MAJĄTEK PRZEMYSŁOWY ZBYTY W LATACH 1990-94

prywatyzacjaprotest_uzdrowsko_ciechocinek3

Dr Ryszard Ślązak

W  poprzednich kilku artykułach zamieszczonych  na lamach naszego dwumiesięcznika ‘Realia’ o transformacji i o zbywaniu narodowego majątku przemysłowego przedstawiliśmy je w szerokim analitycznym naświetleniu. Aspekt  przekształceniowy został przedstawiony w pospiesznej prywatyzacji, przemilczanej prywatyzacji oraz w narzuconym doradztwie, a ostatnio w kumoterskim doradztwie .Całość zagadnienia prywatyzacyjnego, które  ze względów walutowo-kursowych musiało być podzielone na dwa okresy oraz z konieczności technicznej nie mogliśmy zaprezentować jednocześnie ich w całości. Do okresu pierwszego przyjęto czasokres funkcjonowania starego złotego i ówczesne kursy dewizowe złotego za dolara, które porównawczo nie mogą być stosowane z okresami późniejszymi.

Takie porównywanie dawałoby mylny obraz i mylne wnioski wprowadzające  analityka w błąd. Ze względów technicznych pewną luką analityczną dotychczas  zamieszczonych opracowań, był brak wykazu przedsiębiorstw/spółek objętych procesem prywatyzacyjnego zbycia, o jakiej wartości zostały zbyte poszczególne przedsiębiorstwa/spółki, jak też brak wykazu zlikwidowanych w tym okresie 1 214 przedsiębiorstw/spółek. Nadrabiamy niejako to opóźnienie  również na liczne prośby naszych profesjonalnych czytelników, podając listę sprzedanych w tym okresie, w całkowitym lub częściowym pakiecie akcji lub udziałów przedsiębiorstw/spółek wraz z wartością  po jakiej zostały one zbyte.

Ten pierwszy okres  prywatyzacyjny lat 1990-94 charakteryzował się pewną odmiennością od okresów przyszłych. Został on  rozpoczęty bez uprzedniej i należytej wyceny majątku narodowego, głownie przedsiębiorstw przemysłowych, budowlanych, transportowych, kolejowych, handlu zagranicznego, a nawet rolnych czy usługowych, których wycena powinna być najpierw wykonana przed jakąkolwiek późniejszą decyzją prywatyzacyjną, i to już w roku 1990 i 1991.

Taka jakby pozorowana wycena przedsiębiorstw/spółek w tym pierwszy okresie prywatyzacyjnym była, co prawda, dokonywana niemal jednocześnie z decyzją prywatyzacyjną i do takich wycen majątku narodowego były angażowane jakby po cichu i niemal wyłącznie różnorodne firmy zagraniczne. W stosunkowo wielu przypadkach byli to nawet późniejsi nabywcy naszych przedsiębiorstw/spółek, które wcześniej jakby dla siebie nieomylnie wyceniali. Wyceny wartościowej dokonywali instytucjonalni doradcy zagraniczni dla wszystkich naszych ówczesnych dwudziestu branż przemysłowych i poszczególnych  przedsiębiorstw/spółek przyporządkowanych danej branży przemysłowej. Skoro były takie wyceny dla całych branż i należących do nich przedsiębiorstw/spółek to musiały one dla pewnej liczby ówczesnych przedsiębiorstw/spółek wyprzedzać decyzje prywatyzacyjne, bo wszystkich zakładów nie można było nawet przy najlepszej woli, sprzedać  jednocześnie, choćby ze względu na silny opór społeczny ówczesnego świata pracy najemnej.

       Z tych względów koszty doradztwa prywatyzacyjnego w latach 1990-94 aż w 169 przypadkach ujętych w tabeli wyprzedzają decyzje prywatyzacyjne, a tym samym i wpływy finansowe z późniejszej sprzedaży tych i innych przedsiębiorstw. Poprzednio prezentowaliśmy już jakie i które zagraniczne, a sporadycznie nawet i krajowe podmioty gospodarcze pełniły funkcje doradców prywatyzacyjnych doradzających  ministrom skarbu i władzom niższego stopnia w okresie nawet pierwszych siedmiu lat transformacji prywatyzacyjnej to jest w latach 1990-96 przy zbywaniu różnych narodowych przedsiębiorstw/spółek.

