Powstanie Warszawskie, czyli gloryfikacja obłędu

Obłed Powstania warszawskiego

Kaczyzm przyjął sobie powstanie za „mit założycielski” tej swojej „IV RP”, co wiele mówi o jej naturze. Jeśli u podstaw nowego tworu państwowego stoi największa, najkrwawsza i najbardziej bezsensowna porażka w dziejach narodu polskiego, twór ten musi być dość specyficzny.

Oddaję hołd powstańcom, ale oddaję też hołd ludności cywilnej. Zginęło w końcu 200 tysięcy ludzi, którzy chcieli tylko doczekać końca wojny – i mieli wszelkie szanse go doczekać, gdyby gromadka szaleńców, zaślepionych swymi wizjami wojskowych analfabetów, nie rozpętała tego krwawego szaleństwa, tak dziś gloryfikowanego.

Bardzo mi przykro, ale Stanisław Grzesiuk wspomina transporty”powstańców”, które przychodziły do Mauthausen. Byli to zwykli warszawiacy, porozsyłani przez Niemców do różnych obozów koncentracyjnych, w rozmowach z którymi Grzesiuk słyszał jeden refren: „powstania im się zachciało, skurwysynom”. Naprawdę mi przykro, ale wielka i romantyczna sprawa ma też swoją DRUGĄ stronę. Zwykłych ludzi, którzy wskutek kaprysu i ambicji paru generałków stracili dom, miasto, wolność i najbliższych.

Generał Jerzy Kirchmayer był oficerem wywiadu Komendy Głównej AK. Był ofiarą represji stalinowskich, w „procesie generałów” dostał wyrok śmierci, siedział 8 lat, wyszedł ze zrujnowanym zdrowiem. Pod koniec życia napisał do dziś najlepszą monografię („Powstanie warszawskie”, W-wa 1959). Jest to znakomita analiza WOJSKOWA powstania. Powstanie zbrojne jest, o czym się dziś zapomina, imprezą o charakterze WOJSKOWYM, nie politycznym. Analiza Kirchmayera – zawodowego żołnierza, który oglądał powstanie od środka – nie pozostawia na powstaniu warszawskim i jego dowódcach suchej nitki…

Rozpętanie powstania było kryminalnym przestępstwem, za które dowództwo AK powinno było odpowiedzieć przed sądem wojskowym. Rozpętano powstanie praktycznie bez broni, przy kompletnym chaosie organizacyjnym, bez rozpoznania sił wroga, bez rozpoznania sił, pozycji i STANOWISKA Rosjan. Rozpętano powstanie w chwili, gdy pod Warszawą wyładowywała się z pociągów przybyła właśnie z Włoch dywizja spadochronowa „Hermann Goering”. Tylko atakowi Rosjan na przyczółki wiślane zawdzięczamy, że dywizji nie wprowadzono do miasta i że powstania nie zgnieciono w 2 dni.

Decyzja o rozpętaniu powstania była czysto polityczna, „oparta na mrzonkach, chciejstwie i zwyczajnej głupocie małych ludzi”, którzy kierowali wówczas Polskimi Siłami Zbrojnymi i Armią Krajową. To są słowa gen. Władysława Andersa. Jeśli ktoś pragnie, może iść kopać się z koniem. Gdyby żyli Sikorski i Grot, do powstania nigdy by nie doszło. Tajemnica śmierci obu generałów to może najbardziej wstydliwa zagadka w historii Polski, której nikt nie ruszy nawet 20-to metrowym drągiem. Tak to śmierdzi.

Powstanie rozpętali sanacyjni funkcjonariusze. Dziesięć tysięcy młodych ludzi musiało zginąć, bo kilku tatusiów chciało zrobić na złość „ruskim”. Nic dziwnego, że naszym obecnym władzom temat jest tak bliski. Powstanie w zgodnej opinii współczesnych mu polskich wojskowych nie miało ŻADNYCH szans powodzenia i zostało przegrane już drugiego dnia, kiedy jasne się stało, że nie da się tymi siłami osiągnąć wyznaczonych zadań, czyli uchwycić strategicznych węzłów drogowych. Jedyne dobrze uzbrojone i wyszkolone jednostki Kedywu nie brały zresztą udziału w walkach – stanowiły gwardię przyboczną Bora, mającą go bronić przez Rosjanami.

Czy są jakieś przesłanki, by dziwić się cynizmowi Stalina, jednego z największych zbrodniarzy w dziejach? Co daje nam prawo zwalać winę na Rosjan, którzy właśnie skończyli największą ofensywę tej wojny, mieli zmęczone oddziały, wydłużone linie zaopatrzenia, nie mieli natomiast ŻADNEGO interesu w pomaganiu Warszawie? Czy WOJNA to jest miejsce na naiwność?

Trudno pogodzić się z gloryfikacją głupoty. To nie Rosjanie zabijali powstańców. To nie Ludowe Wojsko Polskie było winne klęski powstania. Huczne i łzawe obchody jak zwykle milczeniem pominą berlingowców, którzy zginęli podczas beznadziejnych prób przedostania się na pomoc Warszawie. Jak zwykle nie wspomni się o samym generale Berlingu, o jego potwornych awanturach z radzieckim dowództwem, po których pozbawiono go dowództwa i odesłano do Moskwy, by wykładał w szkole wojskowej. To absurdalna nieudolność dowództwa AK spowodowała monstrualne straty. To cynizm, okrucieństwo i LEKCEWAŻENIE powstania przez Niemców sprawiły, że walki trwały tak długo i pochłonęły aż tyle ofiar cywilnych. Dziś zapomina się, że powstanie tłumiło nie regularne wojsko, a zbieranina jednostek policyjnych najgorszego autoramentu.

Szkoda mi tych wszystkich ludzi, którzy przecież mogli żyć, mogli przeżyć. Szkoda mi Warszawy. Może i naszym losem jest „strzelanie do wroga z brylantów”. Ale dlaczego karabin zawsze trzyma opętany ambicyjkami, niekompetentny i zaślepiony idiota?

Żal mi autora „pięknych słów”, którymi zachwyca się Marta Wawrzyn, a który biadoli, że nie ma za co umierać. Po co umierać, do jasnej cholery? Trzeba ŻYĆ, biedny człowieczku z hurra-katolickiego portalu „Tezeusz”, trzeba żyć, kochać i pracować. A takiej możliwości powstańcom warszawskim nie dano.

POWSTANIE WARSZAWSKIE (1 VIII – 2 X 1944)

Aby zniweczyć skutki nauki, wymyślono propagandę. Codziennie z gazet i telewizji sączą nam tak spreparowane wiadomości, że w końcu patrząc na białe – widzimy czarne i odwrotnie. Odniosłem takie wrażenie, oglądając utwory tyczące Powstania Warszawskiego. Ja nie chcę dokładać jeszcze jednej cegiełki propagandowej. Powstał by z tego miks, kogelmogel i jeszcze bardziej zaciemnił istotę rzeczy. Spróbujmy sami ocenić wiadomości i sami dojść do odpowiednich wniosków. Najpierw jednak, tak samo jak matematykę zaczynamy od poznania cyferek i odstawowych działań matematycznych, by móc rozwiązać zadanie o pociągu, który wyjechał z miejscowości A do miejscowości B o godzinie…, tak samo musimy poznać zasady i cele rządzące polityką.

