Nie da się pokonać ISIL na wojnie

ISIL 3

Analiza Rosyjskiego Instytutu Badań Strategicznych (RISI), została opublikowana we wrześniu 2015 r., jeszcze przed bardzo skuteczną pomocą interwencyjną Rosji dla Syrii, głównie w okresie od października do połowy marca br. Obecnie rozbite formacje ISIL i Al-Kaidy w Syrii są  w przyśpieszającym odwrocie. Większość centrów dowodzenia, wraz z ludźmi, tych stworzonych przez Zachód bandyckich organizacji, zostało zniszczonych przez lotnictwo rosyjskie i  armię syryjską. Stanowili oni „wąskie gardło” kontaktów z ośrodkami Zachodu poprzez Turcję, Arabię Saudyjska, Kuwejt, Bahrajn, Emiraty Arabskie, które stworzyły, finansowały i zaopatrywały w broń, żywność, leki i inne potrzebne środki. Ponadto zostały w większości przerwane źródła finansowania z handlu rabowaną syryjską ropą, w wyniku zniszczenia instalacji i ciągów transportowych ropy, głównie do Turcji.

W tej sytuacji formacje ISIL, Al-Kaidy i innych pokrewnych bandyckich organizacji, zostały pozbawione nie tylko większości dowództwa wyższego i średniego szczebla, ale wynagrodzeń, żywności i zaopatrzenia militarnego. Także udzieliła im się panika wynikająca ze skutecznej ofensywy armii syryjskiej, przeszkolonej do nowego typu wojny, uzbrojonej w broń rosyjską nowszej generacji i wspartej przez doświadczonych żołnierzy i oficerów Irańskich, Hezboollachu oraz Kurdów. Te formacje terrorystyczne są w „rozsypce” w Syrii, a jednocześnie ofensywa wojsk Irackich, wspomaganych przez cześć formacji amerykańskich, głównie lotniczych, armii amerykańskiej ( natomiast formacje prywatnych armii powiązane z CIA, neokonami w USA, a faktycznie podległych międzynarodowym banksterom, wspierają ISIL i Al-Kaidę, co spowodowało, że ostatnio zaczął się militarny konflikt z armią rządową USA)  powoduje, że twór niby państwowy stworzony  przez te organizacje ma szanse przetrwać 1-4 miesięcy.

Bardzo skuteczna operacja lotnicza, zaopatrzeniowa, instruktażowa i doradcza Rosji i Iranu dla Syrii,  zapobiegła upadkowi Syrii jako państwa, jej planowanemu podziału na pięć małych państewek i destabilizacji jak w Libii, Iraku czy Afganistanie. To jest także bardzo dobra wiadomość dla mieszkańców Europy, ponieważ odwrócenie losów wojny w Syrii, na korzyść prezydenta Assada, mocno zahamowało exodus uchodźców z terenów wojny i jeszcze większych rzesz imigrantów ekonomicznych, w tym przeszkolonych terrorystów, którzy wywołaliby znacznie większą destabilizację Europy. Mieszkańcy Europy, zwłaszcza Zachodniej mają coraz większą świadomość tego, że to Rosja ich ratuje, wbrew zdradzieckim władzom UE i krajów członkowskich, które nie tylko wyraziły zgodę na multikulturowy podbój kontynentu, ale biorą udział w jego zorganizowaniu, finansowaniu i „zmiękczaniu” oporu własnych społeczeństw i struktur państwowych przed tym exodusem na niespotykaną w dziejach skalę.

Wyszkoleni bandyci z tych terrorystycznych organizacji są obecnie przerzucani do Afganistanu, Zakaukazia, Jemenu, Libii oraz do Europy. Część najemników ISIL, Al-Kaidy i pokrewnych organizacji wywodząca się z Europy wraca do krajów zamieszkania, cześć przemycana jest wśród imigrantów, co spowoduje w najbliższych latach destabilizację Europy terrorem, ale na skalę  mniejszą, niż wtedy, gdyby Syria została rozbita.

