Władza milczy wobec bezprawia

Prokuratorskie kanty

Paweł Pietkun.

 

Dzisiaj znów wracamy do sprawy ppłk Mariusza Lewińskiego, sędziego wojskowego w stanie spoczynku, który od lat ujawnia nieprawidłowości w wymiarze sprawiedliwości – nie tylko wojskowym.

Czy nazwanie sędziów i prokuratorów wojskowych „grupą przestępczą o charakterze zbrojnym” jest słuszne? Oceńcie sami. Bezspornie takie słowa, jak najbardziej poważne, bo poparte doniesieniem do prokuratury i informacją, która trafiła na prezydenckie biurko Bronisława Komorowskiego. Prezydent RP sprawę zupełnie zbagatelizował, choć w demokracjach zachodnich takie zachowanie byłoby zupełnie nie do pomyślenia. Głowy owej grupy leciałyby jedna po drugiej.

Działania prokurtorskie i sędziowskie w Polsce często wymykają się opisowi. Dlatego dzisiaj publikuję dokumenty ppłk Mariusza Lewińskiego, które trafiły do odpowiednich organów. Ich uzasadnienia najlepiej opisują stan polskiej palestry (sędziów i prokuratorów) oraz stan polskiego wojska.

sędzia w stanie spoczynku Wrocław, dnia 21 stycznia 2013 r.

ppłk rez. Mariusz Lewiński

 

Pan płk Jerzy ARTYMIAK

Naczelny Prokurator Wojskowy

ul. Nowowiejska 26 b

00-909 WARSZAWA

do wiadomości: Pan Tomasz Siemoniak

Minister Obrony Narodowej

Zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa

Składam zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa niedopełnienia obowiązków służbowych i poplecznictwa przez prokurator Annę ROMANOWICZ z Wojskowej Prokuratury Okręgowej w Warszawie.

UZASADNIENIE

W dniu 27 listopada 2012 r. złożyłem do Naczelnego Prokuratora Wojskowego płk Jerzego ARTYMIAKA zawiadomienie o popełnieniu przestępstw poświadczenia nieprawdy w dokumencie i poplecznictwa przez prokuratora Wojskowej Prokuratury Okręgowej w Poznaniu ppłk Tomasza NARŁOWSKIEGO.

Postanowieniem z dnia 21 grudnia 2012 r. (sygn. akt Po.Śl. 61/12) prokurator Anna ROMANOWICZ z Wojskowej Prokuratury Okręgowej w Warszawie odmówiła wszczęcia śledztwa w sprawie niedopełnienia obowiązków służbowych przez prokuratora ppłk Tomasza NARŁOWSKIEGO uznając, iż czyn nie zawiera znamion czynu zabronionego. Prokurator Anna ROMANOWICZ, w swoim postanowieniu o odmowie wszczęcia śledztwa, nie odniosła się do zarzutów sformułowanych w zawiadomieniu o popełnieniu przestępstwa przez prokuratora ppłk Tomasza NARŁOWSKIEGO lecz w oderwaniu od przedstawionego stanu faktycznego zawartego w zawiadomieniu o popełnieniu przestępstwa, dokonała projekcji stanu faktycznego, w celu uwolnienia prokuratora ppłk Tomasza NARŁOWSKIEGO od odpowiedzialności karnej.

Nie jest prawdą, a co zawarła w treści uzasadnienia swojego postanowienia z dnia 21 grudnia 2012 r. prokurator Anna ROMANOWICZ, że cyt. ,,Czynności przestępcze (prokuratora ppłk Tomasza NARŁOWSKIEGO- przypis mój), zdaniem Mariusza Lewińskiego miały polegać na pominięciu przez tego prokuratora w pkt 1 i 2 komparycji postanowienia o umorzeniu śledztwa z dnia 31 maja 2007 r. w sprawie o sygn. akt Po.Śl. 28/06 rozstrzygnięcia w zakresie dotyczącym podejrzenia poświadczenia nieprawdy w dniu 7 stycznia 2005 r. przez funkcjonariuszy publicznych – płk Mirosława Jaroszewskiego i płk Janusza Koguta, sędziów Wojskowego sadu Okręgowego w Warszawie w protokole z kontroli Wojskowego Sądu Garnizonowego w Krakowie, która została przeprowadzona w dniu 20 grudnia 2004 r. „

