Henry Ford: „Żydowska” ocena natury nieżydów

Henry Ford

Protokoły, które jak wyznają sami ich autorzy, są zarysem wszechświatowego programu żydowskiego, można podzielić na cztery główne działy. Nie są one zaznaczone w zewnętrznym układzie dokumentów, lecz jedynie w ich treści. Jest w nich jeszcze dział piąty, lecz weźmiemy pod uwagę przedmiot, traktowany we wszystkich protokołach, ale przewija się on przez całą ich treść, przy czym jest tylko gdzieniegdzie ujęty w słowa. Cztery zatem główne działy stanowią jak gdyby pnie, od których rozchodzą się liczne gałęzie.

Pierwszy z tych działów stanowi rzekome pojęcie żydowskie o naturze ludzkiej, przez co należy rozumieć naturę Żydów. Tego rodzaju plan mógł zrodzić się jedynie w umyśle, który budował powodzenie na podstawie podłości i zepsucia natury ludzkiej, nazywanej w ciągu protokołów naturą gojów.

Następnie zawierają one sprawozdanie z tego, co już dotychczas zostało urzeczywistnione w myśl założonego planu, czyli rzeczy, które widzimy obecnie.

Po trzecie, zawierają dokładną instrukcję, co do metod, jakie stosować należy celem dalszego wprowadzania w życie programu, metod, które stanowiłyby same przez się dostatecznie wyraźną ocenę natury ludzkiej, na której zbudowany jest cały program, gdyby nic innego na tę ocenę nie wskazywało.

Po czwarte, protokoły zawierają szczegóły tych rzeczy, które w czasie, gdy były one pisane, nie były jeszcze dokonane. Niektóre z tych projektowanych zdobyczy zostały już osiągnięte, gdyż pamiętać należy, że pomiędzy rokiem 1905 a 1920 upłynęło dość czasu, by wprawić w ruch wiele wpływów i osiągnąć wiele celów. Jak widać z drugiego cytatu przytoczonego na początku niniejszego artykułu, mówca wiedział, że mają zajść `doniosłe wydarzenia w niedalekiej już przyszłości, a znajomość tych przyszłych wydarzeń stwierdzają poza protokołami inne źródła żydowskie.

Gdyby artykuły niniejsze stanowiły specjalny proces w sprawie żydowskiej, obecny artykuł usiłowałby pozyskać zaufanie czytelnika, za pomocą przedstawienia w pierwszym rzędzie tych faktów, które są zamieszczone wyżej w dziale drugim. Jeśli zaczniemy od działu pierwszego, zawierającego ocenę natury ludzkiej ze stanowiska żydowskiego, odstręczymy czytelnika, zwłaszcza, gdy czytelnikiem tym będzie nieżyd. Wiemy doskonale z licznych źródeł, co myślą Żydzi o naturze ludzkiej i odpowiada to najdokładniej opinii, wyrażonej w protokołach – ale jednym z najsilniejszych złudzeń myśli nieżydowskiej było przekonanie, że natura ludzka jest dziś pełna godności i szlachetności. Nie ulega żadnej wątpliwości, gdy rozpatrzymy sprawę wszechstronnie, że żydowskie pojęcie jest słuszne. I gdy idzie o zawartą w protokołach niską ocenę rodzaju ludzkiego, to jakkolwiek jest ona przykra dla naszej dumy i zarozumiałości, – jednak jest w znacznej mierze prawdziwa.

Przeglądając protokoły i wybierając tylko najjaskrawsze ustępy, w których wyrażony jest odnośny pogląd, otrzymamy prawie kompletną filozofię pobudek i cech istoty ludzkiej.

Weźmy te słowa z protokołu pierwszego:

„Ludzie o popędach złych są znacznie liczniejsi od zacnych, toteż najlepsze wyniki w rządzeniu ludźmi osiągnąć można przy pomocy gwałtu i strachu, nie zaś w drodze rozpraw akademickich. Każdy człowiek dąży do władzy, każdy pragnąłby zostać dyrektorem, gdyby tylko mógł, lecz jednocześnie mało kto nie byłby gotów poświęcić dobra ogólnego dla celów osobistych”.

