Wojna Informacyjna (cz. I)

Wojny można podzielić na dwie kategorie:

  1. wojny energetyczne;
  2. wojny informacyjne.

Jeśli Kali palnąć kogoś maczugą, zgruchotać mu czaszkę i zabrać jego krowy, to jest to wojna energetyczna, ale jeśli Kali przekonać kogoś, żeby sam mu przyprowadził swoje krowy, to jest to wojna informacyjna.

W wojnach energetycznych pokonuje się wroga fizycznie w otwartej walce, maczugą, mieczem lub pociskiem samosterującym. Różnica polega tylko na stopniu
stechnicyzowania użytej broni. Skutkiem ubocznym wojny energetycznej są straty w ludziach i zniszczenia substancji materialnej.

 

W wojnach informacyjnych obezwładnia się przeciwnika informacją – otumania się działaniami wywiadu, podszeptem agentury wpływu, propagandą i manipulacją, a potem bierze się go w poddaństwo.

W wojnie energetycznej walczące strony niszczą przeciwnika na jasno określonym froncie. Uderzenia są szybkie, potężne, widoczne i odczuwalne. Ideałem jest Blitzkrieg.

W wojnie informacyjnej zniewala się społeczeństwo stopniowo.  Trwa to latami.

Polem walki jest ludzka świadomość.  W pierwszej fazie wyznaczona do podboju społeczność jest demoralizowana, żeby złamać jej moralny kręgosłup.  W kolejnej fazie burzy się obowiązujący w niej od wieków porządek wartości, potem pozbawia się ją poczucia własnej godności, zakłamuje osiągnięcia przodków, wpaja poczucie ogólnej niemożności, by wreszcie zniechęcić do stawiania oporu tłumacząc, że wszelki sprzeciw jest bezsensowny, bo trzeba płynąć z prądem.

W opinii rosyjskich analityków wojskowych „informacjonnaja wajna”, to w szerokim znaczeniu „środki stosowane głównie w czasie pokoju i skierowane nie tyle przeciwko siłom zbrojnym, co przeciwko ludności cywilnej i jej świadomości, przeciwko systemowi administracji państwowej, systemowi nadzoru produkcji przemysłowej, nadzoru nauki, kultury, itd.” Natomiast w węższym rozumieniu, są to działania, których zadaniem jest osiągnięcie przygniatającej przewagi nad przeciwnikiem w sferze:

  • skuteczności informacji;
  • pełni informacji;
  • wiarygodności informacji,

w trakcie:

  • przyjmowania informacji,
  • przetwarzania informacji,
  • wykorzystywania informacji,

w procesie podejmowania efektywnych decyzji administracyjnych oraz w realizacji tych decyzji.

 

Z wykładu Jurija Bezmienowa, rosyjskiego dysydenta zbiegłego na zachód w latach osiemdziesiątych,  rozkład państwa przebiega w czterech etapach:

  1. Demoralizacja – 15-20 lat
  2. Destabilizacja – 2-5 lat
  3. Kryzys – ok. 2 miesięcy
  4. „Normalizacja” (przez obce wojska, opozycjonistę – „lidera-zbawcę”)

Jedna z definicji amerykańskich mówi o:

„ofensywnym i defensywnym wykorzystaniu informacji i systemów informacyjnych w celu odcięcia przeciwnika od dopływu informacji oraz w celu wykorzystania, zniekształcenia lub zniszczenia informacji już przez niego posiadanych”,  przy jednoczesnej obronie własnych zasobów i systemów informacyjnych.

W węższym, bardziej militarnym niż politycznym znaczeniu, mówi się o: „wspartym przez działania wywiadowcze zintegrowanym wykorzystaniu środków operacyjnych, dezinformacji, operacji psychologicznych, walki elektronicznej i niszczenia fizycznego w celu pozbawienia przeciwnika dopływu informacji, wypaczania i degradowania otrzymywanych informacji, a także niszczenia jego zdolności dowodzenia i kontroli wykonywania rozkazów”.

Przekładając mądre definicje na język potoczny, można stwierdzić, że  wojna informacyjna sprowadza się do takiego otumanienia ludzi, żeby sami, z dobrej woli, wpakowali karki w jarzmo, przekonani, że jest to w ich najlepszym interesie.

