POWSTANIE 1863 ROKU POTRZEBNE BYŁO BARDZO … BISMARCKOWI

Mapa europy w 1863 rMija 153 – ta rocznica wybuchu najdłuższego i najbardziej niepotrzebnego, bezsensownego z punktu widzenia polskiego interesu narodowego powstania. Specjalnie zaznaczyłem tę bezsensowność dla Polski i Polaków, a takim ono na pewno nie było dla naszych sąsiadów    i zapewne dlatego ono rozpoczęło się. Warto też zwrócić uwagę kiedy zaczęło się – w czasie gdy ani Rosja, ani Prusy nie były zaangażowane w innym miejscu świata [co dla Rosji było w XIX wieku dość rzadką okolicznością] i mogły swobodnie dysponować swoimi środkami w celu uśmierzenia buntu.

Przy rozważaniu przyczyn wybuchu powstania w styczniu 1863 roku należy baczniej niż na uwarunkowania wewnętrzne polskie zwrócić uwagę na ówczesną sytuację międzynarodową i głównych jej decydentów.

Nie ulega żadnej wątpliwości, że bez wpływu Prus bunt nie miałby szans się rozwinąć i przeistoczyć w zbrojne powstanie.

Niezwykła ilość złotej monety pruskiej [z mennic żydowskich – BT], podówczas w Warszawie cyrkulująca, naprowadzała zresztą na myśl, że pomiędzy organizatorami spisku, mogli działać tajni agenci gabinetu berlińskiego, skoro insurekcya w Polsce przychodziła w samą porę dla powyższych jego widoków – i skoro na pierwszą wiadomość o powstaniu, prasa pruska usiłuje mu nadać pierwszorzędne polityczne znaczenie”.

Prusy oddzielały Królestwo Polskie od Europy zachodniej, gdzie znajdowało się centrum wspierające opozycjonistów emigracji. Równocześnie, przez swoją agenturę w środowiskach czerwonych eskalowały antyrosyjskie napięcia w celu wywołania eksplozji.

W tym miejscu koniecznie należy sobie przypomnieć kto był wtedy premierem Prus.

Nie wszyscy wiedzą, że w 1858 r. Otto von Bismarck dostał propozycję objęcia poselstwa w jednej ze stolic europejskich. Wybrał … Petersburg. Tam spotkał się z ciepłym przyjęciem zarówno ze strony ministra spraw zagranicznych Gorczakowa jak i samego cara Aleksandra II. W trakcie pobytu Bismarck nauczył się dobrze mówić po rosyjsku. Ujęty również i tym Imperator pozwolił mu zapolować na niedźwiedzie i nawet zastrzelić dwie sztuki. Posiadł Bismarck i rosyjskie „żeny” [będąc w związku małżeńskim od 1844 roku z Joanną von Puttkamer]. Ostatnia przygoda z żoną księcia Orłowa – Jekatieriną zakończyła się tonięciem obojga kochanków na plaży w Biarritz i wielce szczęśliwym ich wyratowaniem. Niewątpliwie rosyjską duszę poznał nieźle, tak jak i umiejętności świetnej rosyjskiej dyplomacji, a także niuansy intryg na carskim dworze.

A działo się tam bardzo ciekawie, to była istotna walka buldogów pod dywanem.

19.02.1861 nastąpiło epokowe wydarzenie – wyzwolenie chłopstwa [od niewolniczego poddaństwa i wyzysku, przedstawionego m.in. przez M. Gogola w „Martwych duszach”].

