dr Ryszard Ślązak: Bezzwrotna pomoc finansowa przyznawana podmiotom gospodarczym, część VI

Ryszard_Slazak3Korekcyjno-naprawczy program gospodarczy cz. VI.

B. Bezzwrotna pomoc finansowa przyznawana podmiotom gospodarczym.

20. Amatorskie i przypadkowe zespoły pseudo ekspertów do oceny wniosków. Do oceny wniosków składanych przez różnorodne firmy o przyznanie bezzwrotnej pomocy finansowej z puli środków unijnych obsługiwanych przez podległe Ministrowi Gospodarki instytucje, np. agencje powoływano specjalne zespoły tzw. ekspertów, ponoć wyłanianych w drodze jakiegoś tam konkursu. Umiejętności tych pseudo ekspertów wywołują poważne zastrzeżenia z powodu słabej ich znajomości spraw gospodarczych, młodego wieku, dyplomantów studiów zaocznych z powiatowych uczelni z brakiem doświadczenia z praktyki funkcjonowania firmy produkcyjnej czy nawet handlowej. W zespołach tych są nawet socjologowie i rzekomi specjaliści z różnych innych zawodów, a powinni być przede wszystkim wysokiej klasy specjaliści od spraw ekonomiczno-finansowych i inwestycyjnych i z dużym doświadczeniem zawodowym, a takich w kraju, szczególnie w stolicy nam nie brakuje. Młodzież ma się dobrze uczyć na uczelniach i praktyce gospodarczej, także i przede wszystkim pod okiem starszych i doświadczonych pracowników, do pełnienia w przyszłości poważnych funkcji.

     Zdziwienie wywołuje fakt, że oni mają tytuły ekspertów i kwalifikują działalność firmy, której przyznają lub nie przyznają unijną pomoc finansową. Co gorsze ich zakwalifikowania wniosków do przyznania pomocy lub odrzucenie wniosku ma charakter wyrokowy, niemal ostateczny. Praktycznie wnioskodawca od takiej odmownej decyzji nie ma się do kogo odwołać, nawet w przypadku ich oczywistej nieudolności, nieuctwa czy nawet głupoty. Dobór ekspertów do tych zespołów musi być bardziej rozumny, a wybrani rzeczywiście muszą być ekspertami przynajmniej z jednej dziedziny, z jakimś dorobkiem publicystycznym, i publicznie, chociaż częściowo znani.

     Te i takie decyzje kwalifikacyjne nie mogą mieć charakteru ostatecznego. Musi być w którymś organie, właściwie to w Ministerstwie Gospodarki, kilkuosobowa grupa dobrych kwalifikacyjnie i doświadczonych ekspertów, którzy by ostatecznie rozpatrywali te odwołania wnioskodawców, którzy nie uznają decyzji odmownych tych młodocianych pseudo ekspertów. Jest tylu naprawdę wybitnych ekspertów, znanych z praktyki gospodarczej, nauki, czy publicystyki ekonomicznej i żaden tam nie występuje. a przede wszystkim finansowych i inwestycyjnych. Ponoć każdy złożony przez firmę wniosek o przyznanie unijnej pomocy finansowej musi być rozpatrzony przez trzech jakiś tam ekspertów, z zasady zewnętrznych.

     Występują b. liczne przypadki, że ten trzy osobowy zespół wątpliwych doradców nie ma jednoznacznego stanowiska w ocenie danego wniosku złożonego przez daną firmę o przyznanie jej unijnych bezzwrotnych środków pomocowych. Dwóch oceniających wniosek tych pseudodoradców zakwalifikuje, a jeden jest przeciwny, wniosek zostaje odrzucony, wnioskodawca jest pozbawiony prawa do otrzymania pomocy finansowej i nawet do odwołania. Najczęściej dotyczy to właśnie naszych narodowych, bo polskich a nie zagranicznych firm. Jakoś dziwnie się składa, ze firmy zagraniczne mają jakieś ciche pierwszeństwo w przyznawaniu im tej zagranicznej bezzwrotnej pomocy finansowej. Tak nie powinno być, należy to zmienić i możliwie natychmiast. Tę funkcję odwoławczą musi przejąć na siebie Ministerstwo Gospodarki, które powinno mieć, uważam nawet, że ma własnych takich pracowników, którzy mogą rozpatrywać takie odwalania, a jeżeli nie ma, to może zorganizować zewnętrzny zespól doradczy, który z pewnością wzorowo rozpatrzy każde odwołanie i wzorowo wykona te prace odwoławcze.

