szczególnie z endekami?… Szanuję Dmowskiego bo to był wybitny Polak (jutro zaniosę kwiaty na jego grób, rocznica 🙂 ale z pewnymi sprawami się nie zgadzam.
Ja jestem SL, nie zauważyłeś? :))))))))

Jarek Ruszkiewicz SL 01.01.2015 19:27:46

@Henryk Kreuz 12:05:44

Każdy z nas z osobna jest słaby, ale działając wspólnie możemy ustanowić Polską władzę, działającą w polskim interesie musimy zacząć dokładniej liczyć energię Polaków jej prawdziwą równowagą w punkcie „0” systemem dwunastkowym.
Najbliższy czas pokaże, czy jesteśmy zgrają durni, czy też potrafimy stanąć obok siebie, uzupełniając się, broniąc się nawzajem i tak osiągać wspólnie cele. Alternatywą wspólnego działania, jest zbieranie cięgów w rozsypce.
Jerzy Dobrowolski Polska – Demokracja Kwantowa

goodness 01.01.2015 21:40:33

@All

Dziękuję Wszystkim, za dużą dawkę noworocznego humoru.
Niby na Neonie są „Ci mądrzejsi”, może nawet wolnomyśliciele (widać, że wolno myślą), a jaja urządzają lepsze jak w cyrku.

Zacznijmy od „profesor” co to profesorem nie jest, tylko ma doktorat i habilitację z rusycystyki zdobyte „za komuny”, autorytet sobie znaleźliście 🙁
Ponadto jest człowiekiem Rydzyka i zajmuje się Słowianoznawstwem, a to jest albo rozdwojenie jaźni, albo zwykłe kurestwo (agentura).
To już Niesiołowski jest profesorem zwyczajnym i jak już, to niego powinno się tytułować „profesor”. A. Raźny i L. Kaczyński profesorem, to i Lepper powinien być tytułowany doktorem, bądźcie konsekwentni !
Ale lepiej olać te wszystkie tytuły, jeżeli nie są techniczne.. Autorytetów od motyli, Dostojewskiego, prawa pracy w PRL itp. bzdur namnożyło się i uważają się za takich co na każdy temat „mądrością” zaświecą.. żal.pl

Artykuł stronniczy (tu muszę się zgodzić jak rzadko z Astrą), a „wiedza” z niego na poziomie czytacza komentarzy Onetu., tych stronniczych oczywiście. Nic tu nowego, nic odkrywczego, nic na miarę „profesora”, raczej średnio inteligentny gimbus (zaczytany w komentarzach onetu) zarażony rusofilstwem, takie coś by spłodził.

Abstrahując od artykułu, z którym nie sposób się nie zgodzić w większości, to najciekawsze są Wasze dyskusje.
Pogodziłem się, że na Neonie mamy agentów i dogmat monoteizmu Jahwistycznego.

Na to nie ma rady 🙁 Smuci mnie jednakże podejście drugiej strony, co to Słowianami mieni się; wychwalanie bolszewizmu i widzenie wszędzie żyda. Dość to żałosne mając na względzie, że przez terytorium Polski wędrowało wiele armii i nikt nie ma pewności kto zgwałcił jego prapra..babkę, a może ta prapra.. babka w naturze musiała oddać dług męża karczmarzowi?

Dla tego, nikt nie może być pewny, że jest „czystej krwi” Słowianinem, nawet jak ma drzewo genealogiczne sięgające 1000 lat, powieszone nad łóżkiem.

Ponoć wszyscy cenimy i szukamy prawdy. Jednak widzę tutaj zdogmatyzowanie na każdej płaszczyźnie 🙁
Można mieć oczywiście różne poglądy, różnica zdań buduje zdrową dyskusję w celu poznania prawdy. Tutaj (na Neonie) jednak są ludzie okopani w swych fałszywych dogmatach i ich jedynym celem jest ich obrona, prawda wynikająca z faktów jest nieistotna.

Do niedawna uważałem, że problemem Polski jest brak ludzi, z którymi można cokolwiek robić dla Polski, takich którzy dla poszukiwania prawdy porzucą dogmaty.

Niestety problem jest dużo większy, nie ma dla kogo czegokolwiek zmieniać. Tak jak na Neonie ludzi wolnych od narzuconych dogmatów jest garstka, to ma odzwierciedlenie w społeczeństwie – lepiej nie jest 🙁

Niektórzy promują pracę u podstaw.. ale ile można?
Jeżeli podstawą obecnej Polski jest Bolek, JP2,kanciasty stół; a tego Polacy nie potrafią zrozumieć 🙁 agenta Piłsudskiego mają z wielkiego patriotę.
Najfajniejsi są ci, co to uważają, że w Polsce jest 98% katolików, a reszta to Żydzi. 98% katolików to nawet nie wyjdzie w badaniu na niedzielnej mszy (dzieci i partnerzy zaciągnięci siłą perswazji katolickiej rodzinki), a samych eskimosów to mamy grubo ponad 10% (4-5mln). Wierzą w żydowski monoteizm, z żydowskiego proroka robią Boga (wbrew „jego” słowom), a każdego kto im wytknie głupotę i ciemnotę za żyda mają, chociaż nigdy żadnego nie poznali.. Nawet ja po latach aktywności w sieci doczekałem się oszołomów co mnie od żydów wyzwali, a sami mitologie z nad Jordanu uprawiają.