„Rządząc się wyłącznie poziomymi namiętnościami, zwyczajami, tradycjami oraz teoriami sentymentalnymi, ludzie z tłumu i tłum ludzki ulegają herezji partyjnej, stojącej na przeszkodzie wszelkiemu porozumieniu, nawet opartemu na gruncie perswazji najrozsądniejszych. Wszelka decyzja tłumu zależna jest od przypadkowej lub sztucznie stworzonej większości, nieświadomej tajników polityki i zdolnej powziąć decyzję, będącą zarodkiem anarchii w rządzeniu”.

„By opracować plan działań celowych, należy wziąć pod uwagę podłość, niestałość i chwiejność tłumu… Należy zrozumieć, że potęga tłumu jest ślepa, nierozumna, niezdolna do rozważania, nasłuchująca na różne strony…”

„Triumf nasz stał się tym łatwiejszym, że w stosunkach z ludźmi, niezbędnymi dla nas, oddziaływaliśmy zawsze na najczulsze strony ludzkiego jestestwa, na chciwość, na wieczyście niezaspokojone potrzeby materialne. Każda z wymienionych słabości ludzkich, wzięta oddzielnie, zdolna jest zabić wszelką inicjatywę, oddając wolę ludzi do dyspozycji nabywcy ich działalności”.

W protokole piątym znajdujemy następujące bystre spostrzeżenie co do natury ludzkiej:

We wszystkich epokach ludy i osobistości poszczególne brały słowo za czyn, zadowalając się tym, co było na pokaz, nader rzadko zwracając uwagę, czy na gruncie społecznym po obietnicy następowało wykonanie. Toteż zorganizujemy instytucje na pokaz, które w sposób wymowny będą dowodziły swego dobroczynnego wpływu na postęp”.

I następnie w protokole jedenastym:

„Goje to stado baranów… Zamkną oni oczy na wszystko, bowiem obiecamy im zwrot wszystkich odebranych swobód po zwyciężeniu wroga pokoju i pokonaniu wszystkich partii. Czy warto wspominać o tym, jak długo oczekiwać będą tego zwrotu? W jakimże innym celu wymyśliliśmy i narzuciliśmy, gojom całą tę politykę, nie dając im możności zbadania jej treści, jeżeli nie w tym, żeby drogą okólną osiągnąć to, co jest prostą drogą niedosięgłe dla naszego rozproszonego plemienia?”

Zauważmy również bardzo trafne spostrzeżenie co do stowarzyszeń tajnych. Dla wykazania, jak łatwo takie słowa stowarzyszenia mogą być użyte do dalszych celów, protokoły piszą:

Do stowarzyszeń tajnych zapisują się zwykle najchętniej aferzyści, karierowicze i w ogóle ludzie po większej części lekkomyślni, z którymi prowadzenie interesów nie będzie dla nas trudne. Oni będą wprawiali w ruch mechanizm maszyny, wymyślonej przez nas´.

Skracamy uwagi zawarte w dalszym ciągu tego ustępu, ponieważ jest w nich wzmianka o bardzo doniosłej tajnej organizacji, a wymienienie jej nazwy w związku z powyższym mogłoby wywołać nieporozumienie. Odkładamy też tę kwestię na przyszłość do głębszego zbadania. Dla członków jednak tej organizacji będzie bardzo ciekawym usłyszeć, co mówią o niej protokoły, skonfrontować fakty i stwierdzić, jak dalece odpowiadają one faktom.

W dalszym ciągu:

Goje zapisują się do lóż, jedni powodowani ciekawością lub też nadzieją dorwania się tą drogą do godności społecznych… Nie wzbraniamy im tego powodzenia, by korzystać z powstałej na tle tym zarozumiałości i przekonania o wartości własnej, dzięki czemu ludzie ci przejmują bezkrytycznie nasze projekty… Nie wyobrażacie sobie nawet, jak łatwo najrozumniejszych gojów doprowadzić do nieświadomej naiwności, o ile przekonani są o wartości własnej, a jednocześnie, jak łatwo przy pomocy najmniejszego niepowodzenia, bodajby braku oklasków, pozbawić ich pewności siebie i doprowadzić do zupełnej uległości, skoro tylko zapewnić im nowe powodzenie. O ile nasi lekceważą powodzenie, byle przeprowadzić plan dany, o tyle gojowie gotowi są zaniedbać wszelkie plany dla chwilowego powodzenia. Ta psychologia gojów ułatwia nam znacznie zadanie kierowania nimi”.