Wielcy adwersarze toczonej przez blisko pół wieku „zimnej wojny” zgodnie uważają, że zwycięstwo w wojnie informacyjnej należy do tego, kto opanuje
zasoby informacji i wiedzy przeciwnika.   Przy czym, przeciwnikiem nie są siły zbrojne, lecz cały naród z jego administracją państwową, aparatem władzy,
sferami gospodarczymi, kręgami opiniotwórczymi, naukowymi, kulturalnymi, itp.

Przewagę osiąga ta strona, która zniszczy lub wypaczy wiedzę posiadaną przez zaatakowany naród i zmanipuluje tę wiedzę w takim stopniu, że zaatakowane
społeczeństwo zacznie zachowywać się zgodnie z zamiarami agresora.  Informacyjna ofensywa może koncentrować się na wszystkich obywatelach danego kraju lub tylko na elicie rządzącej i środowiskach opiniotwórczych, które po „przełknięciu” poddanej im informacji wtórnie niejako manipulują współobywatelami. Przy czym to „przełknięcie” może być świadome – w zamian za określone profity, lub nieświadome – wskutek podstępnego podsunięcia sprytnie „ulukrowanej” informacji.

Informacyjna inwazja obejmuje najczęściej zarówno wiedzę o własnym społeczeństwie, jak i o świecie zewnętrznym. Info-agresor chce bowiem pozbawić ofiarę najazdu nie tylko prawdy o sobie, ale także zrujnować jej układ odniesienia, czyli zasób wiadomości, w stosunku do którego ocenia otrzymywaną informację.

Konsekwencją braku układu odniesienia (swoistego kamienia probierczego, na którym można ocenić wiarygodność i wartość przyjmowanych wiadomości) jest
informacyjny chaos.

Kiedy rozpadną się naturalne, nawarstwione przez pokolenia „sita”, dzięki którym odruchowo odsiewa się informacje fałszywe lub nieistotne, nie można trafnie ocenić, czy informacja jest wartościowa, czy też jest to tylko szum informacyjny – atrakcyjne bzdury zamulające umysł.

 

Spranie mózgów wybranej do zdominowania społeczności jest podstawowym warunkiem zwycięstwa.  Przejęcie kontroli musi bowiem odbywać się, nie jak w wojnie energetycznej poprzez okupację i jawny przymus, ale w możliwie niezauważalny sposób, skrycie, najczęściej przy pomocy zwerbowanej w tym społeczeństwie agentury wpływu oraz poprzez umiejętne użycie środków masowego przekazu.

 

Wykorzystuje się przy tym własne media, odpowiednio sterowane globalne
organizacje medialne (głównie telewizje i agencje prasowe), a przede wszystkim
przejęte potajemnie środki masowego przekazu przeciwnika.

 

Oddziaływanie musi mieć charakter masowy, bowiem dla przejęcia
kontroli nad krajem wielkości Polski konieczne jest posiadanie około 1,5
miliona ludzi o podobnych poglądach,  a jeszcze lepiej bez poglądów, których
uplasuje się w aparacie administracji państwowej, gospodarce, szkolnictwie,
służbach państwowych, itp.

 

Ponieważ trudno jest infiltrować skrycie na teren przeciwnika tak wielką
liczbę własnych obywateli, to info-agresor nie ma innego wyjścia jak posłużyć
się (przynajmniej w okresie przejściowym) pozyskanymi dla siebie tubylcami, to
znaczy wytresowanymi zwolennikami, albo świadomymi lub półświadomymi agentami.

 

Bez uciekania się do przymusu fizycznego, terroru i zniszczeń substancji
państwa tak wielką liczbę zwolenników można zdobyć jedynie drogą sterowania
społecznego1.

 

Sterowanie społeczne, to wywieranie wpływu
na społeczeństwo dla osiągnięcia określonego celu. Sterowanie społeczne nie
jest niczym złym, pod warunkiem, że wytyczony cel jest dobry.

