Piękno, Dobro i Prawda w Cywilizacji Miłości

zwiastowanie

 

Piękno – kształtem jest miłości, zaś dobro – jest miłości treścią.

Jeżeli kształt i treść miłości odpowiadają sobie, wówczas oceniamy to jako Prawdę i mówimy o prawdziwej miłości, czyli po prostu o Miłości.

W ten sposób trzy cechy bytu  Piękno, Dobro i Prawda, które wyrastają z Miłości, są jej ekspresją.

Żadna z tych cech nie jest relatywna, choć ludzie od wieków, często je relatywizują.  Uważają np. że piękno to jest to im się podoba i obiektywizują to w pojęciu gustu, za dobre uważają to co im odpowiada, co przynosi im korzyść  lub jest zgodne z ich wizją i zastępują dobro pojęciem użyteczności.  Zaś prawdę traktują  jak własność i mówią o swojej prawdzie, twojej prawdzie  lub cudzej prawdzie. Istnieje wiele definicji prawdy w różnych cywilizacjach, w niektórych prawda należy do władcy, w innych do kapłanów, urzędników lub sformalizowanej  społecznie elity intelektualnej. Tak pojmowana prawda zazwyczaj jest utrzymywana w tajemnicy i  reglamentowana, bowiem wiąże się z władzą i stanowi jeden z kluczy do niej.

Gust, użyteczność i własność nie są ekspresją miłości, ale raczej subiektywizmu: indywidualnego lub zbiorowego: rasowego, klasowego. Te trzy ostatnie pojęcia związane są bardziej z konsumpcyjnym stylem życia, niż z życiem świadomym, w którym człowiek realizuje podstawowe i uniwersalne cechy bytu Miłość, Piękno, Dobro, Prawdę.

Nagminność konsumpcyjnego stylu życia nie likwiduje zasadności podstawowych wartości realizowanych w życiu. Ktoś kto dobro pojmuje subiektywnie jako korzyść własną, żyje w błędzie. Zasadą jego postępowania jest fałsz a nie prawda. Treścią jego motywacji nie jest miłość  lecz inne motywacje np. egoizm. Taki człowiek wypowiada słowa: dobro, dobry, ale w swoim działaniu może realizować egoizm, skrajny subiektywizm, a nawet zło – a nie dobro.

Ważne jest abyśmy nie dali się zwodzić brzmieniu słowa, ale prawidłowo odczytywali treść jaka się pod słowem znajduje. To nie nazwa (etykieta i „opakowanie”) ma decydujące znaczenie, ale zawartość. W butelce po lekarstwie może ktoś nam aplikować truciznę i błędnym zachowaniem byłoby zażywanie trucizny jako dobrego lekarstwa z powodu nazwy lub nieadekwatnej etykiety.

Ważna jest precyzja odczytywania znaczeń i dobierania odpowiednich do nich słów. Nie wypada łączyć w jedną zasadę treści przeciwstawnych.

Obecnie świat się polaryzuje. Główna cywilizacja jaka powstaje to „cywilizacja miłości” zaś najbardziej glośno promowana przez media to „cywilizacja śmierci”, która rozwija w ludziach to co dla nich najbardziej destrukcyjne, czyli siłą rzeczy zmierza w kierunku swojego wlasnego upadku. Dostrzegał to i pisał o tym Jan Paweł II, pełen troski o człowieka. Warto zatem rozwijać naukę o cywilizacjach, ale trzeba to robić precyzyjnie, z wielką dbałością o podstawy, bo bez właściwego fundamentu nie uda się zbudować cywilizacji miłości.

Właściwym fundamentem do budowy nowej cywilizacji jest Miłość i wyrastająca z niej Nauka Jezusa. Dlatego słusznym jest postulat  Intronizacji Chrystusa Króla w każdym kraju, w którym obywatele sobie tego życzą. Może to być również dokonane przez samych obywateli, ale lepiej jest, aby to oni posiadali władzę (tak jak np. na Wegrzech).  Ważne jest, aby za takim faktem – dzięki pomocy opatrzności Bożej – nastąpiła zmiana zasad organizacji życia społecznego, na zasady zawarte w Nauce  Jezusa, włączając w to także ekonomię: gospodarowanie i emisję pieniądza według zasad parytetu gospodarczego ( prekursorem zasady parytetu gospodarczego w określaniu kursu narodowej waluty był polski ekonomista i minister skarbu w latach 1925-26 Jerzy Zdziechowski). Należy także rozwijać bankowość bezodsetkową opartą na zysku uzyskiwanym podczas realnego gospodarowania i demokratycznego zaspokajania potrzeb ludzkich, (a nie na zasadzie wyzysku i spekulacji odsetkowej, która jest elementem cywilizacji śmierci).

Idea i potrzeba Intronizacji Chrystusa Króla jest ciągle jeszcze nie rozumiana lub negowana, także w Polsce, a jej najbardziej zagorzali zwolennicy eliminowani, np. Ks. Tadeusz Kiersztyn. Wskazuje to wyraźnie na istnienie w Polsce walki cywilizacyjnej, na dominację lub narzucanie obcych form cywilizacyjnych, gdyż Nauka Jezusa została właśnie w Polsce, przyjęta w sposób szczery i otwarty, (bez negatywnego bagażu towarzyszącemu dogmatom), bowiem była zgodna z wypracowanymi wartościami cywilizacji słowiańskiej i polskiej. (Odnośnie powyższych kwestii patrz m.in.: artykuły Krzysztofa Wojtasa – z zastrzeżeniem jego opisu natury dobra). Nauka Jezusa, jego życie i jego cele, stały się celami autentycznej elity narodu polskiego i trwa to do dzisiaj. Polską Racją Stanu jest realizacja na Ziemi Nauki Jezusa, a pogłębiający się kryzys cywilizacyjny Zachodu, czyni to nader aktualnym.

 

Comments

  1. Krzysztof Wojtas says:

    Na pewno odniosę się do tego.
    To, że się nie zgadzam – to chyba oczywiste. Ale muszę przemyśleć argumentację. Także jej zakres.
    Sprawa ma wymiar zasadniczy – stąd konieczność tak precyzyjnego rozważenia.

Wypowiedz się