Śmierć ważna – śmierć nieważna. Śmierć słuszna – śmierć niesłuszna

chwala-bohaterom-web

Jacek Andrzej Rossakiewicz, Chwała Bohaterom, olej na płótnie, 180×180 cm

Prezentujemy „trudny tekst” bowiem odnosi sie on do spraw zakorzenionych w świadomości Polaków i zmieniający powszechnie panujące opinie oraz interpretacje naszej historii. Tekst zawiera mocno wyartykułowane twierdzenia, które przekonują i pozwalają uleczyć się z mitu dobrego Zachodu. Obecnie Zachód znajduje się w fazie utraty swojej tożsamości. Liczone w stuleciach uzależnienie od lichwy prowadzi go w kierunku dezintegracji wartości. Nasze zafascynowanie Zachodem i „gonienie go” w tej autodestrukcji jest wyrazem braku instynktu samozachowawczego. Czas przemyśleć  sprawę polskiej tożsamości, otworzyć umysł na nowe/inne argumenty. W takiej intencji zamieszczamy nadesłany artykuł Nany.

Redakcja

W czasie II. wojny światowej śmierć poniosło ponad 72 miliony ludzi.
Czyja śmierć była słuszna, czyja niesłuszna?
Słusznie zostali zabici agresorzy, jako że z ich powodu wojna wybuchła i spowodowała tyle ofiar. Więc Niemcy, jako napastnicy nie są warci niczyjego współczucia. A przeciwnie, na nich ciąży odpowiedzialność za wszystkie ofiary II. wojny.

Co to jest „pomnik represji politycznych”? Czy w Katyniu ludzie zostali zabici na skutek represji politycznych, czy też były to „zwykłe” działania wojenne?

Co to jest wojna i po co się ją robi?

Według wikipedii:
Wojna (ang. war, fr. guerre, niem. Krieg, hiszp. guerra, łac. bellum) – zorganizowany konflikt zbrojny między państwami, narodami lub grupami etnicznymi i społecznymi. Wojna jest zjawiskiem społeczno-politycznym i jako taka jest obecna w historii człowieka od początków jego społecznej organizacji. Zasięg wojny jest zależny od stopnia rozwoju technologicznego. Według XIX-wiecznego teoretyka wojny Carla von Clausewitza wojna jest jedynie kontynuacją polityki innymi środkami.

I jest to pokrętna teoria.
Nie było żadnego konfliktu między Niemcami i Polakami. Po prostu nie było. Niemcy żyli u siebie, a Polacy u siebie. I nagle Niemcom było za mało ziemi i postanowili napaść Polaków. Ale gdzie tu jakiś konflikt? Czy konfliktem można nazwać, że Niemcy postanowili Polaków wymordować i zabrać Polakom ich ziemię? No przecież nie! Konflikt to coś w rodzaju sporu dwóch stron. Czy Polska coś od Niemców chciała? Nie, nic. Czy Niemcy od Polaków coś chcieli? Tak, wszystko chcieli Polakom zabrać.
Więc wojna to nie żaden konflikt, lecz agresja, napadnięcie cudzego terenu i zabijanie niewinnych ludzi.
Tak rzecz się miała między Niemcami i Polakami. Oczywiście, poszukano pretekstu i to takiego, że Polacy nie mogli się zgodzić na żądania i pójść Niemcom na rękę.
Ale konfliktu w dalszym ciągu nie było biorąc ze strony polskiej.