 

Przykładowo:

 

–  prowadzony przez rząd program
powszechnej edukacji jest sterowaniem społecznym, którego

 

celem jest zwiększenie wiedzy i umiejętności
obywateli;

 

–  działalność ewangelizacyjna Kościoła jest
sterowaniem społecznym prowadzącym do

 

zbawienia;

 

–  propagowanie podstawowych zasad higieny
steruje społeczeństwo w kierunku dbałości o

 

własne zdrowie, itp.

 

Sterować
społeczeństwem można jednak również w złej wierze. Można na przykład:

 

–  wpędzać wybraną społeczność w
kompleks winy za czyny niepopełnione;

 

–  można zniechęcać do własnych
korzeni, do historii, do tradycji, podsuwając w zamian inne

 

wzorce warte naśladowania albo gloryfikując inne społeczności i modele
społeczne.

 

Formą sterowania społecznego, zwłaszcza w złej wierze, jest
manewrowanie społeczne, czyli intencjonalne sterowanie społeczeństwem dla
osiągnięcia określonych korzyści. Ta forma sterowania społecznego
wykorzystywana jest przede wszystkim w wojnie informacyjnej, kiedy jedno
państwo, chce podporządkować sobie obywateli innego państwa i za ich
pośrednictwem przejąć kontrolę nad całą strukturą i substancją państwową.

 

W manewrowaniu społecznym wykorzystuje się manipulację ludźmi, a
więc specyficzne sterowanie, w którym prawdziwy cel, a nawet sam fakt
sterowania, ukryte są przed sterowanymi. Jest to niesłychanie niebezpieczne
działanie, bowiem ludzie poddawani umiejętnej manipulacji wyobrażają sobie
często, że działają w najlepszej wierze, walczą o własne interesy i realizują
szczytne cele. Przykładowo, budują ponadnarodową strukturę, której
harmonizowany system polityczny, prawny i gospodarczy zapewni mieszkańcom
lepsze życie oparte na fundamencie stabilizacji ekonomicznej i tolerancji.

 

Manipulacja ludźmi polega zazwyczaj na takiej inspiracji ludzi, żeby
wyobrażali sobie, iż działają samodzielnie i niezależnie, bowiem są wówczas
znacznie bardziej efektywni.  Ludzi
nieświadomi swej roli, marionetki, przekonani, że działają w najlepszej wierze
i realizują własny pomysł, walczą skuteczniej o zadaną im przez manipulującego
„sprawę” niż najlepsi agenci skaptowani honorarium.  Ponadto w przypadku zdemaskowania manipulacji,
„kukiełce” trudno jest wiarygodnie zdyskredytować manipulującego, natomiast
agent może go po prostu zdradzić, ujawniając fakt i mechanizm werbunku.

 

„Spalony” agent staje się bezużyteczny, natomiast umiejętnie
manipulowaną marionetkę można wykorzystać ponownie, gdy ucichnie, lub zostanie
wyciszona afera wywołana ujawnieniem manipulacji.

 

Do sterowania i manipulowania ludźmi wykorzystuje się najczęściej dezinformację,
czyli rozpowszechnianie zmanipulowanych lub sfabrykowanych informacji (albo
kombinacji jednych i drugich) w celu wywarcia wpływu na odbiorców i skłonienia
ich do określonych zachowań korzystnych dla dezinformującego.  Im większa liczba ludzi ulegnie dezinformacji
i zacznie zachowywać się zgodnie z planami dezinformującego, tym dla niego
lepiej. Podstawowym zadaniem info-agresora jest bowiem uzyskanie możliwie jak
największego wpływu na ludzi i całe grupy społeczne, a poprzez nie na
funkcjonowanie struktur państwowych atakowanego kraju.

 

Celem strategicznym jest zredukowanie ośrodków decyzyjnych atakowanego
(np. rządu, parlamentu, najważniejszych instytucji) do roli figurantów,
skłóconych, umotanych w rozwiązywanie nieważnych problemów, pozbawionych
skutecznego wpływu na obywateli i bieg spraw państwowych.

