Polska Racja Stanu. „Zysk”.

Wracam   ponownie do rozważań zasadniczych tyczących idei cywilizacyjnych i tworzonej na tej podstawie RACJI STANU.

 

Mimo napisania kilku tekstów tyczących rozumienia pojęcia DOBRA ta kwestia dalej budzi wiele wątpliwości. Nawet u osób o mocno rozwiniętym rozumieniu  problematyki. Odrzucenie DOBRA, jako wartości podstawowej, jest barierą trudną do przekroczenia.

Skąd  te bariery?

Wydaje się, że jest to ukształtowanie naszych umysłów poprzez system nauczania. W polemikach  to mentalne ograniczenie  jest zauważalne zwłaszcza u osób o poziomie uniwersyteckim; ukształtowany został obraz świata w duchu dostępnej (dla nich) wiedzy i wszelkie odrębne ujęcia nie są akceptowane – odrzucane jako „nienaukowe”. Jeśli dołączyć ograniczenia konfesjonalne, a dochodzi słynne założenie Pascala, to trudno się dziwić obawom. Wszak przyjęty został pewien model „zbawienia” – zmiana mentalności – to zmiana tego modelu. Tu zaś występuje pytanie: „no dobrze, ale jeśli te dywagacje są błędne, to mogę zejść z drogi zbawienia. Lepiej pilnować „pewnego”, nawet przy wątpliwościach, niż rzucać się w nieznaną toń”.

Tyle, że trzeba się siebie zaprzeć, aby zostać zbawionym. Trudno o aż tak daleko idącą refleksję, wszak przecież całe kształcenie to budowa własnej osobowości. I to odrzucić?

 

W sumie opisane ograniczenia  bardzo zubażają możliwości poznawcze.

 

To podejście jest szczególną blokadą przy dyskusjach tyczących spraw wymagających uogólnień. Pisałem o tym wcześniej. Nie da się , albo też jest to bardzo utrudnione, aby opisać kształt skomplikowanego przedmiotu będąc w jego wnętrzu. Ten kształt jest zaś widoczny i wyraźny, gdy opisujemy go z zewnętrznego punktu obserwacyjnego.

 

Podobnie jest  w przypadku cywilizacji, czy nawet szerzej systemów filozoficznych. Przyjęcie gradacji wartości obowiązujących (przyjętych) we własnej cywilizacji i na tej podstawie dokonywanie porównań cywilizacyjnych – prowadzi do błędu.

 

W przypadku środowiska w którym żyjemy nakładają się  dodatkowo na siebie dwa czynniki – pomieszanie pojęć wynikające z braku rozróżnień typów filozofii personalistycznej (można je rozróżnić wstępnie jako judaistyczna i chrześcijańska), oraz próby narzucenia doktryny katolickiej jako uniwersalnej. (To wprowadza szczególny rozgardiasz, gdyż doktryna katolicka jest doktryną cywilizacyjną, a bywa traktowana jako uniwersalna).

 

Efektem, przy braku spójności logicznej danej doktryny, jest odwoływanie się do czynnika nadprzyrodzonego: „BÓG TAK CHCE” – i opieranie się na objawieniach, które bardzo często są zręczną manipulacją doktrynerów. (Nie znaczy, ze odrzucam możliwość Objawienia, ale zawsze wymaga to bardzo starannych rozważań; ważne zaś jest, że Objawienie nie może być sprzeczne Prawdą).

 

Tyle wprowadzenia.

Zasadnicza treść notki dotyczy relacji miedzy „zyskiem” a „dobrem”. Czytelnik moich uwag zauważył zapewne, że odrzucam „dobro”, jako wartość uniwersalną. Jest zbyt niejednoznaczne i „dostosowuje” swe znaczenie do innych wartości cywilizacyjnych. W przypadku cywilizacji nastawionej na konsumpcjonizm  można utożsamić pojęcie „dobra” z „zyskiem”. Dobrem jest tu osiągnięcie jak największego zysku.

Ciekawą refleksją, a w zasadzie pojęciem – jest ZYSK CYWILIZACYJNY. To każde przyczynienie się do realizacji CELU CYWILIZACYJNEGO. W ramach danej cywilizacji może być utożsamiany z dobrem.

 

ZYSK  TO cel cywilizacyjny Cywilizacji Zachodu.