W związku z tym, poniższa  analiza strategiczna Rosyjskiego Instytutu Badań Strategicznych (RISI) jest zasadna. ISIL zorganizowany  jako duży globalny projekt, nie da się zniszczyć wojną, ponieważ został zorganizowany i jest finansowany przez globalną banksterską finansjerę, pod „przykrywką” skolonizowanych przez nią krajów Zachodu. Analiza wraz z załączonymi na linkach tekstami warta jest uważnego przestudiowania, zwłaszcza dla osób dociekliwych, których nie męczy samodzielne myślenie.

Dla tych, którzy niewiele wiedzą na ten wielopłaszczyznowy temat lub ulegli kłamstwom globalnych mediów korporacyjnych i publicznych w Polsce, polecamy przestudiowanie zestawu zamieszczonych na końcu tekstów napisanych przez różnych autorów z całego świata, w tym z Polski.

Redakcja KIP

Nie da się pokonać ISIL na wojnie – Победить ИГИЛ войной невозможно 

Nie da się pokonać globalnego zachodniego projektu ISIL bez dialogu z muzułmanami i ich organizacjami – twierdzą rosyjscy eksperci. Powyżej: Fabio Fabbi, Rodzina arabska.  Без диалога с мусульманами и их организациями победить глобальный западный проект ИГИЛ невозможно, – утверждают российские эксперты. Выше: Фабио Фабби, Арабская семья. Фoтo: liveinternet.ru

RISI: ISIL to duży projekt, którego nie da się pokonać na wojnie

Jak stawić czoła zagrożeniu [ze strony] Państwa Islamskiego i kto w rzeczywistości stoi za zorganizowaniem największej w historii grupy terrorystycznej – o tym opowiedzieli podczas okrągłego stołu w Międzynarodowej Agencji Informacyjnej „Rosja Dzisiaj” (МИА „Россия сегодня”) pracownicy Centrum Azji i Bliskiego Wschodu Rosyjskiego Instytutu Badań Strategicznych (RISI), autorzy monografii pt. „ISIL jako zagrożenie bezpieczeństwa międzynarodowego” [1].

Zapoczątkowana w Iraku na początku nowego tysiąclecia, organizacja „Państwo Islamskie” aż do 2011 roku była znana jedynie wąskiemu gronu specjalistów. Po raz pierwszy stało się o niej głośno w 2014 roku, kiedy to owej terrorystycznej grupie, będącej niegdyś jedną z wielu setek innych, udało się pomyślnie przeprowadzić operacje wojskowe w Iraku i w Syrii. Na dzień dzisiejszy w walkę przeciwko Państwu Islamskiemu są zaangażowane dziesiątki państw. W lutym ubiegłego roku premier Iraku Haider Al-Abadi nazwał rozwijającą się kampanię „Trzecią wojną światową”. Po atakach terrorystycznych w Paryżu w listopadzie 2015 roku te same słowa powtórzył Papież Franciszek.

W jaki sposób udało się grupie radykalnych islamistów stać się siłą, z którą nie mogą poradzić sobie wyszkolone armie, i która pozwala sobie na demonstracyjne urządzanie masowych egzekucji i [innych] poważnych aktów terroru, handlowanie ludźmi i niszczenie dziedzictwa kulturowego? Eksperci RISI są zgodni w swych opiniach: Państwo Islamskie udowodniło swoimi działaniami, że jest [odgórnie] zorganizowanym, globalnym projektem.

– W naszym pojęciu, Państwo Islamskie nie jest zwykłą strukturą terrorystyczną. W swojej działalności wykorzystuje najnowocześniejsze osiągnięcia organizacyjne, naukowo-technologiczne i strategiczne światowej myśli ludzkiej – mówi zastępca dyrektora i kierownik Centrum Azji i Bliskiego Wschodu RISI, Anna Głazowa.