Podstawowym celem polityki jest zapewnienie przetrwania dla narodu, czy odpowiedniej grupki. Nie jest ważny ustrój w jakim naród żyje, ważnym jest by narodowi zapewnić byt, godne warunki życia i rozwoju intelektualnego, oraz zapewnić możliwość reprodukcji i trwania. Narzędziem polityki jest, nie tylko umiejętność negocjacji, zawierania korzystnych układów międzynarodowych, ale i wojna. W tym miejscu wchodzi rozwój gospodarczy i naukowy zapewniający siłę dzięki rozwojowi nowoczesnej technologii, przede wszystkim militarnej. Zadaniem Sztabów wojskowych, jest z kolei umiejętność wygrywania bitew i wojen. To oni są odpowiedzialni za strategię i logistykę. Gospodarka kraju ma zapewnić odpowiedni potencjał przemysłowy.

Dobrzy stratedzy nigdy nie zdecydują się na podjęcie działań wojennych nie posiadając uzbrojenia i żadnego zaplecza przemysłowego, zdolnego dostarczyć na potrzeby armii odpowiednich środków. A decyzja o podjęciu wojny, zawsze zależała i zależy od polityków. To oni muszą znać układy międzynarodowe, oraz siłę własną i własnych sojuszników, by w trudnych warunkach zapewnić narodowi przetrwanie. Działania wojenne wiążą się ze stratami w ludziach i przemyśle, dlatego są zawsze ostatecznością. Spróbujmy przeanalizować sytuację polityczną na świecie w momencie wybuchu Powstania Warszawskiego.

Niemcy przegrywają wojnę, są w odwrocie. Front doszedł do linii Wisła. Armia sowiecka posuwała się dosyć szybko, w związku z tym są trudności w podciągnięciu zaopatrzenia. Żywność, ubranie, koce, broń, amunicja. Określa się to w języku sztabowców – logistyką. Stratedzy sowieccy, proponują przerwanie działań wojennych celem podciągnięcia zaopatrzenia. Armia niemiecka, jest jednak dostatecznie silna i może wykorzystać trudności sowieckiego frontu i przystąpić do kontrnatarcia. Tutaj przystępuje do działania polityka sowiecka. Stratedzy sowieccy podejmują strategię, by dać Niemcom – zajęcie się wojną z Polakami na ich terenie, w Warszawie. Stalin rozmawia na ten temat z Churchillem, głównym politykiem angielskim i sprzymierzeńcem na czas wojny.

Churchillowi natomiast, zależy na rozgromieniu Armii niemieckiej, ale cudzymi siłami. Na początku wojny używał do tego krwi polskiej, australijskiej, kanadyjskiej. W tym etapie wojny, największą była siła sowiecka i to ona miała zakończyć wojnę i oszczędzić krew i gospodarkę angielską. Za taki układ zapłacono Polską, a przede wszystkim krwią polską, potrzebną zwycięzcom. Układ w Jałcie, oddaje Polskę Sowietom. Polska polityka znalazła się w trudnej sytuacji. Jedyne rozsądne rozwiązanie, dające możliwość przetrwania narodowi polskiemu, to układ z ZSRR – i do takiego układu dochodzi. Układ Sikorski – Majski. Sowieci, jeszcze nie tak dawno okupant i szczególnie zaciekły wróg, niszczący przede wszystkim inteligencję polską, dążący do wynarodowienia i zniszczenia narodu polskiego, staje się sprzymierzeńcem z przymusu.

Sikorski wykorzystuje tą sytuację i montuje Armię Polską, składającą się z Polaków wywiezionych do ZSRR, przeznaczonych na zniszczenie. Polscy oficerowie, w ramach niszczenia inteligencji, zostali wymordowani wcześniej w Katyniu. To o tej zbrodni, miał powiedzieć ówczesny minister spraw zagranicznych ZSRR, Mołotow: Urwano łeb polskiej hydrze. Lecz Polska Hydra czyli Polacy i ich głowa, polska inteligencja, odrosła. W czasie okupacji tworzono tzw. Tajne Komplety na których dzieci polskie pobierały naukę. Nie trudno wyobrazić sobie, że młodzież była wychowana w duchu patriotycznym. To właśnie z niej składał się tajny Rząd Polski, zdolny do sprawowania władzy w Polsce i zorganizowania działalności państwa. To on był główną przeszkodą do przejęcia władzy przez Stalina w Polsce, zgodnie z układami w Jałcie. Polityka sowiecka stała w trudnej sytuacji. Wygrzebano sprawę mordu oficerów polskich w Katyniu.

Sikorski zareagował przysłaniem komisji PCK, celem ustalenia prawdy. Stalin wykorzystuje ten pretekst i zrywa stosunki dyplomatyczne z Sikorskim. W tym czasie Anders, oczywiście za zgodą Stalina, wyprowadza Armię Polską z terenów ZSRR, która wykrwawia się w interesie Anglii. Historycy i jeszcze żyjący świadkowie, tamtych czasów, mówią o zmowie Stalina z Churchillem celem doprowadzenia do wybuchu Powstania Warszawskiego. Gen. Sikorski, jest pewien, że szykuje się na niego zamach stanu. Nie chce używać do podróży samolotów angielskich. Lata jedynie samolotami Armii Polskiej, pilotowanymi przez polskich lotników. W jednym tylko wypadku, przychyla się namowom premiera Churchilla, który użycza mu swego samolotu i to był ostatni lot gen. Sikorskiego.

W tym miejscu nie można zapomnieć o człowieku nazwiskiem Retinger, który był przydzielony przez odpowiednie ‘czynniki’ Sikorskiemu na szarą eminencję. Nigdy Sikorskiego nie odstępuje. Nawet wtedy (w ostatnią podróż) wyprawia się z nim jednak nie wsiada do samolotu, który za chwilę się rozbije. Sylwetkę Retingera przybliża nam Henryk Pająk w książce „Retinger mason i agent syjonizmu” Radzę przeczytać. Ten sam Retinger – tuż przed wybuchem Powstania Warszawskiego, zostaje przywieziony do Polski brytyjskim samolotem. Parę godzin wcześniej, zostaje nadana iskrówka z kancelarii Polskiego Rządu (za granicą), nakazująca likwidację zrzutka z Londynu (czyli Retingera). Niestety, polecenie to nie zostaje wykonane. Retinger spotyka się z gen. Borem Komorowskim. Historycy twierdzą, że to Retinger przywiózł decyzję o wybuchu Powstania, nie była to jednak decyzja Rządu Polskiego a prawdopodobnie Churchila.