Oto kilka ustępów, w których pojęcie o naturze ludzkiej, czyli nieżydowskiej, ujęte zostało w słowa. Ale gdyby nawet pojęcie to nie było tak brutalnie sformułowane, można by wnioskować o nim z różnych szczegółów programu, ułożonego w celu złamania nieżydowskiej solidarności i siły.

Metodą – jest tu `metoda rozbicia´. Rozbijcie naród na partie i sekty. Rzucajcie posiew najponętniejszych i najbardziej utopijnych idei, a osiągniecie dwa cele: znajdziecie zawsze grupę, gotową zebrać się dokoła każdej idei, jaką rzucicie, a następnie ujrzycie, że jej stronnicy rozbiją się sami na różne grupy. Autorzy protokołów wskazują szczegółowo, jak ma to być przeprowadzone. Trzeba rzucić nie jedną ideę, lecz mnóstwo rozbieżnych idei. Zadanie polega nie na tym, aby wszyscy myśleli jedno, ale aby myśleli tak różnie o tak wielu różnorodnych rzeczach, iżby nie było między nimi jedności. Wynikiem tego będzie ogólne rozprężenie, ogólny niepokój – czyli wynik, do którego dążono.

Gdy już zostanie złamana solidarność nieżydowskiego społeczeństwa, – a nazwa „społeczeństwo nieżydowskie” jest zupełnie poprawna, gdyż społeczeństwo ludzkie jest w olbrzymiej większości nieżydowskie, – wówczas wbije się w nie klin innej idei, nie zarażonej panującym chaosem i przebije się sobie drogę do steru władzy. Wiadomo dobrze, że oddział 20 wyćwiczonych policjantów może dokonać więcej, niż bezładny tłum tysiąca osób. Tak samo mniejszość wtajemniczona w plan, może dokonać więcej w narodzie lub społeczeństwie rozbitym na tysiąc wrogich partii, niż jakakolwiek partia. „Dziel i rządź” – oto motto protokołów.

Na podstawie pojęcia o naturze ludzkiej, wyrażonego w tych protokołach, rozbicie społeczeństwa jest rzeczą bardzo łatwą. W naturze ludzkiej leży branie obietnic za fakty. Nie wątpi o tym nikt, kto spojrzy na to mnóstwo marzeń, kaprysów i teorii, które rządziły narodami przez szereg stuleci. Im teoria jest bardziej utopijna, im bardziej „motylkowa”, tym więcej znajduje wyznawców. Jak słusznie mówią protokoły, społeczeństwo gojów nie bada pochodzenia ani skutków teorii, którym hołduje.

W ten sposób rzucano pomiędzy tłumy teorię za teorią, teoria za teorią okazywała się niewykonalną i jako taka była odrzucana, ale wynik był właśnie taki, do jakiego zmierzał program: wraz z odrzuceniem każdej teorii społeczeństwo rozbija się bardziej niż przedtem. Staje się ono cokolwiek bardziej bezbronnym w stosunku do swych wyzyskiwaczy. Zaczyna panować w nim trochę większa niepewność co do tego, gdzie szukać kierunku. W rezultacie społeczeństwo staje się tym łatwiejszym łupem teorii, która obiecuje mu to, czego szuka, a upadek tej teorii rozbija je jeszcze bardziej. Opinia publiczna przestaje istnieć. Wszędzie zaczyna panować nieufność i rozłam. A wśród tego powszechnego zamętu każdy posiada niejasne poczucie, że istnieje warstwa wyższa, która nie jest rozbita, ale osiąga właśnie to, do czego dąży za pośrednictwem szerzonego dokoła zamętu. Okaże się wtedy, jak mówią protokoły, że większość teorii wywrotowych jest pochodzenia żydowskiego; okaże się wtedy także, że jedyną grupą, która wie, dokąd zmierza, i która dąży do celu bez względu na stosunki społeczne – jest grupa żydowska.

