G7 czy G8? – Szczyt G7 w Ellmau, 7-8 czerwca 2015

Przeciwnicy szczytu „Wielkiej Siódemki”, który w tę niedzielę rozpoczyna się w Niemczech, dziś prowadzą kilka akcji protestacyjnych.

Centrum protestów stała się Bawaria. Antyglobaliści już rozbili obóz protestacyjny w miejscowości Garmisch-Partenkirchen, niedaleko którego w zamku Ellmau będą odbywać się główne wydarzenia szczytu. Uczestnicy wielkoskalowej kampanii Stop G7 planują dziś dwie akcje: wiec przeciwko wojnie i marsz pokojowy.

G7

© Sputnik/Stringer

Monachium protestuje przeciwko szczytowi G7

Miasteczko namiotowe dysponuje około 1 000 miejsc dla uczestniczących w proteście, powiedział w wywiadzie dla SNA Radio (Niemcy) uczestnik akcji Stop G7Michael Riesch.

—  Na waszej stronie internetowej skupiacie uwagę na takie tematy, jak antymilitaryzm, antykapitalizm, migracja i uchodźcy. Na czym polega wasz sprzeciw?

—  Nie zgadzamy się z tym, co na chwilę obecną dzieje się zarówno w polityce wewnętrznej, jak i w polityce zagranicznej, mówi Michael Riesch. Nie możemy się również zgodzić z zachowaniem Zachodu w stosunku do kryzysu ukraińskiego. Opowiadamy się za aktywną polityką pokojową, a nie za militaryzmem. Jesteśmy przeciwko ogromnym cięciom w wydatkach socjalnych. Korporacje powinny same płacić za kryzys. To samo tyczy się tego, co narobiły giełdy. Mam na myśli spekulacje. Oni powinni sami za to zapłacić. Chcemy, aby granice były otwarte dla wszystkich ludzi. Ludzi każdego kraju, w którym toczy się wojna, powinni otrzymać prawo wjazdu i ochrony na ten czas, jaki potrzebują. Nie zgadzamy się z nowym porozumieniem UE, które przewiduje szybką „obróbkę” uchodźców. Ludzie nie są towarem, który wymaga ewidencji i przechowywania. Nie zgadzamy się z tym, aby ludzi traktować nie po ludzku. Jest to sprzeczne z prawami człowieka, niemiecką konstytucją, podstawowymi prawami, za które walczyliśmy.

—  Format szczytu był krytykowany na przykład za to, że nie będzie na nim Rosji. Jakie jest wasze stanowisko w tej sprawie?

 Uważamy samo spotkanie „Wielkiej Siódemki” za bezprawne, ponieważ służy ono dyskusji na temat takich kwestii, jak militaryzacja, wojna i wyzysk. Chcemy innego szczytu. Takiego, który byłby poparty udziałem innych krajów, nie tylko „Wielkiej Siódemki”, ale również wszystkich krajów świata. Wraz z Rosją, Chinami i z innymi państwami. Ze wszystkimi.

—  W tej chwili w Europie trwają negocjacje w sprawie strefy wolnego handlu ze Stanami Zjednoczonymi. Jakie jest wasze stanowisko odnośnie porozumienia TTIP?

—  Ta umowa służy tylko eksploatacji państwa i ludzi żyjących w nim. TTIP, TISA i CETA to trzy duże porozumienia o strefie wolnego handlu. TISA zawiera tak zwaną klauzulę zaporową. Przewiduje ona, że służby miejskie, administracja i struktury społecznego dobrobytu — edukacja, zdrowie, bezpieczeństwo, sfera społeczna — mogą być sprywatyzowane przez duże przedsiębiorstwa. Czyli państwo po prostu traci swoje uprawnienia [na rzecz korporacji – RR]. I my, ostatecznie znajdziemy się w państwie, które nie jest w stanie zachować swojego istnienia, ponieważ jest pozbawione niezbędnych do tego struktur, takich jak edukacja, ochrona zdrowia, bezpieczeństwo i wielu innych.

PutinG7

© Sputnik/Alexiei Nikolsky

Die Zeit: Szczyt G7 bez Rosji – problem dla Zachodu, ale nie dla Kremla

Przywódcy siedmiu czołowych krajów świata po raz kolejny spotkają się bez prezydenta Rosji, ale to zupełnie nie oznacza politycznej izolacji Moskwy w świecie. Co więcej, to pomaga Kremlowi być bardziej niezależnym, uważa niemieckie wydanie.