Żal mi siebie, Was, Polski i Polaków.. tutaj dobrze nie będzie, jak Neonowy kandydat na fotel prezydenta stawia dogmaty nad prawdę.
Co jak co, ale od takiej persony można wymagać więcej, od Was już nic więcej nie oczekuję, przez lata pisaniny nic z Siebie nie wykrzesaliście, ba, dodam, że tym co coś próbowali zrobić, skrzydła podcięliście lub zamilczeniem na niebyt skazaliście. Neon zamiast stać się narzędziem do zmian, stał się maglem; gdzie prym wiodą zadaniowcy, emeryci i zwykli debile.. i tak sobie dyskutują bezproduktywnie, codziennie.. 🙁

Mimo wszystko, życzę wszystkim blogerom, komentatorom i czytelnikom aby w Nowym 2015 Roku zaczęli myśleć, obalili dogmaty i swoją wiedzę przekazywali dalej.. Jeszcze Polska nie zginęła? Pożyjemy zobaczymy..

wk..ny 01.01.2015 22:20:41

@Jarek Ruszkiewicz SL 22:26:14

przecież napisałem, „Abstrahując od artykułu, z którym nie sposób się nie zgodzić w większości, to najciekawsze są Wasze dyskusje.”

To Ty chyba nie przeczytałeś tego co napisałem 😛

wk..ny 01.01.2015 22:37:42

— dla TYCH !! którzy chcą udowodnić ,że majtki ściąga się przez głowę !.

http://www.katolik.pl/czy-jestesmy-zydami-,834,416,cz.html

ninanonimowa 01.01.2015 22:58:35

Bardzo dobry tekst, bardzo demaskatorski. Zapewne niejednego bardzo zdenerwował.

Zapewne niejednego bardzo zdenerwował.
U Maruchy też poszedł, ale tam dyskusja krótsza i bardziej konkretna.

http://marucha.wordpress.com/2015/01/01/polska-buduje-cywilizacje-wojny/

vortex 02.01.2015 01:25:59

Na podsumowanie dyskusji nad bardzo dobrym tekstem

opinia Gilberta Keitha Chestertona pisarza angielskiego o Polsce i Polakach oraz tych w kraju i za granicą, którzy nienawidzą Polski i Polaków i dlaczego:

„Zawsze byłem stronnikiem polskiej idei, nawet wtedy, gdy moje sympatie opierały się wyłącznie na instynkcie (…) Moja instynktowna sympatia do Polski zrodziła się pod wpływem ciągłych oskarżeń miotanych przeciwko niej; i – rzec mogę – wyrobiłem sobie sąd o Polsce na podstawie jej nieprzyjaciół. Doszedłem mianowicie do niezawodnego wniosku, że nieprzyjaciele Polski są prawie zawsze nieprzyjaciółmi wielkoduszności i męstwa. Ilekroć zdarzało mi się spotkać osobnika o niewolniczej duszy, uprawiającego lichwę i kult terroru, grzęznącego przy tym w bagnie materialistycznej polityki, tylekroć odkrywałem w tym osobniku, obok powyższych właściwości, namiętną nienawiść do Polski. Nauczyłem się oceniać ją na podstawie tych nienawistnych sądów – i metoda okazała się niezawodną”

Votan9 03.01.2015 00:49:02

@Repsol 23:52:58 -Prawica.net Opinie polskiej prawicy-

//Ta globalna układanka wepchnęła nas między innymi w narzucone „czarno-białe” postrzeganie rzeczywistości na Białorusi. W antyłukaszenkowej fobii polskie elity, a szczególnie te z obozu solidarnościowego, posunęły się jeszcze dalej, niż wymagał tego oficer łącznikowy w ambasadzie USA w Warszawie. Efektem tego wykorzystana do cna na pierwszej linii frontu Polska dziś patrzy z niedowierzaniem, jak dla Białego Domu i UE ten sam Łukaszenka jest pożądanym partnerem do organizacji arcyważnych rozmów o przyszłości Ukrainy. Nie w Warszawie, gdzie od przyjaciół nowej władzy w Kijowie roi się w polityce i – co widać na jaskrawym przykładzie Zalewskiej – w mediach, tylko w do niedawna totalitarnym i antydemokratycznym Mińsku.//

Racje narodu

Racje polityków z zasady nie są racjami Narodu, albowiem oni wiedzą lepiej i widzą dalej co jest dobre dla poddanego …Obdzierają go z wolności o samostanowieniu i szukają plakietek demokratycznych racji….Wprowadzenie Polski do NATO pozbawiło Kraj zdolności do samostanowienia i uwikłało w chore interesy USA….rezultat to osamotnienie ” nie szukaj przyjaciół daleko.., a wrogów blisko”….kamieniami w ambasadę polską w Wilnie…jajami w pierś Prezydenta na Ukrainie….sankcje gospodarcze i strajki….pokłosie polityków…

Wypowiedz się