Najniebezpieczniejszą teorią jest ta, która tłumaczy powstawanie teorii i następujący po nich upadek społeczny. Powiadają nam, że są to wszystko „objawy postępu”. Jeżeli tak, to „postęp” zmierza do rozprzężenia. Nikt nie może upatrywać postępu w tym, że gdy nasi ojcowie obracali koła siłą wiatru lub wody bieżącej, my obracamy je za pomocą kolejnych lekkich wybuchów gazoliny. Kwestia postępu polega na tym, dokąd nas te koła poniosą. Czy społeczeństwo, które budowało wiatraki i młyny wodne, było gorsze czy lepsze od społeczeństwa dzisiejszego? Czy było w swej moralności bardziej zjednoczone? Czy bardziej szanowało prawo, czy wytworzyło wyższy i dzielniejszy typ człowieka?

Współczesna teoria „fermentu” głosząca, że ze wszystkich niepokojów, zmian i przewartościowań wyjdzie nowy, lepszy rodzaj ludzki – nie zrodziła się z żadnego znanego pod słońcem faktu. Jest to najoczywiściej teoria, która ma na celu przedstawienie za pozorne dobro tego, co jest niewątpliwie złem. Teorie, które powodują rozbicie i teoria, która przedstawia rozbicie jako rzecz dobrą, pochodzą z jednego źródła. Cała nauka ekonomii, konserwatywna i radykalna, kapitalistyczna i anarchistyczna, jest pochodzenia żydowskiego. Jest to oświadczenie protokołów, potwierdzone przez życie.

Otóż to wszystko dokonane zostało nie za pośrednictwem czynów lecz za pośrednictwem słów. Wszechświatowi handlarze i tandeciarze słowa, ci, co chcą, by słowa spełniały rolę czynów w stosunku do społeczeństwa poza własną klasą – to Żydzi, grupa Żydów międzynarodowych, o których traktują artykuły niniejsze, – a ich filozofia i praktyki są przedstawione dokładnie w protokołach.

Weźmy dla przykładu te ustępy. Pierwszy z nich znajduje się w protokole pierwszym:

Wolność polityczna jest ideą, nie zaś faktem. Ideę tę należy umieć stosować wówczas, kiedy zachodzi potrzeba zjednania dla swojej partii sił narodu przy pomocy przynęty ideowej, o ile partia ta zamierza zwalczyć inną, stojącą u steru władzy. Zadanie staje się znacznie łatwiejsze, jeżeli przeciwnik zarazi się również ideą wolności, czyli tak zwaną wolnomyślnością, dla której poczyni ustępstwa kosztem siły”.

Albo ten ustęp z protokołu piątego:

Aby owładnąć opinią społeczną, należy ją doprowadzić do dezorientacji, głosząc z różnych stron tyle poglądów sprzecznych i tak długo, dopóki goje nie zabłądzą w tym labiryncie i nie zrozumieją, że najlepiej jest nie mieć żadnych przekonań co do spraw politycznych, których społeczeństwo nie może być świadome, bowiem świadomy ich jest tylko ten, kto kieruje społeczeństwem. Oto tajemnica pierwsza´.

`Druga tajemnica polega na tym, by tak rozplenić wady narodowe, przyzwyczajenia, namiętności, aby nikt nie mógł zrozumieć tego chaosu, oraz aby ludzie przestali pojmować się wzajemnie. Środek ten służy jeszcze do zasiania waśni wśród wszelkich partii, do rozczłonkowania sił zbiorowych, które nie chcą jeszcze ukorzyć się przed nami, do odebrania odwagi wszelkiej inicjatywie osobistej, zdolnej choć trochę szkodzić sprawie naszej”.

