Nienawiść a Polska Racja Stanu

Słowo, język jakim się posługujemy zawiera kod kulturowy kształtujący bytowanie społeczeństw.

 Nie tak dawno zamieściłem notkę na temat przekazu, jaki zawarty jest w słowiePRAWDA i wskazaniu, że PRAWO wynikać winno z prawdy, co zaznaczone jest wspólnym rdzeniem obu słów.
Takie powiązanie obu tych pojęć występuje tylko w językach słowiańskich a wynikanie zgodne z filozofią personalizmu.
Już powyższe wskazuje, że języki słowiańskie lepiej oddają znaczenie pojęć filozoficznych niż zachodnioeuropejskie, czy bliskowschodnie.
Jak się to ma do tytułowej nienawiści?
Nienawiść w Słowniku Języka Polskiego jest opisana jako
  ” odczucie silnej niechęci, wrogości do kogoś lub czegoś. Dzika, gwałtowna, namiętna, śmiertelna, zagorzała, zażarta, żywiołowa nienawiść, Głucha, ślepa nienawiść. Głęboka, skryta, bezsilna nienawiść. Jad, wybuch nienawiści. Powziąć ku komuś nienawiść.  Siać, szerzyć nienawiść.Stłumić w sobie nienawiść,  Podsycać nienawiść. Trwać w nienawiści  itp.”
Te wszystkie określenia wydają się być naleciałością. Pierwszym bowiem znaczeniem słowa wydaje się takie, które bezpośrednio w nim się znajduje. Czyli nie – nawiść.

Oczywiście pierwotne znaczenie słowa określało, że względem danej osoby, przedmiotu, czy sytuacji odczuwamy niechęć – niechęć widzenia i tym samym przebywania w towarzystwie, czy zasięgu wzroku.
I proszę zauważyć – to „nie – widzenie” w żadnym przypadku nie odnosi się do działania względem tej drugiej strony. Nie ma więc w tym słowie żadnych dążeń do eliminacji przedmiotu nienawiści.
Ciekawe spostrzeżenie – języki słowińskie nienawiść traktowały nie jako uczucie kierowane na zewnątrz, a jako uczucie opisujące stan własny.
Można twierdzić, że znaczenie słowa nienawiść przedstawione w Słowniku Języka Polskiego wydaje się mieć pozasłowiańskie pochodzenie
W ostatnim okresie jednym z medialnych haseł wykorzystywanych przez Gazetę Wyborczą i środowisko przez nią reprezentowane – jest zarzut szerzenia„mowy nienawiści”.
To określenie ma nadać pejoratywnego wyrazu społeczeństwu polskiemu, które , rzekomo, ma w sobie zakodowaną nienawiść do otoczenia.

To świadoma manipulacja. Przede wszystkim w przypisywanie znaczenia słowu znaczenia odmiennego pierwotnemu.
Nienawiść (polska), czyli to nie – nawidzenie, ma inne znaczenie, niż treść słowa nienawiść w ustach Michnika i jego pobratymców.
Polacy nigdy nie dokonali ludobójstwa, nie było dzikich mordów ludności. Owszem, zwycięstwa w bitwach, rozliczenie zbrodniarzy – tak. Ale nie takie działania jak choćby rzeź Pragi, czy wykupienie jeńców chrześcijańskich od Persów (Jerozolima 614) i wymordowanie ich. Także Batoh.

Ze dwa lata temu napisałem notkę „Nienawidzę Żydów”. To z racji tego, że jakiś Żyd (sprawdziłem) przesyłał mi na fax o 3 rano swoje reklamy działalności giełdowej.
O tej porze, po kilku kolejnych nocach – byłem gotów nienawidzić nie tylko Żydów.
Tyle, że to nie oznaczało gotowości wymordowania tej populacji z takiej przyczyny. Raczej, że wolę od nich trzymać się z daleka. Zwłaszcza o wspomnianej porze. I aby oni też nie mieli do mnie przystępu.

Cóż. Każdy sądzi według siebie; jeśli środowisko GW zarzuca Polakom nienawiść „słownikową” – to tylko świadczy, że oni obracają się w takich konstruktach mentalnych. Po polsku trzeba nie tylko mówić, ale i myśleć aby stać się Polakiem.

Wypowiedz się