(1) O Polską Rację Stanu

Coraz częściej pojawia się w mediach to określenie używane przez osoby z różnych opcji politycznych.

Czy mogą być różne, lub różnie rozumiane, Polskie Racje Stanu?

 

Póki nie wypracujemy jednolitego stanowiska w tej kwestii – nie może być mowy o spójnych próbach odbudowy Polski. Czas zaś nagli. Potrzeba wyboru drogi rozwojowej.

 

Niewątpliwie na moje poglądy w tej kwestii istotny wpływ ma idea Cywilizacji Polskiej z opcją rozszerzającą w kierunku Cywilizacji Słowiańskiej. Poczytywałbym za swój triumf, gdyby udało się tu wypracować stanowisko w tej sprawie.

Takie są też zamierzenia tej zakładki.

Ujęcie nie jest sprawą zamkniętą do jednej wizji Polski i polskości. Raczej propozycją dla dalszych rozważań, także krytycznych; ważne, aby ostateczny kształt był wynikiem konsensusu przynajmniej w odniesieniu do podstawowych wartości.

 

Jakie mamy możliwości wyboru zasad na jakich można oprzeć reguły Polskiej Racji Stanu?

Wydaje się, że różne opcje polityczne bazują na tych założeniach.

 

Są opcje:

  1. narodowa
  2. państwowa
  3. wodzowska
  4. idei zewnętrznej
  5. tradycji polskiej/słowiańskiej

 

Ad1. Opcja poszukująca wartości i bazująca na wartościach narodowych, gdzie podstawową wartością jest naród. To droga, gdzie łatwo uznać, ze naród ma szczególne predyspozycje; jest wybrany. Skrajne formy jakie przybierać może ta opcja to rasizm i nazizm. Tą drogą poszedł hitleryzm przyznając sobie – Niemcom,  rolę herrenvolku.

Sama opcja bazuje na teorii judaistycznej i przypisaniu Żydom statusu „narodu wybranego”.

Mając takie „zaplecze” – judaizm wypracował wszelkie formy realizacyjne dla roli „narodu wybranego” – poza jedną ODPOWIEDZIALNOŚCIĄ.

To jednoznacznie wynika z doktryny. Wybór przez Boga upoważnia, po spełnieniu nakazów i zaleceń, do określonej roli społecznej ale z tej właśnie racji – predestynacji – nie są Żydzi odpowiedzialni za wyniki swego postępowania.

 

Ad 2. Państwowa, czyli statolatria. Państwo jest najlepszym wyrazicielem dla wszelkich dróg rozwojowych społeczeństwa. Jednostka winna podporządkować się państwu.

To droga określona jako bizantyńska a najpełniej realizowana ostatnio w Niemczech.

 

Ad 3. Wodzowska – czyli o wszystkim decyduje wódz. Typowa turańszczyzna. Moim zdaniem jest to skrajna forma systemu chińskiego. Szczególnie preferowana na wschodzie.

Przydatna w razie konfliktu, ale w warunkach naturalnych ogranicza możliwości rozwoju. Sprawy spoza zakresu świadomości „wodza” są pomijane.

 

Ad4. Idei zewnętrznej. W polskich warunkach – dotyczy to doktryny katolickiej. W zasadzie nie można mieć zastrzeżeń do wartości na jakich jest oparta poza jednym – to idea zewnętrzna, jedynie inkorporowana do Polski. Każda próba dostosowania do naszych warunków wymaga akceptacji czynnika zewnętrznego.

 

Ad5. Tej idei chciałbym poświęcić najwięcej uwagi licząc na współpracę z wszystkimi, którzy chcą tę ideę dostosować do aktualnych warunków.

Szukając założeń idei znajdujemy je jako dziedzictwo po naszych Wielkich Przodkach – twórcach idei Rzeczypospolitej. Wartości na jakich bazowano są tożsame z występującymi w Ewangelii, ale ich pierwowzoru należy poszukiwać w dużo wcześniejszych przekazach. To dlatego znamienne są słowa Prymasa Tysiąclecia, że Polska była jak rola dobrze przygotowana na przyjęcie ziarna Ewangelii.

 

Filozofia a cywilizacje

 

Aby w pełnym zakresie rozważyć warunki wpływające na określenie Polskiej Racji Stanu konieczne jest oparcie się o wartości będące podstawą społecznej spójności. Te, a tu należy podkreślić rolę prekursora historiozofii – prof.. Konecznego, zależą od systemu filozoficznego leżącego u podstaw rozwoju.

Łatwo zauważyć, że występują istotne różnice w rozumieniu i stosunku do tych wartości zależnie od pozycji z jakiej na problem patrzymy.

Uznawana za podstawową wartość – DOBRO jest odmiennie rozumiane przez pryzmat polskości i np. judaizmu. To daje się też zauważyć nawet w relacji społeczeństwo – władze kraju, gdzie wpływy „europejskie” są istotne.

 

Enigmatyczna jest rola Kościoła Katolickiego – instytucji bardzo w Polsce ważnej i wpływowej. Sytuacja kuriozalna. W okresie zagrożenia komunistyczną ateizacją Kościół decyzjami Prymasa Tysiąclecia oparł się na ludowości, a więc tych wartościach, które były kultywowane przez Naród, a nie będące w sprzeczności z Ewangelią.

W efekcie – Kościół w Polsce – przetrwał i nawet umocnił swe wpływy.

Tyle, że sprawa jest przedstawiana w odmienny sposób. Twierdzi się (i jest to istotne stanowisko ludzi KRK), że polskość przetrwała dzięki Kościołowi.