I następnie w protokole trzynastym:

…możecie też zauważyć, że szukamy niejako uznania nie dla czynów lecz dla słów, wygłoszonych przez nas w danej kwestii. Głosimy stale, że myślą kierowniczą naszych poczynań jest nadzieja, a nawet pewność służenia dobru powszechnemu”.

Aby odciągnąć ludzi zbyt niespokojnych od debatowania nad kwestiami politycznymi, rzekomo przeprowadzamy obecnie nowe zagadnienia, a mianowicie – sprawy przemysłowe. Niech sobie szaleją na tym terenie. Każemy im myśleć, że te nowe kwestie mają również znaczenie polityczne”.

(Mamy nadzieję, że czytelnik przeglądając te szczegóły programu, przebiega równocześnie myślą bieg wypadków, dla przekonania się, czy nie odkryje sam tego rozwoju w życiu i myśli ubiegłych lat kilku).

W obawie, że ludzie sami dojdą do jakichś wniosków, odwracamy ich uwagę przy pomocy uciech, zabaw, namiętności, pałaców ludowych. Te zajęcia odciągną ostatecznie umysły od kwestii, w których zakresie musielibyśmy walczyć z nimi. Odzwyczaiwszy się stopniowo coraz więcej od myślenia samodzielnego, ludzie zaczną mówić pokornie z nami, bowiem my jedynie zaczniemy propagować nowe kierunki myśli za pośrednictwem takich, rzecz prosta, osób, z którymi o solidaryzowanie się nie możemy być pomawiani”.

W tym samym protokole stwierdzony jest wyraźnie cel „liberalnych” teorii głoszonych przez żydowskich pisarzy, poetów, rabinów, za pośrednictwem żydowskich stowarzyszeń i wpływów:

Rola utopistów liberalnych będzie ostatecznie spełniona, kiedy władza nasza zyska uznanie. Do tej chwili przydadzą nam się bardzo. Wszak z zupełnym powodzeniem zawróciliśmy podstępnie bezmózgie głowy gojów słowem „postęp”.

Oto cały program wprowadzania zamętu, wyczerpania i wyjałowienia umysłów społeczeństwa. Wydawać by się to mogło pomysłem szaleńczym, gdyby nie można dowieść, iż to właśnie uczyniono, że czynią to jeszcze agentury bardzo znane u nas i bardzo łatwe do rozpoznania.

Pewien pisarz dowodził w jednym ze znanych czasopism, że niepodobna, by Żydzi stanowili grupę rządzącą, skoncentrowaną w jednym wspólnym programie wszechświatowym, ponieważ, jak wykazywał, są oni czynni jako przywódcy wszystkich kierunków obecnej opinii społecznej. Żydzi stoją na czele kapitalizmu, na czele związków zawodowych i na czele tych bardziej jeszcze radykalnych organizacji, które uważają nawet te związki zawodowe za zbyt umiarkowane. Żyd stoi na czele sądownictwa w Anglii, Żyd – na czele sowietyzmu w Rosji. Jak możecie mówić, zapytuje, że są zjednoczeni, skoro reprezentują tyle różnorodnych poglądów? Jedność, wspólny cel wszystkich, jest przedstawiony w protokole dziewiątym w sposób następujący:

Mamy na usługach ludzi wszelkich poglądów, wszelkich zasad: odnowicieli monarchii, demagogów, socjalistów, komunistów oraz wszelkich utopistów. Wszystkich zaprzęgliśmy do pracy. Każdy z nich na swoją rękę toczy jak czerw resztki władzy, usiłuje obalić cały ustalony ustrój. Wszystkie rządy ucierpiały wskutek tych działań. Lecz my im nie damy pokoju, dopóki nie uznają naszego nadrządu„.

O działaniu idei wspomina również protokół dziesiąty:

Kiedy wprowadziliśmy do organizmu państwowego truciznę liberalizmu, cały jego ustrój polityczny uległ zmianie”.