Jak wiemy, Niemcy zostały wmanewrowane w I. wojnę światową i jej celem było dobranie się do Rosji i skolonizowanie Rosji przez Zachód.
Nie udało się, ponieważ Rosjanie mieli świadomość narodową na wysokim poziomie i byli skłonni do poświęceń na rzecz ojczyzny.
Więc wspomożono się rewolucją, zrobioną w Rosji będącej uczestnikiem wojny po to, żeby Rosję osłabić i zmusić do uległości.
Nie udało się. I. wojna się zakończyła, rewolucja październikowa w Rosji – zainicjowana i finansowana przez zachodnie banki – zmieniła się w wojnę domową. Tak zwane oddziały interwencyjne mordowały masowo Rosjan, a na rosyjską inteligencję urządzały bolszewickie bojówki – nie mające nic wspólnego z Rosjanami – polowania i zabitych rozkazywali pozostawiać przy drogach leżących by zastraszać żyjących.
Ale i z tym sobie Rosjanie poradzili. Ich Duch Narodowy pozwolił im przetrwać. Gdy do władzy doszedł Stalin – był on od młodych lat działaczem związkowym, znał się na polityce i znał polityków – możliwe stało się usunięcie zbrodniczego elementu wyniszczającego rosyjski Naród.
Zachód nazywa to „stalinowskimi czystkami” i łzy nad tym wylewa, ale nikt nie liczy ofiar pomordowanych przez tych, z których Stalin oczyścił rosyjskie społeczeństwo.
Ofiar bolszewików – czyli zachodnich bojówek (niczym „banderowcy” na Ukrainie) – były miliony.
Ilu bandytów musiał rozkazać zabić Stalin, by nastąpił w Rosji spokój, tego nie wiemy. Jak zwykle zachód nie chce pamiętać o prawdziwych ofiarach rewolucji – zainicjowanej i sfinansowanej przez zachodnie banki. Natomiast są wylewane łzy nad katami Narodu Rosyjskiego. Co jest zrozumiałe, jako że zachód opłakuje swoich ludzi. Dla Rosjan jednak byli to kaci, mordercy najemni.

No więc Niemcy napadli na Polskę. Uprzednio Niemcy zrobili osobą Piłsudskiego wojskowy przewrót i umieścili w polskiej władzy i polskiej administracji oraz wojsku swoich ludzi. Obcy element na polskim organizmie. Czyli grunt pod możliwie łatwe przejęcie terenu Polski był przygotowany. Natomiast wojenki z ZSRR – zupełnie bez sensu z militarnego punktu widzenia – miały za zadanie wzbudzić nienawiść Polaków do Rosjan i miały obudzić w Polakach strach przed „bolszewikami”. Dla przypomnienia: bolszewikami powinno się nazywać zachodnie „interwencyjne”, choć utarło się nazywać tak Rosjan, walczących z oddziałami „interwencyjnymi”.
Czyli Polak miał być gotowy do oddania terenu Niemcom i podporządkowania się Niemcom.
Tak się jednak nie stało.
W Polakach był Duch Narodowy, było przywiązanie do Ojczyzny i poczucie honoru związane z przysięgą składaną na wierność Ojczyźnie.
Więc Polacy mimo porzucenia kraju przez rząd i dowódców stawiali dzielnie opór Niemcom.
Za to zostali Polacy ukarani okrutną okupacją, aresztowaniami i mordowaniem Polaków przez Niemców bez żadnego powodu.
Polacy byli zdezorientowani, ponieważ rząd zadekował się w Londynie i zdalaczynnie wydawał rozkazy nieistniejącej armii. Ale wierni krajowi niżsi dowódcy zorganizowali w kraju ruch oporu. Miał on na celu utrzymanie w Polakach poczucia narodowego i więzi narodowych. I swoje zadanie spełnił.
Związek Radziecki, dźwigający się wciąż po I. wojnie, rewolucji i wojnie domowej był świadom, że celem II. wojny jest skolonizowanie ZSRR. Stalin starał się wynegocjować jak najwięcej czasu idąc z Hitlerem na układy, jako że ani przemysł ZSRR ani wojsko nie było do wojny gotowe.
Gdy w Polsce trwały walki we wrześniu 1939 roku, ZSRR miał na karku Japończyków, atakujących Związek Radziecki na Wschodzie.
Było to wynikiem porozumienia osi Berlin-Rzym-Tokio.
Jednak dyplomacji stalinowskiej udało się doprowadzić do zawarcia z Japonią zawieszenia broni i wówczas Stalin mógł wykonać posunięcie taktyczne polegające na zajęciu części Polski.
Tym sposobem przesunięta została granica ZSRR, a więc i linia frontu.
Jak wyglądała sytuacja w Polsce? Wojsko polskie walczyło chaotycznie, jako że nie było żadnego naczelnego dowództwa. Polacy rozumieli sytuację choć częściowo i z Armią Czerwoną nie walczyli. Biorąc generalnie, bo patrząc szczegółowo, to na pewno były oddziały polskie pod dowództwem nie wiadomo czy Polaków i one wykrwawiały swoje oddziały bezsensownie. Dowódca też człowiek i nie zawsze potrafi podjąć najkorzystniejszą decyzję. Więc straty w ludziach były po obu stronach.
Po zajęciu terenów Wschodniej Polski ZSRR był zmuszony uporządkować sytuację na tym obszarze.
Weryfikowano przy pomocy dostępnych środków ludzi na wyższych stanowiskach w polskiej administracji i wojsku.
Nie wiemy obecnie, kim byli naprawdę ludzie zaaresztowani w tamtych latach. Wiemy, że nie każdego aresztowano, czyli nie wszystkich oficerów i nie wszystkich z wyższego szczebla administracji.
W czas wojny łatwo o pomyłki i na wspaniałomyślność miejsca nie ma.

