Nieudolność UE i polskiego rządu w sprawie uchodźców z Bliskiego Wschodu to dokładnie przemyślany plan

UE 4

Nieudolność władz UE i nowego polskiego rządu po wyborach są w istocie rzeczy zgodą na podbój multikulturowy społeczeństw Europy, w tym Polski, w wojnie asymetrycznej. Władze UE w sposób zakamuflowany finansują te organizacje pozarządowe, które propagują przyjmowanie imigrantów po różnymi altruistycznymi hasłami „miłości bliźniego” lub oskarżaniem sprzeciwiających się o ksenofobie, czy rasizm, także w strukturach państwowych i samorządowych.

Zachowanie rządu PiS w tej sprawie, dokumentuje po raz kolejny, że w sprawach zasadniczych, a nie trzeciorzędnych, nie ma między nim, a PO żadnej różnicy. Jest to jedynie POPiS teatralny, według zasady nie tylko Jacka Kurskiego, że „ludek głupi (Polacy) to kupi”. Jeśli Polakom nie opadną szybko „łuski z oczu”, to będzie drogo kosztować, jak nie raz w historii polskiej naiwności, chciejstwa i łatwowierności bywało.

Obok imigrantów z Bliskiego Wschodu i Afryki, grozi nam zalew Ukraińców z rozpadającej się Ukrainy, co jest groźniejsze, bo szowiniści banderowscy z Zachodniej Ukrainy, są atutem w rękach rządzących do poskramiania budzących się z letargu Polaków. Po to likwidowano polską armię, a policję nasycono Ukraińcami, aby Polacy nie mogli się obronić. W tej sytuacji Polacy muszą  sami organizować samoobronę, im wcześniej tym lepiej.

Redakcja KIP

 

Nieudolność UE ws. uchodźców z Bliskiego Wschodu to dokładnie przemyślany plan

Bardzo lubię cytat ze Zbigniewa Herberta, który powiedział kiedyś, że by dotrzeć do „źródła” należy płynąć „pod prąd” bo z prądem płyną jedynie „śmieci”.

Lubię go bo idealnie wpisuje się w sposób jaki odbieram wszystkie informacje puszczane przez zarządzających owym „prądem”, a który pozwala mi na uniknięcie bycia zmanipulowanym i okłamanym. Trzymam się tego „sposobu” tym bardziej, że jeszcze nigdy mnie nie zawiódł i mogę przywołać tutaj choćby mój felieton „Kukiz to narzędzie POPiSu do likwidacji antysystemowców”, za który kilka miesięcy temu w dużej mierze odsądzano mnie od czci i wiary, a który dzisiaj okazał się w całości spełnionym proroctwem.

Sytuacja wygląda podobnie jeśli chodzi o kwestię uchodźców z Bliskiego Wschodu, którzy szturmują granice europejskich państw w poszukiwaniu lepszego jutra. Nie chodzi mi tutaj o sam fakt zalewu Europy przez uchodźców z Syrii, Iraku i Afryki Północnej ale o to, dlaczego przywódcy Unii Europejskiej nie mogą sobie poradzić z „tsunami nielegalnych przybyszy” – tak jak choćby Australia, która od blisko roku nie przyjęła ani jednego uchodźcy.

Śmiem twierdzić, że mało kto zastanawia się nad tym dlaczego – w UE, czyli międzynarodowej machinie kontrolującej niemal każdą sferę ludzkiego życia – to wszystko idzie tak opornie, nieporadnie i po prostu źle. Mało kto się nad tym zastanawia bo większość z nas ma bardzo krótką pamięć, a to w połączeniu z nieumiejętnością łączenia faktów skutkuje tym, że większość z nas płynie z prądem – tak jak chcą tego nasi przywódcy.

Zaraz ktoś wyskoczy, że UE nie radzi sobie z zalewającymi Europę uchodźcami bo jest ich zbyt dużo, a poza tym nie można ich bezdusznie zostawić w obliczu ich nieszczęścia. Albo jeszcze gorzej, ktoś wyskoczy z tekstem, że „lewackie multi-kulti” im na to nie pozwala – to jest właśnie to, co wasi przywódcy chcą byście myśleli. Obydwie odpowiedzi są dalekie od prawdy bo przywódców UE nie obchodzi ani nieszczęście tych ludzi, ani żadne „lewackie multi kulti”. Obchodzi ich całkiem co innego, coś co nazywam owym „źródłem”.