Kim był gen. Bór Komorowski? Komu służył i czyje rozkazy wykonywał? Wojnę przeżył i w Nowym Jorku obnosił się ze swoim bohaterstwem wśród braci wojskowej. Nigdy nie odpowiadał za spowodowanie zniszczenia Warszawy i wymordowania polskiej inteligencji. Pułkownik Bruno Nadolczak, człowiek do specjalnych zadań w czasie wojny, twierdzi, że gen. Sosnkowski wymógł na Churchillu decyzję o wstrzymaniu wybuchu Powstania Warszawskiego. Churchill przydzielił w tym celu samolot z angielską załogą, która miała zrzucić pułkownika Nadolczaka w Polsce. Wiózł on rozkaz od gen. Sosnkowskiego zakazujący podejmowania walki. Samolot, jedynie polatał i wrócił. Nie pozwolono nikomu skakać. Był to jeszcze jeden manewr oszukańczy. Dotarł prawdopodobnie rozkaz naczelnego Wodza gen Sosnkowskiego zakazujący podejmowania walki, ale w trzy dni po wybuchu. Można było wycofać się z podjętej decyzji. Nie uczyniono tego. Niewykonano rozkazu Naczelnego Wodza. Jakie korzyści i straty przyniosło Powstanie?

Warszawa została zniszczona w 80%. Praktycznie pozostały jedynie gruzy. Ocalała jedynie Praga, ponieważ tam stacjonowały wojska sowieckie. Dane podaje za Encyklopedią PWN. Ludność cywilną ewakuowano do obozu przejściowego w Pruszkowie, późnej rozesłano do różnych miejscowości na terenie okupacji niemieckiej, część młodzieży i powstańców wywieziono do obozów pracy i koncentracyjnych. Wśród powstańców było około 10 tysięcy zabitych, 7 tysięcy zaginionych, 5 tysięcy ciężko rannych, do niewoli poszło około 16 tysięcy żołnierzy; zginęło 200 tysięcy osób cywilnych. Inteligencja polska, przygotowana do przejęcia władzy i zdolna do administrowania państwem została zniszczona. Został zniszczony również materiał genetyczny inteligencji polskiej.[????]

Ogrom strat, jakie poniósł Naród Polski, jest tak wielki, że ich policzyć się nie da. Naród pozbawiony polskiej inteligencji, potraktowano jak sam korpus bez głowy, na którym umieszczono głowę żydowską. Zawłaszczono nie tylko dobra materialne Polaków, ale i dobra intelektualne a nawet religię. Cel powstania nie został osiągnięty. Tu należy postawić sobie pytanie: Czyj cel Powstania nie został osiągnięty? A Czyj cel został osiągnięty? Dzięki temu, że powstańcy dali robotę armii niemieckiej, armia sowiecka podciągnęła zaopatrzenie i przygotowała się do następnej ofensywy. W czasie tym również czyszczono lasy z partyzantki polskiej. Zniszczono Armię Krajową. Sowieci przywieźli z sobą tzw. Rząd Socjalistyczny, który zaczął działać na terenach zajętych przez Armię Czerwoną. Rząd składał się (w olbrzymiej większości) z osób narodowości żydowskiej, odwiecznych wrogów tych narodów wśród których żyją. Spełniły się założenia polityki Sowieckiej. Po raz drugi urwano łeb polskiej hydrze i w miejsce jej, zainstalowano obcą i wrogą, która tak się z ciałem zrosła, że o usunięciu jej nikt nawet nie marzy.  zyskał Churchill?

Armia Zachodu miała więcej czasu, by zająć więcej terenu niemieckiego. Gdyby ofensywa na Wiśle nie zatrzymała się, należy przypuszczać, że armie Zachodnie do Niemiec by nie zdążyły dotrzeć przed końcem wojny. Zatem proszę nie mówić, że cel powstania nie został osiągnięty. Takie są fakty. Proszę samemu przeanalizować politykę Anglii, ZSRR i Polski i samemu sobie dać odpowiedź. Chciałbym przypomnieć że był jeszcze jeden sojusznik – USA z prezydentem Rooseveltem na czele którego zrzuty z samolotów z bronią i żywnością przeznaczone dla Powstańców, jakimś dziwnym zbiegiem okoliczności trafiały na teren, gdzie znajdowała się armia sowiecka, albo niedolatywały do celu ze względów, rzekomo pogodowych i zawracały. Ogólnie podsumowując: Anglia przy pomocy USA zapłaciła Polską, za przejęcie ciężaru działań wojennych przez ZSSR. Idąc konsekwentnie za tą decyzją, popierała politykę Stalina, tyczącą Polski i niszczenia jej inteligencji. Kto na tym skorzystał? Proszę nie zapominać o cichych bohaterach, którzy pojawiają się jedynie w polityce, jako szare eminencje a którzy wygrywają wojny. Ich ludzie zostają głowami zainstalowanymi na ciałach innych narodów, w ich ręce przechodzi gospodarka, władza i pieniądz. Błędy w polityce potrafią mścić się na całych narodach i to przez wieki całe, dlatego naród powinien nauczyć się rozpoznawać zdrajców i wrogów narodu i nigdy nie uznawać ich za świętych, a tak się niestety dzieje.

Szczepan Szerszeń – Białystok

Opublikowano za: http://www.wicipolskie.org/index.php?option=com_content&task=view&id=5044

 

Comments

  1. nana says:

    I to ma być „rzetelna analiza”? Przypuszczam, że wątpię. Tak zwani polscy (polscy?) dowódcy będący na uchodźstwie samodzielnie to mogli sobie co najwyżej w nosie podłubać. Całą resztę robili według zaleceń i nacisków rządów państw gospodarzy, czyli Wielkiej Brytanii i w małym stopniu Francji. Przy czym Wielką Brytfannię należy traktować jako USA i ze względu na koneksje finansowe i ze względu na cele militarne.
    Wiec to co robiły różne Bory Komorowskie to było jedynie wypełnianie rozkazów oficerów angielskich czy siajejowych, czy to tam wówczas czynne było.
    Dla państw zachodnich jest bardzo wygodnie, że Polacy tak chętnie linczować by chcieli siebie nawzajem. Co uważam za głupotę. Za powstanie warszawskie nie byli odpowiedzialni żadni Polacy. Polacy mieli tylko w powstaniu przelać krew i stracić życie. I to była rola wyznaczona Polakom przez różne Czerczyle. Ten bowiem, gdy nie mógł pozbyć się Polaka chcącego zawieźć rozkaz do Warszawy o przerwaniu powstania zadysponował co prawda dla tegoż Polaka samolot, ale ów Polak tym samolotem trochę się przeleciał i wrócił do Londynu. Ot, i cała tajemnica powstania została tym samym wyjaśniona.
    Polacy swój gniew powinni kierować na zachód; zachód był winien i wybuchowi II. wojny – wyposażając Niemcy i instalując u nich Hitlera – i winien był rzezi dokonywanej na Polakach przez Niemców we wrześniu ’39, którym to Niemcom zachód zapewnił bezkarność!!! – i winien był zachód śmierci 200.000 warszawiaków w czasie powstania.
    Wklejam poniżej tekst zamieszczony na blogu Pana Jeznacha

    Stalinowi udało się stworzyć armię radziecką na tyle silną, że mogła ona pokonać Niemców. Także zaplecze pracujące na rzecz wojny Stalin zorganizował prężnie, tak że nie było problemów z zaopatrzeniem.