Sama w sobie bliskość do zachodniego świata nie jest już bezwzględną wartością dla współczesnej Rosji, która stara się podążać suwerenną polityką zagraniczną, przekonuje niemiecka Dia Zeit pisząc o zbliżającym się spotkaniu szefów państw „wielkiej siódemki”, które znów odbędzie się bez udziału rosyjskiego przywódcy.

„Czy prezydent Rosji w niedzielę usiądzie na Kremlu i będzie się smucił, że przywódcy G7 zebrali się w zamku Ellmau bez niego? Raczej nie. Czasy, kiedy rosyjski prezydent dążył do tego, aby po prostu stanąć obok swoich zachodnich kolegów, bezpowrotnie minęły”, — pisze gazeta.

Według gazety zachodni świat stracił dla Rosji ten bezwarunkowy blask, który odbijał w jej stronę natychmiast po rozpadzie Związku Radzieckiego. Rosja rozczarowała się zarówno Europą, jak i Stanami Zjednoczonymi, które wykazały w stosunku do niej hipokryzję i niezdecydowanie.

Dziś europejscy przywódcy jeden za drugim przyjeżdżają do Rosji i mowa bynajmniej nie tylko o greckim premierem Alexisie Tsiprasie. Moskwę dopiero co odwiedził premier Słowacji Robert Fico. Kilka dni później Władimir Putin wybiera się do Rzymu, aby odwiedzić rosyjski pawilon na międzynarodowej wystawie „EXPO-2015”. W Watykanie weźmie on udział w prywatnej audiencji u papieża Franciszka. „Zgodzicie się, że samotność i izolacja wygląda jakoś inaczej”, — ironizuje wydanie.

Światowa społeczność potrzebuje Rosji

Kontakty w ramach Szanghajskiej Organizacji Współpracy (SOW), do której wkrótce wstąpią Indie i Pakistan, a następnie być może także Iran, intensywna współpraca z Chinami — na tle aktywności polityki zagranicznej Kremla nieuczestniczenie w szczycie G7 wygląda trochę jak nieznaczący epizod, zauważa Die Zeit.

Gazeta uważa, że w obecnej sytuacji Kreml tylko wygrywa odzyskując większą swobodę w prowadzeniu własnej niezależnej polityki i wybawiając siebie od potrzeby pójścia na jakiekolwiek dodatkowe kompromisy z szefami czołowych krajów.

steinmeier kopia

Polityka nacisku na Rosję wyczerpała się. Nadszedł czas, aby przejść do konstruktywnego dialogu, aby w końcu znaleźć drogę wyjścia z niebezpiecznej dla całej Europy sytuacji na Ukrainie, powiedział szef niemieckiego MSZ w wywiadzie dla gazety Neue Ostanbrücker Zeitung.

Europejscy politycy nie mogą mieć żadnego interesu w tym, aby G8 pozostało w formacie G7, ponieważ światowa społeczność potrzebuje Rosji, powiedział niemiecki minister spraw zagranicznych Frank-Walter Steinmeier niemieckiej gazecie Neue Ostanbrücker Zeitung.

© AP Photo/ Petros Giannakouris

„Potrzebujemy Rosji w celu rozwiązywania zamrożonych konfliktów zarówno w naszym regionie Europy, jak i w Syrii, Iraku, Libii, w sytuacji wokół irańskiego programu nuklearnego”, — powiedział szef niemieckiego MSZ w wywiadzie zatytułowanym „Steinmeier koncentruje się na powrocie Moskwy do G8”.

Według ministra spraw zagranicznych Niemiec, w stosunku do Rosji nie ma sensu polegać wyłącznie na polityce nacisku — należy przejść do dialogu, aby znaleźć sposób wyjścia „z niebezpiecznej dla całej Europy sytuacji na Ukrainie”.

„Jesteśmy dalecy od myślenia, że umowy z Mińska zostały już wprowadzone w życie, ale niewątpliwie one funkcjonują w tej części, że działania bojowe udaje się kontrolować, nawet jeśli zawieszenie broni jest nadal niestabilne”, — powiedział Steinmeier.

Minister odmówił gazecie odpowiedzi na pytanie, czy główna odpowiedzialność za naruszenie umów z Mińska nie leży po stronie Kijowa. Powiedział jedynie, że Francję i Niemcy „czeka jeszcze wiele żmudnej codziennej pracy w celu osiągnięcia trwałego zawieszenia broni”.

Dziennikarze zapytali: w jakim stopniu kijowskie kierownictwo obecnie kontroluje siły zbrojne kraju? Steinmeier odpowiedział, że „prezydent Petro Poroszenko dokłada wyraźnych wysiłków na rzecz ustanowienia takiej kontroli”.

Minister powiedział również, że nie ma sensu wprowadzać nowych sankcji wobec Moskwy, ponieważ to tylko zaostrzy sytuację.

