Tajny plan Izraela – drugi Izrael na Ukrainie

Chazaria

Rola żydowskich osobistości i państwa Izrael w kryzysie ukraińskim nie przeszła niezauważona biorąc pod uwagę to, że ta społeczność stanowi mniej niż 1% populacji. Ale tajny raport w posiadaniu rządu Netanjahu potwierdza, że aszkenazyjscy Żydzi nie pochodzą z Lewantu, lecz są potomkami Chazarów. Jest to mało znana populacja założona w imperium żydowskim w X wieku na brzegach Morza Czarnego. Dlatego niektórzy syjoniści postrzegają Ukrainę jako możliwy drugi Izrael.
„The Times of Israel”, niezależny izraelski dziennik, którego pracownikami są m.in. byli dziennikarze izraelskiej gazety „Ha’aretz”, 16 marca 2014 opublikował fascynującą choć w większości pomijaną historię „Jerozolima i Żytomierz, Ukraina” („Jerusalem and Zhitomir, Ukraine”), napisaną przez korespondentów: rosyjskiego i ukraińskiego – Hirsha Ostropolera i I.Z. Grossera-Spassa, cytującą tajny raport dostarczony izraelskiemu rządowi [1]. Raport ten, napisany przez wybrany panel badaczy żydowskiej historii spośród akademii i innych ośrodków badawczych, podsumował, że europejscy Żydzi faktycznie są potomkami Chazarów, którzy przeszli na judaizm w VIII wieku AD.

Syjoniści od dawna twierdzili, że tereny przejęte przez Izrael były biblijną ojczyzną żydowskiego narodu, który wysiedlono z ziemi w tzw. „diasporze” po wielokrotnych podbojach przez różne imperia. Dowód na to, że aszkenazyjscy Żydzi, stanowiący większość żydowskiej populacji Izraela, nie mają żadnej więzi historycznej z Palestyną, zakwestionuje całą ideę Izraela jako historyczną „5000-letnią” ojczyznę żydowskiego narodu.

Izraelscy dziennikarze napisali, że każda rozmowa o Chazarach i nowoczesnym Izraelu zawsze napotykała na lekceważenie ze strony izraelskich liderów. Cytują izraelską premier Goldę Meir, która miała powiedzieć „Chazar, Shmazar. Nie ma żadnego chazarskiego narodu. Nie znam żadnych Chazarów. W Kijowie. Ani w Milwaukee. Pokażcie mi tych Chazarów o których mówicie”.

Badania DNA udowadniające, iż pretensje emigrującej z Europy populacji chazarskiej do posiadania starożytnych korzeni w Palestynie są bezpodstawne, zasadniczo unieważnia prawo syjonistów do regionu.

Dowód na to, że Żydzi z Europy wschodniej i środkowej nie mają żadnego historycznego prawa do Palestyny, wywołał lawinę działań w Izraelu i zagranicą. Izraelski Kneset wkrótce będzie głosował nad uchwałą podjętą przez izraelski rząd, która legalizuje Izrael jako żydowskie „państwo narodowe”. Izraelski premier Benjamin Netanjahu, który przeczytał tajny raport o Chazarach, zadeklarował, że „Izrael jest żydowskim, narodowym państwem dla żydowskiego narodu”. Ze słabym, w najlepszym przypadku, prawem Aszkenazyjczyków do Izraela, Netanjahu, jego Partia Likud i jego sojusznicy, partia ortodoksyjnych Żydów i osadników na Zachodnim Brzegu, nie mają innego wyboru niż agresywnie oznaczyć ich nacjonalistyczne prawo nie tylko do Izraela, ale także do Zachodniego Brzegu – o którym nacjonaliści mówią jako o „Judei i Samarii”.