Było odwrotnie; to Kościół przetrwał w Polsce dzięki oparciu się o zachowane w Narodzie wartości.

Budzi wręcz zniechęcenie to, że obecnie Kościół, niepomny na okoliczności , w sposób znaczący niszczy polskie tradycje.

Takim przykładem jest choćby stosunek do Wieczerzy Wigilijnej, której nadawany jest kształt zbliżony do Chanuki. Pierwszym zaś elementem było odrzucenie tradycji wigilijnego postu.

 

Kościół istotnie wpływa na rozumienie pojęcia dobra. Już z tej racji także wpływy religijne stanowią element, który w rozważaniach musi być uwzględniony. Także poprzez  zależności teologiczne.

 

W sumie – konieczne są głębokie analizy sięgające podstaw systemów filozoficznych,  nawet uogólnień stojących u podstaw ich powstawania.

Mam nadzieję, że przy pomocy wszystkich zainteresowanych, uda się sprostać temu zadaniu.

 

W książce Cywilizacja Polska przedstawiłem tok myślenia w duchu prof. Konecznego, gdzie, rozpatrując różne wątpliwości, wskazałem na istnienie polskiej odmienności cywilizacyjnej. Były to jednak rozważania tylko dotykające szerszego niż europejskie spojrzenia na rzeczywistość. Myślę, że sprawa godna jest dalszych i głębszych rozważań.

 

Podsumowanie.

 

Wypracowanie fundamentalnych zależności określających Polską Rację Stanu wymaga wyzwolenia się z okowów myślenia kategoriami obowiązującymi w obecnym społeczeństwie a wpojonym wychowaniem i wykształceniem. Tylko bowiem „zewnętrzne” spojrzenie na te zależności pozwoli dostrzec występujące niespójności.

Wspomniany wymóg nie musi zakładać burzenia wszystkich  istniejących struktur, a jedynie te, które fałszują rozumienie rzeczywistości  i dróg rozwoju. Nie muszą to być też nowe informacje, ale takie, które spowodują odmienne interpretacje stanu rzeczy.

 

Przykładowo zacznę od matematyki – geometrii. Nie tak dawno uformowałem twierdzenie, któremu nazwę,  z racji pozorów oszołomstwa, uzupełniłem własnym nazwiskiem; to z racji nie dążenie do uznania, a dla podkreślenia, że własnym nazwiskiem ręczę jego prawdziwości.

 

Twierdzenie Wojtasa:

 

Każdej prostej towarzyszy prosta równoległa, która jest do niej także prostopadłą.

 

Wyjaśnienie podstaw tego twierdzenia; tu jest ilustracją odmienności myślenia i wnioskowania. Wbrew przyjętym standardom.

 

Proste

Proste
Sądzę, że zamieszczone w tekście „twierdzenie Wojtasa” może budzić zastrzeżenia. Stąd wyjaśnienie.

Czy rzeczywistość w jakiej istniejemy jest euklidesowa?
Są po temu wątpliwości; zajmujący się techniką wiedzą, że np. system pozycjonowania oparty na satelitach geostacjonarnych miałby duże odchyłki, a sposobem ich niwelacji są tzw. „poprawki inżynierskie”.

W rzeczywistości euklidesowej wspomniane twierdzenie byłoby fałszem. Jednak euklidesowość przestrzeni może być uznana za prawdziwą jedynie lokalnie.
W świecie nauki istnieje udokumentowane twierdzenie o zakrzywieniu przestrzeni a nawet podawany jest promień krzywizny wszechświata.
W takim przypadku proste równoległe – to południki, które na „równiku” są równoległe, ale zbieżne na biegunach.
Takie ujęcie jest słuszne nie tylko w geometrii ale też innych działach matematyki. Przy badaniu zmienności funkcji pojawiają się nieciągłości (czyli „przejście” przez nieskończoność), a przy tym funkcja zmienia znak.
Przykładem są choćby wykresy tangensa, czy cotangensa.
Geometrycznie – zmiana znaku to zmiana kierunku, a prosta przechodząca przez biegun takiego oddziaływania doznaje.

Warto też zauważyć, że w rzeczywistości zakrzywionej brak jest możliwości weryfikacji porównawczej faktu, czy prosta jest euklidesowa,czy też nie.
Wyobrażenie prostej niezakrzywionej to produkt filozofii kartezjańskiej, gdzie odniesieniem dla rzeczywistości jest umysł.
(Krytykę tego poglądu, ale też krytykę krytyki (Kant – „Krytyka czystego rozumu”), przeprowadzę w innym miejscu. (Zapraszam szczególnie bloggera jazgdyni, dla którego są to miałkie uwagi. Mam nadzieję na rzeczowe stanowisko).

W przypadku rzeczywistości zakrzywionej; proste (będące faktycznie południkami) są równoległe na równiku, a zbieżne na biegunach.
Jeśli takie proste odsuniemy od siebie to odsunięcie dojdzie ćwiartki koła.
W tym przypadku, proste równoległe na równiku będą prostopadłe na biegunach.

Proszę nie myśleć jednak,że to takie proste. Mamy też sytuację, że zawsze znajdujemy się w centrum wszechświata, czyli zawsze odległość do jego krańców jest jednakowa. Czyli są różne ujęcia.
Jak to rozwiązać?
Sugestią jest rzeczywistość holograficzna. Kiedyś o tym pisałem, ale rozważania nie są zakończone. Tu jedynie wzmianka pozwalająca no wskazanie odmiennych odniesień.

Wypowiedz się