Komentując wywiad Steinmeiera Der Spiegel przytacza oświadczenie Ministra Rozwoju Niemiec Gerda Mullera, który powiedział: Mam nadzieję, że Rosja będzie uczestniczyć w kolejnym szczycie [G8].

Źródła:

http://pl.sputniknews.com/swiat/20150605/477436.html

http://pl.sputniknews.com/swiat/20150605/474253.html

http://pl.sputniknews.com/opinie/20150604/469194.html

Comments

  1. nana says:

    Protesty są bo na nie pozwalają. Jest to działanie równoległe do rzeczywistości jak większość aktywności tzw. społeczności i bardzo dobrze zorganizowane, ale nie przez tą społeczność.
    Program Klub Inteligencji Polskiej ma niezły, szkoda tylko że dla niektórych, a nie dla wszystkich Polaków.
    Inteligencja teraz jest taka, że jak coś się w niej zmieścić nie chce, to się to wyrzuca i po kłopocie. A potem płacz, że jest źle i nie można tego zmienić.
    Ale wówczas pisze się nowy program i zabawa zaczyna się od początku. Lata mijają, ludzie cierpią a program wciąż odnawiany według tych samych prawideł – nieskutecznych i opartych na fałszywych podstawach.

    – cóż, ten komentarz pewnie też zniknie, ale taką mamy wolność jak widać. Ale cenzor przeczyta, prawda :)))

  2. nana says:

    W kościele katolickim księża składają przysięgę na bezwzględne posłuszeństwo hierarchii wyższej a ta papieżowi. I nagle widzimy, że ksiądz Isakowicz-Zalewski nie podlega pod tą regułę i ma prawo kościół katolicki krytykować. Jakim że to cudem? Tak nagle? Taki wyjątek? Niemożliwe. Czyli działa za przyzwoleniem wyższych władz kościelnych. I co to jest w takim razie za krytyka?
    No, teraz mam załatwione, co? Ach! jakże niekulturalnie się odzywam. Prawie ubolewam. Ale cóż, ja akurat jestem zainteresowana prawdą i nie muszę udawać inteligentnej. Klub wzajemnej adoracji to rzecz nie dla mnie. Są weselsze stowarzyszenia. Co to za wolność, że w imię tzw. kultury zakłada się ludziom kaganiec? Naokoło syf u brud, a tu och! bezę należy jeść widelcem i nożem. :))))))))))

    • Klub Inteligencji Polskiej says:

      Szanowna Pani NANA
      Witamy na naszych łamach Najlepszą Komentatorkę społecznej blogosfery. Przerwy w udostępnianiu rzeczowych komentarzy nie wynikają ze względów cenzorskich, ale technicznych ( nie jesteśmy tak otwartym portalem blogerskim jak neon24, strona Gajowego Maruchy, czy wiele innych) i dni wypoczynkowych. Stronę Klubu prowadzimy wyłącznie społecznie, z takiej samej wewnętrznej bezinteresownej potrzeby serca, jak i Pani komentuje. Nasza strona internetowa od początku jej istnienia, także podlegała znaczącym zmianom, do stanu dzisiejszego.
      Wyrażamy Pani nasze uznanie za uczciwe, samodzielnie przemyślane, odważne i wielopoziomowe komentarze w wielu różnych tematach, na różnych blogach. Pani wkład w rozbijanie stereotypów, postaw ignoranckich i zmuszanie do myślenia blogerów, komentatorów, w tym trolli, oraz wielkiej rzeszy czytelników jest doprawdy znaczący. Zapraszamy więc do częstszego odwiedzania naszej strony.
      W odpowiedzi na niektóre kwestie zawarte w 4 Pani komentarzach z ostatnich dni, przedkładamy co następuje:
      1) Prezentowany program jest projektem w trakcie prac, w których bierze udział kilka współpracujących ze sobą środowisk, składających się zarówno z członków Klubu Inteligencji Polskiej jak i sympatyków Klubu. Ten program ma na razie charakter syntetyczny i adresowany jest najpierw bardziej do fachowców posiadających szerokie spojrzenie, umiejętności narzędziowe praktyczne i polityczną znajomość realów (wszak „dobrymi chęciami piekło jest wybrukowane”). Po to aby wywołać twórczy ferment. Natomiast wersja przystępna dla każdego będzie następnym etapem, przełożenia na zrozumiały język fachowego syntetycznego słownictwa po uzgodnieniu w dyskusji na niewielu stronach głównych kierunków. Autorzy zawartych koncepcji i dyskutanci, mają wiedzę na opisane tematy gromadzoną i ugruntowaną przez kilkanaście do kilkudziesięciu lat, wbrew presji stadnej poprawności naukowej i poprawności politycznej. Pani ma przecież podobne kilkudziesięcioletnie gromadzenie i przemyślenie gromadzonej wiedzy ze spinającą ją klamrą z poziomu duchowości. Zapraszamy więc Panią i Wszystkich Zainteresowanych do udziału w tej dyskusji.
      2) Te prace programowe dotyczą wszystkich Polaków, chociaż nie obejmują wielu zagadnień. Czy np. kwestia pieniądza, jako mało uświadamianego potężnego narzędzia zniewolenia, nie dotyczy wszystkich Polaków ? a związana z nim kwestia własności ? W tym zakresie członkowie Klubu i niektórzy sympatycy wnieśli szczególnie dużo do powszechnej świadomości, co upowszechniło się w dyskusjach na wielu portalach.
      3) Dostrzega Pani w swoich komentarzach wycinkowe, wąskie widzenie rzeczywistości przez ludzi, tak jak w tym o rolnikach, trochę w myśl maksymy: „bo nie ważne czyje co je, ale ważne co je moje ?” To jest niestety proces zmiany świadomości poprzez otwieranie oczu na to, jak wiele spraw, czasami pozornie odległych, ze sobą się zazębia i oddziałuje w sprzężeniu zwrotnym. Będziemy z czasem przekładać kwestie związane z rolnictwem i wsią, także na bardziej zrozumiały język.
      4) Odnośnie podejścia Kondratiewa z tekstu „Ideologia nowego porządku światowego”, w części się z Panią zgadzamy, że jest to zaszczepianie w świadomości „samosprawdzającej się przepowiedni” jeśli ludzie w to uwierzą, i że nie mają na to wpływu. Jednak pozytywnym aspektem tego typu tekstów jest pokazanie wielu procesów w skali geopolityki, co rozbija stereotypy myślenia rodem z klasycznego „pudełka” i zmusza do wyjścia poza nie, w sposób szokowy. To jest sposób przyśpieszony budzenia ludzi i zmuszania do odważnego samodzielnego myślenia. Lepiej wcześniej na poziomie mentalnym, niż później na poziomie realnych wydarzeń.
      Serdecznie pozdrawiamy i zapraszamy na nasze łamy, także jeśli chciałaby Pani pisać pod własnym Imieniem i Nazwiskiem jako Autor.
      Rada Redakcyjna Klubu Inteligencji Polskiej

  3. nana says:

    Najmocniej przepraszam, że jestem tak „nierównozważona”. Może wyjaśnię, skąd się to bierze. Otóż, nie ma praktycznie możliwości zetrzeć się w poglądach z kimkolwiek, bo każdy ma już ugruntowaną pozycję i tylko jej broni. Nie ma żadnej wymiany myśli. Więc jak widzę – mam wyuczoną taktykę, która wcale mi nie pasuje. Tak się jednak dzieje – przynajmniej w moim przypadku, jeżeli rozmawiać mogę głównie z sobą samą. Widzę naprawdę swój błąd.
    Dziękuję za łaskawą ocenę – ego mam połechtane i wzmacniam czujność.
    Ja najpierw ucieszyłam się, że są ludzie mądrzy, gdy zajrzałam na stronę KIP. Bardzo mi brakuje poczytać coś, co mogłabym bez specjalnej walki przyjąć za swoje. Ale zajrzałam kilka razy i zrozumiałam, że trafiłam na ścianę i się wygłupiam. Nikt nie reaguje, żadnej wymiany zdań. Co do mądrości, to ja nie wiem, co to jest. Piszę zupełnie serio. Oczywiście, każdy chętnie chciałby być mądry, ale co to jest, wie mało kto. Z najważniejszych spraw to człowiek dostaje jakieś przebłyski i w momencie, gdy już, już wydaje mu się, że wie na pewno, zapomina całkiem, co to właściwie było. Zostaje mgliste wspomnienie, a właściwie nieokreślone wrażenie i wówczas mózg zaczyna kombinować w ramach poznanych wcześniej słów i wydarzeń. I z tego wychodzi byle co. Fachowcy mają lepiej, bo się na czymś znają i mogą się swoją wiedzą posłużyć.
    Cokolwiek tu napisałam wydaje mi się niezbyt właściwe. Ale jednak chcę wyrazić swój szacunek dla Członków Klubu Inteligencji Polskiej i jakoś uzasadnić moje niewłaściwe zachowanie. Nie będę się dalej motać. Zupełnie nie umiem obchodzić się z pochwałami. Dziękuję bardzo i przepraszam raz jeszcze.

Wypowiedz się