Ale niektórzy Izraelczycy i Żydzi zagranicą nie chcą ryzykować. Jednym z głównych powodów, dlaczego ukraiński żydowski miliarder, magnat Ihor Kołomojski, gubernator ukraińskiej prowincji Dniepropietrowsk, i obywatel Ukrainy, Izraela i Cypru, wydaje dziesiątki milionów dolarów na werbowanie prawicowych ukraińskich nacjonalistów i neonazistów z innych części Europy do walki z rosyjskojęzyczną większością regionu Donbasu we wschodniej Ukrainie – jest strach, że plany zrobienia z Ukrainy „drugiego Izraela” zostaną zniweczone.

Działania obronne Rosji wobec Donbasu, jak również dołączenie Krymu poprzez referendum, cenione przez odradzających się chazarskich nacjonalistów żydowskich, zagraża transformacji Ukrainy w drugą ojczyznę aszkenazyjskich Żydów, których prawo do Izraela jest w najlepszym przypadku słabe.

Wybuchowa historia w „The Times of Israel” o chazarskich korzeniach Aszkenazyjczyków ujawniła, że Izrael, wiedząc, iż uznanie państwa palestyńskiego jest nieuchronne, biorąc pod uwagę rosnącą presję ze strony Europy, przygotowuje się do przesiedlenia aszkenazyjskich osadników z Zachodniego Brzegu na Ukrainę. Przeprowadzone w Izraelu badania genetyczne poskutkowały ustanowieniem bezpośredniego związku DNA między izraelskimi Aszkenazyjczykami i Chazarami, którzy byli rozproszeni w Europie wschodniej i środkowej, kiedy Rosja podbiła Imperium Chazarskie w XI wieku.

Izraelczycy i ich syjonistyczni sojusznicy na całym świecie, głosicieli genetycznych powiązań chazarsko-aszkenazyjskich zawsze oskarżali o głęboko zakorzeniony antysemityzm. Ale badania genetyczne zawarte w tajnym izraelskim raporcie potwierdzają to, co izraelski historyk Shlomo Sand ujawnił w książce „Wymysł żydowskiego narodu” („The Invention of the Jewish People”).          Koncepcję chazarskiego pochodzenia pierwszy poruszył węgierski historyk Arthur Koestler w pracy „Trzynaste plemię” („The Thirteenth Tribe”, 1976).

Dziennikarze „The Times of Israel” zacytowali nieokreślonego z nazwiska doradcę Netanjahu, który ujawnił plany izraelskiej emigracji do Ukrainy: „Początkowo myśleliśmy, że potwierdzenie iż naprawdę jesteśmy Chazarami było jednym sposobem na obejście domagania się (palestyńskiego prezydenta Mahmouda),    że w państwie palestyńskim nie pozostanie ani jeden Żyd. Może łapiemy się brzytwy. Ale kiedy odmówił akceptacji tego, to zmusiło nas do myślenia o bardziej kreatywnych rozwiązaniach. Ukraińskie zaproszenie Żydów do powrotu było wybawieniem. Przesiedlenie naszych osadników w Izraelu w krótkim czasie byłoby trudne pod względem logistycznym i ekonomicznym. Na pewno nie chcemy kolejnego fashlan, jak wypędzenie osadników do Gazy Hitnatkut (odłączenie)”.

Ostropoler i Grosser-Spass zacytowali także wypowiedź osoby z wywiadu Izraela:  „Nie mówimy tu o wszystkich aszkenazyjskich Żydach wracających na Ukrainę. Oczywiście to jest niepraktyczne. Prasa jak zwykle przesadza, i robi z tego sensację i dlatego konieczna jest cenzura wojskowa”.

Żydowski izraelski i ukraiński plan to przesiedlenie Aszkenazyjczyków z Zachodniego Brzegu do rosyjskiej autonomicznej republiki na Krymie, po ewentualnym przyłączeniu półwyspu do Ukrainy. Ostateczne plany ukraińskich syjonistów (takich jak Kołomojski, nie licząc amerykańskich sojuszników, jak wicesekretarz stanu ds. europejskich i euro-azjatyckich Victoria Nuland i ambasador USA na Ukrainie Geoffrey Pyatt) to ustanowienie autonomicznego żydowskiego regionu Krymu i przywrócenie półwyspowi oryginalnej chazarskiej nazwy – Chazerai.

