BEZPIECZEŃSTWO NARODOWE

BEZPIECZEŃSTWO NARODOWE

Wiceadmirał Marek Toczek

Nie ma wątlejszej i bardziej niestałej rzeczy niż blask potęgi nie opartej na rodzimych siłach.                                                                     – Tacyt

 04_01_iraq_c

Bezpieczeństwo narodowe jest bezsprzecznie najwyższym dobrem i jego zapewnienie jest naczelnym celem państwa.

Bezpieczeństwo narodowe, bezpieczeństwo państwa i ogółu jego obywateli, zawsze stanowi główny kierunek polityki suwerennego państwa, to jego strategia. Tej strategii podporządkowuje się wszystkie obszary działalności państwa. Prowadzona w ramach tej strategii polityka będzie zdeterminowana z jednej strony stabilnymi, realnie istniejącymi uwarunkowaniami, z drugiej zaś okolicznościami dynamicznych, często wymuszanych zmian w otoczeniu.

Nieustanne poszukiwanie właściwego kierunku działań, szukanie form i sposobów sprostania wyzwaniom – wreszcie przyjęcie realnych rozwiązań polityki bezpieczeństwa – jest fundamentalnym zadaniem konstytucyjnych władz, odpowiedzialnych za bezpieczeństwo państwa.

Mając na uwadze współczesne realia polityczne można rozpatrywać trzy opcje, w ramach których suwerenne państwo może tworzyć swój system bezpieczeństwa narodowego:

- zawierzenie własnym siłom, bez jakichkolwiek zobowiązań      (sojuszy) z innymi państwami;

-  włączenie się do jednego lub kilku sojuszy polityczno – militarnych;

- włączenie się w strukturę państw (instytucji) tzw. bezpieczeństwa   zbiorowego;

1.  Zawierzenie własnym siłom.

Polityka zawierzenia bezpieczeństwa narodowego własnym siłom, bez przyłączenia się do jakichkolwiek sojuszy, postrzegana w aspekcie historycznym oznacza politykę izolacjonistyczną (np. USA do czasu I wojny światowej), politykę neutralności (np. Szwajcaria, Austria), lub politykę niezaangażowania.

W aspekcie współczesnego rozumienia pojęcia „zawierzenia własnym siłom” można przyjąć, że oznacza ono: status neutralności bądź politykę neutralistyczną lub politykę samowystarczalności obronnej.

Za neutralne trzeba uznać takie państwo, które deklaruje i prowadzi politykę neutralności, choć nie jest do tego zobowiązane umowami międzynarodowymi (np. Szwecja, Szwajcaria).

Jednym z podstawowych warunków neutralności państwa jest posiadanie takich sił zbrojnych, których potencjał bojowy odstraszałby potencjalnego agresora od złamania jego neutralności. Atrybutem suwerenności państwa neutralnego jest więc nie tylko prawo ale i obowiązek obrony zbrojnej swej integralności, niepodległości i neutralności.

By zyskać status neutralności (a jest to proces historyczny), nie wystarczy sama wola bycia państwem neutralnym, trzeba przede wszystkim otrzymać na to zgodę innych państw (mocarstw) i posiadać odpowiednią siłę do obrony tej neutralności.

2.  Sojusze polityczno-militarne.

Sojusz jest historycznie najstarszym sposobem na zwiększenie możliwości obrony i pokonania przeciwnika.

Najogólniej można powiedzieć, że sojusz to dwustronna lub wielostronna umowa międzynarodowa, w której strony zobowiązują się do współpracy politycznej i militarnej oraz udzielania sobie wzajemnie pomocy w określonej sytuacji.

Innymi słowy „sojusz państw” to układ o powiązaniu dwóch lub więcej państw z zamiarem wzmocnienia obrony każdego z nich przeciwko zbrojnej napaści z zewnątrz. Celem każdego sojuszu jest więc umocnienie potęgi państwa, w sytuacji gdy jego możliwości są zbyt małe, by samodzielnie mogło osiągnąć pomyślne rozstrzygnięcia w konfrontacji z pojawiającym się zagrożeniem. Cele polityczne i militarne mają w sojuszach znaczenie priorytetowe. Przesłankami do tworzenia sojuszu są zwykle:

      – przekonanie, że państwo nie jest w stanie samodzielnie stawić czoła zagrożeniom płynącym z otoczenia;

      – wzajemne ciążenie ku sobie narodów, bliskich sobie tradycjami  historycznymi oraz

        pokrewnością celów i zgodnością interesów.