Dla obszarników ziemskich był to cios w ich potęgę, więc bardzo krytycznie ustosunkowali się wobec tego aktu „cara-wyzwoliciela”. Liberalne otoczenie Imperatora zapowiadało dalsze reformy ustrojowe, co wzbudzało wprost paniczne obawy wśród konserwatywnego aparatu państwowego i jego opór, a wręcz wrogość wobec możliwości kolejnych zmian. Z drugiej strony radykalne środowisko socjalistów skupione wokół organizacji „Ziemia i wola” nawoływało do obalenia panującego ustroju. „Ziemia i Wola utrzymywała kontakty z polskim stronnictwem czerwonych [w którym żydzi stanowili kierownictwo – B.T.]. Zawarli z nim układ w sprawie wspólnej akcji przeciw caratowi. W roku 1863 organizacja, zgodnie ze swymi planami, miała zorganizować powstanie chłopskie i wspólnie z polskimi rewolucjonistami. Niestety Polacy już na początku roku rozpoczęli powstanie styczniowe. Uniemożliwiło to koordynację działań…”

Tutaj chciałbym zacytować „Historię Rosji” z 2004 r. pod red. Dejniczenko:

Rząd był w trudnej sytuacji. Nawet przy pomocy najsurowszych metod nie mógł on sobie poradzić z opozycją. Jej ugrupowania bardzo się od siebie różniły, ale były zgodne w jednym – obecnie istniejący ustrój jest skazany na zagładę. Gdyby wystąpiły wspólnie, niechybnie zobaczylibyśmy „rozkwit nowych czasów”, ale rozpoczęło się powstanie w Polsce” [str. 204].

Czy powstanie mogło wybuchnąć w lepszym dla rosyjskiej reakcji czasie? Rozpoczęło się w momencie, gdy Rosja nie prowadziła żadnych wojen, ani międzynarodowych sporów. Właśnie, uspokoiła już ostatnie niepokorne plemiona Kaukazu. Nota bene, dopiero po zdławieniu partyzantki w Polsce. W 1865 r. rosyjskie wojska zaatakowały środkowo-azjatycką Bucharę i zdobyły Taszkient [16.06.1865]. Rosyjska doktryna zabraniała wdawania się w dwa różne konflikty jednocześnie.

Pierwszym międzynarodowym wydarzeniem po Manifeście Rządu Narodowego [22.01.1863] była Konwencja Alvenslebena – tajny układ pomiędzy Królestwem Prus i Imperium Rosyjskim, zawarty [8.02.1863] z inicjatywy Otto von Bismarcka, dotyczący współpracy przy tłumieniu powstania styczniowego w Królestwie Polskim. Układ ten przewidywał ścisłą współpracę armii rosyjskiej i pruskiej w tłumieniu polskiego buntu, łącznie z możliwością naruszaniem granicy państwowej przez obie strony dla ścigania Polaków. Powstanie polskie jest dla Bismarcka znakomitą okazją do pokłócenia Rosji ze wszystkimi i do zajęcia przez Prusy roli jedynego, wiernego przyjaciela mocarstwa rosyjskiego [„Konwencja Alvenslebena to okrzyk Bismarcka: «Rosja skłócona z Europą jest dla mnie!» – Stanisław Cat-Mackiewicz].

Następnie tylko 1 rok później, Bismarck napada na Danię i zabiera jej prowincję Szlezwik [= Schleswig], a sąsiedni Holsztyn [= Holstein] oddaje sojuszniczej Austrii. Po czym, po dwóch latach, w 1866 r. rozgramia niedawnego sojusznika [tym razem przy pomocy Italii] i zabiera mu tenże Holstein, a przy okazji rozprawia się z antypruskimi państewkami niemieckimi.

Po kolejnych 4 latach [13.07.1870], Bismarck fałszuje słynną depeszę emską, którą prowokuje Francję do zaatakowania Prus [a dokładnie Związku Północnoniemieckiego = Norddeutscher Bund]. Staje się to co dokładnie zaplanował der Kanzler. Doskonale przygotowana, bo latami budowana właśnie dla tego celu armia pruska pokonuje francuską, urządzając na Polach Elizejskich w Paryżu defiladę triumfalną. Pomimo próśb cesarza Francji Napoleona III i misji premiera Thiersa do Petersburga, Rosja nie występuje jednak w obronie Francji przeciw Bismarckowi, tak jak zachowywała życzliwą neutralność w pruskich wojnach przeciw Danii i Austrii. Widać stare zobowiązania były wystarczająco silne.

18 stycznia 1871 spełniają się marzenia i główny cel wszystkich dotychczasowych działań Wielkiego Kanclerza – zjednoczenie Niemiec w Rzeszę [= Deutsches Reich].

