Dlaczego prof. dr hab. Bogusław PAŹ stał się obiektem ataków.

Boguslaw Paz

Prezentujemy zbiór tekstów dających w miarę pełny obraz jak działa mechanizm niszczenia ludzi twardo głoszących prawdę,  niepopularną dla środowisk antypolskich, na przykładzie prof. Bogusława PAŹIA w postaci: stygmatyzujących ataków Gazety Wyborczej, listu dr Andrzeja Zapałowskiego do Rektora Uniwersytetu Wrocławskiego w związku z zawieszeniem profesora w prawach nauczyciela akademickiego, zestawu reprezentatywnych poglądów głoszonych prywatnie przez Bogusława Pazia w internecie; wywiadu z profesorem na temat spraw ukraińskich, przykładów zbiorowej nagonki medialnej i listu publicznie linczowanego – do redaktora naczelnego Gazety Polskiej.

Redakcja

(Artykuł zamieszczony na blogu ks. Tadeusza Isakowicz-Zaleskiego).

W ostat­nim cza­sie „Ga­ze­ta Wy­bor­cza”, po­sia­da­ją­ca jasno okre­ślo­ny pro­fil ide­olo­gicz­ny, „po­chy­li­ła się z tro­ską” nad osobą dr. hab. Bo­gu­sła­wa Pazia, fi­lo­zo­fa i pro­fe­so­ra Uni­wer­sy­te­tu Wro­cław­skie­go, zaj­mu­ją­ce­go się no­wo­żyt­nym ra­cjo­na­li­zmem oraz za­gad­nie­nia­mi  praw­dy i kłam­stwa. Tek­sty o pro­fe­so­rze, które uka­za­ły się na jej ła­mach były obrzy­dli­we i miały cha­rak­ter per­so­nal­nych ata­ków. Po­le­mi­ka z nimi nie ma sensu, bo były one pi­sa­ne w celu zdys­kre­dy­to­wa­nia osoby i to za wszel­ką cenę. O co po­szło? Skąd taka za­wzię­tość ze stro­ny ga­ze­ty? Po­sta­ram się to wy­ja­śnić.

Prof. Bo­gu­sław Paź zaj­mu­je się rów­nież ujaw­nia­niem praw­dy o lu­do­bój­stwie do­ko­na­nym przez na­cjo­na­li­stów ukra­iń­skich z UPA i SS Ga­li­zien na oby­wa­te­lach Dru­giej Rze­czy­po­spo­li­tej. W 2010 r. zor­ga­ni­zo­wał on na swoim uni­wer­sy­te­cie mię­dzy­na­ro­do­wą kon­fe­ren­cję pt. Praw­da hi­sto­rycz­na a praw­da po­li­tycz­na w ba­da­niach na­uko­wych. Przy­kład lu­do­bój­stwa na Kre­sach Po­łu­dnio­wej Pol­ski w la­tach 1939-1946″.

Sesja była pla­no­wa­na już rok wcze­śniej, jed­nak pod na­ci­ska­mi pod­wład­nych ów­cze­sne­go mi­ni­stra spraw za­gra­nicz­nych Ra­do­sła­wa Si­kor­skie­go i am­ba­sa­dy Ukra­iny nie mogła się odbyć. Dzię­ki wiel­kiej de­ter­mi­na­cji jej or­ga­ni­za­to­ra w końcu do­szła do skut­ku, choć rek­tor, prof. Marek Bo­jar­ski, bez po­da­nia przy­czy­ny od­mó­wił pa­tro­na­tu. Od­mó­wi­ła go także m.​in. TVP i „Rzecz­po­spo­li­ta”. Z kolei „Ga­ze­ta Wy­bor­cza” całą spra­wę prze­mil­cza­ła. For­mu­ła kon­fe­ren­cji gwa­ran­to­wa­ła wol­ność wy­po­wie­dzi, nawet tych naj­bar­dziej kon­tro­wer­syj­nych, ale po­mi­mo wy­sto­so­wa­nych za­pro­szeń od udzia­łu uchy­li­li się wszy­scy pro­mi­nent­ni sym­pa­ty­cy so­ju­szu z od­ra­dza­ją­cym się na Ukra­inie na­cjo­na­li­zmem. Szko­da, bo wszy­scy oni mogli pu­blicz­nie przed­sta­wić swoje racje i pod­dać je pod dys­ku­sję. Oczy­wi­ście, pol­scy po­li­ty­cy bali się nawet prze­kro­czyć próg uczel­ni. To wszyst­ko naj­le­piej po­ka­zu­je, do ja­kiej pa­ra­noi do­szła      III RP w za­kła­my­wa­niu praw­dy hi­sto­rycz­nej.