Mimo że mieszkający na Krymie i w innych miejscach współcześni Tatarzy są w większości muzułmanami, plany utworzenia kraju chazarskiego na Ukrainie będą także obejmować globalny prozelityzm Izraelczyków i Ukraińców, którzy postanowili odbudować Chazarię jako alternatywę dla Izraela.

Obecne wysiłki prozelityzmu wśród „krypto-żydowskich” katolickich mestizos w Meksyku, chrześcijan, hinduistów i buddystów w Indii, rosyjskich prawosławnych i buddystów w Birobidżanie na Syberii, muzułmanów w Pakistanie i Afganistanie, i chrześcijan, muzułmanów i animistów w Ugandzie, Ghanie, Mali, Nigerii, Zimbabwe, Mozambiku i Malawi oraz drobnych wspólnot rzekomo żydowskich potomków w Chinach, Sao Tome i Principe, Tahiti, Surinamie, Wietnamie, Brazylii i Peru, wskazują na izraelski plan zwiększenia liczebnego Żydów w celu osiedlania w licznych miejscach poza nielegalnie okupowanym Zachodnim Brzegiem i Wzgórzami Golan.

Oprócz Ukrainy, północnego Iraku, wschodniej Libii, Aleksandrii w Egipcie, w części Turcji, Patagonii w Argentynie oraz w Ugandzie, rozważa się budowę potencjalnych żydowskich osiedli w celu uzupełnienia Zachodniego Brzegu, albo zastąpienia tzw. „zagubionego plemienia Izraela” Bnei Menashe ze stanów Mizoram i Manipur  w północno-wschodnich Indiach, które postrzegane jest przez wielu Hindusów nie za żydów, ale za zdesperowanych migrantów ekonomicznych szukających lepszego życia w Izraelu. Izraelscy ekspansjoniści są tak zdesperowani by zwiększyć swoją liczbę, że niepewne badania żydowskiego DNA próbowały zaliczyć Serbołużyczan ze wschodnich Niemiec, lud Bantu Lemia z Zimbabwe, Malawi i Mozambiku, oraz niektóre grupy południowych Włochów, Ormian i Greków jako „zagubione plemiona” Izraela, żeby zwiększyć liczbowo wyznawców judaizmu i roszczenia do ziemi.

Na Ukrainie, tzw. „drugi Izrael”, Kołomojski i Kijów zwerbowali byłych członków IDF do swoich ochotniczych batalionów, w tym Batalionu Azow. Jedną z izraelskich jednostek znaną jako „niebieskie hełmy z Majdanu” dowodzi Izraelczyk używający pseudonimu „Delta”. Gdyby Izrael nie miał żywotnego interesu w zwiększaniu wpływu na Ukrainie, to łatwo mógłby zapobiec wyjazdowi tych jednostek na Ukrainę.

Na Zachodnim Brzegu żyją również potomkowie sefardyjskich osadników żydowskich, potomków żydowskich marranos z rządzonej przez Maurów Hiszpanii, wypędzonych w Półwyspu Iberyjskiego podczas inkwizycji hiszpańskiej i portugalskiej             w XV wieku, którzy nie mają żadnego związku z Aszkenazyjczykami czy Chazarią. Ostatnio w posunięciu podobnym do ukraińskiego zaproszenia Aszkenazyjczyków z Zachodniego Brzegu do osiedlenia się na Ukrainie, Hiszpania i Portugalia wprowadziła przepisy pozwalające na otrzymanie obywatelstwa obu krajów każdemu sefardyjskiemu Żydowi wszędzie na świecie, który może udowodnić swoje pochodzenie z marranos wypędzonych podczas inkwizycji.