Zdaniem ppłk rez. Mariusza Lewińskiego, zawiadamiającego o popełnieniu przestępstwa przez prokuratora ppłk Tomasza NARŁOWSKIEGO, jego przestępcze działanie polegało na wyeliminowaniu z komparycji postanowienia w sprawie Po.Śl. 28/06 treści odnoszących się do przestępstw z art. 271 § 1 kk, a popełnionych przez płk Mirosława Jaroszewskiego i płk Janusza Koguta. Punkty 1 i 2 postanowienia w sprawie Po.Śl. 28/06 odnosiły się do przestępstw określonych w art. 212 § 1 kk, a jak wiadomo przestępstwo z art. 212 § 1 kk nie jest tym samym przestępstwem co określone w art. 271 § 1 kk. Tak więc logicznym jest, że rozstrzygnięcie dotyczące przestępstwa z art. 212 § 1 kk, zawarte w pkt. 1 i 2 postanowienia Po.Śl. 28/06, nie mogło być uznawane, na gruncie powszechnie obowiązującego prawa, za rozstrzygnięcie odnoszące się do przestępstw z art. 271 § 1 kk. Należy mieć na uwadze, a co skrzętnie pomija prokurator Anna ROMANOWICZ, pomimo obowiązku wynikającego z treści art. 2 § 2 kpk nakazującego uznawać za podstawę wszelkich rozstrzygnięć prawdziwe ustalenia faktyczne, że w dniu 8 września 2006 r. zwróciłem się pisemnie do Wojskowej Prokuratury Okręgowej w Poznaniu o poinformowanie o zakresie toczącego się śledztwa Po.Śl. 28/06. Uczyniłem tak, albowiem jako pokrzywdzony, nie otrzymałem odpisu postanowienia o wszczęciu śledztwa. Pismem z dnia 7 grudnia 2006 r. (sygn. Po.Śl. 28/06) ówczesny Naczelnik Wydziału Śledczego Wojskowej Prokuratury Okręgowej w Poznaniu ppłk Tadeusz CIEŚLA poinformował mnie, cyt. ,,W odpowiedzi na Pana pismo z dnia 8 września 2006 r., dotyczące powiadomienia Pana o zakresie toczącego się śledztwa uprzejmie informuję, że dotyczy ono następującychgłównych wątków:(…) ewentualnego zniesławienia Pana przez osoby funkcyjne z Departamentu Sądów Wojskowych MS oraz Wojskowego Sądu Okręgowego w Warszawie, przy przeprowadzaniu inspekcji Wojskowego Sądu Garnizonowego w Krakowie w grudniu 2004 r., w szczególności polegającego na pomówieniu Pana o dokonanie nadużyć finansowych na stanowisku Prezesa WSG w Krakowie oraz poświadczeniu nieprawdy we wnioskach pokontrolnych z wizytacji, tj. o popełnienie przestępstw z art. 212 § 1 kk i art. 271 § 1 kk.”Ppłk Tadeusz CIEŚLA w swym piśmie wyraźnie zaznaczył, że zostały popełnione różne przestępstwa – pomówienia, określone w art. 212 § 1 kk i poświadczenia nieprawdy w dokumencie, określone w art. 271 § 1 kk.

Opis czynów zawartych w pkt 1 i 2 postanowienia prokuratora ppłk Tomasza NARŁOWSKIEGO z dnia 31 maja 2007 r. (sygn. Po.Śl. 28/06) odnosi się wyłącznie do pomówienia mojej osoby przez płk Mirosława JAROSZEWSKIEGO i płk Janusza KOGUTA, tj. przestępstw określonych w art. 212 § 1 kk, tak jak zostało to ujęte w treści pisma ppłk Tadeusza CIEŚLI z dnia 7 grudnia 2006 r. Czyny z art. 212 § 1 kk zostały wyraźnie zindywidualizowane poprzez ich opis i przyjętą kwalifikację prawną, tak samo jak czyny z art. 271 § 1 kk, które to czyny zostały bezprawnie wyeliminowane z komparycji postanowienia z dnia 31 maja 2007 r. (sygn. Po.Śl. 28/06) przez prokuratora ppłk Tomasza NARŁOWSKIEGO i pozostają bezkarne. Żadne inne punkty postanowienia z dnia 31 maja 2007 r. (sygn. Po.Śl. 28/06) nie odnoszą się do poświadczenia nieprawdy przez płk Mirosława JAROSZEWSKIEGO i płk Janusza KOGUTA we wnioskach pokontrolnych z wizytacji WSG w Krakowie w grudniu 2004 r.