      Z prezentowanych w tabeli danych wynika również, że na ujętych 309 zbywanych przedsiębiorstw/spółek, aż w 140 przypadkach, to jest w 45 procentach uzyskano tylko częściowe wpływy finansowe  w tym okresie. Może to wynikać z faktu, że proces ich zbywania miał w większości charakter ratalny. W trzydziestu przypadkach stanowiących 9 procent liczby omawianych narodowych zakładów pracy, uzyskano ujemny wynik finansowy w dopływie środków finansowych z ich sprzedaży. Częściowo wynika to z przypadków, kiedy koszt doradztwa prywatyzacyjnego był większy od uzyskanych w tym okresie wpływów finansowych ze sprzedaży danego przedsiębiorstw/spółki.

Ratalne zbywanie narodowych przedsiębiorstw miało wówczas, z uwagi na niską zasobność finansową społeczeństwa wyzwalającego się z systemu komunistycznego społeczne poparcie. To poparcie odnosiło się niemal wyłącznie do takich sytuacji, kiedy nabywcą prywatyzowanego przedsiębiorstwa, przekształconego w spółkę, stawali się członkowie własnej załogi, już jako faktyczni tytularni  jej współwłaściciele poprzez uzyskane akcje lub udziały. Nie było społecznej akceptacji, i nadal, jak wynika z powszechności krytyki prasowej i potocznej publicznej, na sprzedaż narodowych zakładów pracy cudzoziemcom  i firmom zagranicznym, głównie koncernom ponad narodowym.

      Jednak przedsiębiorstwa/spółki narodowe były zbywane firmom zagranicznym i to nawet w systemie ratalnym, choć jeśli już, to powinny być zbywane tylko za gotówkę i to w płatności dewizowej. W tym okresie wpływy dewizowe były niezbędne jak tlen, dla gospodarki i państwa, choćby na spłatę zadłużenia zagranicznego. Polska w tym okresie prowadziła negocjacje z zagranicznymi kredytodawcami o częściowe umorzenie długu zagranicznego  i rozłożenie pozostałości przypadającej do spłaty na dłuższe okresy ratalnych spłat. Tylko z tego narodowego względu jakakolwiek sprzedaż polskiego podmiotu gospodarczego firmie lub osobie zagranicznej powinna następować, za przyzwoleniem narodu i uchwalą Sejmu i to wyłącznie za gotówkę dewizową. Sejm jakby nie wiedział o sprzedaży majątku, dużych i najlepszych bo proeksportowych przedsiębiorstw przemysłowych. Aparat  państwowy  zbywający  najefektywniejsze przedsiębiorstwa/spółki, zbyt łatwo samowolnie rezygnował  z otrzymywania należności od zagranicznego nabywcy naszego przedsiębiorstwa w dewizach, godząc się i sankcjonując jego różnorodne  kombinacje spekulacyjne dokonywane na rynku polskim, dopiero po wykonaniu których, płacił rządowi za nabyte przedsiębiorstwo w złotych, a nie w dewizach.

W całym paroletnim okresie zbierania tych danych, nie można było uzyskać dla roku 1994 i to z żadnych źródeł państwowych ani innych publicznych, wpływów finansowych ze sprzedaży poszczególnych przedsiębiorstw/spółek. Uzyskano jedynie ogólną i ogółem kwotę wpływów finansowych za rok 1994, bez, jak wspomniano, możliwości jej rozczłonkowania i przypisania do poszczególnych zbywanych podmiotów gospodarczych. Z tego też miedzy innymi względu opracowanie  niniejsze ma charakter poglądowy. Na podstawie zebranych danych nie można stwierdzić w należyty sposób za jaką kwotę każde wymienione w tabeli przedsiębiorstwo/spółka zostało zbyte . W paru przypadkach podane dla danego zakładu kwoty wpływów z ich sprzedaży są ostateczne, ponieważ żadna zaplata za nie w roku 1994 już nie nastąpiła. Liczba takich przypadków wynosi zaledwie czterdzieści pięć

