Dr Krzysztof Lachowski – KORPORACJONIZM = FASZYZM

Przed drugą wojną światową truizmem było twierdzenie twórcy faszyzmu włoskiego Benito Mussoliniego, że „faszyzm powinno określać się poprawniej jako korporacjonizm, gdyż polega on na połączeniu władzy państwowej i korporacyjnej”. Takie połączenie władzy państwowej z korporacyjną jest dzisiaj na o wiele większą skalę, ale dzięki masowej propagandzie i indoktrynacji na poziomie uniwersyteckim nie nazywa się tego faszyzmem. Prości chłopi z Chiapas w Meksyku rozumieją dzisiaj te sprawy lepiej niż absolwenci europejskich uczelni wyższych.

Neoliberałowie, liberałowie, libertarianie i inne klony tej samej idei, lansują „wolny rynek” i atakują państwo oskarżając je, a nie korporacje, o wszystko co się źle dzieje w państwie, gospodarce i społeczeństwie. Czynią to świadomie, bądź nie, w interesie korporacji, które zdominowały i podporządkowały sobie rządy, których członkowie pełnią jedynie rolę przysłowiowych „chłopców na posyłki” i zużywających się politycznie „zderzaków”, o czy pisze Bogdan Jeznach w tekście „Trzeci poziom władzy”.

„Wolny handel” jako węższy odpowiednik „wolnego rynku” już w latach sześćdziesiątych XIX stulecia scharakteryzował prezydent USA Abraham Lincoln stwierdzając: „znieście cła i wspierajcie wolny handel, wówczas nasi robotnicy w każdej dziedzinie gospodarki zostaną zepchnięci tak jak i w Europie, na poziom chłopów pańszczyźnianych i biedaków”.

Natomiast o zewnętrznych, jawnych relacjach miedzy korporacjami i państwem H.P. Martin, H. Schumann, pisali w „Pułapce Globalizacji”, jeszcze w latach 90-tych ubiegłego wieku tak: „Neoliberalni eksperci kilońskiego Instytutu Gospodarki Światowej posługują się metaforą by zdefiniować nową rolę państwa. Ma ono obecnie pełnić jedynie funkcję „żywiciela” na usługach ponadnarodowej ekonomii, jak czytamy w jednym ze studiów Instytutu. Inaczej mówiąc „bezgranicznie” powiązane ze sobą przedsiębiorstwa nabierają w coraz większej mierze charakteru ‚pasożytów’. Ich towary transportowane są po drogach i torach utrzymywanych z publicznych pieniędzy, ich pracownicy posyłają swoje dzieci do publicznych szkół, a i kadra kierownicza chodzi do państwowych teatrów i oper. Utrzymywanie tych i innych urządzeń oraz instytucji wspierają wszakże podatki, pobierane od wynagrodzeń, jak i do konsumpcji zatrudnionych przez nich urzędników i robotników. Ponieważ jednak dochody tych warstw społecznych spadają wskutek konkurencji i wielu płacobiorcom fiskus po prostu nie może sięgnąć głębiej do kieszeni, strukturalny kryzys finansowy obejmuje coraz to nowe kraje. Budżety państw wysysane są tak samo, jak i prywatne dochody ludności.

Czy tak bezwzględne, nieludzkie funkcjonowanie korporacji, a tym samym zarządzających nimi ludzi nie jest psychopatologiczne ? Psycholog i światowej sławy amerykański ekspert w dziedzinie psychopatii dr Robert Hare stwierdził, że wśród postaw i czynów osób zajmujących kierownicze stanowiska w korporacjach można rzeczywiście scharakteryzować jako psychopatologiczne. Ludzie tacy bowiem starają się zniszczyć rywali, chcą ich w taki czy inny sposób pokonać i nie specjalnie obchodzi ich, co się przy tym dzieje z ogółem ludzi, byle by tylko kupowali ich produkty. Jednak ci ludzie nie są psychopatami, ponieważ na zewnątrz korporacji potrafią funkcjonować normalnie – idą do domu, mają ciepłe i pełne miłości relacje ze swoimi bliskimi, kochają swoje żony, a przyjaciół traktują w zasadzie jak przyjaciół, a nie rzeczy, których się używa.