Poświadczenie nieprawdy w dokumencie, którego dopuścili się płk Mirosław JAROSZEWSKI i płk Janusz KOGUT, nie mogło być uznane za współukarane z czynem polegającym na pomówieniu mojej osoby, albowiem to poświadczenie nieprawdy w dokumencie jest zagrożone surowszą karą od pomówienia. Dokonane wówczas poświadczenie nieprawdy w dokumencie przez płk Mirosława JAROSZEWSKIEGO i płk Janusza KOGUTA nie uległo jeszcze przedawnieniu. Brak jest na gruncie obowiązującego prawa możliwości do przyjęcia konstrukcji, że pkt. 1 i 2 postanowienia z dnia 31 maja 2007 r. (sygn. Po.Śl. 28/06) w zakresie pomówienia mojej osoby odnoszą się również do przestępstw poświadczenia nieprawdy w dokumencie. Wiedzę w tym zakresie musieli posiadać jako prokuratorzy wojskowych prokuratur okręgowych płk Tomasz NARŁOWSKI i Anna ROMANOWICZ. Przestępstwo pomówienia określone w art. 212 § 1 kk jest przestępstwem przeciwko czci i nietykalności cielesnej, zaś przestępstwo poświadczenia nieprawdy w dokumencie określone w art. 271 § 1 kk jest przestępstwem przeciwko wiarygodności dokumentów. Są to rodzajowo różne przestępstwa godzące w odmienne dobra prawem chronione.

Czyn opisany w pkt. 13 postanowienia z dnia 31 maja 2007 r. (sygn. Po.Śl. 28/06) dotyczy zdarzenia które miało miejsce w innym czasie (wrzesień 2006 r.) i nie może być uznawane jako odnoszące się do poświadczenia nieprawdy w protokole pokontrolnym z dnia 7 stycznia 2005 r. sporządzonym przez płk Mirosława JAROSZEWSKIEGO i płk Janusza KOGUTA. Tak samo czyn opisany w pkt. 14 rzeczonego postanowienia, który odnosi sie do decyzji Dyrektora Departamentu Sądów Wojskowych Ministerstwa Sprawiedliwości z listopada 2006 r.

Znamienne jest to, że prokurator Anna ROMANOWICZ nawet nie próbowała sporządzić tzw. notatki urzędowej z rozpytania ppłk Tadeusza CIEŚLI na okoliczności treści pisma z dnia 7 grudnia 2006 r. Dlaczego? Dlaczego nie chciała ustalić w oparciu o jakie dowody ppłk Tadeusz Cieśla dokonał wówczas ustalenia głównych wątków śledztwa Po.Śl. 28/06, wśród których było poświadczenie nieprawdy we wnioskach pokontrolnych z wizytacji Wojskowego Sądu Garnizonowego w Krakowie tj. przestępstwa z art. 271 § 1 kk. Ppłk Tadeusz CIEŚLA podpisał się przecież pod dokumentem z dnia 7 grudnia 2006 r. tym samym wziął pełną odpowiedzialność za jego treść. Dokument ten sporządził, wówczas jeszcze kapitan, a obecnie ppłk Michał WRZALIK. To właśnie kpt Michał WRZALIK, w czasie jednego z moich przesłuchań w charakterze świadka, powiedział mi, że jego szefowie nie są zachwyceni tą sprawą.Kpt Michał WRZALIK również wyodrębniłprzestępstwo z art. 271 § 1 kk w treści pisma z dnia 7 grudnia 2006 r. Co go do tego skloniło?

Brak zachwytu przełożonych kpt. Michała WRZALIKA dotyczył także sprawy wykorzystywania samochodu służbowego do celów prywatnych przez byłego prezesa Wojskowego Sądu Okręgowego w Warszawie płk Sławomira PUCZYŁOWSKIEGO. To właśnie w tej sprawie w programie TVN UWAGA prokurator płk Zbigniew RZEPA wypowiedział się, że tego typu sprawy są dla prokuratury wojskowej niezręczne.

Jeżeli śledztwo Po.Śl. 28/06 nie dotyczyło jednego z głównych wątków, którym było poświadczenie przez płk Mirosława JAROSZEWSKIEGO i płk Janusza KOGUTA nieprawdy we wnioskach pokontrolnych z wizytacji WSG w Krakowie, to tym samym ppłk Tadeusz CIEŚLA sam poświadczył nieprawdę w piśmie z dnia 7 grudnia 2006 r. O tym, że pismo to jest dokumentem w rozumieniu przepisów ustawy Kodeks karny, nie muszę w tym miejscu przekonywać.