 

Jeśli zaś rozważać tę problematykę, to koniecznym jest dostrzeżenie, że cel cywilizacyjny zawsze jest nadrzędny dla kierunku rozwojowego. Wszelkie próby ograniczenia wpływu „zysku – dobra” na ludzką aktywność – są skazane na niepowodzenie. Każda z takich inicjatyw będzie powoli zamierała. Zapisy prawnych ograniczeń , regulacje itd., tylko opóźniają proces, ale go nie zatrzymują. Zysk – zawsze będzie dominującym czynnikiem przy podejmowaniu decyzji.

Jeśli obecnie nastąpił kryzys – to ma on charakter cywilizacyjny wynikający z duszenia społeczeństw „pętlą zysku”. Tego nie da się uregulować ; konieczna jest zmiana systemowa. ZYSK musi przestać być utożsamiany z DOBREM.

 

Na tym tle mogą być dostrzeżone inne czynniki – wartości, które zostały „zawłaszczone” przez ideę cywilizacyjną konsumpcjonizmu. Wyraźna jest różnica miedzy tym systemem, a chrześcijaństwem: „cóż z tego, gdyby człowiek cały świat pozyskał, a na duszy szkodę poniósł?”.

To jedno zdanie wskazuje, że cel cywilizacyjny chrześcijaństwa jest odrębny od tego, który obowiązuje, a który jest często przedstawiany, jako z chrześcijaństwa wynikający. Bo przecież „likwiduje” się tyle źródeł biedy a spełnia potrzeby…

 

W sensie filozoficznym – to tylko wstawka ilustrująca przekonanie, że DOBRO nie jest wartością podstawową o charakterze uniwersalnym. To wyznacznik celu cywilizacyjnego; DOBREM jest wszystko to, co w danej cywilizacji przyczynia się do jego przybliżenia.

 

Jakie CELE CYWILIZACYJNE występują w systemie filozofii personalistycznej?

Przede wszystkim rozróżnię dwa ujęcia cywilizacyjne – judaistyczne i chrześcijańskie. Myśl tycząca organizacji życia społecznego  Europy i basenu Morza Śródziemnego rozwija się między tymi dwoma rozróżnieniami. Tworzone cywilizacje bizantyńska, katolicka, polska, (łacińska jest wyimaginowanym tworem myśli Konecznego), zachodnia – ewoluują w granicach tych dwóch kierunków. Można twierdzić, że obecnie judaizm święci triumf, jednak widać też zauważalne symptomy upadku.

 

Celem cywilizacyjnym judaizmu nie jest pieniądz, jak wielu może sądzić. Tym celem jest władza nad światem, a przynajmniej w obrębie oddziaływania cywilizacji. Pieniądz jest tylko czynnikiem poprzez który władztwo jest realizowane. ”ZYSKIEM CYWILIZACYJNYM” jest  wszystko to, co władztwo przybliża.

Założenia doktryny cywilizacyjnej – zostały ustalone w „świętej księdze”, czyli Biblii. Mamy tam zalecenie, aby czynić sobie ziemię poddaną. To początek „władztwa” nad wszystkim zwłaszcza, gdy przyzna się sobie status „wybranych”, a bliźnim jest tylko krąg najbliższych.

 

Z kolei CHRZEŚCIJAŃSKIM CELEM CYWILIZACYJNYM  jest bycie „dzieckiem bożym” wraz z wynikającymi z tego tytułu obowiązkami i przywilejami. „Dobra Nowina” – to przekaz, że Stwórca potwierdza swą Miłość kierowaną do wszystkich ludzi (a szerzej – całego stworzenia). Nie ma władztwa, a wzajemna współpraca i wspomaganie.

 

Nasuwającą się uwagą końcową jest podkreślenie, że inne systemy filozoficzne będąc podstawą odmienności cywilizacyjnych – kształtują także stosowne CELE CYWILIZACYJNE. Tak jest w opisanych wcześniej systemach – chińskim, hinduskim, inkaskim i azteckim (nahua). Próby opisu procesów zachodzących w społeczeństwach tamtych systemów filozoficznych za pomocą „narzędzi” Cywilizacji Zachodu (a to obecnie najczęściej jest czynione) – prowadzi do błędów w ocenie sytuacji.

 

POLSKA RACJA STANU,  jej ukształtowanie,  powinno dostrzegać problematykę i tworzyć zależności pozwalające realizować polski cel cywilizacyjny,  przy uwzględnieniu naszego miejsca wśród państw dążących do chrześcijańskiego personalizmu, ale przy  dostrzeganiu odmienności i cywilizacyjnych i , geopolitycznie,  systemów filozoficznych.

Wypowiedz się