      – dostatecznie duży stopień aktualnej współzależności politycznej, kulturowej, wojskowej,  gospodarczej itp.

Nie ulega wątpliwości, że najważniejszym impulsem do tworzenia sojuszu obronnego jest powszechnie odczuwalne (i narastające) zagrożenie ze strony konkretnego przeciwnika danego państwa lub grupy państw. To wyraźne i odczuwalne zagrożenie stanowiło też z reguły jeden z najważniejszych czynników trwałości sojuszu. Korzyści wynikające z zawierania sojuszu zdają się być ewidentne i wyrażają się w treści ich celów. Korzyści te winny być jednak konfrontowane z ponoszonymi kosztami towarzyszącymi umowom oraz czynnikiem ryzyka, które są wymierne jak każde inne dobro.

Z analizy modeli sojuszów wynika, że problem obciążeń kosztami poszczególnych uczestników sojuszu nie jest priorytetem i występują tu znaczne dysproporcje (dotyczy to także NATO). Warunkiem przyjęcia do sojuszu jest posiadanie i wniesienie określonego wkładu, tj. siły militarnej, której wielkość i jakość określa wiodący aliant. O wysokości „wkładu” nie decyduje państwo zabiegające o przyjęcie.

Pierwszy obszar ryzyka zawiera się w płaszczyźnie suwerenności i dotyczy większego lub mniejszego jej ograniczenia (utraty) na rzecz sojusznika (sojuszników). Drugi, to ryzyko uwikłania się wbrew woli i interesom państwa w konflikty sojusznika (sojuszników). Trzeci, jest związany z możliwością niedotrzymania zobowiązań przez sojusznika (sojuszników), co w niezbyt odległej przeszłości już doświadczyliśmy.

Liczyć się także należy z tym, że podział efektów (dóbr) płynących z sojuszu może okazać się dla słabszego alianta wyjątkowo niekorzystny. Jak się bowiem okazuje nawet udział w zwycięskiej koalicji może w końcowym bilansie równać się klęsce (nasze doświadczenie po II wojnie światowej).

Efektywność (wartość) sojuszy obronnych jest trudna do skalkulowania, a wręcz niemożliwe jest jej wyrażenie liczbami. Tu trzeba sobie szczerze odpowiedzieć na pytanie: czy sojusz zapewnia w danej sytuacji więcej bezpieczeństwa czy nie?

3.  Bezpieczeństwo zbiorowe.

Ta opcja możliwej polityki bezpieczeństwa państwa wiąże się z kilkoma powszechnie stosowanymi terminami: bezpieczeństwo międzynarodowe, system bezpieczeństwa międzynarodowego, bezpieczeństwo zbiorowe, czy bezpieczeństwo wspólne.

Bezpieczeństwo międzynarodowe to układ stosunków międzynarodowych, który zapewnia bezpieczeństwo państw należących do danego systemu międzynarodowego (np. ONZ, Liga Arabska). Określa więc stan pozwalający państwom na niezakłócone istnienie i rozwój. Jest pojęciem bardzo ogólnym, wręcz ideowym.

W praktyce używa się częściej terminu „system bezpieczeństwa”, co oznacza określoną metodę postępowania i środki jakie przyjmują państwa w stosunkach międzynarodowych dla zapewnienia sobie możliwie trwałego poczucia bezpieczeństwa. Drogą do osiągnięcia tego celu są trzy koncepcje:

- równowaga sił;

- bezpieczeństwo zbiorowe;

- tworzenie rządów ponadpaństwowych.

Koncepcja bezpieczeństwa zbiorowego jest teorią i praktyką tworzenia najpełniejszego systemu bezpieczeństwa międzynarodowego, opartego na założeniu, że gwarancją pokoju i bezpieczeństwa może być stan, w którym połączona jedną wolą siła państw „pokojowych” przeważałaby w każdym przypadku siłę potencjalnego agresora.