Jak wielką rolę w tym scenariuszu odegrały zobowiązania Rosji wobec Prus z roku 1863 oraz skupienie jej uwagi na problemie polskim, wynika z przedstawionej powyżej logiki wydarzeń.

Jak mogły się alternatywnie potoczyć losy Królestwa Polskiego pokazuje równoległy przykład Finlandii, która mając w połowie XIX wieku nieporównywalnie gorszą sytuację, weszła w kolejne stulecie znacznie wygodniej:

Latem 1863 r. car Aleksander II otworzył [po francusku] fiński Sejm, który w 1869 roku uchwalił Konstytucję Wlk. Ks. Finlandskiego.

W 1863 r. wprowadzono fiński jako język urzędowy na terenie całego kraju. W 1861 roku została wprowadzona marka fińska jako waluta narodowa. Zniesiona została kontrola Kościoła nad edukacją, wybudowano pierwsze banki, linie kolejowe i zakłady przemysłowe. Zaczęła się ukazywać fińska prasa.

A nad Wisłą?

Powstanie 1863/64 r. było pogrzebem kwestii polskiej: od chwili jego upadku wykreślono ją spośród spraw międzynarodowych. Nastąpił czterdziestoletni okres utrwalania się układu Europy, w którym miejsca na Polskę nie było.

[…] Fatalną wprost okolicznością było to że ten przewrót [rewolucja przemysłowa, likwidacja pańszczyzny, wykształcanie się świadomości narodowej mas] rozpoczął się w chwili bankructwa politycznego sprawy polskiej. Wreszcie, ten postęp gospodarczy i społeczny odbywał się przy braku instytucji publicznych, przy ujęciu całkowitej kontroli życia w ręce rządu, bardzo pierwotnie pojmującego potrzeby tego życia, co musiało stać się źródłem tak licznych zboczeń” [Roman Dmowski „Myśli nowoczesnego Polaka”].

Tę arcyzmyślną polsko-rosyjską ustawkę zaplanowaną przez Prusaka – co rosyjską posiadł duszę bardzo dobitnie, wręcz naturalistycznie, pokazał w Wiernej rzece” Stefan Żeromski. Polecam doskonałą jej ekranizację z 1983 roku w reż. Tadeusza Chmielewskiego, b. żołnierza NSZ i AK, lub jeszcze lepiej wyjaśniającym bezsens i przyczyny trwania „polskiego buntu” – „Szwadron” J. Machulskiego na podstawie opowiadań Stanisława Rembeka „Igła wojewody” i „Przekazana sztafeta”.

To najważniejszy film tego reżysera. Świetna rola Radosława Pazury.

Czy była alternatywa wobec tak perfidnie sprowokowanej układanki byłego ambasadora Prus w Rosji, korzystnej szczególnie dla niego i rosyjskiej reakcji? Kolega Konrad przedstawił ją tak:

„Wielopolski chcąc uniknąć Powstania zamiast „branki” zarządza okrągły stół: z przedstawicielami białych i Kościoła. Jednocześnie, ogłasza uwłaszczenie chłopów na zasadach proponowanych potem przez Tymczasowy Rząd Narodowy oraz nabór młodzieży do „służby cywilnej Królestwa”, której celem ma być m.in. działalność oświatowa [likwidacja analfabetyzmu] i administracyjna [rozwój infrastruktury i przemysłu]. Jednocześnie, wysuwa postulat objęcia „tronu polskiego” przez Konstantego Mikołajewicza pod hasłem „Wasz król nasz kanclerz…”.

– Analogie z projektem okrągłego stołu 1989 r. nasuwają się same, ale na generała Jaruzelskiego nie dokonywano zamachów, jak kilku-[nasto]-krotnie to czyniono przeciw Margrabiemu Wielopolskiemu. I nie miał on takiego jak Jaruzel oparcia w aparacie partyjno-państwowym, w wojsku i MSW. Za to Wielopolski miał zbrojną, nie stroniącą od zbytecznych aktów przemocy opozycję [np. zamach na przyjaznego Polakom liberała Konstantego Mikołajewicza]. A że był człowiekiem zarozumiałym, pełnym wolności osobistej w przeciwieństwie do generała oddanego „całym sobą” Moskwie i aktualnemu gospodarzowi Kremla.