Zbyto w tym okresie 309 przedsiębiorstw/spółek z rożnych branż przemysłowych, a także z sektora rolnego. Na przykład fabryki maszyn i sprzętu rolniczego Agromy, zakłady przetwórstwa owocowego, fabryki z przemysłu cukierniczego, a nawet zakłady przetwórstwa ziemniaków. Sprzedano osiem największych i najstarszych browarów w Polsce pochodzących jeszcze w czasu zaborów. Dwadzieścia cztery przedsiębiorstwa budowlane, osiem cementowni, niemal wszystkie przedsiębiorstwa elektroniczne, szesnaście hut, dwie fabryki kabli, jedenaście fabryk mebli, dziesięć zakładów mięsnych, trzynaście fabryk papierniczych, dwie fabryki papierosów, cztery fabryki Polam produkujące  sprzęt elektryczny i oświetleniowy. Ponadto dwie fabryki farb, pięć fabryk Pollena produkujących kosmetyki i będących ich głównymi eksporterami, pięć fabryk motoryzacyjnych Polmo produkujących wyroby motoryzacyjne, pięć fabryk z przemysłu cukierniczego, pięć stoczni, cztery fabryki opon, i wiele innych ujętych w zamieszczonym niżej zestawieniu. Do sprzedaży tych  niektórych zakładów nawet dopłacono gotówkowo. Wszystkie te 309 zakładów zbyto za równowartość zaledwie za 555 611 765 dolarów. Niektóre z nich nawet ze znacząca kwotowo strata finansowa , jak np. najlepszą w kraju i słynną z eksportu niemal w całym świecie Fabrykę Mebli w Swarzędzu, której tereny po zakładowe parę lat później zostały, i to przy silnych protestach społeczności zakładowej i lokalnej, niemal zaorane. Należy wspomnieć, ze nadal niewyjaśnionym pozostaje kwestia gruntów zakładowych. W ustawie uwłaszczeniowej z 1990 roku określono, że dotychczasowe grunty skarbu państwa będące  w użytkowaniu przedsiębiorstw państwowych/spółek stają się wieczystym użytkowaniem, i nadal pozostają jego, skarbu państwa, własnością. Natomiast zgodnie z postanowieniami tej ustawy budynki stały się własnością przedsiębiorstwa/spółki. Publicznie niewiadomym jest czy sprzedawano przedsiębiorstwo/spółkę z gruntem czy też bez gruntu, i czy po sprzedaży ten grunt nadal pozostaje własnością państwową, przekazaną w czasowe użytkowanie danemu podmiotowi gospodarczemu. Wiadomym publicznie jest, że niektórzy zagraniczni nabywcy naszych przedsiębiorstw państwowych w krótkim czasie po nabyciu,  niemal natychmiast odsprzedali to byle państwowe przedsiębiorstwo po wielokrotnie wyższej cenie niż je nabyli i niczego, po nabyciu do momentu odsprzedaży, w niego nie zainwestowali. Kwestii tej w niniejszej pracy autor nie był w stanie dostatecznie jej wyjaśnić odkładając na przyszłość lub pozostawiając dla specjalistów z innych dziedzin prawniczych.

Z prywatyzacji tych przedsiębiorstw/spółek w analizowanym okresie lat 1990-94 uzyskano wpływy gotówkowe środków finansowych w łącznej kwocie 18 738 341 636 361 starych złotych, to jest o równowartości, po przeliczeniu według ówczesnych dla poszczególnych lat kursów walutowych tylko 1 042 112 850 dolarów amerykańskich, ale wpływów dewizowych uzyskano zaledwie w 11 procentach wspomnianej równowartości dolarowej. Te wpływy dewizowe uzyskano przy koszcie doradztwa prywatyzacyjnego, głownie zagranicznego, stanowiącego 79 procent ogólnego kosztu doradczego, w kwocie, o równowartości 12 790 770 dolarów amerykańskich. Koszt  tego doradztwa stanowi aż 10,82 procent uzyskanych wpływów finansowych z ich  sprzedaży w tym analizowanym pierwszym okresie prywatyzacyjnym.

     W odniesieniu do bardzo wielu zbywanych przedsiębiorstw, koszt doradztwa dalece przekraczał elementarną logikę ekonomiczną pracownika umysłowego. W  ponad dwudziestu przypadkach wyniósł on nawet ponad tysiąc procent w stosunku do wpływu środków finansowych z ich sprzedaży  w całym tym pięcioletnim okresie.   Pomniejszając wpływy o koszty doradztwa prywatyzacyjnego, to łącznie z tej sprzedaży w tym okresie, uzyskano dopływ zlotowych środków finansowych do budżetu państwa w kwocie 16 922 697 273 548 starych złotych, to jest o równowartości zaledwie 555 611 765 dolarów amerykańskich.

      Do oceny pozostaje kwestia kosztu zlikwidowanej w tym okresie tak dużej liczby, bo aż 1 214 różnorodnych przedsiębiorstw, stanowiących w roku 1989 aż 24 procent ówczesnego stanu liczbowego wszystkich istniejących przedsiębiorstw w kraju. Koszt ich  likwidacji powinien pomniejszać wpływy ze zbycia innych przedsiębiorstw w tym okresie. W przyszłości postaramy się opublikować listę tych zlikwidowanych pośpiesznie przedsiębiorstw, nabywanych/sprzedawanych głownie ze względu na atrakcyjność inwestycyjną i cenową położenia ich gruntów i uzbrojoną infrastrukturę miejską.