    Front Wschodni doszedł do linii Wisły i wówczas „alianci” przystąpili do wojny od zachodu.

    Dlaczego?

    Dlaczego czekali tyle czasu?

    Uważam, że zachód po to wyposażył i wspierał Hitlera, by Niemcy zrobili brudną robotę i potem Anglosasi mogli skolonizować całe ZSRR.
    W sytuacji, gdy Stalinowi udało się poderwać ludzi do walki zachód chciał zapobiec totalnej klęsce Niemiec i to stąd ten zachodni front.

    W momencie, gdy Armia Czerwona osiągnęła linię Wisły zachód w porozumieniu z Hitlerem postanowił zastawić na Rosjan pułapkę w postaci powstania warszawskiego – uważam, że oni współpracowali ze sobą cały czas, choć ich propaganda mówiła ich społeczeństwom co innego; ale po to, żeby ludzi odpowiednio ustawić; po fakcie, czyli pokonaniu ZSRR państwa zachodnie nie musiały by się tłumaczyć swoim społeczeństwom z niczego.

    Sytuacja wyglądała tak:

    Niemcy zrobili manewr taktyczny częściowo wycofując wojsko w Warszawy.
    Jednocześnie ściągnięto pod Warszawę oddziały Ukraińców i Estończyków oraz inne bojówki, które wykazały się już uprzednio wielkim bestialstwem i były szkolone pod względem dywersji. Potrzebne to było wówczas, gdyby pułapka zadziałała, bo Armia Czerwona miała by na swoich tyłach obce wojska mówiące po rosyjsku.

    Z Londynu wydano rozkaz walki o wyzwolenie Warszawy ale głównie w tym celu, by nie zajęła jej Armia Czerwona. Czyli powstanie warszawskie było wymierzone nie tyle przeciw Niemcom co Rosjanom. Niemcy wszakże się „wycofali”.

    Stalin miał za sobą dwie potężne armie polskie, które mogły przecież wypowiedzieć posłuszeństwo i Stalin miałby poważny problem.

    Więc powstanie wybucha. Polacy walczą z Niemcami w beznadziejnej walce.
    Parę kilometrów dalej stały dwie polskie armie.

    I teraz – co by się stało, gdyby te armie ruszyły do ataku na Warszawę?

    Zachodnie społeczeństwa były poinformowane, że powstanie warszawskie jest przeciw komunistom.

    Więc gdyby „komuniści” do Warszawy weszli, to wojska państw zachodnich mogły by „biednym Polakom” pospieszyć na pomoc na przykład bombardując Warszawę tak, jak zrobiono to z Dreznem.

    Jak więc wyglądała by sytuacja i obu armii polskich i Armii Czerwonej?

    Na tyły przerzucone zostały by ukraińskie i estońskie oddziały dywersyjne.

    Na Warszawę „alianci” zrzucali by tysiące ton bomb – wszak nie o Warszawę i Polaków chodziło, a o powstrzymanie Armii Czerwonej – i zrzucano by amerykański i angielski desant przechwytujący teren.

    Pochód Armii Czerwonej na zachód został by zatrzymany. Wojna toczyła by się na terenie Polski, a Niemcy pozostały by niezniszczone.

    Prawdopodobnie Armia Czerwona nie dotarła by do Berlina, a układ pokojowy podzieliłby Europę na linii Bugu. Tak, jak zrobiła to obecnie unia europejska, choć przy pomocy innych środków.

    Polacy po czterdziestu latach przestali by być narodem bądź totalnie zgermanizowani, bądź fizycznie zlikwidowani.

    Czyli następny krok zachodu w Drang nach Osten mógłby być już od linii Bugu. I zachód nie miałby straconych 45 lat na polityczne maskowanie i gierki.

    Więc Stalin, widząc co mu szykują, nie dał się sprowokować.
    Polscy dowódcy obu polskich armii również rozumieli powagę sytuacji i nie dali się wciągnąć w bezsensowną walkę skazaną na klęskę.

    W momencie, gdy Stalin nie poszedł na Warszawę w czasie trwania powstania, Niemcy do Warszawy wrócili i użyli do pacyfikacji oddziałów ukraińskich i estońskich (także innych), które w najbrutalniejszy sposób postępowały z ludnością Warszawy. Miasto zamienili Niemcy w ruinę podpalając każdy dom lub wysadzając go powietrze.

    Może Niemcy liczyli na to, że brutalność wobec warszawiaków zmusi jednak Stalina do zmiany decyzji i Stalin w pułapkę wpadnie, ale jak wiemy, Rosjanie to mądry Naród potrafiący myśleć strategicznie.

    Jednocześnie zachód urabiał opinię publiczną w swoich krajach, jakoby to Stalin przyglądał się bezczynnie mordowaniu Polaków.

    Prawda jest jednak taka, że gdyby Niemcy Polaków nie mordowali, to by nie mógł być postawiony zarzut, że jakoby Stalin się temu biernie przyglądał. Nie jest istotne, co robił Stalin biernie, ale jest istotne co czynnie robili Niemcy.

    Do dziś Polacy nie mają pretensji do Niemców za to, że wymordowali 6 milionów Polaków, że Warszawę zrównali z ziemią, że spustoszyli całą Polskę.

    Dziś szczególnie Polacy mają o wszystko pretensje do Rosjan, natomiast Stalina uważają za zbrodniarza „gorszego od Hitlera”.

    Taka postawa nie ma żadnych racjonalnych podstaw, jest wynikiem manipulacji i przekłamań wsączanych w mózgi Polaków via radio wolna europa czy radio głos ameryki.

    Ich propaganda odniosła skutek; Polacy we wrogach widzą przyjaciół a w przyjaciołach wrogów.

    Państwo polskie dziś praktycznie nie istnieje. Nie ma wojska polskiego, nie ma polskiego przemysłu a w administracji w Polsce siedzą obce elementy prowadzące działanie antypolskie.

    Dla Polaków jedyną szansą jest: zobaczyć i zrozumieć rzeczywistość.

    Jest to trudne zadanie, jako że Polacy atakowani są z każdej strony fałszywymi informacjami, najczęściej sprzecznymi ze sobą w celu siania wśród Polaków totalnej dezorientacji.