Autorzy najbardziej pełnej na dzień dzisiejszy pracy naukowej w języku rosyjskim o „Państwie Islamskim” są przekonani, że Zachód miał bezpośredni udział w zorganizowaniu tej grupy. Rozpad Związku Radzieckiego, wojna w Jugosławii i jej podział, uderzenia lotnictwa na Irak w 1998 roku i okupacja [tego] państwa w 2003 roku, wprowadzenie kontyngentu wojskowego NATO do Afganistanu w 2001 roku, rozpad Sudanu, Etiopii, majdan na Ukrainie, rewolucje arabskie i obecne wydarzenia w Syrii – to „jeden łańcuch działań”, uważa starszy pracownik naukowy sektora Bliskiego Wschodu Centrum Azji i Bliskiego Wschodu RISI, Eugeniusz Biriukow.

– ISIL nie jest samodzielnym zjawiskiem i działa w interesie innych państw. Jeszcze w 2006 roku rozpowszechniły się tzw. mapy „Nowego Bliskiego Wschodu”, albo „Krwawe granice” [2] pułkownika Pentagonu Ralpha Petersa, na których podzielił on państwa Bliskiego Wschodu. I było na nich wyrysowane państwo Sunnistan, zlokalizowane w tej części terytorium Syrii i Iraku, którą w 2014 roku zajęło Państwo Islamskie. Są tu jeszcze inne „zbiegi okoliczności”. Oprócz tego, Zbigniew Brzeziński już w 1993 roku napisał w książce „Wielka szachownica”, że Stany Zjednoczone staną na czele procesu islamizacji i przyczynią się do upowszechnienia radykalnego islamu – mówi Eugeniusz Biriukow.

Poza tymi, którzy stoją niebezpośrednio „za plecami” ISIL, eksperci wymieniają trzy państwa udzielające wsparcia tej organizacji terrorystycznej: Arabię Saudyjską, Katar i Turcję. Zdaniem Anny Głazowej, taka „pomoc” może w konsekwencji doprowadzić do tego, że również kraje jej udzielające znajdą się na krawędzi destabilizacji i rozpadu. Terroryści łatwo mogą skierować broń przeciwko swoim patronom, jeżeli tylko zmienią z jakiegoś powodu swoją politykę.

Quasi-państwо dla niezadowolonych

Zdaniem ekspertów, jedno z głównych zagrożeń ze strony Państwa Islamskiego polega na jego wyjątkowości. Po raz pierwszy w historii grupa terrorystyczna ogłosiła się pełnoprawnym państwem, którego ideologia opiera się na [pomyśle] stworzenia „sprawiedliwego społeczeństwa” na bazie prawa szariackiego.

– Ci, którzy przystępują do ISIL – a ich liczba stale rośnie – niekoniecznie zamierzają chwytać za broń i zabijać „niewiernych”. Często przyjeżdżają tutaj, aby żyć i pracować. W ich pojęciu, [Państwo Islamskie] jest uosobieniem „sprawiedliwego” państwa, zbudowanego na przekór obcym (w pierwszej kolejności dla muzułmanów) zachodnim ideałom, i na przekór skorumpowanym i skompromitowanym rządom Wschodu – wyjaśnia Anna Głazowа.

To właśnie ta ideologia sprawia, że wojenne zwycięstwo nad bojownikami Państwa Islamskiego musi być niepełne – uważa kierownik sektora Azji, Borys Wołchoński.

– Skoro dla określonej części społeczeństwa – przede wszystkim w świecie muzułmańskim, ale nie tylko, jak to pokazują ostatnie wydarzenia – organizacja ta urzeczywistnia sobą pewien ideał społeczeństwa, to zwycięstwo [nad nią] na wojnie spowoduje tylko nową jakość tej walki, jej przejście na inny poziom – zauważa Borys Wołchoński.

