Problemy emerytur i demografia

Problemy emerytur i demografia

Doc.dr Rudolf Jaworek

Dzisiejsza dyskusja na temat podniesienia wieku emerytalnego zmusza nas do szerszego spojrzenia na toczące się zmiany demograficzne w kraju i w Europie. Pisałem o tych sprawach jeszcze przed naszym przystąpieniem do UE.

 

w pracy pt. „Tak -Nie, wydanej przez wyd. von Borowiecki. Przytoczę te rozważania uwzględniając w nich nowe, rodzące się w tej dziedzinie problemy..

Często zadajemy sobie pytanie, po co się do nas pchają ?Przy czym mamy na myśli przeważnie sąsiadów z Zachodu, bo tym wschodnim wystarczy jedynie grabież. Odpowiedź na to pytanie wcale nie jest prosta i wymaga spojrzenia na ogólne procesy demograficzne zachodząca w świecie i tuż za naszymi granicami. Demografowie, ekonomiści, ekolodzy, socjologowie i inni często zwracają uwagę na niebezpieczeństwo przeludnienia świata, a jednocześnie podają środki zaradcze, jak temu zapobiec.

Ogólne procesy ludnościowe mają swe odbicie w sytuacji ludnościowej Polski, a koncepcje sterowania tymi procesami, wykształcone w ośrodkach decyzyjnych świata, przenoszone są do naszej rzeczywistości. Dobrze więc będzie przybliżyć czytelnikowi tę problematykę :

Ludność świata – dynamika jej przyrostu

w mln.

lata:                                   1950                    1999                    1950 = 100%

Świat                                 2522                    5978                    237

Afryka                              221                    767                    347

Ameryka płdn.                                  113                 341                    301

Ameryka płn. i śr.                              226                 477                    211

Azja                                   1402                 3634                    259

Europa                             547                    729                    133

Oceania                                            12,6                     30,0                 238

Jak widać, prężność biologiczna narodów Europy pozostała daleko w tyle za innymi częściami świata. Istnieją więc prawdopodobne zagrożenia wypełnienia jej rozrodczej opieszałości przez ludy innych części świata, z czym już dziś mamy do czynienia (np. w Niemczech żyje już ok. 3 mln. imigrantów !) Unia Europejska, której inspiracją powstania była potrzeba sprostania konkurencji amerykańskiej i japońskiej, wynikającej miedzy innymi z wielkości rynku, w dziedzinie demograficznej skazana jest na przegraną. W jednym ze swych nr. „The Economist” pisze, że za 50 lat młodzieńcze USA będą miały ok. 500 mln. obywateli, natomiast Europa, w której wskaźnik płodności stale spada ( z 1,9 w połowie lat 80 – tych do poniżej 1,4 na początku 2000 r.) będzie, jak mówią, miała przechlapane. Według tego czasopisma w r. 2050 przeciętny Amerykanin będzie sobie liczył 36 lat, a Europejczyk – 53 lata

.

Procesy te znajdą odbicie w produkcyjności tych społeczeństw, a przede wszystkim w sferze socjalnej (w Europie coraz mniej ludności w wieku produkcyjnym będzie utrzymywać coraz więcej ludności w wieku poprodukcyjnym). Taki stan wywrze prawdopodobnie wpływ na poglądy młodych Europejczyków i zapoczątkowane w Holandii zezwolenie na eutanazję, może pozyskiwać coraz więcej zwolenników. Ta niekorzystna dla Europy prognoza demograficzna znajdzie swe odbicie w gospodarce, powodując zmniejszenie jej tempa rozwoju w stosunku do USA. Ogólne procesy demograficzne zachodzące w wykształcających się ugrupowaniach państw (NAFTA, UE, WNP) wpływają na współczesną i przyszłościową sytuacje demograficzną w Polsce. Toteż procesy demograficzne zwłaszcza zachodzące w UE zmuszają nas do opracowania koncepcji dostosowawczych lub obronnych zachowując suwerenność państwa. Bez liczb, drogi czytelniku, nie dam rady przybliżyć ci obrazu sytuacji w tej dziedzinie toteż polecam przestudiowania ostatniego rocznika statystycznego który dziale „Przegląd Międzynarodowy” pokazuje w liczbach ruch naturalny ludności w poszczególnych krajach. Uderza w tych wskaźnikach spadek przyrostu naturalnego ludności w Rosji, Ukrainie i innych krajach byłego obozu krajów podległych Moskwie.

 

I dla naszego kraju znaczny spadek dzietności budzi niepokój demografów. Według rocznika statystycznego z 2010r. współczynnik reprodukcji ludności wahał się w granicach 0,67 , czyli w stosunku do dziesięcioleci powojennych spadł gwałtownie, a tendencja jego kształtowania się w ostatnich latach rodzi głęboki niepokój.

Liczby, nawet drastycznie różniące się miedzy sobą nie przemawiają do wyobraźni. Spróbujmy więc wzmocnić je słowem, które może lepiej uzmysłowi nam problemy wynikające z zapisu liczbowego:

§            W naszej, europejskiej sytuacji widzimy, że jedynie państwa biologicznie

potężne decydują o polityce europejskiej i narzucają słabszym postępowanie nie zawsze dla nich korzystne. Państwami silnymi biologicznie są Niemcy (ponad 80 mln. ludności), Rosja (ok. 150 mln. ludności), Anglia (ok. 59 mln.

ludności), Francja (59 mln. ludności), i Włochy (ok. 57 mln. ludności).