    Możliwe, że jesteśmy już straconym Narodem. Ale możliwe jest też, że świadomość narodowa Polaków odżyje i wówczas prawdziwy patriotyzm pozwoli Polakom dźwignąć się z marazmu.
    ———-

    Jeżeli komuś się nie zgadza to, co napisałam o powstaniu warszawskim, oznacza jedynie, że jestem bliska prawdy, jako że to, co prezentowane jest powszechnie jest sprzeczne z moim zdaniem.
    Natomiast Polak, który szkaluje Stalina, nazywa go „największym zbrodniarzem” i nie przedstawia ani jednego dowodu na swój osąd, nie jest wart, aby żyć. Powtarzanie zachodniej propagandy i kłamstw nie jest żadnym dowodem na winę Stalina w czymkolwiek.
    I wypada się zastanowić, co stanowiło główną kartę przetargową Stalina w „negocjacjach” z „aliantami”?
    Durnie wyobrażają sobie, że posiadana armia i broń. Ale tak mogą myśleć durnie. Normalny człowiek wie, że każdą podstawą negocjacji jest zwykły szantaż i to oparty głównie na „wojnie informacyjnej”. Nazywa się to dyplomacją, ale to nie zmienia jego kategorii.
    I kto wie, czy nie „sile przekonywania” Stalina zawdzięcza taki jeden z drugim pożyteczny – dla zachodniej propagandy – idiota swoje życie?
    Czym mógł Stalin szachować zachód? A może tym, że zgodził się na ogólnie obiegową wersję i genezy II. wojny i na rolę w niej „aliantów”?
    Durnie myślą, że jak coś napisane to prawda. Co napisane to napisane. Ale prawda zawsze jest do odczytania pomiędzy linijkami.
    Jeżeli zachód oderwał od Niemiec „swoje” strefy wpływu w 1944r, co to oznacza? Stalin chciał, by było jedno państwo niemieckie ale neutralne.
    Jeżeli zachód utworzył RFN jako „samodzielne” państwo co to oznacza?
    Jeżeli zachód wprowadził w RFNie markę niemiecką to do czego było to „aliantom” potrzebne?
    Jeżeli zachód zaciągnął „żelazną kurtynę” – bo przecież nie zrobił tego Stalin ani Blok Wschodni, to jaki to miało cel?
    itd. itd.
    Jeżeli zachód przejął Polskę w 1989r i spowodował upadek polskiej gospodarki i wynarodowienie Polaków, to co to oznacza?
    Dureń wierzy w pisane. Kiedyś, jeden dowcipny znajomy opowiadał, jak to na płocie pisało „dupa” i on chciał sobie ją pogładzić ale tylko drzazga mu w dłoń weszła. I mówił, że od tego momentu to on w pisane nie wierzy. To jest właściwe podejście, szczególnie do „wiedzy historycznej”, zwłaszcza teraz, gdy tyle „nowych dokumentów” się nagle cudownie poodnajdywało.

    Do Redakcji KIP
    Ja wiem, że nie jest tu mile widziana moja obecność. KĄtrowersyjna jest niechciana. Ale jeśli Klub Inteligencji Polskiej taka ma nazwę, to jakoś tą inteligencję przynajmniej od czasu do czasu potrudzić należy. Organy nie używane ulegają zanikowi.

    • Klub Inteligencji Polskiej says:

      Pani NANO
      Jest Pani mile widziana, a dowodem na to jest dopuszczanie komentarzy. Natomiast czasami używa Pani zbyt mocnych epitetów, co może razić zarówno inteligentnych czytelników, jak i środowisko KLUBU. Zamieściliśmy Pani komentarz z blogu Bogusława Jeznach na neon24 jako pełny artykuł, ponieważ Pani komentarze są mocne, logicznie spójne i uczciwe – działają trochę jak uderzenie „młota” na zakłamaną, zaprogramowaną i niespójna logicznie świadomość wielu ludzi. Powodują często najpierw oszołomienie, nawet odrzucenie, ale szokowy efekt powoduje znaczne skrócenie okresu do rozpoczęcia zmiany świadomości, niż by to następowało ewolucyjnie. Te przemiany zmian świadomości coraz bardziej przyśpieszają co widać na wielu portalach.
      Pozdrawiamy ciepło
      Redakcja KIP

  2. nana says:

    jak już siedzę przy kompie, no to się odniosę do głównego artykułu:

    „Oddaję hołd powstańcom, ale oddaję też hołd ludności cywilnej. Zginęło w końcu 200 tysięcy ludzi, którzy chcieli tylko doczekać końca wojny – i mieli wszelkie szanse go doczekać, gdyby gromadka szaleńców, zaślepionych swymi wizjami wojskowych analfabetów, nie rozpętała tego krwawego szaleństwa, tak dziś gloryfikowanego”
    – typowo polakowe robienie wciąż nowych ran i sypanie na nie soli. Jak można nazywać powstanie szaleństwem i jednocześnie oddawać hołd powstańcom=szaleńcom? Ale widać „Polak potrafi”.

    „„powstania im się zachciało, skurwysynom”. ”
    – nie musiało wcale odnosić się do Polaków

    „Generał Jerzy Kirchmayer był oficerem wywiadu Komendy Głównej AK. Był ofiarą represji stalinowskich, w „procesie generałów” dostał wyrok śmierci, siedział 8 lat, wyszedł ze zrujnowanym zdrowiem. ”
    – w jaki sposób dochodzi się do szlifów generalskich? Odpowiem: mordując ludzi uznanych za wroga. Po wojnie nie wiadomo było, kto jest kto a na przykładzie J.Kirchmayera widać, że władza ludowa nie chciała mieć krwi niewinnych na swoich rękach. Stąd mimo wyroku śmierci generał Kirchmayer został zwolniony po 8 latach. Obecnie w ussa skazani na śmierć nawet tylko w procesach poszlakowych siedzą w celach śmierci dziesiątki lat i zostają zabici. Więc biorąc pod uwagę realia powojnia, zawirowania, ogromną ilość szpiegów państw zachodnich, dekowników i V kolumnę, rząd polski postępował wobec podejrzanych bardzo łagodnie. Gdyby była od razu czapa, można by czynić zarzuty. Ale przecież w przypadku generała Kirchmayera tak nie było. Z więzienia i dziś nikt nie wychodzi ze zdrowiem podreperowanym, co to więc jest za zarzut?

    „Rozpętanie powstania było kryminalnym przestępstwem, za które dowództwo AK powinno było odpowiedzieć przed sądem wojskowym. ”
    – no owszem, powinno być dowództwo AK postawione przed sądem, ale za zdradę stanu, czyli zdradę Polski i przejścia na usługi państw obcych.