Wzmacnia Państwo Islamskie również i to, że staje się ono, zdaniem Anny Głazowej, centrum przyciągającym także innych terrorystów. Każde z małych ugrupowań bojowników, a nawet pojedynczy terroryści mogą poinformować o swojej przynależności do „Państwa Islamskiego” i uzyskać odpowiednie wsparcie, zaś Państwo Islamskie zwiększa w ten sposób swój potencjał.

Ośmiornica ISIL: terroryści tworzą nowe punkty oporu

Główna część bojowników i funkcjonariuszy ISIL działa teraz na terytorium Syrii i Iraku. Istnieją też jednak punkty terrorystyczne w innych państwach. Na przykład, według obserwacji kierownika sektora badań Kaukazu, Artura Аtajewа, Państwo Islamskie „na poważnie i na długo” weszło do krajów Zakaukazia. Najaktywniej daje o sobie znać w Gruzji, częściowo także w Azerbejdżanie.

– Punktami oporu w Gruzji są: Wąwóz Pankiski, Adżaria i Dolna Kartlia. Szczególną uwagę można zwrócić na ten ostatni region – jest on zaludniony szyitami, ale najwyraźniej trwa proces sunnityzacji, a następnie dżihadyzacji ludności. Tak w ogóle, to na pierwszy plan w regionie zakaukaskim wychodzi teraz heroizacja terroryzmu – mówi Artur Аtajew.

Zarówno dla Rosji, jak i dla [innych] krajów Europy niebezpieczne jest wszelkie rozprzestrzenianie się i wzmacnianie „Państwa Islamskiego”. Ale największym zagrożeniem, zdaniem szefa sektora Azji, Borysa Wołchońskiegо, jest przenoszenie działalności terrorystów na terytoria bezpośrednio przylegające do granic WNP.

– To np. Afganistan, skąd Państwo Islamskie będzie zagrażać Azji Środkowej i południowym rejonom Rosji: Powołżu, Północnemu Kaukazowi, częściowo również Syberii. Istnieją teraz pewne przesłanki ku temu, aby struktury „Afgańskiego Talibanu” scaliły się z Państwem Islamskim – niektóre z ugrupowań już występują pod ich sztandarami. Ale mainstream „Afgańskiego Talibanu” nastawiony jest dość negatywnie do pomysłu, aby ISIL rozszerzył swoje wpływy na tym terytorium. I z tego wynika nowa sytuacja: musimy teraz dążyć do politycznego dialogu z malkontentami. Jeżeli otrzymają oni wsparcie finansowe od ISIL, to będzie to najgorszy dla nas scenariusz – mówi Borys Wołchoński.

Jednak problem nie kończy się na Afganistanie i Zakaukaziu. W krajach Azji Południowo-Wschodniej do niedawna głównym zadaniem władz było sprawowanie kontroli nad kanałami przerzutowymi dżihadystów do Syrii i Iraku, oraz zawracanie ich do ojczyzny. Po niedawnych zamachach w Dżakarcie – jak mówi starszy pracownik naukowy Leonid Gładczenko – stało się jasne, że wojna przyszła do tego regionu. W Afryce jedna z najbardziej znanych obecnie światowej społeczności grup terrorystycznych – „oddział” Państwa Islamskiego pn. „Wilayat Sinai” – stacjonuje w Egipcie. Rośnie tam też w siłę ekstremistyczna organizacja „Front Ludowy Gizy i Aleksandrii”. Młodszy pracownik naukowy Arsen Chizrijew wiąże z nią zamachy [dokonane] w Egipcie w ostatnich miesiącach: atak na zachodnich turystów z użyciem fajerwerków i podpalenie nocnego klubu w Kairze. Według ekspertów, jednym z najbliższych celów ISIL może stać się Libia. Zagrożone są również: Tunezja, Algieria i Maroko, skąd pozostaje już tylko rzut kamieniem do europejskich krajów basenu Morza Śródziemnego.