Żeby dotrzeć do „źródła” należy się cofnąć w czasie, do momentu od którego to wszystko się zaczęło, czyli do „inspirowanej” przez Zachód tzw. arabskiej wiosny, która obaliła część niezależnych – od Zachodu – dyktatorów, a w przypadku reszty zdestabilizowała kraje takie jak Syria, gdzie Zachód finansował jeszcze na ten czas prawie nikomu nieznanych przywódców dzisiejszego Państwa Islamskiego.

Cała ta operacja była motywowana oczywiście chęcią przejęcia bogactw naturalnych, których Zachodowi nie chciano dobrowolnie oddać pod władanie. Plan „arabska wiosna” i jej siostra, plan „Państwo Islamskie” niestety – dla przywódców Zachodu – nie wypaliły, bowiem propozycja militarnego zaangażowania się Zachodu w te konflikty (co jest równoznaczne z zajęciem wszystkich złóż surowców naturalnych) spotkał się z ogromnym sprzeciwem głównie europejskich społeczeństw zmęczonych konfliktami i lubujących się w ideach pokoju. Cel pozostał jednak ten sam, zmienił się jedynie plan.

Europejscy przywódcy nie są głupi, więc nie ryzykując antywojennych protestów i niepokojów społecznych mogących doprowadzić do „zachodniej wiosny” obmyślili nowy plan. Plan, który wyposaży ich w mandat społeczny uprawniający ich wreszcie do zbrojnego zaangażowania się w konflikt na Bliskim Wschodzie.

A plan jest tym razem banalnie prosty – pierwszy etap (który aktualnie obserwujemy) to pozorowanie nieudolności i nieporadności w kontekście problemu zalewających Europę uchodźców, wyolbrzymianie skali problemu przy jednoczesnym zniechęcaniu Europejczyków do uchodźców poprzez „zmuszanie” ich krajów do przyjmowania nielegalnych przybyszy, których ukazuje się jako roszczeniowych i agresywnych osobników chcących podstępnie zniszczyć „europejską cywilizację”. [Coś się nie zgadza. Media głównego ścieku wcale nie wyolbrzymiają skali problemu, ani nie ukazują uchodźców w negatywnym świetle. Jest dokładnie odwrotnie. – admin]

Drugim etapem tego banalnego planu będzie coraz częstsze i głośniejsze proponowanie w mediach załatwienia problemu „agresywnych i roszczeniowych” uchodźców na miejscu, czyli wymarzone przez naszych przywódców zbrojne zaangażowanie w bliskowschodni konflikt, który potrwa kilka tygodni, góra miesięcy. Bo tyle właśnie potrzeba Zachodowi by wybić wszystkich – co do jednego – członków Państwa Islamskiego, którzy sieją grozę wśród zalewających Europę uchodźców i wziąć we władanie wszystkie bogactwa naturalne Bliskiego Wschodu.

Nie dalej jak za kilka miesięcy po kolejnych pozorowanych niepowodzeniach w kwestii rozwiązania problemu zalewających nas setkami tysięcy uchodźców, ktoś pokroju pani Merkel, ni to z przymusu, ni to z pozorowanym sięganiem po ostateczność zaproponuje zbrojne zaangażowanie w konflikt bliskowschodni. A płynące z prądem społeczeństwa europejskie przyklasną jej „no bo przecież wszyscy widzą, że inaczej się nie da tego załatwić”.

Po raz kolejny jesteście dymani i po raz kolejny nie zdajecie sobie z tego sprawy.

Bogdan Huzar
Opublikowano za: http://pikio.pl/nieudolnosc-ue-ws-uchodzcow-z-bliskiego-wschodu-to-dokladnie-przemyslany-plan/

Polityka imigracyjna w rozkroku. Sejm przeciwko relokacji, ale też i za przyjmowaniem uchodźców

Nie będzie ofensywy politycznej na rzecz zmiany decyzji z września ub. roku o relokacji 160 tys. uchodźców na terenie państw UE.  Polski rząd wprawdzie negatywnie ocenia zobowiązania podjęte przez ekipę PO-PSL, ale będzie je akceptował, restrykcyjnie stosując kryteria krajowej polityki uchodźczej. Odwrót jest ponoć niemożliwy.