Nie jedyny raz, w taki sposób prokurator ppłk Tomasz NARŁOWSKI, uwolnił od odpowiedzialności karnej płk Janusza KOGUTA i innych sędziów wojskowych. Będąc przesłuchiwanym w charakterze świadka, w dniu 10 października 2006 r. w sprawie Po.Śl. 28/06, prowadzonej przez Wojskową Prokuraturę Okręgową w Poznaniu, zeznałem na okoliczność podejrzenia popełnienia przestępstwa oszustwa oraz fałszowania dokumentów przez Prezesa Wojskowego Sądu Okręgowego w Warszawie płk Sławomira Puczyłowskiego i płk Janusza KOGUTA, którzy brali udział w szkoleniu kierowniczej kadry sądownictwa wojskowego w Popowie w grudniu 2005 r. Na tę okoliczność wniosłem wówczas o sprawdzenie czy sędziowie ci przedstawili do rozliczenia delegacje za pobyt na wskazanym szkoleniu w organie finansowym JW 2063 w Warszawie, która jest oddziałem gospodarczym Wojskowego Sądu Okręgowego w Warszawie ( k. 6 protokołu przesłuchania świadka z dnia 10 października 2006 r. w sprawie Po. Śl. 28/06).

Przez okres ponad trzech miesięcy od momentu złożenia zeznań Wojskowa Prokuratura Okręgowa w Poznaniu nie podjęła żadnych czynności w tej sprawie. Należy podkreślić, iż moje zawiadomienie dotyczyło podejrzenia popełnienia przestępstw umyślnych, popełnionych w zamiarze bezpośrednim i ściganych z oskarżenia publicznego.

Po okresie ponad trzymiesięcznej bezczynności prokuratury wojskowej, która to bezczynność nie może być niczym usprawiedliwiona, ponowiłem w dniu 19 stycznia 2007 r. mój wniosek o dokonanie sprawdzenia, czy płk Sławomir PUCZYŁOWSKI i płk Janusz KOGUT przedstawili do rozliczenia, w oddziale gospodarczym, delegacje służbowe. Należy zauważyć, iż koszty szkolenia w Popowie, w grudniu 2005 r. w całości zostały pokryte przez Ministerstwo Sprawiedliwości i jego uczestnicy nie ponosili żadnych wydatków z nim związanych.

W tym stanie rzeczy, dopiero w dniu 15 marca 2007 r. Wojskowa Prokuratura Okręgowa w Poznaniu, wszczęła śledztwo w sprawie doprowadzenia organu finansowego z JW 2063 w Warszawie przez osoby funkcyjne z Wojskowego Sądu Okręgowego w Warszawie do niekorzystnego rozporządzenia mieniem wspomnianego sądu, poprzez wprowadzenie w błąd tego organu, co do zasadności wypłaty wskazanym osobom, należności w postaci diety z tytułu krajowej podróży służbowej i pobytu w dniach 14-16 grudnia 2005 r. na szkoleniu kierowniczej kadry sądownictwa wojskowego w Popowie, tj. o popełnienie przestępstwa określonego w art. 286 § 1 kk. (oszustwo).

Znamiennym jest, iż prowadzone przez Wojskową Prokuraturę Okręgową w Poznaniu śledztwo (sygn. Po.Śl.18/07) nie obejmowało zarzutu popełnienia przez osoby funkcyjne z WSO w Warszawie przestępstwa określonego w art. 271 § 3 kk (fałszerstwo intelektualne w celu osiągnięcia korzyści majątkowej).Śledztwo to prowadził również ppłk Tomasz NARŁOWSKI.

Wprowadzenie w błąd organu finansowego z JW 2063 w Warszawie, przez osoby funkcyjne z WSO w Warszawie odbyło się poprzez przedstawienie do rozliczenia delegacji służbowej, która zawierała nieprawdziwą treść co do poniesionych kosztów z tytułu odbytej krajowej podróży służbowej. Działanie takie wyczerpywało znamiona przestępstwa z art. 271 § 3 kk i zagrożone jest karą do 8 lat pozbawienia wolności.

Kierowanie się chęcią zysku jest w doktrynie prawa karnego określane mianem działania z niskich pobudek. Należy zadać pytanie, czy Wojskowa Prokuratura Okręgowa w Poznaniu o tym nie wiedziała ?