Dla przeciwdziałania ISIL konieczna jest kontrpropaganda

Według prognoz ekspertów RISI, walka przeciwko „Państwu Islamskiemu” będzie trwała latami. Terroryści poszukują ciągle nowych metod zastraszania i nie jest wykluczone, że spróbują zdobyć broń masowej zagłady. Pomimo punktowych porażek wojennych w Syrii, liczba bojowników Państwa Islamskiego nadal rośnie, a ugrupowanie działa aktywnie w internecie, werbując coraz to nowych zwolenników.

Jak uważają specjaliści, Rosja powinna w tej sytuacji wzmacniać współpracę z państwami WNP, w tym również dla prowadzenia wspólnej kontrpropagandy.

Trzeba zrozumieć, że ISIL nie ma żadnej religijnej podstawy, [gdyż] religia jest dlań tylko parawanem. Dlatego powinna odbywać się praca z organizacjami muzułmańskimi w celu wyjaśnienia im tego, że ISIL nie ma nic wspólnego z islamem – mówi Anna Głazowа.

Ekspertka podkreśla, że niezbędne jest monitorowanie sieci socjalnych, [całego] internetu, bo to właśnie w przestrzeni internetowej odbywa się teraz „zmasowana obróbka” potencjalnych dżihadystów [prowadzona] przez ludzi, którzy dobrze znają najnowsze metody psychologii.

Tłum./Пер. – Grzegorz Grabowski

Źródło wersji polskiej / Источник польской версии: http://polski.blog.ru/220982019.html (29.01.2016).

Tekst oryginalny / Оригинальный текст: РИСИ: ИГИЛ – это масштабный проект, победить который войной невозможно http://ria.ru/syria/20160128/1366571622.html (28.01.2016).

 ISIL 4[1] – А. В. Глазова, А. В. Атаев, Е. С. Бирюков, Б. М. Волхонский, Л. В. Гладченко, Р. Ш. Еникеев, И. Н. Комиссина, А. Я. Хизриев, ИГИЛ как угроза международной безопасности, Изд. РИСИ, Москва 2015 (A. W. Głazowa, A. W. Atajew, E. S. Biriukow, B. M. Wołchoński, L. W. Gładczenko, R. Sz. Jenikiejew, I. N. Komissina, A. J. Chizrijew, ISIL jako zagrożenie bezpieczeństwa międzynarodowego, Wyd. RISI, Moskwa 2015) http://riss.ru/bookstore/monographs/igil-kak-ugroza-mezhdunarodnoj-bezopasnosti/ ; Книгу „ИГИЛ как угроза международной безопасности” представили [20 января 2016] в РИСИ (Książkę „ISIL jako zagrożenie bezpieczeństwa międzynarodowego” przedstawiono [20 stycznia 2016] w RISI) http://riss.ru/actions/25569/ (22.01.2016). Fotoreportaż: Prezentacja monografii RISI pt. „ISIL jako zagrożenie bezpieczeństwa międzynarodowego” http://riss.ru/photos/25712/ (27.01.2016). Фото выше: instituteofeurope.ru

[2] – Zob.: R. Peters, Blood borders – How a better Middle East would look (Krwawe granice – Jak Bliski Wschód będzie wyglądać lepiej), „Armed Forces Journal” http://www.armedforcesjournal.com/blood-borders/ (01.06.2006); T. Meyssan, Waszyngton reaktywuje projekt rozdziału Iraku http://www.voltairenet.org/article184441.html (25.06.2014); T. Meyssan, Haniebny projekt pseudo-Kurdystanu http://www.voltairenet.org/article189689.html (18.12.2015); A. Korybko, „Łuk Chaosu” likwidowany w zarodku https://pracownia4.wordpress.com/2015/10/19/luk-chaosu-likwidowany-w-zarodku/ (19.10.2015).

