Jest pilna potrzeba rewolucji w edukacji – cz. III

6. Stara a nowa edukacja
Poniżej porównuję „starą” edukację, czyli tę, która się już przeżyła, choć trwa, z nową, dopasowaną do wyzwań przyszłości:

Stara edukacja

Nowa edukacja

Szkoła ma tworzyć najlepsze warunki przekazywania wiedzy teoretycznej Szkoła odzwierciedla prawdziwe życie, tworząc warunki do uczenia się praktycznego
Szkoła daje „po łapach” za błędy Jest możliwość bezpiecznego popełniania błędów i zachęta do odważnego eksperymentowania
Szkoła przekazuje wiedzę, która utrwalana jest w domach poprzez powtarzanie i ćwiczenia Wiedza zdobywana jest samodzielnie, a w szkole porządkuje się ją i wykorzystuje w praktycznych projektach
Nauczanie odbywa się w dużych grupach, gdzie część się nudzi, a część nie nadąża Uczenie się jest procesem indywidualnym i odbywa się na zasadzie indywidualnego podejścia
Nauczanie odbywa się w klasach tworzonych według podziału wiekowego Nauczanie odbywa się w spontanicznie dobranych zespołach projektowych
Władze precyzują, czego mają uczyć nauczyciele Wspólnota szkolna precyzuje, jak nauczyciele mają prowadzić uczniów w rozwoju
Rolą nauczycieli jest przekazywanie wiedzy Rolą nauczycieli jest koordynowanie i inspirowanie indywidualnych procesów uczenia się
Rolą ucznia jest przyswajanie z góry określonych pakietów wiedzy Rolą ucznia jest wyszukiwanie wiedzy potrzebnej do wykorzystania
Rolą ucznia jest przyswajanie wyznaczonej wiedzy Rolą ucznia jest rozwijanie zdolności i talentów oraz tworzenie nowych rozwiązań

 

Stara edukacja

Nowa edukacja

Nagradzane są posłuszeństwo, dyscyplina i zgadywanie, co ma na myśli nauczyciel Nagradzane są kreatywność, innowacje, osiągnięcia naukowe i praktyczne
Celem nauki jest zaliczenie Celem jest znajdowanie własnej ścieżki rozwoju
Pakiety wiedzy są dla wszystkich jednakowe Pakiety wiedzy są dostosowane do indywidualnego rozwoju i potrzeb wynikających z projektów
Rytm i harmonogram dyktowany przez nauczyciela Uczeń samodzielnie decyduje o tempie i rytmie uczenia się
Szkoła uczy osoby w określonym wieku Szkoła uczy przez całe życie
Uczeń ma dostęp do wyznaczonych nauczycieli Uczeń ma dostęp do osób doświadczonych w dziedzinie
Szkoła uczy bierności, niewychylania się, przytakiwania Szkoła uczy pozytywnego krytycyzmu, dyskusji, aktywności
Szkoła to wyścig indywiduów Szkoła uczy pracy zespołowej
Na koniec semestru oblicza się średnią ze stopni Na koniec semestru uczeń decyduje, czy chce mieć lepszą ocenę i uzgadnia formę z nauczycielem
Szkoła nie partycypuje w życiu lokalnym czy biznesowym Szkoła proponuje projekty w łączności z lokalną społecznością i biznesem
Uczeń/student ma niewiele do gadania Uczniowie, studenci, nauczyciele i rodzice uzgadniają sprawy
Uczeń jest maszyną do wkuwania Uczeń jest poszukiwaczem i odkrywcą
Nauczyciel jest autorytetem formalnym i władcą Nauczyciel jest przyjacielem i pomocnym opiekunem

 

7. Całkowicie nowy projekt

Z powyższych rozważań wyłania się całkowicie nowy, wręcz rewolucyjny kształt edukacji na miarę „trzeciej fali” i trzeciego tysiąclecia, na miarę naszych aspiracji i marzeń. Opiszę go dziewiętnastoma hasłami, które razem dają pogląd na to, jak ważne i wielkie zadanie stoi przed nami. To będzie wspaniała przygoda, móc budować taki właśnie system edukacji – sądzę, że w najbliższym czasie zbiorą się ludzie, którzy dysponują razem wystarczającą mądrością i energią, aby to zrobić. Ja zgłaszam akces do takiego zespołu!