Dlatego polityka depopulacyjna stosowana w Polsce jest sprzeczna z jej interesem, tym bardziej, że zarówno gęstość zaludnienia jak i możliwości jej wyżywienia, a także ubioru i mieszkania nie stanowią istotnej bariery rozwoju.

 

§            Można zaobserwować prawidłowość spadku aktywności biologicznej (przyrostu

naturalnego) we wszystkich państwach byłego „bloku wschodniego” jako następstwa drastycznego obniżenia poziomu życia ludności tu zamieszkałej.

Przyczyną tego procesu było błędne (może celowe) przeprowadzenie reform, które miast polepszyć warunki rozwoju społeczno – gospodarczego w tych krajach, doprowadziły do szerzenia się głodu, braku mieszkań uniemożliwiającego zakładanie rodzin, a powodującego emigrację z tych krajów. Następuje powolne wyludnianie się tych olbrzymich obszarów.

§            Obszar ten w stosunku do krajów UE ma 3 do 5 krotnie mniejszą gęstość

zaludnienia, co przy ograniczeniu barier migracyjnych po przystąpieniu ich części do imperium UE, spowoduje przemieszczanie się ludności z Zachodu na Wschód rozbijając istniejące tu struktury narodowe i powodując zmiany strukturalne ludności niekorzystne dla ludności miejscowej.

§            Byłe państwa kolonialne, dla zarządzania koloniami wykształciły ogromną

liczbę kadr kierujących , zarządzających i przedsiębiorców. Współczesny klimat antykolonialny na olbrzymich obszarach Afryki, Azji powoduje wypieranie tego elementu do krajów ich pochodzenia, gdzie następuję coraz większe ich zagęszczenie. (Nadmiar zagęszczenia u wszystkich istot żywych powoduje nieraz nieprzewidziane reakcje. Nadmierny przychówek Rezusów w ogrodzie zoologicznym w Hamburgu spowodował ich zagęszczenie…”Żadna z małp nie mogła odizolować się od pozostałych, każda musiała bez przerwy walczyć o utrzymanie swojej pozycji albo też pozwolić zgnębić się przez inne. Lęk o byt stopniowo rozbudzał stres, a potem nagle zniszczył wszelkie hamulce agresji i żądzy mordu, hamulce, które normalnie nie dopuszczają do tego, aby członkowie stada wzajemnie się zabijali… Koło Narviku w Norwegii zaobserwowano exodus masy lemingów pędzących szaleńczo przed siebie, by następnie utonąć w morzu.” (Vitus B. Dröscher: Reguła przetrwania s12, 13)).

Zagęszczenie kadr kierowniczych w byłych państwach kolonialnych może w ramach UE wyprzeć (i już wypiera) z posad państw wschodnich całą inteligencję miejscową.

§            Istnieje prawdopodobieństwo, że państwa zachodnie w procesie rozgęszczania

swych krajów, stworzą w pierwszym rzędzie warunki (może przymus ekonomiczny lub inny) do emigracji na wschód różnych mniejszości, trudnych do asymilacji z tamtejszymi społeczeństwami, ze względu na odrębności kulturowe, religijne, obyczajowe i tradycje. (muzułmanie, afrykanie, azjaci).

Jednocześnie, przy istniejących różnicach płacowych nastąpi przepływ na Zachód naszych specjalistów ( których koszt wykształcenia myśmy ponieśli a owoce ich wiedzy chętnie przyjmą społeczeństwa zachodnie, oszczędzając w ten sposób swoje wydatki w budżecie), pozbawiając naród inteligencji niezbędnej do jego rozwoju.

 

§            Nasza polityka mieszkaniowa, propaganda seksu bez zobowiązań, atak na

instytucje wielodzietnej rodziny (ekonomiczny i propagandowy),sprawiają, że wielkości prognozowanej liczby ludności Polski podane w opracowaniu „Strategia Rozwoju Polski do 2020 są zawyżone, gdyż nie uwzględniają tempa obniżania się jej przyrostu naturalnego i coraz większej migracji młodzieży w wieku rozrodczym z Polski. Władza powinna zasadniczo zmienić politykę ludnościową kraju , przyjmując ją jako priorytet.

 

§            Z punktu widzenia więc procesów demograficznych włączenie Polski do UE

było niekorzystne i zagraża najbardziej istotnym interesom zamieszkałego w Polsce społeczeństwa.

 

§

. Powstała zmiana struktury wieku ludności (spadek liczby urodzeń, emigracja

ludzi w wieku rozrodczym) daje fałszywy obraz przedłużania się naszego życia, a jednocześnie uzbraja w argumenty uzasadniające wydłużanie czasu pracy i przechodzenia na emeryturę narodu przez elity nie zainteresowane jego przetrwaniem. Reformatorzy nie biorą pod uwagę, że samo przyśpieszenie nauczania (reforma szkolnictwa) wydłuża dla społeczeństwa czas pracy. Nie biorą również pod uwagę, że przyśpieszone tempo życia (patrz Taffler – Future schock) a stąd i przyśpieszone wdrażanie do produkcji i wymiany postępu technicznego (komputeryzacja, automatyzacja, robotyzacja) uwielokrotnia bogactwo społeczeństwa, z łatwością pokrywając ubytek pracy żywej, czyli liczby pracujących. Chyba, że z góry zakładają, że powstałe w kraju bogactwo przejmie oligarchia lub cwaniacy z zagranicy.