Polska Racja Stanu. Piękno

„Piękno kształtem jest Miłości”.

 

Dotychczasowe rozważania na temat Polskiej Racji Stanu doprowadziły do określenia zasad na jakich winny być tworzone przepisy prawa obowiązującego w społeczeństwie. Czy przedstawiony wywód jest akceptowalny?

 

Trudno powiedzieć; przyjęte zostały odmienne podstawy dotyczące podstaw prawa. Odrzucone zostało Prawo Boże (także jego mutacja – Prawo Naturalne), rozumiane jako zbiór ustalonych nakazów i zakazów, a za podstawę przyjęte Prawo wynikające z Prawdy Bytu, gdzie każdy byt  zachowuje swą odrębność i jednostkowość, ale jest zgodny z Prawdą Bytu Wszechświata, która w takim rozumieniu może być utożsamiona z Prawem Bożym. Byty    zaś istnieją nie w systemie hierarchicznym a współzależnie.

 

Ważnym czynnikiem jest odrzucenie Dobra jako elementu, który ma kształtować nasze postępowanie; Dobro określa przyleganie do Prawdy danej kwestii, a samo nie jest bytem.

 

Ostatnią z wartości, o których należy powiedzieć przy określaniu Polskiej Racji Stanu jest PIĘKNO.

 

Bez stosunku do Piękna nie da się zbudować spójnego systemu organizacji życia społecznego. Już sam system musi być „harmonijny”. Na zasadach harmonii powinny też być tworzone jego poszczególne elementy.

Dlatego wszystkie instytucje życia społecznego winny zawierać „ślad piękna”. Dotyczy to zarówno przestrzeni, dźwięku, czy obrazu.

Racją Stanu jest kształtowanie wyobrażeń społeczeństwa w tym duchu, a Polską Racją Stanu, co wynika z całej naszej tradycji, jest kształtowanie poczucia piękna w zgodności z Prawdą .

I dopiero oba elementy Prawo i Piękno, dobrze przylegając do Prawdy – dają podstawy kształtowania harmonijnego społeczeństwa.

 

Obecnie mamy do czynienia ze świadomą destrukcją wszystkiego, co polskie. Widomym tego przejawem jest stosunek do Piękna.

Wprowadzane są elementy dysharmoniczne do muzyki, niespójnie traktuje przestrzeń, a za sztukę uznaje „eventy”, których jedyną „wartością” jest stopień zaszokowania obserwatora.

To wszystko jest elementem przeciwstawiania się Polskiej Tradycji, czyli niszczenie polskości.

Chcąc się przeciwstawić tym trędom – konieczne jest najpierw przywrócenie samego dążenia do piękna w naszym otoczeniu i kształtowanie „pięknych” postaw w życiu codziennym. Dotyczy to wszystkich dziedzin życia. Od piękna języka zaczynając.  Bo sposób w jaki się wypowiadamy i zwracamy do siebie – jest pierwszym elementem poczucia harmonii.

 

I to by było…

Comments

  1. Klub Inteligencji Polskiej says:

    Polecam uwadze mój artykuł: Wartości kardynalne cywilizacji polskiej.
    http://www.klubinteligencjipolskiej.pl/2013/12/wartosci-kardynalne-w-cywilizacji-polskiej/

    Pierwszą i najważniejszą wartością podstawową – wręcz zasadą bytu – jest Miłość.
    Z miłości wyrasta idea Piękna, Dobra i Prawdy. Żadna z tych idei (zasad bytu) nie jest wartością relacyjną.

    Słusznie piszesz za Norwidem: „Kształtem miłości piękno jest – i tyle”
    ale zaraz przeoczasz jego słowa:
    „A teraz – wróćcie do waszej rozmowy […]
    Że piękno to jest, co się wam podoba
    Przez samolubstwo czasu lub koterii;
    Aż zobaczycie, że druga osoba
    Pięknego – dobro – też zsamolubnieje
    I na wygodno koniecznie zdrobnieje,
    I wnet za-ciasnym będzie glob dla ludzi”

    Trzecią cechą bytu jest prawda i bezinteresowne dawanie świadectwa prawdzie, tak jak to robił Jezus, który mówił: „Ja sie urodziłem i na to przyszedłem na świat, aby dać świadectwo prawdzie. Każdy kto z prawdy jest słucha glosu mego.”

    Reszta w polecanym artykule.

    Jacek Rossakiewicz

    • Krzysztof Wojtas says:

      Norwid zauważa, a Ty to odnotowujesz, że piękno jest relatywne, zależne od gustu i poglądów danej osoby.

      Nie zgadzam się z takim ujęciem; Piękno jeśli przylega do Prawdy – w rozumieniu jak to poprzednio określiłem, a która to Prawda jest treścią Miłości, nie jest relatywne.

      Przyznaję, że w Cywilizacji Polskiej (o tym wspominałem), ten aspekt nie był dla mnie jasny. Teraz, w takim rozumieniu Piękna, widać wyraźnie, że bez ludzi Pięknem się kierującym, i Piękno umiejącym odczuwać – nie da się Polski odbudować.
      Ale też Pięknem nie są różne instalacje jak znany chyba wszystkim event określany mianem „gówno w Orońsku”, czy Nieznalskiej zawieszenie genitali na krzyżu, bądź „papież przygnieciony meteorytem”.

      Cóż. Co do Prawdy i Piękna – chyba mamy bliskie zdanie.
      Dobro, jeszcze raz to podkreślam – nie jest wartością samoistną. Ma walor znaczeniowy określający stopień przylegania do Prawdy – w zaznaczonym znaczeniu.
      Jednak, aby użyć tego określenia w sposób jednoznaczny – trzeba jednoznacznie zdefiniować do czego dane zjawisko „dobrze przylega”.
      Tę kwestię chyba jeszcze będziemy musieli wyjaśniać i objaśniać, gdyż łatwo staje się przyczyną błędu i wielu już to uwiodło.

      Artykuł czytałem, ale chyba zrobię to jeszcze raz – może znajdę jakieś miejsca, które dadzą asumpt do rozwinięcia tematu.
      Bez tego wchodzimy w relatywizm.

  2. Przeczytaj cały artykuł, bo bez tego masz strasznie wybiórcze spojrzenie.

    Ani Norwid, ani ja nie, uważamy iż piękno jest relatywne. Cytat, który przytoczyłem mówi o tym właśnie, co się dzieje, kiedy ktoś traktuje piękno jako wartość relatywną. Wówczas „druga osoba Pięknego – dobro ” też „samolubnieje”, czyli stanie się tym, za to ty dobro uważasz: za wartość realatywną. U Jezusa, Norwida i u mnie tak nie jest. Piękno, dobro i prawda to wartości obiektywne, wszystkie mają swoje źródło w miłości.

    Cały fragment z Promethidiona został przytoczony po to właśnie, abyś mógł to dostrzec, a nie zastanawiać się nad innymi aspektami piękna lub prawdy.
    Jeżeli ciebie to nie przekonuje – jak napisałeś poprzednio – to nie oznacza jeszcze, iż nie jest to prawdą. Może oznaczać natomiast, iż sprawa prawdy jest Ci niedostępna. Nie wszyscy narodzili się z prawdy i nie wszyscy mają do niej dostęp. Ten kto np. poświęca prawdę dla oryginalności – tkwi w błędzie – dobro też mu się nie objawi w swojej pełni, a co najwyżej w postaci wypaczonej, samolubnej.

Wypowiedz się