Słabością dzisiejszych i dawnych międzynarodowych organizacji bezpieczeństwa zbiorowego jest ich mała efektywność. Coraz częściej słyszy się głosy, że to relikt przeszłości, że powszechny system bezpieczeństwa zbiorowego jest nieskuteczny.

Oceniając rozwój sytuacji politycznej w Europie, ze szczególnym uwzględnieniem regionu Europy Środkowo – Wschodniej powstałej po rozpadzie Układu Warszawskiego, a następnie Związku Radzieckiego i wycofywaniu wojsk sowieckich z terenów ich dyslokacji poza ojczyzną, zauważa się postępujący proces wygaszania dotychczas obowiązującej koncepcji „równowagi sił” na rzecz tworzenia nowej koncepcji „bezpieczeństwo zbiorowe”.

Bezpieczeństwo narodowe

Podsumowanie.

1. Bezpieczeństwo narodowe jako wartość dotyczy istoty funkcjonowania całego państwa. Bezpieczeństwo narodowe stanowi z jednej strony fundamentalny warunek istnienia państwa, a z drugiej cel państwa – realizację jego polityki zagranicznej i wewnętrznej.

2. Państwo jest zazwyczaj przymuszane konkretnymi warunkami i okolicznościami do przyjęcia określonej opcji polityki bezpieczeństwa.

3. Bez względu na to, którą z możliwych formuł państwo średniej wielkości przyjmie (neutralność w dowolnej odmianie, sojusz, oparcie w strukturach bezpieczeństwa zbiorowego…), zawsze swoje bezpieczeństwo powinno zapewnić przede wszystkim własnym wysiłkiem. Pamiętać bowiem należy, że struktury i procedury bezpieczeństwa zbiorowego są mało skuteczne, a z sojuszami zawsze występują znaczne obszary ryzyka.

Wśród podstawowych założeń szkoły „realistów” badających stosunki międzynarodowe czytamy między innymi;

możliwość zapewnienia bezpieczeństwa zależy od potęgi państwa   z jej wszystkimi materialnymi i niematerialnymi składnikami”.

Julianów,12 sierpnia 2013 r.             oprac. Marek J. Toczek wiceadm. (

Comments

  1. Zbigniew says:

    w okresie obrad Okrągłego Stołu tzw opozyyjne fioły rzopoczęły sondaże na jednym z przyjęć dyplomatycznych zorganzizowanych przez jedną z Ambasad sondowanie stanowiska mocarstw Zachodnich dla udzielenia pomocy militarnej w przypadku konfliktu militarnego z sąsiadami

    odpowiedzi brzmiały jednoznacznie USA nie są zainteresowane żeby jakikolwiek Moarines zginał w walkach w Polsce i zadnej pomocy nie udzielą.

    w uzadanieniu przekazano jako pzrestrogę dla USA to co Polacy rozpoczeli robić z pomnikami i cmentarzami poległych podczas II Wojny Światowej żołnierzy Armii Czerwonej którzy zginęli podczas wyzwania Polski, żołnierzy Sojuszniką Aliantów i USA oraz Polski, iże tego samego traktowania spodziwają się od nowo projektowanego Państwa w stosunku do poległych żołnierzy USA i innych państw alianckich w przypadku udzielenia pomocy militarnej Polsce

    na poczatku lat 90 odbyło się nieujawnione postronnym spottanie ówczesnego szefa CIA z Radą Głowna Wojskową W.P.

    Z sali padło pytanie do Goscia jak USA będą reagować w przypadku konfliktu RP z ZSRR i Niemcami, oraz jaki będzie stosunek dla ewentualnego przymierza tych państw i zagrożenia Granic Polski

    odpowiedź brzmiała

    dla USA RFN jest potegą Europejskim, ZSSR jest mocarstwem Światowym,
    do RP należy ułożenie sobie stosunków z Sąsiadami,

    w kilka lat później padło okreslenie lini NATO w przypadku zagrożenia granic Państwa,