 ISIL 5

ISIL, ИГИЛ, PI, ИГ, DAISZ, ДАИШ*, ang./англ. Islamic State of Iraq and the Levant, Islamic State of Iraq and Syria (ISIS), Daesh – Pod tymi różnymi nazwami kryje się nowoczesna organizacja, którą popierają zwykli ludzie, i której nie da się pokonać przy pomocy nawet najlepiej uzbrojonych armii. / Под этими разными названиями скрывается современная организация, которую поддерживают обычные люди, и даже самые вооруженные армии не смогут её победить. (* Запрещенная в РФ террористическая организация.) Фото: polski.blog.ru

Jaka jest prawdziwa motywacja rekrutów Państwa Islamskiego – Какова истинная мотивация новобранцев Исламского государства

Politycy w USA wraz z posłusznymi „kolegami” w krajach wasalnych głoszą, że zachodnich rekrutów Państwa Islamskiego motywują: głupota, naiwność, fanatyzm religijny, uzależnienie od mediów społecznych, nihilizm, szukanie sławy, wypranie mózgu, albo dowolna mieszanka ww. Tego typu opinia dominuje w 100 % oswojonych mediów głównego nurtu.

Nie ulega wątpliwości, że może ona być prawdziwa w odniesieniu do jakiegoś tam odsetka zachodnich dżihadystów, nie tłumaczy [to] jednak zadowalająco gotowości do walki w szeregach ISIL tak licznych młodych ludzi wychowanych i wykształconych (często do stopnia uniwersyteckiego) na Zachodzie, w krajach gdzie się urodzili i wychowali.

Jak wskazują wyczerpujące analizy i badania, prowadzone po 9/11, przypisywanie podobnych motywów sprawcom ataków samobójczych jest bezpodstawne. Zamachowcy samobójcy wydają się pochodzić w przytłaczającej większości z nieźle sytuowanych rodzin i posiadać wykształcenie powyżej przeciętnego. Może to świadczyć [o tym], że tak naprawdę nie są zatem motywowani nędzą, ignorancją, głupotą, fanatyzmem, czy praniem mózgu, ale raczej świadomością społeczną, głębszym niż u gorzej poinformowanych ludzi zrozumieniem bolączek i problemów społeczno-politycznych oraz oburzeniem moralnym, wypływającym ze świadomości krzywd i niesprawiedliwości, i z bezsiły w walce z tymi [bolączkami, problemami, krzywdami i niesprawiedliwościami] tradycyjnymi metodami.

Jest wysoce prawdopodobne, że podobne są źródła motywacji rekrutów Państwa Islamskiego, i że te oficjalnie głoszone są propagandą nastawioną na zatarcie prawdziwych przyczyn. Niewykluczone, że głównym powodem decyzji zachodnich rekrutów ISIL jest tak naprawdę rozczarowanie bezsilnością innych metod protestu przeciw niesprawiedliwościom społecznym i politycznym i całkowita utrata zaufania do legalnych dróg oporu. Wystarczy tu przypomnieć bezsilny sprzeciw większości społeczeństw zachodnich wobec napaści USA i ich pudli na Irak w 2003 r., ignorowane przez rządy i polityków manifestacje protestacyjne setek tysięcy ludzi na ulicach Sydney, Londynu, itp., oraz lekceważenie przez polityków niepopularności dalszych interwencji bliskowschodnich, a dalej – klęskę ruchu „Occupy”, czy użytek, jaki z Arabskiej Wiosny zrobiły Stany Zjednoczone i ich wasale, bombardowanie Libii, wzniecenie i rozdmuchanie wojny domowej w Syrii, czy zamach stanu kolejnego „demokratora” (dyktatora na smyczy USA), Sisiego, w Egipcie, by dojść do wniosku, że tradycyjne metody opozycji przeciwko sprzecznej z demokracją polityce oligarchii rządzącej w Stanach Zjednoczonych i jej sługusów w innych krajach „demokratycznych” – są bezsilne i skazane na niepowodzenie.