Dr R. Hare twierdzi, że charakter korporacji pokrywa się w pełni z diagnostyczną listą cech psychopatycznych. Czy dotyczy to tylko korporacji ? Henry Louis Mencken publicysta, satyryk i krytyk amerykańskiej kultury twierdził, że „Najniebezpieczniejszym dla każdego rządu człowiekiem jest ten, który zdolny jest do samodzielnego myślenia i nie kieruje się dominującymi przesądami i zakazami. Człowiek taki nieuchronnie dochodzi do wniosku, że rząd sprawujący władze w jego własnym kraju jest nieuczciwy, obłąkany i nietolerancyjny”.

A więc dość powszechnie wyznajemy różne systemy wartości na użytek różnych sfer: w rodzinie, w firmie, w sferze społecznej lokalnej, w sferze politycznej, a jeszcze inne w kościele. To tak jakby człowiek miał różne osobowości, różne „Ja”, w każdej z tych dziedzin i one między sobą nie komunikowały się, bo jeśli się ze sobą komunikują – to objawy lekarze psychiatrzy identyfikują jako chorobę.

Kulturowy wzorzec kapitalizmu określany przez Maxa Webera kapitalizmem pirackim, bądź też awanturniczo-handlarskim, polega na powiązaniach i lojalności mafijnej, nieformalnych zależnościach, a przede wszystkim bezpardonowej walce interesów grupowych i indywidualnych na obszarach nieuregulowanych i niekontrolowanych, swego rodzaju Dzikich Polach, gdzie każdy chwyt jest dozwolony i nie obowiązują żadne normy uniwersalne, ani prawne, ani zwyczajowe normy uczciwego obrotu, ani tym bardziej normy moralne kupca i zarazem gentlemana. Jeśli głównym motywem angażowania się w firmie jest chciwość, to musi w niej zupełnie brakować atmosfery twórczej. Organizacja która więzi dusze ludzkie i nie rozpala ich, sama wypełnia się dymem.

Nadmierne bogactwo sprzyja izolacji i postawom egoistycznym. Wśród ludzi wielkiego pieniądza walczącym o władze, wpływy i pomnażanie dóbr, dominują raczej wilcze prawa. A wilcze apetyty mają tendencję do upowszechniania się tam, gdzie została zlecona hierarchia wartości i eksponowane są wartości materialne.

Wymienione charakterystyczne cechy i system wartości kapitalizmu potwierdzają polskie socjologiczne badania G. Skąpskiej z zespołem z Uniwersytetu Jagiellońskiego, z okresu lat dziewięćdziesiatych na podstawie pogłębionych wywiadów ze 111 przedsiębiorcami, właścicielami małych i średnich firm z całego kraju. Z badań wynika, że w Polsce także występuje pasożytniczy wzorzec kapitalizmu określanego jako patologiczna forma kapitalizmu „politycznego”, czyli „nomenklaturowego”, czasami bardziej potocznie nazywanego „republiką kolesiów”, w tej pracy określanego jako kapitalizm pasożytniczy. Wzorzec ten opiera się na przechwytywaniu zasobów oraz wytworów grup produktywnych przez grupy i warstwy nieproduktywne, których członkowie powiązani są więzami koleżeńskimi z politycznym centrum decyzyjnym.

Jeden z respondentów przytaczanych badań trafnie opisał proces dojścia do swego majątku większości indagowanych w badaniach stwierdzeniem: „Bogactwo to suma szczęścia, cwaniactwa, układów, znajomości i czystego przypadku”.