 

Manipulacja informacją
polega najczęściej na wykorzystaniu prawdziwych informacji, ale w taki
sposób, żeby wywołać fałszywe implikacje. Np. drogą pomijania niektórych,
istotnych, ale niewygodnych informacji, lub poprzez taki dobór informacji, żeby
budziły fałszywe skojarzenia. Niektórzy twierdzą, że olbrzymi procent reklam,
to informacje zmanipulowane. Uwypuklają one mniej lub bardziej realne zalety
reklamowanego obiektu, natomiast maskują lub przemilczają wady.  Bardziej nachalną i z punktu widzenia
info-agresora bardziej ryzykowną metodą, jest fabrykacja informacji,
czyli świadome tworzenie fałszywej informacji i podawanie jej za prawdziwą. Do
jawnych kłamstw można posuwać się praktycznie bezkarnie po uzyskaniu kontroli
nad większością mediów i ośrodków opiniotwórczych przeciwnika. Przy czym
istotniejsza jest kontrola nad mediami niż nad ośrodkami opiniotwórczymi. Bez
mediów ośrodki opiniotwórcze nie mogą bowiem skutecznie demaskować fabrykacji,
gdyż ich krąg oddziaływania jest niewielki, praktycznie nieistotny w skali
państwa. Kontrolując media można przy tym wykreować posłuszne sobie ośrodki
opiniotwórcze, które będą uwiarygodniać sfabrykowane informacje.

 

Informacje zmanipulowane i sfabrykowane wykorzystuje się w walce
informacyjnej będącej specyficzną, agresywną, formą sterowania społecznego
w złej wierze. Zadaniem prowadzącego walkę informacyjną jest zniszczenia
przeciwnika za pomocą informacji. Podstawowym orężem w walce informacyjnej jest
informacja niszcząca, która spełnia dwojakie funkcje:

 

–  osłabia strukturę przeciwnika – głównie
utrudniając przekaz informacji między

 

kierownictwem a wykonawcami,

 

–  inspiruje błędne decyzje
kierownictwa i błędne działanie wykonawców przeciwnika,  co

 

osłabia
go, a w skrajnych przypadkach prowadzi do samozniszczenia.

 

Przykładem zastosowania informacji niszczącej do osłabienia struktury
może być rozpowszechnianie na poły prawdziwych informacji dyskredytujących
sprawnego, energicznego i kompetentnego polityka, żeby nie dopuścić go do
wejścia w skład rządu, gdzie mógłby objąć resort kluczowy dla interesów
państwa.  Innym przykładem może być
tworzenie takiego szumu informacyjnego wokół konkretnych działań rządu, żeby
wykonawcy decyzji nie rozumieli lub rozumieli opacznie intencje ministrów.

 

Stosowaniem informacji niszczącej do inspirowania błędnych decyzji może
być podsunięcie niewprawnym politykom tak spreparowanego programu reform, żeby
jego realizacja prowadziła do osłabienia, a nie wzmocnienia państwa. Program
może być tak opracowany, żeby po jego wprowadzeniu dawał stopniowo coraz
większą kontrolę nad państwem jego prawdziwym autorom, sprowadzając władze
państwa do roli pionków pozbawionych realnego wpływu.

 

Planowe stosowanie informacji niszczących na szeroką skalę składa się na
dywersję informacyjną, w której inspiruje się błędne decyzje przeciwnika po to,
żeby wykorzystywać ich skutki dla podsunięcia kolejnych informacji niszczących
aż do kompletnego sparaliżowania ośrodków decyzyjnych państwa i w konsekwencji
do jego samozniszczenia. Dywersja informacyjna jest najniebezpieczniejszą formą
walki informacyjnej, gdyż jest to długofalowe ukryte sterowanie przeciwnika ku
autodestrukcji, w którym wykorzystuje się manewrowanie społeczne, manipulację
ludźmi i dezinformację.

 

Podstawowymi narzędziami w walce informacyjnej są:

 

propaganda, czyli planowe
oddziaływanie na ludzi zmasowanymi bodźcami o charakterze informacyjnym,

 

wywiad – wyspecjalizowana służba
zbierająca informacje o przeciwniku i prowadząca walkę informacyjną. Zgodnie z
definicją NATO celem i zadaniem wywiadu jest dostarczyć potrzebna dane i
informacje tym, którzy formułują główne założenia polityczne oraz przygotowują
plany i decyzje na każdym szczeblu.2

 

Analogicznie – do obrony przed wrogimi działaniami informacyjnymi
przeciwnika służy kontrwywiad, który winien być wspierany przez własną
propagandę. Według Brytyjczyków zadaniem kontrwywiadu jest „ochrona
bezpieczeństwa państwa…przed działaniami agentów innych państw i działaniami
obliczonymi na zniszczenie lub osłabienie ustroju…środkami politycznymi,
ekonomicznymi czy z wykorzystaniem środków przemocy. 3

 

Główna rola w walce informacyjnej przypada kanałom sterowniczym, które
oddziałują na strukturę państwową przeciwnika.