W jednobiegunowym świecie, zdominowanym przez imperialne Stany Zjednoczone (wspomagane przez satelickie rządy krajów NATO i innych wasali posłusznych Waszyngtonowi, a nie własnym społeczeństwom), które nagminnie i bezkarnie depczą i niszczą wszelkie ośrodki oporu przeciwko ich całkowitej dominacji – ISIL może jawić się ideowym młodym ludziom, często narażonym na dyskryminację i posądzenia o „terroryzm” tylko z tytułu ich wiary czy pochodzenia, jako jedyny prawdziwy, skuteczny i liczący się ruch oporu. Arabska Wiosna nie skończyła się w żadnym kraju Bliskiego Wschodu odzyskaniem pełnej niezależności, czy szansą na budowę jakiejś własnej wersji demokracji, tylko albo zachodnimi interwencjami, albo powrotem do „status quo ante” z nowym dyktatorem na pasku Zachodu, w każdym jednak przypadku całkowitą klęską umiarkowanych islamistów, dążących do zreformowania swych społeczeństw w kierunku lepszego dostosowania struktury politycznej do ich natury i tradycji. Na placu [boju], w wyniku zachodnich interwencji usuwających po kolei wszystkie rodzime alternatywy dla importowanych z Zachodu rozwiązań społecznych i politycznych, pozostali jako przeciwnicy Pax Americana na Bliskim Wschodzie już tylko najbardziej skrajni fanatycy z Państwa Islamskiego. Mimo, że jego zachodni rekruci z reguły dobrze wiedzą o ich zbrodniach i ekscesach (zachodnie media są pełne prawdziwych lub mniej prawdziwych opisów horrorów), decydują się jednak mimo to na zasilenie jego szeregów, gdyż nie widzą żadnej alternatywy, a sam fakt, że ISIL jest skuteczne w walce z amerykańskim hegemonem i jego lokalnymi sługusami jest dla nich w tych układach decydującą atrakcją.

Można by tu się doszukać paraleli z hiszpańską wojną domową w latach 1936-1939, gdy wobec bezczynności rządów mocarstw zachodnich wobec pochodu faszyzmu, ideowi młodzi ludzie z całej Europy dołączali do armii republikańskiej walczącej z zamachem stanu generała Franco, mimo wykroczeń i zbrodni popełnianych przez dominujących w jej szeregach stalinistów i anarchistów.

Jeśli to prawda, że głównym, ukrywanym przez zachodnią propagandę motywem rekrutów ISIL jest chęć walki z niesprawiedliwością, wyzyskiem, przemocą i hipokryzją narzuconego przez hegemoniczne Stany Zjednoczone porządku międzynarodowego na Bliskim Wschodzie, [to] wszelkie wysiłki rządów zachodnich, podejmowane w celu ich zniechęcenia są bezskuteczne. Kampanie propagandowe, procesy karne, pozbawianie obywatelstwa, czy de-radykalizacja są bowiem w takiej sytuacji leczeniem objawowym, nie usuwającym prawdziwego źródła problemu. Podobnie jak bombardowania, zbrojne interwencje czy rządy twardej ręki oswojonych dyktatorów – nie są w stanie skutecznie pokonać Państwa Islamskiego, które jest tylko najnowszą i najskrajniejszą wersją oporu przeciw amerykańskiej DOMINACJI i interwencjom, [swego rodzaju] ideą, która staje się z każdym kolejnym wcieleniem coraz bardziej radykalna i gwałtowna, w miarę jak [jej] bardziej umiarkowane wersje są niszczone lub bombardowane.