 Sejmowa dyskusja nad poselskimi projektami uchwał w sprawie polityki imigracyjnej państwa polskiego na forum UE i polityki imigracyjnej Polski nie przynosi nadziei na zasadnicze zmiany. Imigranci, wbrew oczekiwaniom społecznym, w Polsce się pojawią, a władze państwa nie będą podejmowały prób podważenia decyzji relokacyjnych podjętych przez Radę UE we wrześniu ub. roku. O zawarcie w uchwale stanowiska wzywającego do takich działań polski rząd wnioskował klub Kukiz’15.

Jak wskazał poseł sprawozdawca Szymon Szynkowski vel Sęk, komisja nie zaakceptowała tej poprawki uznając, że „ta decyzja, w sensie prawnym, obowiązuje i jakakolwiek ofensywa polityczna tutaj, czego dowodem jest też brak takiej ofensywy ze strony innych państw Grupy Wyszehradzkiej, nie byłaby uzasadniona”. Komisja ds. UE wsparła za to poprawki złożone przez PiS.

Po pierwsze, komisja wsparła tezę o jednoznacznie negatywnej ocenie decyzji rządu Rzeczypospolitej Polskiej, który wsparł podjęcie przez Radę Unii Europejskiej decyzji z dnia 22 września o relokacji 160 tys. uchodźców na terenie państw Unii Europejskiej. To było stanowisko rządu wbrew stanowisku pozostałych krajów Grupy Wyszehradzkiej – wskazał sprawozdawca.

W projekcie uchwały znalazło się też wezwanie do tego, by „stosować w sposób restrykcyjny kryteria krajowej polityki uchodźczej”. To miałoby oznaczać, że to strona polska indywidualnie wskazywałaby osoby, które mogłyby przebywać na terenie naszego kraju. – W pierwszej kolejności priorytetem powinno być przyjmowanie dzieci, mniejszości religijnych oraz rodzin wielodzietnych. Uważamy, że polityka imigracyjna i uchodźcza powinna pozostać w rękach państwa polskiego i powinna być restrykcyjnie stosowana – relacjonował Szynkowski vel Sęk.

Sejm chce też w uchwale wyrazić sprzeciw wobec „ustanawiania w przyszłości jakiegokolwiek stałego mechanizmu alokacji uchodźców na terenie Polski” oraz wezwać „do niesienia pomocy humanitarnej w krajach objętych konfliktem zbrojnym oraz w krajach sąsiadujących.”

Jak wskazał poseł Dominik Tarczyński (PiS), taka uchwała jest niezbędna z uwagi na rozwój wydarzeń związanych z kryzysem imigracyjnym w Europie. – Bo jeżeli zgodzimy się na to, aby Unia Europejska decydowała, ilu imigrantów ma być w Polsce, na jakich terenach, jeżeli na 2 tygodnie przed wyborami rząd Platformy Obywatelskiej ogłosił przetarg na ośrodki dla uchodźców, nie konsultując tego w żaden sposób ani z samorządami, ani ze społeczeństwem, a teraz pani premier nie pamięta swojej decyzji, to to jest bardzo niebezpieczne. Naszym obowiązkiem jest zadbanie o bezpieczeństwo Polaków – mówił.

Parlamentarzysta podkreślał, że Polska chce pomagać ludziom w potrzebie i nie wyłamuje się z solidarności europejskiej, czego dowodem jest polski udział w akcjach humanitarnych. – Polska jest gotowa pomagać, Polska nie wyłamuje się z solidarności, ale powinniśmy pomagać tam, gdzie ta pomoc jest potrzebna, nie przez narzucone kwoty alokacyjne z Unii Europejskiej. Naszym obowiązkiem jest dbanie o bezpieczeństwo – dodał.