Poglądem, ujawniającym się we wszystkich protokołach jest opinia, że idea może się stać najpotężniejszą trucizną. Autorzy dokumentów nie wierzą w liberalizm, nie wierzą w demokratyzm, ale w ich planach leży stałe głoszenie tych idei, ponieważ mogą one rozbić społeczeństwo, podzielić je na grupy, osłabić siłę opinii zbiorowej przez różnorodność przekonań. Działanie za pomocą trucizny idei jest zbrodnią, w której największe pokładają zaufanie.

Plan takiego oddziaływania przez idee rozciąga się i na wychowanie:

Ogłupiliśmy, odurzyliśmy i zdemoralizowaliśmy młodzież gojów przy pomocy wychowania w zasadach, znanych nam jako fałszywe, lecz wpajanych przez nas”. Protokół 9.

Rozciąga się to również i na życie rodzinne:

W ten sposób, przyzwyczaiwszy innych do pojęcia o wartości osobistej, zniszczymy wpływ rodzinny u gojów oraz jej wartość wychowawczą”.Protokół 10.

I w ustępie, który myślącemu czytelnikowi mógłby dostarczyć wiele materiału do badania i rozważań:

Niech się sobie cieszą tymczasem… Niech dla nich gra rolę najwyższą to, co nakazaliśmy im uważać za wskazania nauki. By osiągnąć cel powyższy, wzbudzamy przy pomocy prasy naszej ślepe zaufanie do wskazań tych…”

Zwróćcie uwagę na przygotowane przez nas powodzenie darwinizmu, marksizmu i nitscheanizmu. Wpływ demoralizujący tych kierunków powinien być, dla nas przynajmniej, aż nadto widoczny”.Protokół 2.

Z każdej linii protokołów widać, że to rozbicie i rozczłonkowanie społeczeństwa gojów postępowało w szybkim tempie w chwili ogłoszenia dokumentów. Pamiętać bowiem należy, że protokoły nie zawierają wezwania do współpracy w celu wykonania projektowanego programu, lecz sprawozdanie z postępów programu, który wykonywany jest „od wieków” i „od starożytnych czasów”. Zawierają one szereg oświadczeń co do rzeczy już dokonanych, a także rzut oka na rzeczy jeszcze dokonać się mające. Rozłam społeczeństwa gojów postępował bardzo pomyślnie w roku 1896 lub około tego czasu, w chwili, gdy te dokumenty były ogłoszone.

Należy zauważyć, że nie ma w nich nigdzie wzmianki, iżby celem programu miało być wytępienie gojów, lecz jedynie ich ujarzmienie, początkowo przez władzę niewidzialną, następnie zaś przez rządy jednostki, którą niewidzialne moce zdołają wynieść do steru władzy nad światem za pomocą odpowiednich zmian politycznych; zmiany te doprowadzą stopniowo do stworzenia godności prezydenta świata czyli autokraty. Goje mają być opanowani najpierw intelektualnie, jak to wykazują protokoły, następnie zaś ekonomicznie. Nie ma nigdzie wzmianki, by mieli oni być pozbawieni ziemi, lecz mają natomiast być wyzuci z niezależności od tych, których protokoły nazywają Żydami.

Jak bardzo postąpiło rozbicie społeczeństwa w chwili, gdy wydane były protokoły, świadczy protokół piąty:

Chwilowo mogłaby sobie dać radę z nami wszechświatowa koalicja gojów, lecz przed zjawiskiem podobnym jesteśmy zabezpieczeni przez owe ziarna waśni międzynarodowej, które już z gruntu wyrwać się nie dadzą. Przeciwstawiliśmy wzajemnie interesy osobiste i narodowe gojów, nienawiści religijne i plemienne, hodowane przez nas w sercach gojów w ciągu 20-tu wieków”.