Kon­fe­ren­cję otwo­rzył dzie­kan Wy­dzia­łu Nauk Spo­łecz­nych, prof. Jerzy Juch­now­ski, a za­mknął dy­rek­tor In­sty­tu­tu Fi­lo­zo­fii, prof. Leon Mio­doń­ski. Przy­by­li pre­le­gen­ci z kilku ośrod­ków aka­de­mic­kich w kraju i z za­gra­ni­cy. Wśród gości za­gra­nicz­nych zna­leź­li się: prof. Ihor Il­ju­szyn i dr Adolf Kon­drac­ki z Ki­jo­wa, prof. Per Ru­dling, Szwed wy­kła­da­ją­cy w Szwe­cji, Ka­na­dzie i Niem­czech, oraz dr Sha­lom New­man z Bo­sto­nu, pol­ski Żyd uro­dzo­ny we Lwo­wie. Jak zwy­kle in­te­re­su­ją­ce były re­fe­ra­ty pol­skich spe­cja­li­stów: Ewy Sie­masz­ko, dr Lu­cy­ny Ku­liń­skiej, dr. hab. An­drze­ja Zięby i prof. dr. hab. Cze­sła­wa Par­ta­cza. Wstęp był wolny dla każ­de­go i głos w dys­ku­sji też mógł za­brać każdy.

Dwa lata póź­niej po­ja­wi­ła się pu­bli­ka­cja po­kon­fe­ren­cyj­na, do któ­rej zo­sta­ły do­łą­czo­ne także re­fe­ra­ty trzech pro­ku­ra­to­rów z Głów­nej Ko­mi­sji Ści­ga­nia Zbrod­ni Prze­ciw Na­ro­do­wi Pol­skie­mu, któ­rzy przed­sta­wi­li swoje śledz­twach w spra­wie lu­do­bój­stwa na Kre­sach. Druk tej pu­bli­ka­cji znów na­po­tkał na ogrom­ne trud­no­ści ze stro­ny wy­daw­nic­twa, które pod ko­niec prac re­dak­cyj­nych usi­ło­wa­ło unie­moż­li­wić pu­bli­ka­cję tomu. Pu­bli­ka­cja ta, choć uka­za­ła się w licz­bie za­le­d­wie 250 eg­zem­pla­rzy, żyje jed­nak swoim ży­ciem, jest czę­sto cy­to­wa­na. Jest ona prze­ła­ma­niem zmowy mil­cze­nia w śro­do­wi­sku uni­wer­sy­tec­kim. Na po­cząt­ku stycz­nia 2015 roku w kra­kow­skim wy­daw­nic­twie Au­reus ma się uka­zać jej wzno­wie­nie, po­sze­rzo­ne o świet­ny ar­ty­kuł wspo­mnia­ne­go pro­fe­so­ra An­drze­ja Zięby z Uni­wer­sy­te­tu Ja­giel­loń­skie­go, kry­ty­ku­ją­cy od­waż­nie i zde­cy­do­wa­nie ko­la­bo­ra­cyj­ną dzia­łal­ność ar­cy­bi­sku­pa grec­ko­ka­to­lic­kie­go An­drze­ja Szep­tyc­kie­go ze Lwowa.

I to wła­śnie za­po­wiedź po­sze­rzo­ne­go wzno­wie­nia jest we­dług mnie przy­czy­ną ata­ków per­so­nal­nych na pro­fe­so­ra Bo­gu­sła­wa Pazia. Pu­bli­ka­cja wy­da­na pod jego re­dak­cją uka­zu­je bo­wiem  jak fał­szy­we są nie­któ­re tezy lan­so­wa­ne przez „Ga­ze­tę Wy­bor­czą”, która od dwóch dzie­siąt­ków lat, choć trosz­czy się o praw­dę o Ho­lo­kau­ście Żydów, to jed­nak praw­dy o lu­do­bój­stwie do­ko­na­nym na Po­la­kach uznać nie chce. Dal­sze wy­ja­śnie­nia są zby­tecz­ne.