Nowa edukacja to:

a)     Właściwe cele – By świat uczynić lepszym! By każdy mógł dojść do czegoś zgodnie ze swoim sumieniem, zainteresowaniami, talentami, mając poczucie, że jest członkiem społeczności budującej przyjazna tkankę i swoją wielkość!

b)     Mądrość zamiast wiedzy – stawianie na rozsądek, rozum i myślenie, w miejsce dotychczasowego wkuwania faktów! Do dziś pamiętam, gdy w liceum (cztery lata nauki!) mieliśmy raz zastępstwo na lekcji historii, na której nie znana nam nauczycielka tak ciekawie opowiedziała o genezie epoki zwanej Odrodzeniem, że poczułem wiatr historii, jej logikę i sens. Jedna lekcja na cztery lata!

c)     Indywidualizacja – tak jak w handlu postępuje tzw. customizacja, czyli dopasowanie towaru bądź usługi do moich indywidualnych życzeń klienta, tak każdy klient systemu edukacji powinien mieć prawo indywidualizować swój tryb nauki! Każdy ma swoje tempo, swoje zainteresowania, predyspozycje – każdy jest inny!

d)     Uczenie jak się uczyć – chodzi o opanowanie narzędzi i sposobów pracy umysłowej, bo to zawsze się przyda – wiedza się zmienia, umiejętności narzędziowe pozostają! Uczenie się wyszukiwania informacji, analizy, opracowywania jej, weryfikowania i też rytmu nauki.

e)     Projekty – nauka powiązana ma być z życiem, z otoczeniem, z autentycznymi problemami, czyli ma być praktyczna i uczyć jak praktycznie rozwiązywać owe problemy, używając wiedzy i mądrości. Dla mojej rodziny symbolem połączenia praktycznej wiedzy i umiejętności jej wykorzystania był bohater serialu, McGyver.

f)      Zespołowość i współpraca – robimy coś wspólnie z innymi a nie rywalizujemy. Synergia, filozofia wygrana-wygrana, wzajemne wspieranie się i powściąganie własnego ego dla dobra wspólnego – o to tu chodzi!

g)     Rozwój talentów – zdobycie Mont Everestu jest wielokrotnie cenniejsze niż średnia 5 z wszystkich ocen! Zatem koniec ze średnimi ocen! Punktujmy osiągnięcia, odkrycia, wynalazki, innowacje, inicjatywę, zaangażowanie i efekty!

h)     Interdyscyplinarność – uczmy widzieć szeroko, kojarzyć rozmaite dziedziny i spojrzenia na te samą kwestię; uczmy całościowego patrzenia na zagadnienia. Do dziś nie mogę np. wyjść ze zdziwienia, dlaczego w mojej, polskiej szkole przy temacie grawitacji nie poruszano zagadnień zakrzywienia czasoprzestrzeni, związanych z tym teorii matematycznych naszego rodaka Stefana Banacha, teorii Einsteina, najnowszych odkryć astrofizyki oraz badań nad nieważkością. Przykłady „poszufladkowania” można by mnożyć!

i)       Autorskie szkoły, klasy, programy – kiedyś to istniało, ale dziwnie wyparowało. Taki autorski program dla klasy może napisać grupa rodziców, nauczyciel, jakieś stowarzyszenie – bo jest grupa, która chce i się ty interesuje, bo to obywatele oddolnie powinni decydować jak i czego będą się uczyć ich dzieci. Ach, jak można by zaszaleć!