 

Są to:  – kanały agenturalne – zobowiązane do
wykonywania wszystkich poleceń prowadzącego walkę w zamian za korzyści osobiste
(materialne lub nie), albo z motywów ideowych, etycznych lub prawnych. Są to
agenci wywiadu lub tajni współpracownicy policji i kontrwywiadu. Należy przy tym
pamiętać, że agentem jest zwerbowany obywatel innego państwa.

 

Zwerbowany obywatel własnego państwa nie jest
agentem!

 

Jest tajnym współpracownikiem służby
specjalnej. Obywatel własnego kraju może być pracownikiem kadrowym służby lub
jej współpracownikiem tajnym albo jawnym. Nigdy agentem! Terminy te są często
mieszane intencjonalnie, celem wywołania szumu informacyjnego lub dla zatarcia
różnicy. Takie mieszanie pojęć utrudnia lub wręcz uniemożliwia poprawną
kwalifikację moralną działalności pracowników lub współpracowników własnych
służb i agentów obcego państwa. Przypisywanie terminu agent pracownikom
kadrowym służb specjalnych świetnie maskuje działalność agenturalną na rzecz
obcego państwa i w konsekwencji odbiorcy takiej dezinformacji tracą rozeznanie,
kto jest kim, a co za tym idzie gubią możliwość dokonania właściwej oceny
moralnej.

 

Z punktu widzenia działalności
operacyjnej, agentów można podzielić na dwie kategorie: agentów podstawowych i
agentów wspierających.

 

Do pierwszej kategorii zalicza się:

 

– rezydentów i szefów siatek
agenturalnych,

 

– agentów stanowiących źródła
informacji,

 

– agentów egzekutorów,

 

– agentów werbowników.

 

Do drugiej kategorii należą przede
wszystkim:

 

– agenci legalizacyjni,

 

– kurierzy,

 

– właściciele lokali konspiracyjnych,

 

– prowadzący skrzynki korespondencyjne,

 

– prowadzący skrzynki kontaktowe i
skrytki,

 

Szefowie siatek lub rezydentur agenturalnych, to doświadczeni agenci o
sprawdzonej lojalności, którzy kierują grupami agentów. Mają zazwyczaj sporą
władzę i niezależność oraz dysponują budżetem przyznanym im przez tak zwaną
Centralę. Podstawową różnicą jest zależność hierarchiczna. Szef siatki podlega
zazwyczaj rezydentowi (agenturalnemu lub kadrowemu rezydentowi służby
działającemu w danym kraju) natomiast rezydent agenturalny podlega bezpośrednio
Centrali służby. W służbach rosyjskich szef siatki agenturalnej nie może też
werbować nowych agentów, natomiast rezydent agenturalny może.

 

Zadaniem agentów będących źródłem
informacji jest zbieranie wiadomości, dokumentów i innych materiałów
wywiadowczych. Werbuje się ich pod kątem dostępu do tajemnic danego państwa.
Zajmowane przez nich stanowisko ma mniejsze znaczenie. Bardzo często agent
zatrudniony w powielarni, informatyk obsługujący komputery, czy sekretarka mają
znacznie łatwiejszy i szerszy dostęp do tajemnic niż ich szefowie i to nawet
najwyższych szczebli.

 

Agenci-egzekutorzy werbowani są zasadniczo w jednym celu – likwidacji
wyznaczonych osób lub przeprowadzenia energetycznych, a nie informacyjnych,
aktów sabotażu i dywersji.