    „Tylko atakowi Rosjan na przyczółki wiślane zawdzięczamy, że dywizji nie wprowadzono do miasta i że powstania nie zgnieciono w 2 dni”
    – to akurat można rozumieć różnie. Bo może byłoby lepiej, gdyby powstanie trwało tylko dwa dni? Co do ataku Rosjan na przyczółki, to przecież jest to dowód na to, że Armii Czerwonej, czyli i Stalinowi, powstanie warszawskie nie było obojętne choćby z humanitarnych względów. Jak to się ma do nazywania Stalina „zbrodniarzem”? Bez jego rozkazu żadne przyczółki nie byłyby atakowane, to przecież jasne.

    „Decyzja o rozpętaniu powstania była czysto polityczna, „oparta na mrzonkach, chciejstwie i zwyczajnej głupocie małych ludzi”, którzy kierowali wówczas Polskimi Siłami Zbrojnymi i Armią Krajową. To są słowa gen. Władysława Andersa.”
    – każda decyzja o powstaniu jest decyzją polityczną. Co do tego, że wypowiedział te słowa Anders, to należy wziąć pod uwagę, że najpierw wyprowadził on z ZSRR 70.000 żołnierzy zorganizowanych w polską armię, wyposażonych przez władze radzieckie i poszedł z tymi żołnierzami do Iranu, a potem z części tych żołnierzy powstała armia izraelska – czyli odeszli żydzi, a pozostałych wysłano na śmierć pod Monte Casino – i byli to Polacy.

    „Gdyby żyli Sikorski i Grot, do powstania nigdy by nie doszło. Tajemnica śmierci obu generałów to może najbardziej wstydliwa zagadka w historii Polski, której nikt nie ruszy nawet 20-to metrowym drągiem. Tak to śmierdzi.”
    – śmierdzi? naprawdę? a komu? Sikorski rozumiał konieczność sojuszu ze Związkiem Radzieckim. Co to więc za zagadka, że go „alianci” sprzątnęli bo im w plany nie pasował?

    „Powstanie w zgodnej opinii współczesnych mu polskich wojskowych nie miało ŻADNYCH szans powodzenia ”
    – no jasne że nie miało żadnych szans powodzenia. Gdyby je miało, to by nie wybuchło.

    „Czy są jakieś przesłanki, by dziwić się cynizmowi Stalina, jednego z największych zbrodniarzy w dziejach?”
    – ależ są! należy wręcz cały czas się dziwić, że są wśród Polaków tacy idioci nie widzący, kto wróg a kto przyjaciel. Polakom Stalin nie zrobił nic złego, a wszystko to, co się mówi, że on rzekomo zrobił Rosjanom jest wewnętrzną sprawą Rosjan i Rosji.

    „Co daje nam prawo zwalać winę na Rosjan, którzy właśnie skończyli największą ofensywę tej wojny, mieli zmęczone oddziały, wydłużone linie zaopatrzenia, nie mieli natomiast ŻADNEGO interesu w pomaganiu Warszawie? ”
    – a jaki interes mieli Rosjanie w organizowaniu armii polskiej, a nawet dwóch?
    Wcale nie było konieczne zdobywanie żadnej Warszawy przez Rosjan, mogli pójść bokiem okrążając. Co do tego, że Stalin jakoby chciał zniszczenia Warszawy to ktoś, kto tak twierdzi jest pomylony. Centrum inteligencji polskiej do zawsze stanowił Kraków. Kraków Armia Czerwona starała się wziąć bez artyleryjskiego jednego strzału i jak wiemy Kraków zdobyto bez strat w ludności cywilnej i nieruchomościach. Po co więc te bajki dla naiwnych o tym, jak to Stalinowi zależało na zniszczeniu Warszawy. Po co mu to było?

    „Jak zwykle nie wspomni się o samym generale Berlingu, o jego potwornych awanturach z radzieckim dowództwem, po których pozbawiono go dowództwa i odesłano do Moskwy, by wykładał w szkole wojskowej. ”
    – czyli co? czyli generał wykazał się niesubordynacją w czasie wojny, a „zły” Stalin zamiast postawić go przed plutonem egzekucyjnym jak to jest w zwyczaju w czasie wojny, wysyła generała Berlinga do Moskwy i tam może on wykładać w szkole wojskowej, czyli bierze żołd i ma za co żyć. No to faktycznie zbrodniarz z tego Stalina!

    „Narzędziem polityki jest, nie tylko umiejętność negocjacji, zawierania korzystnych układów międzynarodowych, ale i wojna. W tym miejscu wchodzi rozwój gospodarczy i naukowy zapewniający siłę dzięki rozwojowi nowoczesnej technologii, przede wszystkim militarnej. Zadaniem Sztabów wojskowych, jest z kolei umiejętność wygrywania bitew i wojen. ”
    – przy takim podejściu do określenia roli państwa to należy ubolewać raczej, że Niemcy tak źle skończyli. W końcu mieli i technologie, i armię. Nawet się rozwinęli gospodarczo! No bo przecież jeśli jakieś państwo przegrywa, to pech i tyle. Nie?

    „Dobrzy stratedzy nigdy nie zdecydują się na podjęcie działań wojennych nie posiadając uzbrojenia i żadnego zaplecza przemysłowego, zdolnego dostarczyć na potrzeby armii odpowiednich środków”
    – to jakiś panegiryk na cześć wojny. To może dobrze, że powstańcy w Warszawie umierali jak muchy? Czy nie należało by raczej piętnować agresji militarnych na państwa sąsiedzkie zamiast wychwalać ich potencjał gospodarczy i militarny „zdolny dostarczyć na potrzeby armii odpowiednich środków”? Co to ma być w ogóle?

    „Niemcy przegrywają wojnę, są w odwrocie. Front doszedł do linii Wisła. Armia sowiecka posuwała się dosyć szybko, w związku z tym są trudności w podciągnięciu zaopatrzenia. Żywność, ubranie, koce, broń, amunicja. Określa się to w języku sztabowców – logistyką. Stratedzy sowieccy, proponują przerwanie działań wojennych celem podciągnięcia zaopatrzenia.”
    – żywność, ubranie i koce nie są dla żołnierza żadnym warunkiem wygrania bitwy. Problemy z aprowizacją miała raczej armia niemiecka, a nie radziecka.

    „Tutaj przystępuje do działania polityka sowiecka. Stratedzy sowieccy podejmują strategię, by dać Niemcom – zajęcie się wojną z Polakami na ich terenie, w Warszawie. Stalin rozmawia na ten temat z Churchillem, głównym politykiem angielskim i sprzymierzeńcem na czas wojny.”
    – tylko w chorej głowie może powstać taki pomysł. Czerczyl nigdy nie był żadnym sprzymierzeńcem ani Stalina ani Polaków. Czerczyl za to opracował plan, jak strategicznie wciągnąć usa do wojny tak, by nie napotkać na opór społeczeństwa. Stąd ten Perl Harbor, czyli świadome poświęcanie własnego żołnierza dla osiągnięcia „ważniejszych” celów.