j)       Nauczanie zdalne, rozproszone, multimedialne – po prostu wykorzystajmy możliwości, jakie dają nowoczesne środki komunikacji, w tym głównie Internet!

k)     Podważanie starych dogmatów – dajmy uczniom i studentom prawo głosu. Niech kwestionują stare prawdy i dogmaty. Niech odkrywają nowe światy!

l)       Brak ławek i rzędów – znieśmy układ feudalny „mędrzec na katedrze kontra głuptaski w ławkach”, układ, który jest dziś groteską i blokadą. Zróbmy przestrzeń, otwórzmy się na dyskusję, usiądźmy razem w kręgu lub pójdźmy razem w świat. Niech nauka będzie przeżyciem wspólnotowy, doświadczeniem dynamiki i swobody!

m)    Mentor, tutor, coach, promotor – taka jest prawdziwa rola nauczyciela w trzecim tysiącleciu naszej ery. To nie pan i władca, sędzia i egzekutor, lecz przyjaciel, dający rady, wsparcie, inspiracje, zadający trudne i ważne pytania!

n)     Finansowanie idące za uczniem, studentem i efektami – ileż by to dało oszczędności! To przecież z naszych, podatników, pieniędzy jest finansowana edukacja. Powinniśmy mieć większy wpływ na jej finansowanie oraz powinno to być całkowicie przejrzyste.

o)     Wolna profesura – to cecha prawdziwie autonomicznych uczelni i szkół, to odblokowanie kolejnych barier w rozwoju i edukacji. Lokalne i zawodowe środowiska wiedzą dużo lepiej niż centralni urzędnicy, kto zasługuje na profesurę lub jakikolwiek inny tytuł.

p)     Demokracja szkolna – zróbmy ze szkoły prawdziwy poligon demokracji. W określonych ramach, z określonym podziałem ról. Wciąż chodzi o to samo: o podmiotowość, o szacunek i otwarcie się na drugą stronę – na uczniów i studentów – by miała poczucie, że coś może, że jest brana poważnie, że ma wpływ na swój rozwój i na swoje życie!

q)     Edukacja przez całe życie – wciąż trzeba się dokształcać, bo świat się zmienia i jest ciekawy! Dziś edukacja nie kończy się na maturze czy egzaminie magisterskim. Dlatego trzeba stworzyć system dokształcania się aż do wieku emerytalnego.

r)      Docenianie mądrości, umiejętności rozwiązywania zadań i problemów, zaangażowania, odkryć, inicjatywy – zamiast ocen z testów! Testy ogłupiają. Zamiast nich powinny być zadania, projekty, praktyczne sprawdziany umiejętności,  prace na zaliczenie – prace artystyczne, literackie, muzyczne, techniczne, fotograficzne, informatyczne, społeczne, dosłownie wszelkie, które wynikają z programu nauki i postulatu praktyczności.

s)     Praktykowanie wartości i zasad – czyli dobry przykład (nauczycieli), nagradzanie postaw dobrych i dystansowanie się od niewłaściwych, system rozpatrywania skarg, rozwiązywania sporów i konfliktów, propagowanie wzorców godnych naśladowania – zamiast samowoli, chaosu i wyścigu szczurów!

8. Od czego zacząć?

Myślę, że trzeba zacząć od swoistego sojuszu nauczycieli z uczniami i profesorów ze studentami, od zwykłego zaprzyjaźnienia się i ustawienia „ramię w ramię” w kierunku wspólnego celu. Taką postawę wspaniale ilustruje Kevin Spacey, grający nauczyciela w pewnym filmie…

Nauczyciel (w roli tej Kevin Spacey) z filmu „Podaj dalej” mówi do 7 klasy:

„Prowadzę tak zwane środowisko, mam wam wpajać wiedzę o świecie. Nawet, jeżeli świat zewnętrzny was nie interesuje, i tak w końcu się z nim zderzycie. Więc lepiej zacznijcie o nim myśleć już dziś. Co dla was oznacza reszta świata? No, wyślijcie się. Chcecie zwiać tylko z tej lekcji, czy także ze swojego domu i dzielnicy? A może ktoś chce zawędrować nieco dalej?