 

Agenci-werbownicy należą do najbardziej zaufanych i bardzo często
wywodzą się spośród sprawdzonych i doświadczonych agentów zbierających
informacje, którzy z różnych względów utracili dostęp do tajemnic państwowych.
Wykorzystuje się ich do wyszukiwania kandydatów na agentów i werbowania ich.
Czasami jedynie do wyszukiwania kandydatów i wstępnego ich urabiania, a sama
operację werbunku przeprowadza innych agent (np. rezydent agenturalny) lub
pracownik kadrowy służby.  Wśród agentów
wsparcia najistotniejszą rolę pełnią agenci legalizacyjni.

 

Należą do nich policjanci,
celnicy, pracownicy biur paszportowych i urzędów wydających dokumenty, urzędów
stanu cywilnego i innych instytucji wydających obywatelom różnego rodzaju
dokumenty i prowadzących ewidencję.

 

Działają oni przede wszystkim na
rzecz tak zwanych „nielegałów”, czyli kadrowych pracowników służby wysyłanych
do obcego państwa, gdzie mają funkcjonować jako obywatele tego kraju. Zadaniem
agentów legalizacyjnych jest uwiarygodnić fałszywą tożsamość „nielegała”,
zaopatrzyć go w odpowiednie dokumenty na autentycznych blankietach, wpisać do
odpowiednich rejestrów i ewidencji, itp. Zadaniem agentów legalizacyjnych jest
również pozyskiwanie pustych blankietów dokumentów, czystych formularzy, wzorów
pieczątek, papierów firmowych urzędów, itp.

 

Zdobyta przez nich oryginalna „papeteria” wykorzystywana jest później
przez Centralę służby do produkcji podrobionych imitacji lub do tworzenia
zestawów „autentycznych” dokumentów, w które wyposaża się własnych pracowników
kadrowych wysyłanych i działających nielegalnie na terenie danego kraju albo
lokalnych agentów. Dla uzyskania wzorów dokumentów werbuje się też
kryminalistów, zwłaszcza kieszonkowców.

 

Agenci kurierzy przewożą materiał
wywiadowczy przez granice państwowe i werbuje się ich zazwyczaj w środowiskach
zajmujących się zawodowo transportem (kierowcy, obsługa pociągów, marynarze
floty handlowej) lub często podróżujących – np. handlowców.

 

Właściciele lokali konspiracyjnych
oddają (zazwyczaj za wynagrodzeniem) posiadane mieszkania lub lokale użytkowe
na potrzeby służby. W lokalach tych odbywają się spotkania pracowników
kadrowych z tajnymi współpracownikami lub agentami w warunkach gwarantujących
wysoki stopień poufności. Lokale takie mogą również służyć za kwatery zastępcze
w sytuacjach alarmowych lub za „przebieralnie”, w których pracownik kadrowy lub
agent może szybko zmienić swój wygląd zewnętrzny.

 

Prowadzący skrzynki korespondencyjne, to zwerbowane osoby, które
dysponują „bezpiecznym” adresem, telefonem, faksem lub innym środkiem
łączności, umożliwiającym skrytą łączność między pracownikami kadrowymi a
agentami. Bardzo często pośredniczą oni w korespondencji między Centralą a agentem
działającym w innym kraju niż kraj zamieszkania prowadzącego skrzynkę.
Przewidujące GRU na prowadzących skrzynki korespondencyjne wybiera najchętniej
osoby w starszym wieku, które w przypadku konfliktu zbrojnego (niekoniecznie z
Rosją) nie podlegałyby mobilizacji, co mogłoby przerwać łączność.

 

Rola prowadzących skrzynki kontaktowe i skrytki jest podobna do roli
agentów pośredniczących w korespondencji, tyle, że obejmuje przede wszystkim
materiały wywiadowcze, instrukcje, pieniądze i różne przedmioty przekazywane
agentom przez pracowników kadrowych i odwrotnie. Na agentów prowadzących
skrzynki i skrytki werbuje się przede wszystkim właścicieli małych sklepików i
punktów usługowych, gdzie łatwo jest coś przekazać pod pozorem zakupów. „Żywe” skrzynki
kontaktowe wypierane są coraz częściej przez „martwe”, czyli umówione miejsca,
w których można pozostawić rzecz nie widząc się z nikim i nie będąc widzianym.