    odpowiedz brzmaiała NATO nie jest gwarantem granic Rzeczpospolitej,

  2. Marek Toczek says:

    Trudno mi się odnieść do tej informacji gdyż nie byłem obecny na tym spotkaniu. Obrad okrągłego stołu też nie zamierzam komentować w tym aspekcie z podobnych względów. Chcę jeszcze raz przypomnieć, że przyłączenie Polski do NATO w żadnym przypadku nie należy utożsamiać z udzieleniem nam gwarancji nienaruszalności naszych granic i bezpiecznego rozwoju. Takiej gwarancji nie uzyskało żadne z państw członkowskich, stąd utrzymują one adekwatny do ocenionego zagrożenia stan swoich sił zbrojnych. NATO może (ale nie musi) udzielić wsparcia politycznego lub militarnego, jeżeli taka będzie wola poszczególnych członków Sojuszu w danej chwili. Nie ma mowy o żadnym z góry ustalonym wspólnym, adekwatnym działaniu sił. A więc patrząc z tego względu (tryb wypracowania decyzji, przygotowanie i transport wymaganego kontyngentu …) ewentualnej pomocy możemy spodziewać się nie wcześniej niż po 2-3 miesiącach, czy przy dzisiejszym stanie naszych sił zbrojnych będziemy w stanie dotrwać do tego czasu?
    Zapisy Traktatu Akcesyjnego mówią o tym precyzyjnie. U nas w Polsce politycy stworzyli Polakom zupełnie fałszywy obraz sojuszu i naszego bezpieczeństwa ( słynne już „Polsce nic nie zagraża”), za tym co najgorsze poszły decyzje, które całkowicie zdestabilizowały nasz system obrony kraju. System bezpieczeństwa RP odziedziczony po PRL-u z pewnością wymagał znacznych zmian i dostosowania do wymogów realnej sytuacji. To do pewnego czasu, pomimo ograniczeń finansowych i politycznych robiono (np. cztery okręgi wojskowe, rozwijanie dużych jednostek na ścianie wschodniej). W drugiej połowie lat 90 -tych ubiegłego wieku politycy wybrali inną drogę, ruszając szlakiem niekończących się przemian osiągnęli stan powszechnej frustracji i niemocy, mamy to co mamy.
    Potwierdzeniem tego, czym w dobie dzisiejszej staje się sojusz NATO jest ostatnie wystąpienie Roberta Kaplana, jednego z uznanych analityków geopolitycznych na świecie, doradcy amerykańskich sił zbrojnych pracującego dla agencji „Stratfor”, nazywanej cieniem CIA. Stwierdza on w konkluzji oceny sytuacji geopolitycznej: „Stany Zjednoczone wycofują swe siły zbrojne z Europy. Polska musi mieć zdolność do samoobrony. Trudna sytuacja geopolityczna Polski sprawia, że strategia dla kraju musi krążyć wokół jednej zasadniczej kwestii – zachowania niepodległości”.
    W podobnym tonie mówił także parę miesięcy temu Zbigniew Brzeziński i wielu niezależnych analityków. Przytaczam tu wypowiedzi ww. osób z USA, bo tych autorytetów polskie „elity” nie zakwestionują. Te same słowa wypowiadane przez polskich ekspertów w różnych raportach od lat są przemilczane.
    Jak zmienić naszą dzisiejszą niekorzystną sytuację, jak tego dokonać? Na ten temat wypowiadało się już wielu polskich niezależnych ekspertów, sądzę że właśnie te głosy są najcenniejsze, bo najlepiej uwzględniają całą paletę uwarunkowań wewnętrznych, które są decydujące. Ale aby uruchomić potencjał intelektualny zdolny do wypełnienia tej misji w Polsce musi nastąpić radykalna zmiana myślenia osób pełniących najwyższe funkcje w państwie. Skutecznej obrony narodu, suwerenności i niepodległości Ojczyzny nie zapewnią ludzie o mentalności niewolnika, do praktycznego działania nie staną ci, którym od lat wmawia się kłamstwo, że są bezpieczni i ci, którym odmawia się prawa do rzetelnego przysposobienia obronnego, obowiązku wynikającego z Konstytucji RP.
    Pozdrowienia Marek J. Toczek

Wypowiedz się