Przemyśl, 2015-01-30

Dr Andrzej Zapałowski

Ul. Chrobrego 10

37-700 Przemyśl

zapalowski@o2.pl

Jego Magnificencja

prof. dr hab. Marek Bojarski

Rektor Uniwersytetu Wrocławskiego
e-mail: rektor@uwr.edu.pl

Z wielkim zaskoczeniem przeczytałem w dzisiejszej prasie informację o zawieszeniu w prawach nauczyciela akademickiego profesora Bogusława Pazia.

Sposób wypowiedzi na prywatnej stronie pana profesora jest oczywiście kontrowersyjny, ale wysokość „kary” jest niewspółmierna do skali problemu. Nasuwa się sugestia, iż to zdarzenie jest dogodnym momentem do „uciszenia” profesora Pazia za jego działania na rzecz badań nad ludobójstwem ludności     II RP dokonanej na Kresach Rzeczypospolitej.

Szanowny Panie Rektorze, każdy kto stracił bliskich w rzeziach nacjonalistów ukraińskich reaguje emocjonalnie na widok oddziałów ukraińskich które walczą w Donbasie pod znakami organizacji faszystowskich i nawiązują wprost do ideologii ludobójców z UPA. To może wielu doprowadzić do wypowiedzenia słów, które nie powinny paść. Nadmienię, iż wskutek działań wojskowych w Donbasie wg szacunków ONZ zabito ponad 5000 cywilów, a większość z nich zginęła z ręki wojsk „odbijających” Donieck.

Pozwoli Pan Rektor, iż dla udokumentowania moich słów podeprę się kilkoma fotografiami, które ilustrują zapewne emocjonalne podejście profesora do problemu.

Fotografie z programu niemieckiej TV ilustrujące symbole noszone na hełmach batalionu „Azow”. Sama symbolika tego batalionu nawiązuje nie tylko do faszyzmu ale także do symboliki której symboli używali ludobójcy ludności cywilnej na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej.

Symbolika Faszystowska na Ukrainie na hełmachAzov - symbolika faszystowskaPoniżej inne symbole wspomnianego batalionu

Odział Azov symbolika faszystowska

Żołnierz batalionu ze znakami SS na hełmie.

Żołnież Azov z symboliką faszystowską

Poniżej były żołnierz batalionu, który jest obecnie zastępcą naczelnika milicji w Kijowie Wadim Trojan.

Tatuaż faszystowski

O problemie faszyzacji oddziałów ochotniczych na Ukrainie pisze coraz częściej prasa na Zachodzie.

http://www.bbc.com/news/world-europe-30414955

http://www.kresy.pl/publicystyka,opinie?zobacz/washington-post-bataliony-ochotnicze-to-grupy-zbrojne-pod-wodza-lokalnych-watazkow-zagrazajace-bezpieczenstwu-ukrainy

Na zakończenie dzisiejsza informacja z mediów.

Pociski spadły na dzielnicę mieszkalną w Doniecku. Zginęli cywile [+FOTO/+VIDEO / UWAGA 21+]

http://www.kresy.pl/wydarzenia,spoleczenstwo?zobacz/pociski-spadly-na-dzielnice-mieszkalna-w-doniecku-zgineli-cywile-foto-video-uwaga-18-

Z wyrazami szacunku

dr Andrzej Zapałowski

****

Je suis Bogusław Paź

Bogusław Paź, profesor Uniwersytetu Wrocławskiego na swoim profilu na Facebooku zamieścił drastyczny film, na którym widać dokładnie, jak prorosyjscy separatyści znęcają się nad Ukraińcami. Całość okrasił komentarzem: „Banderowskie ścierwa dostają łomot aż miło. I jak tu nie kochać Ruskich?”. Sprawą już zajęła się prokuratura.
Na co dzień prof. Paź pracuje w Instytucie Filozofii Uniwersytetu Wrocławskiego. Niewykluczone, że już niedługo zostanie zawieszony w prawach nauczyciela akademickiego.

*****

Prof. dr hab. Bogusław Paź wykłada na Uniwersytecie Wrocławskim historię filozofii nowożytnej. Konto, które założył na Facebooku, ma charakter publiczny. Każdy może je odwiedzić. Zdecydowana większość wpisów dotyczy Ukrainy. Profesor pisze o sąsiadującym z Polską państwie niemal wyłącznie „UPA-ina” lub „Banderowcy”. Studenci z Ukrainy to dla niego „pasożyty”, które studiują w Polsce na koszt Polaków

. Dowodzi, że „często chodzi im o zalegalizowanie pobytu i pieniądze, które na studiowanie dostają od państwa polskiego”.