     Zamieszczone niżej dane prezentują jakby bardzo niską wartość  tego pojedynczego i zbiorowego państwowego majątku produkcyjnego. Towarzyszą mu rażąco wysokie koszty doradztwa zagranicznego stanowiące ponad jedną dziesiątą wartości uzyskanych wpływów finansowych ze wszystkich podanych, a zbytych przedsiębiorstw. Rozważny i uważny czytelnik, troskliwy o państwo i gospodarkę, o swoje miejsce pracy i źródło własnego utrzymania, z pewnością sam wyciągnie z powyższego stanu, zgodnie ze swoim rozumowaniem, jakieś pożyteczne społecznie i politycznie wnioski wyborcze.

dr Ryszard Ślązak

         PRYWATYZACJA PRZEDSIĘBIORSTW W LATACH 1990-1994                                                TABELA ZBIORCZA

Prywatyzacja nowa tabela

slązak tab2

slązak tab3

slązak tab4

slązak tab5

slązak tab 6

slązak tab7

slązak tab 8

slązak tab9

slązak tab10

slązak tab11

slązak tab 12

slązak tab 13

UWAGI

1.         Dane podane w złotych i w USD

2.         Przeliczono wg. średniorocznego kursu dewizowego NBP zloty za USD.

3.            Dane obejmują prywatyzacje majątku przemysłowego przez Ministerstwo Skarbu     Państwa od początku jego powstania, pierwotnie pod inna nazwa.

4.       W tabeli nie ujęto prywatyzacji różnorodnych przedsiębiorstw dokonywanej także przez poszczególnych wojewodów z powodu braku takich danych

5.       Dla roku 1994 nie znaleziono nigdzie danych o wpływach ze sprzedaży poszczególnych spółek ,dlatego dane podane w tabeli w odniesieniu do poszczególnych spółek mogą nie odpowiadać faktycznym stanom liczbowym i faktycznej kwocie podanej w ostatniej 14 kolumnie. Podano za to łączną kwotę wpływów za rok 1994, która została uwzględniona w   kwocie ogółem. Po uzyskaniu tych danych tabela zostanie zweryfikowana w odniesieniu do poszczególnych spółek. Jeżeli czytelnicy mogliby zweryfikować te dane, autor będzie wdzięczny za jej uzupełnienie i modyfikację

6.       Wpływy ze sprzedaży Fabryki Samochodów Małolitrażowych w Tychach w roku 1992 podano ze  źródła prasowego

7.      Prasowe Zakłady Graficzne w Krakowie zostały potem 30.09.2001 roku odsprzedane za kwotę 9 961 978 złotych tego samego dnia Zakłady Prasowo-Graficzne w Gdańsku za 4 074 970 zł  ,czyli za wielokrotność ceny nabycia. Załogi zostały pozbawione prawa nabycia akcji czy udziałów. Oba te zakłady przeszły w obce ręce firm medialnych.

Źródło

1.         Różnorodne materiały Sejmowe pochodzące z Ministerstwa Skarbu Państwa i Ministerstwa Finansów oraz kilku Klubów Parlamentarnych

2.         Różnorodne materiały z krajowej prasy ekonomicznej

3.            Dane zebrane z różnorodnych materiałów zamieszczanych w internecie w ciągu ostatnich 5 lat i przyporządkowane do poszczególnych spółek.

Opracowanie własne dr Ryszard Ślązak      

 

Comments

  1. pIOTREK says:

    Panie doktorze, jestem pewien że zna Pan ten temat, ale wiem że większość Polaków nie ma pojęcia o tym że to niejaki Brzeziński (który teraz nagle stał się Polakiem), jest bezpośrednią przyczyną (może nie jedyną, ale główną), upadku gospodarki polskiej. Pozwolę sobie przytoczyć kilka fragmentów jego autorstwa, dotyczących strategii polityki USA:

    Strategia USA wg Brzezinskiego.