    Powołanie takiego zespołu w Ministerstwie Gospodarki jest wskazane choćby z przypadku szeroko zapowiadanego programu Internetu szerokopasmowego, który miał być dostępny w każdym gospodarstwie domowym. Ten projekt był w niedalekiej przeszłości jednym z punktów programu wyborczego. Miał być w latach 2010 – 2014 zainstalowany w każdym domu, również na wsi. Zobaczmy co się z nim stało. W roku 2010 agencja PARP wybrała 47 firm, które miały realizować zapowiedziany przez rząd tzw. Program Internet w każdym domu w technologii HSPA, z zapowiedzianym wydatkiem na jego realizację w kwocie aż 1 100 mln złotych, pochodzących z funduszy unijnych. Agencja PARP forsowała ten projekt mimo wykrytych przez właściwe służby gospodarcze, w tym służbę Ministerstwa Gospodarki, rażących intencji oszustwa zawartych w składanych wnioskach. Część wniosków odrzucono, większość została przyjęta, przez tych wspomagających tę agencję nieudolnych doradców. PARP przyjęta, że jedna firma nie może dostać więcej niż 160 mln złotych. Później przyjęto, że projekt nie może być dzielony na elementy cząstkowe.

     Pod lupę, po krytyce prasowej, organy dochodzeniowe wzięły 14 firm mających realizować ten projekt z wnioskowanym przyznaniem im 500 mln złotych bezzwrotnej, finansowej dotacji. O dofinansowanie na realizacje tego projektu wystąpiły jeszcze inne, znów dziwne w nazwie spółki takie jak; Europrimus Consulting, która specjalizuje się w pozyskiwaniu środków dotacyjnych z funduszy unijnych dla różnych, głownie zagranicznych firm, oraz Interfonica, Phone, Interecom, Widenet, ATE Adwanced Technology and Expirience, czy Best Solutin , czy także Szpinelly. Nie wiadomo czyje to są spółki, czy to spółki córki firm zagranicznych, skąd pochodzi ich kapitał założycielski, czy jest to kapitał dewizowy czy złotowy, i jakim kwotowo kapitałem one dysponują, aby mogły realizować tak ważny i strategiczny dla kraju projekt innowacji internetowej. Te dziwne spółki wystąpiły o dotacje na kwotę 260 mln złotych, z której znaczna część prawdopodobnie otrzymały. I co teraz z tymi środkami. Wszystko to, jak wynika z przeglądu prasy krajowej okazało się wyłudzaniem na przesłankach wymyślnego, technicznego oszustwa.

     Projekt nie jest realizowany, przynajmniej o jego realizacji nic publicznie wiadomo, opinia publiczna została wprowadzona w błąd, a agencja PARP usiłowała i nalegała na zgodę na podpisanie z nimi tych umów i wypłatę dotacji, choć powszechnie wiadomo, że środki unijne jak i krajowe muszą być z odpowiedzialnością decydentów wydatkowane racjonalnie na długoterminowe w trwałości cele i projekty gospodarcze. Sprawę tę należy wziąć pod szczególny nadzór publiczny, bo odpowiedzialne za sprawę osoby funkcyjne sobie zupełnie z nią nie poradziły. Taki specjalistyczny zespól dobrych doradców z pewnością dopomógłby personelowi Ministerstwa Gospodarki w przezwyciężaniu tych różnorodnych trudności, we właściwym kwalifikowaniu spraw i , czy też w tępieniu zawodowo-gospodarczego, w większości cudzoziemskiego, oszustwa w wyłudzaniu bezzwrotnych, dotacyjnych środków pomocowych.