    „Churchillowi natomiast, zależy na rozgromieniu Armii niemieckiej, ale cudzymi siłami. Na początku wojny używał do tego krwi polskiej, australijskiej, kanadyjskiej. W tym etapie wojny, największą była siła sowiecka i to ona miała zakończyć wojnę i oszczędzić krew i gospodarkę angielską.”
    -Czerczylowi nigdy nie zależało na rozgromieniu armii niemieckiej. Gdyby Anglikom na tym zależało, zrobili by to na początku wojny. Co do używania krwi polskiej, to tej używał każdy wróg i to w dowolny sposób – bowiem Polacy okazywali się zazwyczaj bardzo mało roztropni. Australia i Kanada zaznaczyły swoją obecność w wojnie na wypadek, gdyby Niemcy pokonali ZSRR i wówczas nastąpił by podział łupów i wpływów, między usa, anglików, niemców, francuzów, kanadyjczyków i australijcyzków. Innego celu obecności Australii czy Kanady nie było.

    „Za taki układ zapłacono Polską, a przede wszystkim krwią polską, potrzebną zwycięzcom. Układ w Jałcie, oddaje Polskę Sowietom. Polska polityka znalazła się w trudnej sytuacji.”
    – a jaką to Polską zapłacono, jeżeli żadnej Polski wtedy nie było? Nie było też żadnej polskiej polityki. Stalin uratował Słowian przed zagładą. Zachód od zawsze spychał Słowian na Wschód, opornych zabijając a mniej opornych germanizując. To są fakty historyczne. Nie ma więc żadnej konieczności fantazjować.

    „Sowieci, jeszcze nie tak dawno okupant i szczególnie zaciekły wróg, niszczący przede wszystkim inteligencję polską, dążący do wynarodowienia i zniszczenia narodu polskiego, staje się sprzymierzeńcem z przymusu.”
    – a jakim to okupantem byli ci „sowieci”? że Niemcy mordowali Polaków masowo i mieli w planach wyniszczyć Słowian całkowicie to wiadomo. Jak można jednak stosować takie kryteria wobec Związku Radzieckiego, gdzie wkroczenie Armii Czerwonej do Wschodniej Polski uratowało tysiącom ludzi życie? Kim była ta polska inteligencja przed wojną? przecież było „wasze ulice nasze kamienice”, to nad kim są tu wylewane łzy? A wojsko polskie było praktycznie pod niemieckim dowództwem w czasach Piłsudskiego. Hitler wystawił przy grobie Piłsudskiego wartę honorową i sam tam przy jego grobie stał. Są zdjęcia to dokumentujące.

    „Sikorski wykorzystuje tą sytuację i montuje Armię Polską, składającą się z Polaków wywiezionych do ZSRR, przeznaczonych na zniszczenie.”
    – Polacy przeznaczeni „na zniszczenie” zostali by zniszczeni. Po co kłamać? Montować to sobie mógł Sikorski u siebie w domu kaloryfery. Ale nie na terenie ZSRR polskie wojsko. Stalin chciał, by takie wojsko powstało i dlatego mógł je formować Sikorski.

    „Polscy oficerowie, w ramach niszczenia inteligencji, zostali wymordowani wcześniej w Katyniu. To o tej zbrodni, miał powiedzieć ówczesny minister spraw zagranicznych ZSRR, Mołotow: Urwano łeb polskiej hydrze.”
    – jeżeli Mołotow faktycznie tak powiedział, a w Polskim rządzie i polskiej armii zadekowani byli bądź żydzi bądź Niemcy, to przecież dobrze, że tą hydrę zlikwidowano, dobrze dla Polaków.

    „Nie trudno wyobrazić sobie, że młodzież była wychowana w duchu patriotycznym. To właśnie z niej składał się tajny Rząd Polski, zdolny do sprawowania władzy w Polsce i zorganizowania działalności państwa.”
    – to był rząd zdolny do sprawowania władzy? to dlaczego jej nie sprawował? przecież był zdolny! Ja rozumiem – Armia Czerwona miała pogonić Niemców, oddać temu „zdolnemu do sprawowania rządów tajnemu rządowi” zdobyty teren a ten tajny rząd teraz już jawny sprzymierzył by się z „aliantami” i wystąpił przeciw Związkowi Radzieckiemu.

    „Historycy i jeszcze żyjący świadkowie, tamtych czasów, mówią o zmowie Stalina z Churchillem celem doprowadzenia do wybuchu Powstania Warszawskiego.”
    – po co miałby Stalin chcieć wykrwawiać Polaków? Przecież nawet w bitwach wysyłał on Armię Czerwoną by Polaków oszczędzić! Ci świadkowie to pewnie świadkowie Jehowy, czyli Jahwe, co?

    „Gen. Sikorski, jest pewien, że szykuje się na niego zamach stanu. Nie chce używać do podróży samolotów angielskich. Lata jedynie samolotami Armii Polskiej, pilotowanymi przez polskich lotników. W jednym tylko wypadku, przychyla się namowom premiera Churchilla, który użycza mu swego samolotu i to był ostatni lot gen. Sikorskiego.”
    – a to ci sojusznik, z tego Czerczyla! i jak dobrze on Polakom życzył! niesłychane.

    „Ogrom strat, jakie poniósł Naród Polski, jest tak wielki, że ich policzyć się nie da. Naród pozbawiony polskiej inteligencji, potraktowano jak sam korpus bez głowy, na którym umieszczono głowę żydowską.”
    – naprawdę? nie da się policzyć? to skąd to wszystko wiadomo? Co to była za żydowska głowa, która odbudowała kraj ze zgliszczy i ruin, i pozwoliła się podwoić populacji polskiej już w 20 lat po wojnie?
    Jeżeli wtedy była ta „żydowska głowa” to co mamy teraz?!?

    „Zawłaszczono nie tylko dobra materialne Polaków, ale i dobra intelektualne a nawet religię.”
    – a co to takiego mieli Polacy po odejściu Niemców? co to były za „dobra materialne”? czyżby ruiny domów?
    I co to były za „dobra intelektualne” jeżeli po wojnie PRL odziedziczył po II. RP miliony analfabetów? parobków folwarcznych? inwalidów i ludzi chorych? Religię zawłaszczył? A czyją własnością jest religia? Czy dziś już sobie ta religia odebrała to „zawłaszczone”? i co? i jest Polakom lepiej?

    „Dzięki temu, że powstańcy dali robotę armii niemieckiej, armia sowiecka podciągnęła zaopatrzenie i przygotowała się do następnej ofensywy. ”
    – to zdanie jest wręcz śmieszne! Armia Czerwona mogła ominąć Warszawę i iść flankami. Zaopatrzenie podciągnięto? Czyli co? do Warszawy to Rosjanie szli na głodniaka? do kogo ta mowa?

    „W czasie tym również czyszczono lasy z partyzantki polskiej. Zniszczono Armię Krajową. ”
    – a po co miała istnieć partyzantka, jeżeli powstała ona do walki z Niemcami a Niemców już nie było?
    Jak można było zniszczyć Armię Krajową, jeżeli był to twór raczej teoretyczny, składający się głównie z dowódców? I poza tym AK przecież wywołała powstanie warszawskie, więc to przecież lepiej, że została rozwiązana.