    The Grand Chessboard/Wielka Szachownica, Zbigniew Brzeziński  (wyd polskie: Politea 1997)

    s 24.”Chociaż dominacja Ameryki na arenie międzynarodowej w nieunikniony sposób przywodzi na myśl wcześniejsze imperia, różnice są bardziej fundamentalne. Wykraczają one poza kwestię zasięgu terytorialnego. Hegemonia Ameryki realizuje się w ramach światowego systemu zaprojektowanego przez samą Amerykę i odzwierciedlającego jej ustrój wewnętrzny, oparty na pluralizmie zarówno społeczeństwa, jak i życia politycznego.
    Wcześniejsze imperia, tworzone przez arystokratyczne elity polityczne, były najczęściej rządzone autorytarnie lub absolutystycznie. Przeważająca część ich ludności nie miała żadnych poglądów politycznych lub, w mniej odległych czasach, ulegała imperialistycznym sloganom i emocjom. Chwała narodu, „brzemię białego człowieka”, la mission civilisatrice, nie wspominając już o szansach na osobiste wzbogacenie się – wszystko to mobilizowało poparcie dla eskapad imperialnych i podtrzymywało zhierarchizowane-piramidy władzy.”

    s 25.”Niedocenianym aspektem światowej hegemonii Ameryki jest dominacja kulturowa. Cokolwiek można sądzić o wartościach estetycznych amerykańskiej kultury masowej, ma ona wręcz hipnotyczny wpływ, zwłaszcza na młodzież świata. Jej atrakcyjność może mieć związek z propagowanym przez nią hedonistycznym stylem życia, ale jej światowa supremacja nie ulega kwestii. Amerykańskie programy telewizyjne i filmy to mniej więcej trzy czwarte światowego rynku. Amerykańska muzyka popularna zdobyła równie dominującą pozycję, a amerykańskie nowinki kulturowe, amerykańska kuchnia, a nawet sposób ubierania się są coraz powszechniej naśladowane na całym świecie. Językiem Internetu jest angielski, a przytłaczająca większość międzynarodowego slangu komputerowego powstała w Ameryce, wpływając na ogólnoświatowy system porozumiewania się. Na koniec, Stany Zjednoczone stały się mekką młodzieży poszukującej wykształcenia; do Ameryki przybywa około pół miliona studentów, a wielu najbardziej utalentowanych nigdy nie wraca do swoich krajów. Absolwentów amerykańskich uczelni można znaleźć wśród ministrów prawie każdego rządu na wszystkich kontynentach.”

    s 27. „Świat coraz chętniej naśladuje wzorce pochodzące z Ameryki, co tworzy sprzyjające warunki dla amerykańskiej hegemonii, sprawowanej pośrednio i opartej pozornie na demokracji i konsensusie. I podobnie jak w przypadku amerykańskiego życia politycznego, supremacja ta istnieje dzięki skomplikowanej strukturze wzajemnie powiązanych instytucji i procedur, stworzonych po to, aby zacierać różnice zdań i maskować asymetrię we władzy i wpływach. Amerykańska supremacja opiera się na skomplikowanym układzie sojuszy i koalicji, które w dosłownym tego słowa znaczeniu pokrywają cały świat.”
     
    s 28. „Supremacja    amerykańska    stworzyła    tedy    nowy    porządek    międzynarodowy; nie tylko powiela on poza granicami Stanów wiele cech ustroju amerykańskiego, lecz również nadaje im kształt instytucjonalny. Główne cechy tego systemu są następujące:
    – system    bezpieczeństwa    zbiorowego i wojsk oparty    na    integracji sztabów i wojsk  (NATO, amerykańsko-japoński traktat o bezpieczeństwie i tak dalej);
    – współpraca    regionalna    w    dziedzinie gospodarki (Forum Współpracy Gospodarczej Azji i Pacyfiku, Północnoamerykańskie Stowarzyszenie Wolnego Handlu) i 
      wyspecjalizowane     instytucje    finansowe    o zasięgu światowym    (Bank Światowy, Międzynarodowy Fundusz Walutowy, Światowa Organizacja Handlu);
    – nacisk na podejmowanie decyzji drogą konsensusu, choć w ramach dominacji amerykańskiej;
    – dawanie preferencji    budowie głównych sojuszy z państwami demokratycznymi;
    – rudymenty światowej    konstytucji    i światowego wymiaru sprawiedliwości (od Międzynarodowego Trybunału Sprawiedliwości po specjalny trybunał dla osądzenia przestępców wojennych z Bośni).”

    s 29. „Ameryka, sprawująca bezprecedensową hegemonię w świecie, nie ma obecnie żadnego rywala. Ale czy sytuacja ta utrzyma się w przyszłości?”