Niektórych rosyjskojęzycznych mieszkańców Donbasu niepokoją proizraelskie zamiary kijowskiego rządu. Dziwi ich, że Kołomojski zwerbował wielu neonazistów z zachodniej Ukrainy i Europy do walki w batalionach, których prawicowe organizacje zawsze marzyły o przyszłej „wielkiej bitwie” między Rosją i resztkami Chazarii w Izraelu, Ukrainie, Polsce i Republice Gruzji, by pomścić klęskę Chazarii z Rusią Kijowską w XI wieku.

Izrael dostarczył pomoc militarną i wywiadowczą gruzińskiemu rządowi prezydenta Michaiła Saakaszwilego, w tym wielu obywateli chazarskiego pochodzenia o podwójnym obywatelstwie, w wojnie z Osetią Płd i Abchazją w 2008 r. Podobnie Izraelczycy ustanowili bliskie więzi z Azerbejdżanem, który podobnie Gruzja     i Ukraina, ma starożytne powiązania z Chazarią dzięki tubylczej grupie azerskich żydów znanych jako Subbotniks.

Dziennikarze „The Times of Israel” cytują także anonimowego doradcę Netanjahu ujawniającego powód, dla którego izraelski rząd planuje duże osadnictwo na Ukrainie: „Jak powiedział premier, nikt nie będzie mówił Żydom, gdzie mogą lub nie mogą mieszkać na historycznym obszarze ich egzystencji jako suwerenny naród. On jest gotów do bolesnych poświęceń dla pokoju, nawet jeśli oznacza to rezygnację z części naszej biblijnej ojczyzny w Judei i Samarii. Ale możecie spodziewać się skorzystania przez nas z historycznych praw do innych miejsc. Zdecydowaliśmy, że będzie to obszar na wybrzeżach Morza Czarnego, gdzie byliśmy tubylczym ludem przez ponad 2000 lat. Nawet wielki niesyjonistyczny historyk Simon Dubnow powiedział, że mamy prawo do skolonizowania Krymu. To wszystko jest w podręcznikach historii. Możecie znaleźć”.

Doradca ujawnił dwóm izraelskim dziennikarzom, że Netanjahu docenia siłę starożytnych Chazarów i cytuje jego wypowiedź: „jesteśmy dumnym i starożytnym ludem, którego historia sięga 4000 lat”. Ale doradca dodał: „To samo dotyczy Chazarów… w Europie, ale nie tak długo. Ale spójrzcie na mapę: Chazarowie nie musieli żyć w „granicach Auschwitz”.”

Dla niepoinformowanych, do których widocznie należą prezydent Barack Obama i amerykański sekretarz stanu John Kerry, obecne dążenie Izraela do utworzenia nowej nacjonalistycznej tożsamości izraelskiej wiąże się bezpośrednio z działaniami ukraińskiego przywództwa Petra Poroszenki, Arsenija Jaceniuka, Kołomoiskiego oraz ich amerykańskich zwolenników Nulanda i Pyatta, w utworzeniu raju, tymczasowego lub nie, dla aszkenazyjskich osadników z Zachodniego Brzegu. Dzięki informacjom „The Times of Israel” o tajnym izraelskim raporcie o Chazarach we współczesnym Izraelu, machinacje stojące za destabilizacją Ukrainy przez Amerykę i UE stają się bardziej widoczne.

Autor: Wayne Madsen
Tłumaczenie: Ola Gordon
Źródło oryginalne: Voltairenet.or
Źródło polskie: Wolna Polska

 

PRZYPIS

[1] “Leaked report: Israel acknowledges Jews in fact Khazars; Secret plan for reverse migration to Ukraine”, Jim Wald, The Times of Israel, 16.03.2014

za:http://wolnemedia.net/polityka/tajny-plan-izraela-drugi-izrael-na-ukrainie/

Comments

  1. nana says:

    A o co chodzi naprawdę? bo przecież ten obłąkany pomysł z Chazarią to tylko siatka maskująca właściwe cele. Po co to sztuczne upajanie się tym, że żydzi to Chazarzy, jeśli przed Chazarami obszary te też były zamieszkane i to nie przez zjudaizowanych „Chazarów”? Prawo do ziemi na bazie DNA? to by dopiero było! Całe ussa musiało by się przesiedlić. Tylko dokąd?
    Nawet kusząca perspektywa, że w ussa żyliby tylko Indianie. Wówczas pojechałbym tam w odwiedziny, bo ja sobie postanowiłam, że do Ameryki Północnej pojadę, gdy Indianie wydadzą mi wizę.
    O co więc może chodzić w tym obłąkanym powoływaniu się na Chazarię? Gdzieś mi wpadła w oko informacja, że tam żyła jakaś grupa ludzi(?) i oni dostali z Jowisza(?) „impuls”, co im zmieniło kod, według jakiego Bóg stworzył człowieka. I że ta grupa ludzi(?) nabywszy cech innych była w stanie zdominować normalnych ludzi.
    No to snując swobodne przypuszczenia można sądzić, że im się ten impuls osłabił i oni być może mają na ternie obecnej Ukrainy jakieś „centrum energetyczne”, jakieś coś, co im ten zmieniony kod mogło by wzmocnić, w przeciwnym razie w ramach Ewolucji będą upodabniać się na powrót do ludzi. Czyli cały diabelski plan na nic. Może to są te pilnie strzeżone żydowskie tajemnice, te ich szyfry i krzyżowanie palców ręki schowanej za plecami, gdy okłamują człowieka w żywe oczy?
    Jeżeli człowiek składa się ze zmaterializowanej energii, to musi ta energia mieć jakąś amplitudę, jakiś wyznacznik jej drgań. Po ustaniu drgań zamiera i życie we wszystkim, co ożywione, czyli następuje śmierć i rozkład materii na czynniki pierwsze.
    Może zróżnicowanie tej amplitudy powoduje, że ktoś jest Słowianinem albo Azjatą albo Afrykaninem? Może jest to niewyobrażanie mikroskopijna różnica, ale ona decyduje, jak człowiek wygląda, jaką ma konstrukcję psychofizyczną? Minimalne przesunięcie na skali i już ktoś jest ciemnoskóry albo przeciwnie: albinos.
    I może przynależność do danej amplitudy determinuje używanie jakiegoś języka? I używanie tego języka przez grupę ludzi powoduje wzmocnienie impulsów wychodzących z takiej grupy i ta grupa rozpoznaje się na bazie wibracji wydawanych w czasie mówienia w danym języku?
    Ja zauważyłam, że mózg musi najpierw nauczyć uszy słuchać i rozróżniać dźwięki. A co to są te dźwięki? są to wibracje, czyli drgania.
    Gdy uczymy się jakiegoś języka obcego to nam wydaje się, że mówimy jak obcokrajowcy, ale obcokrajowcy skręcają się ze śmiechu widząc nasze wysiłki wymawiania zgłosek poprawnie. Rozumieć można nas co prawda bez problemu, ale również bez problemu zdekodować jako obcych. Czyli nie przynależących do danej grupy.
    Czy tylko język decyduje o tym? Myślę, że i wiele innych czynników. Tym niemniej aby coś rozumieć, to musi się nadawać na tej samej fali.
    Ja widzimy obecnie, demony chcą wymieszać ludzi ze sobą i to w sposób arcynienaturalny. Normalnie ludzie też się ze sobą mieszali i „rasowo” i „narodowościowo”, ale bazowało to na miłości. Po prostu ktoś się w kogoś zapatrzył, zakochał i zjednoczył duchowo.
    Ale teraz, gdy ludzi zmusza się wywołanymi sztucznie kryzysami do masowych emigracji, sytuacja wygląda inaczej i będzie – a zresztą już jest – wiele „połączeń” przpadkowych, byle jakich, nie wzmacniających, nie zasilających krwi lecz ją psujących. Czyli ludzkość będzie upadać.
    Więc może tzw. Chazarzy chcą się uratować przywołując częstotliwość pierwotną czy też ją odświeżając mając na uwadze, że ludzkość sama się wykończy dysonansem energetycznym na skutek gwałtownego mieszania się ludzi. I stąd ich desperackie starania by osiąść na ziemi, która niegdyś dawała im siłę?
    A może to z tym Jowiszem prawdziwe? I oni będą mogli się „ewakuować” w inny świat i jednocześnie Ziemię swoimi działaniami diabelskimi doprowadzić do zniszczenia?
    Kiedyś ludzie byli bardziej świadomi Boga, ale tzw. nauka ludzi ogłupiła totalnie.
    Czytałam – i w to wierzę – że w „ciele Boga” są nieskończone ilości porów, w tych porach wirują nieskończone ilości Uniwersów. I w jednym z tych Uniwersów żyjemy my jako ludzie na Matce Ziemi.