Odpowiedź jest prosta. Musiała wiedzieć.

Należy wobec tego zadać kolejne pytanie. Dlaczego ? Dlaczego zakres prowadzonego przez Wojskową Prokuraturę Okręgową w Poznaniu śledztwa został zawężony jedynie do przestępstwa określonego w art. 286 § 1 kk.

Ponieważ śledztwo to należało umorzyć. W istocie tak też się stało. Postanowieniem z dnia 6 czerwca 2007 r. (sygn. akt Po.Śl. 18/07) śledztwo zostało umorzone z uwagi na znikomy stopień społecznej szkodliwości czynu jakim jest oszustwo dokonane przez prezesa sądu wojskowego i jego zastępcę. Prowadzenie śledztwa w tym zakresie było dla prokuratury wojskowej niezręczne.

Umorzenie śledztwa o czyn z art. 286 § 1 kk (popełnionego nawet przez sędziów) prokuratura wojskowa była jeszcze w stanie uzasadnić, ale już umorzenie śledztwa w sprawie posłużenia się sfałszowanym dokumentem dla osiągnięcia korzyści majątkowej i doprowadzenia innej osoby do niekorzystnego rozporządzenia mieniem było zadaniem przekraczającym nawet jej możliwości. Należało wobec tego ten czyn wyeliminować ze śledztwa.

Prokurator Anna ROMANOWICZ nie poczyniła żadnych ustaleń faktycznych, w toku postępowania sprawdzającego, odnoszących się do istoty złożonego zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa, mimo prawnego obowiązku, bez którego nie jest możliwym wydanie orzeczenia w sprawie. Celem jej działania było wyłącznie uwolnienie od odpowiedzialności karnej innego prokuratora wojskowego. Temu miało służyć również przyjęcie kwalifikacji prawnej uznającej poświadczenie nieprawdy w dokumencie i poplecznictwa którego dopuścił się prokurator ppłk Tomasz NARŁOWSKI jako przestępstwa niedopełnienia obowiązków służbowych określonego w art. 231 § 1 kk, gdyż takie przestępstwo uległo już przedawnieniu w odróżnieniu od przestępstwa poświadczenia nieprawdy w dokumencie oraz poplecznictwa.

Żądam ścigania karnego prokurator Anny ROMANOWICZ.

sędzia w stanie spoczynku

ppłk rez. Mariusz Lewiński

 

 

odpis-

sędzia w stanie spoczynku Warszawa, dnia 23 stycznia 2013 r.

ppłk rez. Mariusz Lewiński

Szanowny Pan

Tomasz SIEMONIAK

Minister Obrony Narodowej

ul. Klonowa 1

00-911 WARSZAWA                         00-911 WARSZAWA BEZPŁATNIE end_of_the_skype_highlighting

W załączeniu przedstawiam odpis zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa niedopełnienia obowiązków służbowych i poplecznictwa przez prokurator Annę ROMANOWICZ z Wojskowej Prokuratury Okręgowej w Warszawie. Wzajemne uwalnianie się od odpowiedzialności karnej przez prokuratorów wojskowych nadal trwa.

Z budżetu Ministerstwa Obrony Narodowej ponownie wydanych zostanie kilkadziesiąt milionów złotych na utrzymywanie prokuratury wojskowej. Z tych pieniędzy będą opłacane działania prokuratury wojskowej uniemożliwiające budowę nowoczesnych, odpowiedzialnych i przede wszystkim działających zgodnie z obowiązującym w Rzeczypospolitej Polskiej porządkiem prawnym struktur resortu obrony narodowej i jednostek podległych i nadzorowanych przez Ministra Obrony Narodowej.

Czy działaniem zgodnym z obowiązującym prawem jest bezprawne niszczenie dokumentów-dowodów w sprawie, przez Wojskowego Prokuratora Okręgowego w Poznaniu płk Tadeusza CIEŚLĘ?

Czy działaniem zgodnym z obowiązującym prawem jest zmuszanie świadków do składania zeznań nie polegających na prawdzie, ale oczekiwanych przez prokuratora Naczelnej Prokuratury Wojskowej Wojskowego Prokuratora Garnizonowego w Zielonej Górze płk Romana KOZAKA?