Drobni i średni polscy przedsiębiorcy utrzymują się w biznesie przede wszystkim kosztem rezerw biologicznych biznesmenów i ich rodzin. Skupiając się na działalności gospodarczej i dochodząc do mniejszych lub większych pieniędzy nie mogą ich wykorzystać na polepszenie jakości życia, co oznacza nie tylko posiadanie okazałego domu, czy drogiego samochodu, ale także „kupowania” za posiadane pieniądze czasu na inne zainteresowania i realizację potrzeb niematerialnych. Jednocześnie ich przekonania są nadal stereotypowe: bieda jest dla nich przede wszystkim efektem lenistwa oraz niskich kwalifikacji intelektualnych, by nie rzec głupoty. Myślenie skoncentrowane na robieniu prywatnych interesów gospodarczych usunęło z pola widzenia warunki życia społeczeństwa podlegającego przemianom. Posiadają oni dość słabą orientację o relacjach między czterema głównymi siłami oddziaływującymi na rynek: wielkim kapitałem, władza państwową, właścicielami i zarządcami małych, średnich oraz dużych przedsiębiorstw krajowych oraz społeczeństwem, czyli pracownikami i konsumentami , jako najsłabszą grupą.

Ponad dwadzieścia pięć  lat intensywnego upowszechniania, zwłaszcza w mediach, liberalnych, egoistycznych zasad wolności jednostki, a w konsekwencji wolności gospodarczej na „wolnym rynku” spowodowało ukształtowanie nowej kapitalistycznej mentalności i obyczajowości, szczególnie wśród biznesmenów, polityków, dziennikarzy, a nawet świata artystycznego. W ramach tej nowej mentalności i obyczajowości przyjęto, że gospodarka i rynek są amoralne, w nieco mniejszym stopniu dotyczy to sfery polityki i społecznej. Czyli nie obowiązuje tu żaden kodeks moralny np. chrześcijański dekalog, z wyjątkiem prawa, którego nadmiar, często niespójnych i sprzecznych ze sobą przepisów, daje większe możliwości działań bezprawnych, zwłaszcza dla dużych i silnych podmiotów gospodarczych lub powiązanych z polityką. Wyobraźmy sobie zlikwidowanie kodeksu drogowego, a więc jednakowych dla wszystkich zasad i sytuację na drogach, po tym fakcie. W biznesie, na rynku nie obowiązuje prawie żaden kodeks, wszystkie chwyty są dozwolone, z tym że prawo dużo bardziej krępuje drobnych i średnich krajowych, niż wielkich zagranicznych.

Dwa poniższe filmy prezentują m.in. nie tylko działania korporacji, ale także, jak potężny majątek skupiają w swoich rękach. Pierwszy pokazuje w skali całego świata, a drugi prezentuje badania jakie zrobili polscy studenci w Polsce, dokumentując jak wielka liczba różnych firm jest we własności jednej mało znanej zagranicznej firmy Altria.

Korporacjonizm – Krzysztof Lachowski – 11.12.2013

http://www.youtube.com/watch?feature=player_detailpage&v=WmntExZOjdQ

Projekt „Właściciele Polski” – Tomasz Pietruszka i Andrzej Banach – 27.11.2013 r.

https://www.youtube.com/watch?feature=player_detailpage&v=84tdn3Gx3K4 

 

Krzysztof Lachowskiinż. dr ekonomii, analityk systemowy procesów globalnych i prognozowania strategicznego od dwudziestu lat. Od wielu lat związany ze spółdzielczością, obecnie Prezes Zarządu Towarzystwa Spółdzielców. Doświadczenie w administracji państwowej na stanowiskach: doradcy rządu ds. polityki gospodarczej i dyrektora departamentu ekonomicznego Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji. Doświadczenie gospodarcze: w instytucjach finansowych (fundusz poręczeniowy, towarzystwo ubezpieczeniowe, fundusz emerytalny, bank ) na stanowiskach: wiceprezesa, dyrektora i doradcy prezesa oraz dyrektora firmy handlowej. Autor i współautor kilku planów społeczno-gospodarczych, w tym autor „Korekcyjnego programu gospodarczego” z marca 1990 r. dla znaczącej partii politycznej, przeciwstawnego dla „szokowej terapii gospodarczej” zrealizowanej przez L. Balcerowicza. Publicysta na tematy społeczno-gospodarcze i przemian cywilizacyjnych w Polsce i w świecie. Zajmował się także: badaniami opinii społecznej i marketingowych rynku, sporządzaniem biznes planów i planów strategicznych dla firm.

Wypowiedz się