    Ogłupiony naukowo człowiek powie, że to niemożliwe, bo nauka – czyli on – nie może sobie tego wyobrazić. No i co z tego? czy to wyklucza prawdziwość tezy o nieskończonej ilości Uniwersów w Ciele Boga?
    Jak wiemy, człowiek może udowodnić tylko to, co jest sobie w stanie wyobrazić. Wszystko inne pozostaje przed człowiekiem ukryte. I teraz biorąc pod uwagę mocno względne możliwości ludzkiego mózgu możemy śmiało przyjąć, że większość przed ludźmi jest ukryta.
    Tak zwani naukowcy nie wiedzą, jak postawiono kamienie w Stonehenge. A przecież to może być całkiem łatwe, jeśli istniałby ktoś, kto potrafił „wyzerować” albo przynajmniej zmniejszać na jakimś obszarze/obiekcie siłę grawitacji. Wówczas byłoby to lekkie jak styropian. Albo w takim Puma Punku, gdzie twarde stały były obrabiane bardzo precyzyjnie. Mogło to się odbywać na przykład przy pomocy siły Ducha, albo jakiejś formy koncentracji. Nauka współczesna powie, że to niemożliwe, ale przecież widzimy, że możliwe było, bo mamy namacalne dowody. Co to jest za nauka, która wyklucza możliwości i jednocześnie jako pewnik podaje, że nie wiadomo jak to zostało zrobione?
    Wracając do Chazarów, to ja uważam, że to jest tylko jakiś symbol czegoś. Uważam, że musi być coś, co jest widoczne, ale ludzki mózg nie ma możliwości tego zdekodować, a więc to dla niego nie istnieje.
    Rasy ludzkie, narody itd. to są podziały wymyślone przez ludzi. Przecież istnieje jakiś jeden wspólny czynnik czyniący nas ludźmi niezależnie od miejsca urodzenia, niezależnie od rodziców, koloru skóry czy przynależności do jakiejś grupy nazywającej siebie narodem.
    Kiedyś ludzie porozumiewali się ze sobą za pomocą telepatii; wystarczyło sobie wyobrazić, że chce się kogoś spotkać i szło się w wybrane miejsce by właśnie tam daną osobę zastać. I było to czymś naturalnym.
    Obecnie na skutek używania telefonów komórkowych telepatia zanikła totalnie i człowiek może tylko porozumieć się używając słów, a nie jak niegdyś – non werbalnie.
    Tak samo telewizor zniszczył w ludziach zdolność imaginacji. Ludzie mają sterowaną wyobraźnię, sterowaną przy pomocy obrazów wyświetlanych w telewizorze. Pozytywną stroną tego mogłyby być filmy przyrodnicze. Nie istniała by konieczność jechać gdzieś by coś zobaczyć.
    Natomiast telewizja została użyta do zdegenerowania ludzkości. Degeneracja zaczyna się – tu posłużę się symbolami Sahaja Yogi – od Moooladhary. Jest to czakra podstawy, symbolem jej jest atom węgla. Węgiel jest podstawowym budulcem wszystkich substancji organicznych. Ma on swoją częstotliwość i gdy jest ona prawidłowa – jak u niewinnych dzieci – to ma ona zakres taki, jak ustalił Bóg. Niewinne dzieci mogą bawić się dowolnie i mało kiedy przydarza się im coś złego. Dlaczego? Ponieważ opiekują się nimi Bóstwa – czyli aspekty Boga Wszechmogącego. Można pozwolić niewinnym dzieciom zjeżdżać z górki na sankach w sposób niekontrolowany i nie ma żadnej kolizji. Do czasu, gdy wtrąci się osoba dorosła. Wówczas są problemy. Niewinne dzieci w sposób naturalny rozwiązują też problemy między sobą, to znacz, tych problemów wcale nie ma, ponieważ niewinne dzieci dostrajają się do siebie niezwykle harmonijnie i szybko. Ich uwaga nie jest zaśmiecona uwarunkowaniami, jak to ma miejsce u osób dorosłych.
    Uwagę osób dorosłych zaśmieca w sposób niesłychany telewizja. Ilość bodźców jest zastraszająca, wśród nich ukryte są bodźce podprogowe i ludzie przestali już posiadać umiejętność rozróżniania. Dlatego przeszedł numer z pedałami. Ludzie nie widzą co może w tym być złego, że – ach ta kultura słowa! – jeden drugiemu miesza w zadku prąciem.
    W czasie kontaktu cielesnego następuje ogromna wymiana energii. Każdy z nas zna kogoś takiego, komu niechętnie podaje rękę, choć taki ktoś jest nawet dość estetyczny. Po prostu energia się odpycha. I wcale nie dlatego, że „oba plusy” czy też „oba minusy”. Bo gdyby tak było, to nie moglibyśmy przytulić kogoś, kogo lubimy.
    Gdzieś mi te „Chazary” uciekły, ale to z powodu tego, że okienko małe i ja nie widzę, co już napisałam. Tak mówię, ale czy to prawda? :)))
    Nawet nie wiem, ile już napisałam. No to kończę.
    Jeśli wolno, pozdrawiam pięknie.