  1. Dotacje unijne, to dotacje państwa polskiego, bo są przyznawane państwu i to państwo nimi dysponuje, państwo, czyli rząd je rozdysponowuje i nie powinny być przyznawane firmom zagranicznym i to na takie cele, jak zakup przez nie nieruchomości w Polsce, siedziby, sprzętu, na doradztwo biznesowe itp. kiedy firma nic nie posiada, a powinna minimum pięć lat funkcjonować w Polsce i płacić podatki zanim może otrzymać taką bezzwrotną dotację. Otrzymują te dotacje w dodatku, kiedy nie wiadomo czyją własnością jest przedmiot nabyty za polską dotację. Powinien być państwowy, polski, a obecnie nie jest on już polską własnością. Po okresie trwałości tzw. dotacyjnej, firmy obce sprzedają ten majątek uzyskując ogromne zyski, który praktycznie nabyły darmowo od państwa. I ten taki stan znów jest zatajany przed zawodową i powszechną opinią publiczną, nawet w szeregach partii rządzących czy współrządzących. Nabywany za środki dotacyjne majątek powinien pozostawać własnością polską bez prawa jakiejkolwiek i kiedykolwiek odsprzedaży obcym bez wiedzy i zgody naszych władz gospodarczych. Należy tę kwestię możliwie jak najszybciej dla dobra państwowego, rozwiązać.
  2. Firma krajowa, tak jak to jest w innych krajach, np. u Anglików zawsze i we wszystkim powinna mieć pierwszeństwo. Tak naprawdę to w ogóle nie wiemy, ile w naszym kraju działa firm/spółek i do jakich/których branż powinny one być przyporządkowane. Należy więc w szybkim tempie zaprowadzić taki rejestr firm z podziałem kapitałowym, z krajowym i z zagranicznym. Nikt, żaden urząd w Polsce nie wie ile w naszym kraju działa firm z kapitałem zagranicznym i czy podlegają one pełnej polskiej jurysdykcji. Krajowy Rejestr Sądowy ma ogólnie charakter rejestracyjno-ewidencyjny i jest dla potrzeb gospodarczych, dla takich organów jak MG, czy dla szerszej praktyki gospodarczej prawie nie przydatny, niemal bezużyteczny. Potwierdza on, że dana firma jest w naszym kraju zarejestrowana, spełnia wymogi prawne do funkcjonowania na narodowym rynku polskim. Nie ma w nim danych o kapitale zagranicznym, o strukturze akcjonariatu, czy udziałowców, nie wymienia się też akcjonariuszy czy udziałowców i jaki przynależy do nich kapitał założycielski, i nie wiadomo czy to krajowy czy zagraniczny, a już w ogóle nie ewidencjonuje się i nie wymaga aby firma zagraniczna cokolwiek nabywającą w Polsce płaciła środkami dewizowymi przesłanymi z zagranicy. Ta kwestia to już zupełna abrakadabra na naszego rządowego aparatu gospodarczego.
  3. Przenoszenie oszczędności z jednego programu na inny. Przeniesienie wszelkich oszczędności jakie występują, (a występują w znaczących kwotach) z programu operacyjnego innowacyjna gospodarka /POIG/ na działanie 4.4 nowe innowacje o wysokim potencjale innowacyjnym /, to jest na patenty, wynalazki, racjonalizacje, nowe projekty badawczo-wdrożeniowe/, dla konkursu ogłoszonego w roku 2013 dla sektora małych i średnich firm do i wyłącznie dla polskich firm, tylko z kapitałem polskim. Z niezrozumiałych względów, chyba tylko z nieporadności Prezesa PARP, środki finansowe w programie operacyjna gospodarka pozostawały niewykorzystywane i to w poważnej kwocie. Należy domniemać, że występowało to z powodu nieporadności, gdyż jak wynikało z informacji prasowych brak było certyfikacji poniesionych wydatków.