Ale Bogusław Paź jest aktywny nie tylko na Facebooku. Jako profesor Uniwersytetu Wrocławskiego (swoje tytuły naukowe podkreśla za każdym razem) pisze listy do różnych redakcji, osób i instytucji.

Można zacytować choćby fragmenty listu otwartego do kard. Stanisława Dziwisza z września 2014 r., w którym protestuje przeciwko organizowaniu na terenie jednej z krakowskich parafii imprezy charytatywnej, która miała pomóc walczącym w ukraińskiej armii.

Po pierwsze, Ukrainy nie napadło żadne obce państwo, a sama Ukraina nie jest w stanie wojny” – argumentuje Paź. „Po drugie, armia ukraińska odwołuje się do tradycji nazistowskich własnych w postaci band OUN-UPA oraz dywizji SS-Galizien, które bestialsko zgładziły 200 000 Polaków i setki przedstawicieli innych nacji„. Dalej pisze, że organizowanie imprezy, która lansuje bataliony ochotnicze, może nosić znamiona przestępstwa, to jest pochwalania popełniania zbrodni wojennych.”

Prof. Paź na Facebooku wyraża również jednoznacznie niechęć do mniejszości homoseksualnej. Wkleił na swojej stronie np. link do artykułu „Głosu Pomorza” o tytule: „Do szpitala w Słupsku zgłosił się pacjent z wibratorem w odbycie”. Profesor skomentował: „No cóż, ten elektorat Biedronia – już o nim głośno”.

Do dyskusji włączają się znajomi profesora. Ktoś pisze: „Miasto, które przeszło na psy, nie obrażając psów”, Paź odpowiada: „Raczej: miasto, które przeszło na wibratory”.

Uczelnia oceni

Zapytaliśmy władze Uniwersytetu Wrocławskiego, co sądzą o publicznych wpisach prof. Pazia. Rektor obiecał się im przyjrzeć.

- Trzeba jednak mieć na uwadze, że profesor wyraża swoje prywatne poglądy na prywatnym koncie internetowym. Pisze tam jako Bogusław Paź, a nie jako profesor UWr. Zwróciliśmy się jednak do dziekana Wydziału Nauk Społecznych, by zajął stanowisko w tej sprawie – mówi rzecznik Uniwersytetu Wrocławskiego Jacek Przygodzki.

Dodał, że wstępnie uczelnia ustaliła już, że na prof. Pazia nie wpłynęły żadne skargi dotyczące jego pracy na uczelni. – Jeśli jednak ktoś czuje, że został prywatnymi wpisami profesora urażony, powinien zgłosić to odpowiednim organom – dodaje Przygodzki.

Studenci, z którymi rozmawialiśmy, mówili, że prof. Paź swoich skrajnych poglądów nie prezentuje podczas wykładów. – Zajęcia z nim są bardzo ciekawe, opowiada dużo anegdot. Nie słyszałam natomiast, żeby kiedykolwiek odnosił się w nich do Ukrainy, ukraińskich studentów lub robił jakiekolwiek osobiste wycieczki w kierunku uczniów – słyszymy od studentki II roku.

Prof. Paź: Mówię racjonalnie

Odwiedziliśmy w czwartek Instytut Filozofii i poprosiliśmy profesora, by wyjaśnił swoje internetowe publikacje. Przyznał, że jego poglądy są bardzo radykalne, ale podkreślił, że uważa je za racjonalne.

- Ukraina to kraj, w którym głowa państwa gloryfikuje zbrodnicze formacje, takie jak 14. dywizja SS-Galicja – jednostka, która mordowała, paliła żywcem, dokonywała makabrycznych zbrodni. A mer Lwowa organizuje co roku w maju obchody rocznicy jej powstania. Doktryna ukraińskiego nacjonalizmu jest obecnie dominującą narracją aktualnej władzy na Ukrainie.

To dlatego Polska nie powinna wspierać Ukrainy w aktualnym konflikcie z Rosją?

- Tak. Nie rozumiem sytuacji, w której państwo wtrąca się w sprawy obcego kraju. Chcę jednak podkreślić, że mówię o państwie i jego polityce, a nie o społeczeństwie. Odwołuję się do decyzji władz Ukrainy, a nie działań zwykłego jej obywatela.

