Chłodnym okiem II

Polska na skraju bankructwa?

Roman Obawa

Szef Solidarnej Polski publikuje artykuł w obronie Telewizji Trwam na łamach „Naszego Dziennika”. „Władza ma coraz większe kłopoty: państwo stoi na skraju bankructwa, ku upadkowi chyli się system emerytalno-rentowy, służba zdrowia znajduje się w zapaści, rośnie bezrobocie, poszerza się obszar biedy. Kumuluje się niezadowolenie społeczne. Jedynym środkiem, jakim dysponują rządzący, jest propaganda i manipulacja. Chodzi o to, żeby je intensyfikować, ażeby przekonać Polaków, że winna katastrofie państwa jest opozycja, a nie rząd. To jednak wymaga likwidacji wszelkich niezależnych mediów, a przede wszystkim tych, które będą mogły dotrzeć do milionów ludzi, dlatego w tak brutalny sposób władza rozprawia się z Telewizją Trwam” – przekonuje

Wszystko to prawda. Każdy to widzi i trudno zaprzeczać. Problem jednak w tym, co ma być w zamian i kto to proponuje? Jeszcze nie tak dawno, w świetle kamer dokonywano na oczach całej Polski aktów bezprawia, łamano dobre obyczaje i traktowano obywateli z pogardą i z pozycji siły, a odbywało się to pod szyldem ministerstwa sprawiedliwości, na czele którego stał autor powyższych ocen. I to, że obecnie nie można mówić nad Wisłą o praworządności, wcale nie oznacza, że to nowe, które proponuje nam pan europoseł Ziobro, jest gwarancją poszanowania prawa i naprawy tych wszystkich negatywnych zjawisk. Brutalność, nonszalancja i chamstwo w dalszym ciągu funkcjonuje w organach siłowych i wymiaru sprawiedliwości. Pani redaktor E. Jaworowicz, tak jak poprzednio, poprzez swoje programy ciągle przybliża nam bezsilność zwykłego obywatela wobec sądów i prokuratury.

Zgadzam się również, że jedynymi obecnie próbami rozładowania tej negatywnej oceny, jest zintensyfikowanie kampanii oszczerstw i manipulacja informacjami. To wszystko odbywa się nie tylko w komercyjnych środkach przekazu, ale jeszcze z większą determinacją kłamstwo idzie w społeczeństwo z tzw. publicznych mediów. Do prawdziwych problemów decydenci nie mają czasu i woli politycznej. Pozostajemy w czterech ścianach naszych domów zdolni jedynie do wyrażania współczucia i złorzecząc na odpowiedzialnych za ten stan rzeczy.

Szkoda, że opozycyjni liderzy, łącznie z panem Ziobro, ograniczają się tylko do ocen obserwowanego zła i rzucania wiecowych haseł, a nie fatygują się do wskazania obywatelom sposobu naprawy i wiarygodnych gwarancji. Dzisiaj nie wystarczy bowiem, sfotografować panującą korupcję i bezprawie, ale trzeba wskazać przekonywujące argumenty nowej ekipy politycznej. Mamy bowiem do czynienia z tymi samymi figurami w tej talii kart, które są dobrze oznakowane i trudno nimi będzie grać bez oszustwa. Wartości tych „waletów”,” dam „ czy innych „blotek” nie zmieni fakt , że znajdą się w innym ręku. „Króle” i „Asy” bowiem zapatrzone za granice zupełnie utraciły poczucie własnej wartości. Jeżeli pan Ziobro poprzez przejęcie władzy, chce dalej utrwalać, powielać i dalej legitymizować panujący system wraz z jego dotychczasowymi formami, metodami i procedurami oraz obowiązującymi ceremoniałami towarzyskimi, to nie może to wzbudzać entuzjazmu i wiary w piękne słowa. Przypomina to bowiem bardziej kiepską reklamę zimowych uroków Bieszczad na wiosnę.

Roman Obawa-kwiecień 2012 r

.