     Już od drugiej polowy 2008 roku występuje bardzo duże zapotrzebowanie i ożywienie w przedmiocie innowacyjnych przedsięwzięć, myśli badawczo-wdrożeniowej w polskich podmiotach gospodarczych, właśnie w innowacyjności rodzaju zadaniowego 4.4, czyli POIG. Rozszerzona publiczna już powszechna wiedza, że na innowacyjność w naszej gospodarce i na narodową, twórczą myśl techniczną, jest możliwość otrzymania bezzwrotnej pomocy finansowej od państwa, pochodzącej z narodowo-unijnego źródła, powoduje ożywienie twórcze narodowej kadry naukowo-technicznej. Ożywienie wyrażające się dużą liczbą różnorodnych nowoczesnych opracowań przydatnych sektorowi produkcyjnemu, że władze państwowe i społeczność naukowo-badawcza powinny odczuwać ich efektywność, zadowolenie i satysfakcję z pracy dla kraju , jego unowocześnianiu, po ich wdrażaniu.

  1. Możliwość przesunięcia. Występuje więc uzasadniona potrzeba i możliwość natychmiastowego przeniesienia, przesunięcia niezagospodarowanych dotychczas środków na wsparcie innowacyjnych projektów /patenty, racjonalizację, techniczne projekty badawczo – wdrożeniowe, naukowe i inne/, na które występuje ogromne zapotrzebowanie w dofinansowaniu, szacowane aż na około 680 mln złotych, przy zaplanowanych w MG, jak zasłyszałem z publicznej wypowiedzi, na około 200 mln złotych. Powinno nastąpić natychmiastowe, jeżeli jeszcze jest to możliwe, przesunięcie tych środków na te wnioskowane zadania, o czym w niniejszym. Przyśpieszenie już bardziej profesjonalnej obsługi dotychczasowego zadania 4.4, z którego nie rozdysponowane środki finansowe należy pilnie i w całości przesunąć na zadanie 4,5 i rozdysponować dla krajowych firm borykających się z finansowaniem postępu techniczno-technologicznego.

       Z zadania 4.4 korzystają głównie, i to jakby po cichu obce, zagraniczne firmy, i to w bardzo potężnych kwotach. Stopień rozdysponowania, czyli certyfikacji w tym zadaniu 4.4, i w ujęciu narastającym za cały okres lat 2007 – 2013 był jeszcze niski, bo 30 procentowy, dlatego resztę środków finansowych należy przenieść i przeznaczyć wyłącznie dla polskich firm. W tym stanie tych spraw, powstaje pytanie, dlaczego nie przesuwa się tych środków i nie zamieszczają w Internecie do publicznej wiadomości, do czego Ministerstwo Gospodarki jest zobowiązane, wykazywać imiennie z pełną nazwą każdej firmy i z kwotą w jakiej tę pomoc otrzymała/y. MG nawet nie zamieszcza informacji o tych firmach, które otrzymały pomoc z zadania 4.4, choć ma taki obowiązek prawny, lub informacje te są tak zakamuflowane, że w żaden sposób nie można ich znaleźć, a informacji gdzie należy ich poszukiwać, nikt w tym urzędzie nie chce udzielić. Kwestia przesunięcia tych środków z powodu dotychczasowego zaniedbania i niedbalstwa, powinna być błyskawicznie skorygowana aby więcej nie mogła się powtórzyć.

      Domniemując, że występuje nienadzorowana działalność prezesa Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości /PARP/, i nieporadnie jest sprawowany nadzór nad przyznawaniem, a raczej rozdawnictwem bezzwrotnych dotacji z puli środków narodowo/unijnych firmom zagranicznym. Funkcjonowanie tej agencji wywołuje w świetle powyższego stanu i w środowiskach eksperckich b. poważne zastrzeżenia, nawet pod względem osobistego przygotowania kierownictwa tej agencji do pełnienia takiej poważnej funkcji gospodarczej i to w tak trudnym okresie stanu gospodarki. Ta powszechna krytyka agencji dotyczy rzekomo nie uzasadnionego celowością gospodarczą rozdawnictwa środków pomocowych, bez preferencji dla polskich podmiotów produkcyjnych, dyskryminacji wszystkich rodzajów spółdzielczości, naszych ośrodków naukowo badawczych pracujących dla przemysłu z rażącą i cichą preferencją w przyznawaniu środków dla różnego rodzaju, nawet usługowych, na pozorowane innowacyjnością zadania własne firm zagranicznych.