    s 30. „Dla Ameryki głównym trofeum geopolitycznym jest Eurazja. Przez pół tysiąca lat na świecie dominowały mocarstwa eurazjatyckie: narody walczące o panowanie regionalne i dążące do zdobycia hegemonii w skali globu. Obecnie dominującą siłą w Eurazji jest mocarstwo spoza tego kontynentu – a światowy prymat Stanów Zjednoczonych bezpośrednio zależy od tego, jak długo i jak skutecznie zachowają one dominującą pozycję na kontynencie eurazjatyckim.
    Bez wątpienia stan ten ma charakter tymczasowy. Ale to, jak długo potrwa i co po nim nastąpi, ma kluczowe znaczenie nie tylko dla dobrobytu Ameryki, lecz również, w ogólniejszej perspektywie, dla pokoju na świecie. Nagłe pojawienie się pierwszego i jedynego w dziejach supermocarstwa światowego stworzyło groźbę, że równie szybki kres owej hegemonii – bądź wskutek wycofania się Ameryki z udziału w sprawach globu, bądź też wskutek nagłego pojawienia się groźnego rywala – doprowadziłby do międzynarodowej destabilizacji na ogromną skalę. W efekcie szybko doszłoby do ogólnoświatowej anarchii. ”

    s 31. „W Eurazji mieszka około siedemdziesięciu pięciu procent ludności świata i znajduje się tam również większość fizycznych bogactw globu, zarówno w postaci przedsiębiorstw, jak i bogactw naturalnych. Eurazja wytwarza około sześćdziesięciu procent PNB świata i dysponuje siedemdziesięcioma pięcioma procentami znanych światowych zasobów surowców energetycznych.”…”W Eurazji leżą wszystkie państwa mogące ewentualnie zagrozić gospodarczemu i politycznemu prymatowi Ameryki. Potęga wszystkich państw eurazjatyckich razem wziętych znacznie przekracza potęgę Stanów Zjednoczonych. Na szczęście dla Ameryki Eurazja jest zbyt wielka, aby stanowić polityczną jedność.”

    s 35. „Ogromna eurazjatycka szachownica o dziwnym kształcie – rozciągająca się od Lizbony do Władywostoku – stanowi pole „gry”. Jeżeli obszar środkowy znajdzie się w orbicie rozszerzających się wpływów Zachodu (gdzie dominuje Ameryka), jeśli region południowy nie stanie się domeną jednego gracza i jeśli część wschodnia nie zostanie zjednoczona w taki sposób, że Ameryka utraci swoje przyczółki na obrzeżu, można będzie powiedzieć, że Stany Zjednoczone zdobyły przewagę. Ale jeśli środek szachownicy odrzuci wpływy Zachodu i stanie się silną, ekspansywną całością, jeśli zdobędzie kontrolę nad południem albo zawrze sojusz z potężnym graczem ze wschodu, wówczas wpływy amerykańskie w Eurazji dramatycznie się skurczą. To samo wydarzy się, jeśli dwóch dużych wschodnich graczy zdoła się w jakiś sposób zjednoczyć. Na koniec, gdyby zachodni sojusznicy Ameryki zmusili ją do opuszczenia jej przyczółka na zachodnich krańcach kontynentu, oznaczałoby to automatycznie kres amerykańskiego udziału w .grze na szachownicy eurazjatyckiej i zapewne doprowadziłoby także do ostatecznego podporządkowania zachodniego krańca kontynentu wzmocnio- nemu graczowi zajmującemu środek planszy.”

    s 36.”W życiu publicznym zdobyły popularność dwa skrajnie odmienne poglądy na temat konsekwencji historycznego zwycięstwa Ameryki w rywalizacji z dawnym Związkiem Sowieckim: z jednej strony pojawiła się teza, że kres zimnej wojny uzasadnia znaczne ograniczenie amerykańskiego zaangażowania w politykę światową, niezależnie od konsekwencji dla pozycji Stanów Zjednoczonych; z drugiej strony zaczęto wyrażać pogląd, iż pora stworzyć świat oparty na autentycznym międzynarodowym systemie multilateralnym, na którego rzecz Ameryka powinna nawet scedować część swojej suwerenności. Obie koncepcje zyskały zagorzałych zwolenników.”

    s 38.”Na początku dwudziestego wieku zapoczątkował ową dyskusję wybitny teoretyk Harold Mackinder; wysunął on kilka kolejnych koncepcji eurazjatyckiego „obszaru osiowego” (mającego obejmować całą Syberię i większość Azji Środkowej), a później teorię środkowo- i wschodnioeuropejskiego „serca kontynentu” jako głównej odskoczni do zdobycia panowania nad całą Eurazją. Spopularyzował on swoją teorię „serca kontynentu” za pomocą sławnej maksymy:
    Kto rządzi Europą Wschodnią, panuje nad sercem kontynentu. Kto rządzi sercem kontynentu, panuje nad największą wyspą świata. Kto rządzi największą wyspą świata, panuje nad światem.”