Zapytam inaczej – jak często myślicie o świecie poza tym miastem? Oglądacie dzienniki? Nie? Rozumiem, jeszcze nie myślimy globalnie. Dlaczego? – Bo mamy 11 lat.

Słusznie. Może Trevor ma rację. Czemu mamy myśleć o świecie? Czego świat oczekuje od nas? Na przykład od ciebie. Czego świat oczekuje od ciebie? – Niczego.

Niczego. Kochani, on ma rację – niczego. Nie macie prawa jazdy ani prawa głosu. Musicie prosić o pozwolenie pójścia do łazienki, jesteście uwięzieni w siódmej klasie. Ale to się zmieni. Kiedyś będziecie wolni.

A co będzie, jeśli wtedy się okaże, że nie jesteście przygotowani do życia, a istniejący stan rzeczy wam nie odpowiada; jeśli wtedy świat będzie do bani? – To leżymy.

Chyba, że weźmiecie wszystko, co wam się nie podoba, i kopniecie to w dupę. (Nie cytujcie tego rodzicom.)

A możecie zacząć już dziś. Zmienić świat. To wasze zadanie nieobowiązkowe. Zadanie na cały rok. – Łeeee…

No, co was wkurza? W czym rzecz? – To jakby chyba… dziwne, zbzikowane, trudne, nudne…

Nudne, trudne, ale chyba wykonalne, możliwe.

Gdzie w ludzkim ciele jest królestwo możliwości? Każdy je ma. Tutaj (pokazuje głowę). Więc dacie radę. Możecie zadziwić świat, albo siedzieć bezczynnie i pozwolić, aby wasze mózgi uległy atrofii.”
Ta krótka mowa nauczyciela do dzieci niesie ogromnie cenny ładunek wskazówek:

  • Kiedyś zderzycie się ze światem, więc lepiej się do tego przygotować;
  • Świat się wami nie interesuje, jesteście traktowani niepoważnie i bez praw;
  • Wiele rzeczy jest do poprawienia i trzeba je zmieniać, będąc przygotowanym;
  • Weźcie świat w swoje ręce i zacznijcie go zmieniać;
  • Macie ogromne możliwości i możecie zadziwić świat.

Opisana scena z filmu, choć gorzka w swojej wymowie, jest optymistyczna – to od nas zależy, jaki będzie każdy z nas, jaki będzie kształt szkoły, systemu edukacji, całego państwa.
Trzeba zaprojektować od nowa system edukacji, a potem go krok po kroku, konsekwentnie, cierpliwie wdrażać – ewolucyjnie, korygując, wsłuchując się w głosy dzieci, młodzieży i rodziców.

Na pewno trzeba:

  • Zmienić regulacje legislacyjne i prawne;
  • Stworzyć ramy, w których rozwijać się będzie „wolny rynek” instytucji edukacyjnych, programów i koncepcji;
  • Zmienić system finansowania edukacji – pieniądz powinien iść za uczniem oraz za osiągnięciami;
  • Zmienić sposób kształcenia i przygotowywania nauczycieli oraz przedefiniować ich rolę w kierunku animatorów, mentorów, tutorów, katalizatorów procesu edukacyjnego;
  • Odbiurokratyzować edukację i zlikwidować co najmniej dwie trzecie aparatu urzędniczego edukacji;
  • Przywrócić prawdziwe sprawdzanie umiejętności rozwiązywania problemów, zadań i zagadnień – zlikwidować testy;
  • Odejść od filozofii „średniej ocen” na rzecz promowania talentów, zainteresowań, inicjatywy, osiągnięć i współpracy;
  • Zwiększyć nakłady w budżecie państwa na edukację;

Dr Aleksander Kisil

Wypowiedz się