„W czerwcu 1862 roku namiestnikiem Królestwa Polskiego został brat cesarza – Wielki Książę Konstanty Mikołajewicz, a namiestnikiem rządu cywilnego margrabia Aleksander Wielopolski. Jest to zenit dobrych uczuć cesarstwa rosyjskiego w stosunku do Polaków. Wtedy to Polacy mają do czynienia ze szczerą ofertą zgody i ugody wysuwaną przez sfery rządzące Rosją. Odrzuciliśmy jednak, tę cesarską ofertę. Dopiero w XX wieku Roman Dmowski ze swojej strony wystąpił w imieniu Polaków, proponując rządowi cesarsko-rosyjskiemu zgodę i ugodę, motywując to niebezpieczeństwem niemieckim zagrażającym wszystkim narodom słowiańskim.

[…] Program Wielopolskiego to autonomia Królestwa Kongresowego, to ustrój możliwie liberalny w administracji tego kraju, który wszelako nie miałby otrzymać ani własnego wojska ani własnej polityki zagranicznej”. Stanisław Cat-Mackiewicz, wybitny pisarz historyczny i publicysta pisze dalej:

„Ułożeniu stosunków polsko-rosyjskich, będących istotnym elementem rysującego się wówczas porozumienia francusko-rosyjskiego, przeciwne były jednak od samego początku Prusy – konsekwentnie dążące do hegemonii w Rzeszy, czego nie mogły osiągnąć, bez przychylności ze strony Rosji. Ówczesny premier Prus starał się przeciwdziałać porozumieniu polsko-rosyjskiemu wszelkimi dostępnymi środkami: „O ile Francuzi popierają Wielopolskiego w jego programie, o tyle Bismarck patrzy na niego z nienawiścią. Jeszcze będąc przedstawicielem Prus w Petersburgu, Bismarck idzie tak daleko – że rozpuszcza idiotyczną plotkę, iż Wielopolski chce otruć Aleksandra II. Bismarck zrobiłby wszystko, co może, aby podsycić opór czerwonych” i opór A. Zamoyskiego przeciwko polityce Wielopolskiego. Ale oto 22 stycznia 1863 roku wybucha powstanie i Bismarck występuje ze swoim pierwszym mistrzowskim posunięciem, może nawet najbardziej mistrzowskim ze wszystkich posunięć.

Wybuch powstania w sposób zdecydowany zmienił również nastawienie społeczeństwa rosyjskiego do kwestii polskiej: „powstanie polskie 1863 roku stanowi jak gdyby oś, dookoła której obróciła się opinia społeczeństwa rosyjskiego. Z liberalnego stało się nacjonalistyczne. Liberalizm skutkiem 1863 r. poniósł straty, nacjonalizm sukcesy. Liberalny Turgieniew, ożywiony chwalebnymi uczuciami republikańskimi, po raz pierwszy podczas powstania poczuł się wojującym Rosjaninem i ostentacyjnie złożył ofiarę na rzecz sierot po żołnierzach rosyjskich poległych w Polsce”.

Niniejszym tekstem nie chcę absolutnie podważać patriotyzmu i dzielności Powstańców, a pokazać jak bohaterstwo i szlachetne chęci mogą b wykorzystane przez złoczyńców, w całkiem przeciwnych, zamierzonych celach. Również ku przestrodze…

Przepaść z lewej i przepaść po prawej

Jeśli z ręki rodaka nie zginie

To z urzędu odejdzie w niesławie

Tyle pracy, panie hrabio, i na nic.

                                       Nadaremna ta branka w rekruty

                                       Będzie to, co ma być – my zwyczajni

                                      Bój bez broni, katorga i knuty

                                       Pan narodu, margrabio, nie zmienisz

Tu rozsądku rzadko się używa

A jedno, co naprawdę umiemy

To najpiękniej na świecie przegrywać…”

Słowa J. Czech, wyk. Przemysław Gintrowski, „Margrabia Wielopolski”

#       #       #       #       #

Od Redakcji: Należy się tu wyjaśnić [na tyle, na ile jest to możliwe] – odnośnie okazywanej nienawiści do Polski i Narodu polskiego przez Bismarcka.

