Wielkanocny stół

Trochę refleksji znad wielkanocnego stołu z jajami.

Siedząc przy wielkanocnym stole, przepijając, zakąszając i przegryzając naszła mnie chwila zadumy nad tymi obyczajami. Bo to takie trochę dziwne: dlaczego pamięć o Zmartwychwstaniu Pańskim jest czczona obżarstwem?

Na pierwszy rzut oka – nie  ma w tym nic dziwnego. Przecież to typowa reakcja po 40 – dniowym poście.
Tyle, że post jest znacznie późniejszym zaleceniem niż zwyczajowe obżarstwo i to wyszukanymi potrawami. Kościół włączył lokalne obrzędy i ceremonie do roku liturgicznego nadając im ryt chrześcijański. To prawda. Ale też żadne wskazanie nawiązujące do bogatej uczty. Wszak inne święta nie zawierają takiej sugestii .
Święta wiosenne należą do grupy czterech najważniejszych świąt związanych z przesileniami. Trudno jednak znaleźć wskazówkę ku organizowaniu tak suto zastawionego stołu. Lepszym po temu skojarzeniem jest święto jesienne – dożynki, z racji bogactwa plonów i obfitości wtedy występującej, gdy wiosną raczej kończą się zapasy, do zbiorów daleko, a tu wystawne święto.
Dziwne .
Przesilenie zimowe – kiedyś czas Godów, obecnie Boże Narodzenie, mimo wielu potraw szykowanych na kolację w  Wigilię Bożego Narodzenia, też nie miało charakteru obfitego  posiłku. Charakter potraw wskazywał na Wieczerzę z duchami przodków – stąd wegetariański (to zalecenie Kościoła), ale wcześniej – wegański, charakter potraw. Duchy, wg wierzeń, nie jadały potraw pochodzenia zwierzęcego – zatem także masła, jaj, śmietany, o rybach nie wspominając.
Poszukując w pamięci skojarzeń nawiązujących do tej kwestii można sądzić, że pierwotne źródła zwyczaju przeszły długą ewolucję.
W zoroastryzmie, wśród  opisów zwyczajów można znaleźć opis 4 najważniejszych dorocznych świąt zwanych gahambrami.  A z nich najważniejsze – to Now Ruz, czyli nowy rok.
A Nowy Rok w większości kultur starożytnych wiąże się z przełomem wiosennym – zrównaniem dnia z nocą.
Obchodzony był  w ten sposób, że dzień i noc poprzedzająca związana była z pamięcią przodków i to dla nich była przygotowywana uczta wigilijna w kolorycie otaczających zwyczajów.
To wyraźne nawiązanie do sposobu obchodzenia Wieczerzy Wigilijnej.
Z kolei – Now Ruz był świętem wystawnych uczt celebrowanych wspólnie przez wszystkich mieszkańców danej miejscowości; w mniejszym gronie – rodziny.
Mamy zatem rozdzielenie zwyczaju na dwa odrębne i to obchodzone w różnych porach roku.
Skąd to rozdzielenie?
Kalendarz zoroastryzmu miał 365 dni. Z czasem nastąpiło znaczne przesunięcie , co spowodowało oderwanie kalendarza ludzi z naturalnym. Ciekawostką, jaką można tu zamieścić, jest to, że 365 – dniowy kalendarz jest nakazany w Księdze Henocha – apokryficznej.Niektórzy bloggerzy twierdzą, że kiedyś był rzeczywiści 365 – dniowy obieg ziemi wokół słońca, ale nastąpiły perturbacje orbity po „wprowadzeniu” do układu słonecznego Wenus. To odrębna tematyka.
Zwyczaj dorocznej uczty był praktykowany jeszcze długo i w różnych regionach. Był wielką ceremonią Asyrii a długość rozstawionych stołów dochodziła ponoć do 2 kilometrów wg naszej miary.
Wszystko to jednak nie jest wytłumaczeniem powodu świątecznego obżarstwa.
Jedyne skojarzenie jakie mi się nasuwa to to, że dawnymi czasy uważano, iż świat istnieje cyklicznie i corocznie się odradza. Zatem nie należy gromadzić nadmiaru dóbr, w tym żywności, a posiadaną należy spożytkować, czyli pozbyć się zapasów, przed nowymi zbiorami.
Dla nas to dziwne, bo czas zbioru u nas to lipiec, a od kwietnia do lipca daleko.
U nas tak, ale na terenach, gdzie cywilizacja powstawała – wiosna jest znacznie wcześniejsza i w końcu marca da się oceniać wielkość zbioru, który będzie w niedługim czasie. Można zatem pozbyć się nadmiaru zapasów. Wspólna uczta – to wynik tego, że różne rodziny miały nadwyżki w różnych produktach.
Takie tłumaczenie wydaje się być logicznie spójnym.
Cóż jeszcze można dodać?
Chyba tyle, że co prawda opis zwyczajów dotyczy zoroastryzmu, a sam Zaratusztra (Zoroaster), żył około 1200 lat przed Chrystusem (wg przeliczeń – rówieśny Mojżeszowi), to dotyczy to zwyczajów przejętych  od kultur o dużo starszej tradycji. Tradycji Ariów, czyli tych, do których odnosi się też słowiańskie dziedzictwo.

Wypowiedz się