REWOLUCJA PRACY (16): Praca a współudział w zarządzaniu

Czym jest zarządzanie? To jest kluczowe pytanie i od odpowiedzi na nie może dużo zależeć w obszarze pracy i jej „budowania”. Rozumienie zarządzania zmieniało się w czasie – od nadzorowania, pilnowania, liczenia przez planowanie, organizowanie aż po „ukierunkowywanie ludzi” na cele i wyniki. Od rządzenia przez zarządzenia (dyspozycje, polecenia), „motywowanie” (behawioralne) po zarządzanie nowoczesne – no właśnie, lecz czym ono jest?

Znajdziemy wiele definicji zarządzania, w których będą takie elementy jak:

  • Kierowanie, koordynowanie, prowadzenie ludzi – do celu, wyniku, wykonania zadania
  • Dysponowanie zasobami (materiałów, czasu, narzędzi, pomieszczeń, pieniędzy)
  • Organizowanie, planowanie i koordynowanie procesu wytwórczego przy maksymalizacji jakości, efektywności, zysku itd.

Jakkolwiek zdefiniujemy zarządzanie, z pewnością będzie się ono wiązało z:

  1. Rozumieniem procesu i celu działania
  2. Odpowiedzialnością za zespół, zasoby, decyzje i efekty działania
  3. Pracą koncepcyjną, intelektualną
  4. Komunikacją z innymi ludźmi
  5. Podejmowaniem decyzji
  6. Określonymi uprawnieniami

A teraz odpowiedz mi, Drogi Czytelniku, czy w dzisiejszym, ponoć nowoczesnym i bardzo cywilizowanym wieku XXI, chciałbyś którykolwiek z powyższych sześciu atrybutów zarezerwować dla wąskiej grupy „wybranych”, a pozostałym ludziom ich odmówić? Mam nadzieję, że – tak jak ja – nie chciałbyś, a wręcz odwrotnie – przyłączyłbyś się do ruchu na rzecz powszechnego przyznania wszystkim pracującym prawa do tychże sześciu punktów.

Jeżeli tak, to znaczy, że zgadzasz się z postulatem współ-zarządzania przedsiębiorstwem.

Jeżeli zgadzamy się z tym, że pracownik nie jest na pozycji wydzierżawionego na pewien czas robota, lecz jest człowiekiem, podmiotem, uczestnikiem procesu wytwórczego, partnerem w zespołowym, społecznym procesie wytwarzania, i w związku z tym posiada prawo do wykonywania bądź realizowania wszystkich powyższych sześciu punktów (co powiedzieliśmy już w poprzednim akapicie), to wniosek jest tylko jeden: pracownik ma prawo (i nawet obowiązek) do współzarządzania przedsiębiorstwem, w którym pracuje.

Tylko wtedy, gdy będzie mógł realizować wszystkie sześć punktów, będzie świadomy (czytaj: dopuszczony do informacji oraz korzystający ze szkoleń i innych form edukacji ustawicznej), respektowany jako partner, który ma uprawnienia, głos i ponosi odpowiedzialność za zespół – tylko wtedy będzie mógł współ-zarządzać swoją firmą.

Ta sprawa ma też drugą stronę medalu: ewentualną ucieczkę od odpowiedzialności, partnerstwa i podejmowania decyzji – tak jak nieobecność na wyborach i bierność obywatelska w państwie. Do współ-zarządzania trzeba dojrzeć, przede wszystkim poprzez edukację i coraz pełniejsze partycypowanie w procesach decyzyjnych ustalania celów, formułowania strategii, planowania, rozwiązywania konfliktów i zadań, oceniania i dysponowania zasobami.

Dlaczego to wszystko jest takie ważne? Ponieważ zmienia się paradygmat i kultura naszego życia: od populacji hierarchicznego, elitarnego, kastowego przeobrażamy się coraz szybciej w społeczność „sieciową”, mającą dostęp do informacji, komunikującą się na bieżąco, świadomą, chcącą realizować hasła wolności, samorealizacji, sprawiedliwości, w społeczność „wyzwoloną”, wyedukowaną, nie dającą się łatwo manipulować, złożoną z jednostek, które stawiają sobie cele, chcą godnie żyć, tworzyć, mieć wpływ na otaczającą je rzeczywistość i nie być wyzyskiwane lub oszukiwane.

To właśnie generuje coraz pilniejszą potrzebę współzarządzania, budowania społeczeństwa partnerskiego i stworzenia nowego ładu (paradygmatu) pracy.

Wypowiedz się