Akcja „Ratuj maluchy”

Donald Tusk ignoruje wolę ponad 600 tysięcy obywateli. Zamierza przekonać rodziców, że edukację mogłyby zaczynać nawet 3-latki

W ramach akcji „Ratuj Maluchy” Stowarzyszenie Rzecznik Praw Rodziców zebrało ponad 600 tys. podpisów pod wnioskiem o referendum w sprawie posyłania sześciolatków do szkół. Prawo i Sprawiedliwość popiera inicjatywę obywateli, podczas gdy Platforma Obywatelska uważa referendum za niepotrzebne. Do wniosku obywateli odniósł się dzisiaj na konferencji prasowej premier Donald Tusk:

O referendum zdecyduje Sejm, ja nie będę namawiał do przeprowadzenia referendum, bo czuję się odpowiedzialny za tę reformę, a także za tłumaczenie dlaczego to jest w interesie dzieci i rodziców, a nie w interesie instytucji, np. samorządowych. (…) Prawda jest taka, że przyszłość naszych dzieci, kiedy będą już ludźmi dorosłymi, zależy od tego, jak szybko będą edukowane. Często podajemy taki przykład, który może nie jest wprost adekwatny, ale dużo mówi – w Europie większość krajów posyła dzieci w wieku 6 lat do szkoły. Nie ulega wątpliwości, że im szybciej dziecko zacznie edukację, tym jego sukcesy w przyszłości są większe. Nie ma przypadku, że naród, który najbardziej obfituje w Nagrody Nobla, posyła istotną część swoich dzieci w wieku 3 lat do szkoły – mówię tutaj o żydowskiej tradycji edukacyjnej

– mówił Tusk.

Czyli wszystko jasne: nie liczy się jakość edukacji, ale jej szybkość. Nieważne czy dzieci coś wyniosą ze szkoły, ważne żeby skończyły ją jak najszybciej! Efekty takiej strategi widzieliśmy już w czasie testów gimnazjalnych i satyrycznego filmu umieszczonego w internecie, na którym widać, że polscy uczniowie coraz częściej stosują metodę „zakuć-zapomnieć”.

Nieprzypadkowo dzieci wychowane w rodzinach, gdzie jest starsze rodzeństwo, o wiele lepiej sobie radzą w starszym życiu, bo są dużo szybciej wyedukowane. Też wiemy, że edukacja przedszkolna dla sześciolatków będzie o wiele mniej użyteczna niż edukacja szkolna, bo przez edukacje rozumiemy nie tylko program a nie środowisko. Na tym polega też nasze życie – większe szanse często wiążą się z z ryzykiem. Ja badając za i przeciw, przeciągając w czasie wprowadzenie tej reformy, żeby sprawdzić czy szkoły i samorządy są dobrze przygotowane – nigdy nie będą wystarczająco dobrze, to wiemy – dzielimy to, żeby ten skok nie był zbyt radykalny. Szansą naszych dzieci jest szybsza, a nie późniejsza edukacja

– przekonuje premier.

Szkoda, że Donald Tusk nie chce uszanować zdania rodziców, którzy, zbierając pół miliona podpisów, udowodnili, że nie chcą ryzykować.

12 czerwca ma zostać złożony w Sejmie wniosek o przeprowadzenie ogólnokrajowego referendum edukacyjnego. Organizatorzy akcji ze Stowarzyszenia Rzecznik Praw Rodziców chcą by obywatele odpowiedzieli w referendum na pięć pytań:

1. Czy jesteś za zniesieniem obowiązku szkolnego sześciolatków?

2. Czy jesteś za zniesieniem obowiązku przedszkolnego pięciolatków?

3. Czy jesteś za przywróceniem w liceach ogólnokształcących pełnego kursu historii oraz innych przedmiotów?

4. Czy jesteś za stopniowym powrotem do systemu: 8 lat szkoły podstawowej plus 4 lata szkoły średniej?

5. Czy jesteś za ustawowym powstrzymaniem procesu likwidacji publicznych szkół i przedszkoli?

Zgodnie z przepisami organizatorzy akcji, by móc złożyć wniosek musieli zebrać minimum 500 tys. podpisów popierających go osób. W środę na swojej stronie internetowej podali, że mają już ponad 656 tys. podpisów, a listy wciąż napływają.

Uchwałę o przeprowadzeniu referendum ogólnokrajowego Sejm podejmuje bezwzględną większością głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów. Stowarzyszenie Rzecznik Praw Rodziców zostało zawiązane w 2009 r. przez grupę rodziców zaangażowanych w akcję społeczną „Ratuj Maluchy” sprzeciwiających się obniżeniu wieku obowiązku szkolnego z siedmiu do sześciu lat.

Obowiązek szkolny dla dzieci sześcioletnich został wprowadzony do polskiego systemu edukacji ustawą w 2009 r. Początkowo wszystkie sześciolatki miały pójść do pierwszej klasy od 1 września 2012 r., natomiast w latach 2009-2011 o podjęciu nauki mogli decydować rodzice. Rząd chcąc dać samorządom dodatkowy czas na przygotowanie szkół, przesunął ten termin o dwa lata, do 1 września 2014 r. W maju do konsultacji społecznych i uzgodnień międzyresortowych skierowany został przygotowany przez MEN projekt nowelizacji ustawy o systemie oświaty zakładający, że we wrześniu 2014 r. obowiązek szkolny obejmie wszystkie dzieci 7-letnie (rocznik 2007) oraz dzieci 6-letnie, urodzone w okresie 1 stycznia – 30 czerwca 2008 r. Rok później – we wrześniu 2015 r. obowiązek szkolny ma objąć dzieci 7-letnie, urodzone w okresie 1 lipca – 31 grudnia 2008 r. oraz wszystkie dzieci z rocznika 2009 (6-latki).

W Polityce.pl

mc,pap

Wypowiedz się