A studenci z Ukrainy? Dlaczego pisze pan, że odbierają pieniądze polskim studentom?

- Ukraińscy studenci mają w naszym kraju dużo przywilejów. Za darmo mieszkają w akademikach, a ich stypendia naukowe są kilkakrotnie wyższe niż naszych studentów. Koszt utrzymania jednego studenta z Ukrainy to od 2 do 40 tys. zł za semestr. Państwo (czyli polscy podatnicy) płaci te pieniądze za 15 tys. studentów zza wschodniej granicy.

Dlaczego miałoby tego nie robić? Przecież różnorodność na uniwersytecie to korzyść dla nauki.

- Nie mam nic przeciwko studentom z Ukrainy. Ale niech oni płacą za siebie i niech nie przebywają u nas kosztem naszych studentów. Hiszpanie, Niemcy czy inni obywatele Unii Europejskiej sami płacą za swoje studia. Ale spośród obcokrajowców aż połowa to Ukraińcy, czyli studenci spoza Unii, których finansuje się z naszych pieniędzy. Dlatego mówię przede wszystkim o nich.

****

Dorwać profesora – medialna nagonka na profesora Bogusława Pazia za antybanderowskie wypowiedzi

Profesor doktor habilitowany Bogusław Paź z Instytutu Filozofii Nowożytnej Uniwersytetu Wrocławskiego entuzjastą i przyjacielem obecnych władz Ukrainy, dokonujących rzezi Donbasu i wielbiących Stiepana Banderę oraz UPA, nie jest. Nie kryje się z tym specjalnie i – wychodząc z założenia, że w kraju mamy coś takiego, jak wolność słowa – publikuje na Facebooku swe komentarze do tego, co się na Ukrainie dzieje. W końcu ma chyba prawo do swojego zdania – można pomyśleć. I co komu do tego, co kto wypisuje na Facebooku, czy np. blogu.

Okazuje się jednak po raz kolejny, że są równi i równiejsi, czyli, że owszem, można mieć swoje zdanie, ale pod warunkiem, że nie różni się ono od odgórnie wyznaczonego, fanatycznie proukraińskiego.

Oto Gazeta Wybiórcza, zwana też inaczej, bardziej złośliwie (wiadomo jak) po raz kolejny daje wyraz swemu „obiektywizmowi” i swemu powołaniu kapusiów (co zresztą łatwo zrozumieć, miała świetnego nauczyciela) i publikuje tekst o Panu Profesorze, zarzucając mu rzecz straszną, a mianowicie to, że „nie kryje się on ze swymi antyukraińskimi poglądami.” Co prawda z niczego nie wynika, żeby miały to być poglądy „antyukraińskie”, a co najwyżej antybanderowskie, ale dla GW to synonimy.

GW w sukurs przychodzi RMF FM, jednocześnie informując, że wrocławska prokuratura „wszczęła już śledztwo w sprawie wpisów na Facebooku”. Kto okazał „rewolucyjną czujność” i wykazał się postawą godną kapusia, donosząc do prokuratury, nie wiadomo, ale można się domyślać.

Postępowanie prowadzone jest w związku z art. 256 i 257 Kodeksu karnego. Chodzi o nawoływanie do nienawiści na tle różnic narodowościowych lub o znieważenie grupy ludności z powodu jej przynależności narodowej – tłumaczy rzeczniczka wrocławskiej prokuratury okręgowej Małgorzata Klaus.

Jak powiedział klasyk – dajcie mi człowieka, a paragraf na niego się znajdzie. Nic bowiem nie świadczy o tym, by Profesor Paź „nawoływał do nienawiści na tle różnic narodowościowych”, a raczej o tym, że jedynie wyrażał swoje zdanie na temat obecnego, probanderowskiego reżimu na Ukrainie, który wszakże doszedł do władzy na skutek zbrojnego zamachu stanu, zwanego Majdanem, robiąc sobie ścierkę z demokracji. Ale – jak widać – o tym głośno mówić nie wolno, a jeśli ktoś – wierząc naiwnie w ‚wolność słowa” – próbuje to robić, naraża się na szykany, nagonkę medialną i sprawę w prokuraturze.
Nic mi nie wiadomo też, by ktokolwiek z autorów licznych, wszech obecnych antyrosyjskich wypowiedzi miał postawione podobne zarzuty – jak powiedziałem, są równi i równiejsi.