    „Spełniły się założenia polityki Sowieckiej.”
    – a jakie to były założenie „polityki sowieckiej”?
    Bo rzeczywistość pokazała, że ZSRR wywalczył dla Polaków starosłowiańskie tereny, Ziemie Odzyskane. ZSRR utworzył i wyposażył dwie polskie armie. Po latach okupacji niemieckiej ZSRR pomógł utworzyć polską administrację. ZSRR wspierał PRL surowcami i technologiami.
    By mogło się polskie państwo utrzymać na zachodnich ziemiach słowiańskich ZSRR stacjonował swoje wojska na granicy Polski z NRD. Na własny koszt i na własne ryzyko. Młodzi , radzieccy chłopcy zostawiali w kraju swoje żony i dzieci, swoje matki i narzeczone i pilnowali polskiej granicy.
    Co dał Polsce zachód????

    „Chciałbym przypomnieć że był jeszcze jeden sojusznik – USA z prezydentem Rooseveltem na czele którego zrzuty z samolotów z bronią i żywnością przeznaczone dla Powstańców, jakimś dziwnym zbiegiem okoliczności trafiały na teren, gdzie znajdowała się armia sowiecka, albo niedolatywały do celu ze względów, rzekomo pogodowych i zawracały. ”
    – takie zdanie można napisać będąc na cyku, na trzeźwo to raczej niemożliwe.
    USA nie było nigdy polskim sojusznikiem i nie jest nim obecnie. Jeżeli samoloty z bronią i żywnością trafiały nad teren zajęty przez Armię Czerwoną, to przecież taki był plan. Ile było tych samolotów? Trzy?
    Takie same bzdury wypisują o „rosinenbomberach” czyli samolotach zaopatrujących Berlin Zachodni. Samoloty te leciały nas strefą radziecką i byłoby naturalne, gdyby ZSRR jako zdradzony sojusznik zwyczajnie te samoloty zestrzeliwał. A jednak Stalin dał rozkaz je przepuszczać mimo tego, że „alianci” umów nie dotrzymali ani razu.
    W rządzie ZSRR byli ponoć „sami żydzi”? a kto był w rządach „aliantów”? Na pewno sami żydzi. Widać różnicę?

    „Ogólnie podsumowując: Anglia przy pomocy USA zapłaciła Polską, za przejęcie ciężaru działań wojennych przez ZSSR.”
    – Anglia to sobie mogła płacić tym, co jej. Polska nie była nigdy własnością żadnej Anglii i Polacy powinni zastanowić się nad tym, co wygadują. W jakim świetle stawia to w ogóle Polskę? Najpierw Anglia nie wypełnia sojuszu i w 1939 roku pozostawia Polskę na pastwę Hitlerowi. Potem nagle Polacy doznają amnezji, zapominają kto ich zdradził i pchają się do Anglii niczym ćmy do świecy. I dokładnie jak te ćmy ponoszą śmierć.
    ZSRR poniósł wszelkie ciężary pokonania Hitlera, ponieważ II. wojna była wymierzona w ZSRR. Polska to był nic nie znaczący pionek i dopiero Stalin tworząc Polskę w obecnych jej granicach nadał Polsce ważności na arenie międzynarodowej. I to za utworzenie PRLu Związek Radziecki zapłacił cenę. Cenę życia 600.000 Bohaterskich Żołnierzy Armii Czerwonej.
    Obecnie Polacy usuwają Pomniki Chwały Armii Czerwonej. Wraz z tymi pomnikami Polska zniknie z map świata. I dobrze. Tak kończą wszyscy zdrajcy i zaprzańcy.
    Przelana w walce krew Bohaterskich Żołnierzy Armii Czerwonej wymierza Polakom sprawiedliwość.

    ——
    Nie wiem, jak w takim materiale można było dopatrzeć się analizy. Ale dobrze, każdy ma inne oczy i widzi co innego. Tym niemniej, tekst ten to raczej harce emocjonalne człowieka niezdecydowanego. Tacy też mają prawo żyć i pisać. Na szkodę państwa polskiego. Ale pisać mają prawo…

  3. nana says:

    Szanowna Redakcjo KIP,
    przepraszać to ja już przepraszałam, mogę teraz ewentualnie się kajać czy coś w tym rodzaju, ale jak widzę, z własnej skóry nie wyskoczę. Urażony może się czuć każdy i zawsze, co jest nie do wiary, ale faktem. Więc takiemu czemuś to nawet nie da się zapobiec. No, chyba że zgadłabym co powinnam napisać by każdy z czytających mógł się z tym zgodzić. Ale po co miałabym wówczas w ogóle pisać? Ja uważam, że człowiek chętnie dowiaduje się czegoś, czego nie wie by móc zweryfikować swoje stanowisko. Czytanie czegoś tylko po to, żeby umocnić się w swoim stanowisku to strata czasu i łechtanie ego. Oczywiście, przyjemnie się z kimś zgadzać, być jednomyślnym i żyć w harmonii. Cały czas do tego dążę. Ale za obecny stan świata nie jestem odpowiedzialna i nie jestem odpowiedzialna za to, że ta harmonia i jednomyślność są niemożliwe. Jeżeli fałsz pełni rolę prawdy dyżurnej, to jak może być mowa o zgodności i harmonii?
    Pozdrowienia odwzajemniam i proszę o wyrozumiałość.

  4. nana says:

    W ten piękny dzień pozwolę sobie zadedykować Redakcji KIP wypowiedź
    Osoby Która Wie Co Mówi:
    „Bez dwoistości.
    Tak jak to zostało opisane we wszystkich świętych pismach na
    świecie, radość jest stanem umysłu, który nie posiada dwoistości. Jak
    dzień i noc, szczęście i smutek, radość nie ma tej dwoistości. To
    jest stan, w którym czujesz, że jesteś ponad wszystkimi falami myśli,
    wszystkimi falami identyfikacji/utożsamiania się i zaczynasz radować
    się sobą. Ta radość o której mówimy nie pochodzi od materii, nie
    pochodzi od umysłu. Ona pochodzi od Ducha, który jest w twoim sercu.”

    • Klub Inteligencji Polskiej says:

      Pani NANO
      Dziękujemy za tą piękną, duchowa dedykację.
      Przyszło nam żyć w największej transformacji całej cywilizacji w znanej nam historii. Rozwój duchowy ludzkości poprzez rosnącą liczebnie populację inicjatywną rozwoju duchowego jest najważniejszym czynnikiem stworzenia nowej cywilizacji – cywilizacji człowieczeństwa, cywilizacji życia, w miejsce obecnej rozpadającej się cywilizacji Zachodu – cywilizacji śmierci.
      Pozdrawiamy ciepło
      Redakcja KIP

Wypowiedz się