     s 39. „Ameryka wywiera potężny wpływ na państwa znajdujące się w głębi kontynentu. Ale to właśnie najważniejszej arenie globu, w Eurazji, może się w którymś momencie pojawić potencjalny rywal Ameryki. A zatem punktem wyjścia dla sformułowania geostrategii amerykańskiej musi być staranna analiza ról głównych graczy i właściwa ocena warunków geograficznych, aby długoterminowo zarządzać amerykańskimi interesami geopolitycznymi w Eurazji…
    po pierwsze, należy określić dynamiczne pod względem geostrategicznym państwa eurazjatyckie, które mają dość potęgi, aby doprowadzić do potencjalnie ważnych zmian w międzynarodowym układzie sił, a także rozszyfrować główne cele zagraniczne ich elit politycznych i przewidzieć prawdopodobne skutki prób realizacji owych
    celów; trzeba ponadto określić kluczowe pod względem geopolitycznym państwa eurazjatyckie, które wskutek swojego położenia pełnią rolę katalizatorów warunków regionalnych, wpływając na bardziej aktywnych uczestników gry geostrategicznej; • po drugie, należy sformułować konkretną politykę Stanów Zjednoczonych wobec powyższych państw, aby równoważyć ich oddziaływanie, włączać je w orbitę wpływów amerykańskich i/lub zyskiwać nad nimi kontrolę w celu ochrony żywotnych interesów Stanów Zjednoczonych; trzeba także opracować bardziej całościową geostrategię, która skoordynuje w skali globu poszczególne wycinkowe cele polityki amerykańskiej.”…”Krótko mówiąc, geostrategia eurazjatycka Stanów Zjednoczonych powinna polegać na przemyślanym oddziaływaniu na państwa dynamiczne geostrategicznie i na ostrożnym manipulowaniu państwami pełniącymi rolę katalizatorów, zgodnie z dwoma celami Ameryki: krótkoterminowym, polegającym na utrzymaniu swojej bezprecedensowej hegemonii w świecie, i długoterminowym, skupionym na przeobrażeniu tej hegemonii w coraz bardziej zinstytucjonalizowaną współpracę międzynarodową. Aby wyrazić to językiem pochodzącym z bardziej brutalnej epoki starożytnych imperiów, trzy wielkie cele imperialnej geostrategii powinny być następujące: przeciwdziałać spiskom wasali i utrzymywać ich zależność militarną, dbać o bezpieczeństwo lenników i czynić ich uległymi, a także nie dopuszczać. by barbarzyńcy się jednoczyli.”

    s 53.”Jednym z problemów tego niestabilnego regionu może być zagrożenie dla prymatu Ameryki ze strony islamskiego fundamentalizmu. Wykorzystując fanatyczną nienawiść do amerykańskiego stylu życia i konflikt arabsko-izraelski, fundamentaliści islamscy mogliby podkopać kilka prozachodnich rządów bliskowschodnich i zagrozić interesom regionalnym Stanów Zjednoczonych, zwłaszcza w Zatoce Perskiej. Jednakże niejednorodność polityczna i brak choć jednego autentycznie potężnego mocarstwa islamskiego powoduje, że zagrożenie ze strony islamskiego fundamentalizmu raczej nie będzie miało dużej wagi geopolitycznej i wyrazi się prawdopodobnie w rozproszonych aktach przemocy.”

    s 55.”Potencjalnie najbardziej niebezpiecznym scenariuszem byłoby powstanie wielkiej koalicji Chin, Rosji i być może Iranu – koalicji „antyhegemonistycznej” , opartej nie na ideologii, lecz na dopełniających się historycznych urazach. Przypominałaby ona swoją skalą i zasięgiem dawny blok sowiecko-chiński, choć tym razem przywódcą nie byłaby zapewne Rosja, tylko Chiny. Neutralizacja tego niebezpieczeństwa, jakkolwiek mało prawdopodobne może się ono wydawać, będzie wymagać od Stanów Zjednoczonych zręcznej gry geostrategicznej na zachodnim, wschodnim i południowym krańcu Eurazji jednocześnie.” (Koalicja Chin i Rosji została zawiązana w 2010, po podpisaniu umowy energetycznej pomiędzy tymi krajami).