Przyczyna tej „furii” Bismarcka w stosunku do Polaków ma głębsze korzenie, a o których niewiele można znaleźć w zapiskach historycznych. Stosunkowo dobrze wyjaśniał to Stanisław Dider w swej pracy „Rola neofitów w dziejach Polski”.

Warto w tym miejscu zacząć o prawdziwej roli Krzyżaków na Ziemiach Pruskich, ale wpierw jeszcze od Wypraw Krzyżowych – ponieważ tu kryje się cała tajemnica.

Po trzeciej Wyprawie Krzyżowej [których organizatorem był Watykan, który za wszelką cenę dążył do stworzenia państwa żydowskiego, co w tym czasie miało spełnić Królestwo Jerozolimskie – w celu odciążenia swojej roli jako namiestnika realizacji dążeń żydowskich], po osiągnięciu przez Krzyżowców Jerozolimy, zaczęli tworzyć tzw. władzę Królestwa Jerozolimskiego; pierwszym naczelnikiem państwa jerozolimskiego był Gotfryd de Bouillon. Po śmierci Gotfryda władcą Jerozolimy został Baldwin I, a później następni Baldwingowie. I to za kadencji Baldwingów zostały stworzone zakony [organizacje o charakterze masońskim] jak: „Zakon Templariuszy”, „Zakon Joanitów”, Zakon Rycerzy Rodezyjskich [później Maltańskich], Zakon Rycerzy Grobu Bożego” [obecnie – Obrońców Świętego Grobu], i m.in. „Zakon Krzyżacki”.

Tuż przed przybyciem wojsk Dżingis chana do Azji Mniejszej [a konkretnie, na prośbę Memeluków tureckich, w celu obrony przed państwem Jerozolimskim; Memelucy tureccy, byli w podobnej sytuacji jak dzisiaj Palestyńczycy, z tym, że dzisiaj Palestyńczykom nikt nie raczy przyjść z pomocą] Zakon Krzyżaków przeniósł się do Europy, pozyskali lenna we Włoszech, następnie zostali zaproszeni do Siedmiogrodu w celu [rzekomej] obrony Węgier, a konkretnie zaprosił ich król Zygmunt [czujący wielki sentyment do władców Jerozolimy] [Steve Runcimann – „Dzieje Wypraw Krzyżowych”, 3 t.].

Następnie do Polski w 1226 r. zaprosił ich Konrad Mazowiecki [też uwielbiający władców Jerozolimy] do Ziemi Chełmińskiej.

Wkrótce Zakon zaczął dokonywać podbojów ziem sąsiedzkich, a przede wszystkim ziem pruskich [było to plemię pogańskie o bardzo łagodnym usposobieniu], i barbarzyńskich grabieży i morderstw, a czynili to rzekomo w celu nawracania na chrześcijaństwo. Po kilkudziesięciu latach napadów, podbojów, rabunków i wymordowaniu w większości rodowitych Prusaków [prawidłowa nazwa – Prusiech] zaczęli osiedlać się „zbiry” z zachodu, walczący u boku krzyżaków, a w tym również „przybysze” z „królestwa jerozolimskiego” tworząc nowe Prusy. Ta narodowość „nowych Prus” nie miała nic wspólnego z poprzednim plemieniem Prusiech [polecam ciekawą książkę: „Grunwald 1410-1910”, Wyd. Viva Communications Sp. z o.o. 53-206 Wrocław, ul. Blacharska 8g/3 [tel. 71-354-8122].

Śmiało można to określić próbą globalizowania przez „Nową Szlachtę Panów”. – Tacy politycy jak Otto von Bismarck czy caryca Katarzyna, byli na wskroś przesiąknięci duchem krzyżackim i to był ten właśnie powód tak zaciekłej nienawiści do Polaków i Polski.

 Tomasz Koziej


Wypowiedz się