Niemcy, jak wiemy, nie byli wobec Polaków wspaniałomyślni.
Polacy to rozumieją, że była wojna i że Niemcy jako wrogowie „mieli prawo” nas zabijać.
Ale tu rzecz ciekawa, że Rosjan/ZSRR Polacy też uważali za wrogów i prowadzili nawet z nimi wojny (jest w internecie informacja, że w 1920 roku Polacy zagłodzili 20.000 radzieckich jeńców), z Niemcami wojny Polacy nie prowadzili, ale to właśnie od Rosjan oczekiwali Polacy większej tolerancji niż od Niemców. Zupełnie pokrętne podejście.

Krótko przebłysła w internecie wiadomość, że jakoby dokumenty na temat zbrodni w Katyniu znajdują się w Waszyngtonie. To byłoby bardzo ciekawe, skąd tam one. Czyżby Stalin – obwiniany o wszystko – wysyłał dokumentacje z egzekucji do ussa?

Stalin nie robił tego, co chciał ale tylko to, co musiał. Był on przecież świadom tego, jaki rodzaj polityki uprawia zachód i co jest naczelnym celem zachodu od wieków – mianowicie skolonizowanie Rosji/ZSRR.

W polityce robi się to, co możliwe ale na pewno nie to, co się chce. I szczególnie dotyczy to strony słabszej.
ZSRR mając w całkiem niedawnej historii i I. wojnę, i rewolucję i wojnę domową oraz aktualną II. wojnę światową rozumiał śmiertelną powagę sytuacji.

Duch Narodu Rosyjskiego okazał się i tym razem wystarczająco silny by stawić opór najeźdźcy i poświęcać życie dla Ojczyzny.

Co do Katynia, to możemy tylko przyjąć, że zostali tam zabici ludzie. Było to wynikiem działań wojennych. I żadna inna przyczyna nie istnieje.
Gdyby Niemcy nie napadli Polski, nie byłoby przejęcia wschodnich terenów Polski przez Związek Radziecki, a więc nie byłoby i żadnych dramatycznych wydarzeń w Katyniu.

Polacy dają sobą manipulować i co najgorsze, właśnie tym, którzy są odpowiedzialni za całą tragedię II. wojny – Niemcom i zachodowi.

Natomiast winą za nieszczęścia obarczają Polacy Rosjan, którzy w takim samym stopniu byli ofiarami Niemców i krajów zachodnich, inicjujących i finansujących II. wojnę światową.