    s 116. „Jednakże koalicja łącząca Rosję z Chinami i Iranem może powstać tylko wtedy, jeśli Stany Zjednoczone okażą się na tyle krótkowzroczne, aby zantagonizować Chiny i Iran jednocześnie. Naturalnie nie da się wykluczyć tej ewentualności, a polityka amerykańska w latach 1995- 1996 wywoływała wrażenie, jakby Stany Zjednoczone prawie celowo starały się pogorszyć swoje stosunki zarówno z Teheranem, jak i Pekinem. Mimo to ani Iran, ani Chiny nie miały ochoty uzależniać swoich losów od strategicznego sojuszu z Rosją, krajem niestabilnym i słabym. Oba te państwa zdawały sobie sprawę, że taka koalicja, gdyby miała oznaczać coś więcej niż okazjonalne wspólne działania o charakterze taktycznym, wiązałaby się z ryzykiem powiększającej się izolacji od krajów bardziej rozwiniętych, z ich potencjałem inwestycyjnym i dostępem do tak niezbędnej najnowocześniejszej technologii. Rosja miała zbyt mało do zaoferowania, aby być naprawdę wartościowym partnerem w koalicji antyhegemonistycznej.”

    s 124. „Bałkany europejskie stanowiły jedno z potencjalnych trofeów geopolitycznych w rywalizacji o supremację w Europie. Bałkany eurazjatyckie, przez które nieuchronnie przebiegać będzie sieć transportowa łącząca Eurazjatyckie Bałkany zachodnie i wschodnie krańce Eurazji, będące obszarami najbogatszymi i najbardziej uprzemysłowionymi, są także ważne pod względem geopolitycznym. Ponadto mają one wielkie znaczenie z punktu widzenia bezpieczeństwa i ambicji historycznych przynajmniej trzech swoich najbliższych i najpotężniejszych sąsiadów, a mianowicie Rosji, Turcji i Iranu; coraz większe zainteresowanie polityczne regionem wykazują również Chiny. Jednakże eurazjatyckie Bałkany są nieskończenie ważniejsze jako potencjalna zdobycz gospodarcza ze względu na zasobność regionu w ogromne złoża gazu ziemnego i ropy naftowej, a także ważnych bogactw mineralnych, w tym złota.
    W ciągu następnych dwudziestu czy trzydziestu lat światowe zużycie energii musi ogromnie wzrosnąć. Prognozy amerykańskiego resortu energetyki przewidują, że między rokiem 1993 a 2015 światowy popyt na surowce energetyczne wzrośnie o przeszło pięćdziesiąt procent, przy czym największy wzrost zużycia nastąpi na Dalekim Wschodzie. Dynamiczny rozwój gospodarczy Azji stwarza ogromny nacisk na poszukiwanie i wykorzystanie nowych źródeł energii, a obszary Azji Środkowej i basenu Morza Kaspijskiego zawierają złoża gazu ziemnego i ropy naftowej, które znacznie przekraczają zasoby Kuwejtu, Zatoki Meksykańskiej czy Morza Północnego.
    Kwestie dostępu do tych zasobów i podziału potencjalnego bogactwa podsycają ambicje narodowe, budzą zainteresowanie wielkich koncernów, powodują odrodzenie historycznych roszczeń terytorialnych, ożywiają ambicje imperialne i zaogniają rywalizację międzynarodową. Sytuacja jest tym bardziej wybuchowa, że w regionie nie tylko panuje próżnia polityczna, lecz jest on także wewnętrznie niestabilny. Każdy z położonych tam krajów ma poważne trudności; istniejące granice są kwestionowane przez sąsiadów lub leżą w strefie konfliktów etnicznych; niewiele jest państw jednorodnych pod względem narodowościowym, a niektóre już teraz uwikłały się w krwawe konflikty terytorialne, etniczne i religijne.”

    s 151.”Rola Iranu będzie prawdopodobnie dość dużą niewiadomą. Ponowne przyjęcie przez ten kraj postawy prozachodniej z pewnością ułatwiłoby stabilizację i konsolidację regionu, dlatego też jest strategicznie pożądane, aby Ameryka zachęcała Iran do takiej zmiany polityki. Ale dopóki to nie nastąpi, Iran będzie zapewne odgrywał rolę negatywną, zwłaszcza w stosunku do Azerbejdżanu, choćby nawet pewne elementy jego polityki miały charakter pozytywny, jak na przykład ułatwianie otwarcia Turkmenistanu na świat czy, pomimo swego obecnego fundamentalizmu, umacnianie poczucia dziedzictwa religijnego ludów Azji Środkowej.”

    Pozostawiam to bez komentarza.
    Pozdrawiam.

Trackbacks

  1. Neodrink pisze:

    […] Petelickim – 10 najgorszych polskich inwestycji ostatnich 10 lat – Mity groźnej Australii – Majątek przemysłowy Polski sprzedany w latach 90-94 bez wyceny – John Carmack dołączył do firmy odpowiedzialnej za Oculus Rift – ORP Błyskawica strzela – […]

Wypowiedz się