 

Specyficznymi rodzajami agentury, istotnymi z punktu widzenia wojny
informacyjnej, są agenci wpływu oraz kategoria znana powszechnie w sowieckich
służbach pod mało pochlebną nazwą „gównojady”4.  Kto wymyślił ten termin, nie wiadomo. Używano
go zarówno w KGB jak i w GRU. Mianem tym obdarzano obywateli krajów zachodnich,
którzy dobrowolnie, za darmo, niczym nie kaptowani, ani nie straszeni, byli
gotowi zdradzać swój kraj i współpracować ze Związkiem Sowieckim. Byli to
różnej maści zwolennicy jednostronnego rozbrojenia, postępowi radykałowie,
pacyfiści, internacjonaliści, itp.

 

Trudno ich było kwalifikować jako agentów, gdyż nikt ich nie werbował,
ale wykorzystywano ich w możliwie najszerszym stopniu, gdyż ochotnie robili to,
co im kazano. Z punktu widzenia wojny energetycznej, czy prowadzenia dywersji
zbrojnej, „gównojady” nie były wielce przydatne, ale ich rola w wojnie
informacyjnej jest nie do przecenienia.

 

Trudno bowiem znaleźć bardziej podatny materiał do manipulacji i medium
bardziej żarliwie rozpowszechniające wszelką dezinformację i informację
niszczącą. Co więcej „gównojady” są wspaniałymi roznosicielami plotek i
pogłosek oraz krzykliwym mięsem armatnim każdej demonstracji, którą można
później nagłośnić i wykorzystać we własnych celach. Ponadto łatwo odciąć się od
nich bez ryzyka dekonspiracji, gdyż skruszony „gównojad” nie jest w stanie
udowodnić, że został zwerbowany np. w drodze szantażu lub za wynagrodzeniem.
Wręcz przeciwnie, łatwo jest wiarygodnie przekonywać, że czynił to, co czynił
dobrowolnie, samodzielnie, bez podszeptów.

 

W wojnie informacyjnej
najgroźniejsza jest agentura wpływu.

 

Zgodnie z amerykańską definicją, agent wpływu to osoba, która może być
wykorzystana do dyskretnego urabiania opinii polityków, środków masowego
przekazu i grup nacisku w kierunku przychylnym zamiarom i celom obcego państwa5.

 

W przeciwieństwie do wymienionych wyżej rodzajów agentów, agenci wpływu
nie zbierają, lecz rozpowszechniają informacje. Najczęściej prawdziwe, ale z
niszczącym komentarzem, także informacje zmanipulowane i sfabrykowane. Można
przyjąć, że agentura wpływu prowadzi szczególnie obliczoną na długie lata
dywersję informacyjną. Swój jad sączy dyskretnie w środowiskach decyzyjnych i
opiniotwórczych, sterując je powoli w kierunku samozniszczenia lub zniszczenia
struktur państwa.

 

Wykrycie agentury wpływu
jest niezmiernie trudne, a udowodnienie działania na rzecz obcego państwa
praktycznie niemożliwe, gdyż każdy ma prawo do głoszenia własnych poglądów.

 

Agent wpływu nie wykrada tajemnic z sejfów i nie sposób go przyłapać na
„gorącym uczynku”. Najczęściej nie kontaktuje się potajemnie z oficerem
prowadzącym i nie otrzymuje od niego instrukcji wywiadowczej lub wynagrodzenia.
Wyjeżdża na jawne seminaria lub konferencje naukowe, pobiera stypendia naukowe
lub wykłada na zagranicznym uniwersytecie, zagraniczni wydawcy publikują jego
książki, otrzymuje nagrody twórcze, spotyka się z politykami, ludźmi ze świata
gospodarki i nauki.  Zebrane „wrażenia”
ubrane we „własne przemyślenia” publikuje w mediach lub rozpowszechnia w
„politycznych salonach” albo podczas spotkań z politykami i decydentami
własnego kraju. Formalnie nie robi nic nielegalnego, tylko skutki jego działalności
są niszczące.