Polakom wmawia się, że Rosjanie dokonywali zaborów Polski. Nic podobnego!
Rządy w Rosji sprawowali de facto Niemcy, którzy umieścili na rosyjskim tronie niemiecką księżniczkę, Sofie Zerbst von Anhalt. Niemcy usunęli cara ogłaszając najpierw, że postradał on zmysły. Przyjmując, że car był niezrównoważony psychicznie, to przecież zanim Niemcy wepchali swoją kandydatkę na carską żonę to musieli o tym wiedzieć. Jeżeli im to nie przeszkadzało, cel był jasny: odsunąć cara od władzy i przejąć władzę rękami Niemców.
I wojnę światową zainicjował zachód.
Rewolucję w Rosji zrobił zachód.
Wojnę domową w Rosji wywołał zachód.
II. wojnę światową wywołał zachód.

A nam, Polakom, przedstawia się obraz „złego Rosjanina”, który nam rzekomo zagraża. A w jaki sposób? I w jakim celu miałby to Rosjanin robić?
Nie ma w Polsce niczego, co byłoby dla Rosjan interesujące ani pod względem terenu ani tym bardziej zasobów naturalnych.
Więc w interesie Rosjan jest silna Polska, bo ona odgradzała by Rosję od agresywnego zachodu.

Można zastanowić się nad faktem niemieckiego Drangu nach Osten.
Niemcy – przyjmując, że zajęły by Rosję/ZSRR, nie byłyby w stanie tego utrzymać. Po prostu Niemcy mieli za mało ludzi na to. Więc plan musiał być inny i choć przez Niemców realizowany, to jednak nie tylko w ich interesie.

Dlaczego „alianci” przyglądali się mordowaniu Słowian przez Niemców aż do 1944 roku?
Czy nie jest to tak, że zachód do wojny przystąpił nie po to, żeby Niemców pokonać, ale żeby ich ratować? Wszystkie fakty świadczą za tym. Nam się mówi, że zachód nie był gotowy do wojny w 1939r. To śmieszne! Zachód wyposażał Niemcy, więc musiał mieć i technologie i surowce dla przemysłu zbrojeniowego. Finanse też były na zachodzie.
W czasie wojny Niemcy bez wsparcia niedługo mogli by wojnę prowadzić. A jednak trwała ona pięć lat. Tyle strat, jakie ponosi wojsko na froncie nie daje się z dnia na dzień wyrównać nawet niewolniczą pracą jeńców wojennych.

Katyń, Katyń, Katyń…
Co to jest Katyń w porównaniu z milionami ludzi, jakich wojna zabrała?
Niemcy wojnę wywołali, a więc byli jej sprawcami ale nie ofiarami. Wywołując wojnę Niemcy wiedzieli, z czym się to wiąże i mimo to się na wojnę zdecydowali. Więc nie ma żadnych podstaw uważać Niemców za ofiary wojny, lecz są oni co najwyżej ofiarami własnej polityki. Ale temu są winni oni sami i nikt inny. Więc co najwyżej Niemcy są ofiarami samych siebie. No to niech sami sobie współczują.
Nie może być tak, że współczucie w równej mierze należało by się zarówno ofierze jak i jej katowi.
Tu należy wyraźnie rozgraniczyć, jeżeli chcemy uniknąć dalszych wojen.

Więc jeśli Katyń, to także i to przede wszystkim tym więcej inne ofiary wojny wywołanej przez Niemców.
Śmierć jest nieodwracalna.
Dla ofiary jest to śmierć niezasłużona.
Dla sprawcy śmierć jest zasłużona.
Ofiara nie ma możliwości wyboru – jest napadana i mordowana.
Sprawca ma możliwość wyboru – może zaniechać złego działania. Gdy tego nie zrobi, musi ponieść odpowiednią karę.
To, co robią Polacy to relatywizowanie śmierci. To segregowanie ofiar według własnych przekonań.
To, co robią Polacy to odwracanie systemu wartości.
To, co robią Polacy to nadawanie tej samej rangi ofierze i oprawcy.
Szkodliwe i niszczące jest to głównie dla samych Polaków.
Efekty tego widzimy dziś wyraźnie.

Polacy narzekali, że nie mają suwerenności w sojuszu ze Związkiem Radzieckim. Była o nieprawda. Polacy mieli suwerenność, choć ze względów politycznych byli związani paktem z Blokiem Wschodnim.