A Pana Profesora serdecznie pozdrawiam i zapewniam, że w Polsce jest wiele osób, których polityka banderowskiej Ukrainy, mordującej mieszkańców Donbasu, nie zachwyca, wbrew temu, że Michnik i inni wciąż próbują udowadniać, że zachwyca…

Niech się Pan nie poddaje!

*****

Wrocław 6.06.2012

Do REDAKTORA NACZELNEGO Gazety Polskiej Codziennie

Pana TOMASZA SAKIEWICZA

Szanowny Panie Redaktorze!

Wczoraj minął tydzień, gdy pan redaktor Dawid Wildstein zaproponował napisanie dla Pana Gazety Polskiej Codziennie polemiki z bulwersującym środowiska Kresowian i ich potomków artykułem pana dr. Przemysława Żurawskiego vel Grajewskiego. Chodziło o tekst opatrzony tytułem „Trzeba mówić o Wołyniu”. Bez wahania zgodziłem się.

Decydującym argumentem dla mnie było kilkakrotnie powtarzane zapewnienie, że artykuł z pewnością się ukaże, nawet gdyby miał być krytyczny wobec tekstu vel Grajewskiego. Tekst ustalonej wielkości przesłałem w terminie. Do dziś jednak nie otrzymałem odpowiedzi od Redakcji, dlaczego został zdjęty, pomimo, że wcześniej GPC zapowiedziała jego wydanie.

Myślę, że zarówno kilkadziesiąt tysięcy Czytelników jak i ja mamy prawo wiedzieć, jakie były powody zdjęcia tekstu, który Pana redakcja u mnie zamówiła. Nie ze względu na moją osobę, ale ze względu na PROBLEM, którego on dotyczy. To znaczy: problem cynicznej, wypowiedzianej wprost przez wspomnianego doradcę PiS-u taktyki uprawianej od lat przez partię Jarosława Kaczyńskiego odnośnie pamięci historycznej o ludobójstwie na Kresach.

Jako, że „Z obfitości serca usta mówią” (Mt 12, 34) Żurawski vel Grajewski nieopatrznie ujawnił m.in. ukrywane oblicze polityki PiS. Jak sam napisał, polega ona na realizacji postulatu oddzielenia realizacji głoszonych wartości i zasad moralnych („Celem naszego działania nie może być dobre samopoczucie moralne”) od prowadzonej polityki celem … „pomyślnego kształtowania przyszłości Rzeczypospolitej” (sic!). W tym kontekście określonego sensu nabiera wczorajsza, wymuszona okolicznością groźby przyspieszonych wyborów, nagła deklaracja Jarosława Kaczyńskiego o lojalności wobec polskich ofiar banderowskiego ludobójstwa i ich rodzin. – Zwłaszcza, gdy się ją zestawi z praktyką prezesa PiS w postaci wieloletniego popierania „pomarańczowych” miłośników Stepana Bandery na Ukrainie: W. Juszczenki i J. Tymoszenko. Deklaracja ta znaczy dokładnie tyle samo, co hasło „Strefa Wolnego Słowa” w kontekście zablokowania przez Pana publikacji mojego artykułu o kwestii ludobójstwa.

Liczę, że jest Pan człowiekiem honoru i w myśl złożonej publicznie deklaracji opublikuje Pan, respektując zasadę audiatur et altera pars, moją polemikę z P. Żurawskim vel Grajewskim. Czekam wraz z tysiącami innych Czytelników Pańskiej gazety na odpowiedź odnośnie powodów opóźnienia publikacji mojego tekstu. Mam nadzieję, że dzięki udzielonym przez Pana wyjaśnieniom i honorowemu wywiązaniu się z umowy będę mógł nadal żywić utracone przekonanie, że istnieje jakaś realna różnica pomiędzy polityką informacyjną reakcji Pana gazety i redakcją przy ulicy Czerskiej.

Z wyrazami poważania
prof. UWr dr hab. Bogusław Paź

źródła:

http://norwid.neon24.pl/post/118453,je-suis-boguslaw-paz

http://wiadomosci.onet.pl/wro…

http://sokzzuka11.blog.onet.p…

http://prawy.pl/87-media/3223…

http://wroclaw.gazeta.pl/wroc…

Wypowiedz się