  2. zapiniotodement says:

    Ciekawie pani pisze, Pani Nano, ale galopując od Chazarów przez Stonehenge do wibracji kosmicznych i demonów gubi pani coś zasadniczego: celem hazaraków jest nie terytorium zamieszkałe przez Ukraińców – bo Ukraińcy są zdolni do nagłej zmiany frontu i niespodziewanego wyrżnięcia hazaraków.
    Zasadniczym celem hazaraków jest terytorium obecnie należące do Polski,
    bo obecne katolickie sziple (spolszczenie „sheeple”) nie są zdolne moralnie lub materialnie do oswobodzenia się od hazaraków) -> dlatego tak „folksdojcze” z PO, jak i „USraelczycy” z PiS, róznymi sposobami usiłują doprowadzić do jego podzielenia między Niemców, hazaraków i Ukraińców.

    Pisanie przez Panią „Żydzi” i „Chazarowie” jest anachronizmem.
    Koestler, Sand i inni wykazali, że nie ma narodu żydowskiego, są ewentualnie „żydzi”, czyli wyznawcy Jehowy/ST.
    „Chazarów” też już nie ma, są „hazaraki”, usiłujące się podszywać pod „izraelitów”,
    chociaż mają w żyłach tylko tyle semickiej krwi ile jest jej w rzece Wołdze.
    Judmedia od dawna zatajają fakt, że hazaraki mają swoje terytorium: Birobidżan,
    przyznane im dawno temu we wczesnym ZSRR.
    Pozwolę sobie polecić Pani przystępny opis przemiany Chazarów w hazaraków,
    wątek z Forum blogu pana Stanisława Michalkiewicza:
    http://www.forum.michalkiewicz.pl/viewtopic.php?f=10&t=26932
    Pozdrawiam
    „Goje wszystkich krajów, łączmy się!”

Wypowiedz się