 Przeciwko przyjmowaniu rozmytego stanowiska Sejmu protestował poseł Tomasz Jaskóła (Kukiz’15), który wskazywał, że polityka imigracyjna państwa powinna odzwierciedlać oczekiwania społeczne. – To nie państwo decydujecie o tej sprawie w tej Izbie. Mam nadzieję, że to wyraźnie wybrzmi: to obywatele mają decydować w referendum o tym, czy przyjmą, czy nie przyjmą jakiejkolwiek transzy relokowanych imigrantów bądź tzw. uchodźców – podkreślił.

Także poseł Robert Winnicki (Kukiz’15) wyrażał wątpliwości co do celowości przyjmowania projektu, który nic nie zmienia, a jest tylko próbą zatrzymania dalej idących pomysłów klubu Kukiz’15. Poseł nalegał, by w uchwale dopisać wezwania rządu do tego, by nie realizował fatalnej decyzji z września ub. roku przeprowadził ofensywę polityczną „na rzecz rzeczywistego wyjścia z tego kryzysu, którym może być jedynie ochrona granic Europy przed inwazją imigrantów.”

Winnicki sprawę skomentował też na swoim profilu na FB wskazując, że rządzący są przeciwko relokowaniu imigrantów… ale za ich przyjmowaniem. „PiS boi się jednoznacznych sformułowań. W toku prac komisji odrzucili projekt uchwały mojego autorstwa i zaprezentowali swój. Ich projekt krytykuje decyzję Unii o kwotach imigrantów i postawę rządu Ewy Kopacz o poparciu tej decyzji. Pięknie, ale co z tego? Najważniejszego zdania nie chcą zamieścić. A mianowicie takiego, by przeprowadzić na forum UE ofensywę polityczną na rzecz zmiany decyzji z 22 września. By nie przyjmować imigrantów. Chcieliby, a się boją – tak można opisać postawę partii rządzącej. Szkoda. Ciekawe czy zdadzą sobie wreszcie sprawę, że nie można tak długo stać w rozkroku – albo gorliwy euro-atlantyzm albo suwerenność państwa i tożsamość narodowa” – napisał poseł.

Projekt uchwały skierowano ponownie do komisji ds. UE.

Marcin Austyn

2016-03-10

Kraków przeciwko islamizacji. ZOBACZ FILM Z MANIFESTACJI

Czy Węgry uratują Europę?

Polak z Kresów nic nie znaczy, gdy imigrant pragnie kasy – antyislamska manifestacja w Krakowie

Polonia Christiana numer 33. – Chorwaci w eurosojuzie

 KOMENTARZE

WojtekP

Odbiorą emerytury i skończy się działalność KOD. Czy zwróciliście uwagę i na tych demonstracjach albo dziadki, albo żule?

aaa

Zdrajcy.  Rozczarowany.

Dobre, jawni wrogowie PiS są zatroskani, że PiS przegra wybory… Ani taka postawa twarda ani miękka, ani zimna ani gorąca. Jak zmemłane kluchy 🙂

Art8;)

To co się dzieje, dzieje się wbrew woli narodu, to jest skandal !!!

Leaf427

Jak będą stali w rozkroku to dostaną kopa w … hm, między nogi podczas najbliższych wyborów. Amerykanie im kazali przyjąć nachodźców – to przyjmują, kazali dać 4 miliardy ukraińskim oszustom – to dali. Dla mnie PiS staje się taką targowicą przez małe „t”. Ani to twarde ani miękkie, ani zimne ani gorące – takie letnie, ale dente kluchy, które trzeba będzie wypluć. Pytam tylko: co by się stało gdyby nie przyjęli żadnego nachodźcy? Orban się postawił i jakoś nikt w niego pomidorami nie rzuca. Ale Orban to mąż stanu a nie żoliborski trampkarz.

stasiu

Zbierajcie podpisy o referendum. Bez namawiania i naprzykrzania się zebrałem 24. pierwsza lista (12) w jeden dzień, druga (12) w tydzień, ale tak, prawie od niechcenia. Widać, trzeba się bardziej przyłożyć.

 Read more: http://www.pch24.pl/polityka-imigracyjna-w-rozkroku–sejm-przeciwko-relokacji–ale-tez-i-za-przyjmowaniem-uchodzcow,41779,i.html#ixzz42VhfoJ2X

Wypowiedz się