 

W przeciwieństwie do kanałów agenturalnych, które obowiązane są do
posłuszeństwa wobec prowadzącego, kanały współpracujące wykonują tylko
te polecenia prowadzącego walkę informacyjną, które są zbieżne z ich własnymi
celami. Przykładowo w latach stanu wojennego podziemna „Solidarność” prowadziła
swoją walkę informacyjną ze strukturami władzy PRL korzystając z pomocy
finansowej i materiałowej CIA, bowiem obie organizacje miały wspólny cel –
demontaż komunizmu.

 

Pracując na rzecz obcego państwa oba wymienione wyżej kanały działają w
pełnej świadomości destrukcyjnego działania przeciwko strukturom państwa,
którego są obywatelami. Odmienny jest charakter kanałów inspiracyjnych,
które nieświadomie lub półświadomie wykonują polecenia prowadzącego walkę i
tworzą chaos w strukturach przeciwnika, prowokując decyzje i działania
sprzeczne z jego interesami oraz dostarczają przeciwnikowi informacje
prowadzące do „samodzielnego” podejmowania szkodliwych dlań decyzji.

 

Odpowiednio zainspirowany człowiek, działaniem „w dobrej wierze” może
często wyrządzić większe szkody niż agent. Jego działań nie ogranicza bowiem
strach przed zdemaskowaniem. Lenin mówił o takich ludziach „pożyteczni idioci”,
działacz Kominternu, niemiecki komunista Willi Muenzenberg nazywał ich
„niewiniątkami”.

 

Muenzenberg cynicznie wykorzystywał swoje „niewiniątka” –
intelektualistów zwabionych duchową solidarnością z proletariatem, tak zwanych
niezależnych pisarzy, wykładowców i uczonych do szerzenia komunistycznej
propagandy oraz do uwiarygodniania kampanii „agit-prop” Kominternu, a także do
kamuflażu sowieckich działań wywiadowczych.  Opierając się na otumanionych
intelektualistach Muenzenberg zakładał w latach dwudziestych gazety,
wydawnictwa i kluby książki kontrolowane przez Komintern, produkował filmy i
wystawiał sztuki teatralne gloryfikujące komunizm i Związek Sowiecki. Arthur
Koestler pisał, że nawet w Japonii ekipa Muenzenberga kontrolowała bezpośrednio
lub pośrednio 19 gazet i czasopism6.

 

Każdy z wymienionych wyżej kanałów sterowniczych dzieli się z kolei na
dwa rodzaje różniące się od siebie postawionymi im zadaniami. Są to:

 

piony informacyjne, których zadaniem
jest zbieranie informacji o przeciwniku i jego otoczeniu oraz przekazywanie
zebranego materiału prowadzącemu walkę informacyjną. Pion ten najbliższy jest
tradycyjnemu szpiegostwu, chociaż coraz częściej oparty jest na tak zwanym
„białym wywiadzie”, czyli na zbieraniu i analizowaniu informacji pochodzących z
ogólnie dostępnych źródeł.

 

piony
sterowniczo-dywersyjne wywierające wpływ na system i struktury przeciwnika inspirując decyzje
prowadzące do samozniszczenia i blokując decyzje obronne. Tym właśnie pionom
powierza się m.in. zadanie opanowania środków masowego przekazu przeciwnika, a
jeśli już nie opanowanie, to przynajmniej osiągnięcie maksymalnego wpływu na
publikowane przez nie treści. Piony te rozpowszechniają również wszelkie
pogłoski, prowadzą lub inspirują kampanie oszczerstw i półprawd, podsuwają
informacje zmanipulowane, sfabrykowane i niszczące, plasują agentów na
odpowiedzialnych stanowiskach państwowych, wprowadzają agenturę wpływu do
środowisk decyzyjnych i opiniotwórczych, inspirują reformy i programy
prowadzące do rozpadu struktur i samozniszczenia państwa.

 

Jednym z podstawowych zadań w walce informacyjnej jest rozpoznanie
kanałów przeciwnika oraz ich pionów. Rozpoznanie pionów
sterowniczo-dywersyjnych jest łatwiejsze, niż pionów informacyjnych, ponieważ
można odwołać się do zasady „po owocach ich poznacie”. Z tego tez względu w
każdej profesjonalnej służbie wywiadowczej piony te rozgranicza się
konsekwentnie, oddzielając przykładowo agenturę wywiadowczą od agentury wpływu.

 

Rafał Brzeski