      Analogiczna sytuacja jest z działalnością Agencji Informacji i Inwestycji Zagranicznych Z tych to m.in. względów wskazanym jest zwiększenie osobistego nadzoru przez ministra gospodarki nad pracą tej agencji. Ta agencja zupełnie nic pożytecznego nie wykonuje, nawet nie gromadzą żadnych informacji i nie mają, spisu inwestorów zagranicznych, którzy to i w jakiej kwocie zainwestowali przesłane z zagranicy środki dewizowe w gospodarkę polską, a przecież do tego została powołana. Informacje kto i ile zainwestował, ale środków dewizowych, od paru lat z tej agencji nie można uzyskać nawet na polecenie władz, bo podobno i od niedawna przejął od nich te tematykę i gromadzi te informacje przy bilansie płatniczym NBP. Jeżeli tak to agencja ta straciła wykonawczo to strategiczne wówczas zadanie dla, którego to w okresie na przełomie lat 1990/91 została powołana. W nowym roku powinna zostać rozwiązana lub przekształcona dla innych zadań, choćby eksportowych.

  1. Zapotrzebowanie pomocowe ośrodków badawczo-rozwojowych. Występuje to w sytuacji i w okresie kiedy polskie uczelnie techniczne, instytuty techniczne, techniczne związki twórcze, czy zespoły młodych twórców technicznych, wykonujące różnorodne projekty techniczne, motoryzacyjne, lotnicze, hydrotechniczne, radarowe, kosmiczne, informatyczne i inne borykają się z ogromnymi problemami finansowymi, żebrzą o grosz, zbierają składki, za wszelką cenę poszukują sponsorów, sprzedają dokumentacje obcym, bo nie mają środków by samym wykonać te technicznie projekty, a aparat gospodarczy państwa ma środki, których oni nie dostają, a dostają firmy obce na prymitywne dworactwo biznesowe, czy nawet na jakieś tam pseudo usługi finansowe, które robią za dotacje państwowe sami dla siebie, jak np. zagraniczny Bank City Handlowy w Warszawie.

Pierwotna stuletnia jego nazwa brzmiała Bank Handlowy w Warszawie S.A., który był w Polsce jedynym od 1946 roku bankiem z pełnymi uprawnieniami dewizowymi. Tylko on niemal wyłącznie obsługiwał, do roku 1994/5, nasze państwo w kredytach dewizowych /wszelkich kredytach zagranicznych/ i prowadził wszelkie operacje rozliczeniowo-dewizowe /wolnodewizowe, clearingowo-dewizowe oraz wszelkie inne operacje w clearingu dwu i wielostronnym z krajami obozu socjalistycznego i z RWPG/, ogólnie z całym światem. Teraz ten w pełni zagraniczny bank, którego prezes aktualnie zarabia w Polsce 5 mln złotych, korzysta, tajemniczo i ku zaskoczeniu wszystkich, z bezzwrotnych dotacji państwa trwającego w kryzysie finansowym i to nawet wtedy, kiedy brakuje środków finansowych ma służbę zdrowia, z konieczności dofinansowywaną ze zbiórek publicznych od społeczeństwa. Jak to mogło się zdarzyć to trudno zrozumieć i jak można wytłumaczyć to rozdawnictwo za darmo prostemu członkowi partii i zwykłemu robotnikowi czy rolnikowi.