Czy działaniem zgodnym z obowiązującym prawem jest ukrywanie dowodów i uniemożliwianie dostępu do nich przez Wojskowego Prokuratora Okręgowego w Warszawie płk Ireneusza SZELĄGA i jego podwładnego prokuratora WPO w Warszawie ppłk Mirosława KAWALCA?

Czy działaniem zgodnym z obowiązującym porządkiem prawnym jest grożenie stronie postępowania karnego przez Naczelnika Wydziału Śledczego Wojskowej Prokuratury Okręgowej w Poznaniu płk Lecha HAJDUKIEWICZA, że jeżeli ujawni w toku postępowania karnego dokumenty świadczące na jej korzyść, to zostanie zatrzymana i tymczasowo aresztowana?

Czy takie są standardy demokratycznego państwa prawnego, czy też są to standardy o jakich wspominał w uzasadnieniu swojego wyroku znany powszechnie sędzia Sądu Okręgowego w Warszawie?

Jest Pan władny dokonać zmian i decyzja należy wyłącznie do Pana.

sędzia w stanie spoczynku

ppłk rez. Mariusz Lewiński

A oto komentarze na NE:

1

2

3

4

5

  • w normalnym kraju

wszyscy aż po ministra by sie sami usunęli w oczekiwaniu na zarzuty i karę a skandal kompletnie by wstrząsnął i zreformował środowisko

night rat23.01.2013 03:56:52

  • Duch Stalina brodzi w NPW….

„Skompromitowani funkcjonariusze stalinowskiego wymiaru sprawiedliwości Leo Hochberg, Jerzy Bafia czy Igor Andrejew w przypisach do artykułów – takim aparatem naukowym postanowił się pochwalić z okazji jubileuszu 85-lecia istnienia „Wojskowy Przegląd Prawniczy”, periodyk wydawany pod auspicjami płk. Jerzego Artymiaka, szefa Naczelnej Prokuratury Wojskowej.”

http://naszdziennik.pl/polska-kraj/21676,stalinowscy-mentorzy-npw.html

Sądownictwo

„Nie wstępuj do ogrodu sędziego, nie spoglądaj na dom sędziego ani nie żeń się z córką sędziego”.
/Księga Achikara, 73/

Odpowiednio „ustawione” sądownictwo jest głównym filarem aparatu terroru w każdym reżimie totalitarnym. Można wtedy terroryzować ludność, kraść, rabować, eksterminować zupełnie legalnie i na wielką skalę.

/zob. bliżej na ten temat: Krzysztof Szwagrzyk „Zbrodnie w majestacie prawa”, wyd. ABC Future, W-wa 2000 r./

@Radomiak 09:47:44

Takie przestępstwa nazywamy zbrodniami państwowymi, a jedną z ich form są zbrodnie sądowe.
Innymi przykładami zbrodni państwowych był Wielki Głód na Ukrainie, Hołodomor (ukr. Голодомор) – klęska głodu w latach 1932 – 1933 na terytorium ówczesnej Ukraińskiej SRR , czy Wielki Głód w Chinach – 1958-1961.
Z najnowszej historii Polski taką zbrodnią państwową jest tragedia smoleńska.

35stan23.01.2013 11:20:40

  • @

Sędziowie wydają wyroki bez czytania akt i wręcz sprzeczne z zebranym materiałem dowodowym. Dla mnie taki sędzia jest przestępcą a nie sędzią. Uważam, że dopóki jeden sędzia będzie orzekał w sprawie to wyroki będą dalece niesprawiedliwe. Ławy przysięgłych przekupić się tak nie da jak jednego chciwego tchórza. Koniecznie muszą zostać przywrócone ławy przysięgłych. Co wy o tym sądzicie?

Paula Metz23.01.2013 12:16:33

  • Czy to coś nowego,

przecież oni oczekują awansów za swoje dokonania przeciwko sprawiedliwości i narodowym interesom. To Wielki SKANDAL

Kazek3923.01.2013 12:43:48

  • @Paula Metz 12:16:33

Oczywiście że ławy przysięgłych dokoptowanych do sędziów. Bo sam sędzia czuje się nieomal panem Bogiem i zatraca swój charakter jako sędzia niezawisly.
Nie może być takiej opcji że jest jeden sędzia. Czy to jest normalny kraj
jeżeli sędzia zostaje skazany dopiero po 7 latach procesu.
A przecież wystarczy jeden artykuł w kodeksie który mówi . Po 2 latach procesu nikt z orzekających w procesie NIE dostaje poborów.

kanton23.01.2013 12:50:06