ISIL nie można pokonać bombami, dronami, czy kolejną interwencją zbrojną, bo wywodzi się z oporu przeciw obcej dominacji i ingerencji. O wiele łatwiejszą, tańszą i mniej krwawą drogą byłoby pozbawienie ISIL legitymacji, atrakcyjności i rekrutów poprzez zaprzestanie przez USA wspierania „Izraela” i tyranów na usługach Waszyngtonu oraz finansowania i zbrojenia organizacji pozapaństwowych, będących jego prokurentami (proxy) w regionie. Szansa na taką drastyczną zmianę kursu przez amerykańską oligarchię, zdominowaną przez grupy specjalnych interesów tuczące się na wojnach, czy reprezentujące interesy „Izraela” jest zerowa, a zatem zarówno rekrutacja zachodniej młodzieży do ISIL, jak i krwawe wojny na Bliskim Wschodzie oraz ich echa w Europie będą trwać przez długie lata i nie można przewidzieć ani ich końca, ani skutków.

Herstoryk

Na podstawie: america.aljazeera.com [Musa al-Gharbi, The secret of ISIL’s appeal http://america.aljazeera.com/opinions/2015/6/the-secret-of-isils-appeal.html (17.06.2015).]

Źródło: http://wolnemedia.net/polityka/jaka-jest-prawdziwa-motywacja-rekrutow-panstwa-islamskiego/ (21.06.2015).

Zob. także/См. также:

Reszetnikow: Silna Rosja gwarantem sprawiedliwości. Решетников: Сильная Россия – гарант справедливости http://polski.blog.ru/221108275.html (07.02.2016).

Łukaszenko przestał czuć się bezpiecznie. Лукашенко перестал ощущать себя в безопасности http://polski.blog.ru/220939171.html (27.01.2016).

Czy Rosja wywalczy pokój w Syrii? Добьётся ли Россия мира в Сирии? http://polski.blog.ru/218733747.html (14.10.2015).

Meyssan: Wojny światowej nie będzie. Мейсан: Мировой войны не будет http://polski.blog.ru/218641411.html (30.09.2015).

Moralna klęska socjalistycznej Francji. Моральное поражение социалистической Франции http://polski.blog.ru/215696867.html (12.01.2015).

Salafizm + CIA = destabilizacja. Салафизм + ЦРУ = дестабилизация http://polski.blog.ru/163948003.html (26.10.2012).

„Arabska wiosna”, czyli operacja „dziel i rządź” http://xportal.pl/?p=6734 (27.10.2012). „«Арабская весна» – это всходы семян политики Буша-младшего” http://news.rambler.ru/16094932/ (25.10.2012).

Opublikowano za: http://polski.blog.ru/220982019.html

 

PS. Dociekliwym i Samodzielnie Myślącym, którzy chcą wiedzieć o co chodzi w wojnach na Bliskim Wschodzie oraz kto i dlaczego zorganizował imigracyjny exodus do Europy, polecamy przeczytanie i przeanalizowanie co najmniej zamieszczone na poniższych linkach teksty. Obraz, który się pojawi z połączenia wielu „puzli” w całość, będzie szokujący, zwłaszcza dla tych, którzy wierzą w kłamstwa  mendiów ( jako instrumentu w „zorkiestrowanej” propagandzie globalistów NWO), polityków, edukacji na wszystkich szczeblach, pielęgnując własne lenistwo umysłowe i zwyczajne tchórzostwo. Zalecamy czytanie i analizowanie w podanej kolejności.

Wnikliwe przestudiowanie i przemyślenie zawartych treści zaoszczędzi czytania co najmniej kilku tysięcy stron, w tym zwłaszcza gazetowej „sieczki”, gdzie ważna prawda ukryta jest w mieszance wielkich kłamstw z mało ważną prawdą, która służy jedynie uwiarygodnieniu wielkich kłamstw.

Więc trzeba czytać i analizować, analizować, analizować… i wydobywać ważną prawdę na powierzchnię oraz … realizować według zasady australijskich Aborygenów: „Musisz stać się tą zmianą, którą chcesz widzieć w świecie.”

Redakcja KIP

Wypowiedz się