Jest to zupełnie prawdziwe w stosunku do waśni panujących w świecie gojów czyli nieżydów. Widzieliśmy na przykładzie naszego własnego społeczeństwa, jak dalece `przeciwstawianie interesów osobistych i narodowych´ powstało na gruncie „nienawiści religijnych i plemiennych”. Ale czy kto mógł przypuszczać, że pochodzą one ze wspólnego źródła? Co więcej, czy mógł kto przypuścić, że znajdzie się jakiś człowiek, czy też grupa ludzka, przyznająca, że jest właśnie tym źródłem? A jednak napisano wyraźnie w protokołach: „przeciwstawiliśmy…, zabezpieczyliśmy się w ten sposób przed możliwością koalicji gojów przeciwko nam”. I czy te protokoły są pochodzenia żydowskiego czy nie, czy przedstawiają interesy żydowskie, czy nie – malują one dokładnie stan obecnego świata, świata gojów.

Ale projektowane jest jeszcze dalsze rozbicie i pojawiają się już tego symptomy. Istotnie w Rosji widzimy już obecnie, że niższe warstwy gojów są prowadzone przez żydowskich przywódców przeciwko wyższym klasom gojów. W protokole czwartym, opisującym skutki spekulacyjnego systemu przemysłowego w społeczeństwie, powiedziano, że ten szał ekonomiczny:

…wytworzy, a nawet już wytworzył inny rodzaj społeczeństwa zimnego, bez serca i rozczarowanego. Społeczeństwo takie przejęte będzie wstrętem do religii i polityki. Żądza złota będzie jedynym jego kierownikiem. …Wówczas nie dla służenia dobrej sprawie, nawet nie dla dostatku, lecz jedynie z nienawiści do klas uprzywilejowanych, niższe sfery gojów pójdą wraz z nami przeciwko naszym współzawodnikom o władzę, – gojom inteligentnym”.

„Niższe sfery pójdą wraz z nami przeciwko gojom inteligentnym”.

Gdyby ta walka miała wyniknąć dzisiaj, przywódcami gojów powstańców przeciwko społeczeństwu gojów byliby Żydzi. Zajęli oni stanowisko kierownicze obecnie nie tylko w Rosji, ale i w Stanach Zjednoczonych.

Jedyna różnica, – powiedział pewien młody filozof żydowski, – pomiędzy żydem amerykańskim a żydowskim Amerykaninem polega na tym, że żydowski Amerykanin jest tylko gojem amatorem, skazanym na pozostanie na zawsze pasożytem”, –„Żyd zdobywca”, str. 91.

„Władza nasza, przy obecnym chwianiu się wszystkich władz, stanie się w porównaniu z nimi nie zwalczona, bowiem pozostanie niewidoczna aż do chwili, kiedy umocni się o tyle, że żaden podstęp nią nie zachwieje”.

Protokół pierwszy.

Jest rzeczą dla nas niezbędną, by wojny nie przynosiły korzyści terytorialnych, bowiem przeniosłoby to wojnę na grunt ekonomiczny, taki zaś stan rzeczy odda obydwie strony do dyspozycji naszej agentury międzynarodowej, posiadającej miliony oczu, dla których żadne granice nie istnieją.

Wówczas nasze prawa międzynarodowe zniweczą właściwe prawa narodowe i będą rządziły narodami w ten sposób, w jaki prawo cywilne rządzi stosunkami wzajemnymi poddanych danego państwa”.

Protokół 2.

 Polskie Media Niezależne (Media PMN)
Kampania Edukacyjno-Informacyjna dla narodów Świata
System Global Infoekspres – 1998-2014

 Opublikowano za: http://www.infoekspres.pl/2014/11/05/henry-ford-zydowska-ocena-natury-niezydow-the-dearborn-independent/

 

PS. Dla pełnego obrazu rzeczywistości zarówno obecnie w Polsce, jak i w świecie należy przeczytać i przeanalizować następujące teksty ( większość sąsiadujących ze sobą na stronie):

Przestudiowanie tych tekstów dla Dociekliwych i Samodzielnie myślących zaoszczędzi czytania kilkudziesięciu tysięcy stron, gdzie ważna prawda jest dobrze ukryta w mieszance kłamstwa i mniej ważnej prawdy.

Redakcja KIP

 

Trackbacks

  1. […] Henry Ford: „Żydowska” ocena natury nieżydów http://www.klubinteligencjipolskiej.pl/2015/10/henry-ford-zydowska-ocena-natury-niezydow/ […]

Wypowiedz się