Obecnie Polacy naprawdę nie mają we własnym kraju nic do powiedzenia. Czyli to, o czym Polacy mówili się urzeczywistniło.

Polacy narzekali, że muszą pracować dla Związku Radzieckiego – co było nieprawdą. Polacy pracowali u siebie i dla siebie, a zwykła wymiana handlowa umożliwiała rozwój kraju. Dowodem na to był kwitnący przemysł i zerowe bezrobocie oraz osłony socjalne.

Obecnie Polacy pracują dla zachodnich firm, Polska z tego nic nie ma. Polacy tyle, żeby nie umrzeć z głodu. Kraj jest w ruinie, nie ma już polskiego przemysłu jak 25 lat temu w sojuszu z ZSRR.

Polacy narzekali, że nie mogą mieć dolarów jako środka płatniczego w Polsce i gardzili naszą silną, polską złotówką.

Obecnie Polacy też nie mają dolarów, a jeśli mają, to musieli tyrać jako podludzie, by je zarobić. Złotówka służy głównie państwom zachodnim jako środek do spekulacji, a Polacy mogą w każdej chwili stracić swój narodowy środek płatniczy.

Widzimy, że wszystko to, co Polacy zarzucali Związkowi Radzieckiemu, a co było ewidentnym kłamstwem – ziściło się teraz.

Za niewdzięczność i niegodziwość Polaków wobec Związku Radzieckiego Polacy sami sobie wymierzyli sprawiedliwość.

I taką samą sprawiedliwość wymierzą sobie Polacy, jeżeli nie będą czcić w jednakowym stopniu wszystkich ofiar II. wojny światowej.

Jak wiemy z historii, II. wojnę światową zakończył Związek Radziecki poświęcając życie 30.000.000 swoich obywateli.
Gdyby nie było frontu wschodniego, to zachód na pewno nie zrobiłby żadnego „frontu zachodniego”, bo nie robił go przez całe 5 lat trwania tej niesłychanej w brutalności wojny.
Możemy więc sobie wyobrazić, że Niemcom udało by się zrealizować swój plan i Polacy jako Naród przestali by istnieć.

Czy o to chodzi Polakom, segregatorom ofiar na słuszne i niesłuszne, by nasz Naród, by Polska i Polacy przestali istnieć?

Biorąc pod uwagę stan naszej nieistniejącej już gospodarki oraz naszą niesamodzielność polityczną jesteśmy na drodze ku samounicestwieniu.

Hej, kto Polak na bagnety..?

A może prościej:

WIECZNA CHWAŁA BOHATERSKIM ŻOŁNIERZOM ARMII CZERWONEJ !

CZEŚĆ ICH PAMIĘCI !

nana  28.07.2015


Dziękuję, Pani Nano,
(także za wcześniejsze komentarze)
Jak zwykle: logiczne i sprawiedliwe.
Dlaczego tak niewielu to dostrzega i ceni?
Pozdrawiam najserdeczniej.

BJ


Bogusław Jeznach

Dziękuję Panu, Szanowny Panie Jeznach, za łaskawe słowa

Pozdrowienia odwzajemniam równie serdecznie.

Nana

Trackbacks

  1. […] Dla głębszej refleksji można jeszcze dorzucić krótki tekst komentatorki NANY dotyczący rachunku sumienia i świadomości Polaków pt. „Śmierć ważna – śmierć nieważna. Śmierć słuszna – śmierć niesłuszna” na naszej stronie na linku: http://www.klubinteligencjipolskiej.pl/2015/07/smierc-wazna-smierc-niewazna-smierc-sluszna-smierc-ni… […]

  2. […] Dla głębszej refleksji można jeszcze dorzucić krótki tekst komentatorki NANY dotyczący rachunku sumienia i świadomości Polaków pt. „Śmierć ważna – śmierć nieważna. Śmierć słuszna – śmierć niesłuszna” na naszej stronie na linku: http://www.klubinteligencjipolskiej.pl/2015/07/smierc-wazna-smierc-niewazna-smierc-sluszna-smierc-ni… […]

Wypowiedz się