Problem ten w znacznym stopniu i szybko można rozwiązać z korzyścią dla gospodarki narodowej poprzez przesunięcie do z tego punku problemowego środków tj. z zadania 4.4. na te techniczne nowości, o czym szerzej niżej. Zważyć należy, że niski stopień wykonania zadań certyfikacyjnych przez Ministerstwo Gospodarki w tych zadaniach określanych liczbowo jest niski, to faktycznie występuje już zagrożenie, że w programie nadzorowanym przez MG może nie być wykorzystany aż miliard złotych z funduszy unijnych, mimo, iż nasze firmy rzadko w dotychczasowym okresie otrzymywały przyznaną im pomoc finansową. Uzasadnia to potrzebę przesunięcia większej kwoty środków na cele naszych firm i przyspieszenia obsługi ich wniosków pomocowych, co w pełni można wykonać, przy uznaniu i zadowoleniu naszego świata pracy i opinii publicznej.

  1. Krytykowane przesuwanie do BGK środków do rozdziału. Niepotrzebną krytykę zewnętrzną i podejrzenia wśród otoczenia wzbudza postawa aparatu tego resortu, część jego służby, służby pełniącej jednocześnie funkcję zarządzającą instytucją wdrażającą w Ministerstwie Gospodarki, zaniedbuje problematykę kredytu technologicznego z działania 4.3. Występują też działania o charakterze rodzinnym w przesuwaniu środków, co miało miejsce w przesunięciu około 200 mln złotych w roku 2012. Jeżeli te przesunięte środki zostały rozdysponowane i skierowane do polskich instytucji czy urzędów, czy też do sektora małych i średnich firm, a nie do zagranicznych, to nie ma sprawy. Przesuwanie środków z Ministerstwa Gospodarki do Banku Gospodarstwa Krajowego, a obie te instytucje jako wdrążające podlegają MG , tylko że BGK prowadzi działanie 4.3, a MG działanie 4.5. Faktycznie może to powodować różne zasadne lub bezzasadne negatywne oceny. Powinien być pilnie sporządzony wykaz firm, które otrzymały przyznane środki w ramach tego przesunięcia. Takie przesunięcia nie powinny mieć zatajanego charakteru i być pokątnie ukrywane, czy zatajane. BGK samodzielnie prowadzi to działanie i uzgadnianie rodzinne o przesuwaniu środków nie powinno mieć miejsca.

       W ocenie wniosków o przyznawanie dotacji bezzwrotnych różnym firmom zastosowano dziwną punktację, która powinna być, a nie jest, skierowana na wzrost wolumenu, wskaźnika i udziału eksportu w stosunku do ogólnej, rocznej sprzedaży danej firmy ubiegającej się o pomoc finansową, ale wyrażaną wpływem środków finansowych /dewizowych/ z tego eksportu.

dr Ryszard Ślązak

Koniec części VI

Opublikowane wcześniej części:

Część I – A. Promocja eksportu i gospodarki.

http://www.klubinteligencjipolskiej.pl/2015/07/dr-ryszard-slazak-korekcyjno-naprawczy-program-gospodarczy-czesc-i/

Część II – Celowość ekonomiczna stowarzyszeń branżowych

http://www.klubinteligencjipolskiej.pl/2015/07/dr-ryszard-slazak-korekcyjno-naprawczy-program-gospodarczy-czesc-ii/

Część  III  – Państwowa prawna, finansowa i gwarancyjna obsługa eksportu. http://www.klubinteligencjipolskiej.pl/2015/08/dr-ryszard-slazak-korekcyjno-naprawczy-program-gospodarczy-czesc-iii/

Część IV – Branżowa przynależność podmiotów gospodarczych

http://www.klubinteligencjipolskiej.pl/2015/08/dr-ryszard-slazak-korekcyjno-naprawczy-program-gospodarczy-czesc-iv/

Część V – Międzypaństwowa współpraca gospodarcza

http://www.klubinteligencjipolskiej.pl/2015/09/dr-ryszard-slazak-miedzypanstwowa-wspolpraca-gospodarcza-czesc-v/

Wypowiedz się